solaris31 14.10.10, 22:14 moja mama jest w szpitalu na kardiologii. nie wiemy, co się dzieje, czekamy do jutra. siedzę, ryczę, jestem sama, dziewczyny śpią... nie radzę sobie, musiałam się trzymać cały dzień przy niej, teraz nie umiem :(... Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
zabka11 Re: przytulcie :( 14.10.10, 22:40 I ja przytulam. I ściskam kciuki, żeby to nie było nic poważnego, i mama szybko wróciła do zdrówka. Pozdrawiam Odpowiedz Link
ankas4 Re: przytulcie :( 14.10.10, 23:06 Przytulam,bedzie dobrze, ale co sie w sumie stalo,ze musiala isc do szpitala?zasłabła? Odpowiedz Link
solaris31 Re: przytulcie :( 14.10.10, 23:20 Ania, w nocy ból zamostkowy i między łopatkami. serce jak nic,. moja mama leczy się od dawna na nadciśnienie, miewała tez kłopoty z sercem przez newry - jest introwertyczką, wszystko chowa, zapłakuje w poduszkę problemy tak, żeby nikt nie widział. a z racji, że mamy ostatnio w rodzinie bardzo pod górkę - zapewne więcej już nie mogła znieść :( nie dba o siebie, bagatelizuje objawy, do lekarza ją wyciagnąć to koszmar, taka typowa matka _polka, cierpi w milczeniu i się nie skarży :? jutro będę wiedziała coś więcej. moja mama ma juz swoje lata. a póki co płaczę wam w rękawy, bo nie mam komu. czekanie jest najgorsze, a ja jestem sama :( Piotrek wróci późno. muszę się komuś wypłakać. może pomoże... dzięki. Odpowiedz Link
ewlinp Re: przytulcie :( 14.10.10, 23:42 przytulam i śiskam kciuki oby nic poważnego nie zdiagnozowano a mama wróciła szybko do domu. Trzymaj się dzielnie i postaraj jakoś usnąć... Odpowiedz Link
ankas4 Re: przytulcie :( 15.10.10, 00:30 Przytulam jeszcze raz, i ...mam ten sam problem z moją mamą,juz ostatnio jak jej sie slabo zrobiło byłam sklonna ją na siłę zaciągnąć do szpitala,ale powiedziala,ze sie obrazi na mnie do konca zycia...wiec popatrz na to od tej strony:moze dobrze sie stalo,bo mama bedzie przebadana,zdiagnozowana i zacznie sie leczyć. Ja trzymam kciuki za mamę,bedzie dobrze. ;) Odpowiedz Link
a_beatle Re: przytulcie :( 15.10.10, 08:40 Przytulam, znam ten lęk:-( Wierzę że wszystko będzie dobrze, trzymaj się! Odpowiedz Link
domatorka.amatorka Re: przytulcie :( 15.10.10, 06:42 tulę:* mam nadzieję, że nowy dzień przyniesie same dobre wiadomości:) Odpowiedz Link
anmroz Re: przytulcie :( 15.10.10, 06:52 Przytulam i bardzo mocno trzymam kciuki za Twoją mamę!Napisz, jak minęła noc. Odpowiedz Link
dziunia27 Re: przytulcie :( 15.10.10, 07:00 przytulam;( i trzymam kciuki żeby wszystko było dobrze! Odpowiedz Link
paris4 Re: przytulcie :( 15.10.10, 08:00 przytulam mam nadzieję, że wszystko skończy się dobrze Odpowiedz Link
burdziaa Re: przytulcie :( 15.10.10, 08:18 jak dzisiaj ,masz jakies wiesci Asiu-przytulam mocno! Odpowiedz Link
cui Re: przytulcie :( 15.10.10, 08:25 Przytulam mocno... Wierzę, że będzie dobrze. Kobiety są silnymi istotami, ale biorą na swoje barki zdecydowanie za dużo. Odpowiedz Link
guciowamama Re: przytulcie :( 15.10.10, 08:29 Bardzo, bardzo mocno przytulam i zycze duzo sily dla Ciebie i zdrowia dla Mamy. Dobrze znam ten strach... za dobrze nawet. Czekamy na dobre wiesci! Odpowiedz Link
aga_junior Re: przytulcie :( 15.10.10, 09:29 Przytulam :-( Daj znac jak się cos dowiesz. Odpowiedz Link
solaris31 wieści z dzisiaj 15.10.10, 13:43 właśnie wróciłam ze szpitala\, zaraz lecę do pracy. noc była koszmarna dla mnie, wiadomo, kiedy rozum śpi, budzą się demony... badania mamy są niedobre, próba wysiłkowa fatalna, ekg tez. są mocno przytkane tętnice w sercu, mama obecnie czeka na koronarografię i modlę się, żeby doczekała. nasi przemyscy lekarze jeszcze smodzielnie nie wykonują tego zabiegu, muszą być lekarze z Krakowa, bo nasza pracownia hemodynamiki jest jeszcze młoda. generalnie mama dzięki nitroglicerynie czuje się przyzwoicie, ale bardzo się boi. a ja jedyne, co mogę, to ją podtrzymywać na duchu, robić z siebie wariata, że jest ok i modlić się. dziękuję Wam, ech, wiem, że to są codzienne problemy, bywają i większe - dobrze o tym wszystkie wiemy... ale moja mama mimo swoich lat i chorób nigdy nie była w szpitalu i nie w takim stanie... no cóż, wiek robi swoje, choroby też, a ja nie jestem na to wszystko gotowa. ale z drugiej strony - kto jest? :( dziękuję Wam raz jeszcze, kochane jesteście!!!!!!!!! Odpowiedz Link
cui Re: wieści z dzisiaj 15.10.10, 13:59 Dobrze, że już coś wiecie. Niewiedza jest najgorsza. Wiem, że czasem wszystko wygąda beznadziejnie, że człowiek ma w głowie najgorsze scenariusze. Blisko 3 lata temu byłam w podobnej sytuacji z tatą... Fatalne diagnozy, nie rokujące zbyt dobrze. A tymczasem tata cały czas się leczy i tryska życiem. Trzymam mocno kciuki! Odpowiedz Link
burdziaa Re: wieści z dzisiaj 15.10.10, 14:09 Asia bedzie dobrze,trzeba wierzyc !!! sciskam Odpowiedz Link
aga_junior Re: wieści z dzisiaj 15.10.10, 14:24 koniecznie niech jej zrobią te badanie tętnic i żył. Musicie wiedzieć czy nie ma zakrzepów. Współczuje i trzymam kciuki za mamę. Bądź dobrej myśli. Odpowiedz Link
szaszanka21 Re: wieści z dzisiaj 15.10.10, 15:16 Przytulam mocno.wiem jakie to uczucie miec kogoś bliskiego w szpitalu,wariować z niepokoju i jeszcze nic po sobie nie dać poznać.Będzie dobrze.Trzymaj się. Odpowiedz Link
ankas4 Re: wieści z dzisiaj 15.10.10, 15:17 Ja tez uwazam,ze lepiej wiedziec i dzialac niz pozniej byc zaskoczonym, dacie rade ,jest pod opieka lekarzy,wiec lepiej niz wczesniej kiedy nic sie nie dzialo. sciskam mocno,bedzie dobrze! Odpowiedz Link
szalona_wielorybica Re: wieści z dzisiaj 15.10.10, 15:50 będzie dobrze, ważne, że mama ma już diagnozę i wiadomo, co jej dolega. Odpowiedz Link
blanka0 kochana 17.10.10, 17:38 moja mama miala 45 lat jak trafila na erke, koronarografia, stent, potem 2 koronarografia, balonikowanie eh wiadomo ze do konca zycia bedzie juz na heparynie itp ale uwazam ze jest szczesciarą ze w pore Ją zdiagnozowali bo gorzej by bylo gdyby nie trafila na erke w odpowiednim momencie więc ciesz sie kochana ze mamie w odpowiednim momencie zdiagnozowali wieńcówke, jest masa lekow , wiele zabiegow ktore nie pozwalaja dojśc do zawału bedzie dobrze, mama dostanie leki, zobaczysz kochana- przytulam Odpowiedz Link
solaris31 Re: kochana 17.10.10, 19:20 właśnie wróciliśmy z dziewczynkami ze szpitala, wcześniej siedzieliśmy z tatą w domu. mama czuje się dobrze, nitrogliceryna już zeszła wczoraj / po ponad 30 godzinach ;) /, dostaje leki doustnie, jtro zabieg. mama jest choleryczka i nerwus, denerwuje się - ja się nie dziwię, kazdy się czegoś tam boi. ale dostanie leki na uspokojenie i rano ma być gotowa. jadę do szpitala zaraz jak odwiozę dziewczyny do przedszkola, mam nadzieję zdążyć przed - zobaczymy. pracę kończę o 20, więc może mama będzie już na swojej sali. zła jestem, bo ile razy mama chciała skierowanie na cholesterol, tyle razy nie było trzeba :?... z drugiej strony, dobrze, że się wystraszyła i dała zaciągnąć do tego szpitala / co łatwe wcale nie było :?/, zdiagnozują, udrożnią te tętnice, ustawią na nowo leki na serce i ciśnienie i ma być dobrze. Blanka, dzięki za opis. ;) w sumie racja - dagnoza to podstawa. a z sercem im szybciej tym lepiej. nie wiem, czy będę mogła się jutro odezwać, jakby co, napiszę do Burdzi ;) dziękuję Wam kochane!!! Odpowiedz Link
solaris31 Re: Asia jak sie czujecie? 18.10.10, 13:33 wróciłam ze szpitala godzinkę temu. mama jest po koro, czuje się dobrze, nawet nie leżała na oiok-u . i co dziwne - nie ma ŻADNYCH zatkanych naczyń, a nawet istotnych zmian miażdzycowych. lekarz który robił koro mówił, że zyczyłby sobie ogladać takich żył i tętnic więcej. a to swiadczy o tym, że mama nie ma ani wieńcówki, ani choroby niedokrwiennej, co podjerzewano. atak serca był spowodowany nadcisnieniem / które mama leczy od dawna/, i stresem, za co mogę winić mojego brata-idiotę i jego nietrafione decyzje zyciowe, którymi moja mama się gryzie :( tak więc - pozostają leki nasercowe i uspokajające przede wszystkim. mam nadzieję, że powikłań nie będzie. baliśmy się bardzo, boimy się wciąż, ale cóż, takie zycie. dzięki Wam wielkie!!! Odpowiedz Link
ridibunda Re: Asia jak sie czujecie? 18.10.10, 13:42 Z tymi rodzicami same zmartwienia;) Moja mama miała dziś tomografię głowy ze względu na szumy w uszach, najpierw przeżywała badanie, teraz już przeżywa wynik który będzie w piątek, i mnie też w to wkręca. Cóż, taki los. Cieszę się, że u Was już dobrze. mam nadzieję że u nas też wynik będzie ok. Odpowiedz Link
solaris31 Re: Asia jak sie czujecie? 18.10.10, 13:48 oj, to zyczę dobrych wyników! ktoś mi kiedyś powiedział, czy gdzieś przeczytałam - najpierw rodzice mają dzieci, a potem dzieci mają rodziców. i niech mi która tu powie, że to nie jest prawda ;) Odpowiedz Link
burdziaa Re: Asia jak sie czujecie? 18.10.10, 14:00 w tym całym strachu,to dobre wiesci Asiu- zycze Mamusi szybkiego wyjscia do domku i zdrowia oczywiscie,sciskam Odpowiedz Link
solaris31 Re: Asia jak sie czujecie? 18.10.10, 14:07 generalnie to prawda , wieści są dobre - lepsza nerwica niż zaawansowana wieńcówka grożąca zawałem nie wiadomo kiedy :( no ale z migotaniem też żartów nie ma, a migotania się pojawiły kilkakrotnie. teraz jest pytanie - jak mamę uspokoić? :? bratu oleju do głowy nalać się nie da :( mam nadzieję, że mamę szybko wypuszcza, oddział jest mocno przeładowany, pacjenci leżą na dostawkach - kosmos :? oszczędności, cholera, oszczędności :? akurat taki oddział powinien być duży, w końcu problemy krążeniowe to zmora dzisiejszych czasów. dzięki serdeczne!!! Odpowiedz Link
aga_junior Re: Asia jak sie czujecie? 18.10.10, 14:52 To chyba dobre wieści w tej całej sytuacji :-) Ja słyszałam, że leki na nadciśnienie co pewien czas należy zmieniać. Mój mąż też ma takie objawy jak twoja mama (na tle nerwowym) jak się zestresuje ciśnienie rośnie tyle, ze ma uderzenia krwi do mózgu a nie migotania. On dostał Bisocard, który jest również lekko uspokajający. Działa na niego bardzo dobrze. Może trzeba twoją mamę trochę rozruszać fizycznie: aerobic, może kurs tańca, basen, jazda na rowerze itp. Wysiłek fizyczny nawet 2 x w tygodniu uspokoi serce a twojej mamie zapewni lepszą kondycje ;-) Odpowiedz Link
solaris31 Re: Asia jak sie czujecie? 19.10.10, 12:13 Aga, mama na niedobór euchu nie narzeka, lata na działkę, no do tego moje dzieci :D a to ruch elegancki jak się patrzy ;) myślę, że leki trzeb azmienic, w tej chwili mama nie bierze swoich stałych leków - a było ich całkiem sporo. w tej chwili dostaje jedną tabletkę w szpitalu i to wszystko. widocznie rzeczywiście organizm się przyzwyczaił. mama dostała giga-krwiaka :? nie wyjdzie do końca tygodnia, oczywiście już byl płacz i łzy rano. sporo czasu mi zajęło jej uspokojenie. zdarza się po koro, że są krwiaki no i tyle. ciekawe, że jeden lekarz mówi, że to przez to , że mama nie wstaje, a drugi mówi, że dlatego że wstaje :D dodam, że lezy od wczoraj bez ruchu praktycznie. poczytam net, to będę mądrzejsza. Odpowiedz Link
solaris31 kicha :( 20.10.10, 11:52 są powikłania :( tętnica po koro jest otwarta, zrobił się tętniak. jeśli nie zejdzie przez 2 dni, trzeba będzie tętnicę operować. mam nadzieję, że tętnica po kolejnym opatrunku uciskowym się zespoli sama . ech, życie :? Odpowiedz Link
borowka78 Re: kicha :( 20.10.10, 12:06 Kurczę, współczuje stresów. Wierze, ze będzie dobrze. Trzymaj się kochana! Zdrowia dla Mamy!! Odpowiedz Link
asiak_83 Re: kicha :( 20.10.10, 12:09 Ech, chciałoby się powiedzieć, że jak nie urok to sraczka. Trzymajcie się! Przytulam :* Odpowiedz Link