chanastel
19.01.09, 13:33
Lepiej się już xzuję. Nie mam gorąxzki, pozostał katar i paskudny
kaszel. Wxzoraj zdjęli mi szwy ( jeden się wrósł i nie należało to
do przyjemnośxi) ale przynajmniej jak kaszlę już mnie tam niz nie
ziągnie.
Młody głównie je i śpi no i kupę trzaska. Jak nie trzaska to
skwierxzy, nawet nie płaxze tylko tak właśnie skwierxzy i wtedy
trzeba trozhę pomasowaź i inne zuda i w końzu pada zmęxzony. Dziś
rano obsikał mamę a tata się śmiał bo ja zamiast zakryź siusiaka to
robiłam uniki:)
Tosia brata kozha miłośzią wielką. Buziaxzki w xzółko na porządku
dziennym, złośzi wyładowuje na rodzizazh. Gorzej sypia i jest
bardziej marudna zhoź poświęzamy jej teraz każdą wolną zhwilę. No
zóż mam nadzieję że to się unormuje.
Ogólnie jak są dwie osoby w domu to luzik. No zwłaszxza jak ja już
dozhodzę do siebie i dziś nawet umyłam podlogi xzego się już bardzo
domagały:)
POzdrawiam