paulina.ryska
15.11.08, 15:30
Zwaliłam sprawę z elewacją/ pewnie nie pierwszą i nie ostatnią przy
budowie/ i elewację w pieknym piaskowo-żółtym kolorze mam, a nie mam
pomalowanych belek://// Nie pytajcie czemu tak wyszło, bo i tak nie
wiem...Ponieważ na razie, nie wiem kiedy będę robić podbitkę to chcę
wszystkie dechy wystające z deskowania oraz wystające krokowie
pomalowac drewnochronem. Pytanie jedno, a moze i dwa:) Czy jest sens
malować, skoro podbitka pewnie w przeciągu dwóch lat będzie. Jezeli
jest sens/częśc i tak juz pomalowana/ to jak z tym gównem-
przepraszam-drewnochronem malować aby nie uwalić pieknej zółtej;)
elewacji. Panowie częśc zrobili gdzie jest elewacja i oczywiscie
zabrudzili zodstaly im dwie wielkie ściany i mam obawy....Coraz
bardziej korci mnie aby to zostawić i po prostu zrobic juz podbitkę,
nawet kosztem tego, że przez pewnien czas częśc desek bedzie
wymalowana czesc nie.
A jedynym patenetem jaki wymyslilismy aby nie bawic z pedzelem z
którego i tak wieksza część spływa po rękach, to kupilismy
opryskiwacz ogrodowy i jakoś idzie:))
podopowiedzcie coś dobrzy ludzie, bo jutro powinnam dać odpowiedź...