yabol428 Re: autentyk ze sklepu 05.03.07, 23:55 Świeża, dzisiejsza scenka z Kauflanda w Krakowie. Przed drzwiami do WC starszy pan z małą dziewczynką, może jego wnuczką, tłumaczy jej, żeby weszła do damskiego WC i załatwiła co trzeba, a on na nią przed drzwiami poczeka. Dziewczynka na to: "Ale ja chcę do chłopaków"! Odpowiedz Link Zgłoś
dyniaczek1 Re: autentyk ze sklepu 26.03.07, 12:09 - Poproszę paluszki - Alkaiczne? - Nie, słone Odpowiedz Link Zgłoś
akabe Carrefour 07.04.07, 20:29 Z wczoraj: PROMOCJA: obierak do jażyn. Wątek cudny! Odpowiedz Link Zgłoś
princessofbabylon Re: Carrefour 08.04.07, 23:40 sklepik na uczelni, proszę sok Vitaminkę, pani mi podaje Multiwitaminę, ja jej mówię, że Vitaminkę chciałam, więc ona wraca po Vitaminkę i pyta jaki smak, ja mówię że tę z bananem. przynosi mi z truskawką. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nikka autentyk ze Społem IP: *.icpnet.pl 13.04.07, 19:09 Widziany w ubiegłym tygodniu. sklep Spolem w Poznaniu, ul. Ratajczaka. Kanapki z chleba pita, pakowane z napisem "PICA Z SZYNKĄ" :)))) Umarłam!!! Odpowiedz Link Zgłoś
na_pustyni Re: autentyk ze Społem 13.04.07, 19:16 ja widziałam "Picca" i "Czypsy czyjo" <lol> Odpowiedz Link Zgłoś
princessofbabylon Re: autentyk ze Społem 13.04.07, 19:32 Społem na Ratajczaka to niedaleko mej uczelni będzie. że ja żem nie widziała ;) Odpowiedz Link Zgłoś
eboniet Re: Carrefour 08.05.08, 13:02 akabe napisała: > Z wczoraj: > > PROMOCJA: obierak do jażyn. > nie znasz sie, to mial byl obierak do jeżyn :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marguerite2003 Re: autentyk ze sklepu IP: *.cec.eu.int 16.04.07, 16:04 Stoję kiedyś z moim eksiem w kolejce w mięsnym. Sklep ów znajduje się bardzo blisko stacji kolejki WKD w sławetnym mieście Pruszków (ważne). Stoimy, w tle leci jakaś fajna piosenka, więc eksio postanowił się dowiedzieć jakie to radio. Pyta sprzedawczyni: - przepraszam, jaka to stacja? Na co odwraca sie stojąca przed nami babcia i z oburzeniem, dobitnie odpowiada: - jak to jaka????? PRUSZKÓW! Z restauracji - menu dwujęzyczne: polskie i w lyngłydżu :-) I kwiatek: smażony camembert z żurawiną - tłumaczenie: (aż żałuję że nie sfotografowałam...): fired chase with To mi jakoś zapadło w pamięć...było więcej ale nie pamiętam... No i widziałam też tłumaczenie karty menu: PL - Dania z kurczaka EN- DENMARK from chicken... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mikro Re: autentyk ze sklepu IP: *.chello.pl 18.04.07, 00:09 szłyśmy kiedyś z koleżanką na urodziny do dalszego kolegi, nie miałyśmy prezentu. Wpadamy do supermarketu łapiemy: męskie stringi, butelkę wódki, paczkę prezerwatyw itp. Przy kasie pani w średnim wiek nas obsługuje i komentuje: -uu,, niezła imprezka się szykuje, dziewczyny ide z wami żartujemy sobie, kiedy kończy zmianę dochodzi do prezerwatyw i patrzy na nas z obawą -a starczy wam dla wszystkich? myślała chyba, że jakaś ostra orgietka się szykuje :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: komorowa Re: autentyk ze sklepu IP: *.dip.t-dialin.net 18.04.07, 13:28 jeszcze sobie cos przypomnialam. Mam kolezanke ktora pracuje w kiosku ruchu. Raz u niej akurat bylam i przychodzi klient i pyta: - ma pani kaca? (pismo pornograficzne chyba:-) ) kolezanka: kaca? nie...a pan ma??? (myslala ze chodzi taki po alkoholu) facet zbaranial i poszedl:-) przyznaje sie ze nie wiem o co facetowi chodzilo:-) Odpowiedz Link Zgłoś
eli007 Re: autentyk ze sklepu 18.04.07, 14:39 gdzieś na Kaszubach wakacje, stoimy w wiejskim sklepie w kolejce, przed nami Państwo z miasta po drodze wstąpili, Pani (typ damulki), poprosze 2 plasterki szyneczki, żolty serek i ..o i dwie malagi , dziewczyna niewiele myslac stawia na stole dwie butelki taniego wina (Malaga),zrozumiale, bo klientela tam byla malo wymagajaca ;) paniusia z konsternacja...ale ja chcialam te czekoladki.. malaga.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ikslajzet Re: autentyk ze sklepu IP: *.171.96.34.crowley.pl 19.04.07, 14:25 no przeciez sama sobie odpowiedzialas, ze o Cat'sa ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
hrabia_piotr autentyk ze sklepu 28.04.07, 09:13 -Czy ten kotlet schabowy to ze schabu? -... Tak. Ale ta klietnka w ogóle była jakaś taka nierozgarnięta. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa9717 Re: autentyk ze sklepu 28.04.07, 13:19 Cukierenka, ciastka, przy blasze napis: GNIAZDKA PAŻONE. Kupiłam, dyskretnie zwracam ekspedientce uwagę, że jednak paRZone. Ona głośno: U nas się paŻy inaczej! Odpowiedz Link Zgłoś
yabol428 Re: autentyk ze sklepu 28.08.07, 15:31 Zasłyszane w Empiku: - Gdzie mogę znaleźć "Nie"? - Jest schowane za "Niedzielą". Pełna konspiracja :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kaszana Re: autentyk ze sklepu IP: *.chello.pl 02.09.07, 21:16 Rzecz sie dzieje w przymierzalni. W kabinie obok mnie mama z tak na oko piecioletnią córeczką. Mała do mamy:- Ta sukienka jest taka fajna...taka fajna... że aż za fajna, nie kupuj jej. Chwila ciszy i : - Mamo, jakie ty masz fajne gacie !!!! Dodam, że czas wyprzedaży, wszystkie kabiny zjęte i kolejka do przymierzalni :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jatoja Re: autentyk ze sklepu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.07, 11:37 kupuje w kiosku bilet na tramwaj ja: poproszę bilet studencki sprzedawca: a dokąd? (sympatyczne to było ;)) ul. karmelicka w Krakowie, bar "szybkiej" obsługi "Szybki Kęs" i jakiś czas temu na wielkiej kartce napisano, jako jedną z pozycji, "Sandwich Chłopski" :P albo nad morzem napis przy jakiejś smażalni ryb: "świeże fisze" :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: frizz Re: autentyk ze sklepu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.07, 15:10 ja: czy kajzerki sa swieze? Sprzedawczyni: tak, oczywiscie, swiezutkie, dzisiejsze, prosto z piekarni! ja: to poprosze 6 Sprzedawczyni:....yyyyyyyy...a co to sa te kajzerki? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: esmee Re: autentyk ze sklepu IP: 62.148.90.* 04.09.07, 16:48 w społem w cukierni na połce stały dwa rodzaje ciastek takich nasączanych ponczem-różniły sie tylko rodzajem kremu a podpisane były tak: te z kremem jasnym :nasączane pONczem a drugie nasączane pĄczem:))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Annade Re: autentyk ze sklepu IP: 78.88.223.* 04.09.07, 19:12 Ja:Czy ta wędlina jest z drobiu? Ekspedientka:Nie, z indyka. Odpowiedz Link Zgłoś
pringleski Re: autentyk ze sklepu 04.09.07, 21:09 ta kapusta pekińska to chińska? poprosze "zup"(o 7 up) a najbardziej mnie rozbraja pytanie:"czy to jest świeże?" Odpowiedz Link Zgłoś
ewus73 Re: autentyk ze sklepu 06.09.07, 12:56 No wiesz, biorąc pod uwagę, że w sklepach wszędzie teraz chiński czosnek, to i kapusta pekińska może być chińska :-). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wujek Samo Dobro Re: autentyk ze sklepu monopolowego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.09.07, 16:25 Dwóch pijaczków przede mną patrzą na półkę z "tanimi winami". Najtańsze jest wino "Bycza Moc" za 2 zł i jakieś grosze. Jeden z pijaczków, głosem ś.p. Jana Himilsbacha: - Pani da ten Byczy Mocz, po butelce dla mnie i kolegi. Zjechałem po ścianie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: NIKA cherbatniki hińske IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.07, 00:04 Dobrych kilka lat temu w sklepie w CISKU k/K-Koźla była taka kartka: 'CHERBATNIKI CHIŃSKE" Zrywałam boki i zrywam do dziś :) Apropos pamieta ktoś jeszcze cherbatniki hińske ? pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Amy Re: autentyk ze sklepu IP: *.it-net.pl 13.09.07, 18:03 Kartka na stoisku na zaporze Solińskiej : Róże prosimy dotykać wzrokiem! (zrobiłam zdjęcie :D) Budka z Goframi : Gofry z Frurzeliną! (Frużelina to owoce w żelu. Bleeeee). Odpowiedz Link Zgłoś
ami_lii Re: autentyk ze sklepu 13.09.07, 18:20 Przychodzi dziecko tak na ok. 7 letnie z koleżanką/siostrą. 1 : Poprosimy... 2 : Czekaj, czekaj a starczy nam? 1 : Starczy: Sprzedawczyni : To co chcecie? Dziewczynki jednocześnie : Zęby z mózgiem! Ja i pani sprzedawczyni zdębiałyśmy. Po konsultacji z synem pani sprzedawczyni doszłyśmy że "zęby z mózgiem" to żelki Hops które były w kształcie zębów (taki szczęki którymi dzieci sie czasami straszą) plus takie różowe żelki w kształcie mózgu! Odpowiedz Link Zgłoś
pavvka Re: autentyk ze sklepu 18.10.07, 14:32 Gość portalu: Amy napisał(a): > Kartka na stoisku na zaporze Solińskiej : Róże prosimy dotykać > wzrokiem! (zrobiłam zdjęcie :D) Ja widziałem podobny napis w sklepie w Anglii: Please look with your eyes, not with your hands :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Amy Re: autentyk ze sklepu IP: 84.201.210.* 22.06.08, 17:26 Mama szukała Bobu na targu (taka letnia mania, jedzenie bobu). Znalazła ale z podpisem...Bober. Ludzie jakby nigdy nic prosili o "woreczek Bobra" xDDDDD Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kaja Re: autentyk ze sklepu IP: *.ssnet.pl 28.11.10, 13:10 www.minrol.gov.pl/pol/Jakosc-zywnosci/Produkty-regionalne-i-tradycyjne/Lista-produktow-tradycyjnych/woj.-slaskie/Bob-bober Po prostu jest to inna nazwa bobu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Asia Re: autentyk ze sklepu IP: 62.87.236.* 15.09.07, 19:30 Przychodzi dziadek do sklepu oddac prezerwatywy .Chcialem wymienic na mniejsze bo mi slatuja . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: enelka Re: autentyk ze sklepu IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 18.10.07, 15:16 Jako, że pracowałam w kawiarni, gdzie były też lody jręcone, zdarzaly sie rózne smieszme reczy, np raz pewien pan podchodzi do okienka i domnie: Ukręci mi pani małego? :P Myslalam ze padne :D Odpowiedz Link Zgłoś
rina7 Re: autentyk ze sklepu 05.01.08, 18:40 a to słyszałam w autobusie miejskim w Lublinie Facet wsiadł do autobusu. Tłok ogromny, facet się przeciska, żeby skasowac bilet i jakoś opornie mu to wychodzi. Jakaś kobitka przepuszcza go do kasownika, którego się wcześniej trzymała. Autobus za chwilę ruszy z przystanku. Kobieta zniecierpliwiona do faceta "No wsadzaj pan póki stoi" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GDS Re: autentyk ze sklepu IP: 213.17.164.* 31.10.07, 14:51 Pracując w biurach podróży miałem okazję wysłuchać opowieści kierowców autokaru. Oto jedna z nich: Kiedyś organizowano wycieczki autokarowe do Włoch, polegające na tym, że grupa turystów odpoczywała przez tydzień a kierowcy, którzy przywieźli uczestników na miejsce mieli po prostu tydzień wolnego. Jak to zwykle bywa w takich sytuacjach tęsknili za ojczyzną ale mieli na szczęście ze sobą czysty napó wysokoprocentowy, który kraj rodzinny bardzo im przypominał. Jak wszystkim wiadomo wódka najlepiej smakuje zakąszana śledziem w oleju, więc postanowili nabyć zagrychę w pobliskim sklepie. Niestety znajomość języków obcych zarówno kierowców jak i pani w sklepie nie pozwoliła na porozumienie się, ale jak to zwykle w towarzystwie bywa znalazł się poliglota, który uważając, że potrafi się porozumieć po włosku tłumaczył, że chce śledzie w oleju (akcentująć "po włosku"): riiiiiba, moorie, kastrol!!! Dodam, że przy tym wykonywał odpowiednie gesty rękoma, naśladując ruchy pływającej ryby, falowanie morza i kształt opakowania oleju silnikowego. Kolejna sytuacja z początków mojej pracy w tej branży, kiedy pracowałem w biurze sprzedając wycieczki. Przyszła pewnego razu do mnie klientka - starsza pani, pytając o wycieczki po Egipcie. Zaproponowałem jej rejs po Nilu. Na co padło pytanie skąd wypływa statek. Odpowiedziałem, że z Luksoru lub z Asuanu, na co ta z wielkim zdziwieniem i pewnym oburzeniem w głosie: "Myslałam, że z Warszawy!!!!!!!" Na co odpowiedziałem, myśląc że żartuje - Prosze Pani faktycznie kiedyś były takie oferty, ale odkąd zbudowano tamę we Włocławku sama Pani rozumie, że to niemożliwe. Kobieta się zmyśliła powiedziała, że tak, to prawda i kupiła wycieczkę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: syberiaaa Re: autentyk ze sklepu IP: *.chello.pl 31.10.07, 22:43 autentyk: Kumpel poszedł do sklepu: On: Poproszę 2 Liony. Expedientka: Chleba krojonego nie ma, jest tylko zwykły. LOL :P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: l autentyk ze sklepu IP: *.tpca-cz.com 19.11.07, 13:12 Kilkanascie lat temu. Sklep monopolowy - a trzeba pamietac, ze bywal w nich denaturat - stoimy z kumplem w licznej kolejce. Przy kasie dwoch malolatow, cos dlugo sobie z Pania Ekspedientka wyjasniaja, pokazuja jakies papiery. Pani w koncu kasuje naleznosc, wstaje i z zaplecza przynosi skrzynke denaturatu. Malolaci biora ta skrzynke, kieruja sie do wyjscia. Przed nami stoi typowy menel - fioletowy nos itd. Widzac chlopakow ze skrzynka odzywa sie perfekcyjnym sznapsbarytonem : - He, he, co wesele bedzie ?! Dla jasnosci : obok sklepu bylo technikum chemiczne. Odpowiedz Link Zgłoś
holdyourhorses Re: autentyk ze sklepu 27.09.10, 22:32 Nie wiem, czy już tego w tym wątku nie pisałam.. W małym, osiedlowym sklepiku facet prosi o pół kilo żołądków. Patrzę, gdzie oni te podroby trzymają, bo to mały sklepik, ledwo 2 wędliny na krzyż a pani podaje.. żołądkową ;D Pan konspiracyjnym wyrazem twarzy zapłacil i schował pod pazuchę ;D Myślałam, że padnę ;D Odpowiedz Link Zgłoś
ozzy3-34 Re: autentyk ze sklepu 08.12.07, 12:35 www.pracedomowe.eu spox stronka,najlepsza w necie o odrabianiu lekcji,rozmowy,pomoc...polecam;] Odpowiedz Link Zgłoś
najodleglejszy Re: autentyk ze sklepu 15.12.07, 13:45 Stoję przy stanowisku z mięsem, serem itp. i mówię: - Proszę 20 plasterków tego sera. A ekspedientka: - Pokroić?? o_O Odpowiedz Link Zgłoś
lambda100 Re: autentyk z restauracji 16.12.07, 15:59 W restauracji pytamy o wino bordeaux (bordo),kelnerka stwierdza ze nie ma takiego wina,ale za to jest bordeuks. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :-) Re: autentyk ze sklepu IP: *.sarmacka.net 18.12.07, 13:29 Dział rybny w markecie Albert: - klient: Co to za ryby? - sprzedawczyni: to są PETINGI :-) chodziło o piklingi sklep obuwniczy: - klient: Czy to skóra? Z czego są te buty? - sprzedawczyni: Są z Chełmka! (Zakłady Przemysłu Skórzanego "CHEŁMEK" S.A) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grenzik Re: autentyk ze sklepu IP: *.chello.pl 20.12.07, 01:29 Hehe! Pyszne historyjki. Parę lat temu, w sercu Sopotu, udałem się ze znajomymi z Niemiec na obiad do lokalu... przemilczę nazwę, darujcie... w menu (tłumaczonym na angielski i niemiecki) obok "pierogów z kapustą i grzybami" stało "der Zug"..... proponuję nie znającym języka naszych zachodznich sąsiadów sprawdzić samemu :D Paranoja! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diablica Re: autentyk ze sklepu IP: 86.163.241.* 20.12.07, 08:56 Jakiś kiosk w Małopolsce:zamknięte bo mie nie ma;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: facet W kiosku: Czy jest facet? U nas pracuja tylko kobi IP: *.gorzow.mm.pl 22.12.07, 08:54 W Kiosku: Czy jest facet? (takie czasopismo) U nas pracuja tylko kobiety! - pada odpowiedz... W tym samym kiosku, inna sprzedawczyni: Czy ma pani faceta? A co to pana obchodzi! - padla odpowiedz! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :-) Czy jest margaryna Kasia? Kasiu, do Ciebie! Drze s IP: *.gorzow.mm.pl 22.12.07, 08:56 Czy jest margaryna Kasia? Kasiu, do Ciebie! Drze sie eksedientka na zaplecze! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kamisia Re: Czy jest margaryna Kasia? Kasiu, do Ciebie! D IP: *.lubin.dialog.net.pl 05.01.08, 01:11 Ja w warzywniaku: -Poproszę lemoniadę w proszku -Pomarańczową czy cytrynową? -[zbita z tropu] No... lemoniadę -Ale pomarańczową, czy cytrynową?! I pewnie to mnie uważała za idiotke... Ech :) W barze zamówiłam "Passoę Orange" - tak nazywał się drink z Passoą i sokiem pomarańczowym. Babka przyniosła mi sam sok, a jak spytałam czemu, powiedziała, że myslała, że powiedziałam "Orange Saft" o_O [jako że w knajpie goszczą też Niemcy]. Nie ważne, że cała moja rodzina dookoła mówiła po polsku... Odpowiedz Link Zgłoś
najodleglejszy Re: autentyk ze sklepu 06.01.08, 19:52 Jeszcze u mnie na stoisku z mięsami jest kawał mięcha z tabliczką "Chab [sic!] ze spichrza" :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anti Re: Czy jest margaryna Kasia? Kasiu, do Ciebie! D IP: *.chello.pl 07.08.08, 15:48 Ale to już pod kawał podlatuje... to coś w stylu Wchodzi facet do księgarni i pyta - Czy jest Pan Tadeusz? na to sprzedawczyni odwraca się w kierunku zaplecza i drze się - Panie Tadziu ktoś do pana... Odpowiedz Link Zgłoś
yabol428 Re: Czy jest margaryna Kasia? Kasiu, do Ciebie! D 26.05.10, 18:59 W stanie wojennym opowiadało to się tak: Przychodzi milicjant do księgarni i pyta: "Czy jest "Pan Tadeusz"? sprzedawczyni: "Panie Tadziu, przyszli po pana" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kkk Re: Czy jest margaryna Kasia? Kasiu, do Ciebie! D IP: *.60-188.cust.bluewin.ch 23.10.09, 15:47 Wierzcie albo i nie, ale mialam taka sama sytuacje. wchodze do sklepu: dzien dobry, czy jest kasia. pani zwiala na zaplecze, po chwili przychodzi pani kasia: tak, slucham? myslalam, ze sie ze wstydu zapadne pod ziemie - mialam moze 12 lat wtedy :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dana Re: autentyk ze sklepu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.01.08, 10:22 Może nie całkiem ze sklepu. Było to przed sklepem. Ja pobieram pieniądze z bankomatu. Jest to bankomat, który dawniej należał do BPH a obecnie po fuzji należy do PEKAO SA. Dla niewtajemniczonych: obecnie systemami bankowości elektronicznej w PEKAO nadal zarządza BPH, dlatego jest z tym trochę zamieszania. Między innymi, dostaliśmy nowe karty bankomatowe i na razie po pobraniu gotówki na wydruku potwierdzenia w pozycji saldo konta jest drukowane 0, no i nie można przy pomocy nowej karty sprawdzić salda konta. To taka uwaga na marginesie, żeby troszkę rozjaśnić tło, bo przecież nie każdy ma konto w Nowym Banku.... No i za mną ustawiły się dwie niewiasty. Matka i jej dorosła córka. Słyszę ich rozmowę. Mama: tak teraz głupio zrobili z tymi kartami! Ostatnio jak brałam pieniądze, to się wystraszyłam, że nic mi na koncie nie zostało! Poleciałam do banku i tam mi powiedzieli, że teraz tak będzie! Ani se nie mogę sprawdzić salda, ani nic... Takie to popierniczone! Dawniej, było lepiej! Na to córka: przecież bank wysłał zawiadomienia, że tak będzie, ale tylko przez jakiś czas, bo jak się całkiem połączą, to znowu będzie jak dawniej. Widziałam, że dostałaś do domu takie ulotki z tymi wiadomościami! Przecież na pewno czytałaś!! Matka pełna oburzenia: no co ty???!!!! Czy ty myślisz, że ja czytam wszystkie głupoty, co mi do domu przysyłają??? Nic dodać, nic ująć... A! no a PIN miała zapisany na karteczce w portfelu, z którego wyjęła kartę!!!! Pisało PIN XXXX.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: izabella1991 Re: autentyk ze sklepu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.01.08, 15:57 Pańcie jakby nie było troszeczkę racji miały(zamieszanie ze wspomnianą fuzją banków). A co do karty bankomatowej i PIN-u,słyszałam o Pańci,która numer swojego PIN-u miała zapisany i przylepiony(czort wie czym,może plastrenm)do tejże karty.Złodzieje razu pewnego ukradli jej torebkę i cała zawartość konta....poszła tańczyć:-(((( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Yahm Re: autentyk ze sklepu IP: *.netblok.pl 28.01.08, 02:00 lata temu w kioskach było czasopismo komputerowe "C&A" - kupić to było wyczynem:) Odpowiedz Link Zgłoś
yabol428 Re: autentyk ze sklepu 25.04.08, 12:35 Nie wiem, czy to na pewno autentyk, być może to urban legend, w każdym razie zasłyszane. Polak w Niemczech usiłuje kupić chleb krojony, niestety słaba znajomość niemieckiego utrudnia mu dosłowne powiedzenie, co chce kupić. Słowo "Brot" jeszcze pamiętał, ale na "krojonym" utknął, poradził więc sobie w następujący sposób: zrobił gest ręką, jakby kroił coś na plasterki i wykrzyknął: "Ratatatata!" Odpowiedz Link Zgłoś