alcea3 12.11.11, 09:53 Nasprzą{tałam sie wczoraj jak szalona, po to by nie musiec dzisiaj, no ale jeszcze lazienka została i zakupy i znow pol dnia zejdzie. ehh Teraz siadłam do jednej z moich ulubionych kaw i zaglądam co u Was a tu jakas cisza:) Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
szaszanka21 Re: Sobotnia kawa 12.11.11, 10:22 To ja się z Tobą napije herbatki z miodem i też idę na zakupy . Reszta dnia pod hasłem "leniwiec pospolity";)) A magneziku sobie łyknełaś na to zmęczenie ? I zwolnić choć troszkę by nie zawadziło :) Miłej,słonecznej soboty dla wszystkich. Odpowiedz Link
gismol77 Re: Sobotnia kawa 12.11.11, 10:38 To ja z Wami pije kawke w przerwie zajęć. Pogoda piękna w Wawie. Wczoraj znakomity spektakl w towarzystwie Kamy, dziś tez mam nadzieje na wspólna herbatke a może tez na jakiś późny obiad z towarzyszka Kama. Odpowiedz Link
ankas4 Re: Sobotnia kawa 12.11.11, 11:21 No to się dosiadam, nasze dziecko mialo dziś wrócić od dziadków, ale i dziadkowie i dziecko się zbuntowali:) więc zostaje do jutra;), a my luz, nie sprzątam, mamy juz ugotowane, paweł zrobił salatkę grecką, więc ja się kuruję nadal , bo jeszcze mi brakuje troszkę do powrotu do formy! Odpowiedz Link
iki2007 Re: Sobotnia kawa 12.11.11, 12:31 U nas leniwie, Młody ma anginę, ech , mieliśmy wczoraj wyjechać na zjazd rodzinny, cóż zrobić, miłego mimo wszystko. Odpowiedz Link
klarysa007 Re: Sobotnia kawa 12.11.11, 13:38 Dosiadam się z kawką :) Właśnie wróciłam z pogotowia i stanowczo powinnam czuć się lepiej ale jakoś się nie czuję :/ Od poniedziałku biorę antybiotyk, a dziś wstałam z bezgłosem, kosmicznym bólem głowy i klatki piersiowej przy złowieszczym kaszlu. A, że z łóżka też ledwo się zwlekłam to mąż zarządził wyjazd na pogotowie. I po co??? Czekałam 2 godziny żeby pan doktor luknął mi do gardła - mało czerwone! Moją ripostę, że WCALE nie było czerwone olał. Kazał kaszlnąć i osłuchał kręgosłup chyba, że mam jakieś zwidy czuciowe. Delikatną sugestię, że boli mnie KLATKA piersiowa, która jest z przodu również olał. I tyle. Dowiedziałam się jeszcze, że antybiotyk działa, a ja jestem zbyt niecierpliwa, bo powinnam jeszcze poczekać na efekty. A to, że czuję się gorzej to nieprawda. I apap mam brać jak coś boli. Ta dam!!! Po diagnozie. No to wzięłam apap i próbuję nie wykasłać płuc jak mnie dusi po dwóch wyszeptanych zdaniach ani nie płakać jak mnie boli w klacie. Jednym słowem całkiem jestem zdrowa :D Odpowiedz Link
alcea3 klarysa 12.11.11, 13:45 wspolczuje! Cos Cię trzyma juz tak długo:( moze powinnas RTG klatki zrobic? Odpowiedz Link
metanira Re: Sobotnia kawa 12.11.11, 14:33 Uuuu, bidule, współczuję :( Przytulam mocno na pociechę. A ja załapałam postchorobową schizę, którą mam zawsze po chorobie Konrada. Cały czas nasłuchuję, czy znowu nie kaszle, czy znowu nie ma kataru (ma, a jakże), czy znowu nie ma gorączki. Jakiś czas mnie to pomęczy i, jeśli Konrad znowu nie zachoruje, w końcu przejdzie - standard. Sama nie jestem jeszcze do końca zdrowa (długo mnie brało i długo przechodzi), rano wypluwam do ubikacji różne świństwa :/ Konrad zapytał mnie dzisiaj rano: mamusiu, a co ty robisz w ubikacji, jak robisz (i tu nastąpiło naśladowanie mojego porannego charczenia)? Konrad wybył na noc do dziadków, my z M wybieramy się wieczorem do kina. A teraz - do prania i gotowania marsz! Miłego dnia :) Odpowiedz Link
burdziaa Re: Sobotnia kawa 12.11.11, 19:23 Dosiadam sie z herbatką wieczorną,ciasto wczoraj upiekłam dzis juz nie ma ale jadą do nas rogale Marcińskie :) bedzie na sniadanko. Odpowiedz Link