Dodaj do ulubionych

chandra - raczej długie i nudne

03.03.10, 08:05
post nieobowiązkowy - pomarudzę to mi będzie lepiej - nie musicie
czytać ani odpisywać, ale dla oczyszczenia muszę się powywnętrzać..

ano dopadła.. bo od grudnia 2008 siedzę w domu, o nie - opiekuję się
domem i przez to nie mam czasu dla siebie ile bym mieć chciała;
praca kobiety nigdy się nie kończy. M wraca do domu o 16.30 zje
obiad, ma posiedzenie w łazience wypije kawkę i jest "dostępny"
dopiero o 17.30. potem się z dziewczynkami pobawi, ja w tym czasie
na zakupy bo z dwójką na spacerze to mogę conajwyżej bułki kupić (3
piętro i niemowlak i brak windy..) no ale wolę iść ja bo ja robię
zakupy jakie ja chcę, no i jest chwila sam na sam:)
potem o 19 bajka, więc mleko; kąpię starszą ja (zazdrości mniej o
młodszą) potem kąpiemy wszyscy malwę, potem M opowiada bajkę adzie,
ja przebieram oporne dziecię w śpioszki i robię kaszkę (bo butli nie
chce)... ale po co ja te szczegóły.. dzieci śpią o 21 i mam
chwilę "dla siebie: - ogarniam bajzel, prysznic, pisanie pracy
magist, zaliczeniowej itp. a w nocy to ja je uspakajam i przykrywam
jak się odkopią albo w kołdrę zaplączą..
mąż odkurzy, też sprząta, ale w sumie wszystko na moje dyktando;
dzisiaj rano jak wychodził do pracy to mi się płakać chciało, bo
odpoczywa od dziaci codziennie, z ludź mi pogada, zrobi coś innego,
a ja codziennie to samo, a w weekendy uczelnia.. jeju..
nie znoszę robienia obiadów - wieczne zastanawianie się a co
dzisiaj? nie znoszę wiecznie brudzących się podłóg, kurzu na
meblach, garów w zlewie, plam na narzucie, na dywanie, kup
wylatujących w nogawkę bo się pielucha malwie przesuwa,
nie lubię nieustającego "szukaj mnie mama" Ady, przeczytaj mi,
poturlamy się?
marudzącej malwy..
wszystko mnie dziś mierzi i już wiem że dzień jest do tyłu bo
nastawienie najgorsze z możliwych;
no i jeszcze marne szanse na przedszkole co mi już w przedszkolu
powiedzieli szczerze, bo nie mam pracy - wyć mi się chce..

PS. mam nadz ze tytuł postu bez błędu:)
PS 2. Ja kocham M (bo on mi pomaga jak umie, naprawdę to czuję) i
dziewuszki i innego życia sobie nie wyobrażam, ale czemu to takie
trudne czasami??
Obserwuj wątek
    • smolineczka Re: chandra - raczej długie i nudne 03.03.10, 08:26
      nie mogłam nie przeczytać, nie odpowiedzieć... czemu to takie trudne? nie
      odpowiem, bo nie wiem. ale świetnie rozumiem skąd się bierze to pytanie...
      mam też jedno pytanie do Ciebie, jak będziesz chciała odpowiedzieć. piszesz:
      "nie lubię nieustającego "szukaj mnie mama" Ady, przeczytaj mi,
      poturlamy się?" mnie też czasami męczą zabawy mojej córki, ale zawsze
      zastanawiam się dlaczego, bo co innego kurz, gary, prasowanie, a co innego
      zabawa w chowanego lub czytanie bajeczek. jak nie miałam Marysi, marzyłam o
      takich chwilach spędzonych z dzieckiem, o wspólnych zajęciach, o tym jak się
      dziecko będzie śmiało, jak reagowało. teraz myślę, że może trzeba się w jakiś
      sposób rozluźnić, wejść w zabawę z dzieckiem bez tych wiecznych myśli o
      niekończących się obowiązkach, może wychowanie dziecka wymaga od rodziców więcej
      kreatywności i poprostu radosnego podejścia do życia, to co się zwie pozytywnym
      nastawieniem. a pospszątać i ugotować też trzeba, ale może po fajnej zabawie z
      dziećmi sprawy dnia codziennego stają się łatwiejsze i milsze. broń boże, to
      żadna "dobra rada" dla Ciebie, ot taka sugestia, myśl, która mi się nasunęła po
      przeczytaniu Twojego postu
      życzę Tobie szybkiego wyjścia z tej zimowej chandry - wiosnę mamy za pasem! :)
    • anula_82 Re: chandra - raczej długie i nudne 03.03.10, 08:34
      mam to samo, z tym ze moj mikołaj od wrzesnia do przedszkola
      pójdzie, także wiem co czujesz, przytulam wirtualnie i musimy sobie
      zakodowac w głowach, że za rok o tej porze bedzie tylko lepiej,
      zobaczysz, ja tak mysle bo inaczej bym depresji dostała (jak juz jej
      nie mam;) )
      aha no i ja w weekendy jestem w domu razem z mezem i dziećmi ale
      wnerwia mnie to, ze nie mozna wyjsc gdzies razem bo.... dzieci,
      niestety nie mamy komu ich podrzucic choc rodziny duzo w mojej
      mieścinie
      nooo a teraz młode stoi przy nogawce mojej i jęczyyyyyyyyy

      trzymaj sie
      • a090707 Re: chandra - raczej długie i nudne 03.03.10, 08:42
        Mnie tez czasem dopada... ciagle w domu (Ty chociaz masz wyjazdy na studia !), wyprowadzilismy sie do malego miasteczka, nikogo nie znam, nic sie tu nie dzieje. W domu z malym i babcia, nic tylko "zajmowanie sie domem". Byle do wiosny !!!
    • uczula kochana 03.03.10, 09:47
      ja ci powiem jedno, wyspij sie a zobaczysz swiat w innych kolorach.
      :)
      naprawde.
      jak sie dzieci odkrywaja - ubierz cieplej i nie nakrywaj, nie wstawaj
      do nakrywania.
      moj namietnie spi odkryty a kopie nieprzecietne.
      wierz mi, ze cala twoja chandra to z niewyspania najprawdopobniej.
      ja tez tak mam jak nocka do tylu.
      i chandre jak doline. a jak sie wyspie - to inny czlowiek :) jestem
      po prostu.
    • lipiec_2007 Re: chandra - raczej długie i nudne 03.03.10, 10:01
      nie sposob nie przeczytac i nie zareagowac:)

      rozumiem cie doskonale. ten ciagly ped, ta ciagla praca 24h godziny
      na dobe, 7 dni w tygodniu. w takie dni, jak twoj tesknie za praca i
      wyjsciem z domu do ludzi.

      najbardziej dobijaja mnie te wszystkie "okolodzieciowe" czynnosci
      (przewijanie, karmienie, gotowanie). o ilez bardziej wolalabym
      usiasc z nimi na podlodze, wymyslac zabawy i bawic sie, bawic i
      jeszcze raz bawic...najgorsze jest to, ze one tez pewnie wolalby
      taka mame siedzaca na podlodze i poswiecajaca im caly swoj czas. a
      co z codziennymi obowiazkami?

      zycze cierpliwosci i wytrwalosci:)
    • emma_me Re: chandra - raczej długie i nudne 03.03.10, 10:06
      Chciałam coś napisać i za każdym razem to co napisałam kasowałam, bo pomimo tego
      to co piszesz jest mi tak bardzo bliskie to jednak nie potrafię napisać nic co
      sprawiłoby , że poczujesz się lepiej. Jedno co jest pewne to to, że będzie
      lepiej, może nie jutro pojutrze ale będzie.
      Wiem co to znaczyć zasypiać każdej nocy i wiedzieć, że następnego dnia będzie
      tak samo - tak samo to znaczy źle.
      Ale dziś jest już dobrze, bo dzieci choć odrobinę podrosły.
      Oczywiście jest huk roboty ale takiej już do ogarnięcia.
      Ściskam Cię mocno, trzymaj się kochana.
    • domatorka.amatorka Re: chandra - raczej długie i nudne 03.03.10, 10:12
      pomagam jak mogę, czyli przytulam, oby do wiosny-na podwórku i placu zabaw czas
      inaczej leci;)
    • takatoszymura Re: chandra - raczej długie i nudne 03.03.10, 10:58
      My wszystkie chyba mamy to samo. Teraz jest chyba najgorzej, bo
      dopada nas pozimowe zmęczenie. Ja siedzę już 3,5 roku. Trochę tego
      żałuję, trochę nie :-) Ale wierz mi, że czasami mam ochotę walić
      głową w ścianę, jak pomyślę, że codziennie robię to samo. Mój M.
      przychodzi koło 19-20 do domu, więc mi kompletnie w niczym nie
      pomaga. Babcie też nie- jedna "asertywna", druga porusza sie o
      kulach. W tym tygodniu synek poszedł do przedszkola- myślałam, że
      będzie mi lżej z jednym dzieciakiem. Ale raczej się wrobiłam- bo
      droga :dom-przedszkole-dom trwa ponad godzinę. Tak więc spedzam
      teraz ponad 2 godziny dziennie na bezsensownym odprowadzaniu Szymka,
      z marudzącą Julą w wózku. I mam tylko jedno marzenie, aż dziwne że
      tak prozaiczne: marzę o jednym dniu tylko dla siebie, takim,
      podczas którego nikt nic ode mnie by nie chciał. Kocham moją rodzinę
      nad życie, ale chyba gdzieś zapodziały się w tym wszystkim moje
      potrzeby, stawiam siebie zawsze na końcu, to chyba źle?! I dobija
      mnie czasem moja mama, która ciągle mi powtarza "tyle lat się
      uczyłaś, żeby siedzieć w domu?", a ja wiem, że bardzo trudno będzie
      mi znaleźć pracę, bo branża nieruchomości nie prosperuje teraz
      dobrze (jestem zarządcą nieruchomości).
    • boazeria Re: chandra - raczej długie i nudne 03.03.10, 11:10
      swietnie ciebie rozumiem- niedawno sama takiego posta na ukrytym
      pisalam....... :-)

      maz przedstawiciel handlowy- wyjdzie o 7 rano, wroci o 18-21 a wtedy
      tylko zje, umyje sie i trzeba isc spac

      ciagle sie mijamy a nawet jak jestesmy razem to czuje sie
      bezwartosciowa bo o czym mam z nim gadac? ile obrazkow dzis
      namalowalam z malym? ze ziemniaki sie skonczyly? :-)

      maz tez pomaga ale jak mu sie powie co ma zrobic

      ty chociaz masz studia........

      pamietam ze jak eryk mial 3 czy 4 mies to juz wrocilam do pracy na 7
      godzin to byl taki relaks........ :-) rozmowy z ludzmi, trzeba bylo
      sie ubrac i umalowac, wracalam do domu pelna energii i mialam sile i
      ochote dac z siebie wszystko na zabawie z dzieckiem i wspolnej
      kolacji z mezem mimo ze w nocy co 2-3 godziny pobudka na karmienie :-
      )

      ja neinawidze sprzatac, ukladac, zmywac, prasowac- tzn lubie ale jak
      mam wene a jak sie robie cos pod przymusem jako szara codziennosc to
      ma sie dosc

      trzymaj sie- sam awiesz ze bedzie kiedys znowu dobrze, tzreba jakos
      wytrzymac.... :-)
      a juz na pewno zatesknimy za tymi czasami jak bedziemy pracowac i
      nie bedziemy sie wyrabiac na zakretach- zawsze jest cos kosztem
      czegos
    • kamamama2 Re: chandra - raczej długie i nudne 03.03.10, 11:13
      bardzo Cię rozumiem niestety. Ja też mam takie całe dni, z tą różnicą, że jestem
      sama cały czas, no chyba, ze jest to dzien odwiedzin ojca, wtedy też mogę wyjść
      spokojnie po zakupy, bo na nic innego nie mam siły, a potem obijam się o niego
      po domu

      zaraz będzie wiosna, słońce i ciepło, spacery będą milsze i dłuższe, w parku
      inne dzieci, a słońce chociaz trochę pomaga na smutki i je rozpędza, czego Ci życzę

      t
    • ajila32 Re: suma sumarum.. 03.03.10, 15:23
      (..czy jak się to tam pisze..)

      WSZĘDZIE DOBRZE GDZIE NAS NIE MA:) bo wiem że jak wrócę do pracy za
      parę miesięcy (jeśli ją znajdę:)) to będę chciała wrócić do tej
      aktualnej stagnacji..

      zadzwoniłam do M i powiedziałam że on wraca do domu a ja w tym
      momencie wychodzę; sama; pojadę sobie gdzieś autkiem - może IKEA -
      może i głupie ale bardzo lubię tam jeździć i choćbym miała świeczkę
      tylko kupić to na 3 godziny będę sama :-p

      podziwiam mamy które są z dzieckiem same - aż głupio się w mojej
      sytuacji żalić..

      a na obiad dzisiaj - Malwa słoiczek, Ada odmrażane spaghetti, M -
      kiełbasę niech sobie zagrzeje (akurat swojska się mu wcz od
      znajomych trafiła:)), ja byle co.. w domu bajzel na kółkach tylko
      gary umyłam bo nie było łyżeczki do herbaty nawet czystej:)

      jutro będzie może lepiej; na pewno:)

      a ja się muszę nauczyć świętować sukcesy - na przykład już 4.
      darmowy semestr plus stypendium - przy 2 malutkich dzieci mam
      średnią 4,8 - najlepszą w grupie - nieźle nie?

      DZIĘKUJĘ WAM BABECZKI - jak to miło że nie jestem sama:) (jakkolwiek
      to zabrzmiało)
      • a.zaborowska1 Re: suma sumarum.. 03.03.10, 17:29
        Wiesz napiszę ci coś. TO MINIE :-) To taki etap w życiu, ciężki ale
        bezpowrotny. Dzieciaki z wiekiem robią się co raz bardziej
        samodzielne. Moja starsza córka np. nie chce już ze mną chodzić na
        spacery, woli grać w Simy. Co prawda tuli się kilka razy dziennie
        ale idzie do swojego pokoju i tam siedzi czasem godzinami.

        Uważam, że mąż dużo ci pomaga. Mój M kąpie małego 2 x w tygodniu gdy
        idę na aerobic. Też nie mamy nikogo do pomocy :-( Wychodzimy na
        zmianę z domu albo ja albo on. Ostatnio udało nam się wyjść razem na
        basen. Było suuuuper !!!! właśnie dlatego, ze bez dzieci i razem.
      • zurawina100 Re: suma sumarum.. 03.03.10, 18:00
        ajila super! I tego się trzymaj - jesteś najlepszą studentką w grupie- to jest COŚ!!!! Trzymam kciuki za lepszy nastrój! i dalej same piątki:)
        • zurawina100 Re: suma sumarum.. 03.03.10, 18:11
          A słyszałaś o tej fundacji Familijny Poznań? 5 - godzinne przedszkole dla dzieci , nie wiem jakie tam są zasady rekrutacji, ale wejdź na stronkę, może Ada się tam załapie
          www.familijny.poznan.pl/article,pl,przedszkola_poznanskie_,24.html
          może jest blisko Twojego miejsca zamieszkania?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka