Dodaj do ulubionych

słodycze z dawnych lat

    • Gość: paprocan Re: słodycze z dawnych lat IP: *.chello.pl 17.08.07, 06:10
      kto pamięta cukierki zwane kopalniakami,cukierki robione z cukru?
    • Gość: spy Re: słodycze z dawnych lat IP: *.sm-rozstaje.pl 17.08.07, 08:09
      ja pamiętam jeszcze taką gumę toksyczną w stylu turbo tylko z innej
      kategorii - nazywała się Chabel i w środku były naklejki z takimi
      lalkami w różnych ubraniach. Dostawało się książeczkę do której
      trzeba było wklejać te naklejki i kwitł handel zamienny wśród
      dziewczyn. pamiętam, że lalki rowerzystki do samego końca zbieractwa
      nie mogłam upolować:) ech... to były czasy.
    • Gość: ania Re: słodycze z dawnych lat IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.08.07, 08:40
      Nie uwieżycie...jadąc samochodem zatrzymałam się koło małego
      sklepiku i na jednej z półek zobaczyłam gumę TURBO!!!!!!!!!!mnie
      mogłam się oprzeć i kupiłam kilka...ach ten smak...niepowtarzalny,
      nic tak teraz nie smakuje
    • wellla Napój Ptyś :) 17.08.07, 09:10
      Napój Ptyś w litrowychv szklanych butelkach (zielonych , brązowych).
      Batony - nie pamietam nazwy ale były prostąkątne (bardzooo słodkie)
      z masą białą, a tylko z dwoch stron były polane cienką czekoladą,
      Ciągle je widzę :))
    • zwyczajna_ja Re: słodycze z dawnych lat 17.08.07, 09:26
      Ach to wspaniale Kuku Ruku!
      Pamietam, ze z bratem zbieralismy naklejki. Gdzies pewnie jeszcze sa...;)

      Dla przypomnienia:
      img57.imageshack.us/img57/2046/nalepkykoukoukn7.jpg
      :)
    • switonemsi Re: słodycze z dawnych lat 17.08.07, 09:50
      Wata cukrowa dalej funkcjonuje.
      A gumy turbo byly beznadziejne...
    • Gość: mig_70 Re: słodycze z dawnych lat IP: 82.160.70.* 17.08.07, 10:25
      Najbardziej pamiętam smak delicji w bzbarwnym opakowaniu,napój Złota
      Rosa,Batony Wojtusie, lentilki z Czech, lizaki koguciki.
      Pamiętam bardzo dobrze saturatory, były na ulicach co kilkanaście
      metrów.
      Ale nie pamiętam batonów Kuku Ruku!!
    • Gość: mimi9930 Re: słodycze z dawnych lat IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.08.07, 10:36
      BOMBAJKI!!!
    • Gość: krakowski Re: słodycze z dawnych lat IP: *.acn.airbites.pl 17.08.07, 10:43
      niestety dawno, lata 60-te :
      -czekolada Jawa (chyba czekoladopodobne ,ale pyszna była)
      - ciasteczka pasjansowe (anyżowe) o finezyjnych kształtach, kupowane na wagę,
      jeśli są teraz o takiej nazwie to nie to
      -margaryna czekoladowa, wszystkie dzieci to lubiły (mamooo!! margarynę
      czekoladową dowieźli)
      • Gość: zliliana Re: słodycze z dawnych lat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.07, 11:02
        a kto pamieta kawusie-takie groszki które po rozgryzieniu miały w
        srodku słodki likier.
    • Gość: staroć ale jaroć Moja prywatna lista IP: *.warszawa.supermedia.pl 17.08.07, 11:04
      1. lizaki czerwone w formie kogutka lub plaskatej mordy. Na
      patyczku, zawijane w papierek nieprzezroczysty. Były też odmiany
      żółte, przez koneserów odrzucane, jako gorsze. Czerwone rządziły.
      Największą przyjemność sprawiało ogryzanie miękkiej warstewki, która
      pokrywała całość. Reszta była już pospolitym lizaniem.

      2. lizaki z kwiatuszkiem w środku, zawijane w przezroczysty
      celofanik. Te miały miękki pasiasty brzeg, który zżerało się
      najpierw. Pod koniec spożywania lizak był tak cienki, że w obrębie
      kwiatka pojawiały się dziurki, a odłamki raniły w język.

      3. oranżada w proszku, zwana zresztą "orężadą". Nasypywało się górkę
      na wnętrze dłoni i dziubało językiem. Kiedy nie było "orężady",
      można było upolować substytut w postaci galaretki pomarańczowej w
      proszku.

      4. kostki maggi po 25 groszy i po 50 groszy. Czasem pani kasjerka w
      sklepie nie miała drobnych, więc wydawała reszty w kostkach. Ssanie
      takiej kostki dostarczało niezapomnianych rozkoszy. Czasem w
      zapamiętaniu sięgało się po drugą. Wówczas mdliło potężnie. Kostki
      były ślicznie pakowane w sreberko i dodatkowo w papierek. Zachwycały
      jako cudo miniaturyzacji opakowalniczej.

      5. drażetki zwane "pomarańczkami". Były sporawe, miały twardą
      pomarańczową polewę, a w środku były rozkosznie mączyste. Sztuką
      było ogryzienie polewy tak, by otrzymać jasną, mączystą kulkę.

      6. "Czarne perełki" w okrągłym, żółtym pudełeczku z dziurką, a
      raczej z dwiema dziurkami. Pyszne po wierzchu, w warstwie spodniej
      banalne, więc dla spotęgowania pierwszego wrażenia brało się do
      paszczy całą garść.

      7. Pudrowe pastylki miętowe, wciskane mi przez mamę i znacznie
      bardziej przeze mnie cenione pastylki owocowe, a raczej
      pomarańczowe. Rozkosznie kwaskowate.

      8. Witamina C, ssana do ran na podniebieniu twardym i języku. Potem
      jakiś idiota wymyślił wersję polewaną i nie zawsze miało się tyle
      samozaparcia, by zessać to paskudztwo, by dobrać się do meritum.

      9. Serca w czekoladzie i ich gorszy wariant - serca w polewie. Duże,
      pakowane po pięć (sześć?). Zapewne z Torunia. Jakiś cień tych smaków
      pozostał w dzisiejszych "gołych" katarzynkach.

      10. Landrynki - raniły podniebienie i jęzor równie niemiłosiernie
      jak lizaki z kwiatkiem i witamina C. Przezroczyste, w różnych
      smakach; w torebce zawsze pałętało się kilka białych o duszącym
      migdałowym smaku - ulubionych przez mamę.

      11. Czekoladki Wawela. W pudełeczku. Cienkie, każda w sreberku i
      dodatkowo w papierku, na którym przedstawiono kolejną część z
      bajeczki. Z tego, co pamiętam, bajeczki były tylko dwie. Czekoladkę
      brało się w łapy i ogrzewało, a potem rozwijało sreberko, by zlizać
      rozpuszczoną zawartość.

      12. Marcepany od prywaciarza z pawilonów na Marszałkowskiej. Na
      pewno nie były marcepanami (smak migdałów od dzieciństwa mi nie
      odpowiada), ale były pyszne i bajecznie kolorowe. Mama kupowała mi
      owocki, ale nigdy nie kupiła świnki (zapewne cena zaporowa była).

      13. Lody w kulkach serwowane między dwoma kwadratowymi wafelkami.
      Trzeba było nie lada zręczności, by nie ścisnać wafelków zbyt mocno.
      Zwykle chodnik w okolicach lodziarni był mocno upaćkany. Smak lodów
      absolutnie niepowtarzalny, bo były to lody kręcone ręcznie na bazie
      jaj.

      14. Lody bambino. Smak równie niepowtarzalny - zwłaszcza wersji
      czekoladowej. Dorośli zachwycali się lodami "Calipso", co mnie
      dziwiło.

      15. Lody z automatu - wspomnienie późniejszego dzieciństwa. Zmrożona
      wodnista masa w stożkowym wafelku. Podziwiało się zręczność
      formowania lodowego gówienka przez sprzedawcę. Czasem pan lub pani
      nakładali trochę więcej, w dowód sympatii.

      16. Zapach świeżo mielonej kawy. W delikatesach stały młynki. Miały
      szklany pojemnik, do którego sprzedawczyni wsypywała zawartość
      srebrnej lub złotej torebki, którą to torebkę przyczepiała do dolnej
      części maszyny. Maszyna robiła brzrzrzt, rozchodził się boski
      aromat, a pani uderzała czymś metalowym w podstawę torebkowej dyszy
      i dodatkowo pięknie dzwoniło. Nagabywania dorosłych o danie do
      spróbowania płynu przyrządzonego z cudownie pachnącego proszku
      nieodmiennie kończyło się rozczarowaniem - smak był do dooopy.

      17. Chlebek turecki. Niewielki, ciemny, lekko słodkawy bocheneczek z
      rodzynkami. Rezerwowany na niedzielne śniadanie. Plus jajko na
      miękko i kakao z mlekiem. Dzisiejszy dietetycy by się zapłakali.

      18. Wiśnie w czekoladzie. Pamiętam, jak na jakimś rodzinnym zebraniu
      udało mi się zlać płyn z chyba sześciu czy siedmiu czekoladek do
      wyjętego z ciocinego kredensu kielonka. I ten ból, kiedy mnie
      nakryto i komisyjnie skonfiskowano pozyskany eliksir.

      Ech, wspomnienia.

      • Gość: cometessa re IP: *.glfd.adsl.virgin.net 17.08.07, 11:07
        -baton Gloria (do dzis pamiętam smak) sprzedawany w budzie chyba po
        48 000, albo 4 800, nie pamiętam
      • momas Re: Moja prywatna lista 17.08.07, 11:50
        Pod listą podpisuję się obiema rękami!!!!

        Te lody miedzy waflami - ja pamietam okrągłe wafle u Bliklego. I
        tylko dwa smaki. Och - za te śmietankowo waniliowe , dzisiaj dałabym
        sie posiekać....
        Dodatkowo:
        Czekoladki ze sklepu Wawela na Kruczej w Warszawie - takie małe,
        zawijane w sreberko i obwolutę z karta...
        Irysy opakowane w zółto-czerwne papierki w sklepie formowym Wedla na
        Szpitalnej....
        Koreczki - takie żelki w cukrze
        Lody smietankowe - igloo )????) tak forma kostki masła, dwa wafle w
        środku ldy
        Pierwsze lody bakaliowe Horteksu
        mieszanka krakowska Wawela - w przśrocztstym celofanie z rysunkiem
        Krakowiaków
        biszkopt (chyba też Wawela) pakowane w pudełka z otwieraną pokrywą.
        Pod pokrywą była scenka jakaś, i papierowe figurki, któr po
        wyciągnięciu z boku paska można było poruszać. Podobne to było to
        takiej serii książeczek - teatrzyków....
        Jak przypomnę sobie jeszcze cos - to dopiszę...


        Nie lubiłam białych landrynek (na które zwykle wszyscy polowali)
      • on-na Re: Moja prywatna lista 17.08.07, 11:58
        Och, wzruszyłam się... ktoś jeszcze pamięta ten sklepik na Marszałkowskiej :-) A
        ja jadłam świnkę, oprócz świnki pamiętam, że sprzedawany był i kaktus.
        Wspomnienie o śwince wróciło jak żywe, kiedy na wystawie pewnej cukierni
        (daleko, daleko od Polski) zobaczyłam rzędy różowych, marcepanowych
        prosiaczków... Weszłam i kupiłam od razu sześć!
    • Gość: Ola Cz. Re: słodycze z dawnych lat IP: 194.181.0.* 17.08.07, 11:29
      Pamiętam wiele z wymienionych słodyczy:
      kukuruku, lizaki kwiatki i takie w kształcie patyczka, pudrowe
      cukierki, ciepłe lody, napój ptyśi i w formie ciastka z bitą
      śmietaną, szyszki, andruty, gumy turbo i Donald, napój "Zielona
      cytryna", lizaki gwizdki, cukierki na choinkę, toffi sezamowe,
      chrupki w czekoladzie sprzedawane na wagę, orzeszki w kolorowej
      polewie, jarzębina w czekoladzie, wyrób czekoladopodobny z
      orzeszkami i czekoladki różowe ( na opakowaniu był ptaszek Tweete ),
      czekoladowo-śmietankowy krem w małych pudełaczkach z rysunkami lalek
      Barbie, drobne kolorowe cukiereczki w plastikowej figurce, raczki,
      kukułki, michaszki, pawełki,rittersporty, napoje w torebkach i
      lizaki wodne.
      Mnóstwo wspomnień. Nadal marzę o niektórych smakach, których
      niestety już nie ma. Nadal jednak można znaleźć perełki ( jak na
      przykład ciepłe lody czy ciacha ptysie).
      Pozdrawiam
      • Gość: pełnoletnia Re: słodycze z dawnych lat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.07, 11:32
        - oranżadki w proszku,
        - krem "sułtański" - czekoladowy, z rodzynkami,
        - "smakołyk warszawski"
        Ależ smakowicie, chyba pognam do sklepu po jakieś substytuty....
        • Gość: pełnoletnia Re: słodycze z dawnych lat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.07, 11:39
          Oj, jeszcze przypomniałam sobie o... pomarańczach. Takich
          pakowanych w bibułki. Bibułki się skrupulatnie wygładzało,
          zbierało, wymieniało - niektóre były wielkiej urody.
    • Gość: dlugi wyrób czekoladopodobny IP: *.dip.t-dialin.net 17.08.07, 11:32
      pańska skórka,wata cukrowa i inne podobne świństwa, często na
      kartki.
      A synkowie i córki ówczesnych elit PZPRowskich dysponujący bonami
      lub walutą, gnali do Pewexów i obżerali się normalnymi słodyczami.
      • Gość: krakowski Re: wyrób czekoladopodobny IP: *.acn.airbites.pl 17.08.07, 11:59
        a górników w Baltonie
    • cyni Re: słodycze z dawnych lat 17.08.07, 11:50
      A ktoś jeszcze pamięta takie groszki w żółtych pudełkach z dzierką z
      boku? Były wieloowocowe i czekoladowe.
      -Cukierki pudrowe,
      - dropsy miętowe(zielone) i wieloowocowe(kolorowe)
      -guma do zucia bolek i lolek (zawsze twarda i się łamała)
      -krówki batony takie duże i płaskie(zawsze twarde)
      I w latach siedemdziesiatych zachodnie czekolady w sklepach z takim
      mużynkiem w białym turbanie.
      - Rewelacyjne śliwki w czekoladzie (nie to co teraz)...

      Z napoji to jeszcze takie polskie koncentraty jabłkowo-miętowe w
      puszeczkach jak małe koncentraty pomidorowe
      -nopoje typu club-cola, złota rosa, aranżada wyborowa itp.
      -i ogólnie dostępne ptyś, bambo(polska wersja coli.


    • on-na Re: słodycze z dawnych lat 17.08.07, 11:53
      - baton "Kubuś" nie pamietam kto to produkował, na pewno nie Wedel :-); dość
      gruby, cienka warstwa kuwertury a w środku upiornie słodki, miękki "przemiał" z
      wafelków, orzeszków arachidowych i czegoś tam jeszcze
      - żelki miętowe w cukrze - tycie, wielkości małego paznokcia, bardzo silny smak,
      lubiłam po nich wciagać powietrze do buzi i czuć jak mnie mrozi w język :-)
      - jugosłwawiańskie czekoladki - nieiwelkie prostokąciki owijane w sreberka z
      figurkami zwierząt, słodkie jak disneyowskie rysunki; kolekcjonowałyśmy je namiętnie
      - guma do żucia w kształcie papierosów, też chyba z Jugosławii
    • Gość: Bella Re: słodycze z dawnych lat IP: *.in-addr.btopenworld.com 17.08.07, 12:28
      Byly jeszcze takie pyszne czekoladki, kocie jezyczki :D
    • czarodziejka87 Re: słodycze z dawnych lat 17.08.07, 12:52
      STOP, bo dostalam slinotoku ...:-)
    • bryt.bryt kogel mogel 17.08.07, 13:25
      Dla mnie w dawnych czasach najlepszym slodyczem byl kogel mogel. Zadne
      namiastki, wyroby do-czegostam-podobne. Naturalne skladniki, dobre wykonanie ... :-)
    • Gość: kongo Re: słodycze z dawnych lat IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.08.07, 13:30
      - mieszanka krakowska, niby można jeszcze dostać, ale to już
      zupełnie coś innego
      - pastylki miętowe w czekoladzie -CUDO!
      - czekoladki w złotych folijkach wyglądające jak monety
      - gumy do żucia w kształcie papierosa
      - zajebiście kolorowe kulki-gumy do żucie pakowane w blistry, chyba
      czeskie
      - no i moje ukochane marcepanowe miśki w cuierni na początku
      Stolarskiej w Krakowie - na szczęście jeszcze są i smak ten sam.
      Kupuję je rzadko, żeby nie spowszedniały.
    • iwucha Re: słodycze z dawnych lat 17.08.07, 13:34
      andruty (takie okragłe cieniutkie wafelki),
      sliwki w czekoladzie,
      prażynki z Magasamu,
      lody bambino w czekoladzie w białym opakowaniu w różowe kwiatki
      kupowane w barze mlecznym "Saturn",
      lody Casatte ("Kasaty")lub Palermo
    • Gość: Inez Re: słodycze z dawnych lat IP: 195.47.201.* 17.08.07, 13:36
      Przeczytałam wszyściutko i chyba nie zauważyłam jeszcze kilku
      rarytasów, które pamietam ze swojego dzieciństwa:
      - cukierki kapitańskie w żółto-niebieskim opakowaniu, w smaku chyba
      przypominay kogel-mogel (też słodycz zastępcza w dobie kryzysu i
      kartek, a dziś jedynie widmo salmonelli);
      - nie jestem pewna czy ktoś wspomniał o gofrach. Myślałam, że to
      przeżytek, ale po urlopie zmieniłam zdanie, w miejscowościach
      wczasowych nadal jest ich do zemdlenia;
      - w bogatej gamie lizaków były jeszcze podłużne lizaki z gwizdkiem,
      pamiętacie?
    • marta715 Re: słodycze z dawnych lat 17.08.07, 13:51
      Ja pamiętam jabłka w cukrze - takie czerwone lukrowane na patyku
      (chyba nawet na ciepło były) mmmmmmmm sam smak i pamietam też, że na
      wakacjach nad morzem (czyli gdzieś lata 84-86) wszyscy kupowali
      mleko w proszku (takie dla niemowląt) i zjadali na sucho - ja
      oczywiście też. Nawet ostatnio się zastanawiałam, że ono chyba
      musiało wtedy kosztować grosze, bo każdy kupował po 2-3 woreczki, a
      ja dla mojej córki kupowałam niedawno po 10 zł za opakowanie.
      • Gość: WALKA Re: słodycze z dawnych lat IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.08.07, 13:55
        PAMIĘTAM CUKIERKI GRYLAŻOWE W KSZTAŁCIE PODUSZECZEK W KOLORZE
        ZŁOTEGO BEŻU NA WAGĘ - CUDO SMAKOWE,A CZEKOLADA O NAZWIE JAWA Z
        POKRUSZONYMI WAFLAMI W ŚRODKU PYCHA.CUKIERKI RACZKI TEŻ GRYLAŻOWE -
        TAKIE PODŁUŻNE LEKKO OWALNE NA BRZEGACH, A CUKIERKI KAPITAŃSKIE O
        NIEBIAŃSKIM SMAKU, A TZW.KAWUSIE LIKWOROWE W MAŁYCH PACZKACH Z
        LIKWOREM W ŚRODKU NO I OCZYWIŚCIE SŁODYCZE JUŻ WCZESNIEJ
        OPISANE.SMAKOWICIE ŁASUCHÓW POZDRAWIAM.
        ECH PRAWDZIWA CZEKOLADA WEDLOWSKA GDZIE JESTEŚ?
        • Gość: Aniel Re: słodycze z dawnych lat IP: *.centertel.pl 23.10.14, 18:06
          Niesamowite, że jest jeszcze ktoś pamiętający tamte smaki. Ja też do nich tęsknię. Pamiętam nawet ceny z tamtych lat. An.
    • esz124 Re: słodycze z dawnych lat 17.08.07, 13:58
      prawdziwa wedlowska czekolada,chałwa na wagę gdzie tłuszczyk
      przesiąkal przez papier,takie fajne malutkie czekoladki z
      wizerunkiem królów polskich firmy Wawel,niezapomniana woda z sokiem
      z saturatora i super dropsy o smaku eukaliptusowym no i prawdziwe
      dawne kukułki ,to miało smak który do dziś się pamięta,
    • esz124 Re: słodycze z dawnych lat 17.08.07, 14:06
      a moze by ktos sie pokusil i zrobil ranking tych slodyczy
    • westpoint Re: słodycze z dawnych lat 17.08.07, 20:38
      Aż się łeska w oku zakręciła... Ja jako berbeć na wycieczce klasowej
      w zoo w podstawówce płacząca bo mi nie wystarczyło pieniążków na
      kuku ruku i wybawczyni moja pani wychowawczyni która kupiła mi to
      ciacho żebym już nie płakała... :-)
      A za mną od pewnego czasu chodzi pewna słodkość. Już bardzo dawno w
      sklepach tych cukierków nie widze, ostatni raz chyba 11 lat temu.
      Nawet nie pamiętam nazwy. Chyba nikogo z przedmówców te cukierki nie
      zainteresowały w dzieciństwie, chyba że coś przegapiłam. Mogę je
      jedynie opisać bo naprawdę nazwy nie pamiętam: były jakby zrobione
      ze szkła z czegoś takiego jak się robi lizaki, były płaskie na
      niecały cm, podłużne zaokrąglone przy końcach, w środku było
      nadzienie (śliwka, wiśnia, cytryna, bodajże jakbłko, nie pamiętam
      wszystkich smaków; pamiętam że moimi ulubionymi były śliwkowe),
      pakowane były tak:
      www.promovision.pl/grafika/zdjecia_produktow/mini_4504854f6a53
      3cukierkimitoweJPG , opakowanie cukierka było białe w owockiem
      pokazującym jaki to smak, cukierki zapakowane były w torebke
      kształtu jak teraz pakują raczki albo kukułki, z wizerunkiem
      tańczącej pary (jakiś taniec towarzyski bo wieczorowo ubrani).
      No i tyle. Opis jak opis dziecka we mgle ale cóż poradze, że mnie
      nurtuje... Czy ktoś może pamięta?


      • Gość: scar Re: słodycze z dawnych lat IP: *.nat.student.pw.edu.pl 18.08.07, 20:31
        ja pamiętam, ja pamiętam :) i też ich dawno nie widziałam... przeważnie podczas
        ssania robiła się dziura z jednej z tych płaskich stron próbowałam wydobyć
        nadzienie językiem, co nie było takie proste :)
        • Gość: scar Re: słodycze z dawnych lat IP: *.nat.student.pw.edu.pl 25.08.07, 19:34
          ooo, to się mieszanka wiedeńska nazywało :)
    • Gość: Gabi i Janek słodycze z lat 1977, 1982 - .............. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.07, 22:40
      A pamiętacie lody familijne w tekturowym pudełku oraz czekolade "Pani Twardowska"? Baryłki z nadzieniem alkoholowym- nie dla dzieci, jak mówila moja mama- Wawelu?
      gumy Donald i Turbo to klasyka, historyjki i gry w turbotki. Cukierki w kształcie kuleczek zamknięte w plastikowychh "pojemniczkach w kształcie zwierząt? gł żab - Janek podpowiada mi, ze on miał to w kształcie aut. Landrynki w celofanie, którego nie mozna było odkleić oraz cukier w kostkach. orzechy arachidowe w polewie z lukru lub czekolady... uff
      • Gość: annakatarzyna Re: słodycze z lat 1977, 1982 - .............. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.08.07, 23:29
        ja jeszcze pamietam takie prażynki w kształcie okienek. Najpiew sie
        kupowało całe opakowanie twardych okienek i w domu smażyło na
        tłuszczu, a potem można bylo z cukrem zajadać:)ehhh Jeszcze
        przypominam sobie lody PANDA na patyku. Raz mi mama kupiła, jak
        bylismy całą rodzinka w zoo, ale lody sie za szybko topiły ws do
        mojego tempa ich jedzenia i wlądowały na ziemi:( Od tamtego momentu
        unikałam lodów na patyku ze strachu,ze skończą na jakims chodniku
        hehe

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka