Dwoje dzieci

11.08.07, 08:56
hej,

mam na imie Agnieszka i czytm was od miesiaca - w koncu cos napisze. to moje drugie dziecko, ale jestem zalamana, ze nic mi nie lzej, a wrecz przeciwnie. Mam bardzo malo pokarmu i maly wisi na mnie dzien i noc. I serce mnie boli, bo w zasadzie nie zajmuje sie starsza corka. Bo on wisi...

Wiem, ze jest tu kilka podwojnych mam - czy macie jakos czas dla tych starszych. Jak sobie radzicie? Ja niestety coraz czesciej rozwazam butelke

Aga

ps. Karol urodzil sie 10 lipca
    • klarysa007 Re: Dwoje dzieci 11.08.07, 10:28
      Witaj Agnieszko
      Tuśka też jest strasznym żarłokiem i właściwie zajmuje cały mój czas. Dlatego
      Jakubem więcej niż zwykle zajmuje się mój mąż. Ja staram się włączać go do spraw
      związanych z siostrą. Przynosi mi potrzebne rzeczy, chodzi z nami na spacery,
      bardzo często chwalę go za pomoc, staram się żeby słyszał jak rozmawiając z kimś
      mówię jak bardzo mi pomaga. Jeśli "rozmawiam" z Małą mówię, że jest słodka i
      śliczna to dodaję, że tak jak jej brat itp. Ale i tak mam wyrzuty sumienia, bo
      np. kiedy Tuśka śpi - ja zamiast zająć się Jakubem też często zasypiam :( Mam
      nadzieję, że kiedy jej rytm się ustabilizuje będę miała więcej czasu dla synka
      tym bardziej, że właśnie idzie do pierwszej klasy...
      • klawel Re: Dwoje dzieci 11.08.07, 10:33
        Ja też mam dwoje małych dzieci, starsza córak za tydzeń skończy dwa
        latka. U minie jeszcze mąż ma opiekę naade mną po prodzie a potem
        idzie na dwa tygodnie ma urlop więc na razie zajmuje się starszą, a
        później to nie wiem jak będzie, przez jakiś czas będzie ja do
        południa zwaoził do dziadków, też sie zastanawiam, myślę że na pewno
        nie będę jej poświęcać tyle czasu jak dawniej, ale mam nadzieję zę
        sobie poradzę, w wolnych chwilach zajmę siestarszą , a sprzątanie i
        prasowanie uskutecznię jak mąż bedzie z pracy wracał.
    • kamamama2 Re: Dwoje dzieci 11.08.07, 10:57
      Ja jestem sama z dwójką. Jest ciężko, ale synek ma już 7 lat, dużo
      sam się bawi - niech żyją klocki lego! - chodzimy razem na spacery,
      staram sie pobawić z nim choc chwile, ale musze tez ugotowac,
      posprzatać... Najgorzej jest wieczorem, bo starszak nauczony, że mu
      sie długo czyta, do tego łóżkowe pogaduchy, przytulanko, wiec
      wygląda to tak, że jak juz wykąpani, to jedną reką przy cycu
      maluszek, drugą przytulam drugiego i jeszcze książkę mu czytam. A
      potem padam...
    • pocholita Re: Dwoje dzieci 11.08.07, 11:41
      Moja starsza ma rok i 9 miesięcy. Na razie zajmuje się nią mąż a
      potem będzie opiekunka. Sama nie dałabym rady, szczególnie, że mały
      ma problem z odbijaniem i mega kolki trzy razy dziennie. Nie chcę
      zmieniac starszej rytmu dnia, a mały zazwyczaj krzyczy w jej prach
      karmienia.
    • dmgr Re: Dwoje dzieci 11.08.07, 14:23
      ja tez mam dwójkę, Klara ma 2 lata i 4 miesiące. jest z nią ciężko,
      powiedziałabym, że nawet ciężej niż z małym. Paweł jest dośc spokojnym dzieckiem
      ale jak nie spi to cyc jest jego jedynym zajęciem więc młoda szaleje w tym
      czasie a jak on spi to ciągle wchodzi do jego pokoju i tylko tam chce się bawic
      oczywiście nie zważając na to, że mały spi (jak zamykam drzwi to płacze pod
      drzwiami tak głośno, że i tak go budzi). Mój mąż ma taką pracę, że nie ma go
      teoretycznie cały dzień ale i tak jak jest to spędza jak najwięcej czasu z córką
      (czasem sobie myślę, że wtedy mamy podział to moje dziecko a to twoje) no bo
      mały to i tak ciągle na cycu chce byc. Czasem teściowa weźmie starszą albo
      przyjedzie moja 13 -letnia siostra żeby się z nią bawic troche. Mogę stwierdzic,
      że przy drugim dziecku jest o wiele łatwiej ale z dwójką małych dzieci jest
      bardzo ciężko. Czasem chce mi się płakac bo już nie wytrzymuje nerwowo
      szczególnie popołudniami jak Klara jest już zmęczona (przestała ostatnio spac w
      dzień czasem tylko jej się zdarzy zasnąc). Od września idzie do przedszkola
      najpierw na 5 godzin a jak wrócę do pracy to na 9. Może tam się nauczy troche
      dyscypliny bo czasowo to już o 12:30 będę musiała ją odbierac a w zasadzie do
      południa nie jest źle bo zazwyczaj chodzimy na spacery i jeszcze w tych
      godzinach grzeczna jest, najgorzej po południu więc nie wiem czy to przedszkole
      dużo mnie odciąży.
      Trzymaj się, jakoś musimy, najgorzej się boję tego, że teraz ona czuje się
      odrzucona bo zwracam większa uwagę na małego a do tego ciąglę się na nią wkurzam
      i może to jeszcze potęgowac jej zdenerowanie. Ale podrosną, przyzwyczają się,
      będzie lepiej.
    • delfina7 Re: Dwoje dzieci 11.08.07, 14:32
      Oj , jest ciężko pomimo pomocy mamy. U nas różnica 19 miesięcy , to
      nie za wiele. Są chwile ,że płaczę w kibelku ze zmęczenia . Piotrek
      wisi na piersi bardzo długo . W nocy budzi się często. Do tego
      dochdzą bolące piersi , bo od pleśniawki i w piersiach bakterie się
      wdają . Mateusz na kazdy zakaz reaguje piskiem i biciem głównie
      mnie.A od wczoraj to już wogle nie wiem o co chodzi , bo chodzi i
      płacze . Przy zmienie pieluchy nawet udaje , że będzie
      wymiotował.Mąż dziś pojechał z nim do drugiej babci na trzy dni . i
      aż strasne to jest , ale cieszę się , bo oddychnę troszke i sił
      nabiorę na przyszły tydzień.
    • grusia3 Re: Dwoje dzieci 11.08.07, 15:02
      Jeszcze będąc w ciąży obiecałam sobie że będę jak najwięcej czasu
      spędzać z Patrykiem i brata,pechowo przed samymi wakacjami
      wylądowałam w szpitalu,a Pat u babci,bo mąż niezbyt się poczuwa do
      roli taty:-(.Bałam się że będzie zazdrosny, na szczęście to mądra
      bestia mimo że przez tyle lat był sam,dużo pomaga mi przy
      Julku,zadaje 1000 pytań dziennie dotyczących małego.Jestem nerwusem,
      czsaem bez potrzeby krzyknę na niego i zaraz mi przykro, że złą mamą
      jestem, ciężko poradzić sobie samemu ale myślę że z czasem ułoży się
      i będzie ok.Pozdrawiam
    • kami-danielito Re: Dwoje dzieci 12.08.07, 05:10
      U nas roznica 17 miesiecy miedzy chlopakami. NM pomaga mi bardzo, starszak do
      poludnia jest u opiekunki, Nm przywozi go do domu okolo 15.00, i spedzamy
      wspolnie popoludnie. W tej wersji jest calkiem dobrze, Gorzej jesli scenariusz
      sie zmienia i zostaje z nimi sama, malemu nie daje smoka co nie ulatwia sprawy,
      ale nosze go w chuscie i bawie sie ze starszym synkiem, albo maly w chuste, duzy
      w wozek i spacerek. Czasami jednak rece mi opadaja, szczegolnie poznym
      popolu=niem, kiedy starszak jest z wszystkiego niezadowolony, albo kiedy usypiam
      starszego, karmoiac malego, starszy juz przysypia, maly sie rozryczy, a jak maly
      zasypia to starszak daje czadu i tak na zmiane. Czasami naprawde nie wiem skad
      ja biore ta cierpliwosc. Pozniej patrze na te dwa aniolki slodko spiace i chce
      mi sie ryczec ze szczescia ;)
      Kami
    • e-millie Re: Dwoje dzieci 12.08.07, 08:35
      na wstępie muszę napisać, że podziwiam wszystkie mamy, które same zajmują się
      więcej niż jednym dzieckiem. ja mam córeczkę, która w październiku skończy 3
      latka, a młodsza w pn 7 tygodni, mąż pracuje cały dzień i wraca do domu ok
      19:00, ale na szczęście mamy nianię, która od czerwca mieszka z nami i jest dla
      mnie zbawieniem! i teoretycznie mogłabym mieć życie jak w bajce z dwójką dzieci
      i nianią 24h, ale ponieważ mam bzika na punkcie bycia dobrą mamą i spędzania
      czasu z dziećmi, ostatnie tygodnie dały mi się mocno we znaki. starszak chodzi
      do przedszkola, więc rano staram się z nią spędzić godzinkę na wspólnym
      szykowaniu i śniadaniu, a potem zawożę ją do przedszkola. potem mam czas dla
      młodszej i dla siebie, czyli cyc, ogarnięcie domu, pranie, zakupy, a jak niania
      idzie z małą na spacer, to staram się popracować (pracuję z domu). o 15:00
      odbieram straszaka, jemy razem obiad i staram się z nią spędzić jak najwięcej
      czasu - albo bawimy się, albo czytamy, albo idziemy na plac zabaw, a młodsza
      wtedy albo śpi, albo zajmuje się nią niania, oczywiście w przerwach między
      cycem, bo tego nijak nie da się zastąpić. a wieczorem wraca tata i już przejmuje
      starszaka, z wyjątkiem kąpieli, bo ta obowiązkowo z mamą - kąpiemy się razem i
      córcia zawsze mi mówi, że jesteśmy syreny ;)ostatnio nawet stwierdziła, że
      musimy wykąpać wszyscy razem, wtedy my będziemy syreny, a tata neptun ;))) po
      kąpieli mąż kładzie starszaka spać, a ja zostaję z malutką przy cycu. ale
      przynajmniej raz w tygodniu mąż jest w delegacji i wtedy z malutką przy cycu
      czytam starszakowi na dobranoc i czekam aż zaśnie przy kołysankach - na
      szczęście ani starszak ani młoda się nie drą, więc jedna drugiej nie budzi. ale
      dla mnie najgorsze są w tej chwili noce, bo młodsza niestety śpi z nami, a
      starszak, czego wcześniej nigdy nie było, dołącza do nas w nocy i chce
      koniecznie leżeć koło mnie lub koło dzidziusia. nie muszę wam pisać, jak mój
      dalszy sen wygląda, właściwie spędzam noce na czuwaniu :( i ostatnio byłam już
      bardzo zmęczona, bo w dzień po prostu spać nie potrafię. na szczęście wczoraj
      nasz starsza pojechała z nianią nad morze do moich rodziców i zostaliśmy sami z
      mężem i malutką - wyspałam się cudownie!!! a starszak zachwycony, że jest z
      dziadkami i nad morzem, że wakacje, że plaża itd... uff, mam teraz tydzień dla
      siebie, choć będę tęskniła okrutnie, ale cieszę się. ale gdybym musiała sama
      zajmować się dwójką i młodsze cały czas wisiałoby na cycu, a starsze bardzo
      przeżywało i nie umiało sobie poradzić z sytuacją, na pewno poważnie
      pomyślałabym o wprowadzeniu butelki - karmienie piersią jest dla mnie bardzo
      ważne, ale emocje i relacje z dziećmi dużo ważniejsze. trzymam za ciebie kciuki
      agnieszko! strasznie się rozpisałam,
      pozdrawiam gorąco,
      e-millie
      • monikaj21 Re: Dwoje dzieci 12.08.07, 11:48
        > na wstępie muszę napisać, że podziwiam wszystkie mamy, które same
        zajmują się
        > więcej niż jednym dzieckiem.
        Ja również jestem pełna podziwu dla takich mam. Podobnie jak e-
        millie mam to szczęście że mamy nianię. Moja córka ma 2 lata i 4
        miesiące i właśnie mijają 2 lata od kiedy opiekuje się nią niania -
        córka jest z nią bardzo związana, my zresztą też, bo jest cudowną
        osobą, która ma świetny wpływ na rozwój Marysi. Dzięki obecności
        niani kilka godzin dziennie i naszym staraniom w pozostałym czasie
        córka odczułą pojawienie się w domu malucha w stopniu minimalnym -
        oczywiście zdarza się że jak ja karmię to ona chce żebym zrobiła jej
        kompocik (to właśnie dzisiejsza akcja) - nie chce żeby tatuś zrobił
        tylko właśnie ja, ale na szczęście to się zdarza sporadycznie.
        Teraz boje się co będzie jak przyjdzie wrzesieńi mój mąż zacznie
        znowu wyjeżdżać w delegacje (nie ma go od środy do piątku co 2
        tygodnie) - nie wiem jak mi sie uda pogodzić kąpanie, karmienie i
        usypianie dwójeczki...
    • lilianak1 Re: Dwoje dzieci 13.08.07, 09:13
      Ja jestem pełna podziwu dla mojego starszaka 5latka, który ma wiecej
      cierpliwości do wiecznie płaczącego niemowlaczka niż ja. Moja mała
      ciągle ma kolkę, w brzuszku jej jeździ, gazy odchodzą non stop ale
      ulgi to nie przynosi. I naprawdę próbowałam już chyba wszystkiego,
      ale skutek jest marny, kolka nie przechodzi.
      Czasem jest tak że synek sam robi sobie coś do jedzenia, albo czeka
      godzinę na śniadanie, bo ja nie mogę odłożyć małej. To jest straszne
      i ja mam wielkie wyrzuty że starszak jest odsunięty na bok. Bardzo
      źle się z tym czuję, ale nie wiele mogę zrobić. Jedyne to chyba
      przeczekać i wierzyć że jak maluszki podrosną to nadrobimy
      zaległości ze starszymi dziećmi. Trzymajcie się mamy.
      • ania_f1 Re: Dwoje dzieci 13.08.07, 10:30
        Mój Piotruś za tydzień skończy 3 latka i jestem pełna podziwu dla
        niego. Naprawdę bardzo dobrze przyjął pojawienie się braciszka,
        uwielbia go głaskac, przytulac (oczywiście pod moim czujnym okiem:-
        ) "pomaga" mi przy przewijaniu czy kąpaniu. Najczęściej też potrafi
        zrozumiec, że musi chwilkę poczekac bo akurat karmę Mateuszka.
        CZasem jak ma gorszy dzień to się denerwuje w takiej sytuacji ale i
        tak nie jest źle.
        Dobrze, że póki co Mateuszek jest dosyc spokojny. Ostatnio
        stwierdziłam, że gdyby Mati był taki jak Piotruś jak był malutki to
        byłaby tragedia, byłoby dużo ciężej dla mnie i dla starszaka.
        Ja najczęściej jestem sama w domu z chłopakami, mąż po całych dniach
        w pracy. Jakoś sobie radzę chociaż czasem mam dośc. Dobrze, że
        babcie pomagają - teściowa podsyła obiadki, moja mama pomaga nam
        wychodzic na spacery (bo z 3go piętra z dwójką nie dam rady zejśc).
        Najgorzej jest jak męża nie ma w porze kąpieli, raz miałam tak, że w
        połowie kąpieli Piotrusia Mateuszek się obudził i płakał bo chciał
        jeśc. Nie wiedziałam co mam robic najpierw - strasznie stresujące.
        Póki co mąż uzgodnił z mamą, że jak będą sytuacje, że nie będzie go
        w porze kąpieli to wtedy Piotruś będzie spał u babci a ja zostanę
        tylko z małym.
        W ciągu dnia staram sie tak organizowac wszystko, ze jak mały śpi to
        jak najwięcej czasu poświęcam Piotrusiowi, czytamy książki, budujemy
        z klocków czy układamy puzzle a jak mały się budzi to puszczam
        Piotrusiowi bajkę. Obowiązki domowe trochę na tym cierpią, ale
        trudno. Najważniejsze, żeby starszak nie był zazdrosny, zwłaszcza na
        samym początku.
        Ale się rozpisałam:-)
Pełna wersja