Dodaj do ulubionych

kawa, herbata... i litr lodów chyba :-(

22.02.10, 06:36
Jak ma się walić, to wszystko naraz.
Oprócz paru innych rzeczy, które zachowam na potem, może na 'ukryte', w sobotę
zadzwoniła niania z informacją, że rezygnuje z pracy (po pobycie w szpitalu ma
zaplanowaną operację kardiologiczną).
Dla mnie to dramat o tyle, że jeśli nie znajdę nowej niani w ciągu tygodnia
to... nie mam możliwości powrotu do pracy.
Jutro miałam jechać do Pragi, na dwa dni, odpocząć chwilkę. No i doopa.

Wiem, że obiektywnie inni mają większe zmartwienia. Ale to jest moje i spędza
mi sen z oczu.

Także - kawa, herbata, inka, litr lodów, kilo tortu i kop w tyłek (to dla mnie).
Obserwuj wątek
    • narttu Re: kawa, herbata... i litr lodów chyba :-( 22.02.10, 06:57
      a jakies przedszkole, babcie czy ktos moze poratuje? W pracy tez
      moze np pozwola pracowac z domu zanim sie znajdzie cos? Albo wez
      jakies chorobowe czy cos jak juz sie boisz ze cie od razu zwolnia?

      U nas nieprzespana noc- Greta chora i wlasnie czekamy na wizyte- za
      godzinke. No i Ida jeszcze chciala na nocnik w nocy bo DWA KAKKA
      (czyli dwie kupy) co zajelo nam jakies 40min w toalecie No i pies
      jest niezadowolony ze swojego kocyka wiec lazi i smedzi ze chce spac
      w dziecinnym wozku...
      • anmroz Re: kawa, herbata... i litr lodów chyba :-( 22.02.10, 07:13
        Narttu, zdrówka dla małej!
        A z poszukiwaniem niani, to faktycznie różnie bywa, czasami znajdziesz od razu
        albo czekaj tygodniami...Mam nadzieję,że trafi Ci się szybko jakaś poczciwa osóbka.
        Dopijam kawę i lecę zaraz do gin., a potem szybciutko do pracy!Dobrze,że
        popołudnie wolne!
        • paris4 Re: kawa, herbata... i litr lodów chyba :-( 22.02.10, 07:52
          Ja się witam z herbatką i lekkim bólem głowy;) zasłużyłam sobie
          wczoraj na ten ból niewątpliwie:)
          Dzieciaki mają jeszcze tydzień ferii, więc ja lekko przerażona co
          też przez ten tydzień im wymyślę, ale zawsze się udaje więc czemu
          nie tym razem? :)
          Odwilż idzie podobno na całego, choć u nas w nocy minus 10 było brrr
          Miłego dnia!!!

          a i kłopoty z nianią pojawiają się zawsze w najmniej odpowiednim
          momencie. Wiem coś o tym niestety. Powodzenia w poszukiwaniach, a
          może faktycznie jakieś sensowne przedszkole lub klubik. Moja Hania
          uczęszcza od września i jest super
    • agusiajasia Re: kawa, herbata... i litr lodów chyba :-( 22.02.10, 08:06
      witam się z kawą.

      Ulka, a może jakiś klub malucha?
      nartu, rozumiem cię doskonale. moi też ostatnio ciągle chorzy.
      maluchy już lepiej, ale Janek ma zapalenie ucha i NIC nie słyszy!!
      kurcze, czyszczenie nas czeka, brrrr.....

      wczoraj mieliśmy zebranie z dzielnicowym. no cóż, za wiele ono nie
      wniosło ale zawsze to mały kroczek do przodu. więcej napiszę w wątku
      na ukrytym

      miłego dnia wszystkim :)
    • curly2 Re: kawa, herbata... i litr lodów chyba :-( 22.02.10, 08:32
      Witam się i ja z herbatką:)
      Narttu, zdrówka Małej życzę!
      Fassolka, jakoś to będzie - może szybciutko się nowa niania
      znajdzie, a może rzeczywiście pomyśl o przedszkolu czy klubie
      malucha?

      Natalka nadal zasmarkane, ale piekne słońce świeci, więc chyba
      troche przegonię tą moją gromadkę po świeżym powietrzu.
      Właśnie dzwoniłam do przychodni żeby zapisać Krzysia na pierwsze
      szczepienie - uświadomiło mi to jak szybko ten czas leci, przecież
      dopiero co ze szpitala wychodziliśmy!
      • lilka.k Re: kawa, herbata... i litr lodów chyba :-( 22.02.10, 08:41
        fasolka, rozumiem Twoje rozczarowania. Też bym była bardzo zawiedziona.
        Pare razy musiałam odwołać wyjazd i było mi bardzo źle z tego powodu.
        Przytulam mocno, zjedz sobie co tam chcesz, albo wpadnij do nas :)
    • maniulka_25 A może klub malucha ? 22.02.10, 09:00
      A może klub malucha ???
      • a.zaborowska1 Re: A może klub malucha ? 22.02.10, 09:06
        Ula napewno sobie poradzisz ;-) po tych lodach :D

        Ja dosiadam się z kawką z miodem (mleka zabrakło :-( )
        Niewyspana bo junior usnął o 00.30 a o 6.40 budzik mi dzwonił :-/
        Ale cieszę się bo dziś wracam na aerobic :-)))
        Miłego dnia wszystkim zyczę
    • boazeria Re: kawa, herbata... i litr lodów chyba :-( 22.02.10, 09:06
      tez bym pomyslala o jakims przedszkolu.... no albo szukac nowej
      opiekunki ale stracisz troche czasu

      ja zaraz kawke z mlekiem
      w planach mielone i mizeria albo nalesniki z serem i jagodami
      mamy juz nowe szafy na przedpokoju wiec wiecej miejsca na nasze
      rzeczy i moge zaczac ukladac, sprztac itd
      • boazeria Re: kawa, herbata... i litr lodów chyba :-( 22.02.10, 09:28
        dajcie mi kopa na rozped bo siedze z wami i pogryzam czekolade
        gorzka z orzechami i pomarancza zamiast latac z zelazkiem,
        odkurzaczem i szmata.........
    • zabka11 Re: kawa, herbata... i litr lodów chyba :-( 22.02.10, 09:39
      Witam się i ja:)
      jak wstałam w dobrym humorze, to już dawno zapomniałam....Gośka
      chora na maxa;/, Janek wstał lewą nogą;/ pancakesy się nie udały;/,
      więc na śniadanie jajecznica....a do tego moje dzieci obrywają, bo
      mi sie z m nie układa;/
      A dzień się dopiero zaczął, tak?;/
      Muszę się pozbierać........

      Ula powodzenia w szukaniu zastępstwa. Chorowitki wracajcie do
      zdrowia. Tym co kopa w dupę na rozpęd trzeba...proszę bardzo,
      poleciały kopy w 4 strony świata;), w tym do mnie;)

      We Wrocku dziś mroźno, ale słonecznie, Janka wymęczę na spacerze,
      żeby spać poszedł, a ja się schronie pod kocem, może zniknę........
    • a.zaborowska1 Re: kawa, herbata... i litr lodów chyba :-( 22.02.10, 09:50
      Dajcie i mi kopa! Bose siedzę przed kompem w piżamie a jest 9.50
      Dziecko w samopasie ogląda pudło :-/
      • takatoszymura Re: kawa, herbata... i litr lodów chyba :-( 22.02.10, 10:37
        Pobijam Cię o 40 minut- 10.30 a ja nadal wyglądam jak BabaJaga,
        dzieci jadły kulki na mleku, bo mi się nic innego nie chciało robić
        (z resztą i tak już pourzędowały w kuchni i zjadły wcześniej bułki
        francuskie z czekoladą, które zrobił wczoraj tata). Dzieci oglądają
        bajki, już mam wyrzuty sumienia- i pomyśleć ,że w lecie o tej porze
        zawsze byli już na spacerze.
    • zabka11 Re: WIELGACHNY KOP DLA WCIĄŻ "ZAPIŻAMIONYCH" 22.02.10, 10:48
      ...bo kurde ja wprawdzie już kibel wyszorowałam, ale na spacer
      trzeba iść i zakuuuupyyy zrobić!!!!
      • a.zaborowska1 Re: WIELGACHNY KOP DLA WCIĄŻ "ZAPIŻAMIONYCH" 22.02.10, 11:13
        Ja już nie wpiżamie ale nic konkretnego nie zrobiłam.
        posegregowałam młodemu ubrania. maciuś w międzyczasie zjadł
        jajecznice i zrobił sobie barwy wojenne flamastrami na twarzy :D No
        dziś chyba obiadu nie będzie :-)
        Nie wiem tylko czy taki leń z poniedziałku to wogóle wskazany jest?
        Bo jak taki cały tydzień będzie :D?
    • magda7717 Re: kawa, herbata... i litr lodów chyba :-( 22.02.10, 11:12
      siadam z inka i ciastem marchewkowym bez cukra;-) i czytam zmierzch.
      puscilam pierwsze pranko dla maluchow> Krakow w sloncu... ehhh juz niedlugo
      bedziemy w 5
      • enya81 Re: kawa, herbata... i litr lodów chyba :-( 22.02.10, 11:30
        My dzisiaj od 8 na nogach, bo tatuś na 2 zmianę do pracy, więc jakoś się
        zebraliśmy co by pół dnia nie przegnić w łóżku. Zakupy zrobione, kawusia z
        pianką wypita i zagryziona piernikiem-mniamm.
        Teraz M walczy z łazienką a ja na chwilkę zasiadłam do kompa.
        Szymek chory od niedzieli, więc tygodniowy pobyt w domu sprawia, że dostaje już
        kociokwiku i dzisiaj chciałam iść z nim do kontroli, ale oczywiście numerków
        brak i muszę z nim podejść po południu zapytać czy może go przyjmie lekarka.
        Dobrze, że przychodnię mamy 200 m od domu to nie ma problemu.
        Trochę się przewietrzy to może lepiej sie potem będzie zachowywał.
    • lipiec_2007 Re: kawa, herbata... i litr lodów chyba :-( 22.02.10, 11:57
      ula,

      wspolczuje. mam nadzieje, ze szybko uda ci sie znalezc dobre
      zastepstwo. a lodow tez bym zjadla - haagen dazs macadamia nut
      brittle. ale dietuje...

      moja mala chora pierwszy raz w zyciu. na szczescie nic powaznego,
      ale trzy noce mam juz w plecy. no i chyba zeby ida.

      koncze kawe. przesylam wszystkim potrzebujacym wirtualne kopniaki.

      pozdrawiam
    • joasia83m Re: kawa, herbata... i litr lodów chyba :-( 22.02.10, 12:06
      ehhh, te nianie...
      ja wlasnie siedze jak na gwozdziach, bo dawidek pierwszy dzien w przedszkolu..
      opiekunka nam odpadla, bo znalazla prace, wiec musielismy cos wykombinowac, no
      wiec wykombinowalismy wlasnie przedszkole.
      dzwonilam tam przed chwila, pani powiedziala ze bardzo madre dziecko, ale na
      razie specjalnie jej nie słucha, ale ze ona to rozumie, ze to dwulatek, poznaje
      nowe miejsce itd...
      normalnie jajo zniose, czy on zje obiad, czy pojdzie na drzemke... w domu zawsze
      spał 2h.
      • zabka11 Re: joasia83m 22.02.10, 12:09
        Trzymam kciuki za Dawidka i Ciebie:)
        • joasia83m Re: joasia83m 22.02.10, 12:13
          bardzo, bardzo Ci dziekuje :*
          wsciekla jestem dodatkowo, bo na zlosc wracam dzis do domu bardzo pozno, wiec
          nawet sobie z Dawidkiem nie porozmawiam, o emocjach wrazeniach
          • burdziaa herbatka słoneczna 22.02.10, 13:42
            i wesoła dla Wszystkich strapionych,chorych,na diecie i w
            piżamach.My juz po 3 godzinnych maratonie spacerowym,Julek spi,ja
            dojadam ciastka,chwile odpoczne i zmykam do pracy.
            Joasiu kciuki za Dawidka przedszkole, tak od razu na caly dzien
            dalas? Chodziliscie wczesniej,zeby sie 'oswoił'?
          • a.zaborowska1 Re: joasia83m 22.02.10, 13:50
            joasia83m napisała:

            > bardzo, bardzo Ci dziekuje :*
            > wsciekla jestem dodatkowo, bo na zlosc wracam dzis do domu bardzo
            pozno, wiec
            > nawet sobie z Dawidkiem nie porozmawiam, o emocjach wrazeniach

            Oj przytulam wirtualnie bo wiem co to oznacza :-) pocieszę cię, że
            tobie napewno jest bardziej źle niż dziecku :D
            Ja tak pewnie będę siedzieć na progu we wrześniu jak małego wyślę do
            klubu przedszkolaka
            • joasia83m Re: joasia83m 22.02.10, 15:28
              dzieki kochane za wsparcie :)
              prawie ze od razu Dawidek poszedl na gleboka wode, byl 2 razy na dwugodzinnych
              zajeciach adaptacyjnych. a dzis na 7 godzin poszedl, jutro juz na 8...
              dzwonilam znow do przedszkola, nie spal na drzemce, tylko sobie lezal, obiadu
              prawie nie zjadl, buuuu.
              jemu w ogole cienko idzie jedzenie nawet w domu. tylko przez moj upor udaje sie
              nam podac caly obiad, ale sam z siebie w zyciu by nie zjadl.
              alez mi szkoda tych drzemek w ciagu dnia, pewnie znikna bezpowrotnie, a wiem ze
              bardzo sluzyly Dawidkowi...
    • boazeria Re: kawa, herbata... i litr lodów chyba :-( 22.02.10, 16:11
      wywalilam wszystko z 2ch pokoi na podloge i przecieralam polki,
      ukladalam, przenosilam, segregowalam i uzbieralo mi sie 3 wory
      smieci hm
      no ale wreszcie eryk ma swoje ubrania w swoim pokoju bo wczesniej
      byl sajgon i kazdy z nas po trochu cos gdzies mial
      niestety u eryka musi zostac jeszcze troche moich i meza rzeczy bo w
      sypialni brakuje mi polek...... hm

      wlasnie sie dowiedzialam ze kolegi synek 1 rok- ma porazenie
      mozgowe....... zalamka, podobno w wyniku porodu, niedotelnienia i
      teraz dopiero lekarze to stwierdzili....
      bylam juz nastawiona do porodu naturalnego a teraz znowu sie
      boje........ co z tego ze 9 miesiecy dbam o siebie jak potem przez
      ciezki porod skrzywdze dziecko?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka