monikaj21 27.06.07, 12:16 Aż mnie kolka złapała... forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=64516383&v=2&s=0 Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mynia0 Re: popłakałam sie ze śmiechu!!! 27.06.07, 12:39 oj, i ja także :))) ale fakt, głupoty się gada niezłe ;) ja stwierdziłam przy tych krytycznych 8 cm, że mam dosyc i ide do domu. :) Odpowiedz Link
edzia.79 Re: Ale się uśmiałam :))) 27.06.07, 12:56 nAJLEPSZ BYLO O TYM MEZU CO MOWIL ZE KUPI JEJ DROZDZOWKE HIHI ja sie nie darlam bo mialam zzo,wiec nawet partych nie czulam. tylko po porodzie mowilam do meza:zobacz jaki nasz synek sliczny,tyle na niego czekalismy itd,jakbysmy mieli problemy z zajsciem w ciaze :)a maly urodzil sie 2 lata po slubie Odpowiedz Link
agusiajasia Re: Ale się uśmiałam :))) 27.06.07, 13:12 mnie zwalił z nóg tekst: "moja żona zawsze taka pesymistka" :))) Dobre! Odpowiedz Link
asia19813 Re: Ale się uśmiałam :))) 27.06.07, 13:45 wiecie co ja na początku się z tego śmiała, a potem trochę sie przestraszyłam, co to rodzącej może do głowy przyjśc, boję sie że cos palnę, mam nadzieję że nie, Boże jak ja się boję porodu, że będę sie darła i się ośmieszę, po co ja gadam z teściową to ona mnie nastraszyła że sie będe garła i w ogóle, dziewczyny powiedzcie czy da się nie krzyczeć ..... chyba mam depresje... Odpowiedz Link
monikaj21 Re: Ale się uśmiałam :))) 27.06.07, 13:53 Spoko, personel na porodowce naprawdę niejedno widział i słyszał. A potem jaki ubaw jak można powspominać takie teksty :))) Mi zupełnie nie było do krzyku, ale jak się czuje że chce się krzyczeć to nie ma co sobie żałować - to podobno nawet pomaga zmobilizować siły. A moja znajoma, która niedawno rodziła żegnała się ze swoim mężem, prosiła go, żeby zaopiekował się dziećmi i znalazł im nową mamę :))) Teraz się z tego śmieje :) Odpowiedz Link
musia79 Re: Ale się uśmiałam :))) 27.06.07, 14:04 nie martw się - myślę, że personel szpitala obecny przy porodzie jest przyzwyczajony na takie rożne sytuacje, śmieszne lub mniej śmieszne ;) poza tym rodzącej się wiele wybacza :D Odpowiedz Link
ankas4 się uśmiałam :)ale podobne obawy jak asia19813 27.06.07, 15:40 Ja mam podobne obawy jak asia19813, niby wiem , ze polozne nie jedne ryki:) na porodówce widziały ale ja sie ... wstydzę...:) boję się, żębędę zachowywać sięjakoś dziwnie i nie chce tego...taką mam naturę i wiem , ze nie ma sie czego wstydzić , ze to nayura , ze wszyscy zrozumieją... ja jestem taka, ze się krępuję i nic juz na to nie poradzę... ale pocieszajace jest to ,ze ostatnio rodzily dwie moje kolezanki bliskie ,ktore sa bardzo zachowawcze i mowily , ze wszystko pamietaja i nie mialy jakiś ataków nieswiadomości:)) wiecmam nadzieje ,ze i mi uda sie opanować:) pozdrawiam Odpowiedz Link
modeko Re: się uśmiałam :)ale podobne obawy jak asia198 27.06.07, 23:14 my sie smiejemy, a kobitki sie wycierpiały. Na szczescie jest to tak ból o którym sie zapomina. Mam nadzieje ze bedzie wszystko ok. Odpowiedz Link