fassollka
22.02.10, 06:36
Jak ma się walić, to wszystko naraz.
Oprócz paru innych rzeczy, które zachowam na potem, może na 'ukryte', w sobotę
zadzwoniła niania z informacją, że rezygnuje z pracy (po pobycie w szpitalu ma
zaplanowaną operację kardiologiczną).
Dla mnie to dramat o tyle, że jeśli nie znajdę nowej niani w ciągu tygodnia
to... nie mam możliwości powrotu do pracy.
Jutro miałam jechać do Pragi, na dwa dni, odpocząć chwilkę. No i doopa.
Wiem, że obiektywnie inni mają większe zmartwienia. Ale to jest moje i spędza
mi sen z oczu.
Także - kawa, herbata, inka, litr lodów, kilo tortu i kop w tyłek (to dla mnie).