Dodaj do ulubionych

Czy macie czasem ochote na rozwod?

30.08.08, 12:52
Kurcze jakos mam dosc wszystkiego....
Jest bardzo dobrym ojcem- ale dlaczego oprocz dziecka nie ma juz
NAS???
Zapomnial cholera ze nie jestem tylko matka, sprzataczka, kucharka-
ale takze zona, kobieta, kochanka! Tlumacze mu ze chcialabym zeby
bylo jak dawniej ale on nic nie rozumie. Ciagle tylko dziecko,
dziecko, dziecko i praca, praca. Juz mi sie nawet do domu wracac nie
chce bo wiem ze on bedzie siedzial przed komputerem i robil raporty.
Dodam ze ja zarzadzam cala firma, zarabiam wiecej od niego a
obowiazki domowe dzielimy na pol z tym ze gotowanie i pranie
niestety tylko mi przypada.
Brakuje mi wyjscia gdzies sam na sam, romantycznosci, zeby kupil mi
cos czasem, zrobil jakas niespodzianke, sniadanie czy cokolwiek.
Teraz jedyne co robimy razem (oprocz zakpow i dziecka) to silownia.
Nie wiem moze za duzo wymagam?
Ostatnio juz nawet gadac mi sie z nim nie chce- bo co skoro wiem co
on odpowie?
Wszystko inicjuje ja- kolacja, spacer, wyjazd gdzies. A on jak
marionetka- zero swojego zdania, zadnej inicjatywy, pomyslow.
Czasem mysle ze mam dosc i nie chce tak spedzic reszty zycia. Jest
taki przewidywalny.
Wiem ze tych pierwszych motylkow w brzuchu juz nie przywolam ale
coraz bardziej zaczynam czuc lek ze nie wytrzymam tak dluzej.
chcaialbym zeby on jakiekolwiek emocje przejawial, zeby byl
zazdrosny, zeby bylo widac ze mu zalezy.
Ma ktoras podobny problem? Co radzicie?
Obserwuj wątek
    • blanka0 Re: Czy macie czasem ochote na rozwod? 30.08.08, 12:56
      tak dzis przy pakowaniu sie na urlop :-)

      a na serio 12 lat po slubie i ciagle czuje motylki, ciagle czuje sie
      jak 17 lat temu kiedy pierwszy raz mnie pocalowal
      zawsze wiem co On odpowie, On wie co ja powiem w danej sytuacji
      zawsze w sklepie patrzymy na te sama rzecz,
      nie wiem co radzzic- kocchać po prostu
    • metanira Re: Czy macie czasem ochote na rozwod? 30.08.08, 13:02
      Kochana, ja mam tak codziennie... :/
      Co więcej, jakoś dogadać się nie możemy, a kiedyś wszystko potrafiliśmy sobie
      wyjaśnić :(
      Wczoraj wieczorem (nawiasem mówiąc przy winku), mój M, widząc mnie w satynowej
      koszulce nocnej, powiedział: "kupiłabyś sobie jakieś inne koszulki, bo na te już
      patrzeć nie mogę". Miło, co? ;( Koszulka wprawdzie ma wiele lat, ale nie widać
      po niej tego. Odpowiedziałam mu, że jak mu się nie podobają moje koszulki, to
      żeby mi kupił takie, które będą mu się podobały. On chyba myślał, że ja dziś z
      samego rana pobiegnę po koszulkę, żeby mu się podobać. A ja pytam, co ON robi,
      żeby się MNIE podobać? Oczywiście nici były z wczorajszego romantycznego wieczoru :(
      Eh... łączę się w bólu... ;(
    • olcia.kaktus Re: Czy macie czasem ochote na rozwod? 30.08.08, 13:17
      to, że motylki mijają i że druga osoba jest taka przewidywalna, to wg mnie
      naturalny bieg rzeczy. Emocje opadają, a my jesteśmy ze sobą tyle czasu, że
      czasem oboje w tym samym momencie mówimy to samo. Z jednej strony się wkurzamy,
      ale z drugiej to takie śmieszne, że myślimy tak samo.
      Faceci tak mają, że nie domyślają się, że byłoby nam miło gdybyśmy dostały
      kwiaty, prezent, bieliznę... Mój mi nigdy nie dał.
      Ale FACECI SĄ PROŚCI - to jest podstawowa zasada, którą tak trudno nam kobietom
      pojąć. Jak się to zrozumie, wszytko jest dla nas (przynajmniej dla mnie)
      bardziej zrozumiałe.
      Jak mąż proponuje wyjście do restauracji, to raczej dlatego, że ma ochotę na
      pizze, niż na romantyczny wieczór.
      Przestałam się wkurzać już dawno temu, odpuściłam i nie oczekuję "cudu".
      Stwierdziłam, że mogę sobie sama zaaranżować wieczór z winem, albo zaciągnąć
      męża gdzieś, to wtedy będę miała to, co chcę, czyli romantyczność.
      na rozwód zdecydowanie nie mam chęci. Ale rozumiem, czego ci brakuje.
      • patrice7 Re: Czy macie czasem ochote na rozwod? 30.08.08, 13:27
        Nie , bo nie mam męża :D
      • klarysa007 Re: Czy macie czasem ochote na rozwod? 30.08.08, 22:41
        Olcia ma rację FACECI SĄ PROŚCI. I akceptacja tej prawdy pomaga przeżyć. Chociaż
        czasem chciałoby się chłopa zabić ;P
    • kurdkowa Re: Czy macie czasem ochote na rozwod? 30.08.08, 13:41
      Tak, średnio 10 razy na dobę......Oczywiscie kocham mojego męża, ale
      czasmi przytłacza mnie ta szara rzeczywisość, to, ze wszystko muszę
      pokazać palcem, żeby zechciał ruszyc swoim w celu sprzatnięcia po
      sobie chociazby talerza...Wnerwia mnie ostatnio ten jego nudny tryb
      życia, gdyby nie moje pomysły siedziałby po pracy na tapczanie i
      oglądał telewizor całymi dniami.....jak go dopadnie jeszcze ciaża
      spożywcza to na serio wnoszę o rozwód...
      • zorkaa Re: Czy macie czasem ochote na rozwod? 30.08.08, 16:08
        taaa... niestety. też bym chciała kwiaty raz na czas dostać. bo już
        o bardziej wyszukanych formach romantyzmu nie śmiem nawet marzyć. a
        kiedyś zabrał mnie w środku nocy na wschód słońca w górach... eh,
        kiedy to było... jakoś chyba faceci z wiekiem tracą inwencję. może
        im się mózg wykrusza...
        • asienka185 Re: Czy macie czasem ochote na rozwod? 30.08.08, 16:39
          ...pewnie ze tak i to nie raz;-) Faceci nie z wiekiem tracą inwencję
          tylko po prostu jak juz są małżonkami to się juz nnie starają;-(
          Zamieszkaliśmy razem pół roku przed ślubem: były kwiaty, romantyczne
          kolacje przy świecach, prezenciki drobne, wyjścia do kina, dyskoteki
          itd. Ale po ślubie a w zasadzie odkąd pojawiła sie Zuzia nastała
          szara rzeczywistośc. O wszystkim trzeba mówić, swoich potrzebach.
          Pozostały tylko w soboty i niedziele sniadania do łóżka, które
          chętnie przygotowywuje. Ale wiecie co??? Jak budzę się nad ranem i
          mam sie do kogo przytulić to ciesze sie ze jestesmy razem.
    • monikaj21 Re: Czy macie czasem ochote na rozwod? 30.08.08, 17:17
      Nie. Jest mi dobrze, nawet jak czasem coś jest nie tak to szybko się
      dogadujemy. Chociaż był taki moment dziwny, kiedy jakby oddaliliśmy
      się od siebie, ale to jest chyba normalne, że zdarzają się gorsze
      tygodnie. A po pojawieniu się na świecie dzieci nic już nie jest
      takie samo - jest inne ale może być równie dobre a nawet lepsze.
      • lilka.k Re: Czy macie czasem ochote na rozwod? 30.08.08, 19:43
        Nie. Kocham go mocno, on mnie tez. Dostaje kwiatki i prezenty i codziennie mowi
        mi, ze mnie kocha, a nawet kilka razy dziennie, co czasem juz jest przesadą ;)
        Ale nie mamy latwych charakterow. Klocimy sie, ale zaraz godzimy i smiejemy sie
        z tego.
        Moj zabiera mnie do kina, knajpki, na obiad, na spacer...kurcze...nie wiem co ci
        poradzic...
        Moze wez sie odstrzel jakos zabójczo, ale tak wiesz, dla siebie, i niech patrzy
        i podziwia, a ty jakos tak ignoruj..moze dojrzy w tobie kobiete
        • a.zaborowska1 Z każdą kłutnią 30.08.08, 20:08
          czy sprzeczką, rozwodzimy się raz w tygodniu może dlatego jesteśmy
          tak udanym małżeństwem. Jak coś się zmieni to chyba będzie zła
          oznaka...:-))

          ja to czasami jak mam zaganiany dzień a mąż pyta co jest na kolacje?
          wtedy mówię, że "ja" i jest fajnie :-)) polecam nową baaaaardzo
          sexową koszulkę zaskocz go
          • m0nalisa dziewczyny 30.08.08, 23:55
            te ktore maja takie dylemaciki (chocby w myslach :)))

            DLACZEGO WY NIE ROZMAWIACIE ZE SWOIMI MEZAMI?

            wiadome jest ze chlop konstrukcja prosta, mozgu uzywa (dosyc czesto) ale mniej
            analitycznie niz kobieta i sie nie domysla, zapomni, i takie tam.

            ja tam sie rozwodzic nie chce bo dopiero w maju wyszlam za maz hehehe
            ale jak moj maz ma zacmy albo zaczyna cos mi nie pasic to siadam i mowie mu na
            spokojnie (czyli potok slow ladnie ubrany) ze to i to... on sie oburza ja sie
            troche dasam. po godzinie nam pzrechodzi heheh
            a potem sa efekty.
            zawsze dziala


            ale ja nie moge narzekac mam robota domowego w chacie- WSZYSTKO zrobi- to czego
            sie domysli lub to o co poprosze. serio.

            wszystko zalezy od rozmowy i relacji. w koncu wychodzimy za nich byu fajnie
            spedzic zycie z nie wkurzac sie po cichu zamiast wyjasniac
    • f3f Re: Czy macie czasem ochote na rozwod? 31.08.08, 07:53
      Niestety w większości związków, które znam (z moim włącznie) to kobieta
      "organizuje" czas, wyjścia i wyjazdy :(
      Wg mnie to wynika z wygody facetów - łatwiej przyjść/pojechać na gotowe ew
      troszkę się tylko zaangażować a nie być "siłą motorową" całego przedsięwzięcia.
      Dla mnie nie jest to jednak powód do rozwodu ;)- chociaż rzeczywiście czasem
      denerwuje.
      Może, jeśli macie taką możliwość, to wyjedźcie gdzieś na weekend we dwoje,
      pisałaś że dziadkowie pomagają w opiece nad synkiem, może uda Wam si ę ich
      namówić by zostali z nim w weekend a Wy spróbujecie odnaleźć "Was".

      ps. Nie wiem czy ma to związek i czy mu też to "wypominasz" ale kojarzę, że w
      kilku swoich wypowiedziach pisałaś, że maż zarabia mniej niż Ty. Zawsze jest
      tak, że któreś w związku zarabia więcej i wg mnie to już nie te czasy, że facet
      musi więcej zarabiać, ważne by starczało, a kto zarobił te pieniądze to już nie
      jest tak istotne. (no chyba że jedna strona ewidentnie się obija i w ogóle nie
      pracuje/nie zajmuje się domem/dziećmi).
      Sadzę, że Twoje podejście do tej kwestii również może mieć wpływ na wasze
      relacje (Ty mniej go szanujesz, a on to wyczuwa i też się odsuwa).
      • magda7717 Re: Czy macie czasem ochote na rozwod? 31.08.08, 23:13
        ehh ja jakos szczesliwa jestem, wkurzam sie czasem jak cholera i piania mi
        wychodzi jak on w domu nie robi nic
        ale... puszcza mi przez tel ulubiona piosenka z radia, pisze nadal gorace i
        cieple smsy zaraz po wyjsciu z domu ;-), rysuje na zasniezonych aucie serca;-) ,
        kupuje kwiatki i...dba i kocha
        ale uwaga ja tez dbam, ucze go spontanicznosci od 4 lat- dzialania przyniosly
        efekt.zostawiam kartki w koszulach ,pod talerzykiem w kompie, pisze i kocham....
        trzeba dbac kochane, mocno by od nich cos wyłuskach- im wiecej wlozysz tym
        wiecej wyciagniesz w mysl what goes around it comes around
        uszy do gory- zaskocz go to i on zaskoczy!!poowodzenia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka