pippin4
28.01.06, 01:34
Chodzę do szkoły.
Wstaję wczesnym rankiem.
Plecak pakuję.
Żegnam się z kochankiem.
Biegnę na autobus.
O kamień się potykam.
Krzyczę słodko "oh,shit".
Ups, w domu nie zrobiłam.
No trudno, wpadam w budzie prosto do kibelka.
A frajda z korzystania będzie więcej wielka,
kiedy coś napiszę na ścianie toalety,
AAAA majtki upaćkałam,pisząc owe bzdety.
To nie koniec świata, gorsze są tragedie,
ludzie umierają, dzieci głodne, biedne.
Pomóżmy im, więc, poczuć, że są kochane.
Niech życie przestanie być jak majtki - zas***e.