Gość: Kasia Re: autentyk ze sklepu IP: 2.3.STABLE* 07.06.02, 17:36 Poczatek lat 90.okres nowosci kulinarnych sie zaczal, z malym kuzynem i rownie mala kolezanka. W chlodni w spozywczaku w misce - tatar. Kuzyn: - O, patrz, tatarak! Kol.: - Cicho, glupi, to przeciez picca! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: akuk Z kiosku IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 10.06.02, 09:12 Było to w tych czasach, gdy na papier toaletowy trzeba było polować. Podchodzi facet do kiosku i pyta: - jest papier toaletowy? - nie ma. - to proszę "trybunę" Odpowiedz Link Zgłoś
quba Re: Z kiosku 11.06.02, 10:01 Gość portalu: akuk napisał(a): > Było to w tych czasach, gdy na papier toaletowy trzeba było polować. > Podchodzi facet do kiosku i pyta: > - jest papier toaletowy? > - nie ma. > - to proszę "trybunę" a propos przychodzi facet do drogerii - prosze papier do dupy - mówi się "papier toaletowy", odpowiada sprzedawczyni, podając klientowi rzeczony papier - i co jeszcze? - jeszcze mydlo - odpowiada klient - toaletowe? - nie, do gęby ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ola027 Re: Z kiosku IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.06.02, 20:43 Autentyczne podobno: znajomi w sklepie w Mikolajkach poprosili o dwie jagodzianki - dostali dwa denaturaty :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nail Re: Z kiosku IP: *.tbg.net.pl / 192.168.0.* 24.06.02, 00:32 Podrzedny sklepik w jakiejś wsi, ni to spożywczy ni to ogólnoprzemyslowy... Ot ze wszystkim po trochu: Klient: Jest Red Bull ?? (napój!) Sprzedawczyni: My >>TAKICH<< gazetek nie sprzedajemy! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bmw Re: Z kiosku IP: *.salwator.net 30.07.02, 23:38 też na Mazurach: monopolowy, późna pora, kolejka interesantów, wśród nich dwóch wyraźnie zamiejscowych. Oni: dwa jabole. Ekspedientka nie rozumie. Litościwa dusza z kolejki, mocno zachrypniętym głosem: pani da dwa kwasy......... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: taniej Re: autentyk ze sklepu IP: 217.96.37.* 25.06.02, 12:17 Koło Zakopca. Na drzwiach sklepu : "Poszłam robić pierogi" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dora Re: autentyk ze sklepu IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 25.06.02, 17:39 Jakie piękne kolczyki. To z malachitu? Nie, z komisu. Wprawdzie to nie sklepowy autentyk, ale duch... ten sam. Odpowiedz Link Zgłoś
tomi76 Re: autentyk ze sklepu 27.06.02, 20:57 Ksiegarnia techniczna we Wroclawiu: - czy jest "Symfonia C++" Grebosza? - U nas nie ma , ale prosze spytac w ksiegarni muzycznej za rogiem.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Teresa Re: autentyk ze sklepu IP: 81.210.25.* 20.04.03, 01:31 Taka staroć: -Są płyty Tadeusza Chyły? -Nie ma. -A były? -Też nie ma. Pozdrawiam )) Odpowiedz Link Zgłoś
boledo Re: autentyk z WC 02.07.02, 12:52 Parę lat temu korzystałam z WC w Wiśle, obsługa składała się z dwóch panów, wychodzę, chcę płacić a jeden z nich mnie pyta: kabina czy pisuar? Ja w śmiech, a drugi facet do tamtego: mniej alkoholu, więcej szans życiowych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chris1 Re: autentyk z WC IP: *.novartis.com 02.07.02, 16:04 autentyk ze społemowskich delikatesów Stałem w kolejce przy stoisku monopolowym i przede mną pani zapytała jakie wina francuskie są w sklepie. Sprzedawczyni na to: z francuskich mamy węgierskie. Odpowiedz Link Zgłoś
petronela Re: autentyk z WC 02.07.02, 19:57 Kiedyś pojechaliśmy ze znajomymi do Zakopanego. Potrzebny był nam denaturat do kuchenki. Mąż i kolega wchodzą do sklepu: kolega pyta sprzedawczynię: Pani, macie denaturat? Sprzedająca: Ni ma. A po co wom denaturat panocku? Kolega z bardzo poważną miną: Bo wie pani, jak ja se rano nie łyknę denaturatu to ręce mi się trzęsą że nic nie mogę zrobić!! Kobieta oniemiała. Pewnie w to uwierzyła a my mieliśmy śmiechu na cały dzień. :) Odpowiedz Link Zgłoś
silent_bob Re: autentyk ze sklepu 09.07.02, 09:22 Nie wiem czy to autentyk ale podobno tak: Kumpel wchodzi do sklepu i mówi: -Poprosze wino Ekspedientka: -A dla kogo? -Dla taty. -A sam nie mógł przyjść? -Nie bo nie ma nóg. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Arti Hit na Kabatach IP: *.teleaudio.com.pl 09.07.02, 21:27 W stoisku mięsnym Hita na Kabatach (W-wa) jest "potrawka a la gyros". Kiedyś widziałem jak kobieta powiedziała do ekspedientki: "A ten grilos to dobry?". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: WojtekZ Re: autentyk z bufetu IP: *.vwes.pl / 40.10.8.* 10.07.02, 16:46 Autentyk z bufetu w firmie w której pracuję S sprzedawca K klientka K Panie co ta parówki takie blade S Jakby pani tyle godzin w ciepłej wodzie leżała też by pani blada była Odpowiedz Link Zgłoś
clint_eastwood Re: autentyk ze sklepu 15.07.02, 21:17 „Soczyste”? pyta kolega wpadając do warzywniczego i wskazuje na jabłka. - Nie, trzeba umyć - odpowiada ekspedientka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bryś Re: autentyk ze sklepu IP: *.bj.uj.edu.pl 19.07.02, 16:35 Wchodzi chłopak do wiejskiego sklepu i mówi: Poproszę coca-colę [coca-colę] Odpowiedz Link Zgłoś
deanke Re: autentyk ze sklepu 22.06.05, 02:41 Moja mama ma dar do przekrecania slow. Kiedys przyjechaly do nas dwie dziewczynki (kolo 10 lat) ze Stanow, a moja mam do nich: -Chciecie Koki? (chodzilo jej o coca-cole) My z siostra prawie z krzesel pospadalysmy.. dziewczynki odmowily, ale ciekawe co sobie pomyslaly:) D. Odpowiedz Link Zgłoś
agra1 Re: autentyk ze sklepu 22.07.02, 23:55 W kolejce po jajka przed Wielkanocą usłyszałam tekst nieletniej panienki do mamy: Mamo, daj mi swój jajnik. Położyło mnie nieco z radości Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wamal Re: autentyk ze sklepu IP: *.proxyplus.cz / 192.168.0.* 23.07.02, 13:47 Może niezupełnie ze sklepu, ale z innej placówki usługowej. Rzecz działa się w schronisku młodzieżowym, pora obiadowa, po schodach schodzi cudne młode zjawisko (chyba córka kierownika przybytku). Jeden z młodych gości zagaduje (w sumie banalnym tekstem): Która jest godzina?, dziewczę: Prawie druga... gostek: A za ile?... dziewczę niespeszone:200zł na żywca, 150 w gumce ... I drugie zdarzenie: ona i on, idą przez targowisko, coś sobie dogadują, w pewnym momencie ona (z wyraźną uszczypliwością): Dobra, co według ciebie jest ważniejsze, wielkość czy technika... on zaczyna się "pultać", wszyscy ludzie przechodzący obok uszy na baczność, a ona machając ręką odpowiada samej sobie: Eeeeee, jeszcze jeden z małym... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: so Re: autentyk ze sklepu IP: *.inetia.pl 25.07.02, 16:10 kiosk Ruchu na Centralnym w w-wie, podchodzi panienka, na oko około "15" - Poproszę "Bravo Grill" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Misiulka Re: autentyk ze sklepu IP: *.chello.pl / *.chello.pl 13.08.02, 11:20 autentyk. K-kumpel z klasy S- sprzedawca w sklepiku szkolnym K: Poproszę loda Hit S: O jakim smaku? K- najlepie lodzianym.... tysz autentyk w Mc Donald's: K-klient O- obsługa K: poproszę frytki O: Małe czy duże? K: Nie wiem... a które lepsze? obydwa widziane na własne oczy i słyszane na własne uszy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aborka Re: autentyk z apteki IP: *.chello.pl 25.08.04, 18:10 poprosze wate - małą czy dużą? - średną poprosze tabletko avemaria. chodziło o aviomarin Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mirekmil Re: autentyk ze sklepu IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 14.08.02, 14:55 Pani pyta kioskarkę: Czy jest "Elle"?(czyt.el) Nie, mam tylko "XL" (jest takie czasopismo !!) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomaszek Re: autentyk ze sklepu IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.08.02, 15:52 nie ze sklepu, ale podobne, ze szpitala. Do sali wchodzi lekarz i rzuca do pacjentów: - Stolec dzisiaj był? Jeden z pacjentów, który leży najkrócej: - Wielu tu do nas zaglądało, ale o nazwisko nie pytałem. Zdówka! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: al Re: autentyk ze sklepu IP: *.lot.pl 15.08.02, 00:00 z pokładu samolotu PLL LOT pasażer do stewardessy: "poproszę orange juice, może być jabłkowy" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lolyta stolec IP: *.proxy.aol.com 26.10.02, 08:08 Ha! na oddziale polorzniczym co rano byl obchud i lekarz karzdom mame pytal "stolec byl?" a zalorzenie jest takie, rze ten stolec musi byc przed opuszczeniem przybytku, a jedna bidula terz muslala rze to o nazwisko lekarza chodzi i mimo rze stolec miala, muwila rze nie bylo. Przyplacila te niewiedze srodkami przeczyszczajoncymi i lewatywom przez trzy dni... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ktoś Re: stolec IP: *.bielsko.msk.pl 18.02.04, 20:30 Zrobić tyle błędów- to sztuka! Podziwiam... Te Wasze (do innych piszących) "literówki"- to majstersztyk (a może majsterSZTUKA). Tak trzymać a j. polski będzie najtrudniejszym językiem świata, bo co Polak to inne zasady... Odpowiedz Link Zgłoś
aro_40 Re: autentyk ze sklepu 05.02.06, 21:44 było to po maturze albo po I roku studiów.. wybraliśmy się paczką z liceum nad morze, i któregoś pranka jeden z kolegów czuł się baaaardzo źle (włącznie z "odrzutami eksportowymi"), więc w trosce o jego zdrowie zawieźliśmy go na pogotowie, gdzie lekarz jeszcze w poczekalni robił wywiad (L - lekarz, K - kumpel): L: Ma Pa nudności? K: Nie, świetnie się bawimy. :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: autentyk ze sklepu IP: 91.179.10.* 02.07.08, 23:07 Gość portalu: Tomaszek napisał: > nie ze sklepu, ale podobne, ze szpitala. > Do sali wchodzi lekarz i rzuca do pacjentów: > - Stolec dzisiaj był? > Jeden z pacjentów, który leży najkrócej: > - Wielu tu do nas zaglądało, ale o nazwisko nie pytałem. > > Zdówka! Ja slyszalam podobne a mianowicie Lekarz na ochodzie pyta sie pacjentki stolec byl, a ona mu na to byl byl posiedzial i poszedl ;)) (pacjentka nazywala sie Stolec) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lobelia Re: autentyk ze sklepu IP: 195.187.102.* 16.08.02, 15:02 Wczoraj w sklepie widziałam na własne oczy na półce torebki z napisem "chipsy staropolskie"! Odpowiedz Link Zgłoś
kicia7 Re: autentyk ze sklepu 23.08.02, 14:03 A w budce w Kirach dają "hamburgera po zbójnicku". Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_girl Re: autentyk ze sklepu 29.07.08, 14:49 Kuzyn: Poproszę kefir. Ekspedientka: Mały czy duży? Kuzyn: Duży. Ekspedientka: Są tylko małe. Pani w Bomi pyta jedną z ekspedientek: Przepraszam, gdzie stoją dżogurty? (nie wiem czy jest ajkiś język gdzie to się wymawia z dż na początku?? :) Goście ze Stanów (ale mówiący po Polsku): Poprosimy Hoop Colę (wymawiane hup czyli tak jak w sumie powinni :) Ekspedientka (zbulwersowana): Chyba Hop?! I moje ukochane podpisy pod artykułami spożywczymi: GALAREP (kalarepka) WINOGRON (jeden) MLEKO GRATIS (bo miało na opakowaniu, oprócz nazwy, że 20% jest gratis...) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Delegat Re: autentyk ze sklepu IP: *.opek.com.pl 07.08.08, 14:05 john, jameg, george, juice, dżem ale w sumie może mi się tylko wydaje?... Odpowiedz Link Zgłoś
leute Re: autentyk ze sklepu 20.01.09, 10:43 Ale chodziło wyłącznie o słowo JOGURT! Odpowiedz Link Zgłoś
herezja Re: autentyk ze sklepu 23.08.02, 14:45 Moja znajoma (zabije mnie jak to przeczyta)dzieckiem bedac poszla z mama do sklepu. Wyjasniam od razu ze pochodzi ona z normalnej rodziny - nie alkoholowej :) Widzac na polce piwo dziecko zaczelo krzyczec: Mamo kup mi piwo, kup mi piwo! Poniewaz ludzie zaczeli sie scenie mocno przygladac mama dla swietego spokoju wlozyla jedno piwo do koszyka na co jej niezawodna coreczka krzyknela:Mamo mi piwo kupilas a sobie wodki nie wezmiesz! Autentyk do tej pory wypominany biednej dziewczynie przez cala rodzine :) Odpowiedz Link Zgłoś
dzenifer Re: autentyk ze sklepu 18.07.04, 14:21 moj brak zawsze wolal w sklepie: - mamo! ja chce WÓDY!!! (tak na budyn mówil)... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewa Re: autentyk ze sklepu IP: 62.172.214.* 07.08.09, 11:51 troche obok glownego tematu, ale w nawiazaniu do postu herezji. e - ja s - sasiadka z naprzeciwka kontekst: wczesne popludnie, ja okolo 6-letnia goszcze w domu sasiadke, ktora zapomniala kluczy do mieszkania i czeka az wroci jej corka. jestemy w domu same (mama i tata w pracy, brat sie gdzies szlaja), wiec pelnie honory pani domu: e: moze jest Pani glodna? s: nie, dziekuje e: a moze cos do picia? herbatka s: nie, nie e: kawka? s: nie, nie, naprawde dziekuje e: a moze cos mocniejszego? s: ???!!! + bezcenna mina dodam, ze sasiadka byla nauczycielka w pobliskiej podstawowoce, do ktorej poslano mnie rok pozniej... pzdr z Londka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mik Re: autentyk ze sklepu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.06, 20:19 a ja na ulotce reklamowej lider price: jaja wielozbożowe Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mo. Re: autentyk ze sklepu IP: *.przemysl.sdi.tpnet.pl 26.09.02, 13:11 Rzecz się wydarzyła wczoraj w sklepie zielarskim.... Wchodzi facet, rozgląda się i zagaduje, że widział na wystawie plastry na pęcherze i chciałby się dowiedzieć jak to działa... Moja siostra (za ladą) zaczyna tłumaczyć, że wiadomo, ochrania stopę, że but nie bedzie dodatkowo podrażniał.. itp. Gość ma niewyraźną minę i dociekliwie pyta co mają z tym wspólnego buty...:) Po czym trzymając się za brzuch pyta ile takich plastrów powinien przykleić, żeby go pęcherz przestał boleć...:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gal Re: autentyk ze sklepu IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 26.09.02, 14:01 Gdańsk, początek lat dziewiędziesiątych. W delikatesach starsza pani pyta dziewcze za ladą o czekoladę pitną, na co otrzymuje pudełko Van Houtena. Pani patzy na pudełko i mówi: P: "To jest kakao a nie czekolada pitna" D: "A skąd ja mam wiedzieć jak tam po ichniemu pisze". P (odchodząc, wzdycha pod nosem):"O tempora, o mores!" D (do koleżanki za ladą):" Co ona powiedziała? Że jestem TEMPA?[tępa]" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aste Re: autentyk ze sklepu IP: *.acn.pl / 10.128.133.* 26.09.02, 17:21 Też ze sklepu- mój mąż rodem z Krakowa po przyjeżdzie do Warszawy dnia pewnego kupował pieczywo, a konkretnie poprosił o "wekę", dziewczynka za ladą oczka w słup "co takiego" ale mój mężczyzna nie zrażony:wekę poproszę, oboje uratował koleś z zaplecza krzycząc do koleżanki :no bułkę wrocławską w Zakopanem nigdy nie byłaś. Na to określenie ulubionego pieczywa z kolei mój kochany osłupiał. i jeszcze jedno przechodząc ostatnio obok apteki widzieliśmy reklamę nowego proszka przeciwbólowego reklama zaczyna się wten sposób: Nowość- ból pleców, po czym drobnym druczkiem reszta tekstu niewidoczna z daleka. pozdro A. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mefistofel Re: autentyk ze sklepu IP: 62.233.241.* 12.11.02, 22:05 autentyk z koloni nad morzem, lat temu chyba z pietnaście - zrozumiałe dla znajacych gwarę śląską Budka w której sprzedawano m.in. paczki, podchodzi mój kolega i mówi gwarą: POPROSZA DWA KREPLE DO TYTKI Na co kobieta odpowiada: TU NIE APTEKA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MIś Re: autentyk ze sklepu IP: *.rybnet.pl / *.rybnet.pl 14.09.04, 21:02 Będzie również o pączkach i również na śląskiej ziemi, ale po gorolsku: Kiedyś (dzień przed tłustym czwartkiem)po drodze na uczelnie postanowiłem sobie kupić pączka, wchodzę więc do sklepu, a tam ekspedientka smarowała akurat coś na kartce i na dzien dobry pyta mnie czy chodzę jeszcze do szkoły-ja jej na to ze na studiach jestem, po czym ma miejsce nastepujący dialog: ona- jak się pisze "na bieżąco" "ż" czy "rz" ja- "ż" , bo się wymienia - "bieg" ona- prosze sobie nie żartować przeciez w "brać" jest wyraźnie "r"... W drodze powrotnej zabaczyłem ze na drzwiach jednak wisi moja wersja śWIEŻE PĄCZKI NA BIEŻĄCO (chwała jej za tę świeżość przynajmniej) Odpowiedz Link Zgłoś
aga_11 Re: autentyk ze sklepu 26.11.02, 10:39 Gość portalu: Aste napisał: > Też ze sklepu- mój mąż rodem z Krakowa po przyjeżdzie do Warszawy dnia pewnego > kupował pieczywo, a konkretnie poprosił o "wekę", dziewczynka za ladą oczka w > słup "co takiego" ale mój mężczyzna nie zrażony:wekę poproszę, oboje uratował > koleś z zaplecza krzycząc do koleżanki :no bułkę wrocławską w Zakopanem nigdy > nie byłaś. Na to określenie ulubionego pieczywa z kolei mój kochany osłupiał. > Też jestem z Krakowa i do tej pory mi się to zdarza :)) Żeby było śmieszniej, mój mąż (Cieszyniak) nazywa to-to "Bułką paryską" Kiedyś chciałam dziecku kupić takie ustrojstwo do strugania ołówków' Ja: Proszę zastrugaczkę. Sprzedawca: CO?? Ja: No to coś do strugania ołówków. On: Aaaa Temperówkę! Opowiadam w domu mężowi; Ja: Kupowałam zastrugaczkę... Mąż: Co kupowałaś ??? Ja: No to coś do strugania ołówków. Mąż: Aaa... Strugawkę! ZAŁAMA!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fred Re: autentyk ze sklepu IP: *.wodgik.katowice.pl 10.07.03, 12:06 aga_11 napisała: > Kiedyś chciałam dziecku kupić takie ustrojstwo do strugania ołówków' > Ja: Proszę zastrugaczkę. > Sprzedawca: CO?? > Ja: No to coś do strugania ołówków. > On: Aaaa Temperówkę! > > Opowiadam w domu mężowi; > Ja: Kupowałam zastrugaczkę... > Mąż: Co kupowałaś ??? > > Ja: No to coś do strugania ołówków. > Mąż: Aaa... Strugawkę! Idzie sobie jeż, a o niego kłóci się dwóch juhasów (sorki górali ze ew. zniekształcenia gwary): - To je iglok!- - To je spilok!- Przyszedł baca i zawyrokował: - To je kolcok!- Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: milka Re: autentyk ze sklepu IP: 62.121.73.* 11.11.03, 22:46 U mnie się to nazywa ostrzynka :))) Gość portalu: Fred napisał(a): > aga_11 napisała: > > > Kiedyś chciałam dziecku kupić takie ustrojstwo do strugania ołówków' > > Ja: Proszę zastrugaczkę. > > Sprzedawca: CO?? > > Ja: No to coś do strugania ołówków. > > On: Aaaa Temperówkę! > > > > Opowiadam w domu mężowi; > > Ja: Kupowałam zastrugaczkę... > > Mąż: Co kupowałaś ??? > > > > Ja: No to coś do strugania ołówków. > > Mąż: Aaa... Strugawkę! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gaan Do agi_11 IP: *.wroclaw.mm.pl 01.10.04, 20:54 Widze, że chyba jesteś miłośniczką Chmielewskiej... Ja też jak nie za bardzo wiem jaką nazwę przypasować do urządzenia, mówię "ustrojstwo" Pozdrawiam :) Ps. Może wiesz gdzie dostać jej "Autobiografię"?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kana Re: autentyk ze sklepu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.03.05, 08:43 toto serio jest extra! spotkałam już takie nazwy: strugawka, srugaczka, temperówka, ostrzówka, naostrzyk, nasrózik...kto da więcej? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jagoda Re: autentyk ze sklepu IP: *.echostar.pl 14.08.05, 01:14 Gość portalu: kana napisał(a): > toto serio jest extra! spotkałam już takie nazwy: strugawka, srugaczka, > temperówka, ostrzówka, naostrzyk, nasrózik...kto da więcej? Oszczytko, ostrzałka, ostrzółka :) Odpowiedz Link Zgłoś
akaniola Re: autentyk ze sklepu 15.10.05, 11:26 He he! A w Poznaniu na temperówkę mówi się "oszczytko" (ostrzytko) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: julita8888 Re: autentyk ze sklepu IP: *.ip.netia.com.pl 23.09.08, 19:33 ja mówię "temperówka", ale spotkałam się jeszcze z wersją "ostrzytko" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fred Re: autentyk ze sklepu IP: *.wodgik.katowice.pl 10.07.03, 12:02 Gość portalu: Aste napisał(a): > Też ze sklepu- mój mąż rodem z Krakowa po przyjeżdzie do Warszawy dnia pewnego > kupował pieczywo, a konkretnie poprosił o "wekę", dziewczynka za ladą oczka w > słup "co takiego" ale mój mężczyzna nie zrażony:wekę poproszę, oboje uratował > koleś z zaplecza krzycząc do koleżanki :no bułkę wrocławską w Zakopanem nigdy > nie byłaś. Na to określenie ulubionego pieczywa z kolei mój kochany osłupiał. Sorki, to jest to samo, na co u nas mówi się "francuz"? To dobrze, że ja w Wawie od sprzedawczyni po ryju nie dostałem, jak prosiłem francuza... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: erzet Re: autentyk ze sklepu IP: *.bielsko.dialog.net.pl 14.09.03, 13:07 U mnie mowimy bulka kanapkowa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasia Re: autentyk ze sklepu IP: *.lodz.msk.pl / 10.120.48.* 17.09.03, 02:07 Gość portalu: Fred napisał(a): > Gość portalu: Aste napisał(a): > > > Też ze sklepu- mój mąż rodem z Krakowa po przyjeżdzie do Warszawy dnia > pewnego > > kupował pieczywo, a konkretnie poprosił o "wekę", dziewczynka za ladą oczk > a w > > słup "co takiego" ale mój mężczyzna nie zrażony:wekę poproszę, oboje urato > wał > > koleś z zaplecza krzycząc do koleżanki :no bułkę wrocławską w Zakopanem ni > gdy > > nie byłaś. Na to określenie ulubionego pieczywa z kolei mój kochany osłupi > ał. > > Sorki, to jest to samo, na co u nas mówi się "francuz"? To dobrze, że ja w > Wawie od sprzedawczyni po ryju nie dostałem, jak prosiłem francuza... Mam wrażenie że mówicie o tym, co w Łodzi nazywa się angielką:-) Odpowiedz Link Zgłoś
whasuuup Re: autentyk ze sklepu 30.09.03, 12:44 ja jestem z wielkopolski i za cholere nie wiem o czym wy piszecie:) mamy francuskie cistka!ale cos czuje ze to chyba nie to samo??!!! pozdrawiam z Gniezna Odpowiedz Link Zgłoś
gregoryt Re: autentyk ze sklepu 30.09.03, 21:36 whasuuup napisał: > ja jestem z wielkopolski i za cholere nie wiem o czym wy piszecie:) mamy > francuskie cistka!ale cos czuje ze to chyba nie to samo??!!! > pozdrawiam z Gniezna Była paryska. Czyli taaaka długa. ;-) Najlepsza jest szneka z glancem ;-)))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaaaaaaaaaa Re: autentyk ze sklepu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.04, 00:34 czy wam chodzi o bagietki? bo ja juz nie wiem... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Greg Re: autentyk ze sklepu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.05.04, 00:01 Tu chodzi o tzw. długą bułkę, ale krotszą o d bagietki ( mniej więcej połowa długości ) i grubszą - na tyle, że da się z niej kroić kromki jak z chleba. A skąd ta nazwa "weka", to pojęcia nie mam, choć jestem z Wrocka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sineira Re: autentyk ze sklepu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.04, 11:37 W Poznaniu się to nazywa "kawiorka". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szadoka Re: autentyk ze sklepu IP: 212.160.172.* 27.10.05, 10:55 w Warszawie to bulka wroclawska... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mimimi Re: autentyk ze sklepu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.05, 16:22 przecież to linga Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zagubiona Re: autentyk ze sklepu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.05, 19:39 W katowicach jak mieszkałam to sie na to "baton" mówiło :P szkoda ze juz tam nie mieszkam bo tu gdzie teraz jestm tego nie maja a to chyba najlepsze pieczywo ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: julita8888 Re: autentyk ze sklepu IP: *.ip.netia.com.pl 23.09.08, 19:36 może chodzi o chlebek pszenny? :P różne określenia słyszałam, kawiorka/kawiorek yy jakos tak... albo plecionka i chałka, niby to samo, ale ja jakoś chałką bym tego nie nazwała :P P.S. tez jestem w wlkp, niedaleko gniezna Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kate Re: autentyk ze sklepu IP: *.facstaff.ccsu.edu 01.07.04, 00:12 u mnie (podkarpacie) to bagietka, a krotsze to sznagielek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaska Re: autentyk ze sklepu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.05, 00:07 W Radomiu to gryska. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bibi Re: autentyk ze sklepu IP: *.uje.nat.hnet.pl 13.08.05, 02:43 W gdańsku to się zwie bułką paryską.Wrocławskie to u nas są malutkie bułeczki;>> Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kykk Re: autentyk ze sklepu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.06, 20:32 taa ale zdziwieniem sporym bylo dla mnie to ze na chlebek turecki mowi sie żulik Odpowiedz Link Zgłoś
xmadzialenkax Re: autentyk ze sklepu 18.06.09, 18:23 hehe a w Łodzi sie na to mówi angielka hehe Odpowiedz Link Zgłoś
java84 Re: autentyk ze sklepu 18.08.06, 16:47 oj, z pieczywem to jest jazda! zreszta juz kiedys to pisalam, ale napisze jeszcze raz. otoz przyjechalam do Poznania na studia no i co rusz slysze (dla mnie) barbaryzmy typu odbic bilet (odbija sie chlopaka kolezance). no i z pieczywem, to historia jest taka, ze poprosilam o chleb, a pani rzuca pare nazw, a ja nic. wreszcie poprosilam ja, zeby sama wybrala, ktory najlepszy. a potem jeszcze okazalo sie, ze bulka ze serem" to drozdzowka z serem. dla mnie bulka z serem to kanapka z serem, np. zoltym. a to slodkie cos to drozdzowka. Odpowiedz Link Zgłoś
nolwen58 java84 18.08.06, 18:19 a jak sie nazywa takie rozwolnienie slowne?, a tak serio ile obalilas piw? Odpowiedz Link Zgłoś
java84 Re: java84 24.08.06, 13:39 niezbyt Cie rozumiem? ze za duzo pisze? no coz, zawsze mam cos do dodania, a jak czytam po kolei ilestam postow, to zawsze cos dopisze, chyba po to jest forum. aha, nie pije, jestem chyba na to za stara, bo po niewielkiej ilosci % kreci mi sie w glowie, wiec dalam sobie spokoj. Odpowiedz Link Zgłoś
dzedlajga Re: autentyk ze sklepu 30.06.13, 22:35 To ja kiedyś z rozpędu poprosiłam w spożywczym gryzkę. Ekspedientka ze zdziwioną miną spojrzała na mnie, na regał z tyłu, jeszcze raz na mnie. Ja też zdziwiona, bo widzę, że gryzki przecież leżą. Ale w porę sobie przypomniałam, że to bułka wrocławska Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nula Re: autentyk ze sklepu IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 26.09.02, 18:11 Autentyk z mojego własnego warzywniaka: Godzina mocno popołudniowa,na rynku pustki,snuje się kilku zmęczonych kilentów. Brat,urodzony żartowniś znudzony obsługuje. Podchodzi pani i długo wpatruje się w skrzynkę w której leżą dwie włoszczyzny. Pani:wie pan wziełabym ,ale większą. Brat:Najlepiej podrzucić i która pierwsza upadnie ta będzie cięższa. Pani z pełną powagą bierze do rak włoszczyznę i...podrzuca. Brat chwyta się za głowę :Jezu,żartowałem. Pani:Boże, przepraszam, strasznie przepraszam.Biorę obie.I spłoniona ucieka by już nigdy się u nas nie pojawić. Kiedy indziej. Klientka:czy ma pan taką fasolę, której nie trzeba moczyć? brat odwraca sie w kierunku zaplecza:Mamo, mamy z tyłu jakąś MOKRĄ FASOLĘ? Klientka nie zreflektowała:Ależ pan nie rozumie ,chodzi o taką fasolę, która nie wymaga moczenia:) Odpowiedz Link Zgłoś
ugo Re: autentyk z kiosku 17.03.03, 23:45 Z kumplem w szkole podstawowej lubiliśmy drażnić kioskarki. Pytaliśmy czy jest „Karuzela". W przypadku odpowiedzi twierdzącej prosiliśmy o dwa obroty wokół kiosku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ale_zabawne_hahaha Re: autentyk ze sklepu IP: *.staffs.ac.uk 16.10.07, 22:20 żartowniś? chyba burak... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gal Re: autentyk ze sklepu IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 27.09.02, 08:59 Inna scenka ze sklepu (a dokładniej księgarni), co prawda bez udziału personelu. Krótko po przeprowadzce do W-wy, żona wybrała się z dziećmi (wówczas 7, 4 i 4 lata) do księgarni. Dwóch młodszych trzymała za ręce a starszy hasał jak wolny elektron wokoło. Potrącił przy tym koszyk pewnej pani. Nic się nie stało, przeprosił, ale sfera prywatna tej pani została naruszona, na co zareagowała oburzeniem, krzycząc do żony "Nie może pani trzymać dziecka za rękę?!!! Żona pokazując obie ręce zajęte, odpowiedziała bezradnie "Przepraszam panią ale trzymam już dwójkę pozostałych". Pani wyglądała przez moment na nieco zdetonowaną, ale po sekundzie wypaliła "To musiała pani TYLE tych dzieci rodzić?!!!" Wyjdę pewnie na Varsavofoba, ale przekonaliśmy się potem wielokrotnie, że Warszawa obfituje w takich uprzejmych, taktownych i przyjaznych ludzi, jak żadne chyba miasto w Polsce. Pozdrowienia dla Warszawiaków ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fred Re: autentyk ze sklepu IP: *.wodgik.katowice.pl 10.07.03, 12:47 Gość portalu: Gal napisał(a): > Wyjdę pewnie na Varsavofoba, ale przekonaliśmy się potem wielokrotnie, że > Warszawa obfituje w takich uprzejmych, taktownych i przyjaznych ludzi, jak > żadne chyba miasto w Polsce. W normalnych na szczęście też. Ale miałem kiedyś szczęście do takiej wariatki kioskarki - Al. Solidarności tuż przed Pl. Bankowym. Zresztą nie tylko ja. Kolega płacił jej drobniakami, omyłkowo dał jej 2 grosze za mało. O te dwa grosze goniła go jakieś 300 metrów na Bankowy na przystanek pod UW (na ten czas zamknęła kiosk, więc straciła co najmniej kilku klientów). Drugi kolega przyszedł do kiosku i mówi: - Dzień dobry, podobno dzisiaj jest bezpłatny numer "Gazety Prawnej". Mogę go prosić?- _ Proszę pana, NIE! Bo tu jest napisane "Bezpłatny numer dziś w Twoim kiosku!", a pan tu u mnie NIE ZAWSZE kupuje! - cdn Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fred Re: autentyk ze sklepu IP: *.wodgik.katowice.pl 10.07.03, 13:13 c.d. poprzedniego: A ja kiedyś podchodzę do kiosku, patrzę, a ta baba siedzi i gada przez okienko z jakąś inną. No więc czekam w tej 2-osobowej "kolejce", bo myślałem, że to też klientka. Ale słucham rozmowy, one po prostu sobie gadają o pierdołach. Dobra, to proszę mój zestaw poniedziałkowy, czyli "Nie" i "Angorę" (jest jeszcze zestaw środowy, czyli "Polityka" i "AutoŚwiat"). Baba mi daje gazety, ale mówi: - A musi pan się wtrącać, jak ja rozmawiam!? - Dosyć mnie to wkurzyło, więc mówię: -Wie pani co, mogę u pani w ogóle nie kupować. Będzie pani miała więcej czasu na rozmowy. - Minął tydzień, zapomniałem o sprawie. Podchodzę do kiosku, znów ta sama baba (miała jeszcze zmienniczkę i zmiennika, którzy byli normalni). - Chusteczki jednorazowe proszę. - Brak reakcji. Mija parę sekund. - Dobra, jak pani chce, to mogę u pani naprawdę nie kupować. - Odchodzę od kiosku i nagle słyszę: - Ty chuju! Ty skurwysynu! Pedale jebany, cwelu pierdolony! - Baba w kiosku dostała szału. Wróciłem pod kiosk, pochylam się i spokojnie mówię: - Za komplementy dziękuję, ale świń z panią nie pasłem, żebyśmy na "ty" przechodzili. - - Idź mi stąd! Idź mi stąd! - No to poszedłem, najpierw szepnąwszy to i owo coś na temat stanu nerwów u starej panny w trakcie klimakterium i jak sobie z tym radzić. Więcej się nie widzieliśmy. Odpowiedz Link Zgłoś
jothakam Re: autentyk ze sklepu 03.10.03, 10:32 > No to poszedłem, najpierw szepnąwszy to i owo coś na temat stanu nerwów u > starej panny w trakcie klimakterium i jak sobie z tym radzić. Więcej się nie > widzieliśmy. ja tylko dodam, że kiosk zlikwidowano, Fred, maczałeś w tym palce? ;-)))) joth Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: meik Re: autentyk ze sklepu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.06, 20:37 a moze to chuck norris kopnal go z polobrotu Odpowiedz Link Zgłoś
strongwaz Re: autentyk ze sklepu 15.11.06, 16:49 A to właśnie dlatego że chamstwo ze wsi pcha się do stolycy za robotą..... a później współpracowników sprzedają za "kawę"..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sadtrue Re: autentyk ze sklepu IP: 109.243.126.* 01.10.10, 22:16 Nie strongwaz, twój komentarz mówi co prawda dlaczego...ale uwierz, nie wskazuje na ludzi ze wsi ! Ważne, że czujesz się lepszy, ciekawe co myślą o tobie inni ? :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: warszawiak Re: autentyk ze sklepu IP: *.play-internet.pl 20.11.11, 19:11 Ty kutasie strongwaz namieżyć ciecw...u zasrany? Łeb uciąc twojej świni matce z agencji? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gal Re: autentyk ze sklepu IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 27.09.02, 13:22 I jesze jedna historia z lat osiemdziesiątych, która wówczas była dla mnie dowodem wyższości handlu prywatnego nad uspołecznionym. Teraz, kiedy takie zachowania są powszechne, raczej mnie denerwują ale wtedy wydało mi się to zabawne. Podchodzę do stoiska z warzywami (prywatnego) i widzę tam czerwoną paprykę (tylko jeden rodzaj - innej tam nie było). Ponieważ kilkukrotnie kupowałem identycznie wyglądającą paprykę i bywała odmiana łagodna i ostra, postanowiłem się upewnić; Ja: Czy ta papryka jest łagodna czy ostra? Sprzedawczyni (a pewnie i właścicielka tego kramu): A jaką Pan chce? Klient nasz Pan!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lobelia Re: autentyk ze sklepu IP: 195.187.102.* 27.09.02, 13:34 Podobna historia spotkała moją mamę. Nabywała w sklepie poduszkę i poszukiwała niezbyt grubej, bo lubi spać na płaskim. Znaleziony egzemplarz wydawał się nieco za gruby, ale pomyślała sobie, że zapewne się nieco spłaszczy w czasie eksploatacji, więc pyta pani sprzedawczyni: -Czy ta poduszka to się trochę spłaszczy? -No tak za bardzo to nie... -Ale mnie właśnie chodzi o taką, która się spłaszczy. -O, na pewno się spłaszczy! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wuen Re: autentyk ze sklepu IP: *.ha3.agh.edu.pl 30.09.02, 02:55 Kumplowi który pracował w sklepie elektronicznym zdarzało się odbierać telefony. Na pytanie: - Haloo! Sklep? Zawsze odpowiadał: - Nie, sprzedawca! Pozdrawiam. wuen Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szuwax Re: autentyk ze sklepu IP: *.polkomtel.com.pl 30.09.02, 15:02 W kiosku "Ruchu": Klient - Panie masz pan "Przyjaciółkę" Sprzedawca - Mam! Klient - To czego pan tu jeszcze siedzisz! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lolyta Re: autentyk ze sklepu IP: *.proxy.aol.com 26.10.02, 08:21 Gość portalu: Lobelia napisał(a): > Podobna historia spotkała moją mamę. Nabywała w sklepie > poduszkę i poszukiwała niezbyt grubej, bo lubi spać na > płaskim. Znaleziony egzemplarz wydawał się nieco za > gruby, ale pomyślała sobie, że zapewne się nieco > spłaszczy w czasie eksploatacji, więc pyta pani > sprzedawczyni: > -Czy ta poduszka to się trochę spłaszczy? > -No tak za bardzo to nie... > -Ale mnie właśnie chodzi o taką, która się spłaszczy. > -O, na pewno się spłaszczy! W polowie lipca na cienrzkim kacu chcialam sobie kupic jakies witaminy. Ide na targ, Widze czeresnie, ale kombinuje: o tej porze to jurz pewnie robaczywe. Ale nic. Spytam goscia czy robaczywe, on mi pewnie powie rze nie, one BENDOM rbaczywe i przynajmniej bende go mogla zwyzywac. Pytam wienc uprzejmie: - Przepraszam, czy te czeresnie majom robaki? - a gosc: _ Majom, majo! O tej porze jurz wszystkie majom! O, prosze zobaczyc! (tu otwiera jednom) o, no ta na przyklad nie ma robaka, ale reszta na pewno ma! Tak zglupialam, rze kupilam dwa kilo. Robakuw nie bylo. Od tej pory kupuje zawsze przy tym stoisku i raz wiosnom sie zdarzylo(byly jurz mlode ziemniaki, ale przewarznie z importtu) rze klient zapytal: - A te ziemniaki to nasze? - na co pani sprzedajonca rzekla: _ Na razie som moje. Za chwile mogom byc pana. Odpowiedz Link Zgłoś
gandzia27 Re: autentyk ze sklepu 27.10.02, 21:32 Zdarzało mi się sprzedawać różne rzeczy. Ciągle miałam pytania: czy to się nie zepsuje? Czy warto to kupować? I tak dalej. Kiedyś po prostu puściły mi nerwy. -Przepraszam panią, czy to jest dobra firma? -Tak, najlepsza. -A czy to mi się nie zepsuje jak tylko to kupię? -Ależ oczywiście. Natychmiast się pani zepsuje. Kobieta po prostu zaniemówiła. Potem dokonała zakupu... Odpowiedz Link Zgłoś
mijaczek Re: autentyk ze sklepu 20.03.03, 18:57 Gość portalu: lolyta napisał(a): > Gość portalu: Lobelia napisał(a): > > > Podobna historia spotkała moją mamę. Nabywała w sklepie > > poduszkę i poszukiwała niezbyt grubej, bo lubi spać na > > płaskim. Znaleziony egzemplarz wydawał się nieco za > > gruby, ale pomyślała sobie, że zapewne się nieco > > spłaszczy w czasie eksploatacji, więc pyta pani > > sprzedawczyni: > > -Czy ta poduszka to się trochę spłaszczy? > > -No tak za bardzo to nie... > > -Ale mnie właśnie chodzi o taką, która się spłaszczy. > > -O, na pewno się spłaszczy! > > W polowie lipca na cienrzkim kacu chcialam sobie kupic jakies witaminy. Ide na > targ, Widze czeresnie, ale kombinuje: o tej porze to jurz pewnie robaczywe. Ale > > nic. Spytam goscia czy robaczywe, on mi pewnie powie rze nie, one BENDOM > rbaczywe i przynajmniej bende go mogla zwyzywac. Pytam wienc uprzejmie: > - Przepraszam, czy te czeresnie majom robaki? - a gosc: > _ Majom, majo! O tej porze jurz wszystkie majom! O, prosze zobaczyc! (tu > otwiera jednom) o, no ta na przyklad nie ma robaka, ale reszta na pewno ma! > Tak zglupialam, rze kupilam dwa kilo. Robakuw nie bylo. > > Od tej pory kupuje zawsze przy tym stoisku i raz wiosnom sie zdarzylo(byly jurz > > mlode ziemniaki, ale przewarznie z importtu) rze klient zapytal: > - A te ziemniaki to nasze? - na co pani sprzedajonca rzekla: > _ Na razie som moje. Za chwile mogom byc pana. ja bardzo przepraszam, moze ktos stwerdzi, ze jestem upierdliwa, albo nietolerancyjna, ale ty te bledy to dla jaj robisz,czy naprawde masz takie problemy z ortografia? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxxxxxxxxx Re: autentyk ze sklepu IP: *.toya.net.pl 08.09.07, 02:00 Boże, nazwac cie "dziecko neostrady" to bedzie komplement. Zgaduję ze masz dysmózgowie, ewent nie wiesz co to szkoła/ksiazka , prawda? Na twoim miejscu raczej nie odzywałbym sie publicznie- zenada to bedzie komplement Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: no_stress Re: autentyk ze sklepu IP: 109.243.232.* 01.10.10, 00:53 wrzuc na luz bo ci zylka peknie! a moze rzeczywiscie dziewcze ma problemy i co ? glupio by wyszlo ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szadoka Re: autentyk ze sklepu IP: 212.160.172.* 27.10.05, 11:02 taaak , kupowalam kiedys nici do maszyny do szycia. "czy te nici sa bawelniane?' "Tak na pewno 100% bawelna" "bo wie Pani, wolalabym, zeby bym , zeby nie byly" "no bo one sa mieszane z czyms sztucznym" Po obejrzeniu etykietki -100% polyester Nasz klient nasz per pan.... Odpowiedz Link Zgłoś
gandzia27 Re: autentyk ze sklepu 27.10.02, 21:25 Należę do opozycji i pozwolę sobie na obronę kobieciny: Może miała dwa rodzaje papryk i chciała panu ułatwić poszukiwania? Dla mnie to dość logiczny wniosek. Dlaczego od razu miałaby oszukiwać? Odpowiedz Link Zgłoś
aga_11 Re: autentyk ze sklepu 26.11.02, 10:43 MOj najmilejszy lubu OSTRĄ rzodkiewkę. Zawsze, kiedy pyta sprzedawcę, słyszy odpowiedź: "Pyszna, łagodna" :(( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lobelia Re: autentyk ze sklepu IP: 195.187.102.* 07.10.02, 12:17 W supermarkecie Carrefour na Targówku wiszą nad kasami duże plansze z wypisanymi nazwai artykułów po promocyjnych cenach. Z tydzień temu było tam napisane "PIWO STRĄG 0.5 l". Zdaje się, ze jakiegoś dyslektyka zatrudnili do tych napisów, bo z kolei na stoisku z rybami była wywieszka "FLONDRA"... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mo. Re: autentyk ze sklepu IP: *.przemysl.sdi.tpnet.pl 08.10.02, 21:31 W Tesco w Krakowie (być moze w całej Polsce) w jeszcze niedawno (nie wiem czy to aktualne) wielkie plansze reklamowały "tescowe" WSIE JAJA ... Ale ubaw:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miau Re: autentyk ze sklepu IP: *.acn.waw.pl 18.07.03, 02:29 Gość portalu: Mo. napisał(a): > W Tesco w Krakowie (być moze w całej Polsce) w jeszcze niedawno (nie wiem czy > to aktualne) wielkie plansze reklamowały "tescowe" WSIE JAJA ... Ale ubaw:) Heheh ja widzialam "Wsie mleko" (z tej samej linii produktow firmy tesco) :))) nogi sie pode mna ugiely.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: VlaD Re: autentyk ze sklepu IP: *.localdomain / *.kim.pl 10.06.04, 18:38 Taaak, ale moje ulubione to były z napisem "Jaja Oleksy" ;) (też Kraków) Odpowiedz Link Zgłoś
aankaa Re: autentyk ze sklepu 07.10.02, 15:50 z lat 70-tych: akcja mlęczna niedawne, stragan z owocami: jabka kąpotowe Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: meduza Re: autentyk ze sklepu IP: 212.182.110.* 07.10.02, 16:30 W Lublinie jest sobie sklep mięsny o pięknej nazwie RAT-MIĘS. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szuwax Re: autentyk ze sklepu IP: 212.2.102.* 09.10.02, 08:31 Praktiker Warszawa: reklama, jakoś tak to leci: "Jeżeli teściowa mówi że coś gdzieś można kupić taniej, zapytaj ile piła" w tle fotografia piły do drewna. Odpowiedz Link Zgłoś
mirekmil uwielbiam tego typu reklamy... 11.10.02, 12:35 ...sam osobiście widziałem całkiem faJNĄ w jakiejś aptece, a reklamowała jakiś specyfik na bolące gardło a przedstawiała żyrafę z szyją okręconą szalikiem i slogan "SKRÓĆ BÓL GARDŁA !" GENIALNE!!! :) MIREKMIL PZDR Odpowiedz Link Zgłoś
bajsarka Re: autentyk ze sklepu 09.10.02, 21:53 Około 14 lat temu ( miałam ok. 8 lat): W kiosku : J-poproszę bilet za 2 zł S-proszę bardzo J-ile płacę? Mój brat: Poproszę papier. Jaki? No papier. Ale jaki?! No....do dupy.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aguś Re: autentyk ze sklepu IP: nat:* / 192.168.2.* 10.10.02, 21:56 W Sosnowcu przy głównej ulicy (Piłsudskiego) jest duża rekalma gabinetu ginekologiczno-położniczego znajdujacego się przy ulicy Dziewiczej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stefan Re: autentyk ze sklepu IP: *.LIB.UPENN.EDU 21.10.02, 23:53 Krakow, toaleta publiczna w Sukiennicach, poczatek lat 90-tych. Moj kolega naogladal sie "CK Dezerterow". Wychodzi z tej toalety, a czujna babcia klozetowa rzuca: "Tysiac zlotych sie nalezy". On na to tekstem z Dezereterow "Is wajs nicht" i idzie do wyjscia. Na co Babcia: "Gdzie, k...? Ajn tauzen najsampierw!!" Stefan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gosiek Re: autentyk ze sklepu IP: *.net.autocom.pl 26.10.02, 01:23 Nowy Targ, kilka lat temu jak przepisy o higienicznym podawaniu pieczywa wchodziły- taka karteczka: "Pieczywo należy brać strzypcami" Odpowiedz Link Zgłoś
marcinho.dombrovista Re: autentyk ze sklepu 26.10.02, 19:23 A czy jest najnowsza płyta zespołu A.C. piorun D.C.? Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Re: autentyk ze sklepu 02.11.02, 19:42 "Auyentyczny autentyk" z prywatnego warzywniaka (istnieje do dziś) a rzecz miałą miejsce w latach 80. Na wystawie produkty rzadko bywające w państwoeych sklepach i podpisy: KAKAŁO i SAŁTKA SZWECKA !!!!! Lata 90-te Mama kumpelki prowadzi sklep chemizcny wchodzi klient: K: Poproszę płyn "Ludwik" Mama Kumpelki: Nie ma .... Klient kieruje sie ku drzwiom, a Mama kumpelki " A KOPA pan nie chce ???" Chodziło o płyn do zmywania naczyń - KOP, a gość podobno miał fajna minę :) Pozdrawiam Korcia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Freud Re: autentyk ze sklepu IP: *.jpmorgan.com 07.11.02, 17:15 kora3 napisała: > "Auyentyczny autentyk" z prywatnego warzywniaka (istnieje do dziś) a rzecz > miałą miejsce w latach 80. > Na wystawie produkty rzadko bywające w państwoeych sklepach i podpisy: KAKAŁO i > > SAŁTKA SZWECKA !!!!! > Lata 90-te Mama kumpelki prowadzi sklep chemizcny wchodzi klient: > K: Poproszę płyn "Ludwik" > Mama Kumpelki: Nie ma .... > Klient kieruje sie ku drzwiom, a Mama kumpelki " A KOPA pan nie chce ???" > Chodziło o płyn do zmywania naczyń - KOP, a gość podobno miał fajna minę :) > Pozdrawiam > Korcia Ja widzialem budke "FAST FUD" ktorej specjalnoscia byl "HOD DOG" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Liana Re: autentyk ze sklepu IP: *.telia.com 03.11.02, 18:44 Pod koniec lat 70 w sklepach zabawki od naszych wschodnich sasiadow. Byla taka seria na wspolnym podwoziu budowalo sie zaleznie od wersji zdalnie sterowany pojazd. Jedna z wersji to byl czolg przypominajacy T-34. Na kartonie byl jakis rysunek i napis TAHK. Podstawowkowy kolega przy zakupie: Poprosze czolg tank. Bylo nie bylo cyrylice mial opanowana. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: go77 Re: autentyk ze sklepu IP: *.stalowa-wola.sdi.tpnet.pl 07.11.02, 17:53 prosze bardzo: a. ten cheeseburger jest bez sera b. u nas nie dajemy sera do czisburgerów a =żul. poprosze winko (wysypuje stos monetek) b. (liczy i po chwili) ma pan za mało o 30 gr. a. ale wczoraj kupowałem i... b. od dzisiaj podrozało a. ten balcerowicz to nas do grobu doprowadzi troszke z innej beczki po powodzi: a. ten buzek tojest taka świnia, taki (i nadaje na biednego buzka) b. ależ niech pan nie przesadza - do powodzian teraz przyjechał... a. ale dopiero po powodzi! a. poproszę cacao mówi się kakao i coca colę mówi sie koka kolę (patrzy za okno) o curwa! kyrc jedzie (chyba też był złośliwy) przy zakupie papierosów "marki" męskie - dostał taki jeden prezerwatywy - tak go to rozweseliło że az zapłacił napis w sklepie: paletki do babingtona artykuły: 1. sok, buteleczka i etykietka jak u popularnych "kubusiów" ale... nie ma w nim marchewki - to jest sok z kiszonej kapusty; na etykietce namalowane są małe białe myszki, a nazywa się KACUŚ Odpowiedz Link Zgłoś
emka_waw Re: autentyk ze sklepu 08.11.02, 16:03 Jarosławiec nad naszym kochanym morzem: w sprzedaży na kramikach był "kebap" i "gofer". Jeśli natomiast ktoś z was wejdzie kiedyś na latarnię morską radzę obejrzeć również urządzenia w latarni - piękny napis "bespieczniki". Fabryczny! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: didi Re: autentyk ze sklepu IP: *.pl 12.11.02, 20:37 jeden ze sklepów w galerii mokotów sprzedaje ciuchy MADE IN TURCJA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Karola Re: autentyk ze sklepu IP: *.crowley.pl 18.03.03, 15:22 wiesz ze ponoc w oryginalnej pisowni tureckiej pisze sie kebap!!!spotkalam sie z tym w Turcji i tez mnie to zdziwilo.pozdrawiam pa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jeziu Re: autentyk ze sklepu IP: *.ifn-magdeburg.de 16.07.03, 10:10 kebap to poprawna forma!!! pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: que? Re: autentyk ze sklepu IP: *.acn.pl 14.02.04, 12:46 gofer zresztą też Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nothning.special Re: autentyk ze sklepu IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 05.04.04, 19:12 Gofer nie. Gofr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kate Re: autentyk ze sklepu IP: *.facstaff.ccsu.edu 01.07.04, 00:31 emka_waw napisała: > Jarosławiec nad naszym kochanym morzem: w sprzedaży na kramikach był "kebap" > i "gofer". Jeśli natomiast ktoś z was wejdzie kiedyś na latarnię morską radzę > obejrzeć również urządzenia w latarni - piękny napis "bespieczniki". Fabryczny! ale mowi sie "gofer"!!! i tam jest obocznosc przy odmianie przez przypadki. bo jest gofer i nie gofera, ale gofra. przepraszam, ale na tym kompie nie ma polskich znakow. Odpowiedz Link Zgłoś