kropka.
29.01.02, 19:19
Kiedyś dawno, dawno, baaaaaaaaaaaaaaardzo dawno temu, jak jeździłam tramwajami
(głównie, bo autobusy nigdy mi za bardzo nie pasowały), szukałam "oczka" czyli
numerów wagonów, których suma cyfr dawała 21. Jeśli znalazłam - miałam fajny
dzień. (ależ skąd, nie jestem przesądna!!!). Znałam nawet te wagony i czasem,
wolałam poczekać, żeby jechać szczęśliwym.
Opowiedziałam to kiedyś w domu i teraz dzieci przeklinają, ale liczą. Potem
chwalą się, że upolowały "oczko". Im też przynosi szczęście.
A Wam?