Dodaj do ulubionych

Spadające dachy pod Balicami :)

17.02.06, 10:06
Samoloty w ogródku mieszkańców Morawicy


Zobacz powiększenie
Samolot nad Morawicą
Fot.Piotr Guzik / AG

Dariusz Jędrzejewski 16-02-2006 , ostatnia aktualizacja 16-02-2006 22:13

Z rozbudowy lotniska w Balicach i wzmożonego ruchu tanich linii lotniczych
cieszy się cały Kraków. Jednak nie do śmiechu jest mieszkańcom Morawicy. Z ich
domów, położonych zaledwie 400 m od pasów startowych, przelatujące nisko
samoloty już teraz zrywają dachy.

Port w Balicach bije rekordy liczby obsługiwanych pasażerów. Ustępuje mu tylko
warszawskie Okęcie. Po rozbudowie liczba obsługiwanych pasażerów i
odprawianych samolotów może wzrosnąć jeszcze kilkakrotnie. W planie jest też
wydłużenie pasa startowego. Nasilenie ruchu lotniczego odczują jeszcze
bardziej jego najbliżsi sąsiedzi. Wśród nich są mieszkańcy wsi Morawica, która
położona jest na przedłużeniu pasów startowych Balic. - Hałas i drgania są nie
do zniesienia, ale najgorsze są zawirowania powietrza powstające za lądującymi
samolotami - mówi Helena Kitlińska, sołtys Morawicy, - To one są głównym
źródłem uszkodzeń dachów i przewracania się ciężkich przedmiotów. W zeszłym
roku po raz pierwszy taki podmuch przewrócił dorosłego człowieka.

- Już teraz żyje się nam ciężko - opowiada mieszkanka Morawicy. - We wsi
ludzie mówią, że teraz samoloty będą lądować o 200 m bliżej. To chyba w moim
ogródku!

Kiedy przelatujący samolot znajduje się już na pasie startowym, przez wieś
przetacza się głośny łoskot, któremu towarzyszą zawirowania przypominające
miejscowe trąby powietrzne. Zasysają wszystko, co znajduje się na ich drodze.
Potrafią "odessać" przybite płyty dachowe. Od kilku lat częstymi gośćmi na
terenie wsi są inspektorzy z portu lotniczego w Balicach, przeprowadzający
wizje lokalne po kolejnych uszkodzeniach domów. Efektem wizyt są raporty. W
jednym z nich czytamy: "Samolot podchodzący do lądowania, przelatując
dokładnie nad naszym domem, spowodował zniszczenie części dachu pokrytego
płytami eternitowymi. Pozostawił dziurę 1,2 x 4 m, część popękanych płyt
porozrzucana na ogrodzie".

- Nie jesteśmy przeciwni rozbudowie lotniska, ale prowadzeniu jej w taki
sposób, aby zmniejszać jego uciążliwość dla mieszkańców okolicy - podkreśla
sołtys. - Do tej pory nikt nie przeprowadzał u nas żadnych badań, ani
pomiarów, a przecież znowu radośnie ogłasza się plany rozwoju. W 2005 r. w
szczycie sezonu przelatywało nad wsią do 90 samolotów na dobę. Z przerażeniem
myślę o kolejnych.

- Znam dobrze sytuację mieszkańców Morawicy - mówi Wojciech Burmistrz, wójt
gminy Liszki. - Sam mieszkam niedaleko, chociaż hałas nie jest już tak
dokuczliwy. Zamknąć lotniska się jednak nie da. Jedyną radą jest ustanowienie
obszaru ograniczonego użytkowania w rejonie Morawicy, co umożliwia ustawa
Prawo ochrony środowiska z 2001 r. Takie rozwiązanie leży w zakresie
obowiązków wojewody. Jeszcze w lutym chcemy złożyć w Małopolskim Urzędzie
Wojewódzkim pismo, w którym będziemy chcieli przekonać wojewodę o potrzebie
stworzenia takiej strefy w Morawicy.

Jerzy Werc z wydziału Środowiska i Rolnictwa Małopolskiego Urzędu
Wojewódzkiego: - Dwa lata temu wydałem nakaz wykonania przeglądu ekologicznego
w rejonie lotniska w Balicach. Wystąpił wówczas problem, kto ma go sporządzić
- strona wojskowa, właściciel terenu czy użytkujący je zarząd portu
lotniczego. W wyniku negocjacji sprawą zajęła się strona wojskowa. Wyniki
przeglądu otrzymałem rok temu. Był on jednak niekompletny, dotyczył tylko
części wojskowej lotniska. W 2005 r. lotnisko zostało przekazane przez wojsko
zarządowi MPL w Balicach. Nowy zarządca zobowiązał się do dokończenia prac nad
przeglądem ekologicznym. Na zlecenie MPL opracowywany jest on przez
specjalistów z AGH - mówi Werc. - Mogę jednak zapewnić, że warunkiem wydania
zgody na rozbudowę płyty lotniska i przedłużenia pasów startowych będzie
utworzenie przy lotnisku strefy ograniczonego użytkowania.

Prezes Zarządu MPL w Balicach Kamil Kamiński potwierdził, że przegląd
ekologiczny zostanie przekazany do Wydziału Środowiska Urzędu Wojewódzkiego w
ciągu najbliższego kwartału.

Strefy ograniczonego użytkowania

Wyznacza się w otoczeniu, np. autostrad, lotnisk. Według Prawa ochrony
środowiska podstawą do ustalenia obszaru ograniczonego użytkowania w
sąsiedztwie takich obiektów są wyniki zleconego przez wojewodę przeglądu
ekologicznego dla zagrożonego terenu. Obowiązek jego wykonania spoczywa na
zarządcy obiektu, który jest źródłem szkodliwego wpływu na środowisko.

W strefie ograniczonego użytkowania lotnisko może być zmuszone do zmniejszenia
liczby lotów, np. w godzinach nocnych. Mieszkańcy muszą się liczyć z
możliwością przekwalifikowania gruntów, np. z budowlanych na niebudowlane - w
takim przypadku powinni otrzymać odszkodowania. Za szkody uznawane są także
koszty przystosowania domów i innych obiektów w strefie, np. wyciszenie,
uszczelnienie lub wzmocnienie konstrukcji.

miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,3168651.html?skad=rss
Obserwuj wątek
    • maxxman Re: Spadające dachy pod Balicami :) 17.02.06, 10:52
      Cytat:
      "- Nie jesteśmy przeciwni rozbudowie lotniska, ale prowadzeniu jej w taki
      sposób, aby zmniejszać jego uciążliwość dla mieszkańców okolicy - podkreśla
      sołtys."

      I to jest bardzo szlachetna postawa. Brawo, brawo, brawo!

      maxxman
      • krzykowal Re: Spadające dachy pod Balicami :) 17.02.06, 11:41
        > I to jest bardzo szlachetna postawa. Brawo, brawo, brawo!

        Dokładnie. Po to to wkleiłem. Jak widać można być obiektywnym a nie tylko pazernym.
        • Gość: Zagłoba Re: Spadające dachy pod Balicami :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.06, 12:24
          A swoją drogą rozbawił mnie fragment artykułu traktujący o przewróceniu gościa
          przez "wirujące powietrze" po przelocie samolotu. Gość ów musiał mieć chyba ze 4
          promile...
          Zresztą stosowny komentarz umieściłem na ichniejszym forum - jakoś nikogo z
          naszych spotterów nie przewróciło, choć na progu 25 Benki przelatują na prawde
          niziutko.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka