Dodaj do ulubionych

autentyk ze sklepu

    • wlodzimierz.ilicz - Z czego jest ten schab po żydowsku? 19.08.09, 17:14
      Sklepowa: - Z wieprzowiny.
      • Gość: MARTA M Re: - Z czego jest ten schab po żydowsku? IP: *.cdma.centertel.pl 23.10.09, 00:26
        W LADZIE JEST SCHAB PO żYDOWSKU A KLIENT MóWI DO EKSPEDIENTKI POPROSZę 10
        PLASTRóW TEGO SCHABU Z żYDA
        • ewa9717 Re: - Z czego jest ten schab po żydowsku? 23.10.09, 12:19
          Gość portalu: MARTA M napisał(a):

          > W LADZIE JEST SCHAB PO żYDOWSKU A KLIENT MóWI DO EKSPEDIENTKI
          POPROSZę 10
          > PLASTRóW TEGO SCHABU Z żYDA

          W zasadzie schab po żydowsku to już dowcip sam w sobie ;)
    • Gość: Muflon Re: autentyk ze sklepu IP: *.chello.pl 23.10.09, 21:18
      w2.ladnok.pl/robbers/me/157245/45942
    • Gość: rzeźnik Re: autentyk ze sklepu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.09, 09:41
      wczoraj do mięsnego weszła dystyngowana paniusia (taka żywcem wyjęta z kurortu w
      Ciechocinku). porozglądała się i wskazując palcem schowanym w białej rękawiczce
      na jakąś wędlinę spytała:
      -a to z jakiego jest zwierzątka?
      • Gość: krzymay Re: autentyk ze sklepu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.09, 16:03
        do autobusu wsiada kobiecina z dorastającą córką i prosząc o bilety mówi do kierowcy:
        -panie ja to z córką do Kozła jadę(miejscowość w lubelskim)
        kierowca:
        - to u was w wiosce chłopów zabrakło?
    • dyrektorka_negacja Re: autentyk ze sklepu 14.11.09, 22:11
      Ostatnio w drogerii. Mówię, że szukam lakieru do paznokci, ale takiego, żeby
      trochę się utrzymał, a nie odpryskiwał po 1 dniu. Ekspedientka, wciskając mi
      buteleczkę, mamrocze:
      - Pupa dobra. Pupa dobra.
      Po chwili konsternacji spojrzałam na trzymany przedmiot. Okazało się, że był to
      lakier firmy Pupa. Ponoć dobry:)
    • Gość: kasia Re: autentyk ze sklepu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.09, 12:15
      Dawno, dawno temu, bo w latach 80.
      Mama i jej koleżanka wpadły na pomysł, aby zrobić winko domowej
      roboty. Jak postanowiły, tak zrobiły. Nie pamiętam już wszystkich
      akcesoriów, bo dziecięciem byłam ok. 10-letnim. W każdym razie
      zabrakło smoczków do butelek, aby owo wino zabezpieczyć.
      Wraz z córką kolezanki mamy, moją rówieśnicą zostałyśmy oddelegowane
      do sklepu. Pod żadnym pozorem nie pogłyśmy wyjaśniać celu zakupu.
      Oficjalna wersja dla pani sklepowej brzmiała następująca: dzidziuś w
      rodzinie. Tak też zrobiłyśmy. Byłyśmy z siebie zadowolone, nasze
      matki nie. Smoczki, które przyniosłyśmy do butelek się nie nadawały.
      Ale za to jakie miały kolorowe dodatki.
      • bena1209 Re: autentyk ze sklepu 16.11.09, 19:17
        autentyk wprawdzie nie ze sklepu, ale z McDonalds:
        Lato. Stoję sobie w kolejce, mnóstwo ludzi, jak to w McD i nagle wydziera się
        klient, który odbierał zamówienie
        - co mi pani daje, jaką rozpuszczoną paćkę, ja loda chciałem!!
        Pracownica zaczęła mu wyjaśniać, że jest tak duży ruch, że agregat nie nadąża
        chłodzić, tamten dalej się wydziera, że nie za to płacił. Taka wymiana zdań
        trwała jakiś czas. W końcu dziewczyna już w rozpaczy mówi
        - to może ja po prostu panu zrobię loda?

        padłam :D
    • yabol428 Re: autentyk ze sklepu 06.12.09, 23:44
      Autentyczny zakup z dnia dzisiejszego z Kauflanda: "Mikołaj czekoladopodobny".
      Powiało latami osiemdziesiątymi :) Aż się skusiłem za całe 79 gr, aby
      przypomnieć sobie smak z dzieciństwa :)
      • Gość: Mała Re: autentyk ze sklepu IP: 195.20.110.* 13.01.10, 13:51
        w sklepie:

        Klient - naście lat: "2 pryty"
        Ekspedientka: "Jak ty mówisz, nie możesz jakoś ładniej powiedzieć?"
        Klient: "dwa winka porzeczkowe najtańsze poproszę" :-D
        • Gość: Bloodykiss Re: autentyk ze sklepu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.10, 15:40
          Mam rodzinę na Kaszubach i tam "cukier" wymawiają "cuker",
          "miód" to "mniód", zdanie brzmiałoby tak :
          "Pójde z wujkem po cuker i mniód do mniasta"
          Mnie to osobiście nie przeszkadza, ale co poniektórym być może tak.
    • Gość: Bloodykiss Re: autentyk ze sklepu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.10, 10:51
      Mam rodzinę na Kaszubach i tam "cukier" wymawiają "cuker",
      "miód" to "mniód", zdanie brzmiałoby tak :
      "Pójde z wujkem po cuker i mniód do mniasta"
      Mnie to osobiście nie przeszkadza, ale co poniektórym być może tak.
    • regina22 Re: autentyk ze sklepu 27.05.10, 11:36
      W jednym z bardzo popularnych szwajcarskich sklepow ksiazkowo-
      muzycznych dyskografie zespolu Spandau Ballet mozna znalezc
      wylacznie w dziale KLASYKA i wcale nie chodzi tutaj o klasyke
      rocka :)
      • Gość: missdee Re: autentyk ze sklepu IP: *.komster.pl 27.05.10, 14:45
        sklepik monopolowy;

        Ja (rozglądając się po półkach): ma pani jakiś gin (dżin)
        Pani ekspedientka: mam tylko dżin bim

        :)
    • nanana_2 Re: autentyk ze sklepu 28.05.10, 01:55
      krzelop napisał:

      > -mama, kup mi pistolet
      > -nie! nie kupie ci pistoletu
      > -kup mi, bo powiem babci ze calowalas tate w siusiaka!

      "on mnie opluł a ja mu kark skrecilem"
    • guska68 Re: autentyk ze sklepu 28.05.10, 16:39
      Mój Tata do Sprzedawcy w sklepie:Czy ma Pan jaja?
      Sprzedawca:Tak mam.
      Mój Tata:A czy ładne?
      Sprzedawca:Mogę pokazać
      • kelly1981 Re: autentyk ze sklepu 28.05.10, 19:17
        Z opowiadania koleżanki, która za studenckich czasów pracowała
        w sklepie z przysłowiowym mydłem i powidłem. Przyszedł kiedyś facet
        i poprosił o cienkie rajstopy. Często się zdarzało, że mężczyźni
        przychodzili np. po podpaski czy tampony dla swoich kobiet, więc
        koleżanka nie była specjalnie zdziwiona. Ale wmurowało ją podobno
        w podłogę, gdy po zapytaniu jaki rozmiar tych rajstop pan sobie
        życzy facet powiedział:
        A da pani czwórki. Bo jak ostatnio wziąłem trójki to miałem za
        ciasne w pasie!!!
      • Gość: abc123 Re: autentyk ze sklepu IP: *.karoo.KCOM.COM 27.08.12, 16:59
        Moja Najdrozsza poszla do sklepu ( mieszkamy w Anglii ) i pyta sie Pana za lada, czy jest 'Pani' ( gazeta...) (gwoli wyjasnienia pan expedient juz kilka razy wczesniej probowal 'zagadac' )
        Sprzedawca na to: Nie, ale jest pan...
        A ona na to: ale Pan mnie nie interesuje

        Podobno wyraz na Pana twarzy bezcenny.
    • thorgal_aegirsson Re: autentyk ze sklepu 30.05.10, 14:58
      Świeżak. Miejsce akcji - piekarnia. Czas akcji - poranek.

      Klientka: Proszę tę drożdżówkę.
      Ekspedientka: Tę z kakałem?
      • Gość: Misiek Re: autentyk ze sklepu IP: 195.20.110.* 30.05.10, 16:26
        Poszedłem z rodzicami do sklepu. Ale przed sklepem stali kumple to
        się zatrzymałem. Podagaliśmy i poszedłem szukać rodziców w sklepie.
        Przechodzę między regałami z Chipsami. Stoi tatus i chłopczyk w
        wieku może 8-9 lat.
        Chłopiec - Tato, kup mi te chipsy grubo krojone...
        Tata - Tutaj nie kupimy. Pojedziemy do reala i tam Ci kupie.
        CH. - Tato proszę, kup mi tutaj bo mi się chce juz.
        T. - Powiedziałem Ci, że kupimy jak pojedziemy do reala..
        CH - Taki ch*j w taki deszcz. Ostatnio tez mówiłeś że kupisz i du*pa
        a nie kupiłeś...

        Nie wiem skąd ten tekst ale chyba później też go gdzieś słyszałem.
    • zwierze_futerkowe Re: autentyk ze sklepu 04.06.10, 21:10
      Dzisiaj w cukierni. Dama przede mną głośno i wyraźnie prosi o dwie drożdżówki z
      jabłkiem. Ekspedientka pakuje, podaje. Dama oburzona:
      - Ale pani mi dała z jabłkiem, ja chciałam z serem!
      - Powiedziała pani "z jabłkiem"...
      - Ale chciałam z serem!

      Tja... Niedobra ekspedientka, nie uważała na lekcjach czytania w myślach...
    • mini_kks Re: autentyk ze sklepu 07.06.10, 21:57
      Jestem dziś z Mamą w sklepie, oprócz nas jakaś kobieta przymierza sukienkę.
      Wychodzi z przymierzalni i obraca się przed nami, żaląc się:
      - Teraz pięknie, ale jak tylko coś zjem, to się będzie opinać.
      Riposta sprzedawczyni:
      - To albo się je, albo się wygląda.
    • yabol428 Re: autentyk ze sklepu 06.09.10, 00:19
      Ostatnio jeden z billbordów Auchana w Krakowie, wskutek połączenia fragmentów z
      dwóch różnych reklam z tej samej sieci, zachęcał do kupienia produktu o nazwie
      'THUJAYKA CZERWONA' :)
      • rot_schwarz Re: autentyk ze sklepu 07.09.10, 20:52
        Kumpeli wujek miał przygodę w sklepie, do którego został wysłany po curry. Jako że człowieczyna nie obyty z językami i przyprawami, dostał od żony karteczkę z napisaną wymową: "kary". Poszedł, wraca za 15 minut z pustymi rękami, żona pyta, gdzie zakup, na co wujek odpowiada, że ekspedientka powiedziała, że "kary" niestety nie ma i że jest tylko "curry".
        • Gość: Ola Re: autentyk ze sklepu IP: *.acn.waw.pl 12.09.10, 01:06
          W Sephorze
          Pan-Dzien dobry!Zona przyslala mnie po probke, moze Pani przygotowac?
          Pani-Tak, a jaki to ma byc zapach?
          Pan-Sephora Calvina Kleina...

          (Euphoria CK)
    • princessofbabylon Re: autentyk ze sklepu 24.09.10, 18:14
      Dzisiaj stoję w kolejce w biedronie, przede mną facet, lat może 60 niecałe. Parę rzeczy w wózku, podchodzi już do kasy i marudzi. Że wszystko tu takie drogie i że on już więcej tu nie przyjdzie, bo ciemnotę ludziom wciskają. Do kasjerki w międzyczasie - panie weźmie te pyrki (cały wór) - i dalej, że ciemnotę i kit wciskają, bo jest napisane, że "codziennie niskie ceny", a tu drogo jak cholera. Drożej niż w innym sklepie. On jak tam był, to było taniej. A tutaj kupił to samo co tam i zapłacił 7 złotych, a tam niecałe 5. Oszukują ludzi, nic tu nie m w tym sklepie i on już tu więcej nie przyjdzie.
      - Jestem tutaj pierwszy raz i ostatni i już mnie pani więcej nie zobaczy, bo ja już tu więcej nie przyjdę. I w kółko to samo. Kobieta w kasie zachowała jednak zimną krew i grzecznie mu mówi, że takie uwagi to nie do niej i że w takim razie do tego innego sklepu proszę pójść. - A tak zrobię właśnie. Pójdę do innego sklepu, a tu już więcej nie przyjdę!! Ludzie w kolejce mieli ubaw jak nie wiem. Skomentowano pana odpowiednio, aczkolwiek grzecznie, no i pan poszedł sobie. No i już więcej nie przyjdzie, nooo!!
      • Gość: anusiausiaa Re: autentyk ze sklepu IP: *.gdynia.mm.pl 01.10.10, 22:49
        Ja pracuje w cukierni... co prawda tylko w weekendy (bo w tygodniu studia) ale mądrych tekstów się naslucham wielu...:P
        HIT dnia dzisiejszego:
        - Dzien dobry, poproszę dwie kawy Latte- jedną białą, drugą czarna:)
      • Gość: misia Re: autentyk ze sklepu IP: *.warszawa.mm.pl 07.10.10, 19:31
        zły wpływ reklam na ludzi
    • mumia_ramzesa Re: autentyk ze sklepu 24.09.10, 19:53
      W aptece; kobieta do innej stojacej za nia w kolejce:
      - Niech pani na mnie nie oddycha!
    • Gość: 6ciopak Re: autentyk ze sklepu IP: *.wroclaw.mm.pl 30.10.10, 15:06
      Wróciłem ze sklepu i jestem pod wrażeniem.
      -Jakie ma Pani piersi?
      -Pojedyńcze
    • Gość: PacoVol1 Re: autentyk ze sklepu IP: *.adsl.inetia.pl 02.11.10, 14:02
      Oczy zdziry

      "Po ostatnich uwagach się poddaje! Pałujemy się z jednym zdjęciem 3 dni, może warto namówić klienta na inne zdjęcie? Cały czas jest coś nie tak, cera za gładka, za parchata, nic z tego nie będzie...laska ma oczy zdziry i fotoszop tu nie pomoże"
      www.wycietezmejli.blogspot.com
      • nola83 Re: autentyk ze sklepu 02.11.10, 23:35
        zasłyszane w mięsnym:
        - Pani mi da tą lagunę! ( ligawa- mięso wołowe :))
    • yabol428 Re: autentyk ze sklepu 26.11.10, 22:52
      piekielni.pl/page/4
      Taka podsłuchana rozmowa z tyłu Tesco.
      Idzie sobie pani, pracownica Tesco, a na przeciwko niej pan zajmujący się sprzątaniem wózków.
      Pan: - Za mało leje!
      Pani: - Leje, leje. Dawno nie padało.
      Pan: - Ale za mało leje! Powinno tak lać, żeby żaden klient nie przyjechał!
      Pani: - Gówna by z nieba spadały, a oni i tak by przyjeżdżali.
      • lustroo Re: autentyk ze sklepu 01.12.10, 20:37
        Klientka: Proszę pani, a ta opona to jest na lewe koło czy na prawe? :D
        • misiania Re: autentyk ze sklepu 31.01.11, 18:25
          hm.... opony w osobówkach chyba są kierunkowe. czyli tak do końca to nie było głupie pytanie.
          • Gość: gosciowka Re: autentyk ze sklepu IP: 195.150.70.* 02.02.11, 16:09
            jak bylam mala, mama wyslala mnie po czekolade - 25dkg, obeszlam cale miasto i wrocilam z pusta torba, bo byly tylko takie po 250g..:)

            kiedy pierwszy raz chcialam sobie kupic kasete zespolu "dzem" (pozne lata 80te) poszlam do sklepu, kazalam sobie okazac wlasciwa kasete i tonem znawcy zapytalam "a ta kaseta to 60tka czy 90tka?" mina pana - bezcenna. strasznie wstyd mi pozniej bylo..;)

            no i ze wspolczesnych rzeczy - kolezanka poszla do kiosku po baterie i sie jej jakos zlaly nazwy/marki:
            - poprosze 2 male durexy (oczywiscie miala na mysli duraccel-e)
            - ale nie mamy malych, tylko normalne sa
            - a to nie, dziekuje, normalne mi sie nie zmieszcza

            :D:D:D:D



            • beatrix-kiddo Re: autentyk ze sklepu 09.02.11, 13:20
              Gość portalu: gosciowka napisał(a):

              > no i ze wspolczesnych rzeczy - kolezanka poszla do kiosku po baterie i sie jej
              > jakos zlaly nazwy/marki:
              > - poprosze 2 male durexy (oczywiscie miala na mysli duraccel-e)
              > - ale nie mamy malych, tylko normalne sa
              > - a to nie, dziekuje, normalne mi sie nie zmieszcza
              >

              Oplułam monitor
          • default Re: autentyk ze sklepu 10.02.11, 15:01
            To zupełnie rozsądne pytanie. Mąż kiedyś pozakładał mi opony zimowe "na chybił trafił", dobrze, że pojechałam do wyważenia do warsztatu, musieli wszystkie przekładać. Każda opona ma swoje określone miesjce - lewy tył, prawy przód itd.
            • Gość: Michau Re: autentyk ze sklepu IP: *.toya.net.pl 19.05.11, 20:25
              default 10.02.11, 15:01 Odpowiedz To zupełnie rozsądne pytanie. Mąż kiedyś pozakładał mi opony zimowe "na chybił trafił", dobrze, że pojechałam do wyważenia do warsztatu, musieli wszystkie przekładać. Każda opona ma swoje określone miesjce - lewy tył, prawy przód itd.


              Chiałaś "błysną" - ale chyba niekoniecznie wiesz "gdzie dzwonią" ROTFL, TERAZ SAM SIE PRAWIE POSIKAŁEM, CZYTAJĄC mądrości kobitek, które piszą nie bardzo wiedząc o czym piszą ;))))))))))))))))))))) i chcąc pokażac jakie to one swiadome, a ta , która prostowała- "gupia" ;)))))))))))))))))))))
        • Gość: rychu Re: autentyk ze sklepu IP: *.toya.net.pl 19.05.11, 20:13
          Re: autentyk ze sklepu
          lustroo 01.12.10, 20:37 Odpowiedz Klientka: Proszę pani, a ta opona to jest na lewe koło czy na prawe? :D
    • Gość: ania z poznania Re: autentyk ze sklepu IP: *.allegro.pl 04.02.11, 16:53
      Chcąc kupić znaną książkę Igora Naverly'egobłysnęłam w księgarni:
      "Proszę pani, nie może sobie przypomnieć tytułu, ale to chyba "Resztki z pańskiego stołu" Neverlego?"
      Pani była naprawdę oburzona i zbeształa mnie podając właściwy tytuł: "Zostało z uczty bogów"....
      • Gość: gracka Re: autentyk ze sklepu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.11, 00:04
        baro-restauracja, szybkie posiłki- rodzinka już pozamawiała a ja nie bardzo głodna chciałm tylko coś przekąsić. Jakaś fasolka, bigosik...
        - co podać?
        - czy są jakieś bania darowe?
        kobitka się nie zorientowała z przejęzyczenia ale rodzinka do dziś ma temat do wyśmiewek....
        • Gość: ssdd1975b Re: autentyk ze sklepu IP: *.in-addr.btopenworld.com 09.02.11, 12:31
          wlasnie rpzeczytalem wszystko (ciezkie 2 dni w pracy) - bo musialem ostro sie hamnowac coby nie spasc z krzesla... :)

          dwa lata temu bylem w Thailandii i widzialem tam stragany poustawiane przy drodze z butelkami po Coca-Coli wypelnionymi jakims zotym napojem...Strasznie mnie to zadziwilo no i sobie pomyslalem ze to pewnie jakies lokalne napoje i postanowilem sprobowac...

          Gdy podszedlem do straganu okazalo sie ze to nie napoje ale benzyna - cale szczescie ze akurat gosciu butelke wlewal do skutera (bo pewnie kupilbym sobie jedna :)

          Inna opcja z tego samego kraju tez napoj - tym razem ludziska nosili male reklamoweczki (z lodem i slomkami) - - znow chec poznania tego czegos zachecila mnie do udania sie (a noz jakies lokalne drinkole) - okazalo sie ze sprzedaja tak fante i coc-colew puszkach - ale przelewaja do torebek bo lod by sie nie zmiescil... :)

          mieszkajac w Hiszpani - dosc dlugoi zastanawialem sie o co im chodzi z "u dos " (U2) - hmmm dziwny ten kraj:)

      • yabol428 Re: autentyk ze sklepu 19.05.12, 01:05
        Podobnie najnowsza płyta Marcina Siegieńczuka "Wszystko jest kwestią ceny", w jednym ze sklepów internetowych figurowała jako "Wszystko jest na sprzedaż".
    • Gość: masakra Re: autentyk ze sklepu IP: *.nimr.mrc.ac.uk 10.02.11, 13:51
      Byłam z mama na rynku po pietruszkę. Mama chciała ja posadzić w doniczce, żeby mieć świeżą natkę. Podeszłyśmy do sprzedawcy i mama mówi: proszę mi wybrać kilka ładnych pietruszek, bo wie pan, ja sobie muszę je wsadzić....Wiem, co to znaczy prawie posikać się ze śmiechu..:-)
    • Gość: idagarfredag Re: autentyk ze sklepu IP: *.bredband.skanova.com 11.02.11, 00:03
      Ubawiłam się :)
      Wiele lat temu, kupowałam w sklepie Instytutu Węgierskiego świetną sól do nóg. Na opakowaniu napis był w dwóch linijkach: węgierska/sól do nóg, przy czym napis był wykonany b. fikuśnymi literami.
      Moja koleżanka wyszła z łazienki z tą solą i pyta: Co tu masz węgierskiego?
      Ja zdziwiona: Noooo jest napisane - sól do nóg.
      A ona: Aaa... Sóldonóg. A co to jest?
      Ja jeszcze bardziej zdziwiona: Sól do nóg! I widzę, że nie kuma. No wiesz: miska, woda, sól do nóg, wkładasz nogi i moczysz!
      Po paru minutach jak przestała rżeć, powiedziała mi, że czytała to jako jeden wyraz i jak węgierskie, to z węgierskim akcentem, a i nawet tak słyszła i za cholerę nie widziała o co chodzi!

      Butik z ekskluzywną odzieżą damską, jak na szyldzie. Lato. Południe.
      Weszłam, bo garsonka na wystawie wyglądała ciekawie, jak się okazało potem tylko wyglądała.
      Pani ekspedientka w "stroju", bo trudno to nazwać ubraniem na tę porę dnia i miejsca oraz z makijażem jakby za pół godziny wychodziła na bal sylwestrowy, żująca gumę z prawie otwartymi ustami przywitała mnie: Coś pokazać?
      Podziękowałam z uśmiechem i poszłam oglądać tę garsonkę.
      Pani przytruchtała na ogromnych szpilach i gdy zobaczyła mój brak zaintersowania zakupem wypaliła: No i co za droga?
      Ja: Tak owszem, ale także nie ma podszewki ani w spódnicy, ani w marynarce.
      Pani: Taaaa podszewka! A po co podszewka, tylko sie człowiek poci i sie ŹLIZGA!
      I z politowaniem, cały czas żując gumę: to może se coś pani wybierze z kosza z przecenami.
      Nie zdzierżyłam: Nie dziękuję, nie chcę wyglądać jak Pani.
      • paciaciakowa Re: autentyk ze sklepu 18.02.11, 16:06
        Znajoma poszła do sklepu ze swoją koleżanką ze studiów,którą gościła w swoim rodzinnym domu na wsi. Jak to na wsi... jeden sklep, wszyscy wszystkich znają...
        Stojąc w kolejce przyjezdna koleżanka wpatrywała się w stojące wiaderko ze śledziami. Gdy przyszła na nią kolej, zapytała się pani sprzedawczyni:
        - Przepraszam, czy te śledzie są żywe?
        - Nieee - odpowiedziała przestraszona i zdziwiona głupim pytaniem sklepowa
        - A ja widziałam, że jeden z tych śledzi ruszał ogonkiem, o tak : ting ting ting( i w tym momencie zaczęła naśladować dłonią ruch ogona ryby)
        Po czym dodała, że należy do Towarzystwa Ochrony Zwierząt i rzuciła gadkę, że jeszcze tu wróci i ma nadzieje, że nie będą tu sprzedawane żywe ryby w takich warunkach.
        Moja znajoma czerwona jak burak opuściła sklep...A koleżanka ze studiów przed wyjazdem przyszła jeszcze na kontrolę...śledzi nie było.
    • yabol428 Re: autentyk ze sklepu 27.02.11, 16:14
      Dziś w sklepie kupiłem bochenek chleba z datą ważności do 29 lutego 2011 (jakby ktoś nie zauważył - bieżący rok nie jest przestępny). Niby drobiazg, a jednak...
      • paciaciakowa Re: autentyk ze sklepu 28.02.11, 09:45
        Kolega pracował kiedyś w miejscowym barze -pizza, frytki, kebab ,piwo i te sprawy
        Częstym klientem był chłopak, z dość poważną wadą wymowy. Jego hobby było przychodzenie, rozglądanie się po lokalu po czym wychodził. Pewnego dnia przyszedł. Podszedł do baru i pyta się:
        Je tu pita? ( co w wolnym tłumaczeniu oznacza- jest tu pizza?)
        mój kolega nie wiele myśląc odpowiedział:
        -Je ,a to? ( tłumacząc z polskiego na nasz- jest , a co?)
        Po tym pytaniu delikwent już więcej nie przyszedł.
    • chris1970 autentyk ze sklepu 09.03.11, 12:12
      Moja siora pracowała w dużym supermarkecie jako kierowniczka punktu bistro.
      W ofercie były dania gorące typu bigos, mięsna garmażerka. Były też hamburgery.
      Pracownice na te hamburgery mówiły ogólnie czikeny. Jak ktoś pytał o ofertę, to panie mówiły, że są czikeny z kurczakiem (najbardziej popularny i stąd ta nazwa cziken), indykiem, rybą i z mielonym.
      Z tych czikenów śmialiśmy się dobre kilka miesięcy.
    • yabol428 Re: autentyk ze sklepu 17.05.11, 15:37
      Wczoraj, przejeżdżając koło warzywniaka na krakowskich Azorach, zauważyłem na nim kartkę, zachęcającą do kupowania takiego oto towaru:
      GARGAMEL - 6,50 zł/kg
      Ciekawe, co to takiego ten Gargamel? :) Nazwa kojarzy mi się tylko z bohaterem kreskówki, ewentualnie z potworkiem architektonicznym. Ciekawe, jakiego Gargamela można sprzedawać w warzywniaku?
      • Gość: 1111 Re: autentyk ze sklepu IP: *.toya.net.pl 17.05.11, 19:40
        Gargamel to taki duży, przerośnięty pomidor
        • yabol428 Re: autentyk ze sklepu 19.05.11, 23:39
          Dzięki za wyjaśnienie :) Mają ludzie fantazję :)
          • Gość: cela Re: autentyk ze sklepu IP: *.nette.pl 31.05.11, 15:04
            Z biblioteki. Mądrością błysnął mój kolega bibliotekarz, z wykształcenia polonista.
            Przyszedł do mnie z tekstem: pani X chciała pożyczyć Trzy siostry Czechowa. Mamy to? Co to jest?
            • Gość: aga Re: autentyk ze sklepu IP: *.toya.net.pl 09.06.11, 22:47
              No przecież polonista, nie rusycysta ;-P

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka