agab51
29.04.07, 14:24
jak chcielibyście: wprowadzić się choćby do jednego gotowego pokoju, byle by
zamieszkać na swoim. a potem, już w trakcie mieszkania, wszystko kończyć,
meblować, urządzać, ozdabiać....
czy też wprowadzić się do mieszkania na tip top urządzonego?
mam sąsiadów, wydawało się, że wprowadzą się na święta wielkanocne, bo myli
okna, wszystko już uporządkowali, ale nie. no dobra, to może po świętach...
albo w długi weekend- nie zanosi się jednak na to. sąsiad, czyli jak go zwiemy
"Inwestor" zagląda co drugi, trzeci dzień, i zmyka. jego żona wpada raz w
tygodniu, i wówczas sprzątają (okna myli z 5razy) i urządzają się. widzę, że
stoją już krzesła w jadalni, są kwiaty na parapetach, no różne sprzęty, tylko
nie ma ich :-/
i to jest dla mnie co najmniej dziwne.
my kuchnie zrobiliśmy po pół roku mieszkania, ależ była radość!!!, ścianę do
sypialni postawiliśmy po 2,5 roku mieszkania, powolutku dostosowujemy nasze
wnętrza do tego jak rodzina się powiększa, jak zmieniają się nasze potrzeby.
I SPRAWIA NAM TO OGROMNą RADOSC.
czuję, że sąsiadom coś umyka, własnie to niesamowite uczucie bycia na swoim,
urządzanie się od zera.
dziwne to dla mnie naprawdę:-/