madohora 15.01.25, 21:27 Zawsze ten dylemat mam Walentynki czy Święty Jan? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 15.01.25, 21:28 To będą wyjątkowe Walentynki, bo w tym roku kocham wszystkich. Jednych kocham mieć wokół siebie a innych kocham unikać Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 15.01.25, 21:32 Walentynki już za chwilę. Nawet gdy nie masz męża, chłopaka nie martw się, bo jest na świecie facet, który się tobą interesuje. Wie kiedy masz urodziny, co robisz, zna twoich przyjaciół. Wie, gdzie przebywasz. To Mark Zuckeberg Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 15.01.25, 21:37 Nie obchodzę Walentynek odkąd jestem w takim wieku, że mogę dawać dobre rady zamiast złych przykładów Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 15.01.25, 21:50 Małżeństwo siedzi w drogiej restauracji. Mąż zauważa. że jego żona patrzy w kierunku gdzie siedzi kompletnie pijany gość. - Znasz go kochanie? - Tak, to mój były, Rozstaliśmy się siedem lat temu i od tego czasu on wciąż pije... - Niesamowite - mówi mąż - nigdy nie myślałem że ktoś jest w stanie świętować tak długooooo Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 15.01.25, 21:53 Pamiętaj, nawet jeżeli 99,9 % mężczyzn uznało cię za mało atrakcyjną. Nadal zostaje jakieś 40 milionów tych, którym się podobasz. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.02.25, 11:42 Nie jest to jedyna wzmianka Długosza o Marzannie i Dziewannie, w dalszej części kroniki pisze bowiem, pod rokiem 965, że książę Mieczysław (Mieszko I), rozporządził rozbicie i zniszczenie wszelkich wizerunków bogiń i bogów na dzień 7 marca: "Kiedy ten nadszedł, każde miasto i każda wieś zmuszone były rozbijać wizerunki swoich bogów, a potłuczone, wobec tłumów obojga płci topić w jeziorach, błotach i bagnach i zarzucać je kamieniami; podczas tego czciciele bogów i bogiń, ci zwłaszcza, dla których były te świętości źródłem zarobku, głęboko żalili się i płakali... Dokonane wówczas zniszczenie i zatopienie fałszywych bogów i boginek bywa przedstawione i wznawiane w niedzielę W. Postu Laetare, w tym dniu w wielu polskich wsiach noszą na wysokich tykach wyobrażenia Dziewanny i Marzanny, wrzucają je do trzęsawisk i topią; tradycja tego staroświeckiego zwyczaju aż dotąd u Polaków nie zaginęła." Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.02.25, 16:14 Podobną Demeter czy Marzannie postacią u kontynentalnych ludów germańskich była zapewne Nehalennia, przedstawiana z psem (pies Garm pilnował według wierzeń germańskich wejścia do zaświatów) i przy łodzi (był to u German środek transportu dusz w zaświaty), ale zarazem trzymająca kosz z jabłkami lub chlebami. Według prof. Stefana Czarnowskiego była ona, jak Długoszowa Marzanna, panią plonów, opiekunką spichlerzy, odpowiedniczką skandynawskiej bogini Idunn, wiecznie młodej bogini dysponującej cudownymi jabłkami wiecznego życia, a zarazem panią zaświatów, karmiącą jabłkami dusze umarłych. Samo jej imię wywodzi zresztą od germańskiego hel – "sprowadzać, wzywać" (Nehallenia – "Nie-wzywana", "ta, której imienia nie należy wymawiać") tak, jak bardziej znanej, skandynawskiej Hell.[115] Ta ostatnia, zanim stała się uosobieniem śmierci, reprezentowała typ neolitycznej Wielkiej Matki, panującej nad wszystkimi podstawowymi dziedzinami życia – płodnością, bogactwem, urodzajem, ale również śmiercią. W jej późnej, znanej z mitów skandynawskich postaci, redukującej jej władzę do funkcji bóstwa śmierci i zaświatów, ukazuje się tożsamość tak ważnych w mitologii określeń, jak: zima – śnieg – śmierć - północ – umarli,[116] charakterystycznych również dla Marzanny. Warto w tym miejscu przypomnieć, że w germańskiej wersji obrzędu "topienia Marzanny: "W Norymberdze dziewczęta od siódmego do osiemnastego roku życia chodzą ulicami nosząc małą otwartą trumienkę, w której pod całunem leży lalka. Inne natomiast noszą w otwartym pudle gałąź buka z jabłkiem przytwierdzonym na końcu zamiast głowy. Śpiewają przy tym: 'Zanosimy Śmierć do wody, dobrze jej tak', albo 'Niesiemy Śmierć do wody, zaniesiemy ją tam i z powrotem'."[117] Widać tutaj ścisły związek postaci związanej ze śmiercią z jabłkami, co biorąc pod uwagę prezentowaną symbolikę jabłka w wierzeniach słowiańskich, karze sugerować podobne powiązania między jabłonią a Marzanną. Co ciekawe, jeszcze w siedemnastowiecznym wydaniu Chronica Slavorum (Lübeck 1659) Helmolda z Bozowa z jabłkiem w dłoni przedstawiona została na rycinie wzmiankowana już połabska bogini Siwa (według rękopisów: lubeckiego – Siwe, wiedeńskiego - Silue, szczecińskiego – Synna), której imię próbuje się najczęściej rekonstruować jako Żiwa. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 03.02.25, 14:15 PASJA DLA DWOJGA 2 uncje tequili 3 uncje soku żurawinowego 1 uncja soku z limonki 2 chlusty likieru pomarańczowego na bazie brandy Plasterki limonki do dekoracji Wlej tequilę, sok żurawinowy i sok z limonki do shakera z kostkami lodu . Dobrze wstrząśnij . Przecedzić do schłodzonych kieliszków na nóżce . Do każdej szklanki dodać odrobinę likieru pomarańczowego. Udekoruj każdą szklankę plasterkiem limonki . Podawaj i ciesz się. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.02.25, 00:06 W istocie, Marzanna otwiera wówczas swoimi złotymi kluczami drzwi dla męskiego uosobienia wiosny, boga płodności, skojarzonego później z „Jerzym“.[136] Gdy Słońce wchodzi w znak Panny, gwiazda Kłosu niknie w jego blasku, co łączono onegdaj z mitem odejścia bogini natury do niebios. W Rzymie uczyniła tak Astraja, w chwili obecnej to samo zjawisko kojarzy się ze świętem Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny (15 sierpnia) w rzeczy samej - dawnej bogini identyfikowanej z gwiazdozbiorem Virgo. Z tego samego powodu majki lub nawki – południce strzegące zbóż, według ludowych wyobrażeń, po zbiorach odchodziły do niebios, aby zejść z nich ponownie w czasie kiełkowania zbóż.[137] Daty te, 25 marca i 15 sierpnia ukazują tym samym początek i koniec roślinnego cyklu wegetacyjnego, z którym tak mocno związana była bogini. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 23.06.25, 19:13 GWIAZDOR OSTRO O IMPREZIE WIANKI - www.msn.com.pl - 23.06.2025 Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 24.01.25, 13:53 Jan Długosz rozpoczynając swój wywód o Dziewannie pisze: "Dianie natomiast, uważanej według wierzeń pogańskich za niewiastę i dziewicę zarazem, matrony i dziewice oddawały cześć przez składanie przed jej posągami wieńców". Jest to oczywiście typowa dla tamtych czasów interpretatio romana, utożsamiająca rodzime bóstwo z rzymską boginią Dianą, dziewiczą panią świata roślinnego i porodów, kojarzoną z górami, lasami oraz dziką zwierzyną, a w późniejszym okresie, przez stopienie z sabińską Luną, również z księżycem. Imię Diany, jak twierdzi Georges Dumézil, jest przymiotnikową formą dawnego, latyńskiego *divios i koresponduje z późniejszymi określeniami divus, dius, oznaczającymi niebiosa. Diana nie była jedyną, rzymską boginią, której imię utworzono od tego rdzenia, gdyż wymienić tutaj można, dla przykładu, panią roślinnej wegetacji, znaną jako Dea Dia, utożsamianą z Ceres.[16] W religii Celtów pojawia się natomiast Divona / Devona czczona w Burdigali (Bordeaux), bogini wiosennych świąt i świętych źródeł w Cahors, Quercy (Francja), zwanych Divona Cadurcorum. Imiona wszystkich pochodzą od ie. *di-"świecić, jaśnieć", skąd *diw-"dzień" i *deiwos"jasne niebo, bóg". Z tego samego źródła wywodzi się imię wedyjskiego boga jasnego, dziennego nieba – Djausa, łacińskie Deus– "Bóg", czy nasz dzień. Opieka bóstw których imiona wywodzą się od ie. *di-"świecić, jaśnieć" nad światem roślinnym, zauważalna zarówno w przypadku Diany, jak i Dea Dii wywodzić się może z prostej obserwacji zależności wzrostu i wegetacji roślinnej od odpowiedniej intensywności światła słonecznego, powiązanego z ciepłą porą roku i dominacją dnia. Czy można to samo odnieść do Dziewanny i odpowiadających jej: Divy, Devany, Dzievoni, Džiwicy? Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 08.02.25, 12:55 Ostatnim z grupy czterech bóstw (Jessa, Łada, Dziedzilela, Nija) opisanych przez Jana Długosza, czczonych na ziemiach Polski, a występujących we wcześniejszych zapisach synodalnych, jest Nija. Kronikarz pisze o nim: Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 14.02.25, 20:54 LODOWE WALENTYNKI - Nasze Miasto - 14.02.2025 Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 16.02.25, 19:01 WALENTYNKOWY PARKURN W KATOWICACH - Moje Katowice - 16.02.2025 Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.02.25, 00:23 Miałam koleżankę, która.miała hopla na punkcie pluszaków. Nawet z nimi spała. Jej przyszły (aktualnie obecny) mąż jakoś to przetrwał. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.02.25, 11:28 Marzanna - niezwykle ważna bogini w wierzeniach polskich, czeskich i słowackich, równocześnie najbliższa pierwotnemu obrazowi Matki Ziemi. Co ważne, w Polsce nieprzerwanie pamiętana do dzisiaj, bezpośrednio lub pośrednio w unikatowo rozbudowanych kultach maryjnych. W ciągu ostatnich dwóch dekad temat ten doczekał się wielu solidnych i aktualnych opracowań naukowych. Niestety nie zawsze znane są one szerzej. Powoduje to częste i dość niefortunne postrzeganie Marzanny jako prostej personifikacji zimy i śmierci. W rzeczywistości liczne ślady kultu Marzanny lokują ją (szczególnie w wierzeniach zachodniosłowiańskich) jako Władczynię Życia i Śmierci, patronkę urodzaju, matkę bogów najbliższą obrazowi Matki Ziemi i pierwotnemu morzu (w którym przebywa niczym sumeryjska prabogini Tiamat). Czas więc na podsumowanie aktualnego stanu badań oraz próbę wskazania kolejnych istotnych powiązań. Zapraszamy do lektury artykułu Grzegorza Niedzielskiego "Marzanna – Cerera czy Hekate?". Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.02.25, 11:29 1. Źródła wspominające boginię Marzannę i/lub poświęcony jej obrzęd należą do szczególnie bogatych, a obserwacje obrzędów ludowych zawarte w tekstach zależnych od kronik Jana Długosza czynią i te relacje wartościowymi. Dysponujemy również źródłami wcześniejszymi od przekazu Jana Długosza: - Glosa do Mater Verborum XIIIw. (Marzanna jako Hekate/Proserpina).* - Statuty Andrzeja Łaskarza ok.1420 (próba zakazu obrzędu i jego opis). - Roczniki Długosza 1455 (Marzanna jako Ceres, bogini zbóż i rolnictwa). - Kronika Miechowity 1521 (Marzanna, bogini zbóż i rolnictwa, opis obrzędu). - Marcin Kromer, De origine... , 1555 (Marzanna-Ziewonia, opis obrzędu). - Marcin Bielski 1564 (Marza, bogini "marsowa" i opis obrzędu). - Aleksander Gwagnin, Kronika sarmacji europejskiej, 1578 (opis obrzędu na Śląsku). - Maciej Stryjkowski 1582 (Marzanna "Ziewonna" i opis obrzędu). - Joachim Bielski 1597 (Marzanna, bogini "marsowa" i opis obrzędu). Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.02.25, 11:32 4. Wyraźne powiązanie bogini Marzanny z pierwotnym morzem oraz wczesnowiosenne zaślubienie jej z młodym bogiem niebios/płodności każe identyfikować ją (przynajmniej na obszarze zachodniosłowiańskim) jako boginię naczelną i najbliższą pierwotnemu obrazowi Matki Ziemi. Wiosenny partner bogini Marzanny przybiera na obszarze Słowiańszczyzny różne imiona, są to między innymi Zielony Jerzy, Piękny Jerzy (por. Jarowit i Jaryło), a unikatowo w Polsce Jaś, opisywany w folklorze jako wojownik i kawalerzysta - przywołuje to wcześniejszą postać boga Jasza (Jassy/Jessy), bóstwa wymienianego najczęściej w staropolskich źródłach "przeddługoszowych". Idąc dalej, w żywym w Polsce do dziś obrzędzie topienia Marzanny (zwyczajowo pomiędzy M.B. Gromnicznej, a Roztwornej) należy upatrywać nie tyle, najwyraźniej poddanego chrystianizacji, rytuału odpędzenia zimy co raczej, w kontekście agrarnym, pierwotnej wiary w odmłodzenie bogini. Woda w wierzeniach ludowych posiada taką moc, a uwzględniając relacje o przystrajaniu Latka/Gaika w postać żeńskiej lalki możliwa jest tu także wiara w przemianę Marzanny w postać jej córki (wg części relacji Dziewanny). Możliwe, iż oba te wątki występowały, w zależności od regionu, równolegle. Warto także zauważyć, iż pojawianie się w obrazie Marzanny i Dziewanny (i bliskiej im kaszubskiej Welewity) symboliki wieńca i ofiarowania ziaren zbóż nawiązuje do relacji Jana Długosza, czy wprost do kultu bogiń w typie greckiej Demeter. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.02.25, 11:40 "Dianie natomiast, uważanej według wierzeń pogańskich za niewiastę i dziewicę zarazem, matrony i dziewice oddawały cześć przez składanie przed jej posągami wieńców. Rolnicy zaś i prowadzący gospodarkę rolną czcili Cererę, na wyścigi składając jej w ofierze ziarna zbóż. (...). A jako że państwu Lechitów wydarzyło się powstać na obszarze zawierającym lasy i gaje, o których starożytni wierzyli, że zamieszkuje je Diana i że Diana rości sobie władztwo nad nimi, Cerera zaś uważana była za matkę i boginię urodzajów, których dostatku kraj potrzebował, przeto te dwie boginie: Diana w ich języku Dziewanną [Dzewana] zwana i Cerera zwana Marzanną [Marzyana] cieszyły się szczególnym kultem i szczególnym nabożeństwem."[1] Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.02.25, 15:23 Rzeczywiście, jeśli przyjrzeć się uważnie obrzędowości związanej z tzw. "topieniem Marzanny", możemy zauważyć jej ścisły związek z roślinnością. Kukła wykonana była najczęściej ze suchej słomy, pozostałej po zżęciu zboża (a więc jego uśmierceniu). Niewykluczone, że pierwotnie był to ostatni zżęty snopek, jak w przypadku irlandzkiej cailleach, przechowywany uroczyście w izbie, w którym mieszkał przez zimę duch zboża, u nas – matka zboża, np. żytnia matka jak zwano na Kaszubach południcę, chroniącą uprawy przed zniszczeniem, w innych rejonach Polski (Warmia, Mazury, Śląsk) zwana również żytnią babą, czy pszeniczną matką.[27] Z kolei Dziewannę reprezentowało przynoszone z lasu zielone drzewko, Latko lub Maj, ucieleśniające wiosenny rozkwit mocy dzikiej natury, kojarzącej się z obfitością roślinności, jej bujnością i rozkwitem. Dlatego u Długosza Marzanna jest boginią rolników, a Dziewanna panuje nad lasami, co nie wydaje się w takim rozumieniu żadnym wymysłem kronikarza, lecz podaniem ogólnie znanych w jego czasach prawd. O fundamentalnej jedności obu bogiń świadczyć się wydaje również tradycja wschodniosłowiańska. Tam, podobna para pojawia się z okazji obchodów letniego przesilenia: "W wilję św. Jana (wilia letniego przesilenia) sporządza się ze słomy figurę Kupały i ubiera się ją w suknie kobiece, zawiesza na szyi naszyjnik, a na głowie kładzie wianek z kwiatów, po czym ścina się drzewo i ozdobiwszy je wstążkami ustawia się w jakimś zawczasu obranym miejscu. W pobliżu tego drzewa, które nazywają Marena (Zima lub Śmierć), umieszcza się słomianą figurę oraz stół zastawiony wódkami i mięsiwem. Rozpala się potem ognisko, przez które skaczą parami młodzi mężczyźni i dziewczęta ze słomianą figurą. Następnego dnia zdejmują ozdoby z figury i drzewa i wrzucają je do potoku."[28] Co charakterystyczne, Kupała jest rodzaju męskiego, podobnie jak inne obrzędowe wyobrażenie – Kostroma, z którego w analogicznym obrzędzie środka lata, na jego koniec zdzierano szaty i ozdoby, a następnie wrzucano do rzeki.[29] Widać tutaj również przejście od żeńskiej do męskiej formy bóstwa (jak w przypadku śląskiego Marzanioka), co może wywodzić się z czasów, gdy mężczyźni przejęli od kobiet prace związane z uprawą zbóż. Związek obrzędu i Śmierci - Mareny z letnim przesileniem pochodzi natomiast z powiązania jej ze szczytowym punktem roku, od którego zaczyna się schyłek lata i śmierć roślinności. Ma on ją powstrzymać i opóźnić, czy wręcz odrodzić. U swych początków rytuały takie, związane ze śmiercią i zmartwychwstaniem, wskrzeszeniem przyrody, należałoby jednak wiązać w pierwszym rzędzie z okresem przedwiośnia i wiosny. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.02.25, 15:30 Rdzeń *mar- / *mor-, poza związkami ze śmiercią i wodami - morzem (w kontekście mitycznym tożsamym z zaświatami) poszerzyć można o dalszy zakres skojarzeń. Przede wszystkim, należy do nich czas zimy. Mróz to pierwotnie morzъ– "to, co powoduje zamarzanie", skąd marzać– mrozić. Marzanna jest w ten sposób zarówno Panną Śmierci – moru (łac. mors– "śmierć"), kojarzonego ponadto z zarazą, postrzeganą jako Morowa Panna, Morowica (ros. mor -"zaraza") jak i zaświatów – morza (skąd kaszubska Morzyca[40] i pojawiające się w ludowych baśniach magicznych Morskie Panny[41]), a także zimy - mrozu. Od *mar- / *mor-, pochodzi "mrok", z pierwotnej formy morkъ. Nic w tym dziwnego - ponieważ czas zimy charakteryzuje się dominacją nocy. Stąd na Śląsku, Pomorzu i w Wielkopolsce wyobrażenia mary/mory, jako żeńskiego ducha (także w krajach niemieckich – Mähre), wywołującego koszmary i senny paraliż.[42] W dawnych wierzeniach śmierć i sen są ze sobą utożsamiane. Ślad podobnych związków w dawnych wierzeniach Słowian zachował się w czasowniku marzyć. Dzisiejsze jego znaczenie, jako "wyobrażania sobie czegoś upragnionego w wyobraźni", nie pokrywa się ze staropolskim marzeniem, czyli – śnieniem. Bogini władająca czasem ciemności, zimy i nocy, może więc pozostawać panią snów, w które człowiek zapada zmorzony– czyli zmęczony. Nawiązuje do tego ludowe powiedzenie "Sen mara, Bóg wiara". Sen był dawniej sposobem komunikowania się ze światem sacrum, wzmiankowane powiedzenie jest więc chrześcijańską innowacją, mającą zdezawuować jego wcześniejszą wagę. Dawne mżenie, "posiadanie zamkniętych oczu / śnienie" (od mrk– drzemać), łączy się ze staropolskim mżyć– "ukazywać się niewyraźnie, jak we śnie". We śnie można zaś ujrzeć duchy zmarłych przodków - mary, stanowi on bramę do świata umarłych. Dlatego w części dialektów rosyjskich termin mara oznacza zarazem wizję, ducha, zjawę i sen Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.02.25, 15:31 Co też może się okazać istotne, na Rusi marieną zwano purpurowy barwnik, a polskie i czeskie marzena, morzena, stosowano ogólnie w znaczeniu „czerwonego ziela”, tj. używanego do barwienia na czerwono tkanin. Maruna, marunka, marona natomiast, to z kolei „ziele czarodziejskie”. Nazwy te odwołują się przede wszystkim do dwóch gatunków. Pierwszym z nich jest marzanna (Rubiaceae Juss.). Marzana barwierska (Rubia tinctorum L.), rosnąca nad wodami, to roślina z rodziny marzanowatych, z której kłącza wytwarzano czerwono-purpurowy barwnik. Marzana jest rośliną mrozoodporną i jako taka bardzo dobrze nadaje się na ziele poświęcone zimowej bogini. W purpurowym płaszczu (takim, jaki można uzyskać przy barwieniu marzanną barwierską), stojąc na wozie, wśród ludności celtyckiej ukazywała się bogini Morrigan, której imię, "Pani / Królowa Zmór", odpowiada w źródłosłowie według jednej z interpretacji (od mor- śmierć, oraz rig – władza) Marzannie. Podobna jej, polska "morowa dziewica" również poruszała się na wozie, wsuwając do domów przez drzwi lub okna czerwoną chustę, zwiastun śmierci – moru.[44] Należałoby ponadto zwrócić uwagę na przytulię lub marzankę wonną (Galium odoratum), roślinę o działaniu uspokajającym, dzięki zawartej w niej kumarynie. Co ciekawe, w Niemczech używno jej jako przyprawy do piwa, analogicznie jak chmielu. Przytulia właściwa (Galium verum L.) z tej samej rodziny roślin, zwana była u Słowian wschodnich kamiołą, kałysalnikiem, którą to nazwą określano również boże drzewko - bylicę.[45] Drugim gatunkiem rośliny zwanym maruną, marunką, kusą maryną, jest wrotycz pospolity (Tanacetum vulgare L.) z rodziny astrowatych, podobnie jak marzanna barwierska, całkowicie mrozoodporny. Na terenach nadnarwiańskich był obowiązkowo umieszczany w wiązankach święconych na dzień Matki Boskiej Zielnej (15 sierpnia). Natomiast średniowieczne i renesansowe przekonania przypisywały marunie moc przywracanie sił na wiosnę, czyniąc z niej roślinę kultową i leczniczą, spożywaną obrzędowo, w postaci koszyczków kwiatowych zapiekanych w cieście.[46] Kwiatostany wrotyczu zawierają w istocie, podobnie jak ziele piołunu (Artemisia absinthium) i bylicy pospolitej (Artemisia vulgaris), psychoaktywny tujon, mający ponadto działanie odrobaczające, w większych ilościach mogący jednak wywoływać zatrucie. Również nazewnictwo ludowe niektórych polnych ziół wskazuje na związki z Marzanną - np. Świętej Marzy ślaz. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.02.25, 15:32 Woda w której jest "topiona" Marzanna to jednak źródło nie tylko śmierci, ale i odrodzenia, powrotu do życia. W wierzeniach ludowych, które przetrwały w baśniach magicznych odnaleźć można informację, że w krainie podziemi, czyli zaświatach, spod drzewa (zapewne kosmicznego) wypływają dwa strumienie wody – słabej i mocnej. Jedna zabiera siły - zabija, druga – przywraca je, daje moc, życie.[48]48 Ożywcza moc wody, dająca odmłodzenie i uzdrowienie wiąże się w pierwszej kolejności z kąpielą odbywaną w szczególne dni roku, pomiędzy zimowym a letnim przesileniem słońca (w Boże Narodzenie, Niedzielę Palmową, Wielkanoc, Zielone Świątki, dzień św. Jana; najczęściej jednak w związku z Wielkanocą), przed świtem lub o świcie, który w cyklu dobowym ma to samo znaczenie symboliczne, co wiosenna równonoc w cyklu dobowym. Jak podaje Ewa Masłowska, identyczne znaczenie i cel posiada również, pojawiający się w legendach i baśniach magicznych motyw zanurzania we wrzątku: Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.02.25, 15:44 Skoro z zapisu Długosza wiemy, że Marzanna miała być boginią płodności i ziemi, podobną Cererze – Demeter, to warto przypomnieć, że ze źródeł ruskich wiadomo, że u Słowian zachował się do późna prastary kult Matki Ziemi. W źródłach staroruskich znana jest jako Matь Syra Zemla– „Matka Wilgotna Ziemia”. Bardzo długo, zachowały się trzy związane z nią zwyczaje – układania na ziemi noworodka, grzebania, miast palenia, jak w przypadku osób dorosłych – dzieci, oraz układania na ziemi chorych i umierających. Na Matkę Ziemię zwykło się również na Rusi przysięgać, posypując równocześnie jej grudką głowę. Wiosną, aż do 25 marca (wg kalendarza juliańskiego) lub 7 kwietnia (wg kalendarza gregoriańskiego) nie wolno było orać, grodzić i wbijać kołków, gdyż ziemia pozostawała wtedy brzemienna i wypuszczała swój płód – zboża, trawy i kwiaty. Podobnie, nie pozwalano dzieciom w tym okresie bić jej kijem, rwać trawy lub pluć na nią, co było grzechem wymagającym przeprosin. Podobne zwyczaje, zabraniające plucia na ziemię, czy poszturchiwania kijem, poświadczone są również dla obszaru Polski: „Gniewa się ziemia i trzęsie, kiedy ktoś przez zbytki lub nieświadomość kij przed sobą popycha, boli ją to widać, żaden więc rozsądny człowiek tego nie robi.”, „Także przy gniewnem spluwaniu na ziemię w chwilach uniesienia trzeba uważać, by jej nie obrazić.”. Ziemi składano na wiosnę, zakopując w ofierze, chleb, jaja lub kury, całowaną ją i odbywano dla wzmożenia płodności, akty seksualne na nagiej glebie, toczono po niej jaja, „aby była pełna” i tarzano się – „aby wywołać urodzaj”. Na jej związki ze śmiercią wskazuje zapisane w Krakowskim powiedzenie: „Ty będziesz ludzi rodziła i będziesz pożerała; co sama urodzisz, to sama zjesz, bo to twoje”, tak więc każdy musi po śmierci doń powrócić. Ponieważ Matka Ziemia jest zawsze czysta, dziewicza i prawdziwa bywało, że jej właśnie wyznawano przewiny. Pozostaje w ten sposób źródłem sprawiedliwości – znamy z zapisów folklorystycznych liczne, kierowane ku niej wezwania, proszące ją o „rozstąpienie się”. Wiele podań mówi o pochłonięciu przez nią, za przewiny, złego człowieka, zamku, młyna czy kościoła, w miejsce których powstaje zwykle jezioro: „...ziemia się nagle rozstąpiła, wytrysły cudowne wody i zalały na wieki księcia, z całym jego służalczym dworem”. Jednak ta sama ziemia również odradza – bywa, że z ciała zakopanego człowieka wyrasta drzewo, a w pewnej ludowej baśni z oddanych ziemi zwłok zwierzęcia powstaje młody chłopak. Ziemia potrafi również bronić osób wzywających jej pomocy, szczególnie pokrzywdzonych i biednych. Wyraźny jest również związek między ziemią, zbożem (nazywana jest na wzór Bogurodzicy – „Chleborodzicą”) a uprawiającym ją człowiekiem. Człowiek pozostaje synem ziemi, jest z nią nierozerwalnie zrośnięty, jego krew to sok ziemi, z niej wyrasta, jak drzewo korzeniami i do jej łona powraca. Stąd świętość jej grudki, przesiąkniętej krwią, potem i łzami swoich synów, zabieranej w woreczku przy wyjeździe z kraju.[72] Jej deifikacja była tak mocno osadzona w słowiańskim kulcie, że po wprowadzeniu chrześcijaństwa, połączono z nią na Rusi postać Bogurodzicy, a w Polsce ludowy kult maryjny. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.02.25, 16:05 Odpowiedniczką Cailleach w późniejszych, ludowych wierzeniach germańskich pozostaje Pani Holda, Frau Hölle, której święto ma miejsce podczas środka zimy w ciągu 12 dni, począwszy od Bożego Narodzenia. Jej imię próbuje się m.in. wywodzić od germańskiego hülle - “ukryty”, identycznie jak Caillach od staroirlandziego cailleach - “ukryta”, caille - “zasłona”. Uosabia ona w wierzeniach ludowych zimę i kojarzoną z zimą śmierć oraz świat podziemny, podobnie jak Marzanna. Frau Hölle, jak Baba Marta, zsyłała śnieżyce i zimowe zawieruchy. Karze jednak tylko złych ludzi, dobrych, w szczególności chłopów, obdarowując obfitością i bogactwem. Pomaga również prostemu ludowi w czynnościach gospodarczych. Jeszcze jedną jej odpowiedniczką była Berchta, której imię wywodzi się prawdopodobnie od niemieckiej bogini ziemi Herty (Brdy - “Ziemi”). Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.02.25, 00:30 Bajkowy Jaś i Sobótka - tekst przypominający o tym by zbyt łatwo (i pochopnie) nie skazywać na zapomnienie bajkowego Janka i takich pojęć jak Noc Świętojańska Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:13 Miłość ma tyle odmian, ilu ludzi na tym najlepszym ze światów. Żadna inna dziedzina życia nie wpływa równie mocno na kształtowanie się indywidualności. Nie ma dwóch identycznych relacji miłosnych, co staramy się oddać w tym wyborze sentencji polskich autorów. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:13 Dzielą się one na dwie zasadnicze grupy. W pierwszej można wyodrębnić nadzieje i pełne optymizmu oczekiwania (Kamieńska, Konopnicka, Przerwa-Tetmajer, Tischner). Drugą grupę stanowią rady i wynurzenia osób doświadczonych – niekoniecznie pozytywnie – konsekwencjami zbytniego zawierzenia miłości (Dąbrowska, Nałkowska, Dołęga-Mostowicz, Dygat). Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:14 Najczęściej jednak oba te podejścia – zarówno idealistyczne, jak i racjonalne – najściślej się ze sobą wiążą, potwierdzając paradoks naszej niezłomnej woli istnienia. Co raczej trudno sobie wyobrazić bez kochania. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:14 Umrzeć przyjdzie, gdy się kochało wielkie sprawy głupią miłością. Krzysztof Kamil Baczyński Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:14 Gwiazdy – to mało, morze – to mało, jeżeli miłość jest przy mnie. Władysław Broniewski Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:15 Gdy miłość zagnieździ się w sercu człowieka, staje się on jak dziecko, które nic nie rozumie. Joseph Conrad Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:15 Prędko zniknie każda trwoga, gdy w miłości wzrok utonie. Aleksander Fredro Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:15 Miłość jest pożądaniem piękności. Łukasz Górnicki Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:16 Miłość to nie jest towar, który się mierzy łokciem i wagą. To jest dar, który się ofiarowuje nie pytając czy jest komuś potrzebny i nie żądając zwrotu. Halina Górska Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:16 Każda miłość, jeśli jest prawdziwa, powinna niszczyć poprzednią, porażać całego człowieka, tyranizować i żądać wyłączności. Zbigniew Herbert Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:16 Tylko miłość jest siłą, co złagodzić może ból świata. Maria Konopnicka Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:17 Miłość – dwie dusze w jednym zjednoczonym ciele, a przyjaźń – jedna dusza w dwóch ciałach… Zaiste! Tadeusz Kotarbiński Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:17 Miłość jest darem nieba, nadużyta – piekłem. Zygmunt Krasiński Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:17 Miłość jest nieśmiertelna, to tylko życie trwa zbyt krótko. Jacek Kuroń Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:17 Pytasz, co w moim życiu z wszystkich rzeczą główną, powiem ci: śmierć i miłość – obydwie zarówno. Jan Lechoń Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:18 Leżysz zabity i jam też zabity, ty – strzałą śmierci, ja – strzałą miłości. Jan Andrzej Morsztyn Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:18 Miłość to jakby zatrzymanie czasu, wstrzymanie wskazówek zegara. Stefan Napierski Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:19 Cóż wiesz o pięknem?… Kształtem jest miłości. Cyprian Kamil Norwid Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:19 Miłość odkupuje i oczyszcza brzydkie i ciemne strony tego świata, miłość zbawia narody, uszlachetnia jednostki, tworzy bohaterów, podnosi prostaków, uszczęśliwia niewiastę. Ale… żeby umieć kochać trzeba umieć myśleć. Eliza Orzeszkowa Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:29 Miłość jest jak węgiel: kiedy pali się – parzy, kiedy zgaśnie – plami. Bolesław Szczęsny Herbaczewski Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:57 Miłość wchodzi mężczyźnie przez oczy, a kobiecie przez uszy. Ludwika Godlewska Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.01.25, 13:14 Łacińska nazwa jesionu – fraxinus, łączy go z fragor – "trzask, huk, łoskot", fragosus–"burzliwy, szumiący", co kojarzy go z uderzającym w drzewo piorunem i władającym nim bogiem. Jest więc jesion poniekąd i odpowiednikiem poświęconego gromowładcy dębu, szczególnie, że łacińskie aesculus– "rodzaj dębu" (później - kasztanowiec) jest bliźniaczo podobne do germańskiego aesk - "jesion"[49]. Wyrabiano z niego ponadto drzewce do włóczni (taką właśnie walczył Achilles, zabijając Hektora). Sama włócznia, wykonana zapewne ze świętego drzewa, była atrybutem germańskiego Odyna i celtyckiego Lugha. W słowiańskim Wolinie wielką czcią cieszyła się włócznia o zardzewiałym grocie, w której, według Żywotu z Prüfening znajdowała się „ich [tj. Wolinian] obrona, przedmurze ojczyzny i rękojmia zwycięstwa…"[50]. Dodajmy tu istniejącą do dziś w Wołogoszczy płaskorzeźbę z postacią niezidentyfikowanego, słowiańskiego boga z włócznią, być może Jarowita, jak jest określany w lokalnej tradycji. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.01.25, 13:16 W pragermańskim jesion wywodzi się od rdzenia *askaz, askiz, dając formy, w językach germańskich, askr (staroislandzki), ask (szwedzki), esce (duński) asch (angielski) es (holenderski) czy Esche (niemiecki). U nas jest to jasion, jasień, jesień, później jesion, u Czechów jasan, w rosyjskim jasen, w serbskim jasen, w bułgarskim jasen i osen. Wywodzi się je czasami z praindoeuropejskiego rdzenia *os-„jesion”[56]. Jednak u nas, kodowaną w innych językach indoeuropejskich rdzeniem *ak-s-"oś" wywodzi się od ogólnosłowiańskiego osь. Może więc na gruncie słowiańskim należałoby wziąść pod uwagę rdzeń jas-? Brückner w ogóle nie tłumaczy jego pochodzenia, wskazuje jedynie na podobieństwo z germańskim Esche. Gdyby dokonać bezpośredniej slawizacji niemieckiego Esche, wyszedłby... Jesza, a przy staroniemieckim zapisie, gdzie zamiast -sch-, jest -ss- jak w dokumentach na których bazować mógł Długosz – Jessa. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.01.25, 13:18 Jesion był więc uranicznym, „gwiezdnym drzewem”, na którym najwyraźniej wzorował się Tolkien tworząc obraz Telperionu, srebrnego Drzewa Valinoru, (z rosy spływającej z jego kwiatów Varda ukształtowała gwiazdy). Trzy korzenie i źródło Urd mogą w tym przypadku wiązać się z troistym Pasem Oriona i uosabiającą spływającą na ziemię wodę kosmicznej rzeki konstelacją Eridanusa, uznawaną w różnych mitologiach za źródło Gangesu, Nilu, Eufratu, czy Padu. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.01.25, 13:18 Czy jasne drzewo - jesion był z całą pewnością związany z Jessą udowodnić nie potrafię, ale myślę, że ilość ukazanych związków symbolicznych wskazuje, że należy uwzględnić możliwość takiego powiązania. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.01.25, 13:21 Obraz Jessy byłby więc niepełny, gdybym pominął ślady etymologiczne podążające w tym właśnie kierunku. Jak pisze Moszyński: „Ciekawe, że i w innych stronach Słowiańszczyzny dochowało się używanie przez lud głazów w charakterze jak gdyby ołtarzy; zwłaszcza dotyczy to słynnych w archeologji kamieni z miskowatemi wgłębieniami; tak m. i. u nas w Polsce pod osadą Kołbielą nad rzeką Świdrem (na siedleckim Mazowszu) znajdował się do niedawna wielki głaz, liczący około 15 kroków obwodu i zaopatrzony w kilka miskowatych eliptycznych zagłębień, który odgrywał znaczną rolę co roku w pierwszym dniu Świąt Wielkanocnych. Tego mianowicie dnia lud okoliczny udawał się do kamienia i w jego zagłębienia składał resztki od spożywanego wówczas święconego oraz pieniądze. Obrzęd ten – podobnież, jak i pole z kamieniem – zwał się j o ś c i e.”[62] Pierwszą, ciekawą informacją jest tutaj termin obrzędu, Wielkanoc, na Kaszubach wiązana przecież z Jasterem. Przekazany przez Moszyńskiego termin stosowany do określenia obrzędu – joście, powiązany jest z gwarowym jeściem, czyli „jedzeniem”. Obraz przedstawia natomiast ucztę ofiarną, w Persji zwaną yasta, a w Indiach iśta - „ofiarowanie”, skąd zaratustriański yaśtar-„ofiarnik, kapłan”. Wspominałem już o tym na początku artykułu, w kontekście powiązań etymologicznych z Jasterem i Jessą. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.01.25, 13:22 Według Moszyńskiego, terminem joście nazywano nie tylko obrzęd, ale również głaz, wraz z polem na którym się znajdował. Podobne kamienie ofiarne nazywano na terenie Słowiańszczyzny imionami świętych oraz legendarnych postaci: Demjana, Kum, czy Pastuna, możliwe że odpowiednika Piasta. W taki też sposób, jako do Pastuna itp., zwracano się doń i składano ofiary, prosząc o wypełnienie próśb[63]. Powstaje tutaj pytanie, czy to imię boga Jessy i obrzędu / kamienia jościa pochodzi od ofiarnej uczty, czy też odwrotnie? Na podstawie wielości nazw nadawanych ofiarnym kamieniom wnioskuję, że pierwotna jest etymologia związana z rdzeniem jas-, natomiast związki z jedzeniem ukazane powyżej mogą wskazywać na ekspansję pola znaczeniowego bóstwa na szereg funkcji powiązanych z jego postacią. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.01.25, 13:23 Imię polskiego Justa – Jodoka nawiązuje jednak etymologicznie i do bretońskiego św. Jodoka, czczonego pod imionami m.in.: Judok, Just, Josse, Judochus, Jost. Celtyckie imię Jodok oznacza "wojownika", co każe powrócić do Jasienia, założyciela Jasieńca, według legendy – woja. Ten sam motyw mityczny, przybrany w postać pokonującego smoka św. Jerzego, wysuwa się na pierwszy plan w herbie Jasienicy na Śląsku Cieszyńskim. Wojowniczy charakter posiadali niewątpliwie Jarowit i Jaryło. Faktycznie, nasze judzić / juszyć - to "gniewać", lit. jauda -"pokusa", judus– "kłótliwy", judeti / justi - "odbywać stosunek seksualny" ("Judosz" z ludowych obrzędów był onegdaj wyposażony w potężnego fallusa), judra - "wicher" (co ciekawe odpowiada mu kaszubski Jurk - demon atmosferyczny, pojawiający się w wirze powietrznym), jura -"morze". Ogólnie biorąc, bardzo podobne znaczenia posiada rdzeń jur-/jar- (skąd i Jurk; jurzyć się - "zaplać się, gniewać się", jur -"wir", jurny -"popędliwy seksualnie"), indyjskie judh-"walka", irańskie juidijenti - "walka", łac. jubere - "rozkazywać" i jubar - "blask". Do tego ostatniego porównać można słowiański rdzeń *ustro-, skąd jutro -"ranek", "uścić się"– błyszczeć. Wracamy tym sposobem do Jastra i Jessy, ale także Justa. Należałoby tutaj ponadto dodać niemieckie jause / jausen - "podwieczorek", pochodzące od południa, a nie wieczoru, czyli... obiadu, a w łacińskiej (aug-ere - "róść" w stosunku do dnia) i litewskiej (augti - "róść", auksztas / auktas– "wysoki") formie wskazujące na porę dnia od poranka do południa, co odpowiada w cyklu rocznym wiośnie, wywodzącej się od rdzenia was- (ind. wasanta -"wiosna", wasara -"dzień", litewskie wasara -"dzień", łac. ver - wiosna). Jak wspominałem, w archaicznym słowiańskim, zachowanym dzisiaj tylko w kaszubskim, głoska "j" wymieniała się na "w", w który to sposób jutro przybiera postać witro, skąd scs. werd - "jasny", stpol. wiodro - "jasna pogoda, upał". W imieniu Jarowita i Jaryły rdzeń jar- posiada zakres znaczeniowy ciągnący się właśnie od blasku (jarzyć się), przez wiosenną porę roku (jar), po odwagę / siłę / złość (jarost), czyli "wojowniczość". Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.01.25, 13:25 Możliwe, że echa dawnych uczt ofiarnych, których pozostałość zachowała się w postaci relacji o Jościu na Mazowszu, pojawiają się później pod postacią legend o karczmach zapadłych pod ziemię, jako kary za biesiadowanie miast przychodzenia na mszę do kościoła, czyli uczestniczeniu w obrzędzie pogańskim zamiast chrześcijańskiego. Przykładem może być opowieść o głazie Zaklęta Karczma koło Margonina, gdzie kiedyś miała stać karczma. Biesiadujący w niej chłopi według rozbieżnych wersji legend mieli odpędzić od niej kapłana spieszącego się w czasie burzy do chorego, obrzucić wyzwiskami pobożnych chłopów spieszących do kościoła na mszę lub (w tej wersji jako rozbójnicy) napaść na orszak św. Wojciecha. Za karę piorun uderzył w karczmę zamieniając ją w głaz[65]. Oczywiście karczmy w tym miejscu nigdy nie było, głaz jest narzutowy, natomiast najwyraźniej stanowił podobnie jak Joście na Mazowszu obiekt, przy którym zbierali się ludzie dla odprawienia obrzędu ofiarnego i uczty, stąd antagonizm między Zaklętą Karczma i jej bywalcami, a św. Wojciechem, księdzem i pobożnymi chłopami. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.01.25, 13:28 Analogiczna legenda o zapadniętym grodzie którego mieszkańcy nie chcieli słuchać księdza, łączona jest ze szczytem góry Liwocz w tym samym powiecie jasielskim, najprawdopodobniej dawnym miejscu kultowym[67]. U stóp Liwocza znajduje się wielki kamień, na którym miał jakoby przez wiele lat modlić się i pokutować pustelnik (jak Just-Jodok). W efekcie tego, od klęczenia miały nań zostać wyżłobione dwa dołki. I tutaj obecne jest więc miejsce kultowe w postaci głazu z wgłębieniami. Z tym samym Liwoczem wiązana jest ponadto legenda o kryjącej się w jej wnętrzu komnacie ze złotym żłóbkiem i śpiących rycerzach odwiedzanych co roku, w Boże Narodzenie przez króla na białym koniu. Gdy koń przewróci żłóbek rycerze obudzą się i chwycą za oręż[68]. Legendy o śpiącym wojsku są dość powszechne, natomiast ciekawy jest motyw żłóbka, zwanego przecież jasieł, którego nazwa pochodzi od "wyżłobienia, wgłębienia". Postać króla na białym koniu można natomiast odnieść do postaci św. Jerzego czy św. Marcina lub dawnych bogów wiązanych na Słowiańszczyźnie z dosiadającymi siwków Świętowitem i Jaryłą. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.01.25, 13:29 Niewykluczone, że bóg posiadał również drugą porę manifestacji w okresie jesiennym. W ten sposób był bogiem "otwierającym" i "zamykającym" letni sezon wegetacyjny roślin, właścicielem "kluczy" ziemi lub niebios. W pierwszym rzędzie można go porównać z takimi postaciami, jak wschodniosłowiański Usień, bałtyjski Usinsz / Jusens, wedyjski Kawi Uśanas (Śukra), irański Kej Kawus czy celtycki Esus. Możliwe, że echa jego postaci przetrwały w kaszubskim Jastrzebogu / Jastrze oraz połabskim Juterbogu. Na gruncie mitologii rzymskiej, wiązanie go z Jowiszem nie jest chyba najszczęśliwszym rozwiązaniem, a elementów zbieżnych szukać można przede wszystkim w postaci Janusa. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.01.25, 13:31 W dokonanej rekonstrukcji wybijają się zarówno wojownicze cechy Jassy / Jessy / Jasza, jak i jego związki z funkcją dostarczania dóbr, w pierwszym rzędzie pożywienia - zboża dla ludzi, a roślinnej paszy dla zwierząt. Ku jego czci odbywały się uczty ofiarne, zwykle wiosną, w pobliżu kultowych głazów z naturalnymi, miseczkowatymi wgłębieniami. Ponieważ uraniczny bóg, kojarzony ze wschodem i zachodem słońca, jak wedyjski Waruna (pan wód i strażnik zachodniej strony świata, o świcie jednak wyprowadzający z wód oceanu Słońce) zazwyczaj posiada związki z niebiańskimi wodami, oddzielonymi od ziemi kryształową kopułą, problemem do dalszych badań może być wykazanie wodnych cech Jassy / Jessy - deszczowych lub związanych z bieżącymi wodami ziemskimi, a nawet morzem. Związki z tym ostatnim przebijają się bowiem przez informacje o kaszubskim Jastrze. Grzegorz Niedzielski (25.09.2011 www.bogowiepolscy.net/jassa-jessa-7.html Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 24.01.25, 13:46 Dziewanna w przekazach etnograficznych oraz źródłach staropolskich to bogini młodości, wiosny, zwierząt, łowów i dzikiej przyrody. Zapamiętana szczególnie w wierzeniach polskich i łużyckich jako opiekunka lasów i borów. Powszechnie utożsamiona z Dianą-Artemidą oraz z wczesnowiosennym, iglastym Gaikiem/Latkiem - który i dziś zwykle towarzyszy wyobrażeniu bogini Marzanny. Zapraszamy do lektury artykułu Grzegorza Niedzielskiego - "Dziewanna – pani lasów i gajów", a w nim między innymi: Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 24.01.25, 13:47 Kolejne szczególnie istotne ślady to przekazy etnograficzne o łużyckiej bogini Dziwicy (polującej z psami) oraz o zaklęciu ludowym do dziewanny (rośliny) z terenu lubelskiego, a dotyczącym uleczenia bydła. Oba zapisy (opublikowane przez Oskara Kolberga) zamieszczamy w poniższym artykule. Warte odnotowania są również Dziwożony - boginki z polskich wierzeń ludowych (opisywane jako szkaradne lub piękne), jak wynika z przeprowadzonej rekonstrukcji pierwotnie zapewne istoty z orszaku bogini (lub zniekształcony ślad samej bogini). Następnie z terenu Słowiańszczyzny południowej boginki Samodivy - w wierzeniach ludowych piękne, jasnowłose, w szatach z piór (umożliwiających latanie), uwodzące młodzieńców i identycznie jak staropolska Dziewanna i łużycka Dziwica zamieszkujące lasy, władające łukiem, a nawet dosiadające zwierząt, np. jeleni. Powracając do Polski, w odniesieniu do ludowej wiedzy o gwiazdach, takie określenia wieczornej Wenus jak: Zwierzynka, Zwiernica, Zwierza Gwiazda, Wilcza Gwiazda, Gwiazda Wołu, Gwiazda Zającowa i Gwiazda Bydlęca pozwala łączyć pojęcie Gwiazdy Wieczornej z boginią Dziewanną jak i łużycką Dziwicą. W powyższym kontekście kolejna interesująca postać to dolnośląska Waleska (Valeska, Walaszka) - piękna, złotowłosa, niezwykle silna, polująca, władająca magicznym łukiem, równocześnie legendarna założycielka Kłodzka. Warto również zauważyć, iż na podstawie źródeł i zapisów etnograficznych niezwykle trudno orzec czy Dziewanna i Marzanna to w istocie jedna czy dwie boginie. Bardzo możliwe, że oba rozumienia ich postaci funkcjonowały równolegle, np. w zależności od regionu. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 08.02.25, 12:40 Zorian Dołęga Chodakowski tak opisywał przygotowania do wesela: "tam zorza lelowa zbliża się do młodego Miesiąca, miłość nowożeńców i Gody zwiastując". Określenie zorzy jako lelowa budzi oczywiście skojarzenie z postacią bogini Leli (Dziedzilejli) wzmiankowanej między innymi przez kronikarza Jana Długosza jako odpowiedniczki bogini Wenus (Wenery). Rzeczywiście planeta Wenus w wierzeniach ludowych związana jest ściśle z zorzami, a to z uwagi na jej wyjątkowo dobrą widoczność przy wschodzie lub zachodzie słońca. Wenus zwano wtedy u ludu Gwiazdą Zaranną lub Wieczorną, Jutrzenką, Leliwą, a nawet Zorzą. Związek taki, jak wskazuje Grzegorz Niedzielski w artykule "Pani Lela - polańska Wenus" możliwy jest także w ponadlokalnym kulcie św. Otylii (dawniej zwanej Otoliją) w Urzędowie. A to z uwagi na nietypowy okres wiosennego wspomnienia i cały szereg specyficznych lokalnych wierzeń wiązanych z postacią świętej Otoliji. Czemu jednak o tym wspominać? Otóż z okolic Radomia znane jest następujące magiczne zamówienie (czyli zaklęcie) od zdejmowania uroków: Święta Otolija trzy córki miała: Jedna przędła, druga motała, Trzecia dziewięcioro uroków odmawiała. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 24.01.25, 13:49 Za świętą roślinę bogini Dziewanny należy uznać w pierwszym rzędzie światłolubną i kwitnącą na żółto dziewannę (Verbascum L.), która według wierzeń ludowych posiada moc uleczenia zwierząt, ponadto zwana jest "panną-dziewanną", "panną-dziwaną", "matką wszystkich ziół", uznawana za warkoczyki ludowej Matki Boskiej, w tradycji dająca światło świecy i sobótkowy ogień (por. ogniste cechy bogini Artemidy). Kolejne zioła, których symbolika wskazuje na związki z dawną boginią lasów i gajów to przede wszystkim bylica, w Polsce podobnie jak dziewanna nazywana "matką wszystkich ziół" (jej nazwa łacińska - "Artemisia" - pochodzi wręcz od imienia bogini Artemidy) oraz dziurawiec zwany w Polsce zielem boginki. Wszystkie trzy powyższe zioła związane są trwale w tradycji ludowej z ogniem/światłem i Nocą Świętojańską / Sobótką. Drzewa poświęcone bogini Dziewannie - poprzez silnie utożsamiany z nią wczesnowiosenny i obowiązkowo iglasty Gaik (Latko) - to przede wszystkim wiecznie zielone sosna i świerk. Co interesujące gałęzie drzew iglastych wykorzystywano również do przystrajania posągów rzymskiej Diany (sosnowy wianek) i poświęcano greckiej Artemidzie (jodła). Święte zwierzęta Dziewanny to psy, szczególnie myśliwskie, następnie wilki i co prawdopodobne na tle powiązań przedstawionych w tekście, jeleń i zając. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 24.01.25, 13:54 Niezależnie od tego, warto zauważyć, że i rzymska Diana znana była jako dziewicza (łac. virgō) bogini narodzin i opiekunka kobiet. Jeśli jednak przyjrzeć się łac. virgō znaczącemu, identycznie jak w przypadku naszej dziewicy – "niezamężna, młoda kobieta", to łatwo zauważyć, że termin ten łączy się tam z virgā– "gałąź, różdżka, witka", virgultŭm– "krzew, krzak, zarośle", vĭrěō– "być zielonym, zielenić się; być świeżym, rześkim, silnym", vĭrěns– "zieleniejący, kwitnący, świerzy, młodzieńczy". Podobna sytuacja występuje w przypadku greckiej odpowiedniczki Diany – Artemidy, której imię łączono w antycznej Grecji w etymologii ludowej z terminem άρτεμής (artemes) – "zdrów i cały, nienaruszony", rozumianym jako "dziewiczy". Rzecz jednak w tym, że przymiotnik ten nie oznaczał pierwotnie seksualnej niewinności, ale ogólne zdrowie ciała.[17] Artemida, jak Diana, była opiekunką położnic i boginią narodzin (stąd epitet Locheia, od gr. lochia– "oczyszczanie się położnicy po porodzie'), a także opiekunką, dosłownie "żywicielką" młodzieży, dzieci (Kourotrophos). Ponieważ w artykule o Marzannie porównywałem już Dziewannę do celtyckiej, znanej z ludowej obrzędowości Bride / Brigit, bogini wiosny i ciepłej pory roku, późniejszej "dziewiczej" św. Brygidy, warto przywołać w tym miejscu i jej postać. Głównym świętem Brigit pozostawał Imbolc (1 lutego – św. Brygidy, obecnie również święto Matki Boskiej Gromnicznej, obchodzone następnego dnia), tradycyjnie związany z początkiem laktacji owiec, które wkrótce urodzą na wiosnę jagnięta. Informację tą można połączyć z sugerowanym przez F. Sławskiego, jako źródłosłowem dziewicy - "mogącej karmić piersią" czasownikiem *dojiti - "karmić piersią, ssać". We wszystkich prezentowanych przypadkach "dziewicze" funkcje czy etymologie bogiń pozostają jednak wtórne wobec ich postaci, wynikając z ich młodzieńczości i wydaje się, że nie inaczej jest w przypadku Dziewanny i jej odpowiedniczek - Divy, Devany, Dzievoni czy Džiwicy. "Dziewictwo" oznacza więc u swoich źródeł pełnię zdrowia i sił, młodzieńczość, wigor, rozkwit, po przełożeniu na symbolikę makrokosmosu łączące się z wiosną, światłem i życiem stojącym w opozycji do starości, mroku i śmierci (patrz: Marzanna i rdzeń *mar-/mor- znaczący m.in. "śmierć"). Raczej trudno sobie wyobrazić, by owa pełnia sił i rozkwitu pomijała seksualność, kojarzoną w pierwszym rzędzie z żywiołem ognia. Jego rytualne rozpalanie z okazji świąt za pomocą świdra ogniowego, cechowało się przecież symboliką wskazującą na stosunek seksu Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 24.01.25, 13:56 W wierzeniach ludowych z terenów południowej Słowiańszczyzny napotykamy bułgarską samodivę / samovilę - piękną, jasnowłosą boginkę w pozwalającej jej latać szacie z piór, żyjącą w odosobnionych, dzikich miejscach pośród gór i lasów. Zgodnie z opowieściami, samodivy były walecznymi boginkami, uzbrojonymi w łuk i strzały, dosiadającymi dzikich zwierząt, np. jeleni, obuzdanych wówczas żmijami. Cechowała je żywiołowa wręcz pasja miłosna, przenoszona na młodzieńców, których potrafiły czasami zamęczyć seksualnie na śmierć (zapewne tego samego dotyczą polskie opowieści o boginkach i rusałkach "załaskotujących" na śmierć chłopców; nb. termin łaskotać, łaskać oznaczał dokładnie "pieścić, delikatnie dotykać, głaskać" i jest spokrewniony z niem. lust –"pożądanie, pragnienie"). Pojawiały się na świecie wiosną i latem, szczególnie lubiąc święta Wielkanocne.[19] Widać tutaj charakterystyczną zbieżność ich postaci z łużycką Džiwicą, określaną jako "piękna niewiasta z łukiem i strzałami", a także istotny związek z wiosennymi świętami, w ramach których chodzono na Śląsku z Dziewanną, w innych zaś miejscach z Latkiem, czy Gaikiem. W wierzeniach bułgarskich waleczne samodivy strzegą usilnie miejsc swego zamieszkania. Dlatego też prowadzą często walki z wypasającymi owce pastuchami, co jest efektem wchodzenia zwierząt w szkodę na należące do nich polany.[20] Możliwe w takim razie, że analogiczną, wojowniczą, polską boginką, mieszkającą w porosłych lasem górach była legendarna Diana z Łysej Góry, o której czytamy w Nowych Atenach Benedykta Chmielowskiego: Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 24.01.25, 13:57 Ponieważ Długosz pisze o Dianie - Dziewannie "...lasy i gaje, o których starożytni wierzyli, że zamieszkuje je Diana i że Diana rości sobie władztwo nad nimi...", łatwo sobie wyobrazić że strzegła ona usilnie swego królestwa, podobnie zresztą jak łużycka Džiwica. Z kolei według dolnośląskiego podania, władczyni położonego na wzniesieniu zamku w Kłodzku, księżniczka Valaszka, wieszczka i niezwyciężona wojowniczka, szczególnie łuczniczka, potrafiła strzałą z łuku dosięgnąć z zamku lipy rosnącej w oddalonym o milę Żeleźnie. Jej łuk i pasmo złotych włosów miało być przechowywane w kościele św. Piotra i Pawła.[22] Możliwe, że jest to kolejna reminescencja wojowniczej, słowiańskiej Diany – Dziewanny, jasnowłosej i zbrojnej w łuk królowej samodiv mieszkającej na górze. Co ciekawe w powyższym kontekście, imię przywołanej już, celtyckiej Brigit wywodzi się od wzniesienia, góry, z pie. *bheregh- "wysoki, wywyższony, położony na wzniesieniu" (por. z scs. bregu - "góra, wysokość", st.ang. beorg / beorh / biorh - "wzgórze, góra, kopiec, kupa kamieni, miejsce pochówku", st.irl. brigh - "góra", sansk. b'rhant"wysoki"), podobnie jak beregyń, wschodniosłowiańskich odpowiedniczek samodiv (od pregynia - "wzgórze porośnięte lasem"). Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 24.01.25, 13:59 Nazwa południowosłowiańskich samodiv wiązana jest z bułgarskim div –"dziki" chociaż, jak pisze Christo Wakarelski, pierwotnie należałoby upatrywać ich źródła w indoeuropejskim określeniu bóstwa, jak w łot. divs –"bóg". Podobna sytuacja zachodzi w przypadku polskich dziwożon i jej bliskich odpowiedników. Franciszek Sławski rozpatrując w Słowniku prasłowiańskim termiy diva, divica i im pokrewne ukazuje dwa sposoby ich rozumienia, jako odnoszące się do "dzikości", czyli stanu naturalnego, nieucywilizowanego, jak i "zadziwienia" – zdumienia czymś niezwykłym, pięknym - "zadziwiającym". W ten sposób prasłowiańskie divota to "zdumienie, podziw, zachwyt", jak i "dzikość, pierwotność" (a także "dzika zwierzyna"); divъ– "duch, demon", ale i "to, co budzi zachwyt, coś cudownego". Słowianie zastąpili jednak dawne, pochodzące od określenia jasnego nieba określenie bóstwa - *deiwos, terminem bogъ– "bóg", charakterystycznym dla kręgu indoirańskiego (st.per. baga– "bóg"; st.ind. bhaga– "przydzielający, dawca, pan, bóg"), znaczącym "przydzielający bogactwo, dawca, pan". U ludów irańskich pierwotne określenie niebiańskiego bóstwa, *deiwos przekształciło się w termin określający złego ducha, demona (irań. daēva– "demon, potwór, stary bóg, bóg starej wiary"). Nie można tym samym wykluczyć, że demonizacja i ostateczne upotwornienie dziwożon i ich odpowiedniczek, mogło u większości Słowian nastąpić w podobny sposób. Potwierdzeniem prawidłowości wywodzenia miana dziwożon, samodiv itp. od pierwotnego, indoeuropejskiego określenia bóstwa i rdzenia *di-"świecić, jaśnieć" jest natomiast fakt, że spotykamy w Polsce i na wschodniej Słowiańszczyźnie również określenia żeńskich bóstw natury, lasu, wód i gór wywodzące się od bogъ– "bóg": boginki, bohynki, bohynie, bogunki. Najwyraźniej określenie boginka (pochodzące od bogъ) zastąpiło w ten sposób pierwotne diva. W Małopolsce, gdzie u górali na Podhalu spotykamy wierzenia o groteskowych dziwożonach, mamy jednocześnie do czynienia z na ogół pozytywnie waloryzowanymi boginkami, również zasiedlającymi lasy, góry i wody, psotnymi ale pomagającymi ludziom, nie porywającymi dzieci, o posturze pięknych, młodych kobiet.[25] Są w ten sposób dokładnymi odpowiedniczkami południowosłowiańskich samodiv. Jednak na innych terenach Polski, tym samym boginkom przypisuje się już wszystkie złe i potworne cechy charakterystyczne dla dziwożon. Możliwe, że należałoby w tym upatrywać wpływów Kościoła. Czy jednak źródłosłów miana samodiv i dziwożon można odnieść do długoszowej Dziewanny? Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 24.01.25, 23:40 Pochodzące ze wschodniej Polski i Białorusi przekazy, mówiące o jeszcze jednej formie dzikich boginek – kazytce (rusałce) wspominają natomiast, że ubrana jest ona w złociste szaty: "tajemnicza ta istota ma mieć na sobie złociste szaty, od których bije blask taki, że go żadne oko ludzkie znieść nie potrafi".[34] Skoro tak, jasnożółte kwiaty najpospolitszej na naszym terenie dziewanny kutnerowatej (Verbascum phlomoides L.), porastające większą część jej długiej łodygi jak najbardziej odpowiadają archetypowi "jasnego ziela" i związanego z nim złotowłosego / złotoszatego bóstwa, którego ślady możemy odnaleźć tak w przypadku rusałek, jak i samodiv, czy kłodzkiej amazonki Valaszki. Szczególnie, że napar z kwiatu dziewanny według greckiego lekarza Dioskuridesa Pedaniosa (I w. n.e.) stosowany był przez rzymskie kobiety do rozjaśniania i nadawania złotego blasku włosom.[35] Kwitnące złoto dziewanny zwane są w wierzeniach ludowych warkoczykami Najświętszej Panienki lub warkoczami Matki Boskiej, co wiąże się z ludową tradycją, przypisującą Matce bożej długie i jasne włosy.[36] Z historycznego punktu widzenia jest to mało prawdopodobne, gdyż semicki typ urody charakteryzuje się ciemną barwą włosów, ale może stanowić ślad dawnych wierzeń, obdarzających długimi, złotymi lokami rodzimą, słowiańską boginię. Inna nazwa - jabłuszka Najświętszej Panny (odnosząca się do pąków kwiatowych), może natomiast stanowić echo łączenia tej rośliny nie tyle z Maryją, co z pogańską boginią, której atrybutem było złote jabłko. Taką zaś była Marzanna – Mara, obdarzająca tym owocem Zielonego Jerzego.[37] Z dziewanną w dłoni przedstawiano zresztą w średniowiecznej ikonografii Najświętszą Marię Pannę, a samo ziele święcono na Matkę Boską Zielną.[38] W południowych, alpejskich rejonach Niemiec dziewanna była głównym elementem wiązanki ziół przygotowywanych na dzień Matki Boskiej Zielnej, ludowe przekonanie głosi bowiem: "Unsere liebe Frau geht übers Land, sie tragt den Himmelsbrand in der Hand.“ - "Nasza ukochana Pani idzie przez cały kraj, niosąc Himmelsbrand [Płomień Niebios, tj. dziewannę] w dłoni."[39] Podobnie, w Anglii utożsamiano dziewannę z Maryją, zwąc ją Our Lady's– "Nasza Pani". Ponieważ zaś roślina ta, ze względu na preferencję gleb słabych, rośnie na terenach nieużywanych pod uprawy rolnicze (stąd ludowe porzekadło: Gdzie rośnie dziewanna, tam bez posagu panna), na słonecznych i suchych miejscach, np. wzgórzach i nasypach, sprzyja to łączeniu jej z boską opiekunką obszarów dzikiej natury. Według Pliniusza Starszego, miała zaś chronić przed urokami i złymi duchami Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 24.01.25, 23:42 Faktycznie, Artemidzie przysługiwały przydomki Πυρονια (Pyronia) - "Dawczyni Ognia" i Φωσφόρος (Fosforos)– "Światłonośna", ten ostatni wiązany z obchodami jej wiosennego święta w miesiącu Munychion, pomiędzy końcem kwietnia i początkiem maja.[45] Jak dowodzi prof. Ignacy R. Danka, pierwotnie nie łączono jej bynajmniej z księżycem, pozostającym w gestii bogini Selene, ale z wyobrażeniem "tej, która w ciemności nocy kroczy z płonącą pochodnią". Grecki geograf Pauzaniasz (ur. między 100 a 110 n.e., zm. po 180 n.e.) wspominał o posągach Artemidy niosącej pochodnię, a znana była również inwokacja do niej, głosząca "światło wszystkich, bogini niosąca pochodnię (...) nawiedzająca nocą"[46] Wyobrażano ją, jak białoruską rusałkę, w żółtej szacie i określano przydomkiem Άγροτέρη (Agrotera)– "Dzika, żyjąca na swobodzie". Wszystkie te cechy można przypisać i Dziewannie, szczególnie po utożsamieniu z rośliną o tej samej nazwie. Podobne dane posiadamy również w odniesieniu do rzymskiej Diany, poczynając od jej imienia, wywodzącego się z ie. *di-"świecić, jaśnieć", przez wyobrażenia wotywne z pochodnią w dłoni, po związane z nią letnie zwyczaje, w których kobiety nosiły w dłoniach płonące pochodnie. Podobnie jak Artemida, dziwożony oraz samodivy, także Diana preferowała, jako miejsce swego pobytu góry i święte lasy.[47] W przypadku trzeciej bogini - Brigit, jej główne święto, Imbolc, później zastąpione obchodami Matki Boskiej Gromnicznej (2 lutego), było dniem światła, w którym ogień i oczyszczenie przezeń (a także wróżby z płomienia świecy lub ogniska) grały wiodącą rolę. Zapalone świece i ogniska reprezentowały powrót ciepła i rosnącą moc Słońca, pod jaką przebiegną nadchodzące miesiące.[48] Sama Brigit, jak i późniejsza św. Brygida, wyobrażana w koronie ze świec na głowie, pozostawały paniami ognia. Jej imię, wiążące się, jak już wspominałem z pie. *bheregh-"wysoki, wywyższony, położony na wzniesieniu" (st.ang. beorg / beorh / biorh - "wzgórze, góra, kopiec, kupa kamieni, kurchan", st.irl. brigh– "góra"), można również kojarzyć z ie. *bherģ -"biały, jaśniejący"[49], co nawiązuje wyraźnie do koncepcji "jasnych" czy "łysych" gór o błyszczącym wierzchołku, jak porośnięta lasem, ale z jaśniejącym gołoborzem na szczycie Łysa Góra, na której mieszkała świętokrzyska Diana. Jak zauważa Eligia Gąssowska, nazwa Łyśca / Łysej Góry nawiązuje nie tylko do jej wyglądu ("łysej" - bezleśnej), ale i rdzenia łuk -łuczywo, oznaczającego „świecenie, jasność”.[50] Warto rozwinąć tę uwagę, gdyż pochodzące od nich łucz oznacza „światło, promień, blask“, a łuczyć to rzucać, trafiać [kamieniem, strzałą]. Niebagatelną rolę w nazewnictwie odgrywały tutaj zapewne i świąteczne ognie, cyklicznie palone na szczytach Łysych / Jasnych Gór. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 24.01.25, 23:43 Jak widać z powyższych przykładów, gatunki roślin jakie można odnieść do boskiej władczyni dzikiej natury można mnożyć w nieskończoność. W istocie, nazwy ludowe odnoszące się do ziół magicznych często określają tym samym terminem różne gatunki. Dla przykładu, tak istotny w słowiańskiej magii ludowej trojnik– "kwiat piorunowy i matka wszystkich ziół" odstraszający złe duchy to, w zależności od regionu, zarówno dziurawiec, dziewanna, jak i krwawnica (Lythrum salicaria L.), wszystkie zrywane w noc świętojańską.[58] Biorąc pod uwagę dominujące w opisanych wyżej roślinach cechy, jako zioła poświęcone bogini dzikiej natury należałoby wyróżnić gatunki o żółtych lub czerwonych kwiatach, rosnące na terenach dzikich i nieurodzajnych, o odpowiednio wyniosłym kształcie i kojarzone z mocą ognia. Imponujący, piękny wygląd dziewanny (dorasta do 3, a na Bałkanach nawet 4 metrów wysokości, kwitnie licznymi, intensywnie żółtymi kwiatami) i upodobanie do osłoniętego, dobrze nasłonecznionego terenu sprawia, że wyraźnie dominuje nad całą resztą roślinności i jest wśród ziół tym, czym dąb wśród drzew. Użytkowe związki z ogniem oraz barwieniem na żółto również stawiają ją na pierwszej wśród wzmiankowanych ziół pozycji. Nie wyklucza to zresztą z użycia pozostałych gatunków, do wicia wianków i rytuałów związanych z okadzaniem używano bowiem często kilku, najczęściej dziewięciu gatunków ziół lub wito dziewięć wianków. Warto w tym kontekście zwrócić uwagę na litewską nazwę dziewanny – devynjégé, "dziewięćsił".[59] U nas, w terminologii ludowej dziewiaćsił to kwitnący na żółto słonecznik bulwiasty (Helianthus tuberosus L.), roślina przywleczona dopiero w XVIII wieku z Ameryki Płn., niewykluczone więc, że przeniesiono na nią nazwę lokalnie przysługującą wcześniej dziewannie Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 24.01.25, 23:44 Gaik W ludowych obrzędach nadejścia wiosny wiązanych z równonocą, gdzie pojawiała się jeszcze do późna obrzędowa postać zwana Dziewanną, czyli lokalnie na Śląsku (jak podawał górnośląski pionier etnografii, Józef Lompa: "Słyszałem w Bobrownikach i Rudnych Piekarach, wsiach za Tarnowskimi Górami, jeszcze marzannę wynoszą i Dziewannę wnoszą".[72]), reprezentowana jest ona przez zieloną gałąź. W rejonie Głogówka, po utopieniu Marzanny, uczestnicy obrzędu śpiewając wracali z przystrojoną pięknie chojną (termin ten oznacza zarówno młode iglaste drzewo, jak i gałąź z niego). Z kolei we wsiach raciborskich marzaneczka była umieszczana w koszu przywiązanym do choinki. Obnoszono je razem, z pieśniami w wyraźny sposób łączącymi obie postacie (Marzaneczka krasna / Co w lesie urosła / W lesie ją ścieli / Do domu ją wzięli / Nasz gaik zielony / Pięknie przystrojony.[73]), po czym marzaneczkę puszczano w koszu na wody Odry, a choinkę – gaik przynoszono do wsi.[74] Pod Strzelcami Opolskimi kukłę Marzanny sadzano na konia i odprowadzano do wody, zwąc jednak gaikiem. W rejonie Górnego Śląska wynoszono natomiast za wieś i palono jako Marzannę choinkę.[75] Zwyczaj dawnego, równoczesnego chodzenia z Marzanną i Dziewanna potwierdzałby przekaz Długosza: "...w niedzielę W. Postu Laetare, w tym dniu w wielu polskich wsiach noszą na wysokich tykach wyobrażenia Dziewanny i Marzanny, wrzucają je do trzęsawisk i topią...". Wydaje się, że obie postacie były ze sobą ściśle powiązane, jako dwa aspekty tej samej bogini, jej jasnego i ciemnego oblicza lub na zasadzie pary "matka-córka". Wynoszona Marzanna zamienia się w obrzędzie we wnoszoną do wsi Dziewannę (Latko / Gaj), stąd pojawiające się czasami w pieśniach i obrzędach ich utożsamianie lub następstwo postaci: "Wyniosły my marzaneczka ze wsi, / Przyniosły my zielony gaj dości Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 24.01.25, 23:46 W literaturze folklorystycznej napotykamy dwie postacie drzewa "gaikowego" – iglastą choinkę (sosnę, świerk, jodłę) lub brzozę.[80] Owa dwoista postać wywodzi się stąd, że Gaik jest elementem zarówno obrzędów wiosennej równonocy i topienia Marzanny, jak i późniejszych, wiązanych z Zielonymi Świętami czy Bożym Ciałem. Brak brzozy w obrzędach marcowych zastanawia tym bardziej, że dawna nazwa tego miesiąca to według Brucknera - brzezeń, a Moszyńskiego - bierzień. Na Rusi jednak (podobnie – w Bułgarii i na Słowacji) związane z tym drzewem określenie bĕrĕzozolь odnoszono często i do kwietnia[81]. Zauważmy jednak, że drzewo to zaczyna kwitnąć i wypuszczać liście najwcześniej w kwietniu, a nie w marcu, a nazwa miesiąca pochodzi od nacinania kory brzóz dla pozyskania ich słodkiego soku,[82] nie zaś od obrzędowego Gaika. Brzoza pojawia się dopiero w obrzędach pełni wiosny - Zielonych Świątek i Bożego Ciała, a kojarzona jest w pierwszym rzędzie z symboliką miłosną, pełniąc podobną rolę do lipy. Biorąc pod uwagę rosyjską nazwę bĕrĕzozol, wyglądającą na połączenie nazwy brzozy - bierioza i regionalnego, wschodniego zozula– kukułka, należałoby drzewo to, podobnie jak obrzędy związane z pełnią wiosny i obchodami Zielonych Świąt odnieść wprost do rekonstruowanej postaci Lelji, a nie Dziewanny. Brzoza nie nadaje się do reprezentowania we wczesnowiosennym obrzędzie Dziewanny / Gaika, gdyż roślina z nim związana reprezentować musi siły życia, symbolicznie uwidocznione przez zieloną barwę liści lub świetlisty kolor kwiatów. Na to zaś jest dla brzozy w okolicach letniej równonocy, lub jeszcze przed nią, stanowczo za wcześnie. Do roli rośliny reprezentującej rozkwit wiosny mogłaby ewentualnie pretendować wierzba, której kwiaty, tzw. kotki lub bazie pojawiają się bardzo wcześnie, już w marcu i używana jest do wyrobu wielkanocnych palemek. Nie zanotowano jednak, by została użyta do reprezentującego Dziewannę Gaika. Dlaczego? Wydaje się, że wierzba w wierzeniach ludowych zbyt mocno związana jest z wodą i zaświatami, śmiercią, zdecydowanie brak jej charakterystycznej ognistości i jasności określającej Dziewannę. Niezbyt dobrze nadaje się również na roślinę reprezentującą dziką naturę, rośnie bowiem blisko ludzkich siedzib. Skoro tak, jak wygląda na Słowiańszczyźnie mityczny obraz roślin iglastych? Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 24.01.25, 23:47 Problem ten rozwiązuje ludowa legenda, przytoczona przez prof. Krystynę Szcześniak za Marią Ziółkowską: "...kiedy Pan Bóg stworzył polską ziemię i popatrzył na nią kontrolującym okiem, zauważył tu i ówdzie żółtą nagość suchych piasków, wypalonych słońcem, a tak łaknących wilgoci i roślinności, że aż ulitował się nad nimi w swoim dobrym sercu. I wtedy specjalnie dla nich, dla tych naszych szczyrków i kujaw, stworzył sosnę. Sosnę i złotą dziewannę."[89] Rzeczywiście, obydwie rośliny łączone były i w ludowej poezji, mazowiecki lirnik Teofil Lenartowicz pisze bowiem w swoim wierszu: "Był pagórek piaszczysty, na nim każdej wiosny / złociły się dziewanny i szumiały sosny."[90] Wiersz Edwarda Stachury Ballada dla Potęgowej, również głosi: "Do wsi Zagubin, na Kujawy Białe, / Gdzie ziemia licha, piachy niebywałe, / Kozy, dziewanna, sosny i rozstaje…"[91] Nie jest to jedynie dzieło poetyckiej wyobraźni, gdyż obydwie rośliny rosną właśnie na identycznych, piaszczystych i przepuszczalnych, mało żyznych glebach, w rejonach suchych i wyżynnych, zajmując bardziej nasłonecznione i suche zbocza. Bór sosnowy jest jasny, świetlisty, a na polanach położonych na jego skraju natknąć się można często na dziewannę. Jak dziewanna złoci się swoim kwieciem, tak pyląca obficie na złoto sosna wytwarza zjawisko żółtego, "siarczystego deszczu", o którym wspominają ludowe pieśni i legendy.[92] I, co jeszcze bardziej istotne, jak dziewanny używano dla pochodni na oświetlenie, podobnie z żywicznych, sosnowych drzazg łuczywo, służące do rozświetlania chaty, ale i odpędzania wilków (nie mówiąc o szeregu innych zastosowań użytkowych). Na Pogórzu i na Łemkowszczyźnie świętojański stos na ognisko układano nawet wokół rosnącej, żywej sosny i to sosna gorejąca buchającym ku niebu płomieniem była głównym elementem obrzędu. Pieśń sobótkowa z Sanockiego głosi: "Horiła sosna, horiła, / Pid niej diwojka sidiła. / Na niej iskrojki padały, padały, / Pid nioj chlopczata płakały. / O ticho chłopci ne płaczte, / Zelenu sosnu zahatcze. / Zelenu sosnu ta zele, ta zele / Buszyte wodu na sebe."[93] Jak przypuszczają prof. M. Derwich i M. Cetwiński, obraz płonącej sosny moze pochodzić z dawnego mitu, w którym występowała identyfikacja sosny i kobiety.[94] U Rusinów palono na podobnej zasadzie w noc kupalną kukłę Moreny[95] lub innej postaci. Ukazuje to powtórzenie obrzędu spalania i topienia Marzanny (lub spalania Gaika na wiosnę) szczególnie, jeśli przywołamy obraz wianków z zapalonymi świecami puszczanych wówczas na wodę. Potwierdza to kolejny raz ognisty charakter drzewa bogini. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 24.01.25, 23:51 Św. Łucja i wieczorna Wenus Jak wspominałem, rzymską Dianę, dziewiczą boginię wegetacji roślin, Katullus zwał Luciną,[101] a Lucina to w dosłownym znaczeniu „niosąca światło”. Określenie to łączy się u nas w pierwszym rzędzie z Matką Boską Gromniczną, jako panią ognia / światła, uosobionego obrzędowo przez płonącą świecę - gromnicę. U German bogini Dianie odpowiada Lusse, której miano wywodzi się od stskand. lusse– "dzikość", co dobrze odpowiada przekazanemu przez Christiana Knauthe znaczeniu imienia łużyckiej Džiwicy. W folklorze germańskim Lusse została zdegradowana do roli istoty demonicznej, pojawiającej się w poświęcone jej święto Jol (12/13 grudnia, obecnie dzień św. Łucji) jako przewodniczka dusz umarłych, ale zachowały się elementy jej postaci wskazujące na patronkę płodności, ognia i świata umarłych, jak w przypadku naszej pary Marzanna - Dziewanna.[102] W Persji, gdzie wierzenia związane z płodnymi siłami natury zostały poddane interpretacji moralistycznej, dawna dziewicza łowczyni przetrwała natomiast pod postacią Daeny, pięknej i młodej dla sprawiedliwych, starej i odrażającej dla grzeszników, zmieniającej postać na wzór celtyckiej caillech. Daena, jak Lusse, eskortowała dusze zmarłych, towarzysząc im do zaświatów wraz ze sforą psów. Przypomnę tutaj, że polowanie z psami przypisuje się również łużyckiej Džiwicy. Chodzi w tym przypadku prawdopodobnie o wyobrażenie bogini w roli przewodniczki Dzikiego Gonu, stada dusz, które odprowadza do krainy umarłych. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 08.02.25, 11:36 W zebranym i zredagowanym przez Erazma Majewskiego Słowniku nazwisk zoologicznych i botanicznych polskich ludowa nazwa leliwa przyporządkowana jest roślinom z rodzaju Asphodelus, w pierwszym rzędzie lilii złotogłów– Lilium martagon.[50] Jej kwiat przybiera charakterystyczną postać, przypominającą sześcioramienną gwiazdę, a ciemnoróżowe do purpurowych kwiaty powielają barwę porannych niebios. Najwyraźniej stąd pochodzi kształt Jutrzenki – Leliwki. Sześcioramienna rozeta, co również charakterystyczne, jest bardzo często spotykanym, zdobniczym motywem ludowym w Polsce, gdzie nazywa się ją Gwiazdą (na Podhalu gwarowo Gwiozda). Motyw gwiazdy-rozety umieszczany jest na głównej belce stropowej domostw (tzw. sosręb, sosrąb, siestrzan, stragar, trama), a także meblach, sprzętach użytkowych (np. łyżnikach) czy ubiorze. Ciekawe jest także występowanie na obszarze całej słowiańszczyzny znaku gwiazdy-rozety na sprzętach związanych z obróbką lnu i konopi – dodać w tym miejscu należy, że ruska bogini Mokosz pod zdegradowaną postacią domowego ducha utożsamiana była właśnie z prządką. Jakub Zielina wspomina natomiast w Wierzeniach prasłowian o kontaminacji w baśniach ludowych Leli z Lilią.[51] Ogólnie biorąc, pełni ona w Europie (na Zachodzie wespół z różą) tą samą rolę, co na Dalekim Wschodzie lotos, kwiat bogini Lakszmi, z którym w dłoni jest ukazywana. Była to roślina poświęcona w starożytności bogini Herze (powstać miała z kropli jej mleka) ale również - utożsamianej z Wenus - Afrodycie. Białą lilię przyporządkowano później w ludowych zwyczajach Maryi, jako symbol jej dziewictwa, jednak Lelji właściwsza wydaje się leliwa – lilia złotogłów. Szczególnie, że jest gatunkiem rodzimym, w przeciwieństwie do lilii białej – obcego efemerofitu pojawiającego się głównie wokół miejsc przeładunku towarów, szkółek ogrodniczych i ogrodów botanicznych w których uprawia się gatunki obce. Złote cebulki lilii złotogłów, skąd nazwa, są jadalne, jednak w pierwszym rzędzie używano ich w starożytności do sporządzania leków na gojenie ran zadanych w boju. W medycynie ludowej używa się ich na maść przeciw wypryskom skórnym i oparzeniom, co pozostaje w zgodzie z funkcją wynikającą z etymologii imienia bogini – kojeniem, uspokajaniem, uzdrawianiem, opieką. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 08.02.25, 11:38 Leliczem nazywa się ponadto olchę czarną, drzewo śmierci,[54] a przypomnę, że Asfodel - Leliwa porastał w wyobrażeniach greckich łąki asfodelowe w krainie zaświatów, Hadesie. Mimo, że lēlek w językach ugrofińskich (węg. lēlek, chant. lil) oznacza "ducha, duszę", wiążąc się ze światem zmarłych, to wywodzi się z wyobrażenia siły życiowej, analogicznej do hinduskiej prany, łączonej z oddechem, szczególnie w postaci mgiełki zauważanej podczas zimnej pory roku. Łączy się z tym fiński termin löyly– "opar, mgła". Wersją tego terminu jest ger. lif– życie. Zaobserwować tutaj można paradoksalny związek życia i śmierci, nie będący jednak w dawnych wierzeniach niczym dziwnym. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 08.02.25, 11:53 Podobny kult lipy istniał również u zachodnich Słowian i Bałtów, o czym można wnosić chociażby z nazw miejscowych – Święta Lipa, Świętolipie, Święte Lipy. Jednym z najstarszych miejsc kultu tego drzewa na obszarze obecnej Polski jest Święta Lipka, miejscowość w dawnej krainie Bartów, z pogranicza Mazur i Warmii, a więc ziem Słowian i Prusów, nad jeziorem Dejnowa. Stara lipa, okazała zarówno swoim wiekiem, jak i wielkością korony była najwyraźniej odpowiednikiem drzewa wspominanego w przekazie z Chorwacji. Według starej, sięgającej co najmniej XIV wieku legendy (z 1473 roku pochodzi najstarszy zapis o Świętej Lipce i tutejszych odpustach, wtedy też zaczął się miejscowy kult) oślepiony i uwięziony rycerz, wieziony przez las w bezksiężycową noc, ujrzał nagle światłość przypominającą blask dnia, która przywróciła mu wzrok. W koronie drzewa, lipy oczywiście, jak łatwo się domyśleć, ujrzał zstępującą z niebios na ziemię Matkę Boską.[62] Według innej wersji, skazaniec uwięziony w lochach zamku w Kętrzynie z inspiracji Matki Boskiej wyrzeźbił jej figurę z Dzieciątkiem, a po uwolnieniu zawiesił na lipie przy trakcie prowadzącym z Kętrzyna do Reszla. Jakkolwiek by nie było, lipa z figurką zasłynęła wkrótce cudami, a w późniejszym okresie wokół drzewa została wybudowana kaplica. Jak podaje o Świętej Lipce Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich: "W pobliżu kościoła na wzgórzu, stoi kolumna (okolo 13 st. wysoka), na której umieszczona wykuta z kamienia lipa i statua Matki Boskiej. Sam kościół, okazała budowla z dwoma wieżami, stoi pomiędzy jeziorami, otoczona wieńcem lip." Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 08.02.25, 12:00 W wierzeniach ludowych i baśniach ptak ten związany jest jednoznacznie z siłami życia, a także płodnością i małżeństwem. Z kukania zazuli wróżono długość życia, lat szczęścia, lat do zamążpójścia i liczbę przyszłych dzieci, posiada więc ona właściwość określania losu.[66] Z ptakiem łączą się ponadto rośliny wykorzystywane w magii ludowej, kojarzone z różnymi gatunkami (np. podkolan biały, Platanthera bifolia), a traktowane jako magiczny środek na przywrócenie miłości. Zwane one były slozkami Zazulki (łzami Zazulki) lub czaraunikiem.[67] W przypadku wspomnianego podkolana z rodziny storczykowatych, u wschodnich Słowian zachował się związany z nim i z kukułką obrzęd kumlienia - inicjacji młodych dziewcząt, później przekształcony w sposób powstawania więzów siostrzanych. W obrzędzie kumlienia pojawiał się chrzest lub pogrzeb kukułki, wieszczego ptaka, całowanie się dziewcząt przez wianki i wymiana podarków. Po obrzędzie, na ucztę wpraszali się chłopcy, a "dziewczęta wybierając jednego z nich mogły się 'bawić' na oczach wszystkich zebranych".[68] Inną rośliną "kukułczaną" jest konwalia właściwa (Convallaria L.) zwana padaroczkami ziuziulki– "darem kukułki", jako że kwitnie wówczas, gdy po raz pierwszy zaczyna się słyszeć głos ptaka. W Niemczech, w czasie kwitnienia konwalii w lasach odbywały się festyny, w trakcie których dziewczęta i młodzieńcy rzucali w ogniska jej kwiaty na ofiarę bogini wiosny. Na wschodzie Słowiańszczyzny wiąże się natomiast konwalię z opowieścią o nimfie Wołchowej (w innych wariantach – podwodnej królewnie) zakochanej w pięknie śpiewającym chłopcu imieniem Sadko. Sprowadziła ona Sadka do swego wodnego królestwa, ale okazało się, że jest zakochany w dziewczynie Liubawie. Nimfa wypuściła chłopca, ale w tęsknocie za nim wychodziła na brzeg. Widząc zaś zakochaną parę i śpiewającego oblubieńca uroniła na ziemię łzy, które spadając na trawę przemieniły ją w kwiaty konwalii. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 28.06.25, 10:04 Wiara w złe oko jest silna wśród Asyryjczyków . Niebieski/turkusowy koralik z dwoma, siedmioma lub dziewięcioma małymi dziurkami przypominającymi oczy wokół naszyjnika jest często noszony i mówi się, że chroni przed złym okiem. Niektórzy mogą również pluć trzy razy bez śliny. Mówi się, że osoby o zielonych lub niebieskich oczach są bardziej podatne na działanie złego oka. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 08.02.25, 12:07 Wszystkie wymienione obrzędy mają swój odpowiednik w dawnym, irańskiem święcie Tiragan, obchodzonym według obecnego kalendarza perskiego 5 lipca. Ludzie ubrani w krótką odzież udawali się wówczas nad rzekę, polewali się wodą, bili w naczynia, dzbany, rozbijając je nawet, wypuszczali w niebo strzały, kobiety zaś przygotowywały potrawę z niedojrzałej pszenicy. Wszystko to w celu przyzwania deszczu, metodą wywodzącą się ze starej magii kobiecej.[83] Święto znane jest do dnia obecnego jako armeński Wardawar, gdy wszyscy polewają się wzajemnie wodą. Współcześnie łączy się je ze Świętem Przemienienia Pańskiego, obchodzonym 14 tygodni po Niedzieli Wielkanocnej, ale pierwotnie związane było z boginią miłości i piękna Asthik, kojarzoną z planetą Wenus. Jej irańskim odpowiednikiem była Ardwisura Anahita, również powiązana z wodami, a w szczególności z deszczem (końmi jej rydwanu są: wiatr, deszcz, chmura i słota), „uważana za źródło życia, które oczyszcza nasienie wszystkich samców i łona wszystkich samic, a także mleko w piersiach wszystkich matek”.[84] Podobne zwyczaje znano i w Europie, a ich echem pozstają legendy o wystąpieniu wód w związku ze świętem Marii Magdaleny (22 lipca). Jest to z kolei kontynuacja dawnych Neptunaliów, obchodzonych 23 lipca. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 08.02.25, 12:09 Co istotne, imię Lelji, pochodzące od lelejać– "kołysać" wiąże się z wodami, staropolskie lelejanie to bowiem również "falowanie, burzenie się" odnoszone do wód, leleti– "falować, kołysać się, burzyć". Podobnie w czeskim, lelenie– "falowanie, burzenie się". W białoruskim lalejeć, lalejić odnoszono do "ruszania się z drganiem, drgania, iskrzenia się, lśnienia" wody. Także serbochorwackie lelovati, lelèjati, lelìjati se znaczy m.in "chwiać się, bujać się, płynąć".[87] Językoznawca Andrzej Bańkowski próbował nawet z tego powodu wywodzić lelejanie od reduplikowanego rdzenia *lei, związanego z ruchem wód. Innego zdania jest jednak Franciszek Sławski i raczej jemu należałby przyznać rację. Zachodzi tutaj typowa antropomorfizacja – nałożenie na zjawiska świata przyrody zachowania wiązanego wcześniej z człowiekiem. Jak głoszą Rozmyślania przemyskie: "O tem yako myly Jesus spał v lodzy na morzu A wyatr ye sylnye lelyeyallll". Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 08.02.25, 12:11 Lelja stanowi w ten sposób w panteonie Długosza dopełnienie uranicznej pary bogów, o charakterystyce warunicznej (Jessa) i mitraiskiej (Łada). Co też charakterystyczne, mit wedyjskiej Uszas zawiera wzmianki o konflikcie z Indrą i zrzuceniu jej rydwanu w wody rzeki Wipaś. Sama Uszas zbiegła wówczas w dalekie kraje.[94] Echa podobnych wierzeń przewijają się przez legendy słowiańskie np. skok Wandy w wody Wisły, wygnanie przez Swarożyca "Egipcjanki" za zdradę czy wierzenia związane z biedronką – zazulą. Czarne kropki biedronki mają pochodzić od uderzenia gromu ciśniętego przez boga niebios, który w ten sposób ukarał za zdradę niewierną małżonkę, zrzucając ją jednocześnie na ziemię. Co ciekawe, w Indiach biedronka to indragopa– "ta, której pasterzem jest Indra".[95] Mit związany ze zrzuceniem bogini z niebios na ziemię, obrazowany jest ruchem porannej Wenus, „spychanej” przez Słońce ku ziemi i w końcu ginącej w podziemiu lub wodnych zaświatach na pewien okres czasu. To wskazuje, że Dzidzilelya może również pozostawać w jakiejś mierze odpowiedniczką ruskiej Mokoszy z panteonu kniazia Włodzimierza, chociaż Rybakow uważa, że bogini Łada i Mokosza to dwie odrębne postacie. W takim przypadku Dzidzilelyę należałoby łączyć z Ładą. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 08.02.25, 12:16 W tym przypadku, a konkretnie w materiałach prezentowanych poniżej, chodzi najwyraźniej o trzy indoeuropejskie boginie losu i pomyślności. W wierzeniach towarzyszą one każdemu z nas, od narodzin po śmierć: w Grecji znane jako Mojry, w Rzymie jako Parki, u German jako Norny, u Celtów w wyobrażeniu trzech ognistych i solarnych Brygid, u Bałtów jako bogini Laima w trzech postaciach, u Słowian Wschodnich i Południowych jako Rodzanice (u tych ostatnich - w dalszej części tekstu - wskazane zostaną cechy solarne, zbieżne z charakterystyką Zórz czczonych na terenie Polski). Omawiając tematykę trzech bogiń losu, religioznawca Andrzej Szyjewski zauważa w swoich książkach Religia Słowian i Od Valinoru do Mordoru co następuje: "Ludy indoeuropejskie dziedziczą po swych przodkach wyobrażenie trójdzielnego losu [...] we wszystkich tych przypadkach potrojenie bóstwa losu wiązane jest z personifikowaniem trzech jego czynności: zaplatania nici przeznaczenia, pilnowania jego właściwego przebiegu i nieuniknionego przecinania". Należy również pamiętać, że trzy boginie przeznaczenia stoją w wierzeniach indoeuropejskich właściwie obok, a nawet ponad pozostałymi bóstwami. Bywa, że ich wyroku nie jest w stanie zmienić nawet gromowładca. Jest to, jak twierdzą religioznawcy ślad prastarego i potężnego żeńskiego bóstwa losu. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 08.02.25, 12:18 Czyżby więc staroruskie i południowosłowiańskie Rodzanice zwano podobnie jak u nas Zorzami? Okazuje się, że i w tym przypadku dysponujemy mocnym i konkretnym powiązaniem. Jak podają badacze tematu - między innymi Andrzej Szyjewski w Religii Słowian - Rodzanice mają według wierzeń ludowych mieszkać na krańcu świata w pałacu słońca. Trudno chyba o lepszą analogię dla naszych idących od słońca Zórz. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 08.02.25, 12:21 I zasiadły panny druhny wiánki wić, rozrućże im, starszy drużba, złotą nić, niechże zacznie starsza druhna wiánki wić. Tocyła siä po podwórku złoto nić, pomozze nóm, Nasa Maniu, wiunka wić. I usiadła p[anna] młoda wianki wić, i rozpostarła po stoliku złotą nić. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 08.02.25, 12:45 Nyja lub Nija - lechicki bóg podziemi, bogactwa, czarów, wodnych głębin i świata zmarłych. W Polsce czczony jeszcze na początku XV wieku. Do dziś związany z tak znanymi postaciami jak Boruta czy Rokita. Co warte podkreślenia ślady jego kultu należą do najlepiej zbadanych, ale mimo to nie zawsze znane są szerzej. W niniejszym opracowaniu Grzegorz Niedzielski podejmuje się całościowego omówienia dotychczasowych badań oraz wskazuje na kolejne warte uwagi powiązania. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 08.02.25, 12:46 Imię Nija/Nyja według różnych badaczy pochodzi od następujących pokrewnych znaczeń: prasłowiańskiego "navь" czyli "zmarły", czasownika "nyti" czyli "butwieć, rozkładać się" (w koncepcji Aleksandera Brücknera) i staropolskiego "nyć" czyli "schnąć, umierać" (w koncepcji Stanisława Urbańczyka). Co bardzo interesujące, prasłowo "navь" ("zmarły") jak wskazują badacze (między innymi językoznawca prof. Zbigniew Gołąb) było wspólne dla ludów słowiańskich, bałtyjskich i germańskich (litewskie "nõvé", łotewskie "náve", pruskie "nowis", gockie "naus" w dop. "naweis", staroangielskie "neo", staroislandzkie "nár") wykazując zarazem szerokie powiązania indoeuropejskie. Jak przypuszcza Grzegorz Jagodziński, do grupy tej można włączyć również znój, czyli "spracowanie, utrudzenie", a możliwe, że nawet znicz - "tlący się na grobach płomień". W rozpatrywaniu znaczenia imienia Nyji kluczowym śladem okazuje się również językowa jedność prasłowiańskiego "navь" czyli "umarły" z indoeuropejskim *nāu czyli "płynąć", a w szczególności z łacińskim "navis" (okręt "pływak", w rekonstrukcji pierwotnie "łódź umarłych"). Na powiązanie takie wskazuje uznany językoznawca, filolog, etymolog i slawista Oleg Trubaczow. Tu należy od razu dodać wywodzące się z tego samego znaczenia greckie "naus", albańskie "anije", germańskie "nihhus/niccus" czyli "duch wód, wodnik, pływak" i wiele innych. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 08.02.25, 12:51 Rodzima i poświadczona nazwa świata zmarłych to Wyraj lub Raj. Badacze wskazują ponadto na jej powiązania z językiem perskim gdzie rayí to "bogactwo, szczęście" lub "las" tu rozumiany jako wyobrażenie zaświatów. Dodatkowo w ramach współczesnego postulatu językowego używane jest pojęcie Nawia jako bazujące na określeniu dusz zmarłych czyli "nawji/nawek" (w rzeczywistości są to także "nejki, nyczki, niawki, niauki, miauki, mawki, majki"). Językoznawca i filolog prof. Mikołaj Rudnicki* daje tu kolejną, w oparciu o ten sam źródłosłów, hipotezę wartą ostrożnego zaprezentowania. Zdaniem tego badacza byłby to także Nów, okres gdy według wierzeń ludowych księżyc znika z nieba, a przebywając w Nowiu świeci zmarłym (u ludu był to także czas stosowania czarnej magii). Tu "nowy" w znaczeniu "nowość" byłby więc wtórnym lub nakładającym się wobec odniesienia do "zmarły" czy także jako "mający się dopiero odrodzić". W niniejszym artykule przedstawiamy hipotezę Mikołaja Rudnickiego wraz z obszernym cytatem i pozostawiamy ocenie czytelników. Przy okazji kolejni badacze przekonująco wskazują na prawdopodobny związek Nyji i księżyca, czyli syna księcia, staropolskiego knędza (stosowane czasem "kniaź" to zapożyczenie nowożytne). Księżyc może tu pełnić rolę przewodnika wraz z nieodłącznym siwkiem wierzchowcem (tak księżyc kodowany jest w bajkach ludowych i w heraldyce), o pomoc którego rywalizują bóg podziemi i bóg niebios. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 08.02.25, 12:57 - „Albowiem nie zbawia się człowiek w imię Łado, Jassa, !Quia, Nija [oryginalnie: Nia], tylko w imię Jezusa Chrystusa (…) Nie Łada, nie Jassa, nie Nija, które są skądinąd imionami bożków tu w Polsce czczonych, jak zaświadczają niektóre kroniki samych Polaków...” (Postylla Łukasza z Wielkiego Koźmina, około 1405-1412 r., źródło przeoczone przez A. Brücknera). Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 08.02.25, 13:02 Co szczególne, Nija pojawia się również w wydanym przed kroniką Długosza, około 1440 roku Traktacie o ortografii polskiej autorstwa Jakuba Parkoszowica, polskiego językoznawcy i gramatyka, profesora i rektora Akademii Krakowskiej: Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 08.02.25, 13:03 "Plutona też boga piekielnego, którego zwali Nia, chwalili wieczór, prosili też od niego po śmierci lepszego i wcześniejszego miejsca w piekle i dżdżów albo uskromienia niepogody, którego kościół był w Gnieźnie najświętszy, jak Dlugosus świadczy." Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 08.02.25, 13:10 Powróćmy jeszcze do samego czasownika nyti– "nędznieć, schnąć, umierać", od którego ma pochodzić imię Niji. Pomiędzy Aleksandrem Brücknerem, a Stanisławem Urbańczykiem, którzy odwołują się do tego czasownika w kontekście imienia boga występuje pewna niewielka, ale istotna różnica, pierwszy bowiem wiąże jego miano z niti - "butwieć, gnić" a drugi z nyć– "niknąć, umierać". Można uznać, że to w zasadzie to samo, ale gdy sięgnąć do indoeuropejskiej etymologii rzeczownika "trup" (od prasłowiańskiego *trupъ" zmarły człowiek, zwłoki"), okaże się, że wywodzi się on od ie. *treup-"kłoda, pień". Brücknerowskie niti - "butwieć, gnić" jest więc bardziej precyzyjne, bo obrazowo odnosi się w bezpośredni sposób do pierwotnego źródłosłowu – obrazu leżącej kłody drewna. Istnieje tutaj związek symboliczny pomiędzy ciałem zmarłego człowieka a pniem drzewa, nieruchomą, leżącą na ziemi kłodą. Wspominam tę etymologię nie bez przyczyny, gdyż obrzędowa kłoda drzewa, palona w dniu zimowego przesilenia na południu Słowiańszczyzny dla odnowienia świata, a zwana Badnjakiem, okaże się jeszcze istotna w dalszych rozważaniach na temat Niji. Samo niti - "butwieć, gnić", czy nyć– "niknąć, umierać" posiada odpowiedniki w innych językach. I tak, jak wskazuje na to zajmujący się lingwistyką słowiańską Grzegorz Jagodziński, jest ono zbieżne z: - łotewskim nāvītiēs - "trudzić się, kłopotać się", - litewskim nõvyti - "męczyć, umartwiać", - starocerkiewnosłowiańskim unaviti - "zmęczyć, znużyć", - również unyti - "stracić nadzieję, zwątpić, zasmucić się, zmarkotnieć, nie dbać", - rosyjskim nýt - "być przygnębionym, smutnym", - a nawet średniowalijskim neued - "tęsknota, kłopot". Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 08.02.25, 13:13 Przejdźmy teraz do drugiego, ważnego śladu etymologicznego imienia Niji, wiążącego się ze wspominanymi już nawkami/majkami. U Hucułów i ogólniej na Pokuciu, nawki są kojarzone w pierwszym rzędzie nie ze śmiercią, ale z urodzajem, znajomością ziół i sztuką leczenia, którą przekazują znachorom.[22] Jak pisał Oskar Kolberg, siedziby majek mieściły się w głębi pustych, górskich jaskiń. Identyczne siedziby, w pieczarach z bijącymi źródłami, miały greckie nimfy.[23] Gdy wejść do takiej jaskini, okazywało się, że rozpościera się ona na otwartą, pagórkowatą przestrzeń: „Wśród głębi tych podnoszą się pagórki, na których rozpościerają się sady i winogrady, obwiedzione złotymi łodygami czarnokrasego kwiatu miłego zapachu; u stóp tych pagórków szemrzą kryształowe potoki, nad którymi pną się perłowe mosty i zamek ich sterczy nad jeziorem czystej wody, w której się kąpią. Świetlice ich są kobiercami obwieszone i wysłane; w nich siedzą Majki i przędą kradziony len, tkają go, i z białego płótna szyją odzienie”.[24] Jak widać z zaprezentowanego przekazu, łączy się z nimi ściśle wyobrażenie podziemnego świata. Latem, majki tańczą i pląsają, wesołe i rozpustne, skore do zabaw, przeradzających się w orgie, czyniąc to najchętniej na „majdanach”, położonych na otwartych, pośród lesistych, górskich uboczy, miejscach dawnego pogańskiego kultu i ludowych igrzysk. I tu pojawia się jednak związek ze śmiercią i zaświatami, majdan oznacza bowiem również kurhan, starożytną mogiłę. W tym przypadku nazwa miejsc prawdopodobnie nie wywodzi się od tureckiego meydan - „plac pośrodku obozu wojskowego”, ale słowiańskiego "majdać/majtać" - „wymachiwać [np. nogami]”, korowody taneczne w dniu św. Mikołaja czy Pięćdziesiątnicy nosiły bowiem nazwę "na majdan". Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 08.02.25, 13:15 Z podobnego, "akwatycznego" punktu widzenia wyszedł, wywodząc miano nawek Oleg N. Trubaczow, rosyjski filolog - slawista, członek Rosyjskiej Akademii Nauk, zajmujący się etymologiami języków słowiańskich. Jego zdaniem, miano *navь należy łączyć z łac. navis ("okręt") i rozumieć jako pierwotne miano "łodzi umarłych", którą podróżują w zaświaty.[43] Co ciekawe i Lubor Niederle, czeski antropolog i etnograf łączył miano odpowiadających nawjom rusałek z wodami, wywodząc je z rodzimego ruslo– "bieg rzeki".[44] Czy chodzi bezpośrednio o zapożyczenie łacińskie z navis, watpię, podobnie zresztą jak Leszek Moszyński (L. Moszyński - Dlaczego naukowe opisy prasłowiańskich wierzeń są tak różnorodne, [w;] Studia Mythologica Slawica I , 1998), warto jednak zbadać dokładniej ten ślad biorąc pod uwagę wspólne korzenie języków indoeuropejskich. Łacińskie navis odpowiada znaczącemu to samo sanskryckiemu nāu, armeńskiemu naw, greckiemu naus, albańskiemu anije, czy osetyńskiemu (sarmackiemu) нау / науæ (nau/ nauæ). Jak łatwo zauważyć, nieregularności wymowy są identyczne co w przypadku nawji, a łączą się z ie. *nāu-"płynąć". Okręt więc, w dosłownej etymologii indoeuropejskiej, to "coś, co pływa/pływak". U nas rdzeń ten natomiast istnieje do dzisiaj w czasowniku "myć", dawniej myjać, którego odpowiednikami są lit. máudyti– "kąpać", łot. maút– "pływać" (dla porównania gr. rdzeń nav-"płynąć"), czy sanskryckie snāti/snāyate– "myć, kąpać". Na to, że nie jest to pomysł fantastyczny, wskazuje opisane przez Mikołaja Rudnickiego występowanie nazwy Myja jako określenia cieków wodnych (Myja– lewy dopływ Warty w Sieradzkim, także huculska nazwa Prutu), a także wsi i miast nad nimi leżących (np. Kołomyja nad Prutem).[45] Podobnie w językach germańskich, rdzeń ten spotykamy w określeniu łodzi: starosaskie naco"czółno", starogórnoniemieckie nacho, niemieckie Nachen, dialektowe Ache.[46] Stąd późniejsze, spotykane w krajach germańskojęzycznych określenia ducha wód – nihhus / niccus, tłumaczone jako "wodnik", dosłownie jednak znaczące "pływak", chociaż i tutaj, identycznie jak w przypadku Niji, nie ma zgody, bo niccus bywa wywodzony i z łacińskiego necare– "trup". Późniejsze jego formy to Nixa, Nix, dialektowe Niss, Neck, Nöck. Na słowiańskich Łużycach znano demona wodnego określanego jako Nikus, Nykus, Niks, mieszkającego z żoną w wodach,[47] a na Kaszubach diabła Nikołaja i wodnika Neczka[48], którego nazwa każe przywołać jedną ze słowiańskich nazw rusałki – nyczka[49], co jest kolejnym wariantem nawji. Odpowiadają im greckie najady– wodne boginki, o nazwie pochodzącej od νάειν (naein) oznaczającego "przepływ/płynięcie" i νἃμα (naia)- "strumień". Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 08.02.25, 13:17 Po cóż to wspominam? Otóż, w fińskich zamawianiach imię Ahti pojawia się również w innych formach, np. Nihti/Nahti: "Nihti morza, nahti morza, Ukko morza siwobrody, zjaw się w zgarbionej postaci..."[57], a także Nitti ("Nitti lasu... leśny starcze siwobrody, wełniste są twoje kudły..." nb. jest to ciekawe nawiązanie do postaci Welesa/Wołosa kojarzonej z obfitością włosów), Nytty, Nyytti, a w zaklinaniach bydła nikki, nitti, nytty, nyytti, którym odpowiadają późniejsze skandynawskie określenia ducha opiekuńczego wód: nikk, nikke, nihk, niik.[58] Co też istotne, w kontekście tego co napisałem o pokrewieństwie prasłowiańskiego *trupъ"zmarły człowiek, zwłoki" z ie. *treup-"kłoda, pień", jak podaje Martti Haavio, na wyspie Tytärsaari "gdy mieszkańcy wyspy spostrzegali pień płynący z prądem wody, krzyczeli: 'Nikki-näkki!", a synonim imienia Ahti – Kumpu, związany jest ze skandynawską rodziną wyrazów kumbr, kumbi, przy czym kumbr to po pierwsze "kloc drewniany", po drugie "wodnik, duch wód"![59] Samo nahti oznacza zresztą również fokę, jako postać pana wód. Na Islandii władca wód, Nikura przybiera za to postać konia unoszącego jeźdźca w toń (por. z władającym sztormami Trygławem, któremu poświęcono czarnego konia). Inne jego zoomorficzne postacie należy łączyć z wężem wodnym, czyli zaskrońcem, według ludowych wierzeń "wytrwałym i żwawym pływakiem i nurkiem", którego nazwy łac. natrix, stskand. nadr, niem. Natter, dlniem. adder, gwarowe āter, otter, każą go zdaniem Haavio kojarzyć z duchem wód.[60] Co tutaj istotne, sanskryckie ahis i staroskandynawskie ahi– "morze", pozostaje w zależności z sanskryckim imieniem Ahi Budhnji – "Węża Głębin", wężokształtnego bóstwa mieszkającego na dnie rzek, którego imię jest spokrewnione ze słowiańskim Badnjakiem, do którego postaci jeszcze powrócę. W mitologii irańskiej stał się Ahi Budhnja złym Ażi Dahaką, trójgłowym wężem, który zawładnął tronem Persji. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 08.02.25, 13:33 Imię Nechtana jest spokrewnione z brytyjskim Nodensem, celtyckim bóstwem związanym z uzdrawianiem i morzem, rzymskim bogiem morza Neptunem, czy indoirańskim Apam Napatem[67], również związanym z wodami i pojawiającym się przy wzmiankowanym Wężu Głębin - Ahi Budhnji. W przypadku mitologii nordyckiej należałoby z kolei uwzględnić, jako krewniaka Niji, władcę spokojnego morza i bogactw Njördhra (także Njorda, Njerda, Njordhra, Njordra), ojca Freja i Freji, którego kult przetrwał w norweskich obrzędach ludowych, mających na celu obfity połów ryb i wzywających w tym celu Njora, aż do 18 lub 19 wieku. Etymologia jego imienia budzi spory w środowisku naukowym, które próbuje wywodzić je od ie. ner– "mąż, męska siła", lub wiązać z imieniem bogini ziemi Nerthus. Być może jednak należy je kojarzyć ze sisl. norðr– "północ" (sgn. nord, ang. north), wywodzącego się od praindoeuropejskich *ni-"nisko, w dół", *ner-/*nr-t(r)o – "to na dole, na lewo, na północ", jak w greckim nerteros– "dolny, podziemny; podziemie, zaświaty, zmarli"[68]. W ten sposób przebywający "w dole" w morzu Njördhr pozostawałby dopełniającą stroną swej miłującej góry małżonki Skadi. Siedzibą Njördhra był nadmorski Nóatún, czyli dosłownie "gród" (tún; por. z polskim tyn– "płot, mur") "okrętu" (nóa), miejsce narodzin Freji i Freja. Podobnie jak w przypadku pokrewieństwa nawji z łac. navis ("okręt"), sugerowanego przez Olega N. Trubaczowa, pojawia się tutaj nieprzypadkowa zbieżność imienia Niji i Nóa-túnu, "Grodu Okrętu", nawiązujące do indoeuropejskiego rdzenia *nāu-"płynąć". Wspomniane ang. narrow ma ponadto pewien związek ze śmiercią, jako że "wąskim łożem/domem" – narrow bed/house nazywa się mogiłę. Podobnie nawię rekonstruuje się u nas nie tylko jako ducha zmarłej osoby, ale również jako krainę zaświatów.[69] Istnieje więc pewne podobieństwo do przypadku mitologii greckiej, w której Hades, to zarówno pan zaświatów, jak i same zaświaty. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 08.02.25, 14:57 Powiązanie pomiędzy żmijowym bóstwem zaświatów, jakim mógł być Nija, a panowaniem nad wodami, w tym suszą i deszczem wydaje się po powyższych wyjaśnieniach dość oczywiste. Wężowa postać nie była jednak jedyną, łączoną z panem wód. W poprzednim podrozdziale wspomniałem o zoomorficznych postaciach kojarzonych z takim bóstwem. W obrębie kultury germańskiej i fińskiej był to koń, staroskandynawski nykr oznaczał bowiem zarówno "ducha wód", jak i "konia wodnego", a fiński näkki, czyli wodnik wyglądał jak "mały siwy konik".[83] Zapewne utożsamienie to było kulturowo szersze, bo i Grecy przedstawiali ducha wody w postaci konia, a na Rusi koń był podstawową ofiarą dla wodjana. Warto w tym miejscu zacytować Martti Haavio, który pisze: "Początkowo nie chodziło tu bynajmniej o konia domowego, ale o konia wodnego. Wynika to ze znaczenia różnych wyrazów należących do rodziny näkki. Staroskandynawski nykr jest to (1) 'koń wodny' i (2) "duch wody". Anglosaski nicor jest to (1) 'mors' i (2) 'duch wodny'. Starogórnoniemiecki nikkus jest to (1) "krokodyl", a nowoniemiecka kontynuacja tego wyrazu Nix (2) ,duch wodny'."[84] Domyśleć się można, że pierwotnie "koń wodny", nie był koniem, ale raczej istotą typowo związaną z wodami, gatunkiem ssaka wodnego (foka, mors), ryby (szczupak, karp), lub węża (zaskroniec uznawany za "węża wodnego"). Natomiast koń, po jego udomowieniu stał się wyjątkowo cenną ofiarą składaną dla ducha wód, z którym później został utożsamiony. Cóż jednak ma to wspólnego z księżycem i nowiem? Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 08.02.25, 14:59 Na uwagę zasługuje w tym kontekście polski herb szlachecki z okresu piastowskiego, na Śląsku znany już w XIII wieku – Alabanda (Koniczek, Koniowaszyja) przedstawiający w czarnym polu białą, końską głowę ponad sierpem młodego księżyca (aczkolwiek Bartosz Paprocki w Herbach rycerstwa polskiego wydanych w 1584 r. pisze, że końska głowa ma być czarna).[95] Z herbem tym nie łączy się, niestety żadna legenda, chociaż napotkać można błędny pogląd, przypisujący antenatowi rodu uprowadzenie koni przy księżycu, a to na skutek łączenia go w późniejszym okresie przez Niesieckiego i Piekosińskiego z legendą herbu Bielina. Jego nazwa jest identyczna z nazwą Alabandy, starożytnego miasta w dawnej, zachodniej Anatolii (obecnie Turcja), założonego przez indoeuropejskich, bliskich Hetytom Karyjczyków. W ich języku alabanda znaczyło dosłownie "zwycięski koń", od karyjskiego ala– "koń" i banda– "zwycięstwo". Grecy, np. ateński muzyk Stratonicus cytowany przez Cycerona, zachowali legendę o Alabandusie, czyli "konnym zwycięzcy", założycielu miasta, który miał wygrać wyścigi hippiczne. Rzymianie zwali go alternatywnie Hipponicusem. W jaki sposób nazwa została dopisana do herbu pozostaje tajemnicą, pierwotnie nosić mógł nazwę Koniczek lub Koniowaszyja, ważny jest jednak tutaj sam ideogram łączący konia z księżycem, w najstarszej wersji – konia czarnego, karego, symbolicznie związanego z czernią nocy. Podobny rumak był własnością pomorskiego Trygława. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 08.02.25, 23:29 Zastanawia tutaj nazwa chleba – njiva, pochodząca od określenia kierunku ku dołowi (np. gr. neiothi - „w dole” i neios - „pole”), co zaznaczałem już przy porównaniu Niji do germańskiego Njorda. Oto natomiast, co pisze o Badnjaku etnograf Christo Wakarelski: „W niektórych regionach badniak przynoszony jest do domu i kładziony do ogniska ceremonialnie. Kobiety przebrane w świąteczne ubiory witają go u drzwi wejściowych. Gospodarz wnosi pniak i pyta: „Czy obchodzicie młodego Boga?”. „Obchodzimy, obchodzimy. Prosimy serdecznie.” A niosący pniak – badniak mówi: „Ja wchodzę do domu, a ze mną Bóg”. Potem odnoszą go uroczyście do ogniska, wiercą świdrem dziurę, nalewają do niej trochę oliwy, stawiają kadzidło i wosk i zatykają klinem. Pniak owijają białym płótnem. [...] badniak zostaje obok ogniska do wieczora. Po okadzeniu stołu kadzą też pniak, po czym kładą go do ognia, aby się palił, [...] dziewczynki śpiewają pieśni, w których „drzewko” odpowiada, że jest przeznaczone by rosnąć do nieba, aby po nim schodził „młody bóg” i przyniósł obfitość, życie, zdrowie i radość. Badniak musi się palić przez całą noc. W tym celu ktoś z rodziny – zazwyczaj najstarszy – nie śpi i pilnuje go. Z tego pnia zostawiają część nie spaloną, aby z niej zrobić kliny do radła. Po spaleniu badniaka odgaduje się przyszła płodność bydła: im więcej wypuszcza iskier, tym bardziej będą płodne owce i krowy.” Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 08.02.25, 23:32 W miarę postępującej chrystianizacji zwyczajów, podłaźnika i Badnjaka zastąpił św. Mikołaj, pełniący identyczną rolę pana obfitości i bogactw, niczym grecki Pluton ("Bogacz") z którym porównuje Niję Długosz. Podobna rzecz nastąpiła na Rusi z Welesam, którego Aleksander Gieysztor utożsamił ze szczecińskim Trygławem[113], co wydaje się uzasadnione, biorąc pod uwagę, że na słupie ze Zbrucza ukazującym strefowy podział wszechświata, trójgłowe bóstwo znajduje się w dolnym obszarze, związanym z zaświatami. Św. Mikołaj ukazywany jest w postaci starca z długą brodą, obchodzącego swoje święto zimą, w grudniu lub w styczniu. Ta sama, chłodna pora roku skojarzona została ze świętem Trzech Króli (6 stycznia), co opiera się na symbolicznym powiązaniu zimy ze starością i śmiercią. Ponieważ Trzej Królowie nie zostali świętymi, nie istnieją też kościoły pod ich wezwaniem, za to z archetypem sakralnej troistości wiąże się św. Mikołaja, którego kojarzono ściśle z teologicznym dogmatem Trójcy Świętej (bronić go miał na soborze w Nicei w 325 roku). Modlitwy nazywają go "naczyniem i pochwałą Świętej Trójcy", "lampą Potrójnej Światłości", a nawet głoszą: "w Tobie bowiem cudownie objawił się Bóg w Trójcy".[114] Według legend hagiograficznych św. Mikołaj podróżował do Miry z trzema wojewodami, których uratował od śmierci, podobnie jak w innej opowieści trzech dowódców wojsk cesarza Konstantyna.[115] Symbolika trójki i ścisły związek z Trójcą Świętą występuje w hagiografii i legendach związanych ze świętym Mikołajem w tak częsty i regularny sposób, że jak w podanej wyżej modlitwie, wyraża on ją wprost swoją własną osobą. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 08.02.25, 23:34 Na większości obszaru Polski spadek po Nyji przejął jednak najwyraźniej nie błogosławiony Bogumił, czczony jedynie lokalnie w Wielkopolsce, ale św. Wojciech. Według hagiografii Vita prior napisanej przez Jana Kanaparza, św. Wojciech wyruszył w podróż misyjną do Prusów na ozdobionej głową smoka łodzi, w towarzystwie dwóch mnichów – Gaudentego i Benedykta (według innej hagiografii, Passio sancti Adalberti martiris– Radzima i Boguszy). Podróżników było więc łącznie trzech, podobnie jak gwiazd Pasa Oriona.[125] Związki późniejszego kultu św. Wojciecha z wodami są bezsprzeczne, a w ludowej astronomii skojarzony został z trzema gwiazdami Pasa Oriona, zwanymi Gwiazdami św. Wojciecha.[126] Orion "stoi" na czworokątnej konstelacji Zająca (Lepus), wyobrażającej jego tron, a według antycznych egipskich wierzeń, popularnych w religiach świata hellenistycznego, również pogrzebową łódź Ozyrysa, którą bóg udał się po śmierci w zaświaty.[127] Na Drzwiach Gnieźnieńskich scenie narodzin świętego Wojciecha towarzyszy właśnie Orion z psem (Syriusz) ścigający zająca (Lepus). Później kojarzono imię Wojciech z bocianem, ptakiem zwanym wśród ludu pieszczotliwie "księdzem Wojtkiem". Bocian, zwany często lelkiem występuje powszechnie w wierzeniach ludowych jako ptak dusz, co w zdegradowanej formie przetrwało jako "przynoszenie dzieci". Podobną rolę pełniła zaś w wierzeniach konstelacja Oriona wraz z Plejadami, zwanymi w ludowej terminologii m.in. "Wózkiem Dusz" Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 08.02.25, 23:44 Borucie przypisywane jest kilka form postaci, spośród których wszystkie połączyć można z rozpatrywanym tutaj archetypem bóstwa. Na podłęczyckich moczarach pojawiać się miał w postaci ptaka o ogromnych skrzydłach.[140] Przywodzi to na myśl zdolności św. Mikołaja i bł. Bogumiła do latania. Zwany był w tej postaci "Błotnikiem", co może łączyć się z jego imieniem, gdyż prasłowiańskie *borъ z którego się wywodzi, ma odniesienie zarówno do lasu sosnowego, czyli boru, jak i bagna, moczarów.[141] Dlatego też Bruckner łączył borъ z bara – "bagno". Jedno nie zaprzecza zresztą drugiemu w obrazie dawnego bóstwa lasu (obszaru utożsamianego w wierzeniach ludowych z zaświatami), które przebywało najczęściej w jego najbardziej niedostępnej części – na bagnach. Legenda czyniąca z Boruty czternastowiecznego szlachcica (jest to wtedy tzw. Siwy Boruta, w odróżnieniu od właściwego diabła Boruty) wspomina w tym kontekście, że miał swój drewniany zamek w zakolu rzeki Liswarty, pośród podmokłych łąk pomiędzy wioskami Ługi (od łęg– "bagno, mokradło") i Niwki (od niwa– "pole", dosłownie – "miejsce nisko położone", utworzone od ni-"dół'). Przypisuje się mu utworzenie samej rzeki Liswarty, której koryto wyrył ciągnąc olbrzymi garniec złota. Jeszcze inne podanie mówi wprost o błotnej siedzibie: "Dwieście lat temu żył dziedzic, co się nazywał Boruta. Ten boruta powiedział, że na błotach postawi dom i założy gospodarstwo. I rzeczywiście za parkiem na błotach dom postawił i założył gospodarstwo. Więc mówili, że to diabeł, nie człowiek, że to potrafi Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 08.02.25, 23:46 Możliwe, że takie określenia jak rokita czy boruta były alternatywą imienia wodno-błotnego bóstwa, pana zaświatów Niji. Wskazywać na to może wiązanie imienia jego chrześcijańskiego odpowiednika, św. Mikołaja z demonem leśnym Nikolajem, pojawiającym się zresztą jak i on w czerwonych szatach. Barwa ta w stały sposób wiązana jest z utopcem również na Śląsku, gdzie jego imię znane jest ponadto jako Nikel[154], na Ziemi Dobrzyńskiej pojawia się zaś diabeł Niuk (w Krakowskim Niełuk). Na Kaszubach, prócz leśnego diabła Nikołaja znany jest ponadto wodnik Nëczk, Łużyce znały zaś demona wodnego Nykusa, mieszkającego przy jeziorach i rzekach z "wodną żoną".[155] Wszystkie miana powstały najprawdopodobniej przez nałożenie imienia świętego na określenie wcześniejszego ducha wodnego. W wersji germańskojęzycznej - Niksy, czyli starogórnoniemieckiego nihhusa, niccusa, gwarowego: Niss, Neck, Nöck. Warto w tym miejscu zwrócić jednak uwagę nie tylko na wspólną, "wodną" etymologię Niksy ze słowiańską nawką/nejką, zwaną lokalnie również nyczką, co już opisywałem, ale również koneksje etymologiczne ze śmiercią i męką. Słowiańskie *nyć, *nycie - "doskwierać, marnieć, zamierać"[156], od którego wywodzić się próbuje imię Niji, ma bowiem swój odpowiednik w średniowysokoniemieckim necken"dręczyć, niepokoić", neisen"uciskać, prześladować, nienawidzić". Także więc w przypadku germańskiego ducha wodnego można kojarzyć jego etymologię z określeniami ze sfery śmierci. Jeśli przyjrzymy się scs. unaviti - "zmęczyć, znużyć", unyti - "stracić nadzieję, zasmucić się", ros. nýt′ - "być przygnębionym, smutnym", oraz pol. ponury - "posępny", na Rusi nyrit’ - "smucić się", odpowiednik pnia imienia Niji odnajdziemy i w ner-, nor-, nur-, oznaczających "dół, nurkowanie, zanurzanie się" (cerkiewne wunriti, iznrćti - "wynurzyć się", małorus. nerty, serb. zanere -"zanurzy"). Wspominałem o nim jako o potencjalnym źródle etymologii germańskiego pana wód Njorda. Nic więc dziwnego, że wśród mian nadawanych wodnikom - utopcom mamy również Norka/Nurka, postać ducha wodnego w czerwonym ubraniu.[157] O tym ostatnim wspominam nie bez przyczyny, skoro Brückner wspomina o pokrewieństwie etymologicznym bagna, na którym przecież najczęściej żyją omawiane diabły z południowosłowiańskim bagŭr – "purpura", ruskim bagrit'– "barwić na czerwono". Na tymże bagnie, na co zwracał uwagę, żyje zaś bocian – "ksiądz Wojtek", wodny ptak o czerwonym dziobie i nogach, zwany nie tylko lelkiem, ale i bagiem, "bagiennikiem, tym z bagien". Rokita zaś jako gatunek wierzby charakteryzuje się czerwonobrązową korą, identycznie zresztą jak sosna tworząca bory. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 08.02.25, 23:49 „Żebyś ty chmielu na tyczki nie lazł, Nie robiłbyś ty z panienek niewiast, Oj chmielu, oj nieboże, Co na dół, to ku górze.. .” „Czyś ty chmielu nie miał matki, Coś ty urósł taki gładki? Czyś ty chmielu nie miał ojca, Coś ty urósł, gdyby chojca? (młoda sośnina)...” Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 08.02.25, 23:51 Wespół z Jaszem (Jessą) i Ładą, Nija wchodzi strukturalnie w identyczną, boską trójcę męską co pruska, złożona z Patolla, Potrimpusa i Perkunsa. Pierwszy z nich, Patollo, brodaty starzec i pan zaświatów odpowiada zarówno co do funkcji, jak i archetypu postaci władcy zaświatów, u nas Niji. W systemie Dumezila reprezentuje patrona bogactw, czyli bóstwo tzw. trzeciej funkcji. Łada łączony przez Długosza z Marsem odpowiada Potrimpusowi, kojarzonemu z Kastorem, rzymskim opiekunem konnych wojowników - ekwitów. Związany zostaje w ten sposób z funkcją wojenną. Jessa - Jasz, naczelny bóg niebios wchodzi natomiast w rolę Perkunsa i wiąże się z funkcją naczelną, władczą. Dopełnieniem owej męskiej trójcy pozostaje bogini – Lelja (Dzidzilela) związana z płodnością. Podobny schemat strukturalny, w którym pojawiają się trzy mityczne postacie męskie i jedna żeńska wykazuje prof. Jacek Banaszkiewicz, omawiając legendy dynastyczne, krakowską, związane z Krakiem, jego dwoma synami i Wandą oraz kijowską, gdzie pojawia się trójka braci – Kij, Szczek i Choriw wraz z siostrą Łybedzią (nb. według kronikarza Nestora Kij miał być przewoźnikiem przez Dniepr). Ukazuje to popularny wśród Słowian sposób grupowania naczelnych bóstw. Identyczny schemat istniał także wśród Celtów, na co wskazuje opowieść o trójce braci: Bresie, Narze, Lotharze i ich siostrze - kochance Clothru.[166] Według zaś poety rzymskiego Lukiana czcili oni męską trójcę bogów Esusa, Taranisa i Teutates, do których należałoby dołączyć boginię. Germanie zaś przysięgali na Freja, Njorda i "najpotężniejszego z Asów" czyli Odyna, a tu nie sposób zaś wyobrazić sobie naczelnego panteonu German bez Freji.[167] W ten sposób statuty synodalne z których zaczerpnął Długosz imiona Jasza, Łady, Niji i Leli wskazują najprawdopodobniej na grupę naczelnych bóstw zachodniosłowiańskich, czczonych na terenie Polski. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 12.02.25, 23:43 Pod góreczką z Jasiem Robineczkiem, aż se ziemia trzasła, aby trawa rosła, zielona trawa, aż po kolana. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 13.02.25, 10:17 Zumpy (niem. Sumpen) – wieś sołecka znajdująca się w gminie Boronów w powiecie lublinieckim w województwie śląskim. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 13.02.25, 14:11 PĄCZKI Z KONIAKIEM 1 opakowanie serka homogenizowanego naturalnego, 1 łyżka miodu, 1 jajko, 2 kieliszki koniaku, szczypta soli, soda oczyszczona, cukier waniliowy, 2 szklanki mąki, tłuszcz do smażenia Serek przekładamy do miski. Wbijamy jajko.Dodajemy koniak, miód, cukier waniliowy. I ucieramy. Następnie dodajemy przesianą mąkę, sól oraz sodę. Wyrabiamy ciasto. Za pomocą foremki wycinamy gwiazdki. Smażymy na rozgrzanym oleju. Odsączamy z nadmiaru tłuszczu Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 27.06.25, 12:31 W Danii tradycja słupa majowego jest prawie wymarła, ale nadal jest obchodzona na wyspach Avernakø i Strynø na południe od Fionii i w kilku wioskach w południowej części Himmerland we wschodniej Jutlandii . Słup majowy jest ogólnie nazywany majtræ , co oznacza „drzewo majowe”. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 27.06.25, 12:39 Gdy w 1660 r. nastąpiła restauracja , zwykli ludzie w Londynie , w szczególności, stawiali słupy majowe „na każdym skrzyżowaniu”, według Johna Aubreya . Największym był słup majowy na Strand , w pobliżu obecnego kościoła St Mary-le-Strand . Tamtejszy słup majowy był zdecydowanie najwyższy, osiągając ponad 130 stóp (40 m) i stał, aż został zdmuchnięty przez silny wiatr w 1672 r., kiedy to został przeniesiony do Wanstead w Essex i służył jako montaż teleskopu Sir Isaaca Newtona . Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 28.06.25, 09:53 Inny hinduski rytuał zwany oucchay jest również stosowany do leczenia najar, chociaż może być on również błędnie nazywany zamiennie jharay. Składniki takie jak skórka cebuli, sól, pajęczyna, ostra papryka lub nasiona gorczycy, kawałek miotły kakaowej , kosmyk włosów ofiary (w przypadku dzieci jest to kosmyk włosów matki) są zawijane w chusteczkę lub gazetę. Ofiarodawca okrąża owinięte przedmioty wokół ciała ofiary, a następnie je wszystkie spala. Uważa się, że jeśli przedmioty tworzą duży, trzaskający płomień i nieprzyjemny odór, jest to oznaką, że ofiara miała poważny przypadek najar. Pod koniec rytuału ofiara może zostać poproszona o odejście bez oglądania się za siebie, podczas gdy przedmioty płoną. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 28.06.25, 09:58 W nowoczesnej Grecji złe oko znane jest jako kako mati ( gr . κακό μάτι ) lub po prostu jako mati ( μάτι ), „oko”. Jest ono odrzucane poprzez proces xematiasma ( ξεμάτιασμα ), podczas którego uzdrowiciel w milczeniu recytuje tajną modlitwę przekazaną przez starszego krewnego płci przeciwnej, zwykle dziadka . Takie modlitwy są ujawniane tylko w określonych okolicznościach, ponieważ zgodnie z ich zwyczajami ci, którzy je ujawniają, tracą bezmyślnie zdolność odrzucania złego oka. Istnieje kilka regionalnych wersji omawianej modlitwy, z których najpopularniejszą jest: „ Święta Dziewico , Nasza Pani, jeśli [wstaw imię ofiary] cierpi z powodu złego oka, uwolnij go/ją od niego”. Zło powtórzone trzy razy. Zgodnie z zwyczajem , jeśli ktoś jest rzeczywiście dotknięty złym okiem, zarówno ofiara, jak i uzdrowiciel zaczynają obficie ziewać. Uzdrowiciel wykonuje następnie znak krzyża trzy razy i trzykrotnie wydaje w powietrze dźwięki przypominające plucie. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 28.06.25, 10:01 Greccy Ojcowie przyjęli tradycyjną wiarę w złe oko, ale przypisywali je diabłu i zazdrości . W greckiej teologii złe oko lub waskania ( βασκανία ) jest uważane za szkodliwe dla tego, czyja zazdrość zadaje je innym, jak i dla cierpiącego. Kościół grecki ma starożytną modlitwę przeciwko waskania z księgi modlitw Megan Hieron Synekdemon ( Μέγαν Ιερόν Συνέκδημον ). Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 28.06.25, 10:07 Do kultur, w których występują nazary lub ich odmiany, należą: Turcja , Rumunia , Albania , Macedonia Północna , Bośnia i Hercegowina , Bułgaria , Grecja , Cypr , Syria , Liban , Jordania , Izrael , Palestyna , Egipt , Armenia , Iran , Indie , Pakistan , Uzbekistan , Afganistan , Turkmenistan , Irak i Azerbejdżan , gdzie nazar jest często wieszany w domach, biurach, samochodach, ubrankach dziecięcych lub stanowi część biżuterii i ozdób. Są popularnym wyborem pamiątki wśród turystów. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 28.06.25, 10:14 Odpowiednikiem złego oka w języku wolof byłoby „thiat”. Uważa się, że piękne przedmioty mogą się rozbić, jeśli inni będą na nie patrzeć z zazdrością. Aby odeprzeć działanie złego oka, Senegalczycy mogą nosić bransoletki z muszli kauri. Mówi się, że muszle pochłaniają negatywną energię thiat i stopniowo ciemnieją, aż bransoletka pęknie. Przesądni ludzie często noszą „gris-gris” wykonane przez marabutów, aby uniknąć nieszczęścia. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 28.06.25, 10:47 W Indiach niemowlęta i noworodki zazwyczaj mają oko ozdobione kajal, czyli eyelinerem. Będzie on czarny, ponieważ w Indiach uważa się, że czerń chroni przed złym okiem lub złymi aurami. Pępowina niemowląt jest często konserwowana i odlewana w metalowym wisiorku, a następnie przywiązywana do czarnego sznurka — niemowlęta mogą nosić go jako łańcuszek, bransoletkę lub pas — wierzenie, po raz kolejny, jest takie, że chroni to niemowlę przed drishti . Jest to praktyka, która była przestrzegana od czasów historycznych. Ludzie zazwyczaj usuwają drishti w dni pełni księżyca lub nowiu, ponieważ dni te są uważane w Indiach za pomyślne. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 28.06.25, 10:51 W Pakistanie złe oko nazywane jest Nazar ( نظر ). Ludzie zazwyczaj mogą uciec się do przeczytania trzech ostatnich rozdziałów Koranu, a mianowicie Sury Ikhlas , Sury Al-Falaq i Sury Al-Nas . Fraza masza'Allah ( arab . ما شاء الله , oznaczająca „Bóg tego chciał”) jest powszechnie uważana za odstraszającą złe oko. Zrozumienie złego oka różni się w zależności od poziomu wykształcenia. Niektórzy uważają, że użycie czarnego koloru jest przydatne w ochronie przed złym okiem. Inni używają ta'awiz , aby odstraszyć złe oko. Właściciele ciężarówek i innych pojazdów transportu publicznego mogą być powszechnie widziani, jak używają małej czarnej szmatki na zderzakach, aby zapobiec złemu oku Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 28.06.25, 10:57 Władca złego oka, zwany jettatore , jest opisywany jako mający uderzający wygląd twarzy, wysokie łukowate brwi i surowe spojrzenie, które wyskakuje z jego oczu. Często ma reputację tajnego związku z ciemnymi mocami i jest obiektem plotek o interesach w magii i innych zakazanych praktykach. Odnoszący sukcesy mężczyźni mający ogromny osobisty magnetyzm szybko zyskują rozgłos jako jettatori. Papież Pius IX był obawiany z powodu swojego złego oka, a cały cykl opowieści o katastrofach, które wydarzyły się w jego następstwie, był obecny w Rzymie w ostatnich dekadach XIX wieku. Osobistości publiczne każdego typu, od poetów po gangsterów, miały swoje specjalistyczne zdolności przypisywane mocy ich oczu. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 28.06.25, 11:21 Niemniej jednak starsze dzieci, zwłaszcza chłopcy, którzy całkiem dobrze spełniają kulturowe ideały dobrego zachowania (na przykład nie mają żadnych problemów z jedzeniem szerokiej gamy potraw, są posłuszni i szanują dorosłych, są mili, uprzejmi, pilni i nie mają złych stosunków z innymi dziećmi ani rodzeństwem), ale mimo to niespodziewanie stają się problematycznymi nastolatkami lub dorosłymi (na przykład brakuje im dobrych nawyków zdrowotnych, są skrajnie leniwi lub brakuje im motywacji do osiągania celów życiowych, mają zaburzenia odżywiania lub są podatni na przestępczość), uważa się, że padli ofiarą mau-olhado ze strony rodziców dzieci, których zachowanie nie było tak godne podziwu. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 28.06.25, 11:28 Jedno z tradycyjnych lekarstw w Ameryce Łacińskiej polega na tym, że curandero (ludowy uzdrowiciel) zamiata surowe jajko kurze po ciele ofiary, aby wchłonąć moc osoby ze złym okiem. Jajko jest później rozbijane do szklanki z wodą i umieszczane pod łóżkiem pacjenta w pobliżu głowy. Czasami jest sprawdzane natychmiast, ponieważ jajko wygląda, jakby było ugotowane. Kiedy tak się dzieje, oznacza to, że pacjent miał złe oko. W jakiś sposób złe oko przenosi się na jajko i pacjent natychmiast wraca do zdrowia. Gorączka, ból i biegunka, nudności/wymioty ustępują natychmiast. W tradycyjnej kulturze hiszpańskiej w południowo-zachodnich Stanach Zjednoczonych i niektórych częściach Ameryki Łacińskiej jajko może być przesuwane nad pacjentem w kształcie krzyża po całym ciele, recytując Modlitwę Pańską . Jajko jest również umieszczane w szklance z wodą, pod łóżkiem i w pobliżu głowy, czasami jest badane od razu lub rano i jeśli jajko wygląda, jakby było ugotowane, oznacza to, że pacjent miał złe oko i pacjent zacznie czuć się lepiej. Czasami, gdy pacjent zaczyna chorować i ktoś wie, że się na niego gapił, zazwyczaj dziecko, jeśli osoba, która się gapiła, podejdzie do dziecka i go dotknie, choroba dziecka ustępuje natychmiast, a zła energia oka zostaje uwolniona. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 28.06.25, 11:32 Dowody z okresu kolonialnego w Meksyku są mało wyraziste, co powoduje sprzeczne szczegóły pochodzenia i korzeni. Na przykład historyk Alfredo López Austin zauważa, że wydaje się niewykonalne ustalenie, czy mal de ojo ma wpływy tubylcze czy hiszpańskie. Hiszpanie, prawdopodobnie z powodu nieznajomości wierzeń Nahua lub lekceważącego stosunku do nich, źle zrozumieli i błędnie przedstawili tubylcze rytuały związane z czarami. Ze wszystkich tych praktyk jedyną, która ma słabe podobieństwo do europejskiej idei złego oka, jest pojęcie zazdrości i szkody, jaką może ona wyrządzić. W odróżnieniu od innych kultur, w Meksyku uważa się, że mal de ojo („złe oko”; dosłownie „zło oka” lub „choroba oka”) może być spowodowane czyimś spojrzeniem, nawet bez zazdrości, zawiści lub złych intencji ze strony tej osoby. Pojęcie mal de ojo wiąże się zatem z innymi tradycyjnymi wierzeniami w kraju, dotyczącymi rzekomego, głęboko zakorzenionego poczucia niepewności i względnej podatności na potężne, wrogie siły w otoczeniu. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 28.06.25, 11:58 Jak stwierdziła etnolog i historyk Noemí Quezada, w leczeniu mal de ojo priorytetowo traktowani są nastolatkowie. W zapisach z meksykańskiej i hiszpańskiej inkwizycji odnotowano, że uzdrowiciele, zwani curanderos , często koncentrowali się na leczeniu dzieci, ponieważ ich kruche i wciąż rozwijające się ciała były postrzegane jako szczególnie podatne na tę przypadłość. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 28.06.25, 12:01 Jeśli chodzi o dzieci, uważa się, że są one bardziej podatne na mal de ojo i uważa się, że może je osłabić, prowadząc do choroby. W miarę jak dziecko rośnie, podejmowane są wszelkie wysiłki, aby je chronić. Podczas diagnozowania mal de ojo ważne jest, aby zwrócić uwagę na objawy. Objawy fizyczne mogą obejmować: utratę apetytu, osłabienie ciała, ból brzucha, bezsenność, gorączkę, nudności, infekcje oczu, brak energii i temperament. Metody wskazujące, czy dziecko zostało dotknięte mal de ojo w Portoryko, obejmują użycie oleju wlanego do ciepłej wody. Pozytywnym znakiem, że dziecko padło ofiarą mal de ojo, jest rozpuszczenie oleju. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 28.06.25, 12:05 Jajka są najczęstszą metodą leczenia mal de ojo . Czerwony sznurek i oleje są również powszechniejsze w innych kulturach, ale nadal są używane w Puerto Rico, w zależności od Uzdrowiciela lub osoby, która uważa się za posiadającą zdolność leczenia osób, które zostały zaatakowane. Ostatecznie, akt dawania komuś „Złego Oka” jest dość prostym procesem i jest praktykowany na całym świecie. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 28.06.25, 12:14 W istocie klątwa złego oka nie jest skomplikowaną koncepcją; wynika z przekonania, że ktoś, kto osiąga wielki sukces lub uznanie, również wzbudza zazdrość otoczenia. Ta zazdrość z kolei objawia się jako klątwa, która zniweczy jego szczęście. Koncepcję tę dobrze uchwycił Heliodor z Emesy w starożytnym greckim romansie Aethiopica, w którym pisze: „Kiedy ktoś patrzy na to, co doskonałe, zazdrosnym okiem, wypełnia otaczającą atmosferę zgubną jakością i przekazuje swoje własne zatrute wyziewy temu, co jest najbliżej niego”. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 28.06.25, 12:18 Chociaż teoria, że niektórzy posiadają mocniejszy blask zdolny do wyrządzania krzywdy, jest dość powszechna w wiedzy o złym oku, nie wszyscy wiążą moc z wrodzoną złą wolą. Niektóre kultury postrzegają zdolność rzucania klątwy jako nieszczęśliwy ciężar, klątwę samą w sobie. Na przykład Elworthy nawiązuje do archaicznej polskiej opowieści ludowej, która opowiada o mężczyźnie, którego spojrzenie było tak silnym nośnikiem klątwy, że uciekł się do wycięcia sobie oczu, zamiast nadal szerzyć nieszczęście na swoich bliskich. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 28.06.25, 12:22 Yildiran nawiązuje do kilku niebieskich wisiorków z Okiem Horusa wykopanych w Egipcie, twierdząc, że można je w pewien sposób uznać za najbardziej wpływowego poprzednika współczesnego nazara . Według Yildirana wczesne plemiona tureckie były silnie zafascynowane tym odcieniem błękitu ze względu na jego związek z ich bóstwem nieba, Tengri, i prawdopodobnie w rezultacie przejęły użycie kobaltu i miedzi. W Turcji nadal istnieje tradycja obdarowywania noworodków symbolem złego oka Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 28.06.25, 12:28 Ale nie sposób nie zastanawiać się, czy wraz z ewolucją oka wraz z mediami współczesnego świata, jego znaczenie i historia ostatecznie nie zejdą na dalszy plan. Niektóre obecne interpretacje już wywołały obawy o kulturową apropację, szczególnie w odniesieniu do mody wykorzystującej złe oko w Hamsie, która zajmuje święte miejsce zarówno w judaizmie, jak i islamie. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 28.06.25, 12:30 Yildiran nie uważa, że to problem. „Złe oko wykracza poza tę troskę, ponieważ jest częścią dość dużej geografii i jest otwarte na wszelkiego rodzaju praktyki. Łatwo sobie wyobrazić, że nadal będziemy widzieć motywy pochodzące ze złego oka”. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 28.06.25, 12:59 Gry miały zazwyczaj motyw miłosno-małżeński: gorelki , tag , korshun [ ru ] celovki ; gry w piłkę ( myachevukha , v baryshi i inne). Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 28.06.25, 13:13 Współcześni przedstawiciele Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej nadal sprzeciwiają się niektórym zwyczajom związanym z tym świętem. Jednocześnie, odpowiadając na pytanie o „przemieszanie się” świąt chrześcijańskich i pogańskich, hieromnich Iow [ ru ] wyraził opinię: Wieczna trwałość wśród ludzi niektórych zwyczajów Nocy Kupały nie wskazuje na podwójną wiarę, lecz raczej na niekompletność wiary. W końcu, iluż ludzi, którzy nigdy nie uczestniczyli w tych pogańskich rozrywkach, jest podatnych na przesądy i mitologiczne idee. Podstawą tego jest nasza upadła natura, skażona grzechem. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 28.06.25, 13:33 W każdej dzielnicy miasta działa zorganizowana grupa ludzi, Komisja, która spotyka się w Casal faller i pracuje przez cały rok, organizując imprezy charytatywne i kolacje, zazwyczaj z udziałem znanego dania paella , specjalności regionu. Każda komisja produkuje konstrukcję znaną jako falla , która jest spalana ostatniego dnia obchodów. Obecnie w Walencji jest około 400 zarejestrowanych komisji. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 28.06.25, 13:35 Podczas Fallas wiele osób nosi strój casal faller , składający się z regionalnych i historycznych strojów z różnych epok historii Walencji. Często słychać dolçaina ( instrument trzcinowy przypominający obój ) i tabalet (rodzaj walenckiego bębna), ponieważ większość różnych casals fallers ma własne tradycyjne zespoły. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 28.06.25, 13:40 Każdy dzień Falles zaczyna się o 8:00 rano od La Despertà („dzwonka na pobudkę”). Orkiestry dęte wychodzą z casals i zaczynają maszerować każdą ulicą, grając żywiołową muzykę. Tuż za nimi podążają Fallers , rzucając po drodze na ulicę duże petardy. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 28.06.25, 13:43 Nocny wariant odbywa się w godzinach wieczornych przez tych samych pirotechników, którzy byli obecni po południu. W niektóre dni do rywalizacji wybierane są kobiety-pirotechnicy. Wydarzenie jest transmitowane w telewizji w całym regionie. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 28.06.25, 13:47 W nocy z 15 na 16, 17 na 18 odbywają się pokazy fajerwerków w starym korycie rzeki w Walencji. Każda noc jest coraz bardziej okazała, a ostatnia nazywa się La Nit del Foc (Noc Ognia). Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 28.06.25, 14:11 Wszystkie komisje mają falla infantil (dziecięce falla , mniejsze i bez satyrycznych motywów), które odbywają się kilka metrów od głównej falla. Jest ona palona jako pierwsza, o 22:00. Główne falla sąsiedzkie są palone bliżej północy; palenie falla w centrum miasta często zaczyna się później. Na przykład w 2005 roku straż pożarna opóźniła spalenie egipskiej falla pogrzebowej przy Carrer del Convent de Jerusalem do 1:30 w nocy, kiedy to upewniła się, że wszystkie kwestie bezpieczeństwa zostały rozwiązane. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 28.06.25, 14:18 Pochodzenie pogańskiego święta jest podobne do ognisk świętego Jana obchodzonych w regionie Alicante , w tym sensie, że oba pochodzą z łacińskiego zwyczaju rozpalania ognisk na powitanie wiosny. W Walencji ta starożytna tradycja doprowadziła do palenia nagromadzonych odpadów, szczególnie drewna, pod koniec zimy, w święto świętego Józefa. Biorąc pod uwagę rzekomy humorystyczny charakter Walencji, naturalne było, że ludzie zaczęli palić figurki przedstawiające osoby i wydarzenia z minionego roku. Palenie symbolizowało wyzwolenie od życia w niewoli pamięci tych wydarzeń lub stanowiło humorystyczny i często krytyczny komentarz na ich temat. W ten sposób święto ewoluowało w kierunku bardziej satyrycznego i ironicznego charakteru, a drewniane odpady stopniowo zaczęto składać w coraz bardziej wyszukane „pomniki”, które były projektowane i malowane z wyprzedzeniem. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 28.06.25, 14:32 Koka to niemal każdy rodzaj produktu na bazie chleba. Jej wielkość może się wahać od 5 cm do 1 metra. Istnieją różne prezentacje: Słodki lub słony, w zależności od składników i przypraw. Koka bez nadzienia nazywa się coca nua Otwarte lub zakryte. Pokryta koka to koka z nadzieniem w środku. Może być słodka i słona. Otwarta koka to typowa koka z zawartością na górze. Większość koki jest taka. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 28.06.25, 14:45 21 czerwca Parada zespołów ulicznych ( Entrada de bandas ) odbywa się o godzinie 19:00. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 28.06.25, 14:48 24 czerwca: O godzinie 24:00 (rano 25 czerwca) odbywa się Palma (fajerwerk) ( La Palmera ). Jest to wspaniała kaskada fajerwerków, po której następuje Palenie ( La Cremà ), będące kulminacją festiwalu. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.01.25, 12:35 ❤️MALINOWE BABECZKI❤️ Kruche ciasto: Mąka - 240g Masło zimne - 120g Cukier - 50g Jajko - 1szt Śmietana 12% lub 18% - 1 łyżka Nadzienie malinowe: Maliny - 300g Cukier - 1 łyżka (lub więcej, jeśli wolicie bardziej słodkie) Mąka ziemniaczana - 1 łyżka Krem: Śmietanka kremówka - 180ml Cukier puder - 1 łyżeczka Mascarpone - 100g Galaretka owocowa (najlepiej malinowa/truskawkowa/wiśniowa) - 1szt + ewentualnie dekoracje cukrowe Ciasto kruche. Zimne masło ścieramy na tarce. Dodajemy mąkę, cukier, jajko i śmietanę. Zagniatamy, aż do połączenia składników. Owijamy folią i wkładamy do lodówki na co najmniej godzinę. Po schłodzeniu ciasta odrywamy z niego po kawałku, formujemy kulkę i wykładamy foremki do babeczek, mocno dociskając do boków. Z tej porcji wyszły mi 4 babeczki średnicy około 10cm i 6 małych babeczek. Pieczemy w 180 stopniach przez około 20-22 minuty. Zostawiamy do ostudzenia. Nadzienie malinowe. Do nadzienia możemy użyć malin świeżych lub mrożonych. Maliny gotujemy z dodatkiem cukru, aż puszczą sok i zupełnie się rozpadną. Mąkę ziemniaczaną rozprowadzamy w 1/4 szklanki wody i dodajemy do malin. Gotujemy, aż zgęstnieje. Maliny wykładamy na babeczki Krem. Galaretkę rozpuszczamy w 200ml wrzątku. Mieszamy, studzimy. Zimną śmietankę ubijamy z cukrem pudrem. Dodajemy mascarpone i ubijamy, aż krem zacznie gęstnieć - powinno to zająć kilka minut. Dodajemy ostudzoną galaretkę, cały czas miksując. Teraz najtrudniejszy fragment. Studzimy masę, często mieszając. Masa powinna lekko zgęstnieć, ale być na tyle miękka, aby nałożyć ją bez problemu rękawem cukierniczym. Trzeba wyczuć moment . Ja wyciągałam masę z lodówki i mieszałam co 5 minut, udało mi się trafić idealnie w punkt. Masę nakładamy rękawem cukierniczym na ostudzone maliny. Górę można udekorować cukrowymi dodatkami. Babeczki wkładamy do lodówki, aby krem stężał. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.02.25, 15:29 Według historyka, prof. Gerarda Labudy, imię Welewity nawiązuje do pogańskiego bóstwa Welesa. Sama piosenka, obecnie sprowadzona do formy dziecięcej satyry z obrzędu odprawianego przez starców, ukazuje obraz obrzędowej uczty, tańców i rytuału ku czci dusz przodków. Z jej tekstu można wnosić, że miała ona miejsce w sadzie lub nad wodą (kaszubski brzôdnik, przez P. Szefkę objaśniany był jako „sad”, ale B. Sychta w Słowniku gwar kaszubskich tłumaczy go jako „płytka woda, w której brodząc zarzucano sieci'), spożywano zaś na niej potrawy z ziarna zbóż (pęczak – peszczi) i grochu, śliwki, pieczone mięsa, pito wino i przynoszono wieńce.[39] Ta ostatnia czynność przywołuje na myśl przekaz Długosza, mówiący o składaniu w ofierze Dziewannie wieńców. Ziarno z kolei lub potrawa z niego ugotowana, przysługiwało bóstwom ziemi, plonu i urodzajów jak Marzannie, której rolnicy wg relacji Długosza "na wyścigi składali w ofierze ziarna zbóż”. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.02.25, 00:12 Ci, którzy nie znaleźli jeszcze drugiej połówki, mogli to zrobić właśnie w Noc Kupały – wystarczył do tego wianek. Dziewczęta splatały je jako symbol swojego panieństwa z polnych kwiatów i ziół, a następnie puszczały na wodę. Na przymocowanych do wianka deseczkach ustawiały zapalone świece. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.02.25, 00:23 Dwie następne zwrotki odnoszą się: pierwsza do dziewczyny podejrzanej uczciwości, druga do będącej przy nadziei. 1, - Má spódnicke w piec i pół, W każdej pole rospór , Święty Jánie. 2, - Má fartusek z zelaza, Ledwo bez próg przelázła, Święty Jánie! Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.02.25, 00:24 W Mikułowicach wcale wianków nie puszczają, bo brak wody bieżącej nie pozwala na to, a ile słyszałem, to w niektórych miejscowościach nad rzeką Kamienną jeszcze dotychczas zachowało się to we zwyczaju. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:30 Miłość bez wzajemności zawsze jest najsilniejsza. Stefan Kisielewski Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:31 Miłość to nieudolnie czy niestarannie wymalowana banalna sceneria i tylko chwilowe naświetlenie jej reflektorami ułudy sprawia, że ludzie obdarzeni smakiem mogą w niej zagustować. Stefan Kisielewski Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:31 Miłość jest jak eter. Może zabić, ale może też… ulotnić się. Alfred Aleksander Konar Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:32 Bywa, że pierwszym aktem zgody małżeńskiej jest zgoda na rozwód. Aleksander Kumor Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:33 Oczywiście miłość, jak każda choroba psychiczna, przebiega w różnym nasileniu, zależnie od charakteru i wydolności wewnętrznej pacjenta. Z podgorączkowego stanu zalotów i flirtu aż do ataków szału miłosnego. Tadeusz Konwicki Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:34 Ogień przyjaźni powolny, lecz trwały. Ogień miłości wielki, lecz krótki. Ludwik Kropiński Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:34 Miłość to przypadkowe rozmieszczenie atomów. Jalu Kurek Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:35 "Wracamy zawsze do naszej pierwszej miłości". Może. Ale w coraz to innych celach. Stanisław Jerzy Lec Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:36 Rzadko bywa ogień bez dymu, a rzadziej jeszcze miłość bez kłopotów. Wincenty Ignacy Marewicz Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:37 Rozum i miłość to jak wiedza i wiara, jedno drugie przytłumia. Wiesław Myśliwski Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:37 Miłość: wyspa emocji otoczona morzem wydatków. Leopold R. Nowak Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:38 Miłość jest to ten okres, w którym nasz bliźni płci przeciwnej jest o nas tego samego zdania, co i my. Magdalena Samozwaniec Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 23:32 Kochać, a nie być kochanym, najnieszczęśliwszym jest stanem. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 23:33 Grzeszyć niedrogo kosztuje, a słodko smakuje. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 23:33 Cierp ciało, kiedyś grzeszyć chciało. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 23:34 Nie przebieraj panno, żebyś nie przebrała, żebyś za kanarka wróbla nie dostała. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 23:35 Nie ustrzeżesz dziewczyny, jeśli chłopca zechce, im zakaz bywa sroższy, tym coś bardziej łechce. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 23:35 Niechby tego psi kąsali, kto się od żony oddali. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 23:37 Żonaty żyje jak dziad, a umiera jak król; kawaler żyje jak król, a umiera jak dziad. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 23:39 Wszystko ma postać przyjemną, gdy ja z tobą, a ty ze mną. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 23:41 Lepiej się z daleka kochać, niż z bliska nienawidzić. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 23:41 Sława dziewczyny to jej skarb jedyny. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 01.06.25, 16:03 Uczestnicy zbierają się w przeddzień (piątek) na otwartym, porośniętym trawą miejscu, bawią się i tańczą. Punkt centralny stanowi Słup Majowy, przybrany zielonymi gałązkami i kwiatami. Po południu odbywają się zazwyczaj najróżniejsze konkursy i gry dla dzieci, wspólne tańce wkoło słupa i tradycyjne taneczne zabawy. Później przychodzi kolej na rozrywki dorosłych. Zbierają się w ogrodzie, na werandzie lub pod markizą przyczepy kempingowej i oddają przyjemności konsumowania tradycyjnych w tym dniu potraw, suto zakrapianych - obowiązkowo młode ziemniaki, śledź w różnych postaciach, a na deser truskawki. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 01.06.25, 16:05 W weekend, który przypada najbliżej dnia św. Jana, 24 czerwca, Szwedzi obchodzą wielkie święto, sięgające być może swymi korzeniami prehistorycznych obyczajów związanych z uroczystościami, jakie towarzyszyły przesileniu letniemu. Wiele dni wcześniej karawany samochodów suną z miast do letniskowych domów, na kempingi i przystanie, a młodzi ludzie zbierają się często w swoich ulubionych miejscach nad wodą, między innymi na Ölandii, w archipelagu sztokholmskim, w Bohuslän na wybrzeżu zachodnim, a przede wszystkim w turystycznych rejonach Dalarny. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 01.06.25, 16:06 Po południu odbywają się zazwyczaj najróżniejsze konkursy i gry dla dzieci, wspólne tańce wkoło drzewka i tradycyjne taneczne zabawy. Później przychodzi kolej na rozrywki dorosłych. Zbierają się w ogrodzie, na werandzie lub pod markizą przyczepy kempingowej i oddają przyjemności konsumowania tradycyjnych w tym dniu potraw. Wkrótce muzyka zaczyna kusić do tańca, a jasna noc, która niemal w całej Szwecji niczym się nie różni od zmierzchu (na Dalekiej Północy jest dzień polarny) stwarza wyjątkowy, arkadyjski nastrój nawet wśród betonowych blokowisk i na kempingach, a na współczesne rytmy dobiegające z restauracji i dyskotek nakładają się nieco staroświeckie dźwięki akordeonów, rozbrzmiewające na pokładach statków i w lokalach stowarzyszeń. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 01.06.25, 16:07 Już w średniowieczu istniał na kontynencie inny, kultywowany późną wiosną obyczaj świąteczny: strojenie drzewka majowego. Sięgał on korzeniami starożytnego Rzymu, gdzie – tak jak w średniowiecznej Francji i w Niemczech – stanowił część obchodów pierwszomajowych. Liczni w szwedzkich miastach Niemcy, którzy tak chętnie wprowadzali rodzime zwyczaje w swoich nowych ojczyznach, tym razem napotkali pewne trudności. Na chłodnej Północy nie było pierwszego maja dostatecznie dużo zielonych gałązek i kwiatów do przystrojenia drzewka, trzeba się było z tym wstrzymać i dlatego właśnie kontynentalne drzewko majowe pojawiło się w Szwecji w czerwcu. Początkowo wznoszono je tylko w miastach, ale z czasem przyjęło się także na prowincji, zrazu w dworkach i pałacach, gdzie organizowano festyny dla czeladzi, później w wioskach, gdzie przygotowaniami zajmowała się głównie młodzież. Obecnie często – błędnie – uważa się, że drzewko majowe jest rdzennie szwedzkie, a obrzędy z nim związane mają swoje korzenie w tradycjach kultury ludowej w Dalarnie. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 01.06.25, 16:12 Badacze widzą w zwyczaju stawiania słupa majowego pozostałość animistycznych wierzeń europejskich. Klasyczny przykład osi świata, axis mundi (po której można było podróżować pomiędzy różnymi światami) lub też (według niektórych badaczy) falliczny symbol płodności. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 01.06.25, 16:13 W wierszu pt. „Maik” Maria Konopnicka opisała wiejską zabawę dziecięcą polegającą na klaskaniu i obnoszeniu maikowej wiechy/ Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 02.06.25, 18:29 lato, pora roku zaczynająca się z dniem przesilenia letniego i trwająca do dnia równonocy jesiennej; na półkuli północnej trwa od ok. 22 VI do ok. 22 IX; w meteorologii obejmuje czerwiec, lipiec i sierpień. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 02.06.25, 18:30 Na wyższych uczelniach okres wakacji jest zawsze dłuższy o jeden miesiąc. Rozpoczyna się po egzaminacyjnej sesji letniej, czyli w czerwcu, a kończy po jesiennej sesji poprawkowej, trwa zatem do końca września. W 2017 roku w większości szkół wyższych początek wakacji wypadnie na początku lipca. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 02.06.25, 18:31 Na świecie wakacje mają różną długość. W Grecji i na Łotwie trwają najdłużej, ponieważ aż 3 miesiące. Z kolei w Niemczech letnia przerwa w zajęciach szkolnych wynosi tylko 6 tygodni: od czerwca do połowy sierpnia. W zamian za to niemieccy uczniowie mają więcej ferii – oprócz wakacji cieszą się bowiem z przerwy jesiennej, wiosennej i świątecznej. Na Słowacji i w Czechach wakacje trwają tyle co w Polsce, czyli 2 miesiące, jednak w trakcie roku szkolnego nie ma w tych krajach żadnych dłuższych przerw w nauce. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 02.06.25, 18:32 Jednocześnie od lat toczy się dyskusja, czy wakacje letnie powinny trwać aż dwa miesiące. Niektórzy uważają bowiem, że głównym uzasadnieniem dla długich wakacji w przeszłości był rolniczy charakter gospodarki Polski i konieczność, by dzieci pomagały w czasie żniw. Sytuacja ta uległa jednak w ostatnich dziesięcioleciach diametralnej zmianie Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 02.06.25, 18:34 Zanim chrześcijaństwo dotarło do Danii, ludy skandynawskie obchodziły najdłuższy dzień jako nadprzyrodzoną walkę między światłem i ciemnością, ciepłem i zimnem. Ponieważ święto św. Jana Chrzciciela przypadało 23 czerwca, w pobliżu daty corocznego przesilenia letniego, Kościół chrześcijański kładł nacisk na to święto w Skandynawii. „Hans” to zdrobnienie od „Johannes” lub „John”. Dzisiaj jest to bardzo dobry powód, aby nie spać do późna, dobrze się bawić i rozpalać ogniska. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 02.06.25, 18:34 Z czasem tradycja rozpalania ognisk stała się dominująca, a inne rytuały stopniowo zanikały, ponieważ ludzie cieszyli się przytulnością spotkań wokół ciepłego ognia. Piosenki i muzyka są częścią tej tradycji, która w XIX wieku zastąpiła śpiewanie tradycyjnych pieśni ludowych pieśniami patriotycznymi. Najbardziej znaną z nich jest duńska pieśń patriotyczna „Vi elsker vort land” („Kochamy nasz kraj”), znana również jako „Midsommervisen” („Pieśń przesilenia letniego”). Pieśń ta jest śpiewana podczas każdej uroczystości Sankt Hans Aften w całym kraju, dlatego też dla Duńczyków bardzo ważne jest, aby znali tę pieśń, która została napisana w 1885 roku przez duńskiego poetę Holgera Drachmanna; oryginalna wersja zawierała muzykę PE Lange-Müllera. W 1979 roku duński zespół popowy „Shu-bi-dua” skomponował nową melodię do utworu, a od tego czasu obie wersje zostały zaakceptowane i wykorzystane podczas obchodów Sankt Hans Aften wśród duńskich zespołów. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 03.06.25, 13:31 W Katowicach, na 20 czerwca, zaplanowano Noc Świętojańską, która przyciągnie mieszkańców do wspólnego świętowania w atmosferze tradycji i radości. To wyjątkowe wydarzenie, znane jako wigilia świętego Jana, odbędzie się w Miejskim Domu Kultury „Szopienice – Giszowiec”. Program obejmuje wiele atrakcji, w tym animacje dla dzieci, warsztaty oraz koncerty. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 03.06.25, 13:32 Wieczór uświetnią koncerty zespołów, takich jak Ligocianie oraz Grzegorz Poloczek z zespołem. Wstęp na koncerty jest bezpłatny, a wejściówki można odebrać w Miejskim Domu Kultury. Dodatkową atrakcją będzie pokaz teatru ognia „Indigo,” który zaprezentuje niezwykle efektowne elementy pirotechniczne i mistyczną atmosferę. Wydarzenie ma na celu przypomnienie dawnych tradycji oraz zintegrowanie społeczności lokalnej. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 08.06.25, 23:34 Czy kiedykolwiek jadłeś Colcannon, zrobiony z pysznej marynowanej śmietany? Z zieleniną i szczypiorkiem wymieszanymi jak obraz we śnie. Czy kiedykolwiek zrobiłeś dziurę na górze, aby utrzymać rozpływający się płatek Kremowego, smakowego masła, które robiła twoja matka? Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 10.06.25, 18:02 Jestem ślepa jak na moje lata Ale tutaj widzę z brodą skrzata Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 10.06.25, 18:05 Ale teraz będzie draka Bo ja widzę tu rumaka Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 28.01.25, 11:35 Walentynki, czyli święto zakochanych, to idealna okazja do wyrażania uczuć i celebracji miłości. Jednak nie każdy podchodzi do tego dnia w romantycznym nastroju. W ostatnich latach ogromną popularność zdobyły memy walentynkowe, które z przymrużeniem oka przedstawiają miłość, związki czy samotność. Ich fenomen polega na prostocie i trafnym ujęciu emocji, które łączą ludzi na całym świecie. Dzięki memom możemy zobaczyć śmieszną stronę romantycznych gestów, a także poczuć, że nie jesteśmy sami w swoich doświadczeniach – zarówno tych pozytywnych, jak i zabawnie absurdalnych. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 28.01.25, 11:35 Dla wielu singli Walentynki mogą być przytłaczające, ale memy zmieniają perspektywę. „Zamiast martwić się, że nie masz z kim spędzić tego dnia, pośmiej się z sytuacji!” – to przesłanie płynące z wielu popularnych memów. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 28.01.25, 11:37 Nie tylko single znajdują coś dla siebie w walentynkowych memach. Obrazki przedstawiające pary i ich codzienne zmagania cieszą się równie dużym zainteresowaniem. Od żartów o „wiecznej walce o pilota” po zabawne obrazki o tym, jak „idealne randki kończą się pizzą w piżamie” – każdy znajdzie coś, co oddaje jego doświadczenia. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 28.01.25, 11:38 Walentynki to idealny czas, aby spojrzeć na miłość z humorem i dystansem. Memy walentynkowe łączą ludzi, wywołując uśmiech na twarzy zarówno zakochanych, jak i tych, którzy 14 lutego spędzają w pojedynkę. Zapraszamy do naszej galerii, gdzie znajdziesz najlepsze memy na Walentynki, które na pewno poprawią Ci humor! Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.06.25, 09:46 Z astronomicznego punktu widzenia przesilenie letnie to moment, w którym wychylenie osi obrotu Ziemi w kierunku Słońca jest największe. Dla obserwatorów z naszej planety oznacza to, że Słońce w zenicie znajduje się dokładnie nad zwrotnikiem Raka (23,5° N), czyli m.in. w Meksyku, Egipcie, Arabii Saudyjskiej i Indiach. Dla wszystkich krajów położonych na północ od zwrotnika Raka, w tym Polski, oznacza to, że Słońce tego dnia zajmuje swoją najwyższą możliwą pozycję na niebie. Biegun północny jest zaś najbardziej wychylony w kierunku Słońca, co tłumaczy fenomen polarnego dnia. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.06.25, 09:48 Dokładny moment przesilenia letniego w zależności od strefy czasowej może przypadać w dzień lub w nocy. W zależności od szerokości geograficznej długość najdłuższego dnia w roku jest też różna. W Murmańsku i Rovaniemi 20 czerwca trwa 24 godziny, gdyż słońce nigdy nie zachodzi. W Trondheim dzień trwa 20 godzin i 35 minut, w Oslo 18 godzin 49 minut, zaś w Warszawie 16 godzin 46 minut. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.06.25, 09:51 Obchody letniego przesilenia w Europie nawiązują do pogańskich zwyczajów związanych z powitaniem najcieplejszej pory roku i modlitwami o obfite plony. Mimo upływu wieków pozostały one popularne zwłaszcza w Skandynawii – w Szwecji i Finlandii przesilenie letnie to dzień wolny od pracy. W szwedzkim Sammilsdal co roku gromadzi się od 20 do 30 tys. ludzi, aby wspólnie obchodzić tradycyjny „Midsommar”. Zwyczajem jest przede wszystkim palenie ogromnych ognisk, które odgonić mają złe duchy, ale wiele obrzędów nawiązuje również do płodności i poszukiwania partnerów. Nie brakuje więc przebrań, tańców, kwietnych wianków, odwiedzania „magicznych” źródełek wodnych czy poszukiwania legendarnego kwiatu paproci. Podobne rytuały obserwuje się w Estonii (Jaanipäev), Łotwie (Jāņi) czy Litwie. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.06.25, 09:56 Według badania opublikowanego w 2024 r. w periodyku „Nature Plants” przesilenie letnie odciska się wyraźnym piętnem na ekosystemach półkuli północnej. Międzynarodowy zespół naukowców udowodnił, że europejskie buki reagują na maksymalne wydłużenie dnia z podziwu godną wrażliwością. Mimo różnych stref klimatycznych i wahań pogodowych zaczynają niemal synchronicznie produkować zwiększoną ilość nasion. Wydaje się, że drzewa potrafią wyczuć minimalną zmianę w ilości dostępnego światła słonecznego wynikającą z przesilenia, czyli początku skracania się dni. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.06.25, 09:57 Co wyznacza przesilenie letnie? Przesilenie letnie wyznacza początek lata, najdłuższy dzień w roku oraz pozycję Słońca w zenicie nad zwrotnikiem Raka. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.06.25, 10:11 Jónsmessa ( dosł. „ Msza św. Jana ” ), znana również jako Noc Świętojańska , to islandzkie święto obchodzone 24 czerwca i nazwane na cześć Jana Chrzciciela . Według islandzkiego folkloru krowy zyskują zdolność mowy, foki stają się ludźmi, a na Jónsmessa zdrowo jest tarzać się nago w pokrytej rosą trawie. Islandzki folklor głosi również, że jeśli usiądziesz na skrzyżowaniu, z którego wszystkie cztery drogi prowadzą do oddzielnych kościołów przez całą noc, elfy będą próbowały cię uwieść jedzeniem i podarunkami. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.06.25, 10:24 W 2021 roku Golowan zlecił zorganizowanie wystawy, która upamiętniała 30 lat odnowionego festiwalu i eksplorowała historyczne korzenie hucznych zabaw w Penzance. Wystawa obejmowała obszerne fragmenty gazet z XIX wieku, w tym wiele relacji z pierwszej ręki na temat wydarzeń w całym mieście, w tym szerszy kontekst ognisk w czasie święta Midsummer w Europie. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.06.25, 10:27 Pierwszy opis tego starożytnego święta dał dr William Borlase w 1754 roku w swojej książce Antiquities of Cornwall Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.06.25, 13:44 O hucznym święcie przesilenia letniego każdego roku pisano w gazetach XIX wieku: „Zaraz, gdy spóźnione słońce wycofało się z horyzontu, młodzi mężczyźni zaczęli gromadzić się w różnych częściach miasta, ciągnąc za sobą drzewa i gałęzie drewna i jałowca; wszystko to gromadziło się tydzień po tygodniu, od początku maja. Beczki ze smołą zostały wkrótce ustawione na wysokich słupach; niektóre na nabrzeżu, inne w pobliżu rynku, a jedna nawet na skale pośrodku morza; ładne dziewczynki potykały się w swoich najlepszych sukniach, ozdobionych girlandami; i witały noc przesilenia letniego jako wigilię św. Jana. ” (Royal Cornwall Gazette, 4 lipca 1801) Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.06.25, 19:22 „Obecność band brutalnych band, którzy ramię w ramię rzucili się na miasto i powalali ludzi, powodowała znaczny dyskomfort. Syn pana Rogersa, rzeźnika z Market-jew-street, został powalony i złamał mu obojczyk. Żadne miasto w Anglii, nawet Exeter czy Lewes, nie może równać się ze sceną, jaka rozegrała się wczoraj wieczorem w Penzance. ” (Cornish Telegraph, 30 czerwca 1880) Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.06.25, 19:26 Mieszkańcy St Just w Penwith mieli swoje własne, szczególne zwyczaje, jak podaje historia parafii Kornwalii autorstwa Lake’a (1868): Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.06.25, 19:29 W całej Europie podobne festiwale ognia odbywają się 23 i 24 czerwca. Noc świętojańska w Irlandii, Jāņi na Łotwie i Festiwal Świętego Jonasa to tylko kilka przykładów. Golowan to tylko jeden przykład znacznie szerszej europejskiej tradycji Midsummer . Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.06.25, 19:34 Koń był postacią kojarzoną ze „Starym Penglaze” w przebraniu tancerzy, którzy grali w konfiskatę, jak opisał to William Sandys: Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.06.25, 19:36 „Inną istotną postacią jest Stary Penglaze, który ma poczerniałą twarz i laskę w ręku, a także osobę opasaną końską skórą… aby służyć, ma swojego konia… Pan podchodzi wtedy do przestępcy i, podnosząc jego nogę, mówi: „Oto moja pieczęć, gdzie jest pieczęć starego Penglaze’a?”… Stary Penglaze nadjeżdża na swoim koniu, który krzywi się i podskakuje groteskowo… Podkowa „źrebaka” zostaje zdjęta, a Penglaze zadaje mu jeden lub dwa mocne ciosy w podeszwę stopy, po czym odjeżdża, a jego koń podskakuje bardziej niż kiedykolwiek wcześniej i czasami zrzuca starego dżentelmena”. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.06.25, 19:39 W swoim słowniku języka kornwalijskiego Robert Morton Nance błędnie uważał, że postać Old Penglaze to koń i uważał, że Penglaze to autentyczny celtycki rzeczownik oznaczający konia na biegunach, czemu przeczy jeden z wyżej wymienionych cytatów. Co więcej, autor Bewnans Meriasek , żywota św. Meriaska (lub Meriadoca) z Camborne , piszący w języku kornwalijskim , rozumiał konia na biegunach jako rodzaj żeński, podczas gdy Penglaze jest rodzaju męskiego , co potencjalnie podważa jego status jako przykładu języka kornwalijskiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.06.25, 19:44 „ Mazey Day ” to czwarty odcinek szóstej serii antologii serialu Black Mirror . Został napisany przez twórcę serii Charliego Brookera i wyreżyserowany przez Utę Briesewitz . Wraz z resztą szóstej serii miał premierę na Netfliksie 15 czerwca 2023 r. Opowiada historię Bo ( Zazie Beetz ), paparazzo , i Mazey Day ( Clara Rugaard ), aktorki ukrywającej się przed mediami po wypadku samochodowym. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.06.25, 19:48 Nazwa „środek lata” jest poświadczona w staroangielskim jako midsumor i odnosi się do czasu wokół przesilenia letniego. Astronomicznie przesilenie przypada na 20, 21 lub 22 czerwca, ale tradycyjnie w północnej Europie przesilenie i środek lata liczono na noc z 23 na 24 czerwca, a lato zaczynało się 1 maja . Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.06.25, 19:50 Historyk Ronald Hutton twierdzi, że „rozpalanie świątecznych ognisk w Wigilię św. Jana zostało po raz pierwszy odnotowane jako popularny zwyczaj przez Jeana Belethusa , teologa z Uniwersytetu Paryskiego, na początku XII wieku”, ale jest niewątpliwie znacznie starsze. W Anglii najwcześniejsza wzmianka o tym zwyczaju pojawia się w XIII wieku n.e. w Liber Memorandum kościoła parafialnego w Barnwell w dolinie rzeki Nene , w którym stwierdzono, że młodzież parafialna zbiera się w tym dniu, aby rozpalać ogniska, śpiewać pieśni i grać w gry. Pewien chrześcijański mnich z opactwa Lilleshall w tym samym wieku napisał: Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.06.25, 19:54 Ognie świętego Jana, jak wyjaśnił mnich z Winchcombe, miały odpędzać smoki , które były na wolności w Wigilię św. Jana, zatruwając źródła i studnie. Chrześcijańska interpretacja ognisk w środku lata mówi, że są one „symbolem św. Jana Chrzciciela, który był 'płonącym i świecącym światłem' oraz tym, który przygotował drogę Chrystusowi”. [ 19 ] Wierzono również, że ognie odstraszają czarownice i złe duchy . Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.06.25, 19:57 bogatsi również przed swoimi drzwiami w pobliżu wspomnianych ognisk wystawiali stoły na czuwania zaopatrzone w słodki chleb i dobre napoje, a w dni świąteczne w mięso i napoje w obfitości, na które zapraszali również swoich sąsiadów i pasażerów, aby usiedli i weselili się z nimi w wielkiej poufałości, chwaląc Boga za dobrodziejstwa, którymi ich obdarzył. Nazywano je ogniskami również dobrej przyjaźni między sąsiadami, którzy będąc przedtem w sporze, byli tam pojednani przez pracę innych i uczynili z zaciekłych wrogów kochających przyjaciół, a także dla narodzin wielkiego kapelusza ogniowego, aby oczyścić infekcję powietrza. W wigilię św. Jana Chrzciciela oraz św. Piotra i Pawła Apostołów drzwi każdego domu były zacienione zieloną brzozą, długim koprem włoskim, dziurawcem, orpiną, białymi liliami i tym podobnymi roślinami, przyozdobionymi girlandami pięknych kwiatów. Przez całą noc wisiały także szklane lampy z oliwą w środku, a niektóre z nich zawieszały ciekawie zdobione żelazne gałęzie, zawierające setki lamp zapalonych naraz, co ładnie się prezentowało. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.06.25, 23:32 W IV wieku n.e. niepodzielony Kościół chrześcijański ustanowił 24 czerwca świętem św . Jana Chrzciciela ; upamiętnia ono jego narodziny, które według Ewangelii Łukasza miały miejsce sześć miesięcy przed narodzinami Jezusa . Chrześcijanie obchodzili narodziny Jezusa ( Boże Narodzenie ) 25 grudnia, czyli w rzymską datę przesilenia zimowego, więc święto św. Jana zostało ustalone dokładnie sześć miesięcy wcześniej. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.06.25, 23:34 Wielu neopogan obchodzi środek lata. Ponieważ formy neopogaństwa mają bardzo różne pochodzenie, obrzędy mogą się znacznie różnić, pomimo wspólnej nazwy. Niektórzy obchodzą je w sposób możliwie najbardziej zbliżony do tego, w jaki ich zdaniem starożytni poganie obchodzili przesilenie letnie, podczas gdy inni obchodzą święto za pomocą rytuałów zaczerpniętych z licznych innych, niezwiązanych ze sobą źródeł. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.06.25, 23:36 Germańscy neopoganie nazywają swoje święto przesilenia letniego Litha, które jest częścią zrekonstruowanego kalendarza germańskiego używanego przez niektórych germańskich neopogan i bierze swoją nazwę z De temporum ratione Bedy , który podaje anglosaskie nazwy dla dwóch miesięcy odpowiadających mniej więcej czerwcu i lipcowi jako līða , wyróżnione w słowniku Boswortha i Tollera jako sē ǽrra líða („wcześniejsza Litha”) i sē æftera līða („późniejsza Litha”) z interkalacyjnym trzecim miesiącem līða w latach przestępnych lub Triliði („trzy lata Litha”). W czasach nowożytnych Litha jest obchodzona przez neopogan, którzy podkreślają to, co uważają za rekonstrukcję anglosaskiego germańskiego pogaństwa . Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.06.25, 23:39 Aby uczcić to święto, tradycyjnie rozpala się ogniska, w których spala się słomę, a popiół rzuca się na ziemię, jako rytuał „palenia dla regeneracji”. Ogniska plemienne lub społecznościowe ( zjarre ) tradycyjnie rozpala się ze słomy, a ludzie skaczą po nich. W niektórych regionach w powietrzu unosiły się pióropusze płonącej plewy, biegnące przez pola i wzgórza. Popiół ze słomy, który spalano w rytualnych ogniskach podczas tego wydarzenia, tradycyjnie rzuca się na pole, aby zapewnić sobie szczęście. Podczas tego święta pasterze tradycyjnie dokonują strzyżenia owiec . Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 23:43 Kto miłuje powoli, tego głowa nie boli. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 23:44 Gdy masz miłość w sercu, stawaj na kobiercu. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 23:44 W miłości dwie wolności łączą się w jedną słodką niewolę. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 23:46 Zgoda i miłość świat podpierają. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 23:51 Pieszczota dobrego nie zepsuje, złego nie naprawi. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 23:52 Lepsze serce gorące niż pieniędzy tysiące. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 23:52 Gdy dzieweczka to ją czesz, a gdy większa to ją strzeż, jak dorośnie zapłać komu, by ją zabrał z twego domu. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 23:53 Kobiety płaczą przed ślubem, a mężczyźni po ślubie. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 23:54 Na świecie nie ma większej nędzy, jak żenić się dla pieniędzy. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.01.25, 19:51 CIASTO Z MUSEM CZEKOLADOWYM Spray do smażenia , do smarowania patelni 1 szklanka ( 120 gramów ) mąki do ciast , przesianej 1/3 szklanki ( 28 gramów ) kakao holenderskiego , przesianego 1 łyżeczka sody oczyszczonej 1/4 łyżeczki drobnej soli 3 uncje ( 6 łyżek) niesolonego masła w temperaturze pokojowej 1 szklanka ( 213 gramów) ciemnego brązowego cukru 2 duże jajka 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego 1/2 szklanki kwaśnej śmietany 1/2 szklanki kawy , temperatura pokojowa Do musu: 1 3/4 szklanki posiekanej półsłodkiej lub gorzkiej czekolady 3 szklanki zimnej śmietanki kremówki 2 duże jajka 2 duże żółtka jaj 3/4 szklanki ( 150 gramów) cukru granulowanego 1/2 szklanki wody 2 łyżeczki żelatyny w proszku (opcjonalnie) Do glazury: 12 uncji ( 1 1/2 szklanki) niesolonego masła pokrojonego w kostkę 2 1/2 szklanki posiekanej półsłodkiej lub gorzkiej czekolady 2 łyżki jasnego syropu kukurydzianego Rozgrzej piekarnik do 350 F i przygotuj 9- calową tortownicę . Umieść tortownicę na dwóch kawałkach papieru pergaminowego i odrysuj 9-calowy okrąg. Wytnij okręgi. Jeden okrąg zostaw na część montażową przepisu. Odwróć drugi okrąg tak, aby wszelkie ślady długopisu znalazły się na spodzie. Nasmaruj dno i boki tortownicy sprayem do pieczenia. Umieść okrąg pergaminowy na dnie tortownicy. Odstaw na bok. Przesiej mąkę i kakao do dużej miski. Dodaj sodę oczyszczoną i sól, wymieszaj i odstaw. Wymieszaj masło i brązowy cukier w misce miksera z końcówką mieszającą. Mieszaj, aż masa będzie gładka i jednolita. Dodaj jajka jedno po drugim, ubijając każde do całkowitego połączenia i zeskrobując boki miski przed każdym dodaniem. Kontynuuj mieszanie na średniej prędkości, aż do całkowitego połączenia. Wyłącz mikser, dodaj ekstrakt waniliowy i jedną trzecią przesianej mieszanki mąki na ciasta. Włącz mikser na niską prędkość i mieszaj, aż składniki się połączą. Dodaj połowę kwaśnej śmietany i mieszaj, aż składniki się połączą. Powtarzaj kroki 7 i 8, aż wykorzystasz całą mieszankę mąki i śmietany, kończąc na mieszance mąki. Wyłącz mikser i zeskrob boki miski. Włącz mikser z powrotem na niską prędkość i powoli wlewaj kawę. Mieszaj, aż uzyskasz gładkie, satynowe i jednorodne ciasto. Wlej ciasto do przygotowanej formy i piecz przez 25-28 minut. Ciasto jest gotowe, gdy będzie sprężyste w dotyku i odsunie się od boków formy. Pozostaw ciasto do całkowitego ostygnięcia w temperaturze pokojowej, a następnie ostrożnie wyjmij warstwę ciasta z formy, zdejmij pergamin i owiń ciasto folią spożywczą. Umieść ciasto w zamrażarce na co najmniej 30 minut. Ułatwi to odcięcie wierzchu i utworzenie równej warstwy. W międzyczasie umyj formę i zrób mus czekoladowy. Przygotuj podwójny kocioł , dodając 2-3 cale wody do średniego garnka i doprowadź do wrzenia. Umieść czekoladę w dużej, żaroodpornej misce. Miska powinna być wystarczająco duża, aby spoczywała na krawędzi garnka, nie dotykając wody. Gdy woda się zagotuje, zmniejsz ogień do minimum. Mieszaj czekoladę od czasu do czasu, aż rozpuści się w około 75%. Następnie wyjmij miskę z garnka i mieszaj czekoladę, aż się rozpuści. Odstaw podwójny kocioł do przygotowania polewy. Ubij śmietanę kremówkę w misce miksera z końcówką do ubijania, aż utworzy się miękka średnio-gęsta piana. Wyłącz mikser i przełóż śmietanę do innej miski i wstaw do lodówki do późniejszego użycia. Wypłucz i osusz miskę oraz końcówkę do ubijania, a następnie dodaj do miski jajka i żółtka. Jeśli używasz żelatyny, wlej 1 ½ łyżki wody do małego naczynia. Lekko posyp żelatynę wodą, aby napęczniała. Odstaw do kroku 11. Jeśli nie używasz żelatyny, zignoruj ten krok. Do małego garnka dodaj cukier i wodę. Upewnij się, że garnek i twoje ręce są czyste, aby cukier nie krystalizował. Użyj palców, aby lekko zamieszać cukier z wodą. Postaw na kuchence na średnio-wysokim ogniu i gotuj syrop, aż osiągnie 248 F. Podczas gdy syrop cukrowy się gotuje, zacznij ubijać jajka i żółtka na średniej prędkości, aż będą lekkie i puszyste, 3 do 5 minut. Jeśli syrop jest bliski osiągnięcia 248 F, ale jajka nie są jeszcze puszyste, zdejmij syrop z ognia, aż jajka będą gotowe, a następnie podgrzej syrop do 248 F. Ubite jajka utrzymają się przez kilka minut, ale syrop jest bardzo wrażliwy na czas. Gdy syrop cukrowy osiągnie temperaturę 248 F, wlej syrop po ściance miski do ubitych jajek, powoli włączając mikser. Kontynuuj ubijanie na średnio-wysokich obrotach, aż stanie się jeszcze lżejszy i bardziej puszysty Jeśli używasz żelatyny, zmniejsz prędkość do niskiej i dodaj rozpuszczoną żelatynę. Kontynuuj ubijanie, aż miska będzie ledwo ciepła w dotyku. Wyłącz mikser i wlej roztopioną czekoladę. Wmieszaj ją do mieszanki jajecznej ręcznie za pomocą silikonowej szpatułki. Wyjmij bitą śmietanę z lodówki i ostrożnie wymieszaj. Staraj się nie opadać z musu. Zrób lukier Zbierz składniki. Uwaga: Tę polewę można przygotować wcześniej, schłodzić do temperatury pokojowej, a następnie przechowywać w lodówce w szczelnym pojemniku do 2 tygodni. Można również poczekać, aż mus się schłodzi i stężeje, aby przygotować polewę i użyć jej od razu. Ponownie umieść podwójny kocioł na kuchence i podgrzewaj wodę do wrzenia. W dużej, żaroodpornej misce wymieszaj masło i czekoladę. Umieść nad garnkiem, aby się rozpuściły. Gdy woda się zagotuje, zmniejsz ogień do minimum. Kontynuuj topienie, aż do około 80 procent roztopienia, a następnie zdejmij z ognia i mieszaj, aż do całkowitego roztopienia. Dodaj syrop kukurydziany i ubijaj dalej, aż do uzyskania gładkiej konsystencji bez smug. Odstaw. Złóż ciasto Wyjmij ciasto z zamrażarki. Rozpakuj je i użyj ząbkowanego noża, aby odciąć górną kopułę, aby uzyskać równą warstwę ciasta. Przygotuj tortownicę. Umieść zarezerwowany okrąg pergaminowy na dnie tortownicy. Wytnij kolejny pasek pergaminu, który jest wystarczająco długi, aby opasać wewnętrzny obwód patelni. Wysokość paska pergaminu powinna być co najmniej taka sama jak wysokość patelni. Umieść go wewnątrz patelni i przyklej pasek, aby utworzyć pętlę. Umieść warstwę ciasta na dnie formy. Wlej mus na wierzch warstwy ciasta. Użyj małej szpatułki offsetowej, aby wygładzić wierzch. Umieść całą patelnię w lodówce na co najmniej 6 godzin lub całą noc, aby stężała. Gdy mus stężeje, wyjmij go z lodówki. Przygotuj kratkę ustawioną nad arkuszem papieru pergaminowego na blacie roboczym. Wyjmij ciasto z formy i ostrożnie zdejmij papier pergaminowy. Umieść ciasto na kratce do posmarowania lukrem. Jeśli lukier został przygotowany wcześniej, musisz go podgrzać, aby był nadawał się do wylewania. Podgrzewaj w kuchence mikrofalowej na 50% mocy w 30-sekundowych odstępach, mieszając po każdym razie, aż lukier będzie nadawał się do wylewania i gładki, ale nie gorący. Wlej lukier na ciasto, zaczynając od środka i przesuwając się na zewnątrz ruchem okrężnym, aż spłynie po bokach, całkowicie oblepiając całość. Podnieś boki kratki i lekko postukaj w powierzchnię, aby wyrównać i strząsnąć nadmiar. Użyj dużej łopatki offsetowej, aby ostrożnie podnieść ciasto i umieścić je na półmisku. Schłodź w lodówce do momentu podania. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 27.01.25, 15:53 CUDEŃKA 250 g mąki 1Pół saszetki drożdży 3Jajka 90 g cukru 50 g masła 50 g Kremu olej do smażenia 1 szczypta soli Do miski robota kuchennego wsyp mąkę, dodaj sól, 50 g cukru i drożdże. Rozpocznij wyrabianie od wbicia całych jajek. Następnie dodać masło i śmietanę i zagniatać aż do uzyskania jednolitej kuli ciasta. Przykryj i odstaw do lodówki na 1 godzinę. Przerabiaj ciasto przez kilka chwil, następnie rozłóż je na oprószonej mąką powierzchni roboczej i za pomocą foremki do ciastek wycinaj trójkąty. Podgrzej kąpiel do smażenia. Zanurzamy w nim cuda i smażymy około 4 minut, obracając je (robimy to w kilku partiach), aż ładnie się zarumienią. Odsączyć na papierze chłonnym, posypać pozostałym cukrem i podawać na ciepło lub na zimno. Wersja: można posypać cuda cukrem pudrem. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.06.25, 23:41 W dzień przesilenia letniego Bułgarzy obchodzą Enyovden. Tego samego dnia Kościół prawosławny świętuje dzień św. Jana Chrzciciela , a obrzędy i tradycje obu świąt są często mieszane. W tym dniu w Bułgarii może być również wykonywany rytuał związany z ogniem; obejmuje on taniec boso na żarzących się węglach i nazywa się Nestinarstvo . Bułgarski folklor głosi, że początek lata zaczyna się w Enyovden. Uważa się, że rano w Enyovden, gdy słońce wschodzi, „mruga” i „gra”. Każdy, kto zobaczy wschód słońca, będzie zdrowy przez cały rok. Uważa się, że na Enyovden różnorodne zioła mają największą moc uzdrawiającą, a jest to szczególnie prawdziwe o wschodzie słońca. Dlatego muszą być zbierane wcześnie rano, przed świtem. Kobiety – czarodziejki i czarodziejki – same zbierają zioła, aby leczyć i czynić uroki. Liczba ziół zebranych na zimę musi wynosić siedemdziesiąt siedem i pół – na wszystkie choroby, znane i nieznane. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.06.25, 23:42 Ponieważ północny wschód Brazylii jest w dużej mierze suchy lub półpustynny , te festiwale nie tylko pokrywają się z końcem pory deszczowej w większości stanów regionu, ale także oferują ludziom okazję, aby podziękować Świętemu Janowi za deszcz. Świętują również życie wiejskie i obejmują typowe stroje, jedzenie i tańce (głównie kadryl ). Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.06.25, 23:44 Ogniska na plaży, przemówienia, pikniki i pieśni są tradycją, chociaż rozpala się je w wielu innych miejscach, gdzie plaże mogą nie znajdować się w pobliżu (np. na brzegach jezior i innych dróg wodnych, w parkach itp.). Ogniska rozpala się w celu odstraszenia czarownic i innych złych duchów , [ 20 ] a spalenie odsyła „czarownicę” na Bloksbjerg, górę Brocken w regionie Harz w Niemczech , gdzie uważano, że tego dnia odbywa się wielkie zgromadzenie czarownic. Niektórzy Duńczycy uważają tę tradycję palenia czarownic za nieodpowiednią. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.06.25, 23:45 W Wigilię i Dzień Świętego Jana w kościołach odbywają się nabożeństwa ku czci św. Jana, odbywają się także spotkania rodzinne , które są okazją do picia i jedzenia. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.06.25, 23:47 Jaanipäev ("Dzień Jaana" lub "Dzień Św. Jana" po angielsku lub "Dzień Świętego Jana" dla chrześcijan) był obchodzony na długo przed przybyciem chrześcijaństwa do Estonii , chociaż współczesną nazwę nadali temu świętu chrześcijanie. Dzień ten jest nadal znany pod wieloma nazwami: leedopäev , suvine pööripäiv , suvepööripäev , püäripääv , päevakäänak , päiväkäänäk , päiväkäändjäne , päevapesa , pesapäev i suured päevad . Przybycie chrześcijaństwa nie położyło jednak kresu pogańskim wierzeniom i rytuałom płodności otaczającym to święto. W 1578 r. Balthasar Russow napisał w swojej Kronice Liwskiej o Estończykach , którzy przywiązywali większą wagę do święta niż do chodzenia do kościoła. Skarżył się na tych, którzy chodzili do kościoła, ale do niego nie wchodzili, a zamiast tego spędzali czas na rozpalaniu ognisk, piciu, tańczeniu, śpiewaniu i przestrzeganiu pogańskich rytuałów. Środek lata oznacza zmianę w roku rolniczym, a konkretnie przerwę między zakończeniem wiosennego siewu a ciężką pracą przy sianokosach latem. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.06.25, 23:48 Estończycy obchodzą Jaaniõhtu w przeddzień przesilenia letniego (23 czerwca) przy ogniskach. Na wyspach Saaremaa i Hiiumaa stare łodzie rybackie mogą zostać spalone w dużych stosach podpalonych. W Jaaniõhtu Estończycy w całym kraju zbierają się ze swoimi rodzinami lub na większych wydarzeniach, aby uczcić ten ważny dzień śpiewem i tańcem, tak jak Estończycy robią to od stuleci. Obchody towarzyszące Jaaniõhtu trwają zazwyczaj przez całą noc, są największe i najważniejsze w roku, a tradycje są niemal identyczne z fińskimi (czytaj pod Finlandia) i podobne do sąsiednich: Łotwy, Litwy i Szwecji (czytaj pod Szwecja). Jaanipäev zwykle spędza się w domku letniskowym, gdzie ludzie rozpalają ogniska, lub na festiwalu, takim jak Pühajärve Jaanituli w Otepää . Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.06.25, 23:49 Na Wyspach Owczych , Wigilia św. Jana ( jóansøka ) nie jest zazwyczaj obchodzona. Jednak na najbardziej wysuniętej na południe wyspie Suðuroy, obchodzi się ją poprzez rozpalenie ogniska. Na wyspie rozpala się tylko jedno ognisko, ponieważ jedno z dwóch największych miast organizuje obchody naprzemiennie co dwa lata Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.06.25, 23:50 Od 1955 roku święto zawsze wypada w sobotę (między 20 a 26 czerwca). Wcześniej zawsze przypadało na 24 czerwca. Wiele obchodów przesilenia letniego odbywa się w piątek, w wigilię przesilenia letniego, kiedy wiele miejsc pracy jest zamkniętych, a sklepy mogą zamykać drzwi w południe. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.06.25, 23:52 W magii ludowej środek lata był bardzo silną nocą i czasem wielu małych rytuałów, głównie dla młodych panien poszukujących zalotników i płodności. Wierzono, że błędne ogniki pojawiają się w noc środka lata, szczególnie dla tych, którzy znaleźli mityczną „ kwitnącą paproć ” i posiadaczy „nasion paproci”, oznaczających skarb. W dawnych czasach panny używały specjalnych talizmanów i pochylały się nad studnią, nago, aby zobaczyć odbicie swojego przyszłego męża. W innej tradycji, która trwa do dziś, niezamężna kobieta zbiera siedem różnych kwiatów i umieszcza je pod poduszką, aby śnić o swoim przyszłym mężu. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.06.25, 23:53 Wielu Finów opuszcza miasta na czas przesilenia letniego i spędza czas na wsi. Obecnie wielu spędza tam przynajmniej kilka dni, a niektórzy Finowie spędzają całe wakacje w domku letniskowym. Tradycje obejmują ogniska, grille, saunę i spędzanie czasu z przyjaciółmi lub rodziną. Z fińskim przesileniem letnich dni wiąże się również intensywne picie alkoholu, co jest jednym z częstych powodów wzrostu liczby wypadków, takich jak utonięcia . Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.06.25, 23:55 Letnie przesilenie nazywa się w języku niemieckim Somersonnenwende , co dosłownie oznacza „obrót letniego słońca”. 20 czerwca 1653 r. rada miejska Norymbergi wydała następujący rozkaz: Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.06.25, 23:58 Ogniska są nadal zwyczajem w wielu rejonach Niemiec. Ludzie gromadzą się, aby oglądać ognisko i świętować przesilenie. Data ta oznacza również zakończenie zbiorów warzyw wiosennych, takich jak szparagi („Spargelsilvester”) i rabarbar. Oprócz licznych świąt Nocy Świętojańskiej, Mainzer Johannisnacht upamiętnia osobę Johannesa Gutenberga w jego rodzinnym mieście od 1968 roku. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.06.25, 23:59 23 czerwca Węgrzy obchodzą „Noc św. Iwana” ( Szentiván-éj ; Iván pochodzi od słowiańskiej formy imienia Johannes/John, Ivan , co może odpowiadać węgierskiemu Jovános , Ivános , Iván ). Cały miesiąc czerwiec był kiedyś nazywany miesiącem św. Iwana aż do XIX wieku. Podpalanie ognisk jest folklorystyczną tradycją tej nocy. Dziewczęta przeskakiwały przez nie, podczas gdy chłopcy oglądali widowisko. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.06.25, 00:00 Zwyczaj ten przetrwał najdłużej i w najpełniejszej formie w północno-zachodniej części regionu językowego, gdzie jeszcze w latach 30. XX wieku rozpalano ognisko w Noc Świętojańską. Sposób ułożenia uczestników według wieku i płci sugeruje możliwość, że te grupy śpiewały, odpowiadając sobie nawzajem, ale nie ma prawie żadnych pozostałości, które wydawałyby się potwierdzać tę możliwość. Ludzie przeskakiwali przez ogień po jego rozpaleniu. Praktyka ta jest wspominana już w XVI wieku, chociaż w tym czasie w związku ze ślubem; nadal jest nazywana „ogniem Nocy Świętojańskiej”. Celem przeskakiwania przez ogień jest częściowo oczyszczenie, częściowo dlatego, że wierzono, że ci, których skok był bardzo udany, wezmą ślub w trakcie następnego karnawału. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.06.25, 00:02 We Włoszech, Dzień Świętego Jana ( San Giovanni's ) obchodzony jest we Florencji od czasów średniowiecza, a festiwale trwają czasami trzy dni, od 21 do 24 czerwca. W średniowiecznej Florencji, obchody przesilenia letniego były „okazją do dramatycznych przedstawień życia i śmierci Chrzciciela”, a „dzień święta był obchodzony procesjami, bankietami i przedstawieniami, kulminacyjnym punktem był pokaz sztucznych ogni, w którym uczestniczyło całe miasto”. XV-wieczny pamiętnikarz Goro Dati opisał obchody Dnia Świętego Jana we Florencji jako takie, podczas których cechy przygotowywały swoje warsztaty z pięknymi pokazami, a także takie, podczas których odbywały się uroczyste procesje kościelne, w których mężczyźni ubrani byli w stroje chrześcijańskich świętych i aniołów. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.06.25, 00:04 W Jersey większość dawnych zwyczajów przesilenia letniego jest obecnie w dużej mierze ignorowana. Zwyczaj znany jako Les cônes d'la Saint Jean był przestrzegany jeszcze w latach 70. – dmuchano w rogi lub muszle konchowe. Dzwonienie w bachîn (dużą mosiężną miskę do konserwowania) w przesilenie letnie w celu odstraszenia złych duchów przetrwało jako zwyczaj w niektórych gospodarstwach do lat 40. i zostało przywrócone jako ludowy występ w XXI wieku Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.06.25, 09:32 W zachodnim mieście Kuldīga uczestnicy świętują święto, biegnąc nago przez miasto o trzeciej nad ranem. Wydarzenie odbywa się od 2000 roku. Biegacze są nagradzani piwem, a policja jest na miejscu, gdyby jacyś „puritanie” próbowali przeszkodzić w biegu nago Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.06.25, 10:00 Od czasów starożytnych szczególną uwagę poświęcano wodzie podczas Joninės. Wierzono, że im więcej rosy będzie w poranek święta, tym obfitsze będą plony, a przed wschodem słońca rosa będzie miała uzdrawiającą moc. W nocy rosę zbierano, przeciągając lniane płótno po łąkach; stosowano ją do leczenia, a twarze myto nią — zwłaszcza rosą wycieraną z żyta — wierząc, że rozjaśni cerę. W przeddzień święta lub wczesnym rankiem ludzie szli nad rzeki lub jeziora, aby się wykąpać lub umyć, mając nadzieję na wyzdrowienie z choroby, wzmocnienie zdrowia i ochronę przed chorobami. Są to zwyczaje przywiezione z litewskiej kultury i wierzeń pogańskich . Ta ostatnia tradycja chrześcijańska opiera się na czci św. Jana. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.06.25, 10:01 Od lat 50. zwyczaje imieninowe zaczęły się zmieniać — w przeddzień święta mężczyźni przynosili gałązki dębu, z których kobiety tkały girlandy, aby ozdobić framugę drzwi lub bramę podwórka osoby obchodzącej imieniny (Jonas, Jonė, Janina). W girlandy wplatano czasem piwonie , jaśminy lub inne kwiaty ogrodowe. W niektórych miejscach na girlandzie lub klamce drzwi wieszano mały upominek dla imieninowca. Ludzie próbowali składać życzenia potajemnie, w nocy, w przeddzień imienin, ale jeśli celebrans ich przyłapał, tradycja nakazywała, aby jako poczęstunek ofiarowali piwo, ser i ciasto. W latach 60. i 70. XX wieku zaczęto organizować festiwale imieninowe w takich miejscach jak Rambynas , Kernavė i innych, przyciągając ludzi z całej Litwy. Wydarzenia te obejmują koncerty, gry, tańce na świeżym powietrzu i symboliczne poszukiwania mitycznego kwiatu paproci. Litwini o imionach Jonas, Jonė, Janina otrzymują wiele pozdrowień od rodziny, krewnych i przyjaciół. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.06.25, 10:04 Dzień przesilenia letniego, Sankthansdagen , 24 czerwca, był świętem państwowym w Norwegii do 1770 roku. W hrabstwie Vestfold został on ponownie wprowadzony na początku XX wieku i obowiązywał do lat 90. Miasto Sandefjord podtrzymywało tę tradycję. W mieście Tønsberg święto zostało przekształcone w elastyczny dzień wolny dla pracowników miejskich w 2011 roku, a całkowicie zniesione w 2014 roku. Związki zawodowe pozwały o ponowne wprowadzenie święta – lub elastycznego dnia wolnego – ale przegrały sprawę w 2016 roku. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.06.25, 10:07 W Portugalii uroczystości świętojańskie są częścią tak zwanego dziś Santos Populares (celebracji świętych ludowych), upamiętniających trzech głównych świętych czerwca: św. Antoniego (13 czerwca), obchodzonego między innymi w Lizbonie , Estarreja , Vila Nova de Famalicão i Vila Real ; São João (Św. Jana, 24 czerwca) w Porto , Braga , Figueira da Foz , Vila do Conde , Almada i wielu innych; Dzień Świętego Piotra (29 czerwca) w Seixal , Sintra , Póvoa de Varzim , Barcelos i różnych innych miejscach, kojarzonych głównie z rybakami. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.06.25, 10:08 W ciągu dnia uroczystości odbywają się również grupowe tańce ludowe, tradycyjna muzyka, w tym Cantar à desgarrada (muzyczne pojedynki rymowane) i nieuniknione pokazy fajerwerków. Dopóki przepisy przeciwpożarowe wprowadzone przez poważne pożary lasów ich nie zniechęciły, rozpalano ogniska i balony na ogrzane powietrze, wokół których odbywały się wszystkie te wydarzenia. Uczestnicy próbowali przeskoczyć ognisko, głównie młodzi mężczyźni próbujący popisać się przed młodymi kobietami, a starsi mężczyźni próbujący przekonać samych siebie, że są jeszcze młodzi. Inne typowe zajęcia obejmują próbę wspięcia się na pau-de-sebo (nasmarowany słup), aby odebrać nagrodę (często dorsza lub szynkę) oraz Rusgas , które są mieszanką biegania, śpiewu, tańca i wygłupów, głównie przez młodzieżowe grupy. Atrakcje wesołego miasteczka stały się również podstawą uroczystości. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.06.25, 10:10 W Porto i Bradze święto św. Jana obchodzone jest na ulicach, gdzie dozwolone są rzeczy, na które zazwyczaj nie należy patrzeć. Ludzie noszą ze sobą roślinę kwitnącego pora ( alho-porro, która ma ostry zapach) i uderzają nią innych ludzi. Od 1963 roku ludzie noszą również mały plastikowy młotek, którym uderzają sąsiadów po głowie. Tradycja głosi, że św. Jan był hultajem w młodości, a ludzie uderzali go w głowę czosnkiem, mówiąc „wróć na właściwą ścieżkę”. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.06.25, 10:24 Tradycja Midsummer jest również szczególnie silna w północnych rejonach kraju, takich jak Galicja , Asturia , Kantabria i Kraj Basków . Poniżej znajduje się podsumowanie galicyjskich tradycji otaczających święto św. Jana: Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.06.25, 10:27 Psikusy: Przynajmniej w Galicji, na terenach wiejskich powszechne było robienie psikusów sąsiadom poprzez zabieranie wozów, drzwi itp. i pozostawianie ich w widocznych miejscach, takich jak drogi lub w środku miasta. Psikusy były wykonywane w nocy i pozostawiane, dopóki właściciel nie znajdzie przedmiotów. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.06.25, 10:30 Dawniej wznoszono małe iglice owinięte zielenią; prawdopodobnie było to jeszcze przed tradycją stawiania słupów majowych, która według wielu osób przybyła z kontynentu w średniowieczu Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.06.25, 10:43 Iwan Kupała był staroruską nazwą Jana Chrzciciela. Do dziś ruska Noc Świętojańska (lub Dzień Iwana) jest znana jako jedno z najbardziej wyrazistych ludowych i pogańskich świąt na Rusi Kijowskiej. Dzień Iwana Kupały to dzień letniego przesilenia obchodzony na Ukrainie 23 czerwca NS i 6 lipca OS. Zanim dzień ten został nazwany na cześć św. Jana, było to święto pogańskiego rytuału płodności obejmującego kąpiel w wodzie. Ponieważ w tym czasie obchodzone są narodziny św. Jana Chrzciciela, niektóre elementy pogańskiego pochodzenia Kupały uważano za mniej więcej synonimiczne ze znaczeniami chrześcijańskimi, w szczególności paralelę chrztu jako oczyszczenia z grzechów, więc święto w zmodyfikowanej przez chrześcijan formie zostało przyjęte do prawosławnego kalendarza chrześcijańskiego . Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.06.25, 13:27 Tradycyjne ogniska w Midsummer są nadal rozpalane na niektórych wysokich wzgórzach w Kornwalii (patrz Carn Brea i Castle an Dinas na Castle Downs ). Tradycja ta została przywrócona przez Old Cornwall Society na początku XX wieku. Ogniska w Kornwalii były kiedyś powszechne jako część Golowan , które obecnie obchodzone jest w Penzance w Kornwalii. Ten tygodniowy festiwal zwykle zaczyna się w piątek najbliższy Dniu Świętego Jana. Golowan trwa kilka dni i kulminuje w Mazey Day. Jest to odrodzenie Święta Świętego Jana ( Gol-Jowan ) z fajerwerkami i ogniskami. W Anglii Dzień Środka Lata (24 czerwca) jest tradycyjnie jednym z dni kwartalnych . Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.06.25, 13:29 Obchody Midsummer odbywające się w całych Stanach Zjednoczonych w dużej mierze wywodzą się z kultur imigrantów, którzy przybyli z różnych krajów europejskich od XIX wieku. Wraz z rozwojem duchowości skoncentrowanej na Ziemi, wielu, w tym unitariańscy uniwersaliści , świętuje przesilenie letnie jako święto religijne. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.06.25, 13:32 Lindsborg w stanie Kansas , powszechnie nazywane Małą Szwecją, jest gospodarzem corocznych obchodów święta przesilenia letniego ku czci szwedzkiego założenia miasta w 1869 roku. Festiwal obejmuje bieg na 5 km, bezpłatne pływanie na lokalnym basenie, turniej kubb, szwedzkie tańce, pokazy rzemiosła i stoiska z jedzeniem, w tym zespół Lindsborg Swedish Folkdancers serwujący wikingów na patyku. Miasto jest również domem historycznego Pawilonu Szwedzkiego , zbudowanego jako budynek wystawy międzynarodowej na Światowe Targi w St. Louis w 1904 roku , w którym przez cały rok stoi słup majowy. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.06.25, 13:35 Obchody szwedzkiego święta Midsummer w Battery Park w Nowym Jorku co roku przyciągają około 3000–5000 osób, co czyni je jednymi z największych obchodów po tych odbywających się w Leksand i w Skansen Park w Sztokholmie . Dzień Szwecji , obchody Midsummer, które również honorują szwedzkie dziedzictwo i historię, odbywają się corocznie nad cieśniną w Throgs Neck w Nowym Jorku od 1941 roku. Szwedzki Midsummer jest również obchodzony w innych miejscach z dużą populacją Szwedów i Skandynawów, takich jak Rockford w stanie Illinois , Chicago , Minneapolis w stanie Minnesota i Lindsborg w stanie Kansas . Szwedzka „wioska językowa” (obóz letni) Sjölunden , prowadzona przez Concordia College w Minnesocie, również obchodzi Midsummer. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.06.25, 13:45 Niektóre rytuały polegały na tym, że dziewczęta dekorowały słup ( Kupolė) kwiatami i roślinami i broniły go przed młodymi mężczyznami przez kilka dni, po czym kwiaty i trawy były dzielone między dziewczęta i uważano, że mają one moc ochronną przed chorobami. Mogło mieć miejsce przeskakiwanie przez ognisko lub wysoki słup z kołem umieszczonym na szczycie, które następnie podpalano. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.06.25, 13:49 JAN CHRZCICIEL - www.instituteforchristianformation.org Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.06.25, 13:53 Oto krótkie streszczenie narodzin Jana Chrzciciela w Ewangelii Łukasza. Ewangelia Łukasza 1:5-25 opowiada historię zwiastowania Archanioła Gabriela Zachariaszowi (mężowi Elżbiety i ojcu Jana Chrzciciela), gdy wykonywał swoją kapłańską posługę, paląc kadzidło w sanktuarium. Elżbieta i Zachariasz byli w podeszłym wieku, niezdolni do posiadania dzieci i bezdzietni. Modlili się i modlili o poczęcie. Gabriel oznajmił Zachariaszowi, że jego modlitwa została wysłuchana i że żona Zachariasza, Elżbieta, która była bezpłodna i stara, urodzi syna o imieniu Jan. Ale Zachariasz był niedowierzający i wypytywał Gabriela. Z powodu tej początkowej wątpliwości Zachariasz został pozbawiony głosu, dopóki to proroctwo się nie spełniło. Po zakończeniu kapłańskiej posługi Zachariasza i jego powrocie do domu, Elżbieta poczęła. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.06.25, 13:55 Łukasza 1:67-79 przedstawia nam słowa, które Zachariasz przepowiedział w tym czasie – jego piękny hymn, lub pieśń, chwalący Boga. Ta pieśń Zachariasza, czasami nazywana „Benedictus”, ponieważ zaczyna się od słów „Błogosławiony Pan”, jest pieśnią śpiewaną każdego ranka na całym świecie w Liturgii Godzin, kiedy chrześcijanie modlą się Laudes, lub Modlitwą Poranną. Możesz dowiedzieć się więcej o „Laudes” tutaj . 1 października 2003 roku papież Jan Paweł II wygłosił homilię opartą na Pieśni Zachariasza. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.06.25, 13:58 Uroczystość św. Jana Chrzciciela jest czasami nazywana Narodzinami Świętego Jana. A ponieważ jest to uroczystość, ma wigilię 23 czerwca, która jest czasami nazywana Wigilią Świętego Jana. Narodziny Świętego Jana i jej wigilia, Wigilia Świętego Jana, są obchodzone na całym świecie od stuleci. Jednym z dominujących sposobów świętowania jest ognisko. Obchodzimy najdłuższy dzień w roku, paląc przez całą noc ogniska, dzięki czemu nawet noc jest jasna! A ponieważ Jan Chrzciciel jest chrześcijaninem, woda jest również obecna w wielu uroczystościach Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.06.25, 14:01 Temat tegorocznej edycji został wybrany ze względu na jego optymizm i mnogość obrazów, które przywołuje! Jest to radosne odzwierciedlenie siły naszego wybrzeża Kornwalii i jego środowiska. Nasza linia brzegowa opowiada o przybyszach, irlandzkim świętym surfującym na granitowym kamieniu młyńskim, o wyjątkowym życiu morskim, zajęciach rekreacyjnych, przemyśle, mitach i legendach! Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.06.25, 14:09 Seria 23 paneli przedstawiających huczne obchody przesilenia letniego w Penzance między wigilią św. Jana (24 czerwca) a wigilią św. Piotra (29 czerwca). Zaczynając od najwcześniejszej wzmianki o słowie „Goluan” w książce Williama Borlase’a z 1754 r. Observations on the Antiquities Historical and Monumental of the County of Cornwall, śledzi barwne wydarzenia o tej porze roku poprzez relacje z gazet z XIX wieku. Wszystkie są prawdziwymi historiami, o których donoszono w tamtym czasie. Do lat 80. XIX wieku w Penzance odbywały się prawdopodobnie najbardziej huczne obchody przesilenia letniego w kraju. Ogniska, fajerwerki, tańce na ulicach, wypadki, przestępstwa, wesołe miasteczka odbywały się przez cały tydzień. Bada, dlaczego uroczystości wygasły, i wspomina o wcześniejszych odrodzeniach ognisk w przesileniu letnich w XX wieku, kończąc na panelu „Golowan is back”, wprowadzającym do odrodzenia z 1991 roku. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.06.25, 14:13 Penglaz 'Obby 'Oss stworzony na Mazey Day, 1992-93 przez D & J Twomlow Penglaz to współczesna interpretacja konika na biegunach, zwanego obby oss, po raz pierwszy zaprojektowana i stworzona dla Golowan w latach 1992–1993 przez Davida i Julię Twomlow, na potrzeby dorocznych obchodów Dnia Mazey. Termin „konik hobbystyczny” odnosi się do rodzaju zwierzęcego kostiumu używanego na całym świecie w różnych tradycyjnych zwyczajach i sezonowych uroczystościach. Najwcześniejsze odniesienie do konia hobbystycznego w Wielkiej Brytanii pochodzi z XIV wieku. W Kornwalii najwcześniejsza wzmianka pochodzi z kornwalijskiego cudu, Bewnans Meriasek , ukończonego w 1504 roku. Koniki hobbystyczne pojawiają się również w zapisach parafialnych w całej Wielkiej Brytanii od XVI wieku i były szeroko wykorzystywane do zbierania funduszy na kościół. Penglaz to „mast oss”, zbudowany z czaszki na drążku i peleryny zakrywającej głowę i ramiona nosiciela. Nazwa Penglaz lub „Penglaze” oznacza „szarą głowę”. Pierwotni twórcy grali na tym instrumencie w Dzień Mazey przez prawie 20 lat. lub Simon Uren nad „Buster the Dog”, a po prawej David White. Dwa panele boczne zostały Księgą z Kells. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.06.25, 14:16 Model Dnia Zmarłych Stworzone dla Golowan 2016: Niekończąca się opowieść Tematem przewodnim szkoły Mousehole był Dzień Zmarłych, a procesji towarzyszyła para weselna z Dnia Zmarłych. Zaprojektowali ją i wykonali Caroline Newborn, David Eddy i dzieci z klasy 6. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.06.25, 14:23 Ognisko w Wigilię Święta Letniego Gdy światło dzienne znika z nieba w Noc Świętojańską, a głębokie cienie zmierzchu zapadają nad kornwalijską wsią, nagle można zobaczyć jasne żółte punkty światła rozbłyskujące na szczytach wzgórz rozrzuconych wzdłuż i wszerz hrabstwa. Te latarnie morskie składają się z łańcucha ognisk w środku lata organizowanych i rozpalanych każdego roku przez ruch Old Cornwall za pośrednictwem poszczególnych lokalnych stowarzyszeń i odbywających się zgodnie z bardzo starożytnym zwyczajem. Praktyka obchodzenia Nocy Świętojańskiej w taki sposób sięga czasów pogańskich, a poprzez przestrzeganie takich praktyk tworzy się więź między mieszkańcami Kornwalii w obecnej epoce a naszymi odległymi celtyckimi przodkami. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.06.25, 19:10 Jāņi to coroczne łotewskie święto obchodzone z okazji przesilenia letniego . Chociaż astronomicznie przesilenie przypada 21 lub 22 czerwca, święta państwowe — Dzień Līgo i Dzień Jāņi — przypadają na 23 i 24 czerwca. Dzień poprzedzający Jāņi znany jest jako Līgosvētki, Līgovakars lub po prostu Līgo. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.06.25, 19:12 Nazwa pochodzi od przedchrześcijańskiego łotewskiego imienia Jānis i została znaleziona w źródłach pisanych już w XIX wieku. Nazwa pochodzi od czasownika jāt „przychodzić/jechać/iść” jako odniesienia do upływu pór roku i postępu kosmicznego przepływu. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.06.25, 19:14 Używanie słowa Līgo jako słowa opisującego całe święto, używanego okazjonalnie w XX i XXI wieku, jest nadal przedmiotem debaty. „Līgo” nie jest rzeczownikiem, lecz czasownikiem lub wykrzyknikiem , a zatem nie może oznaczać dopełnienia w języku łotewskim. Językoznawcy stwierdzili, że albo Līgo jest po prostu błędnie użytym refrenem śpiewanym w wielu tradycyjnych pieśniach Jāņi, albo że pochodzi od imienia Līgā lub Līgo - rzekomego pomniejszego bóstwa pogańskiego z Liwów , reprezentującego wesołość i przyjaźń. Kult tego bóstwa przez vaidelotisa (łotewskiego kapłana pogańskiego) jest przedstawiony na fladze Łotewskiego Festiwalu Piosenki , która została wykonana na potrzeby pierwszej edycji w 1873 roku i jest eksponowana podczas każdej ceremonii otwarcia kolejnych edycji. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.06.25, 19:16 Materiał roślinny jest używany do ozdabiania pomieszczeń, dziedzińców, podwórek i wplatany w wieńce. Jako źródło materiału do dekoracji wykorzystuje się określone gatunki drzew. Gałęzie brzozy i dębu są powszechnie używane, jednak osika i olcha nie, ponieważ są uważane za złe. Niektóre zioła zbierano w południe, inne w wieczór Jāņi lub w poranek Jāņi, gdy były pokryte rosą. W 1627 r. P. Einhorn napisał: Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.06.25, 19:25 Okrągłe wieńce z kwiatów, traw i liści dębu są tkane i noszone na głowie. Do wyrobu wieńców dla mężczyzn i kobiet używa się różnych rodzajów roślin. Kobiety i dziewczęta noszą wieńce z kwiatów, traw i ziół. Uważa się, że wieńce splecione z dwudziestu siedmiu kwiatów i ziół zapobiegają katastrofom i chorobom oraz odstraszają wrogów. Mężczyźni i chłopcy noszą wieńce z liści dębu, symbolizujących siłę fizyczną dębu. Uważano również, że dębowe wieńce obiecują błogosławieństwo koni i pszczół. Wraz z serem Jāņi i ogniskami, wieńce są również symbolami słońca. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.06.25, 19:31 Wierzono, że ten, kto znajdzie kwiat paproci , zyska bogactwo i szczęście oraz pozna sekrety przeszłości i przyszłości. „Ktokolwiek zdobędzie kwiat paproci, będzie szczęśliwy, ponieważ może on spełnić wszystko, czego zapragnie. Kwiat jest blokowany przez złe duchy i tylko odważna osoba może go zdobyć”. „W noc Jāņi, skacz osiem razy wokół ośmiu, siedząc na trzonku miotły, który jest podniesiony z ziemi. W tym czasie nie rozmawiaj i nie śmiej się. Gdy już to zrobisz, wskocz na trzonek miotły okrakiem do najbliższej kępy paproci, ale tylko sam, wtedy zobaczysz rozkwitający kwiat paproci”. „ Szukanie kwiatu paproci” odnosi się również do par, które usprawiedliwiają się z uroczystości, aby znaleźć trochę intymności i czasu tylko dla siebie. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.06.25, 19:34 Wiadomo, że w tym czasie ryscy rybacy, masztownicy i promy co roku po przesileniu wypływali łodziami do Pārdaugavy lub na niektóre wyspy na Dźwinie, gdzie wspólnie z rodzinami i gośćmi palili ogniska, radując się aż do świtu. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.06.25, 19:36 Po uzyskaniu przez Łotwę niepodległości w 1918 r. , obchody Zāļu diena stały się popularnym świętem. Zaproponowano, aby 22, 23 i 24 czerwca były dniami świątecznymi, 22 czerwca obchodzono Dzień Bohaterów (upamiętniający zwycięstwo w bitwie pod Cēsis ), 23 czerwca Zāļu diena, a 24 czerwca Dzień Jāņi. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.06.25, 19:53 Mari Lwyd to ludowy zwyczajwassailingu w południowej Walii. Tradycja ta obejmuje używaniekonika hobbystycznego, który jest wykonany z czaszki konia, osadzonej na drążku i noszonej przez osobę ukrytą pod prześcieradłem. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.06.25, 19:54 Chociaż tradycja ta zanikła na początku i w połowie XX wieku, częściowo z powodu sprzeciwu ze strony niektórych lokalnych duchownych chrześcijańskich i zmieniających się warunków społecznych, odrodziła się w nowych formach w połowie i pod koniec wieku. Tradycja ta zainspirowała również różne przedstawienia artystyczne, pojawiające się na przykład w pracach malarza Clive'a Hicksa-Jenkinsa i poety Vernona Watkinsa . Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.06.25, 19:58 Zwyczaj ten zaczynał się o zmierzchu i często trwał do późnej nocy. Grupa Mari Lwyd składała się z czterech do siedmiu mężczyzn, którzy często mieli kolorowe wstążki i rozety przyczepione do ubrań, a czasem nosili szeroki pas wokół talii. Zwykle był tam elegancko ubrany „Lider”, który niósł laskę, kij lub bat, a czasem inne typowe postacie, takie jak „Wesoły Człowiek”, który grał muzykę, a także Punch i Judy (obaj grani przez mężczyzn) z poczerniałymi twarzami; często jaskrawo ubrani, Punch niósł długi metalowy piecyk , a Judy miała miotłę . Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.06.25, 20:01 Po wejściu do środka, rozrywka trwała dalej, a Mari Lwyd biegał dookoła, rżał i trzaskał szczękami, siejąc spustoszenie, strasząc dzieci (a może nawet dorosłych), podczas gdy Przywódca udawał, że próbuje go powstrzymać. Merryman grał muzykę i zabawiał gospodarzy. Folklorysta Iorwerth Peate uważał , że w zapisanych przykładach z Glamorgan było oczywiste, że zwyczaj Mari Lwyd stał się „nieodróżnialny” od praktyki wassailingu , chociaż dodał, że nadal istnieją przykłady wassailingu, w których nie uczestniczył Mari Lwyd. Dodał, że powiązania między Mari Lwyd a wassailingiem były również widoczne w zapisanych przykładach w innych częściach Walii, wyrażając tym samym opinię, że Mari Lwyd reprezentował odmianę szerszego zwyczaju wassailingu, który występował w całej Brytanii. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.06.25, 23:30 Obecnie Federacja Starych Stowarzyszeń Kornwalii składa się z ponad 40 indywidualnych stowarzyszeń w całej Kornwalii. Istnieją również inne stowarzyszone grupy w Kornwalii, a także te stowarzyszone stowarzyszenia i grupy w Anglii i za granicą. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.06.25, 23:38 „Na wybrzeżu zachodniego krańca Kornwalii panuje odwieczny i osobliwy zwyczaj rozpalania dużych ognisk w wigilię 24 czerwca; a następnego dnia ludzie ze wsi, gromadząc się w wielkich tłumach, bawią się wycieczkami po wodzie. Nie mogę przestać myśleć o tym jako o pozostałościach starożytnego święta druidów, obchodzonego w dzień przesilenia letniego, aby błagać o przyjazny wpływ Niebios na ich pola, połączonego z tym z pierwszego maja, kiedy to druidzi rozpalali duże ognie we wszystkich swoich świętych miejscach i na szczytach wszystkich swoich kopców, na cześć Bela lub Belinusa, imienia, którym wyróżniali słońce, którego wirujący bieg ponownie okrył ziemię pięknem i rozprzestrzenił radość i wesele poprzez stworzenie. Ich imprezy wodne 24 czerwca dowodzą, że uważają sezon letni za tak w pełni ugruntowany, że nie boją się oddać się łasce fal. Jeśli zastanowimy się nad zakorzenioną wrogością, która istniała między Rzymianie i druidzi, a ci ostatni, wypędzeni ze swoich dawnych siedzib, znaleźli, wraz z nieszczęsnymi resztkami Brytów, azyl w naturalnie ufortyfikowanych częściach wyspy, nie będziemy zaskoczeni, że ich zwyczaje zostały słabo ograniczone przez tak długi szereg wieków. To, że Kornwalia była jednym z ich schronień, jest wystarczająco udowodnione przez liczne pozostałości ich okrągłych świątyń, kromlechów, kopców itp. Nawet w XI wieku, kiedy chrześcijaństwo stało się religią narodową, ludzie byli tak przywiązani do swoich starożytnych przesądów, że znajdujemy prawo Kanuta Wielkiego surowo zabraniające wszystkim jego poddanym oddawania czci słońcu, księżycowi, świętym gajom i lasom, poświęconym wzgórzom i fontannom. Jeśli zatem ta skłonność do bałwochwalstwa nie mogła zostać wykorzeniona z tych części królestwa, które były narażone na ciągły napływ cudzoziemców i okropności częstych wojen, o ileż bardziej musiała rozkwitnąć w Kornwalii i tych częściach, gdzie Druidzi długo zachowali swój autorytet i wpływ? Można zatem słusznie wnioskować, że z ich odległego położenia i względnej nieistotności w porównaniu z resztą Anglii zachowali te ceremonie religijne w nienaruszonym stanie; i, jakkolwiek naturalnie muszą być zepsute przez długie użytkowanie i tradycję, są nam przekazywane do dziś z wyraźnymi znakami druidycznego pochodzenia." Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.06.25, 23:40 „W te wigilijne wieczory w centrum każdej z głównych ulic Penzance widać szereg beczek ze smołą, od czasu do czasu urozmaicony dużymi ogniskami. Po obu stronach tego szeregu młodzi mężczyźni i kobiety przechodzą w górę i w dół, wymachując wokół swoich koralików ciężkimi pochodniami wykonanymi z dużych kawałków złożonego płótna nasączonego smołą i przybitych do końców patyków o długości od trzech do czterech stóp; płomienie niektórych z nich są niemal równe płomieniom beczek ze smołą. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.06.25, 23:44 Gdy przekraczasz granicę z Kornwalią, odczuwasz namacalne poczucie wkraczania w zupełnie nowy świat. Czy to świeże morskie powietrze, poczucie historii, ponadczasowe wioski i sekretne zatoczki? A może powiewające czarno-białe flagi St Piran i wszechobecne poczucie wolniejszego, łagodniejszego tempa życia. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.06.25, 23:47 Zaplanuj wizytę w tym południowo-zachodnim hrabstwie ostrożnie, a będziesz mógł uczcić kulturę i historię Kornwalii dzięki wielu darmowym rozrywkom. Przez cały rok odbywają się dziesiątki festiwali, z których każdy celebruje coś wyjątkowego i wyjątkowego w małym „królestwie” Kornwalii. Czy istnieje lepszy sposób dla rodzin w każdym wieku na odkrywanie i celebrowanie historii Kornwalii niż poprzez muzykę, taniec, kostiumy, parady i zwyczaje, które składają się na kornwalijskie festiwale? Od rybołówstwa i górnictwa po świętych i przesądy, Kornwalia zachwyca swoim unikalnym dziedzictwem. Roczne festiwale to tylko jeden ze sposobów, w jaki odwiedzający mogą dołączyć, świętować i dowiedzieć się więcej o starożytnej przeszłości Kornwalii. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.06.25, 23:51 MIDSUMMER W SZWECJI - www.sweden.se Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.06.25, 23:54 Noc Świętojańska zawsze wypada w piątek między 19 a 25 czerwca. Ludzie często zaczynają dzień od zbierania kwiatów i robienia wieńców, które umieszczają na słupie majowym, co jest kluczowym elementem obchodów. Wiele osób świętuje Midsummer na wsi, co oznacza, że dzień wcześniej wielu opuszcza miasto. W Wigilię Midsummer wiele sklepów jest zamkniętych, a ulice miasta nagle stają się upiornie puste. Z drugiej strony główne arterie kraju są zazwyczaj zatłoczone. Kolejki samochodów ciągną się w dal, a na końcu drogi rodzina i przyjaciele czekają wśród brzóz srebrzystych w pełnym, lśniącym rozkwicie. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.06.25, 23:56 Midsummer to okazja przepełniona pewną nostalgią. W głębi duszy Szwedzi są zgodni co do tego, jak powinno to wyglądać i jak powinno przebiegać. Więc po kolacji wiele osób nadal chce wyjść na tańce, tak jak za dawnych czasów. Najlepiej na parkiecie na świeżym powietrzu nad jeziorem, gdy wieczorna mgła opada, a dźwięk orkiestry odbija się echem od skalistych wzgórz na przeciwległym brzegu. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.06.25, 23:58 Podobnie jak Zielone Świątki, Midsummer jest popularną porą roku na śluby i chrzciny. Pomimo ich słabego występu jako kościelnych ogółem, niektórzy Szwedzi nadal lubią brać ślub w wiejskim kościele z przyozdobionym kwiatami, łukowatym wejściem i pięknymi hymnami. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 21.06.25, 00:00 Od VI wieku n.e. ogniska w środku lata rozpalano w całej Europie. W Szwecji znajdowano je głównie w południowej części kraju. Młodzi ludzie lubili również odwiedzać święte źródła, gdzie pili uzdrawiającą wodę i bawili się grami i tańcami. Wizyty te przypominały o tym, jak Jan Chrzciciel ochrzcił Chrystusa w rzece Jordan. Noc Świętojańska jest najjaśniejszą nocą w roku i od dawna uważano ją za magiczną, ponieważ była to najlepsza pora na przepowiadanie przyszłości ludzi. Dziewczęta jadły soloną owsiankę, aby ich przyszli mężowie mogli przynieść im wodę we śnie, aby ugasić pragnienie. Można było również odkrywać skarby, na przykład studiując, jak padały promienie księżyca. Również tej nocy, jak powiedziano, woda zamieniła się w wino, a paprocie w kwiaty. Wiele roślin nabyło uzdrawiające moce tej jednej nocy w roku. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 21.06.25, 00:10 💕CIASTO TRUSKAWKOWE💕 Podstawa do ciasta 100 g masła, zmiękczonego 1,5 dl białego cukru 5 żółtek 2,5 dl mąki 2 łyżeczki proszku do pieczenia 1 łyżka cukru waniliowego 0,5 dl mleka Beza 5 białek jaj 2,25 dl cukru 50 g płatków migdałowych Pożywny 5 dl śmietanki kremówki 600 g serka śmietankowego 2 dl cukru pudru skórka otarta z 2 cytryn 1 kg świeżych truskawek Rozgrzej piekarnik do 150° C. Utrzyj masło i cukier, aż masa będzie lekka i puszysta. Następnie dodawaj po jednym żółtku, cały czas ubijając. Dodaj mąkę, cukier waniliowy i proszek do pieczenia przez sito i ostrożnie wmieszaj te suche składniki szpatułką. Następnie dodaj mleko i wmieszaj je również. Rozłóż ciasto na dobrze natłuszczonej blasze do pieczenia wyłożonej papierem pergaminowym. W czystej misce z czystymi trzepaczkami ubij białka na sztywną pianę. Następnie dodawaj cukier stopniowo, cały czas ubijając, aż uzyskasz gęstą i błyszczącą bezę. Rozłóż bezę na wierzchu ciasta i posyp płatkami migdałów. Piecz przez około 30–40 minut w środkowej części piekarnika. Następnie pozostaw do całkowitego ostygnięcia na kratce. Następnie przekrój ciasto na dwie warstwy i wyjmij blachę do pieczenia. Podczas gdy ciasto się chłodzi, przygotuj nadzienie, ubijając śmietanę kremówkę i serek śmietankowy, aż będzie gęste i kremowe. Przesiej cukier puder i delikatnie wmieszaj go do nadzienia szpatułką. Na koniec dodaj skórkę z cytryny dla smaku i również wmieszaj. Umyj i pokrój truskawki. Rozłóż połowę nadzienia na pierwszej warstwie ciasta. Dodaj połowę truskawek, a następnie przykryj drugą warstwą, większą ilością nadzienia i na końcu dużą ilością truskawek. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:39 Miłość bez zmysłów, to włócznia bez żelaza, to puchar bez wina. Władysław Syrokomla Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:40 Ja się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma. Konrad Tom Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:40 Romans to marzenie człowieka samotnego, a samotność – marzenie człowieka, który ma romans. Julian Tuwim Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:41 Miłość, której nie widać, nie zasłania sobą. Jan Twardowski Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:42 Miłość z musu – to mniej więcej to samo co pokój z "pozycji siły". Trwałość obu – jednakowa. Ignacy Włodek Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:42 Miłość jest to śliczne pudełeczko, w którym schowany leży starannie zrobiony rachuneczek. Jan Chryzostom Zachariasiewicz Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:43 Jest miłość kochanie, jest miłość namiętność, jest miłość fantazja. Pierwsza tłumaczy się w życiu świętością, druga nieszczęściem, trzecia grzechem. Narcyza Żmichowska Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:44 Miłość? – Jak wszystko, tak i to wymaga pracy – zwyczajnej, codziennej. Nawet miłości nie można puszczać bez steru, na wiatr. Nic nie jest tak omylne, jak tak zwane "nieomylne instynkty". Andrzej Bobkowski Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:45 Biada człowiekowi, którego serce nie nauczyło się za młodu ufać, kochać – i pokładać w życiu nadzieję. Joseph Conrad Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:45 Kochając kogoś, nie staraj się robić z niego siebie. Jerzy Hac Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:46 Kocha się tak samo przez wady i nieszczęścia i może nawet głębiej, a najgłębiej kocha się przez ból. Wiesław Myśliwski Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:47 Spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą. Jan Twardowski Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:48 Miłość jest pewną próbą rzetelnej wartości człowieka. Narcyza Żmichowska Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 05.02.25, 00:08 KWIAT LOTOSU 3 liczi 1/2 uncji syropu cukrowego 1 cząstka limonki 1 1/2 uncji wódki gruszkowej 1 uncja sake Plasterek gruszki do dekoracji Na dnie shakera do koktajli umieść liczi, syrop cukrowy i cząstkę limonki. Delikatnie rozgnieć . Dodaj wódkę i sake, uzupełnij lodem. Energicznie wstrząśnij , aż zewnętrzna powierzchnia shakera pokryje się szronem i kropelkami potu. Przecedzić do schłodzonego kieliszka koktajlowego . Udekoruj pokrojoną gruszką. Podawaj i delektuj się. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:49 Mężczyzna żonaty albo zostaje wdowcem, albo człowiekiem nieszczęśliwym. Zbigniew Becher Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:50 Małżeństwo jak kalectwo należy znosić cierpliwie. Karol Bunsch Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:51 Szalona miłość – to znieczulenie przed operacją małżeńską. Lech Konopiński Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:52 W małżeństwie ważne jest, by nie tylko dobrać się zaletami, ale i wadami. Magdalena Samozwaniec Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:53 Nierozwiązalność małżeństwa jest pomysłem dobrym, szkoda tylko, że nie daje się zastosować do ludzi. Aleksander Świętochowski Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:56 Brzydkie kobiety są jak trudni pisarze – kto raz w nich zagustuje, ten tylko pokocha. Eugeniusz Fangrat Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:58 Tylko kobieta brzydka potrafi pokochać naprawdę, bo kocha mniej samą siebie. Kornel Makuszyński Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 20:01 Kobieta, dla której byłeś dobry, która kocha, nie zapomni twej dobroci, nie sprofanuje swego kochania. Maria Rodziewiczówna Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 20:01 Kobieta powinna być interesująca tylko erotycznie, ściślej: seksualnie. Inne jej zalety mężczyzna sam już sobie dorobi. Julian Tuwim Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 20:02 Istota, którą kocha się w pierwszych latach męskiej dojrzałości, nie jest osobą – jest wcieleniem pragnień. Józef Weyssenhoff Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 20:03 Kochać to – szczęście. Być kochaną – to wielkość kobiety. Narcyza Żmichowska Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 20:06 „Zakochani mają oczy, a nie widzą, mają uszy, a nie słyszą”, Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 20:09 „Bez miłości, jak bez słońca – przeżyć trudno”, Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 20:12 MMiłość jest, oczywiście, jednym z najwdzięczniejszych tematów naszej tradycji słownej. Często powtarzane wyrażenia o charakterze stwierdzeń czy porad moralnych na ten temat funkcjonują w pamięci narodów jako przysłowia. Ich ludową odmianę, na ogół dowcipną, choć pieprzną, zwykło się określać porzekadłami. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 20:14 Miłość jak ospa – każdy przejść ją musi. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 20:15 Gdzie serce nie hoże, rozum nie pomoże. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 23:27 Póki zdrowie mieszka w ciele, póty rozkosz i wesele. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 23:28 Piękność przeminie, cnota nie zginie. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 23:29 Wczesne zaloty sprawiają kłopoty. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 23:30 Z kobietami wielka bieda, lecz bez kobiet żyć się nie da. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 23:31 Miłość dodaje rozumu kobietom, a odbiera go mężczyznom. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.01.25, 17:48 PĄCZKI CZEKOLADOWE 220 g mąki pszennej 30 g kakao 250 g twarogu tłustego 40 g brązowego cukru 2 jajka 1 płaska łyżeczka sody oczyszczonej odrobina soli olej do smażenia Dodatkowo: cukier drobny do obtoczenia W jednej misce wymieszaj produkty sypkie, czyli mąkę pszenną, kakao, sodę oczyszczoną, cukier brązowy oraz szczyptę soli. W drugiej rozkłóć jajka. Dodaj twaróg tłusty i rozgnieć go widelcem. Dodaj produkty mokre do sypkich i zmiksuj całość na jednolitą masę. Grudki twarogu mogą pozostać. W garnku rozgrzej olej do temperatury 170-175 stopni Celsjusza. W tym czasie na stolnicy oprószonej mąką rozwałkuj ciasto na placek o grubości około 1-2 centymetry. Wykrawaj pączki czekoladowe tak długo aż skończy się ciasto. Smaż je na mocno rozgrzanym oleju. Wyjmuj partiami łyżką cedzakową i układaj na talerzu wyłożonym ręcznikami papierowymi albo przygotowaną kratkę. Na półmisek wysyp cukier biały drobny. Każdego pączka zanurz w nim i pozostaw do całkowitego wystygnięcia. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.01.25, 18:55 PĄCZKI 500 g mąki pszennej, 50 g świeżych drożdży, 1 szklanka mleka, 4 żółtka, 1 całe jajko, 50 g masła, 2 łyżki cukru, szczypta soli, opcjonalnie: kieliszek spirytusu lub rumu, ulubiona konfitura do nadzienia, cukier puder do posypania. Drożdże rozpuszczam w ciepłym mleku z łyżeczką cukru i odstawiam na 15 minut. Żółtka i jajko ubijam z pozostałym cukrem na puszystą masę, dodaję przesianą mąkę, sól, wyrośnięty rozczyn i opcjonalnie alkohol. Wyrabiam ciasto, aż będzie gładkie, dodaję roztopione masło i wyrabiam do wchłonięcia tłuszczu. Ciasto przykrywam i odstawiam na godzinę do wyrośnięcia, po wyrośnięciu formuję krążki, nakładam konfiturę, zlepiam brzegi i formuję kulki, układam je na oprószonej mąką powierzchni i odstawiam na 20-30 minut do ponownego wyrastania. W garnku rozgrzewam olej do 175°C, smażę pączki partiami przez kilka minut z każdej strony. Odsączam na papierowym ręczniku, po przestudzeniu posypuję cukrem pudrem. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.01.25, 23:25 CZEKOLADOWE SŁOICZKI Z KREMEM 2 szklanki ( 16 uncji) śmietanki kremówki 1 łyżeczka proszku espresso 4 uncje gorzkiej czekolady, drobno posiekanej 4 duże żółtka jaj 2 łyżki ( 25 gramów) cukru granulowanego 1 szczypta drobnej soli Bita śmietana lub crème fraîche do podania Umieść ruszt w środkowej części piekarnika i nagrzej go do 160°C. Umieść sześć 4-uncjowych kokilek w naczyniu do pieczenia o wymiarach 9 x 13 cali i odstaw. Umieść drobne sitko na szklanej miarce, która może pomieścić co najmniej 3 szklanki płynu i odstaw. W średniej wielkości rondlu ubij śmietanę kremówkę z kawą w proszku na średnim ogniu i doprowadź do wrzenia, od czasu do czasu mieszając, przez około 10 minut. Gdy całość się zagotuje, zdejmij garnek z ognia i dodaj posiekaną czekoladę. Pozostaw czekoladę na minutę, a następnie ubijaj, aż czekolada się rozpuści, stanie się gładka i całkowicie wchłonięta. W średniej misce ubij żółtka, cukier i sól, aż się połączą. Podczas ubijania wlej odrobinę gorącej mieszanki czekoladowo-śmietankowej do mieszanki żółtek jaj. Kontynuuj ubijanie i dodawaj gorącą mieszankę czekoladowo-śmietankową, aż około 1/3 płynu zostanie wchłonięta przez jajka. Wlej zahartowaną mieszankę jajeczną z powrotem do rondla z pozostałą mieszanką czekoladowo-śmietankową i wymieszaj trzepaczką do połączenia. Przelej budyń przez sitko do miarki z dzióbkiem, aby pozbyć się wszelkich grudek, które mogły się utworzyć. Napełnij foremki kremem, pozostawiając 1/4 cala wolnego miejsca od góry. Do każdej foremki wlej około 3 1/2 uncji. Włóż naczynie do pieczenia z foremkami do piekarnika. Wypłucz miarkę i napełnij gorącą wodą z kranu. Ostrożnie wlej wodę do naczynia do pieczenia, aż będzie sięgać do połowy wysokości foremek. Przykryj naczynie luźno folią. Piecz, aż brzegi będą gotowe, a środek będzie galaretowaty, przez 35–45 minut. Temperatura wewnętrzna powinna wynosić około 170 F. Wyjmij naczynie do pieczenia z piekarnika i pozostaw foremki do ostygnięcia w kąpieli wodnej przez 15 minut. Wyjmij foremki z kąpieli wodnej i pozostaw do ostygnięcia na kratce przez 30 minut Przykryj każdy garnek kremu folią spożywczą i odstaw do lodówki, aż schłodzi się i stężeje, około 3 godzin. Przed podaniem polej wierzch bitą śmietaną lub crème fraîche . Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.01.25, 23:42 BOCZEK 🥓 W KSZTAŁCIE SERCA 1/2 funta boczku Rozgrzej piekarnik do 218°C. Połóż papier do pieczenia na blasze. Przekrój paski boczku na pół wzdłuż. Złóż dwie połówki razem, tak aby nadać im kształt serca. Upewnij się, że boczek dość ściśle na siebie nachodzi, ponieważ podczas pieczenia skurczy się. Piecz boczek przez około 10 minut, aż będzie lekko brązowy i chrupiący. Zdejmij boczek i połóż go na talerzu wyłożonym papierowym ręcznikiem, aby go odsączyć. Podawać z jajkami i grzankami i delektować się. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.01.25, 23:50 KANAPKA W KSZTAŁCIE SERCA 2 kromki chleba kanapkowego (białego lub pełnoziarnistego) 2 łyżki masła solonego 1 łyżka serka śmietankowego 2 łyżeczki dżemu (szczególnie dobry jest malinowy i truskawkowy) Posmaruj jedną stronę każdej kromki chleba solonym masłem. Nie oszczędzaj; maślany, tostowany chleb jest niezbędny do idealnej kanapki z serem śmietankowym i dżemem. Za pomocą foremki do ciastek w kształcie serca wytnij w środku każdej kromki chleba ciastka o kształcie serca. Na nieposmarowanej stronie jednego serca rozsmaruj serek śmietankowy i dżem. Połóż drugie serce na wierzchu, stroną posmarowaną masłem na zewnątrz. Delikatnie dociśnij, aby dwa serca się posklejały. Rozpuść odrobinę masła na patelni na średnim ogniu. Umieść serowy sandwicz w kształcie serca na patelni, smażąc każdą stronę, aż ładnie się zrumieni, a serek śmietankowy i dżem będą ciepłe. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 26.01.25, 23:40 PĄCZKI 500 g mąki 1Jajko 100 g cukru pudru 50 ml neutralnego oleju 1 łyżka. łyżka suchych drożdży piekarskich Drożdże rozpuścić w niewielkiej ilości letniej wody i pozostawić do spienienia na około 15 minut. W salaterce wymieszaj mąkę, cukier, jajko i olej. Do powstałej masy stopniowo dodawaj drożdże i 200 ml letniej wody, aż uzyskasz gładkie ciasto. Przykryj i odstaw na 1 godzinę. Zagnieść ciasto, aby pozbyć się powietrza, posypać stolnicę mąką i rozwałkować ciasto na grubość 1/2 cm. Za pomocą szklanki wycinaj kółka. Połóż krążki ciasta na lekko posypanej mąką ściereczce. Przykryj i odstaw na 45 minut. Rozgrzewamy olej i smażymy placuszki z obu stron. Odcedź je na durszlaku i obtocz je, nie czekając na cukier. Pączki podawaj na gorąco lub na ciepło, gładkie lub wypełnione dżemem, kompotem itp. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 09.05.25, 07:21 Sen nocy letniej na kwasie: celtycka tradycja ożywa na Beltane Fire Festival w Edynburgu Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 09.05.25, 07:22 „To twój pierwszy Beltane?” – pyta mnie ze współczuciem nastolatek – z subtelną nutą przewracania oczami, zmieszaną z wyraźną nutą zaniepokojenia, ponieważ wyraźnie się zgubiłem. Byłem już wcześniej na Calton Hill w Edynburgu , ale nie wyglądało to tak: scena ze Snu nocy letniej na kwasie. Około 250 wykonawców wiruje wokół nas, grając, skandując, tańcząc z ogniem, grając na bębnach lub psotnie, podczas gdy przeplatają się między pomnikami, odtwarzając sceny z tradycyjnej celtyckiej wiedzy na 10 scenach i w przestrzeniach. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 09.05.25, 07:23 Wyczuwam, że nie jestem jedyną zagubioną osobą. Nie sądzę, aby turyści, których przyciągnęły zatłoczone ulice Edynburga poniżej, mieli pojęcie, czego będziemy świadkami. Siedzę obok gości z Francji , Niemiec, Słowenii i Stanów Zjednoczonych , czekając cierpliwie, aż słońce zajdzie nad Leith. Przebrane postacie z pomalowanymi twarzami przechadzają się, tworząc scenerię, ale nikt nie występuje, dopóki słońce całkowicie nie zajdzie. Ciemność zapada dokładnie o 21:20; pierwotne bicie w bębny sygnalizuje, że nadszedł czas rozpoczęcia, a artyści rozpalają płomienie w szyku wzdłuż Narodowego Pomnika Szkocji – jego ośmiu kolumn, wzorowanych na Akropolu w Atenach , wyłożonych migoczącymi pochodniami. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 09.05.25, 07:23 Nie jest to wprawdzie środek lata, ale w wierzeniach z pewnością jest to środek lata. Święto Ognia Beltane jest obchodzone co roku w tym miejscu przez lokalnych pogan, którzy podtrzymują celtyckie tradycje w Szkocji, a ich stowarzyszenie ognia promuje starożytny kalendarz, który obejmuje również przesilenia i Samhain (znany również jako Halloween). Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 09.05.25, 07:24 „Jako dzieci mówiono nam, że chodzenie w tę i z powrotem po jajkach w Niedzielę Wielkanocną symbolizuje odsuwający się kamień od grobu Jezusa” – powiedział mi Díarmaid McDermott, kierownik operacyjny butikowego hotelu przy Princes Street 100, gdy maszerowałam na Górę Artura w poszukiwaniu rodzin toczących jajka, nieświadomie uczestnicząc w pogańskiej tradycji celtyckiej. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 09.05.25, 07:25 Prawie 40 lat temu ich pierwsza publiczność liczyła 50 osób – w tym roku 6000 uczestników oglądało to interaktywne święto. Jest tak interaktywne, że goście są zachęcani do wędrowania i zobaczenia, dokąd zaprowadzi ich noc. „Zgubisz się”, mówi broszura, „...i to wszystko jest częścią zabawy”. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 09.05.25, 07:26 Dla nieświadomego oka może to wyglądać chaotycznie, ale jego precyzyjnie dostrojone kroki są precyzyjne, od pierwszego uderzenia w bęben o zachodzie słońca do rozpalenia ogniska o północy. Tegoroczny temat „rewilding” jest wszyty przez całą noc, a czterech wykonawców zakłada ogromne papier-mâché głowy lisów, prowadząc procesje wokół szczytu wzgórza. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 26.05.25, 11:25 Konwalie majowe kwiaty – sadzenie, uprawa i pielęgnacja Białe kwiaty konwalii majowych obdarzone są bogatą symboliką ludową, religijną i literacką. Konwalie majowe nazywane czasami Łzami Naszej Pani, kilkanaście razy wspominane są w Biblii, występują też w mitologii germańskiej, a według wierzeń ludowych mają przynosić szczęście w miłości. Konwalie majowe to przede wszystkim jednak piękne kwiaty wiosenne kojarzące się z Dniem Matki i urokiem budzącego się do życia lasu. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 26.05.25, 11:26 Łodygi konwalii ogrodowej osiągają wysokość ok. 20-30 cm i otoczone są długimi lancetowymi liśćmi, do złudzenia przypominającymi niedźwiedzi czosnek. W maju na łodyżce pojawia się kwiatostan w formie grona, który z bladozielonych kulek rozwija się do postaci śnieżnobiałych, a czasem lekko pożółkłych okrągłych dzwoneczków. Leśne odmiany kwitną przy tym mniej obficie niż te ogrodowe. Po przekwitnięciu na łodygach pojawiają się czasem czerwone owoce z nasionami, które stopniowo wysychają (owocowanie zależy od różnorodności genetycznej osobników rosnących obok siebie). Liście konwalii majowej również schną z upływem czasu i do listopada nie pozostaje po nich już prawie żaden ślad. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 26.05.25, 11:27 Sama gleba powinna być przede wszystkim naturalnie wilgotna – nie błotnista, co może sprzyjać gniciu, ale zarazem nie wysychająca nawet latem. Aby przygotować stanowisko pod tę roślinę warto przymieszać do ziemi trochę dojrzałego kompostu, obornika oraz torfu. Nie próbuj jednak wysadzać konwalii ogrodowych bezpośrednio do zagonu z innymi bylinami, bowiem delikatne białe kwiatki mają niezwykłą moc rozrastania się i pochłoną szybko przestrzeń wokoło. Lepiej jest wydzielić im odosobnioną przestrzeń, którą będą mogły pokryć na kształt zielonego dywanu. Pożądany odczyn gleby to 6,0 – 7,0 pH. Takie działanie sprawi, że ten kwiat majowy pięknie zakwitnie. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 26.05.25, 11:28 Jeśli zadajesz sobie pytanie, kiedy sadzić konwalie, to musisz wiedzieć, że jest kilka możliwości. Można kupić gotowe sadzonki w doniczkach lub kłącza, przy czym ta druga metoda jest znacznie popularniejsza. Rośliny sadzić można kiedykolwiek w ciągu roku, o ile ziemia nie jest zmarznięta lub przesadnie wysuszona. Przed sadzeniem kłącza należy namoczyć jednak w letniej wodzie na ok. pół godziny. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 26.05.25, 11:29 Sama uprawa konwalii ogrodowej nie wiąże się z ogromem obowiązków. Jedyne, o czym warto pamiętać, to aby nie usuwać liści po przekwitnięciu, nawet jeśli nie prezentują się zbyt okazale. Do jesieni akumulują wciąż one bowiem światło słoneczne, co pomaga kwitnieniu w roku następnym. Pozostałości suchych liści można usunąć dopiero w październiku. Jeśli jednak z upływem lat zaobserwujemy, że konwalia ogrodowa wykazuje słabsze kwitnienie, można kiedykolwiek w ciągu roku przerzedzić trochę jej miejsce bytowania, aby dać roślinom więcej przestrzeni. W taki sposób można sprawić, że te kwiaty majowe zaczną na nowo pięknie kwitnąć. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 26.05.25, 11:29 Jeśli chodzi o nawożenie, że mądrość ludowa głosi, że jedyne pożywienie, które warto od czasu do czasu podsypać konwaliom majowym to… rybie ości. Tym niemniej, gorliwi ogrodnicy i tak próbują wspomóc kwitnienie wszystkimi możliwymi sposobami i stosują na rabatach nawozy rozpuszczalne w wodzie lub dojrzały kompost. Nawozić można wczesną wiosną oraz w okresie kwitnienia, uważając jednak, aby nie przedobrzyć z azotem – rezultatem może być spontaniczny wzrost liści kosztem kwiatów. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 26.01.25, 23:59 🍊 POMARAŃCZOWE PĄCZKI GLAZUROWANE🍊 250 g mąki 4Jajka 1Nieleczona pomarańcza 100 g miękkiego masła 35 g cukru 15 g drożdży piekarskich 10 cl Mleka 0,5 łyżki. łyżeczka soli do gotowania i przygotowania: 1 tłuszcz do smażenia 250 g miodu Drożdże rozpuścić we wcześniej podgrzanym mleku. Wymieszać mąkę, masło, cukier, mleko i drożdże, sól, startą skórkę z pomarańczy i 4 łyżki. łyżka jego soku. Następnie dodawaj jajka, jedno po drugim. Zagniataj, aż ciasto będzie gładkie i elastyczne. Uformuj z niego kulę i posmaruj mąką. Zawiń go w plastikową folię i pozostaw na 24 godziny w lodówce. Następnego dnia na posypanej mąką stolnicy rozwałkuj ciasto na grubość 2,5 cm. Za pomocą foremki do ciastek wytnij 6 lub 8 krążków o średnicy 7,5 cm. Za pomocą wydrążacza do jabłek wytnij w środku mniejsze kółko. Ułóż je na posypanej mąką blasze do pieczenia. Przykryj je ściereczką i odstaw do wyrośnięcia na 30 minut. Rozgrzej tłuszcz do smażenia do 175°C. Zanurzaj pączki w seriach po 3 lub 4. Gdy będą złociste, przewróć je na drugą stronę i pozwól, aby druga strona się zarumieniła. Wyjmij je i pozostaw do ostygnięcia na chłonnym papierze. W małym rondlu gotuj miód na bardzo małym ogniu przez 5 minut. Zdejmij z ognia, zanurz pączki jeden po drugim w miodzie. Usuń je za pomocą widelca. Odsączyć je lekko na patelni. Ułóż je na talerzu i podawaj na ciepło, posypane wiórkami czekoladowymi dla dodatkowej rozkoszy. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 27.01.25, 15:34 (O)BŁĘDNE PĄCZKI 250 g mąki T55 70 g miękkiego masła 35 g cukru pudru 3Jajka 15 g drożdży piekarskich 1,5 łyżki. kawa Woda z kwiatu pomarańczy 1 szczypta soli cukier puder tłuszcz do smażenia Masło pokroić na kawałki, a drożdże rozpuścić w niewielkiej ilości letniej wody. Do salaterki wsyp mąkę, dodaj masło, sól, jajka, cukier, drożdże i kwiat pomarańczy. Wszystko dobrze wymieszaj ręcznie, aż uzyskasz jednorodne ciasto. Przykryj suchą ściereczką i odstaw do wyrośnięcia na 1 godzinę. Po upływie czasu wyrastania posyp blat mąką i rozwałkuj ciasto za pomocą wałka. Rozgrzej kąpiel do smażenia do 170°C, pokrój ciasto w różne kształty i zanurz je we wrzącym oleju. Smażymy bułeczki przez kilka minut, aby zarumieniły się z każdej strony. Posypać cukrem pudrem. Podawać na ciepło. Wskazówka: Ciasto można przygotować także za pomocą robota kuchennego. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 28.01.25, 00:12 FLAN Z MANGO 1 szklanka cukru granulowanego 1/4 szklanki wody 1 1/4 szklanki konserwowego słodzonego miąższu mango 6 dużych jajek w temperaturze pokojowej 1 (14-uncjowa) puszka słodzonego mleka skondensowanego (około 1 szklanki plus 3 łyżki) 1 (12 uncji) puszka odparowanego mleka (około 1 1/2 szklanki ) 2 łyżeczki ekstraktu waniliowego (opcjonalnie) Zbierz składniki. Rozgrzej piekarnik do 350 F. Dodaj 1 szklankę cukru granulowanego i 1/4 szklanki wody do małego rondla. Doprowadź do wrzenia na średnio-wysokim ogniu, często mieszając, aby pomóc rozpuścić cukier. Po zagotowaniu gotuj syrop bez mieszania, ale od czasu do czasu obracając rondel, aż syrop nabierze złocisto-bursztynowego koloru, 8 do 10 minut. Szybko wlej syrop równomiernie do 8 (7- do 8-uncjowych) foremek, całkowicie pokrywając dno. Odstaw w temperaturze pokojowej do ostygnięcia, około 5 minut. W międzyczasie ubij trzepaczką w dużej miarce do płynów z dziobkiem 1 1/4 szklanki słodzonego miąższu z mango , 6 dużych jajek w temperaturze pokojowej , 1 (14 uncji) puszkę słodzonego mleka zagęszczonego , 1 (12 uncji) puszkę mleka odparowanego i 2 łyżeczki ekstraktu waniliowego (jeśli używasz ), aż do uzyskania gładkiej i dobrze wymieszanej masy. Wymieszaj w dużej miarce do płynów z dziobkiem. Równo podziel mieszankę mango pomiędzy foremki (około 2/3 szklanki w każdej). Umieść foremki w brytfannie. Ostrożnie wlej gorącą wodę z kranu do brytfanny wokół foremek na głębokość około 1 1/2 cala. Piecz, aż mieszanka z mango będzie gotowa, a środki będą się lekko trzęsły, przez około 35–40 minut. Wyjmij foremki z patelni i pozostaw do ostygnięcia na kratce przez 30 minut. Schłodź bez przykrycia, aż do całkowitego schłodzenia, około 2 godzin. (Jeśli przechowujesz przez dłuższy czas, przykryj foremki folią spożywczą.) Aby wyjąć flany z foremek, przesuń małą metalową szpatułką lub nożem do masła po wewnętrznej stronie foremek i odwróć każdą z nich na mały talerz. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 26.05.25, 11:30 Jeśli jednak planujesz wykorzystać posiadaną już kolekcję do rozmnożenia i przemieszczenia konwalii ogrodowej w inne miejsce, wykop jesienią kilkuletnie kłącza z rabaty i porozdzielaj je na kawałki. Każdy odcinek powinien mierzyć ok. 6 cm i mieć widoczne pąki wegetatywne, z których w kolejnym roku rozwiną się pędy. Takie kłącza sadzi się bezpośrednio do gleby w wybranym miejscu ogrodu. Należy pamiętać, że najlepszą porą jest jesień. Dzięki temu w następnym sezonie wegetacyjnym z pewnością rozwiną się kwiaty Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 26.05.25, 11:31 Paradoksalnie konwalię majową stosowano w przeszłości jako roślinę leczniczą, mającą pomagać przez chorobach sercach, padaczce oraz oparzeniach. Dziś medycyna znacznie ostrożniej odnosi się do uroczych leśnych kwiatów, albowiem wszystkie ich części – od korzeni po kwiaty i czerwone owoce są silnie trujące. Zwarte w nich glikozydy to związki toksyczne dla człowieka i większości zwierząt, które mogą powodować nudności, wymioty, biegunkę, bóle głowy, osłabienie i zaburzenia pracy serca. Niestety, w drastycznych wypadkach dochodzi nawet do śmierci spowodowanej migotaniem komór. Nawet przy kontakcie skórnym w bardzo rzadkich wypadkach konwalia majowa może spowodować podrażnienia. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 26.05.25, 11:32 W przeciwieństwie do wielu egzotycznych kwiatów, które na siłę adaptujemy w naszych ogrodach, konwalia majowa jest naturalnym i swojskim elementem aranżacji, który pozwala zaoszczędzić czas, rozczarowania i pieniądze. Sadzona w doniczkach może być pachnącą ozdobą domu i to o każdej porze roku! Roślina znakomicie nadaje się bowiem do pędzenia. Aby wyhodować sobie „kwiaty na życzenie”, należy przebywające w spoczynku (np. chłodnej piwnicy) kłącza podgrzać ciepłą kąpielą, a następnie zasadzić i przenieść do pomieszczenia o temperaturze ponad 20 stopni. W przeciągu 2-4 tygodni doczekamy się kwiatów, które mogą być ozdobą letniego przyjęcia lub… bożonarodzeniowej dekoracji stołu! Kłącza wykorzystywane w domu można przy tym po przekwitnięciu posadzić w ogrodzie, a po 2-3 latach ponownie wykorzystać do pędzenia. Zastanawiasz się, kiedy kwitną konwalie w swoim środowisku naturalnym? Najczęściej późną wiosną, a dokładnie w maju i czerwcu. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 26.05.25, 11:33 Kiedy kwitnie konwalia? Kwitnienie tej rośliny przypada na maj i czerwiec. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 30.05.25, 19:21 Czerwiec przywita nas upalną aurą. W pierwszych dniach czerwca, pojawi się zachmurzenie, które przyniesie przelotne opady deszczu i burze na terenie całej Polski. Miejscami na zachodzie termometry będą wskazywały nawet 30oC. Z każdym dniem na niebie zobaczymy coraz więcej chmur, które przyniosą przelotne opady deszczu. W weekend, 7-8 czerwca, pogoda się popsuje – spadną temperatury i będzie padać deszcz. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 30.05.25, 19:22 Początek tygodnia przyniesie małe zachmurzenie i przelotne opady deszczu, a lokalnie także burze. Kolejne dni tygodnia z większą ilością słońca i temperaturami rzędu 23-25oC. W weekend, do Polski od północy zacznie napływać front atmosferyczny, który przyniesie pogorszenie pogody. W całym kraju będzie przelotnie padał deszcz, gdzieniegdzie też zagrzmi. Termometry na przeważającym obszarze kraju będą wskazywały 20-21oC. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 30.05.25, 19:23 Czerwiec w górach jest wyjątkowo piękny. Soczysta zieleń i czyste powietrze sprzyjają górskim wyprawom. Tylko musi dopisać pogoda. Jakiej pogody możemy spodziewać się w czerwcu 2025 roku? Na początku miesiąca odczujemy niewielkie ochłodzenie, ale później temperatury nieco wzrosną i słupki rtęci znajdą się w okolicach 20 kresek. Jak wskazują długoterminowe prognozy, o upalnym czerwcu w górach możemy zapomnieć. Przez cały miesiąc będzie utrzymywać się umiarkowana pogoda z przelotnymi opadami deszczu i większymi przejaśnieniami, od czasu do czasu także zagrzmi. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 30.05.25, 19:26 PROGNOZA NA LATO - www.biznesinfo.pl - 30.05.2025 Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 30.05.25, 19:31 Lato 2025 w Polsce zapowiada się wyjątkowo gorąco i burzowo. Prognozy wskazują na fale upałów, tropikalne noce oraz gwałtowne burze, które mogą prowadzić do poważnych szkód. Sprawdź najnowszą prognozę pogody na lato. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 30.05.25, 19:33 Prognozy na lato 2025 dla Polski wskazują na wyjątkowo wysokie temperatury. Modele klimatyczne sugerują, że średnia temperatura może przekroczyć normę o 2-2,5 stopnia Celsjusza. Fale upałów będą częste, a termometry mogą wskazywać nawet powyżej 33°C - podaje serwis fanipogody.pl. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 30.05.25, 19:34 Mimo intensywnych opadów, problem deficytu wody nie zostanie rozwiązany - twierdzi serwis fanipogody.pl. Nagłe ulewy mogą prowadzić do powodzi błyskawicznych, co stanowi zagrożenie dla ludzi i mienia. Zmiany klimatyczne przyczyniają się do coraz częstszych ekstremalnych zjawisk pogodowych. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 30.05.25, 20:06 W obliczu prognozowanych groźnych zjawisk, ważne będzie śledzenie prognoz pogody i ostrzeżeń meteorologicznych. Systemy wczesnego ostrzegania mogą pomóc w minimalizowaniu szkód i zapewnieniu bezpieczeństwa mieszkańcom Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 30.05.25, 20:08 Lato astronomiczne rozpoczyna się w momencie przesilenia letniego i trwa do momentu równonocy jesiennej, co w przybliżeniu oznacza na półkuli północnej okres pomiędzy 21 czerwca a 23 września (czasami daty te wypadają dzień wcześniej lub dzień później, a w roku przestępnym mogą być dodatkowo cofnięte o jeden dzień). Podczas lata astronomicznego dzienna pora dnia jest dłuższa od pory nocnej, jednak z każdą kolejną dobą dnia ubywa, a nocy przybywa – Słońce wschodzi coraz później i góruje na coraz mniejszych wysokościach ponad horyzontem. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 30.05.25, 22:08 Dla półkuli południowej wszystkie opisane daty i zjawiska są przesunięte o pół roku. Za miesiące letnie na półkuli północnej uznaje się czerwiec, lipiec i sierpień, a na południowej grudzień, styczeń i luty. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 30.05.25, 22:09 W świecie zwierząt, niektóre gatunki wychowują podrośnięte potomstwo, inne jeszcze się rozmnażają. We wszystkich środowiskach jest duża obfitość pokarmów. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 30.05.25, 22:10 W czasie tej nocy rozpalano ogniska, w których palono zioła. W trakcie zabaw odbywały się różnego rodzaju wróżby i tańce. Dziewczęta puszczały w nurty rzek wianki z zapalonymi świecami, które miały być wyławiane przez kawalerów, wieszcząc tym samym szybkie zamążpójście. Prawdopodobnie pozostałości dawnych wiosennych obrzędów magicznych kończących zaklinanie „dobrego początku”, nawiązujących do obrzędowości zadusznej i nadchodzącego urodzaju. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 30.05.25, 22:12 W Polsce Noc Kupały obchodzona jest w nocy z 23 na 24 czerwca (w wigilię św. Jana). Natomiast w innych krajach te święta są rozdzielone. W Brazylii obchodzona jest Festa Junina (Festa de São João). W czasie Nocy Świętojańskiej również pali się ogniska. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 30.05.25, 22:13 We Włoszech 15 sierpnia obchodzi się Ferragosto, które jest powiązane ze świętem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 23:36 Biada temu domowi, gdzie żona przewodzi mężowi. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 23:55 Złoto próbuje się ogniem, kobietę – złotem, a mężczyznę – kobietą. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 23:58 Miłość, śmierć i sraczka przychodzą znienacka. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 23:59 Szczupak od głowy – karp od ogona – a panna od średniego dzwona. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 21.01.25, 00:00 Z młodym stara – śmieszna para, stary z młodą – grozi szkodą. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 21.01.25, 00:02 Do nieba żywcem będzie wzięty, kto pozna wszystkie kobiet wykręty. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 21.01.25, 00:03 Najzgodniejsze małżeństwo, kiedy mąż głuchy, a żona ślepa. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 28.01.25, 19:39 MIN PĄCZKI Z BUDYNIEM 500 ml mleka, budyń waniliowy lub śmietankowy (1 opakowanie), 3 duże jajka, 2 szklanki mąki, 3/4 szklanki cukru, 3 łyżki spirytusu, 3 łyżeczki proszku do pieczenia, 500 ml oleju do smażenia, sól, cukier puder do posypania. Ugotuj budyń zgodnie z przepisem - wykorzystaj do niego mleko i łyżkę cukru. Do przestygniętego budyniu dodaj jajka, spirytus i resztę cukru. Całość wymieszaj. Osobno wymieszaj proszek do pieczenia, mąkę i sól. Rozgrzej olej w dość dużym garnku. Gdy będzie już rozgrzany, wrzucaj powoli niewielkie kulki ciasta i zacznij smażyć. Idealne powinny zyskać rumiany kolor. Gdy pączki będą już usmażone, wyłóż je na papierowy ręcznik. Dzięki temu odsączysz z nich nadmiar tłuszczu. Przed podaniem posyp cukrem pudrem. Możesz również polać je lukrem. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 28.01.25, 19:52 KIJOWSKI PĄCZEK Z PARÓWKĄ dwie szklanki mąki, 25 g suchych drożdży, pół szklanki cukru, pół kostki masła, jedno całe jajko, cztery żółtka jaj, jedna szklanka mleka, 10 parówek lub ulubionych kiełbasek, olej do smażenia. W rondelku rozpuszczamy masło i dodajemy podgrzane mleko, cukier, jedno całe jajko i cztery żółtka. Następnie wsypujemy mąkę i drożdże, mieszamy i przystępujemy do wyrabiania ciasta. Tak przygotowane ciasto odstawiamy do wyrośnięcia na ok. jedną godzinę. Parówki lub kiełbaski obtaczamy w cieście i formujemy lekko spłaszczony placek. Do głębokiej patelni wlewamy olej i dobrze go rozgrzewamy. Pączki z parówką smażymy w głębokim tłuszczu do momentu, aż ciasto ładnie się zrumieni. Usmażone pączki z parówką przekładamy na ręcznik papierowy. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 29.01.25, 00:05 PĄCZKI BEZ PIECZENIA 320 g mąki 120ml Mleka 1 saszetka drożdży piekarskich 50 g cukru 1 saszetka cukru waniliowego 1Jajko 1 szczypta soli 20 g masła W misce wymieszaj mąkę i drożdże piekarskie. Ubij jajko i dodaj je do mieszanki. W rondlu podgrzej mleko z masłem, dwoma cukrami i pozostaw do ostygnięcia. Stopniowo dodawaj ciepły płyn (nie za gorący, bo zabijesz drożdże!) do mąki, dobrze mieszając. Na koniec dodać sól, dobrze wymieszać przez kilka minut, aż ciasto zacznie odchodzić od brzegów miski. Ciasto pozostawić do wyrośnięcia na 1 godzinę pod folią spożywczą w temperaturze pokojowej. Ciasto rozwałkować na grubość 2 cm. Wycinaj koła (lub po prostu rękoma formuj lekko płaskie kulki) i układaj je na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia Pozostawić do wyrośnięcia na kolejne 30 do 45 minut. Jeśli chcesz, posmaruj odrobiną mleka i piecz w temperaturze 180°C przez 12 minut. Wyjąć z piekarnika, zalać wrzątkiem i posypać cukrem. Niektórzy po prostu zanurzają je w gorącej wodzie na 3 sekundy... Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 29.01.25, 00:26 DMUCHANE PĄCZKI 1Duże jajko 10 cl Mleka 50 g masła 250 g mąki 2 saszetki cukru waniliowego 2 łyżki łyżka cukru pudru 1 saszetka drożdży liofilizowanych 1 szczypta soli Tłuszcz do smażenia Wlać mleko do rondla i pozostawić do ostygnięcia. Masło pokroić na małe kawałki i pozostawić do zmięknięcia w temperaturze pokojowej. W salaterce wymieszaj mąkę, drożdże i sól. Zrób w środku wgłębienie i wbij w nie jajko. Dodajemy cukier waniliowy i cały czas miksując, wlewamy małymi porcjami podgrzane mleko. Całość energicznie zagniataj aż do uzyskania jednolitego ciasta. Dodać miękkie masło i ponownie zagnieść. Z ciasta uformuj kulę, lekko oprósz mąką i odstaw na talerz w temperaturze Ciasto rozwałkowujemy i wycinamy foremką do ciastek lub odwróconą szklanką. Ponownie odstawić na 20 min. Podgrzej kąpiel do smażenia. Zanurz pączki na pół i smaż je przez 2 do 3 minut. Gdy tylko spęcznieją, wyjmujemy je z kąpieli łyżką cedzakową i odsączamy na chłonnym papierze. Posyp je cukrem pudrem. Wskazówka: podawaj te placki z sezonowymi owocami lub posyp je roztopioną czekoladą, aby uzyskać jeszcze większą rozkosz! Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 29.01.25, 14:12 PĄCZEK Z DŻEMEM MALINOWYM 250 g mąki 120 g Dżemu malinowego 40 g miękkiego masła 60 g cukru pudru 1Jajko 10 cl Mleka 10 g Świeże drożdże piekarskie 2 szczypty soli Olej do smażenia Do salaterki wsyp mąkę. Zrób wgłębienie na środku i wymieszaj pokruszone drożdże, mleko i roztrzepane jajko. Wsyp sól i połowę cukru w pobliżu jednego brzegu. Mieszaj i ugniataj, aż uzyskasz miękkie i elastyczne ciasto. Stopniowo dodawaj masło i dalej wyrabiaj, aż ciasto zacznie odchodzić od brzegów. Miskę przykrywamy ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia w ciepłe miejsce (ponad 20°C), aż ciasto podwoi objętość, czyli około 1 godziny. Rozwałkować na grubość 1 cm i foremką do ciastek wycinać krążki o średnicy 8–10 cm. Zrób dziurę w środku. Pozostawić do wyrośnięcia na 30 min. Podgrzej kąpiel do smażenia do 180°C. Zanurzaj krążki ciasta po 4 sztuki i smaż przez 2 minuty z każdej strony. Odsączaj je stopniowo na chłonnym papierze. Zanurz je natychmiast w pozostałym cukrze. Przekrój je na 2 części i udekoruj dżemem. Podawać na ciepło lub na zimno. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 29.01.25, 15:23 PĄCZKI 500 g mąki 20 g drożdży piekarskich 1Łyżeczka soli 0,25L mleka 60 g masła 150 g Vergeoise blond 2Jajka Gałka muszkatołowa Olej do smażenia Cukier puder Podgrzej mleko. Do salaterki wlać podgrzane mleko i pokruszyć drożdże piekarskie. Dodać sól, 300 g mąki i wymieszać. Ubijaj energicznie. Przykryj i odstaw do wyrośnięcia na 30 minut do 1 godziny. Pod koniec tego czasu rozpuść masło i dodaj je do preparatu, a także cukier, roztrzepane jajka, odrobinę startej gałki muszkatołowej i resztę mąki. Energicznie ubijaj, a następnie ugniataj. Ponownie odstawić do wyrośnięcia na 2 do 3 godzin. Ponownie wyrobić ciasto ręcznie. Jeżeli jest zbyt klejące, dodać więcej mąki. Formowanie pączków: za pomocą nożyczek kuchennych podziel ciasto na 20 równych części i zwiń każdy z nich w kształcie cygara o długości 15 cm. Połącz dwa końce, aby utworzyć koronę o średnicy około 9 cm. Podgrzej kąpiel do smażenia, aż zacznie wrzeć, ale nie będzie dymić. Zanurzaj pączki po trzy sztuki: powinny opaść na dno i natychmiast wypłynąć. Smaż przez około 2 minuty, aż zaczną się rumienić, następnie przewróć je łyżką cedzakową i smaż przez 1 do 2 minut po drugiej stronie. Odsączać pączki na blaszce wyłożonej chłonnym papierem. Gdy wszystkie pączki będą już ugotowane, ułóż je na półmisku i obficie posyp cukrem pudrem. Podawać na gorąco, na ciepło lub na zimno. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 30.01.25, 19:56 Przejście ze wspólnego życia do życia rodzinnego może osłabić parę. Jak możemy o sobie nie zapomnieć? Jak sprawić, by para przetrwała, gdy życie rodzinne zajmuje całą przestrzeń? Oto rada psychologa, jak przez to przejść, nie tracąc przy tym drugiej osoby. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 30.01.25, 19:58 „Ważne jest” – dodaje ekspert – „ wysłuchać partnera ze współczuciem, próbując zrozumieć jego uczucia i potrzeby. Zrozumienie czyjegoś bólu i wyzwań to największy dar, jaki możemy mu dać. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 30.01.25, 20:02 Toksyczny związek to z definicji związek, który powoduje krzywdę. Związek charakteryzujący się nierównym zaangażowaniem romantycznym lub w którym jeden z partnerów sprawuje kontrolę emocjonalną lub brak szacunku nad drugim. Te negatywne zachowania mogą być niezwykle szkodliwe i destrukcyjne dla tych, którzy ich doświadczają. Bądź jednak ostrożny, nie każdy toksyczny związek musi koniecznie obejmować narcystycznego zboczeńca . To bardzo szczególne określenie, oznaczające prawdziwego drapieżnika, stało się w ostatnich latach bardzo modne, do tego stopnia, że zadomowiło się w Petit Larousse. Ale należy się z nim obchodzić ostrożnie. „Jeśli związek z narcystycznym zboczeńcem jest koniecznie toksyczny, nie wszystkie toksyczne relacje wiążą się z narcystycznym zboczeńcem, wyjaśnia psycholog Amélie Boukhobza. Toksyczny związek pojawia się, gdy ktoś odczuwa ból, a gdy całkowicie zatracamy się w związku, to znaczy uginamy się, że nie godzimy się już sami ze sobą – wyjaśnia. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 21.06.25, 23:20 Biały szaman (juriung ojuun) rozpoczyna ceremonię, poświęcając kumys i inne przygotowane dary duchom nieba i wymawiając modlitwy. W trakcie ceremonii ludzie uczestniczą w rytualnym tańcu osuochaj. Po ceremonii odbywają się tradycyjne zabawy, uczta i wyścigi koni Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 21.06.25, 23:22 Uczestnicy tańca splatają ze sobą dłonie, lewą stopę wysuwając do przodu, prawą do tyłu. Przemieszczają się w kierunku zgodnym z ruchem wskazówek zegara. Pieśniarz śpiewa kolejne siedmiosylabowe wersy, improwizując lub wykorzystując dawne teksty. Uczestnicy kręgu odpowiadają, powtarzając wersy za pieśniarzem do momentu, gdy ten zaśpiewa kilka wersów, sygnalizujących koniec pieśni. Pieśniarz następnie wskazuje kolejnego pieśniarza z kręgu, który kontynuuje prowadzenie tańca Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 21.06.25, 23:24 Tirgan - wczesnoletnie, starożytne irańskie święto, obchodzone corocznie 13 Tir ( 2 , 3 lub 4 lipca ). Jest obchodzone poprzez chlapanie wodą, tańce, recytowanie poezji i serwowanie tradycyjnych potraw, takich jak zupa szpinakowa i sholezard . Zwyczaj wiązania tęczowych opasek na nadgarstkach, które są noszone przez dziesięć dni, a następnie wrzucane do strumienia, jest również sposobem na radowanie się dla dzieci Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 21.06.25, 23:25 Uroczystość jest poświęcona Tishtryi , Yazacie , który pojawił się na niebie, aby wywołać grzmoty i błyskawice, sprowadzając tak bardzo potrzebny deszcz. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 21.06.25, 23:27 W chronologii Biruniego stwierdzono, że „z rozkazu Boga wiatr poniósł strzałę z dala od gór Amol i przyniósł ostateczną granicę Chorasanu między Ferganą a Tapurią ”. [ 4 ] Gardizi podał podobny opis, choć zauważa, że „strzała Araszu upadła na obszarze między Farganą a Baktrią ”. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 21.06.25, 23:28 W Aveście , tekście religijnym związanym z zaratusztrianizmem , powiedziano: Wysławiamy Tishter , gwiazdę potężnego i chwalebnego, która szybko zmierza w tym kierunku. Gwiazda Chisht leci w jej kierunku, pędząc ku rozległemu oceanowi; tak jak strzała w powietrzu wystrzelona przez Arasha łucznika , największego łucznika Ariów, została rzucona z góry Airwakhshoth w stronę góry Khwanvant. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 21.06.25, 23:38 Wigilia św. Jana - 23 czerwca Wieczór poprzedzający święto Środka Letniego, w którym świętuje się urodziny Jana Chrzciciela, stał się jednym z najpopularniejszych dni w kalendarzu. Tradycje duńskie Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 21.06.25, 23:39 Mimo że przesilenie letnie przypada na 21 czerwca, noc św. Jana jest uważana za prawdziwą Noc Świętojańską, a zatem najkrótszą noc w całym roku. Zgodnie z powszechnym przekonaniem, noc ta była zatem obdarzona szczególną mocą, podczas której działały również złe siły. Ludzie wierzyli, że czarownice przelatywały na miotłach w drodze na Brocken. Aby trzymać złe siły z daleka, ogniska rozpalano zazwyczaj na wzniesieniach. Umieszczanie czarownicy – wykonanej ze starych ubrań wypchanych sianem – na ognisku to tradycja, która nie stała się powszechna aż do XX wieku. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 21.06.25, 23:44 Kiedy wprowadzono chrześcijaństwo, 24 czerwca stał się dniem upamiętnienia Jana Chrzciciela. Biblia mówi nam, że Jan Chrzciciel był kuzynem Jezusa i urodził się sześć miesięcy przed nim. Jan był nazywany Chrzcicielem, ponieważ chrzcił ludzi. Chrzcił również Jezusa. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 21.06.25, 23:46 Jan i jego kuzyn Jezus stanowią dwa bieguny w rytmie roku. Jan był prekursorem, którego znaczenie powoli malało. Dlatego Dzień Świętego Jana, pierwszy z dwóch biegunów, przypada na przesilenie letnie, kiedy światło dzienne zaczyna się zmniejszać. Drugim biegunem są narodziny Jezusa w przesilenie zimowe, kiedy światło dzienne zaczyna się zwiększać. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 21.06.25, 23:47 Noc Świętojańska i kościół Dzień św. Jana przetrwał reformację, ale święto zostało zniesione podczas reformy kalendarza kościelnego w 1770 r. Jednak popularne tradycje związane z 24 czerwca nie zanikły. W ostatnich latach wiele kościołów przywróciło tradycję odprawiania nabożeństwa w Wigilię św. Jana. Czyniąc to, nawiązują do popularnego święta Midsommar. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 21.06.25, 23:49 LETNIE PRZESILENIE - www.books.google.pl Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 21.06.25, 23:52 Zwyczaj Klidonasa na Naksos: Święto św. Jana Klidonasa jest „jednym z najbardziej pogańskich w naszym kalendarzu”, jak napisał Dimitrios Loukatos – grecki specjalista od folkloru. Należy do zwyczajów czczenia ognia/słońca i ma starożytne korzenie. Rzymianie rozpalali ogniska w Palilia, starożytni Grecy na festiwalach Cledoniusa Zeusa, a zwyczaj ten przetrwał w czasach bizantyjskich i późniejszych do dnia dzisiejszego. Święty Jan występuje pod różnymi nazwiskami – Klidonas, Rizikaris, Lampadaris, Liotropis, Riganas itp. „Klidonas” pochodzi od starożytnego słowa „klidon”, które tłumaczy się jako „sława, głos”, ponieważ podczas uroczystości ludzie przepowiadają przyszłość za pomocą głosu, który słyszą przypadkiem. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 21.06.25, 23:53 Należy zauważyć, że ogień oferuje oczyszczenie w wielu zwyczajach, które oznaczają początek każdej nowej pory roku. Ludzie nadal przeskakują przez ogień, aby „oczyścić”, ale także, aby stać się silniejszym, ponieważ uważa się, że ogień odpędza zło i wzmacnia zdrowie. W dawnych czasach na Naksos zwierzęta również przeskakiwały przez ogień, ponieważ hodowcy „przepuszczali” chore zwierzęta przez ogień, aby je wyleczyć. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 21.06.25, 23:58 Dla ponad połowy Łotyszy (58%) przesilenie letnie lub środek lata jest ulubionym świętem w roku, zgodnie z sondażem przeprowadzonym przez centrum mody i rozrywki „Rīga Plaza”*. 80% mieszkańców naszego kraju szczególnie świętuje przesilenie letnie lub środek lata, większość z nich kultywuje łotewskie tradycje i rytuały, przygotowuje łotewskie potrawy i napoje, a większość mieszkańców zna i potrafi wyrecytować co najmniej jedną ludową pieśń o środku lata. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.06.25, 00:00 LA.LV #Połowa lata #media społecznościowe #wojna na Ukrainie #Donald Trump #historielekarskie Obchody święta przesilenia letniego w Dzegužkalns w Rydze, 23.06.2019 r. Obchody święta przesilenia letniego w Dzegužkalns w Rydze, 23.06.2019 r. Zdjęcie: LETA/Evija Trifanova Letnie przesilenie i święto Midsommar są ulubionymi świętami większości Łotyszy. 24 Polecić LA.LV Dom Ferie Dla ponad połowy Łotyszy (58%) przesilenie letnie lub środek lata jest ulubionym świętem w roku, zgodnie z sondażem przeprowadzonym przez centrum mody i rozrywki „Rīga Plaza”*. 80% mieszkańców naszego kraju szczególnie świętuje przesilenie letnie lub środek lata, większość z nich kultywuje łotewskie tradycje i rytuały, przygotowuje łotewskie potrawy i napoje, a większość mieszkańców zna i potrafi wyrecytować co najmniej jedną ludową pieśń o środku lata. Najczęściej czytane „…” – Evika Siliņa, recytując z mównicy Sejmu, niechcący wypowiada słowo, którego lepiej nie umieszczać w nagłówku 113 „Kleinbergs nigdy nie przepracował ani jednego dnia w swoim życiu, ale Shlesers pobiera procent od każdej transakcji!” Vītols o nowej polityce 14 „Nie ma czegoś takiego jak Midsummer! Zde-russianizujmy Łotwę!” Liāna Langa przynosi jasność przed świętem; użytkownicy mediów społecznościowych są wściekli 199 Przeczytaj inne wiadomości „Przesilenie letnie i środek lata, kiedy lato i natura są w pełnym rozkwicie, to dla naszych ludzi szczególne święta. Wiążą się ze starożytnymi tradycjami i oczekiwaniem na wschód słońca. Przygotowując się do tych świąt, poznaliśmy opinie mieszkańców, a dane z ankiety potwierdzają, że ta pora roku jest rzeczywiście jedną z najbardziej wyczekiwanych” — mówi Irīna Toropova, Asset Management Director w Colliers, zarządcy Riga Plaza . Dla większości Łotyszy Letnie Przesilenie lub Midsummer to ich ulubione święto w roku – jest to szczególnie zauważalne w regionach wiejskich, gdzie 71% respondentów wskazuje to święto jako swoje ulubione. Obchody odbywają się głównie w Midsummer i Midsummer Day – tylko niewielka część (16%) Łotyszy podąża za tradycjami swoich przodków i woli świętować Letnie Przesilenie, które zwykle przypada na kilka dni przed Midsummer. INNI CZYTAJĄ TERAZ Dom Ona jest szybka jak rakieta! Chłopiec jedzie na świni do szkoły 5 „Facet się rozbiera przed Midsummer!” Jeż w cieniu paproci zaskakuje użytkowników mediów społecznościowych 1 „Śpiewam, aby mój lud nie zapomniał o sobie!” Žoržs Siksna o pieśni jako duszy ludu i sile języka łotewskiego 2 Najpopularniejszym sposobem świętowania Letniego Przesilenia lub Jāņi jest świętowanie z rodziną, na wsi lub w otoczeniu natury (49%). Ludzie wybierają również odwiedziny u przyjaciół lub krewnych (38%), rzadziej - świętowanie w domu z gośćmi (22%). Nieco ponad jedna dziesiąta (14%) populacji zazwyczaj uczestniczy w wydarzeniu publicznym, a bardzo mała część (6%) wybiera podróż do innych krajów w dni wolne. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.06.25, 00:02 Prawie dwie trzecie populacji zna i potrafi recytować lub śpiewać co najmniej jedną ludową pieśń Midsummer. Tymczasem około jedna czwarta Łotyszy wybiera odzież i biżuterię w stylu ludowym na obchody przesilenia letniego lub Midsummer. Kobiety częściej myślą o odpowiednim stroju świątecznym (35%), częściej w miastach regionalnych i na obszarach wiejskich niż w Rydze i innych dużych miastach. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.06.25, 00:08 TO ONI WCIĄŻ KŁÓCĄCY SIĘ O DZIEŃ WOLNY - www.nrk.no Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.06.25, 00:18 OBCHØDY KUPALNOCKI NA BIAŁORUSI - belarusdigest.com Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.06.25, 00:26 Gdy słońce wschodzi do zenitu na niebie, przypominamy sobie o człowieczeństwie naszego istnienia na tej planecie, o naszej jedności i spotykamy się w Tarze, aby oddać hołd wspólnej sprawie… Istnieje wspaniała tradycja, którą pielęgnują ludzie wielu różnych wyznań i kultur, aby zbierać się na Wzgórzu Tary i świętować Letnie Przesilenie. W tym roku, bardziej niż w jakimkolwiek innym, z powodu kryzysu na autostradzie M3, musimy wysłać głośny apel do przyjaciół, aby stanęli w jej obronie. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.06.25, 00:31 O MIESIĄCACH ANGIELSKICH - www.nabkal.de Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 30.01.25, 20:09 Odbudowa siebie po toksycznym związku to długi, ale konieczny proces. Czas na skupienie się na sobie, słuchanie siebie i dbanie o siebie. W konsultacji psycholog zauważa jednak, że proces rekonstrukcji może przybierać bardzo różne formy. „Każdy robi, co może, żeby otrząsnąć się po trudnym związku. Są tacy, którzy od razu się odbudują, zaczną nowy związek i nawet jeśli nie jest to związek stulecia, warto coś uspokoić, np. bandaż, który przynosi ukojenie po czymś trudnym, inni wręcz przeciwnie, będą musieli pozostać sami. Z drugiej strony trzeba zachować czujność i nie wracać do podobnego związku, to moment, w którym jesteśmy jeszcze kruchi. i możemy być łatwym łupem” – rekomenduje Amélie Boukhobza. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 30.01.25, 20:10 A co w sytuacji kiedy ktoś pomoże ci wyjść z traumy po toksycznym związku i ... wpakuje cię w nową traumę? Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 30.01.25, 20:12 „Słucham Cię”: te 9 zwrotów, które warto regularnie powtarzać, aby Twój związek przetrwał. W parze uwaga, jaką poświęcamy drugiej osobie, może być okazywana na różne sposoby i w różnym stopniu. Jednak psycholog Courtney Warren udowadnia, że związek może być zdrowy i trwały za pomocą prostych słów. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 30.01.25, 20:13 Pomimo kłótni kochasz swojego partnera. Aby mu o tym przypomnieć i zachować swój związek, nie wahaj się wypowiadać mu codziennie tych kilku zdań: Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 30.01.25, 23:28 Pomimo kłótni kochasz swojego partnera. Aby mu o tym przypomnieć i zachować swój związek, nie wahaj się wypowiadać mu codziennie tych kilku zdań: Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 30.01.25, 23:29 W związku nieporozumienia są nieuniknione. Ale słuchanie drugiej połówki i pozwolenie jej na podzielenie się swoim punktem widzenia pomoże ci pójść do przodu bardziej, niż myślisz Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 30.01.25, 23:30 Doktor Courtney Warren przypomina nam, że podczas kłótni obie osoby ponoszą swoją część odpowiedzialności. Wzięcie odpowiedzialności i przeprosiny są „ niezbędne do naprawienia wad ”. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 21.06.25, 00:16 PRZYSTAWKA 30 pędów zielonych szparagów 20 liści dzikiego czosnku (ramson) 8–10 pomidorów 20 karczochów jerozolimskich (dławik słoneczny) Ugotuj topinambur w lekko osolonej wodzie, aż zmięknie. Umieść w naczyniu do pieczenia i piecz w temperaturze 230°C, aż będzie złocistobrązowy i chrupiący. Dodaj szparagi na ostatnie 3 minuty. Grubo pokrój cebulę i liście czosnku niedźwiedziego. Podziel szparagi na kawałki i rozłóż wszystkie warzywa na talerzu. Dodaj solidny klik szwedzkiej remoulade w środku i wykończ ciepłym Wallenbergerem i odrobiną brązowego masła. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 21.06.25, 00:23 KREM JAJECZNY 2 dl wegańskiego majonezu 1 szczypta czarnej soli (kala namak) 1 łyżka drożdży odżywczych 1 szczypta kurkumy 100 g twardego tofu Sól i pieprz Rozdrobnij tofu rękoma na okruszki. Wymieszaj z pozostałymi składnikami. Dopraw do smaku czarną solą, solą i pieprzem Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 21.06.25, 00:29 Inne dodatki i chleb 1 bochenek białego pieczywa, około 24 kromki 1 ogórek 1 czerwona cebula 150 g szynki wegańskiej 50 g kiełków buraków 1 słoik czerwonego kawioru z alg 1 słoik czarnego kawioru z alg 1 doniczka świeżego szczypiorku 10 gałązek świeżego koperku Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 21.06.25, 20:21 ŚWIĘTOWANIE ŚRODKA LATA - www.danishmuseum.org Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 21.06.25, 20:23 Z biegiem czasu tradycja rozpalania ognisk stała się dominująca, a inne rytuały stopniowo zanikły, gdyż ludzie cieszyli się przytulnością spotkań wokół ciepłego ognia. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 21.06.25, 20:26 Kochamy nasz kraj, gdy błogosławione Boże Narodzenie rozświetla gwiazdę na drzewie blaskiem w każdym oku, gdy wiosną każdy ptak nad polem pod plażą pozwala, by głos powitania zginał się: śpiewamy Twoją chwałę nad drogą, nad ulicą, wieńczymy Twoje imię, gdy nasze żniwa są w stodole, ale najpiękniejszy wieniec będzie Twój, Święty Jasie, jest fundamentem letnich serc tak ciepłych, tak szczęśliwych, - ale najpiękniejszy wieniec będzie Twój, Święty Jasie, jest fundamentem letnich serc tak ciepłych, tak szczęśliwych. Kochamy nasz kraj, ale najbardziej w środku lata, gdy każda chmura nad polem zsyła błogosławieństwa, gdy kwiatów jest najwięcej, a bydło w wiadrach daje najobfitszy dar pracowitym rękom; gdy nie orzemy, nie bronujemy i nie bębnimy, gdy krowa żuje swój obiad w koniczynie: wtedy młodzież idzie tańczyć na Twoje życzenie, Święty Jasie! tak jak źrebię i jagnię, które swobodnie hasają po łące, - wtedy młodzieniec idzie tańczyć na twoje rozkazy, Święty Jasie! tak jak źrebię i jagnię, które swobodnie wędrują po łące. Kochamy nasz kraj i z mieczem w ręku każdy obcy wróg pozna nas przygotowanych, ale przeciwko duchowi niezgody nad polem, pod plażą rozpalimy ogień na grobach naszych ojców: każde miasto ma swoją czarownicę, a każda parafia swoje trolle, powstrzymamy ich od życia płomieniem radości, chcemy pokoju w tej krainie, Święty Jasie, Święty Jasie! można go zdobyć, gdzie serca nigdy nie stygną w wątpliwościach, - chcemy pokoju w tej krainie, Święty Jasie, Święty Jasie! można go zdobyć, gdzie serca nigdy nie stygną w wątpliwościach. Kochamy nasz kraj i pozdrawiamy króla , który spróbował i wybrał właściwą księżniczkę: w jego bajkowym zamku każda kobieta, każdy mężczyzna może znaleźć przykład życia w miłości! Niech czasy się zestarzeją, niech kolory zblakną, wspomnienie, które wciąż będzie w naszych sercach: z legendarnej północy blask rozchodzi się nad ziemią - Jest odbiciem czarujących łąk krainy czarów, - z legendarnej północy blask rozchodzi się nad ziemią - Jest odbiciem czarujących łąk krainy czarów! Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 21.06.25, 20:45 PRZEGLĄD KALENDARZA STAROANGIELSKIEGO - www.carlanayland.org Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 21.06.25, 20:47 Beda, pisząc w roku 725, mówi nam: Gdy pojawiał się rok księżycowy (czyli jeden z 13 miesięcy księżycowych), dodatkowy miesiąc przypisywano latu, tak że trzy miesiące łącznie nazywano „Litha”, stąd rok nazywano „Trilithi”. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 21.06.25, 20:49 Niestety, problem polega na tym, że żadna z tych naturalnych jednostek czasu nie jest dokładną wielokrotnością pozostałych. Miesiąc księżycowy ma 29,53 dni. Rok słoneczny ma 365,24 dni. Rok słoneczny ma 12,37 miesięcy księżycowych. Tak więc miesiące księżycowe nie będą się dokładnie pokrywać z rokiem słonecznym. Załóżmy, że rozpoczynasz swój kalendarz księżycowo-słoneczny w czasie, gdy pełnia księżyca przypada również na przesilenie zimowe, więc zarówno rok, jak i pierwszy miesiąc roku zaczynają się w tym samym dniu. Drugi miesiąc roku zaczyna się w następną pełnię księżyca, trzeci miesiąc zaczyna się w następną pełnię księżyca i tak dalej przez cały rok. Ale 12 miesięcy księżycowych trwa tylko 29,53*12 = 354,37 dni. Tak więc, gdy nadchodzi następne przesilenie zimowe, przy 365,24 dniach, księżyc jest już 10,87 dni po pełni. Co robisz? Czy zaczynasz nowy rok, gdy księżyc jest w pełni? W takim przypadku rok nie będzie pasował do przesilenia. Czy zaczynasz pierwszy miesiąc nowego roku w przesileniu? W takim przypadku miesiące nie będą pasowały do fazy księżyca. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 21.06.25, 20:58 W tym czasie istniał duży wpływ elementów kulturowych Portugalii, Chin, Hiszpanii i Francji. Z Francji pochodził taniec markowy, typowa cecha tańców szlacheckich, który w Brazylii wywarł duży wpływ na typowe tańce kwadratowe. Tradycja odpalania fajerwerków pochodzi z Chin, regionu, w którym narodziła się manipulacja prochem strzelniczym do produkcji fajerwerków. Taniec wstążkowy, bardzo popularny w Portugalii i Hiszpanii, miał pochodzić z Półwyspu Iberyjskiego. Z biegiem czasu elementy te wymieszały się z kulturowymi aspektami Brazylijczyków (rdzennej ludności, Afrobrazylijczyków i europejskich imigrantów) w różnych regionach kraju, przyjmując w każdym z nich specyficzne cechy. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 21.06.25, 21:01 1. Ogniska Tradycje są częścią obchodów. Miesiąc czerwiec jest naznaczony ogniskami, które stanowią centralny punkt słynnego tańca kwadratowego. Balony są również częścią tej sceny, chociaż są coraz rzadsze ze względu na przepisy, które zakazują tej praktyki ze względu na ryzyko pożaru, jakie stwarzają. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 21.06.25, 21:03 4. Współczucie św. Antoniego Ponieważ św. Antoni jest uważany za swata, powszechne są modlitwy za samotne kobiety, które chcą wyjść za mąż. 13 czerwca kościoły katolickie rozdają „chleb Santo Antônio”. Tradycja mówi, że poświęcony chleb powinien być umieszczony z innymi zapasami w domu, aby nigdy nie zabrakło. Kobiety, które chcą wyjść za mąż, zgodnie z tradycją, powinny jeść ten chleb. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 21.06.25, 21:06 Dla każdego świętego jest inny rodzaj ogniska. W ognisku dla świętego Jana drewno jest układane w kształcie stożka. W ognisku dla świętego Antoniego drewno jest układane w kształcie kwadratu. W ognisku dla świętego Piotra drewno jest układane w kształcie trójkąta Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 21.06.25, 21:08 Kukurydza stanowi podstawę wielu potraw podczas Festa Junina, ponieważ w tym miesiącu następuje jej zbiór. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 21.06.25, 21:20 Dzień św. Jana Chrzciciela wywodzi się z obchodów przesilenia letniego, starożytnej pogańskiej tradycji, w której rozpalano ogniska, aby uczcić światło w najdłuższy dzień w roku. We Francji Kościół rzymskokatolicki zaadaptował to święto i powiązał je z Janem Chrzcicielem, kuzynem Jezusa. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 21.06.25, 21:25 24 czerwca 1834 r. Duvernay zaprosił wielu wybitnych mieszkańców Montrealu na pierwszy bankiet Saint-Jean-Baptiste w domu prawnika Johna MacDonnella. Wydarzenie było przede wszystkim wydarzeniem politycznym, w którym wzięło udział około sześćdziesięciu frankofonów i anglofonów (w tym członek zgromadzenia Louis-Hippolyte LaFontaine , przyszły prawnik i premier prowincji Kanady George-Étienne Cartier, burmistrz Montrealu Jacques Viger i dr Edmund O'Callaghan). Goście wznieśli toast za Ninety-Two Resolutions, Stany Zjednoczone oraz reformatorów Dolnej i Górnej Kanady oraz Irlandii. W relacjach po bankiecie kilku dziennikarzy zachęcało ludzi do publicznego świętowania Saint-Jean-Baptiste w następnym roku; takie uroczystości prawdopodobnie odbywały się w wielu wioskach Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 21.06.25, 21:28 Biorąc pod uwagę powszechność Kościoła rzymskokatolickiego w społeczeństwie francusko-kanadyjskim, święto to od początku było wyraźnie związane ze św. Janem Chrzcicielem. Święty Jan Chrzciciel był uosabiany przez kręcone włosy dziecka trzymającego owcę na ostatniej platformie parady. Jednak dopiero w 1908 r. św. Jan Chrzciciel został oficjalnie patronem francuskich Kanadyjczyków. Postacie Jacques'a Cartiera , Francuza i Aborygena, również przedstawiane przez dzieci, również pojawiały się w wielu paradach w XIX wieku. Z czasem dodawano również postacie reprezentujące Nową Francję i sławnych Kanadyjczyków. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 21.06.25, 21:32 24 czerwca 1977 r. rząd René Lévesque'a zmienił nazwę Dnia Świętego Jana Chrzciciela na Fête nationale du Québec, definitywnie dystansując go od religii. W latach 80. i 90. obchody stały się wysoce upolitycznione w następstwie pierwszego i drugiego referendów w sprawie suwerenności Quebecu ( patrz : Referendum w Quebecu (1980) ; Referendum w Quebecu (1995) ). Z biegiem czasu Fête nationale powitało różne społeczności tworzące społeczeństwo Quebecu i przyjęło ich wkład kulturalny i artystyczny Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 21.06.25, 21:35 Wiele społeczności francuskojęzycznych poza Quebec również obchodzi Dzień Świętego Jana Chrzciciela. Odgrywa on dużą rolę w corocznym Festiwalu Franco-Ontarian w Ottawie i jest również obchodzony we Wschodnim Ontario, w wielu miastach w Północnym Ontario (takich jak Hearst i Kapuskasing ), w Acadii i w kilku społecznościach francusko-manitobskich. Wiele stowarzyszeń francuskojęzycznych Kolumbii Brytyjskiej (w tym Kamloops , Vancouver , Maillardville, Nelson i Victoria ) również organizuje obchody Dnia Świętego Jana Chrzciciela. Poza Kanadą delegacje Quebecu w Paryżu, Nowym Jorku, Londynie, Brukseli, Mexico City i Tokio również organizują obchody Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 21.06.25, 23:19 Święto jest związane z głównym zajęciem Jakutów, pasterstwem. Obchodzi się je przed sianokosami, najważniejszym okresem roku dla pasterzy. Jest to czas, w którym w Jakucji jest pod dostatkiem paszy, a klacze produkują mleko. Jest to początek nowego sezonu rolniczego, a także koniec starego roku, d´ył i początek nowego, sył. Ysyach symbolizuje harmonię człowieka z naturą i dążenie do przyszłości. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 21.01.25, 19:22 Następnie Walentynki były kontynuowane, zwłaszcza poprzez Święto Brandonów (pierwsza niedziela Wielkiego Postu), podczas którego kawalerzyści młodych dziewcząt nazywano walentynkami. Walentynki zanikły aż do drugiej wojny światowej, podczas której Anglosasi przywrócili je do mody. Wymiana krótkich słów miłości, rozpowszechniona od XVII w. w Wielkiej Brytanii 3 , zyskało popularność we Francji. W 1965 roku festiwal został wsparty przez Związek Kupców Francuskich i Loterię Narodową, przy wsparciu miłośników Peynet. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 21.01.25, 19:23 Ta dziwna praktyka, daleka od zasad postępowania i godności ustanowionych przez rzymskie gravitas , symbolizowała wyzwolenie z ludzkich ograniczeń i wyzwolenie sił naturalnych, w szczególności sił płodności. Podczas Luperkaliów w centrum uwagi znalazł się festiwalowy bóg Faunus, obrońca stad i symbol płodności zwierząt. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 21.01.25, 19:25 Walenty, biskup i męczennik z Terni : stracony przez prefekta imieniem Placide w nieokreślonym terminie, mówi się, że Walenty uzdrowił syna filozofa i doprowadził wielu Rzymian do przejścia na chrześcijaństwo ; Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 21.01.25, 19:30 💕Brazylijczycy obchodzą Walentynki 12 czerwca podczas dio dos namorados, podczas gdy Portugalia świętuje Walentynki 14 lutego ; Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 21.01.25, 19:32 W Roquemaure (Gard, Langwedocja-Roussillon) Walentynki to szczególne święto, które co 2 lata (lata nieparzyste) obchodzone jest w lutym, kiedy relikwie św. Walentego w 1868 r. znajdują się w jego kościele. Z tej okazji odtwarzany jest ówczesny Roquemaure, z kostiumami z epoki, powozami, sklepami urządzonymi w starym stylu, starą karuzelą itp. W latach parzystych uroczystości ograniczają się do posiłku zakochanych i koncertu. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 30.01.25, 23:30 Mówienie sobie, że się kochasz, jest ważne, ale mówienie sobie, że doceniasz siebie, jest równie ważne. Według dr Courtney Warren docenienie kogoś oznacza „ dostrzeżenie go takim, jakim jest ” i „ rozpoznanie jego cech, które w nim cenisz ”. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 30.01.25, 23:31 Umiejętność wspólnego śmiechu i dokuczania sobie nawzajem pomimo utrzymującego się napięcia pokazuje, że wasz związek jest wystarczająco silny. Jeśli uda wam się „ rozładować napięcie ” i „ przywrócić równowagę atmosfery ”, razem pójdziecie dalej. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 30.01.25, 23:35 Na początku romantycznego związku nasze uczucia mogą się mieszać i powodować zamieszanie w naszych umysłach. Czy to zwykła atrakcja, czy prawdziwa miłość? Wiele osób zadaje sobie to pytanie. Na szczęście niektóre znaki nie wprowadzają w błąd! Aby pomóc nam zobaczyć wszystko jaśniej, Véronique Kohn, psycholog specjalizująca się w związkach romantycznych, bardziej szczegółowo omawia specyfikę pasji i miłości. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 30.01.25, 23:36 Kiedy czujemy miłość w ten sposób, jesteśmy nadmiernie przywiązani, a nawet uzależnieni. Naukowcy udowodnili również w badaniu , że zakochanie się powoduje poczucie zależności bliskie uzależnieniu . Substancje euforyczne, takie jak dopamina , adrenalina czy oksytocyna, uwalniają się w organizmie i pomagają osobie nawiązać więź z innymi. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 30.01.25, 23:37 Brak szczególnie ujawnia to intensywne uczucie. To właśnie tworzy pasję. „ Mamy obsesję na punkcie innych, chcemy wiedzieć, gdzie oni są, wmawiamy sobie, że do nas nie pisali ” – wyjaśnia nasz ekspert. Poza tym ta chwila euforii nie trwa wiecznie . Niektórzy jednak nie są w stanie tego zaakceptować, są uzależnieni od intensywności stanu miłości i wolą go od reszty. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 30.01.25, 23:40 Wszyscy mamy je coraz mniej na myśli, jednak te znaki, z pozoru niewinne, mogą czasami ukryć niewierność Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 30.01.25, 23:41 Częstotliwość raportowania może wiele powiedzieć. Jeśli od jakiegoś czasu prawie nie dochodzi do seksu, istnieje między wami fizyczny dystans, on odrzuca wasze zaloty i też nie podchodzi do was, i to regularnie i bez ważnego powodu (okres, kiedy jest szczególnie zmęczony , problemy zawodowe, rodzinne itp.) można słusznie zastanawiać się, co się dzieje. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 30.01.25, 23:42 Nie jest już tak zaangażowany w wasze życie jak para czy życie rodzinne. Wydaje się być rozproszony w stosunku do dzieci, zdystansowany nawet w chwilach towarzyskich, którymi wcześniej dzielił się z przyjemnością. Zamiast spędzać czas z dziećmi lub z tobą, skupia się na telefonie komórkowym i stara się uciec od chwili obecnej. Czujesz, że jego myśli są gdzie indziej. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 30.01.25, 23:43 Nie ma reguły, znaki te mogą być zarówno nieszkodliwe, jak i wskazywać na udowodnioną niewierność. Uważaj, aby nie wpaść w koło paranoi i nie zacząć widzieć wszędzie zła. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 31.01.25, 11:14 KOKTAJL FLURT 2 sztuki świeżego ananasa 1/2 uncji najwyższej jakości triple sec 1 uncja wódki 1 uncja soku ananasowego 1 uncja szampana Wiśnia Maraskino , do dekoracji Rozgnieć kawałki ananasa i triple sec na dnie szklanki . Dodaj wódkę i sok ananasowy. Dobrze wymieszaj. Przecedzić do schłodzonego kieliszka koktajlowego.Zalej szampanem. Udekoruj wiśnią maraschino. Podawaj i delektuj się. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 31.01.25, 11:57 SAŁATKA Z CYTRUSÓW Do dressingu miodowo-cytrusowego: 1/4 szklanki oliwy z oliwek extra vergine 2 łyżki świeżego soku pomarańczowego 1 łyżka świeżego soku z cytryny 1 łyżka octu szampańskiego lub białego octu winnego 1 1/2 łyżki miodu lub do smaku 1 łyżeczka drobno startej skórki cytrynowej 1 łyżeczka musztardy Dijon Świeżo zmielony czarny pieprz , do smaku Sól do smaku Do sałatki cytrusowej: 2 średnie pomarańcze krwiste 2 średnie pomarańcze pępkowe 1 średni czerwony grejpfrut 1 średnia bulwa kopru włoskiego 8 uncji radicchio , około 1 małej główki, liście porwane 1/4 szklanki pistacji , całych lub grubo posiekanych 1/4 szklanki świeżych liści mięty , do dekoracji Świeżo zmielony czarny pieprz , do dekoracji Zbierz składniki sosu cytrusowego do sałatki. W misce lub słoiku z zakrętką wymieszaj oliwę z oliwek, sok pomarańczowy, sok z cytryny, ocet, miód, skórkę z cytryny i musztardę. Ubij lub wstrząśnij, aby wymieszać. Spróbuj i dopraw solą i pieprzem, jeśli to konieczne. Przykryj i schłódź w lodówce do czasu podania. Przygotuj sałatkę cytrusową Zbierz składniki sałatki cytrusowej. Użyj ostrego noża, aby odciąć końcówki i skórki, w tym biały rdzeń, z pomarańczy pępkowych i krwistych. Pokrój pomarańcze w poprzek na plasterki o grubości 1/4 cala. Aby wydobyć grejpfruta , odetnij końce i skórki, w tym biały miąższ. Małym, ostrym nożem ostrożnie wytnij sekcje, tnąc tak blisko twardej błony, jak to możliwe. Soczyste sekcje nazywane są „supremes”. Usuń górę bulwy kopru włoskiego. Zachowaj liście, aby użyć ich jako dekoracji, a łodygi wyrzuć lub zachowaj je do użycia w bulionie lub zupie. Usuń korzeń bulwy kopru włoskiego i pokrój bulwę wzdłuż na połówki lub ćwiartki. Użyj mandoliny lub obieraczki do warzyw, aby zetrzeć koper włoski tak cienko, jak to możliwe. Rozłóż porwane liście radicchio na talerzu. Na radicchio połóż warstwy pokrojonych i rozdrobnionych owoców cytrusowych oraz pokrojonego kopru włoskiego. Udekoruj sałatkę posiekanymi pistacjami, kilkoma zachowanymi gałązkami kopru włoskiego i listkami mięty. Posyp lekko świeżo zmielonym czarnym pieprzem. Przykryj sałatkę luźno folią spożywczą i wstaw do lodówki do czasu podania. Podawaj świeżą sałatkę cytrusową z dressingiem miodowo-cytrusowym z boku. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 01.02.25, 11:53 FASZEROWANY HOMAR 1 (1 1/4 do 1 1/2 funta) żywy homar 1 szklanka maślanych pokruszonych krakersów, np. Ritz lub Club 2 łyżki roztopionego masła i więcej do podania, jeśli chcesz 2 łyżki posiekanego selera 2 łyżki posiekanej słodkiej cebuli 2 łyżki świeżo startego parmezanu , podzielone 1/2 łyżeczki czosnku w proszku 1/4 łyżeczki pieprzu cytrynowego Szczypta soli lub do smaku Szczypta słodkiej węgierskiej papryki Zbierz składniki. Rozgrzej piekarnik do 400 F. Aby natychmiast zabić homara , połóż homara płasko na desce do krojenia i wbij czubek ostrego noża prosto w dół tuż za oczami homara, aby przeciąć rdzeń kręgowy. (Alternatywnie możesz zamrozić homara na 30 do 60 minut.) Odwróć homara na grzbiet. Używając ostrego noża lub nożyczek kuchennych , rozetnij jamę ciała homara aż do końca ogona, ale nie do końca. Wyjmij i odłóż tomalley (wątróbkę o żółtozielonym kolorze). Usuń żołądek i jelita, uważając, aby ich nie rozerwać, i wyrzuć. Wypłucz jamę brzuszną homara i odstaw. W misce wymieszaj pokruszone krakersy, roztopione masło, seler, cebulę, 1 łyżkę parmezanu, czosnek w proszku, pieprz cytrynowy i sól do smaku. Dodaj tomalley z homara i delikatnie wymieszaj. Włóż mieszankę krakersów do jamy ciała homara. Posyp pozostałą łyżką parmezanu i lekko oprósz papryką. Piecz nadziewanego homara w odkrytej, 2-calowej głębokiej blasze do pieczenia przez 30 minut. W razie potrzeby umieść go pod brojlerem i piecz przez kolejne 2 minuty, aby zrumienić nadzienie. Podawaj nadziewanego homara natychmiast z roztopionym masłem z boku, jeśli chcesz. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 01.02.25, 16:48 KATOWICE ZAMIENIĄ SIĘ W MIASTO MIŁOŚCI I MUZYKI - Onet - 01.02.2025 Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 01.02.25, 23:28 TRUSKAWKI W CZEKOLADZIE 1 tuzin świeżych truskawek 1 filiżanka gorzkiej czekolady (posiekanej lub dobrej jakości kawałków czekolady) 1 łyżka oleju kokosowego lub roślinnego Propozycja dekoracji: ½ szklanki mlecznej czekolady (posiekanej lub dobrej jakości kawałków czekolady) ½ szklanki białej czekolady (posiekanej lub dobrej jakości kawałków czekolady) Zbierz składniki i przygotuj blachę do pieczenia lub kratkę, wykładając ją nieprzywierającym papierem do pieczenia lub silikonową matą. Umyj truskawki i dokładnie je osusz, ponieważ pomoże to czekoladzie przykleić się podczas maczania. Umieść ciemną czekoladę w misce nadającej się do mikrofalówki z ½ łyżki oleju kokosowego lub roślinnego i podgrzewaj w mikrofalówce, aż się rozpuści, mieszając drewnianą łyżką co 30 sekund. Czekolada powinna być płynna i błyszcząca. Trzymając truskawkę za ogonek, używając szczypiec lub palców, zanurz ją w roztopionej czekoladzie, obracając ją w ruchu okrężnym, aby równomiernie pokryć większość jagody. Gdy wyjmiesz ją z czekolady, obracaj ją tak, aby nadmiar czekolady spłynął z powrotem do miski. Większość czekolady przyklei się do truskawki, o ile dobrze ją wysuszysz przed zanurzeniem. Umieść jagodę na przygotowanej blasze do pieczenia i powtórz z pozostałymi jagodami i czekoladą. Gdy wszystkie jagody zostaną zanurzone, włóż je do lodówki na 30 minut, aby czekolada stężała. Włóż mleczną czekoladę do jednej miski z ½ łyżeczki oleju kokosowego lub roślinnego, podgrzewaj w kuchence mikrofalowej przez 30 sekund lub do momentu roztopienia się czekolady. Powtórz z białą czekoladą. Używając dwóch małych plastikowych torebek (lub rękawów cukierniczych, jeśli je masz) wlej dwie różne czekolady. Zobacz notatkę poniżej dotyczącą robienia rękawa cukierniczego. Zrób małe nacięcie w rogu torebki. Wyjmij zanurzone czekoladki z lodówki. Szybko przemieszaj roztopione czekoladki z lekko stwardniałymi, zimnymi czekoladkami; powinny dość szybko stężeć. Włóż je z powrotem do lodówki, aby stężały, a będą gotowe do spożycia i najlepiej zjeść je w dniu, w którym zostały zrobione. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 02.02.25, 23:13 GRUSZKI W BIAŁYM WINIE 4 średniej wielkości gruszki, najlepiej z ogonkami 2 szklanki białego wina 3 1/2 szklanki wody 1 laska cynamonu 1 laska wanilii lub 1/2 łyżeczki ekstraktu waniliowego 1 łyżeczka skórki cytrynowej 1 łyżeczka świeżo wyciśniętego soku z cytryny 2 szklanki cukru granulowanego Obierz gruszki, upewniając się, że ogonki są nienaruszone. Odetnij cienki plasterek od spodu gruszek, aby mogły stać pionowo na patelni i podczas serwowania. W dużym, głębokim rondlu wymieszaj białe wino , wodę, cynamon, laskę wanilii, skórkę z cytryny i sok z cytryny. Doprowadź mieszankę do wrzenia na średnio-wysokim ogniu. Zmniejsz ogień do średnio-niskiego. Dodaj gruszki, ustawiając je pionowo w garnku. Płyn powinien zakrywać większość wysokości gruszek. Gotuj gruszki bez przykrycia, aż będą lekko miękkie, ale nadal wystarczająco jędrne, aby zachować kształt, około 10 minut. Uważnie obserwuj ten proces, aby nie przegotować gruszek, ponieważ mogą się rozpaść. Wyjmij gruszki z zalewy za pomocą łyżki cedzakowej i ułóż je na osobnych talerzach do serwowania lub małych płytkich miseczkach. Zagotuj płyn do gotowania na średnim ogniu. Dodaj cukier i pozwól mieszance zmniejszyć objętość o połowę, około 6 do 8 minut. Syrop jest gotowy, gdy jest wystarczająco gęsty, aby pokryć tył łyżki. Wyjmij laskę cynamonu i wanilii z syropu i przecedź płyn przez drobne sitko. Skrop każdą gruszkę syropem winnym i dodaj dowolne dodatki. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 02.02.25, 23:31 CIASTO CZEKOLADOWE 2 (3,4 uncji) opakowania błyskawicznego budyniu waniliowego 1 laska wanilii , wydrążona 3 1/2 szklanki mleka 3 łyżki wody 1 1/2 łyżeczki żelatyny w proszku bez dodatków smakowych 3 1/4 szklanki śmietanki kremówki , podzielone 1 1/2 szklanki półsłodkich kawałków czekolady 1/4 szklanki jasnego syropu kukurydzianego 1 (14,4 uncji) pudełko krakersów graham Ubij mieszankę budyniową, laskę wanilii i mleko w dużej misce, aż będą połączone i gładkie (mieszanka powinna być gęsta). Schłodź w lodówce do momentu użycia. Wymieszaj wodę i żelatynę w małej misce. Odstaw na 5 minut, aby zgęstniała. W międzyczasie, używając miksera ręcznego lub miksera stojącego z końcówką do ubijania, ubijaj 2 1/4 szklanki śmietanki kremówki na średnich obrotach, aż utworzą się miękkie szczyty. Zajmie to około 3 minuty. Podgrzewaj mieszankę żelatyny w kuchence mikrofalowej, aż brzegi zaczną lekko bulgotać, około 15 sekund. Dodaj mieszankę do śmietany, a następnie ubijaj ponownie, aż utworzą się sztywne szczyty, około 1 minuty więcej. Przenieś bitą śmietanę do schłodzonej mieszanki budyniowej. Ubijaj na niskich obrotach, aż się połączą (uważaj, żeby nie mieszać za długo). Aby zrobić ganache, umieść pozostałą 1 szklankę śmietany kremówki, kawałki czekolady i syrop kukurydziany w misce nadającej się do mikrofalówki. Podgrzewaj w mikrofalówce w 30-sekundowych odstępach, mieszając między każdym, aż do uzyskania gładkiej i błyszczącej konsystencji, około 1 do 2 minut. Alternatywnie umieść składniki w małym rondlu na małym ogniu. Mieszaj nieustannie, aż do uzyskania gładkiej i błyszczącej konsystencji Pozostaw mieszankę do ostygnięcia w lodówce, a następnie zajmij się składaniem ciasta. Przykryj dno formy do pieczenia o wymiarach 9 x 13 cali w jednej warstwie 1/3 herbatników graham. Na wierzch nałóż połowę mieszanki puddingowej, rozprowadzając ją równomiernie silikonową szpatułką. Nałóż kolejną 1/3 herbatników graham. Rozprowadź pozostałą mieszankę budyniową na herbatnikach silikonową szpatułką. Nałóż ostatnią 1/3 herbatników graham. Wlej ganache na herbatniki graham, rozprowadzając równomiernie łyżką. Możesz stworzyć gładki lub swooshowy wzór, zależnie od upodobań. Pozostaw ciasto do schłodzenia w lodówce, przykryte, na co najmniej 10 godzin. Pokrój i podawaj od razu po wyjęciu z lodówki. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.06.25, 00:39 To święto jest często nazywane trzema różnymi nazwami: Rasos, Kupolė i Joninės. Kupolė pochodzi od słowa „kupolis” lub zielnika, w którym mieszka bóstwo tego święta. Jest to również nazwa rytualnego słupa, który podczas święta jest pokryty trawą i roślinami. Nazwa Rasos jest związana z nazwą miejsca (wzgórza), w którym odbywały się rytuały świąteczne. Kiedy chrześcijaństwo dotarło na Litwę, święto przypadało w tym samym dniu, co imieniny św. Jana Chrzciciela, dlatego nazwano je Joninės. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.06.25, 00:41 Głównymi symbolami święta są woda , ogień i roślinność . Od dawna, w przeddzień Joninės, kobiety zbierały różne zioła lecznicze, ponieważ wierzono, że zioła zbierane tej nocy nabywają specjalnych właściwości leczniczych. Zbieranie to nazywa się „kupoliavimas”, a samo kupolė jest bukietem kwiatów, który podczas uroczystości podnosi się na długim kiju – drzewie z mitycznego świata, symbolizującym oś wszechświata. Później z zebranych ziół robi się herbatę i umieszcza pod sufitami stodół, aby zwierzęta były zdrowe. Istnieje inny zwyczaj, że gdy zachodzi słońce, każdy na łące musi zrobić dziewięć kroków w dowolnym kierunku. W tym momencie zatrzymują się, schylają i zrywają pierwszą trawę, jaką zobaczą. Całą tę czynność powtarza się dziewięć razy. Po zebraniu dziewięciu traw idą odwiedzić proroka, który używa zebranych bukietów traw, aby opowiedzieć historie o tym, czego można się spodziewać w przyszłości. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.06.25, 00:43 Podczas święta Janinės Litwini próbowali zgadnąć, jaka będzie pogoda : jeśli noc była gwiaździsta, to Boże Narodzenie będzie zimne i śnieżne, jeśli noc była pochmurna, to Boże Narodzenie będzie deszczowe i wietrzne, a jeśli noc była deszczowa, to można było spodziewać się silnych zamieci na Boże Narodzenie. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.06.25, 14:21 BIAŁE DAMY I LEŚNE STWORY - www.tvp.pl - 22.06.2025 Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.06.25, 18:03 Czym jest Līgo? Wiele starożytnych tradycji, które zanikły w Europie, jest żywych i zdrowych na Łotwie. Zwłaszcza Noc Świętojańska (23 czerwca). To 3-dniowe święto przesilenia letniego jest największym i najbardziej ukochanym świętem na Łotwie. Nigdzie indziej w Europie nie doświadczysz niczego podobnego. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.06.25, 18:09 ŚWIĘTO ŚWIĘTEGO JONASZA - www.cepelinas.eu Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.06.25, 18:11 Folklor pokazuje, że „Kupolė” była uważana za boginię roślin, żyjącą w aromatycznych roślinach, kwiatach lub pąkach latem, a w zaspach śnieżnych zimą. Kwitnące rośliny, które z tego powodu nazywano również Kupolės, były czczone, ponieważ wierzono, że rośliny zbierane w przeddzień święta św. Jana posiadają magiczne moce uzdrawiania, przynoszenia szczęścia i przepowiadania przyszłości. Jest to starożytny rytuał praktykowany głównie przez kobiety. Róże, stokrotki pospolite, zwłaszcza ziele św. Jana i liczne trawy były jednymi z głównych roślin zbieranych w tym czasie. Dziewczęta wracały do wioski po zerwaniu kwiatów i śpiewaniu, ozdabiały świąteczny słup „Kupolė” i dodawały do niego kolorowe, powiewające wstążki. Ten świąteczny słup był ustawiony na końcu wioski, w pobliżu pól zbożowych. Musiał być broniony przez dwa dni i noce przed młodymi mężczyznami, którzy próbowali go ukraść. Po zapisaniu stanowiska dziewczęta usunęły ozdobne zioła i trawy i podzieliły je między siebie, ponieważ zioła te miały szczególne właściwości ochronne przed złymi duchami i chorobami. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.06.25, 18:13 Najbardziej archaiczną tradycją tego dnia są wysokie słupy z kołami na szczycie, podpalane. Koło symbolizowało stosunek pierwotnych rolników do słońca lub jego wozu podróżnego. Tradycja ta nawiązywała do mitów o podróżach słońca wozem lub łodzią. Tradycja pływania łódką po jeziorach i rzekach w kwiatach i łodziach ozdobionych wieńcem, w których zapalano ogień, symbolizowała unoszące się słońce i była szeroko rozpowszechniona w całej Litwie. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.06.25, 18:16 Obecnie „Joninės” (24 czerwca) jest oficjalnym świętem na Litwie. W tym dniu w całym kraju odbywa się wiele festynów ludowych. Podczas takich wydarzeń ludzie starają się przywrócić miłe, stare tradycje i poczuć się jak ich przodkowie. A kto wie, może ktoś w końcu znajdzie kwiat paproci Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.06.25, 18:22 ŚWIĘTO PRZESILENIA LETNIEGO - www. balticgently.com Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.06.25, 18:28 W mitologii albańskiej zjawiska fizyczne , żywioły i przedmioty przypisuje się istotom nadprzyrodzonym . Postaciami mitologicznymi i legendarnymi są bóstwa, półbogowie, ludzie i potwory, a także istoty nadprzyrodzone w kształcie ludzi, zwierząt i roślin. Bóstwa zazwyczaj nie są osobami, ale animistycznymi personifikacjami natury . Albańskie wierzenia, mity i legendy są zorganizowane wokół dualistycznej walki dobra ze złem , światła z ciemnością , której najsłynniejszym przedstawieniem jest nieustanna walka między drangue i kulshedra , konflikt symbolizujący cykliczny powrót do wodnego i chtonicznego świata śmierci, dokonujący kosmicznego odnowienia odrodzenia . Tkacze przeznaczenia , ora lub fatí , kontrolują porządek wszechświata i egzekwują jego prawa. Zana są kojarzone z dziczą i energią życiową istot ludzkich. Bardzo powszechnym motywem w albańskiej opowieści ludowej jest metamorfoza : mężczyźni przeobrażają się w jelenie , wilki i sowy , podczas gdy kobiety przeobrażają się w łasice , kukułki i żółwie. Powstałe w wyniku albańskiej kultury plemiennej i folkloru oraz przesiąknięte albańskimi wierzeniami pogańskimi i starożytną mitologią, Kângë Kreshnikësh („Pieśni bohaterów”) stanowią najważniejszy legendarny cykl albańskiej poezji epickiej , oparty na kulcie bohatera . Odwaga i poświęcenie bohatera, a także miłość do życia i nadzieja na świetlaną przyszłość odgrywają centralną rolę w albańskich opowieściach. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.06.25, 18:30 Elementy mitologii albańskiej mają pochodzenie paleobałkańskie i prawie wszystkie są pogańskie . Starożytna religia iliryjska jest uważana za jedno ze źródeł, z których rozwinęła się albańska mitologia i folklor, odzwierciedlając szereg podobieństw do mitologii starożytnej Grecji i Rzymu . Albańska legenda wykazuje również podobieństwa do sąsiednich tradycji indoeuropejskich , takich jak ustne eposy z południowymi Słowianami i ludowe opowieści Greków . Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.06.25, 18:34 Uważa się, że albański bóg nieba i błyskawic, Zojz , był czczony przez Ilirów w starożytności. Albański Zojz jest wyraźnym odpowiednikiem i pokrewnym Messapic Zis i starogreckiego Zeusa , kontynuatorów protoindoeuropejskiego * Di̯ḗu̯sa „boga nieba”. W pogańskim okresie przedchrześcijańskim termin Zot z protoalbańskiego : *dźie̅u ̊ a(t)t- był prawdopodobnie używany w języku albańskim w odniesieniu do ojca/boga/pana nieba , ojca-boga, ojca niebieskiego ( indoeuropejskiego ojca boga światła dziennego-nieba ). Po pierwszym przystąpieniu przodków Albańczyków do religii chrześcijańskiej w starożytności termin Zot był używany na określenie Boga , Ojca i Syna ( Chrystusa ). Kult i praktyki związane z indoeuropejskim bóstwem nieba i błyskawic były kultywowane przez Albańczyków aż do XX wieku, a w niektórych formach są kontynuowane do dziś. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.06.25, 18:37 Prehistoryczne symbole iliryjskie używane na pomnikach nagrobnych okresu przedrzymskiego były używane również w czasach rzymskich i były kontynuowane do późnej starożytności na rozległym terytorium iliryjskim. Te same motywy były zachowane z identyczną symboliką kulturowo-religijną na różnych pomnikach wczesnośredniowiecznej kultury Albańczyków. Pojawiają się również na późniejszych pomnikach nagrobnych, w tym na średniowiecznych nagrobkach ( stećci ) w Bośni i Hercegowinie oraz pomnikach grobowych używanych do niedawna w północnej Albanii , Kosowie , Czarnogórze , południowej Serbii i północnej Macedonii Północnej . Takie motywy są szczególnie związane ze starożytnymi kultami Słońca i Księżyca, przetrwałymi do niedawna wśród północnych Albańczyków. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.06.25, 18:41 W czasie inwazji Słowian Południowych i groźby zamieszek etnicznych w regionach zamieszkanych przez Albańczyków, chrystianizacja Albańczyków została już zakończona i najwyraźniej rozwinęła się dla Albańczyków jako kolejna cecha kształtująca tożsamość obok jedności etniczno-językowej. Administracja kościelna, która była kontrolowana przez gęstą sieć biskupstw rzymskich, załamała się wraz z przybyciem Słowian. Pomiędzy początkiem VII wieku a końcem IX wieku wewnętrzne obszary Bałkanów zostały pozbawione administracji kościelnej, a chrześcijaństwo mogło przetrwać jedynie jako tradycja ludowa w ograniczonym stopniu. Niektórzy Albańczycy mieszkający w górach, których romanizacja dotknęła tylko częściowo, prawdopodobnie popadli z powrotem w klasyczny pogaństwo. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.06.25, 18:45 Między XVI a XVIII wiekiem do Albanii przybył także zakon bektaszytów sufickich , który rozprzestrzenił się szeroko wśród Albańczyków ze względu na swoją tradycyjną tolerancję i szacunek dla różnych religii, praktyk i wierzeń, a także dlatego, że pozwolił sobie na bycie narzędziem wyrażania kryptochrześcijańskich , chrześcijańskich i przedchrześcijańskich pogańskich wierzeń i rytuałów. Bektaszyzm jest muzułmańskim zakonem derwiszów ( tariqat ), o którym uważa się, że powstał w XIII wieku w regionie granicznym Anatolii , gdzie współistniały chrześcijaństwo, islam i pogaństwo, umożliwiając włączanie porównywalnych pogańskich i niemuzułmańskich wierzeń do popularnego islamu. Ułatwił proces nawracania na nowych muzułmanów i stał się oficjalnym zakonem janczarów . Po zakazie działalności wszystkich zakonów sufickich w Turcji w 1925 roku, Zakon Bektaszytów ustanowił swoją siedzibę w Tiranie Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.06.25, 18:47 Tradycje albańskie były przekazywane ustnie – za pośrednictwem systemów pamięci, które przetrwały nienaruszone do czasów współczesnych – z pokolenia na pokolenie i są nadal bardzo żywe w górzystych regionach Albanii , Kosowa i zachodniej Macedonii Północnej , a także wśród Arbereszów we Włoszech i Arwanitów w Grecji , a także Arbanasów w Chorwacji Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.06.25, 18:50 Najwyższy bóg pozwala na istnienie ziemskich bóstw żeńskich z ich ingerencją w ziemskie wydarzenia i interakcją z ludźmi. Stąd albańska wiara w zanas i oras (również fati lub mira ), które symbolizują odpowiednio energię życiową i czas egzystencjalny istot ludzkich. Zana idealizuje energię żeńską, dzikie piękno, wieczną młodość i radość natury. Pojawiają się jako wojownicze nimfy zdolne ofiarować zwykłym śmiertelnikom część własnej psychofizycznej i boskiej mocy, dając ludziom siłę porównywalną z siłą drangue . Ora reprezentują „moment dnia” (albański: koha e ditës ) i przepływ ludzkiego przeznaczenia. Jako władcy czasu i miejsca, opiekują się ludźmi (również zana i niektórymi konkretnymi zwierzętami), czuwając nad ich życiem, ich domem i ich ukrytymi skarbami, zanim przypieczętują swoje przeznaczenie. Tak więc boginie losu „utrzymują porządek wszechświata i egzekwują jego prawa” – „organizując wygląd ludzkości”. Bez względu na to, jak wielka jest jego moc, najwyższy bóg pełni rolę wykonawczą, ponieważ wykonuje to, co zostało już zarządzone przez boginie losu. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.06.25, 18:59 Zojz jest bogiem nieba i błyskawic. Uważany za głównego i najwyższego ze wszystkich bogów, ślady jego kultu przetrwały w północnej Albanii do początku XX wieku, a w niektórych formach trwają do dziś. Stare wierzenia w niebo (alb. Qielli ) to pogańskie wierzenia zachowane przez Albańczyków od czasów starożytnych. Święte znaczenie jednego z głównych symboli kultu nieba – orła – zostało skrupulatnie zachowane przez Albańczyków, którzy zawsze uważali go za swój zwierzęcy totem . Epitetem uważanym za związany z bogiem nieba jest „ojciec”, który prawdopodobnie zawarty jest w albańskim rzeczowniku Zot („ Ojciec Nieba ”, z protoalbańskiego : *dźie̅u ̊ a(t)t- ), używanym w odniesieniu do Najwyższej Istoty . Ciekawym odzwierciedleniem mitologii praindoeuropejskiej związanej z boginią świtu *H₂éwsōs jest tradycja albańska, według której bogini świtu – Prende – jest córką boga nieba – Zojza. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.06.25, 19:03 Zonja e Dheut (także w języku gegijskim : Zôja e Dheut ) jest używane w języku albańskim w odniesieniu do Bogini Ziemi . Bogini Matka Ziemia Lub wielka Matka ( Magna Mater ) jest po prostu nazywana Dhé lub Dheu w języku albańskim, a ślady jej kultu zachowały się w tradycji albańskiej. Albański rzeczownik Toka „Ziemia” jest również używany w odniesieniu do żywej Ziemi. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.06.25, 19:06 Kroni ( forma nieokreślona : kron ), krua lub kroi to hydronim szeroko rozpowszechniony na terenach zamieszkanych przez Albańczyków. Jest to starożytne albańskie słowo oznaczające „żywą wodę”, „płynącą wodę”, „ źródło wody ”. Niektórzy uważają, że woda jest dla żywej Ziemi tym, czym krew dla ludzi. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.06.25, 19:08 Dielli , Słońce , odgrywa główną rolę w albańskich pogańskich zwyczajach, wierzeniach, rytuałach, mitach i legendach. Główne tradycyjne albańskie uroczystości i obrzędy kalendarzowe opierają się na Słońcu, czczonym jako bóg światła , nieba i pogody , dawca życia, zdrowia i energii oraz wszechwidzące oko. W tradycji albańskiej ogień – zjarri , najwyraźniej nazywany również teonimem Enji – kult i rytuały są szczególnie związane z kultem Słońca. Rytualne ognie kalendarzowe lub ogniska są tradycyjnie rozpalane przed wschodem słońca, aby dodać siły Słońcu. Wiele rytuałów jest praktykowanych przed wschodem słońca i w jego trakcie , honorując ten moment dnia, ponieważ uważa się, że daje on energię i zdrowie ciału. Jak wskazuje szeroki zbiór tradycji kultowych poświęconych mu, albański bóg słońca wydaje się być wyrazem protoindoeuropejskiego boga nieba ( Zot lub Zojz w języku albańskim). Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.06.25, 19:12 Nëna e Diellit jest Matką Słońca ( Delli ). Święty rytuał zwany „pogrzebem Matki Słońca” był bardzo rozpowszechniony w południowo-wschodniej Albanii aż do XX wieku. Została opisana przez uczonych jako bogini nieba i bogini rolnictwa, hodowli zwierząt i płodności ziemi, jak sugeruje poświęcony jej święty rytuał. Nëna e Diellit występuje również jako bóstwo w albańskich opowieściach ludowych. Nëna e Diellit stanowi manifestację personifikacji Słońca w mitologii albańskiej. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.06.25, 19:15 Pierwszy opis Albańczyków w źródłach pisanych jako czcicieli Słońca i Księżyca podał w 1534 roku niemiecki humanista Sebastian France , jednak Słońce i Księżyc zostały zachowane jako święte elementy albańskiej tradycji od czasów starożytnych. Symbolika półksiężyca , często łączona ze Słońcem, jest powszechnie spotykana w różnych kontekstach albańskiej sztuki ludowej, w tym w tradycyjnym tatuażu , sztuce nagrobnej, biżuterii, hafcie i rzeźbach domowych. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.06.25, 19:18 Prende lub Premte jest boginią świtu i boginią miłości , piękna , płodności , zdrowia i opiekunką kobiet.Nazywana jest również Afër-dita, co jest albańskim zwrotem oznaczającym „bliski dzień”, „dzień jest blisko” lub „świt” w związku z kultem planety Wenus , gwiazdy porannej i wieczornej. Jej świętym dniem jest piątek , nazwany po niej w języku albańskim: e premte , premtja ( po albańsku gegijskim : e prende, prend Nazywana jest Zoja Prenne lub Zoja e Bukuris („Bogini/Pani Prenne” lub „Bogini/Pani Piękna”). W mitologii albańskiej Prende pojawia się jako córka Zojza , albańskiego boga nieba i błyskawic. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.06.25, 19:23 Uważa się, że teonim, od którego w języku albańskim nazwano czwartek, został poświadczony w starożytności w iliryjskich imionach teoforycznych z łacińską pisownią En(n)- . Przypuszcza się, że Ilirowie czcili go w starożytności i mógł być najważniejszym bogiem albańskiego panteonu w czasach rzymskich, interpretując Jowisza , kiedy w języku albańskim tworzono nazwy dni powszednich. Wiara w wybitnego boga ognia i wiatru, którego nazywano I Verbti („ślepy”) i którego często uważano za potężniejszego od chrześcijańskiego Boga , przetrwała w północnej Albanii aż do czasów współczesnych. Podczas chrystianizacji bóg ognia został zdemonizowany i uznany za fałszywego boga , a rozpowszechniano wieść, że każdy, kto go wezwie, zostanie oślepiony ogniem. Oczyszczająca moc ognia leży u podstaw albańskiej wiary ludowej, według której bóg ognia jest wrogiem nieczystości i przeciwnikiem brudu. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.06.25, 19:33 Istoty przypominające nimfy Nuse Mali: nimfy górskie Zana e malit , Ora , Bardha , Shtojzovalle , Jashtësme, Të Lumet Natë, Mira, E Bukura e Dheut (ziemskie piękno) Nuse uji: nimfy wodne Zana e ujit, Nusja Shapulicë, Cuca e Liqenit, Ksheta, Perria ; E Bukura e Detit (piękno morza) Smoki wężowe Bolla→Bollar→Errshaja→Kulshedra Ljubi Stihi Sprija Llamja (pół wąż, pół kobieta, potwór, który uwodzi mężczyzn i zjada dzieci) Mówiące zwierzęta o ludzkich emocjach i zdolnościach wróżbiarskich Ptaki Węże Konie Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.06.25, 19:36 Drangue to półludzki, uskrzydlony wojownik, który walczy z kulshedra ; jego najpotężniejszą bronią są miecze błyskawiczne i pioruny , ale posługuje się także kamieniami meteorytowymi, stosami drzew i głazami; Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.06.25, 19:37 Muji i Halili są bohaterami epickiego cyklu Kângë Kreshnikësh Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.06.25, 19:40 Inną cechą charakterystyczną albańskich pieśni bohaterskich są bronie . Ich znaczenie i miłość, jaką bohaterowie do nich żywią, są starannie przedstawione w pieśniach, podczas gdy rzadko są opisywane fizycznie. Wspólną cechą pojawiającą się w tych pieśniach jest pragnienie sławy i chwały, co wiąże się z odwagą człowieka. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.06.25, 19:44 Edith Durham – która zebrała albańskie materiały etnograficzne z północnej Albanii i Czarnogóry – poinformowała, że 19 marca praktykowano tradycyjne albańskie tatuowanie dziewcząt. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.06.25, 19:45 Shëngjergji „Święty Jerzy” to święto obchodzone przez Albańczyków zarówno 23 kwietnia, jak i 6 maja (oraz w okresie pomiędzy). Zbiegałoby się ono z Dniem Świętego Jerzego , gdyby nie fakt, że Shëngjergji jest obchodzone przez wszystkich Albańczyków, niezależnie od tego, czy są chrześcijanami czy muzułmanami, a obchody odbywają się przy użyciu tradycyjnych pogańskich rytuałów i praktyk, takich jak pielgrzymki do świętych gór i miejsc, rytualne ogniska na wyżynach, ofiary ze zwierząt , rytuały wodne, rytuały z wężami itp. Jest raczej uważane za przedchrześcijańskie święto związane z kultem bóstwa rolnictwa i hodowli zwierząt. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.06.25, 19:47 Podczas tego święta pasterze tradycyjnie dokonują strzyżenia owiec. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.06.25, 20:05 Dawnym obrzędom tego święta towarzyszyły zbiorowe ogniska oparte na domu, pokrewieństwie lub sąsiedztwie, praktyka wykonywana w celu nadania siły Słońcu zgodnie ze starymi wierzeniami. Obrzędy związane z kultem roślinności, które wyrażały pragnienie zwiększenia produkcji w rolnictwie i hodowli zwierząt, towarzyszyły ofiarom ze zwierząt dla ognia, zapalaniu sosen w nocy, testom wróżenia szczęścia poprzez trzaskanie w ogniu lub monetami w rytualnym chlebie, przyrządzaniu i spożywaniu rytualnych pokarmów, wykonywaniu różnych magicznych rytualnych czynności w inwentarzu żywym, na polach, w winnicach i sadach itd. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.06.25, 20:07 Najbogatszy zestaw obrzędów związanych z buzmi znajduje się w północnej Albanii ( Mirdita , Pukë , Dukagjin , Malësia e Madhe , Shkodër i Lezhë ), a także w Kosowie , Dibër Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.06.25, 23:04 Na wschód od Kurów, na żyznej równinie rzeki Lielupe, mieszkali dumni i bogaci Semigalowie. Pomiędzy Semigalią a Dźwiną znajdowały się regiony seldżuckie. Łatgalowie mieszkali w Łatgalii i wschodniej Vidzeme. Sąsiadami Łatgalów na zachodzie byli Liwowie, na północy - Estończycy, którzy byli spokrewnieni z Liwami, a na wschodzie - Rosjanie. W północnych regionach Łotwy - w północno-zachodnim Vidzeme i na północy Półwyspu Kurlandzkiego - żył lud ugrofiński zwany Liwami lub Liwami. W późnej epoce żelaza, gdy narodowości łatgalskie, zemgalskie, kurońskie, seldżuckie i liwońskie uformowały się już ostatecznie ze związków plemiennych, dwuskibowy pług pazurowy z żelaznymi redlicami stał się głównym narzędziem do uprawy ziemi w gospodarstwie. Siekierę o wąskim ostrzu zastąpiono siekierą o szerokim ostrzu, co ułatwiało wycinanie lasu w celu założenia nowego pola. Wraz z przejściem na stałą uprawę pól pojawiła się potrzeba ich nawożenia, co z kolei przyczyniło się do rozwoju hodowli zwierząt. Z upraw ludzie uprawiali jęczmień, pszenicę, żyto ozime, proso, groch, fasolę, owies, konopie i rzepę. Głównym narzędziem do zbioru zboża był sierp o mocno zakrzywionym ostrzu, ale w zachodniej Łotwie, gdzie go nie używano, kosa. Ziarno miażdżono ręcznie w młynie. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.06.25, 23:07 Ze wszystkich regionów Łotwy Kurończycy mają największą różnorodność typów pochówków. Tutaj można znaleźć zarówno płaskie groby szkieletowe, jak i groby kremacyjne (groby kremacyjne powstawały poprzez zakopanie szczątków zmarłego w ziemi lub zanurzenie ich w wodzie), a także kopce z pojedynczymi grobami szkieletowymi i grobami kremacyjnymi, a także pochówki w grobach na palach kamiennych. Tę różnorodność grobów można w dużej mierze wyjaśnić faktem, że różne etnicznie grupy plemienne przez stulecia stykały się ze sobą w zachodniej części terytorium Łotwy. Groby kremacyjne są najczęstsze w Kurlandii. Mają one zazwyczaj 2 - 3 m2 powierzchni i są zorientowane SW - NE lub N - S, doły grobowe o głębokości 50 - 70 cm. Zmarłych zazwyczaj kremowano poza dołem grobowym, a następnie wraz ze spalonymi przedmiotami, kalcynowane (kalcynować - podgrzewać lub palić w celu uzyskania rozkładu) kości zmarłego umieszczano lub układano w jamie grobowej. W grobach męskich umieszczano miecze, topory w kształcie topora, włócznie z tulejami i trzonkami napędowymi, łomy, strzemiona siodłowe, kosy, czasem ciężarki i przeciwwagi, ale jeśli chodzi o biżuterię, znajdowano broszki, bransolety, naszyjniki i pierścienie. W grobach kobiecych, oprócz biżuterii już znajdującej się w grobach męskich, znajdowano również koraliki i łańcuszki Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.06.25, 23:09 Łatgalowie i Sēli . Obecne Vidzeme i Łatgalia, gdzie osiedlili się starożytni Łatgalowie, nie są tak żyzne jak bogata równina Zemgale, ale te regiony należą do najpiękniejszych na Łotwie. Niestety Łatgalowie nie byli przeznaczeni do spokojnego życia w tej pięknej krainie. Na wschodzie Łatgalowie musieli chronić swoje granice przed rosyjskimi najeźdźcami. Wiele bitew musiało zostać stoczonych z plemionami ugrofińskimi - Estończykami i Liwami. Ponadto spokrewnione ludy Leish od czasu do czasu przechodziły przez ziemię Selian, aby walczyć w regionach Łatgalii. Biżuteria została znaleziona w dużych ilościach w inwentarzach grobowych cmentarzysk Łatgalii i Selii oraz w warstwie kulturowej obszarów mieszkalnych. Sądząc po kształcie i zdobieniach, są one głównie dziełem lokalnych rzemieślników. Broszki podkowiaste były szeroko stosowane do celów praktycznych (do spinania ubrań) i do dekoracji. Były zróżnicowane zarówno pod względem zakończenia, jak i kształtu kokardy. Najczęściej spotykane broszki podkowiaste to te z nieskręconymi lub spiralnie zwiniętymi końcami, dość często ich końce są zdobione stylizowanymi głowami zwierząt lub maków. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.06.25, 23:12 tures 8 May 2001 - 2 Apr 2012 Jan APR May Previous capture 02 Next capture 2010 2012 2013 About this capture KULTURA NA TERENIE ŁOTWY W OKRESIE PREHISTORYCZNYM Plemiona Bałtów. Starożytni Bałtowie to przodkowie Łotyszy, Litwinów i Prusów, którzy mieszkali nad Morzem Bałtyckim, głównie na terenie dzisiejszej Łotwy i Litwy. Jednak określenie „Bałtowie” zaczęto używać dopiero w 1845 roku. Starożytni Rzymianie, którzy wysoko cenili bursztyn, który pozyskiwali handlując ze starożytnymi Bałtami, nazywali tych Bałtów Aisti. Jednak nasi przodkowie nie nazywali siebie Aisti ani Bałtami, ale byli podzieleni na kilka plemion o różnych nazwach. Już we wczesnej epoce żelaza różnice w kulturze materialnej i sposobach pochówku wyróżniają kilka obszarów, które pokrywają się z terytoriami Bałtów wymienionych w źródłach pisanych z XIII wieku - Kurów, Zemgalów, Selijczyków, Łatgalów i bałtyckich Finów - Estończyków, Liwów. Większość Kurlandii zamieszkiwało plemię zachodnich Łotyszy - Kurów. Oni również nadali nazwę temu regionowi Łotwy - Kursa, Kurzeme. Na wschód od Kurów, na żyznej równinie rzeki Lielupe, mieszkali dumni i bogaci Semigalowie. Pomiędzy Semigalią a Dźwiną znajdowały się regiony seldżuckie. Łatgalowie mieszkali w Łatgalii i wschodniej Vidzeme. Sąsiadami Łatgalów na zachodzie byli Liwowie, na północy - Estończycy, którzy byli spokrewnieni z Liwami, a na wschodzie - Rosjanie. W północnych regionach Łotwy - w północno-zachodnim Vidzeme i na północy Półwyspu Kurlandzkiego - żył lud ugrofiński zwany Liwami lub Liwami. W późnej epoce żelaza, gdy narodowości łatgalskie, zemgalskie, kurońskie, seldżuckie i liwońskie uformowały się już ostatecznie ze związków plemiennych, dwuskibowy pług pazurowy z żelaznymi redlicami stał się głównym narzędziem do uprawy ziemi w gospodarstwie. Siekierę o wąskim ostrzu zastąpiono siekierą o szerokim ostrzu, co ułatwiało wycinanie lasu w celu założenia nowego pola. Wraz z przejściem na stałą uprawę pól pojawiła się potrzeba ich nawożenia, co z kolei przyczyniło się do rozwoju hodowli zwierząt. Z upraw ludzie uprawiali jęczmień, pszenicę, żyto ozime, proso, groch, fasolę, owies, konopie i rzepę. Głównym narzędziem do zbioru zboża był sierp o mocno zakrzywionym ostrzu, ale w zachodniej Łotwie, gdzie go nie używano, kosa. Ziarno miażdżono ręcznie w młynie. W rzemiośle kowale wiedzieli, jak uzyskać nie tylko żelazo, ale także stal o różnym składzie węgla. Ich wielkie umiejętności świadczą o wytwarzaniu różnych broni. Podobnie jubilerzy dopracowali swoje rzemiosło. Biżuteria była już wykonywana masowo, ale pod wpływem tradycji nadal różniła się między różnymi plemionami. Koło garncarskie było szeroko stosowane w pracy garncarzy. Powszechna była gładka ceramika, a w mniejszym stopniu ceramika zdobiona odciskami kopyt i polerowana ceramika. Dalej rozwijała się sztuka krawiecka, której głównymi surowcami były wełna, len i skóra. Do obróbki lnu używano specjalnych drewnianych grzebieni. Szeroko rozwijał się handel. Świadczą o tym pochówki, w których ciężarki i przeciwwagi są znajdowane jako akcesoria. Kurończycy. O żadnym innym starożytnym plemieniu łotewskim nie ma tak wielu informacji jak o Kuronach, ponieważ walcząc z Wikingami - starożytnymi skandynawskimi wojownikami i rabusiami, którzy przemierzali Morze Bałtyckie, aby podbijać obce ziemie, sami Kurończycy stali się nieustraszonymi żeglarzami. Statki kurońskie pływały po morzu i atakowały zarówno duńskie, jak i szwedzkie wybrzeża i wyspy. Robili to zarówno po to, aby pomścić ataki cudzoziemców, jak i po to, aby zdobyć bogactwo, sławę i honor. Do najpopularniejszych ozdób kurońskich należą naszyjniki. Najprostsze to naszyjniki skręcone z trzech masywnych brązowych drutów, które oplatały szyję w dwóch warstwach. Oba końce naszyjnika kończyły się ozdobnymi pętelkami lub były spiczaste i owinięte drutem. Mężczyźni charakteryzują się podwójnymi naszyjnikami, skręconymi z trzech skręconych drutów, połączonych na końcach i zakończonych haczykiem na jednym końcu i pętelką na drugim. Oprócz naszyjników, zarówno mężczyźni, jak i kobiety nosili również naszyjniki z koralików. Znaleziono szklane koraliki, brązowe koraliki nawleczone na drut i bursztynowe koraliki. Kurończycy nosili również szpilki, które miały kształt igieł w kształcie krzyża z płaskimi, okrągłymi dyskami. Główki igieł były często pokryte srebrem (powłoką), ale na środku każdego dysku wznosiła się stożkowata nasadka. Bransolety są najwspanialszą i najczęściej spotykaną biżuterią kurońską pod względem wykonania. Miały kształt bransolet wstążkowych lub spiralnych i były zdobione końcami głów zwierząt. Kobiety nosiły nawet 6-10 bransolet wstążkowych na jednej ręce. Pierścienie kurońskie były bardzo różnorodne: pierścienie spiralne, pierścienie z płytką środkową, pierścienie z rozszerzonym przodem, pierścienie tarczowe i pierścienie z wyrafinowanym, skręconym przodem. Pod względem typów i wariantów broszki kurońskie są najbardziej zróżnicowaną biżuterią z całego zestawu biżuterii kurońskiej. Ze wszystkich regionów Łotwy Kurończycy mają największą różnorodność typów pochówków. Tutaj można znaleźć zarówno płaskie groby szkieletowe, jak i groby kremacyjne (groby kremacyjne powstawały poprzez zakopanie szczątków zmarłego w ziemi lub zanurzenie ich w wodzie), a także kopce z pojedynczymi grobami szkieletowymi i grobami kremacyjnymi, a także pochówki w grobach na palach kamiennych. Tę różnorodność grobów można w dużej mierze wyjaśnić faktem, że różne etnicznie grupy plemienne przez stulecia stykały się ze sobą w zachodniej części terytorium Łotwy. Groby kremacyjne są najczęstsze w Kurlandii. Mają one zazwyczaj 2 - 3 m2 powierzchni i są zorientowane SW - NE lub N - S, doły grobowe o głębokości 50 - 70 cm. Zmarłych zazwyczaj kremowano poza dołem grobowym, a następnie wraz ze spalonymi przedmiotami, kalcynowane (kalcynować - podgrzewać lub palić w celu uzyskania rozkładu) kości zmarłego umieszczano lub układano w jamie grobowej. W grobach męskich umieszczano miecze, topory w kształcie topora, włócznie z tulejami i trzonkami napędowymi, łomy, strzemiona siodłowe, kosy, czasem ciężarki i przeciwwagi, ale jeśli chodzi o biżuterię, znajdowano broszki, bransolety, naszyjniki i pierścienie. W grobach kobiecych, oprócz biżuterii już znajdującej się w grobach męskich, znajdowano również koraliki i łańcuszki. Semigalowie.Żyzna ziemia i handel tylko zwiększyły bogactwo Semigalczyków. Wszystko w tym regionie było potężniejsze i bardziej luksusowe niż gdzie indziej. Miecze i sztylety były dłuższe, topory bojowe cięższe, biżuteria większa i bardziej okazała. Było pięć różnych rodzajów samych kolczyków na szyję, a także szpilki jubilerskie. Były zarówno luksusowe szpilki jubilerskie pokryte srebrem, jak i szpilki krzyżowe z ozdobą na głowie przypominającą płatek. Broszki były również dość powszechne, znaleziono broszki płytkowe, broszki stopowe i broszki podkowiaste. Najpopularniejszymi z pierścieni były brązowe pierścienie spiralne i pierścienie z naprzemiennie połączonymi końcami i wyrafinowanym, skręconym lub skręconym przodem. Żwirowe lub piaszczyste gleby były zwykle wybierane na cmentarze Semigalczyków. Ponieważ wzgórza są rzadkie w Zemgale, cmentarze zwykle nie oddzielają się od otoczenia. W przeciwieństwie do innych regionów, groby kremacyjne są bardzo rzadkie w Zemgale. Pogrzeby Semigalczyków były zwykle chowane na głębokości 25 - 130 cm w ziemi; zmarłych kładziono w owalnych lub prostokątnych dołach o zaokrąglonych rogach. Pochówki kobiet charakteryzują się orientacją ZZR - DDA lub N - S, odwrotną dla mężczyzn. W grobach męskich znajdują się włócznie, noże, topory, kosy, uzdy, żelazka do uzd, łopaty, rogi do picia. Charakterystycznym dodatkiem w pochówkach kobiet jest motyka umieszczona u stóp, nóż w kształcie sierpa, szydło i zwykły nóż. Często spotykane są brązowe hafty krzyżykowe, biżuteria łańcuszkowa z wisiorkami i dzwonkami, naszyjniki, broszki, naszyjniki spiralne, pierścienie. Łatgalowie i Sēli . Obecne Vidzeme i Łatgalia, g Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.06.25, 23:14 Charakterystycznym dodatkiem do pochówków kobiet na cmentarzach Sēli są narzędzia pracy. Są to sierpy, szydła, nożyczki, noże, ułożone w stos u stóp grobu. W pochówkach mężczyzn obserwuje się te same formy biżuterii i dodatków odzieżowych, które są znane w kulturze materialnej łatgalskiej Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.06.25, 23:19 Liwowie zakładali cmentarze dla swoich zmarłych w pobliżu wiosek, rzek lub jezior. Dwie odrębne grupy cmentarzy liwskich można wyróżnić na podstawie ich wyglądu zewnętrznego: cmentarze płaskie i kurhanowe. Na cmentarzach płaskich znajdują się groby szkieletowe i kremacyjne. Na groby kremacyjne wykopywano dół o głębokości 30-50 cm i średnicy około 50 cm, do którego wrzucano kości, węgle, popioły zmarłych, którzy zostali skremowani poza grobem, a także spalone wraz z nimi antyki. Groby szkieletowe kopano głębiej, najczęściej na głębokość 40-70 cm. Na kilku płaskich cmentarzach Liwów Dźwiny i Kurlandii znajdują się stosy kamieni i ogrodzenia. Najczęściej odsłaniane są tylko ogrodzenia - pojedyncze średniej wielkości kamienie ułożone w mniej lub bardziej regularnym rzędzie jak podpory za głową zmarłego, u stóp lub po bokach; znajdują się również gęste stosy kilku warstw kamieni nad zmarłym. Zmarłych Liwów składano w trumnach. W najstarszych pochówkach używano trumien z bali, później zaczęto wprowadzać drewniane trumny przybijane gwoździami. Za głową zmarłego często umieszczano gliniane naczynia, w których prawdopodobnie umieszczano jedzenie. Zmarłemu składano również w ofierze zwierzę, najczęściej psa. Zgodnie z tradycją zmarłych chowano w odświętnych strojach z biżuterią, bronią i narzędziami roboczymi. Oprócz naszyjników, bransolet i pierścieni, zestaw biżuterii damskiej obejmował ozdobę łańcuszkową na klatkę piersiową typową dla Liwów, naszyjniki z paciorków szklanych i różne wisiorki. W grobach męskich topór, jedna lub dwie włócznie, zapalniczki z krzemieniem, nóż i prawie każdy miał również bursztynowy wisiorek - amulet, który był przymocowany do ubrania. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.06.25, 23:23 Znak Laimy symbolizowany jest przez miotłę lub cierń. Mārareprezentuje świat materialny w przeciwieństwie do Boga, który z kolei reprezentuje świat duchowy. Całe życie, zwierzęta i rośliny są pod opieką Māry. Māra szczególnie opiekuje się krowami, jest ich dobroczyńcą i opiekunem. Ponieważ Māra ma wiele obowiązków, Māra otrzymuje również kilka imion, które zmieniają się w zależności od środowiska, w którym działa. Māra jest często nazywana Matką Ziemi, Matką Morza, Matką Wody i Matką Lasu. Znakiem Māry jest krzyż, dobrze znany wśród Łotyszy krzyż w kształcie krzyża. Jest to prosty krzyż, którego wszystkie cztery końce są ponownie skrzyżowane. Māra - Matka Ziemi - charakteryzuje się dwoma symbolami - prostą, poziomą linią i trójkątem z kątem skierowanym w dół. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.06.25, 23:25 Słońca. Graficznie najprostszym znakiem Słońca jest okrąg, ale zwykle znak Słońca ma kształt wielokąta, w którym można wyróżnić dwie główne grupy: okrągłą formację ośmiolistnej rozety, która jest najbardziej znanym znakiem Słońca, oraz czworokątne znaki Słońca. Córki Słońca. Kiedy córki są oddawane mężom, Słońce jest powiązane z niemal wszystkimi swoimi niebiańskimi i niebiańskimi sąsiadami. Wśród kochanków i mężów córek Słońca są Auseklis i synowie Auseklis, Księżyc i synowie Księżyca, Wiatr i synowie Wiatru oraz Grom i synowie Gromu. Księżyc jest mężem Słońca i opiekunem ludzi oraz pomocnikiem w nocnych spacerach i pracach. Starożytni Łotysze czuli taki sam respekt wobec Księżyca, jak wobec Słońca, ponieważ znaczenie obrotu Księżyca było bardzo ważne zarówno w przewidywaniu pogody, jak i planowaniu pracy. Starożytni Łotysze koordynowali swoją pracę z kalendarzem księżycowym. Trzeba było wiedzieć, w którym miesiącu (nowym czy starym) siać, w którym sadzić, w którym ścinać drzewa. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.06.25, 23:31 Diabeł jest jedną z najbardziej złożonych postaci w mitologii łotewskiej, ponieważ w łotewskim folklorze Diabeł jest przedstawiany z trzech różnych perspektyw. Po pierwsze, Diabeł jest ukazany jako równy Bogu w dziełach tworzenia i porządkowania świata, a także jako bliski sąsiad Boga. Nie ma ostrych kontrastów między tymi dwoma postaciami. Po drugie, Diabeł jest aktywnym uczestnikiem codziennego życia łotewskich rolników. Również tutaj zło diabła nie jest jeszcze wszechogarniające, jest raczej związane z pewnym miejscem i sferą życia. Człowiek może pokonać takiego diabła swoją pomysłowością i odwagą. Po trzecie, diabeł jest uosobieniem nieograniczonego zła, siłą obecną we wszystkich sferach ludzkiego życia, całkowitym przeciwieństwem Boga. Takie przedstawienie diabła powstało w dużej mierze pod wpływem chrześcijaństwa. W baśniach, legendach i opowieściach cechy przypisywane diabłu są często przeplatane - ogromna siła fizyczna diabła, a także naiwność i głupota występują często razem z wyraźnie wyrażonym złem i przebiegłością. Diabeł rzeczywiście utrudnia, oszukuje i ogłupia ludzi, ale ostatecznie okazuje się, że ludzie zawsze są lepsi od diabła w wymyślaniu i wymyślaniu. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 21.01.25, 19:38 Procesję zamyka mały święty Jan z zeszłego roku, w wieku od 3 do 5 lat, ubrany w owczą skórę, wyposażony w krzyż i sztandar. Ostatecznie przekazuje władzę nowemu wybranemu urzędnikowi, który będzie starał się sprawować pieczę nad Valréasem przez rok. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 21.01.25, 19:40 Uroczystość ta była także okazją do odbycia pielgrzymki do Skały Iwana, niedaleko wioski Meeksi w Estonii, która według tradycji słynie ze swoich leczniczych właściwości dla ludzi i zwierząt Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 21.01.25, 19:41 Wokół tego festiwalu na przestrzeni wieków pojawiały się pewne rytuały. Popioły z pożarów świętojańskich chroniły na przykład przed piorunami i burzami . Dla zakochanych skakanie przez ogień zapewniało, że ich miłość przetrwa cały rok. Samotne kobiety musiały nosić na głowach wianki z kwiatów jako symbol dziewictwa Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 21.01.25, 19:42 Święto Świętego Jana obchodzone jest na całym świecie. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.01.25, 12:50 Ostatecznie, zebrawszy imię boga ze wszystkich źródeł, otrzymujemy je w następujących formach: - yassa (Statuta provincialia breviter) - Jessa (Długosz) - agyessze (Kodeks krasnostawski) - Ysaya, Yassa, Yesse (statuty synodów polskich z początku XV). Czy któreś z nich reprezentuje formę pierwotną, prawidłową i jak należy rozumieć znaczenie imienia? Aleksander Brückner odrzucał Jessę, jako boga wymyślonego przez Długosza, jedynym bowiem śladem etymologii imienia jaki odnalazł, była partykuła życzeniowa ješa, znacząca „oby!”. Leszek Kolankiewicz usiłował odzyskać ją w roli źródłosłowu imienia boga, przez porównanie do innej, popularnej w staropolszczyźnie partykuły życzeniowej „bogdaj”, znaczącej „daj Boże” (ponadto wskazując za Włodzimierzem Szafrańskim na możliwy związek z celtyckim bogiem Esusem). Wszystko to nie wyklucza pochodzenia ješy od imienia boga[4]. Tym sposobem jednak nie tłumaczy znaczenia miana Jessy. Powstaje też problem zapisu - nie wiemy która forma była najbardziej zbliżona do pierwowzoru i jak mogła ją zniekształcić osoba kronikarza. Czy na pewno długoszowy Jessa jest postacią prawidłową? Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 03.02.25, 00:03 PASTA PISTACJOWA Zaczynamy od upieczenia ok. 200 g pistacji w piekarniku nagrzanym do 180 st. C. Po ok. 5-7 minutach będą już gotowe. Kiedy upłynie ostatnia minuta, wyciągamy orzechy na wierzch i pozostawiamy do całkowitego wystudzenia. Po osiągnięciu temperatury pokojowej przekładamy pistacje do blendera kielichowego. Początkowo wybieramy najmniejsze obroty, z czasem zwiększając moc. Po ok. 10 minutach ze sproszkowanych na mąkę pistacji zacznie wydzielać się tłuszcz, który po wymieszaniu utworzy gładką i dość płynną pastę. Na bazie masła z postaci przygotowujemy słodki krem. Jak to zrobić? Wystarczy, że rozpuścimy kilka kostek lub tabliczkę białej czekolady i dokładnie wymieszamy z masą pistacjową. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 03.02.25, 00:16 CZEKOLADOWA LAWA Spray do gotowania 4 łyżki niesolonego masła 1/3 szklanki półsłodkich kawałków czekolady 1 duże jajko 2 łyżki cukru granulowanego Szczypta soli 1 łyżka mąki uniwersalnej Do podania: 2 gałki lodów waniliowych Świeże maliny do dekoracji Świeże gałązki mięty do dekoracji Zbierz składniki. Rozgrzej piekarnik do 450 F. Umieść 2 papilotki do muffinek w standardowej foremce do muffinek. Spryskaj papilotki sprayem zapobiegającym przywieraniu i odstaw. W misce nadającej się do mikrofalówki połącz masło i kawałki czekolady. Podgrzewaj na wysokim poziomie przez 45 sekund. Wyjmij i energicznie wymieszaj, aby całkowicie rozpuścić kawałki. (Włóż z powrotem do mikrofalówki na kilka sekund, jeśli się nie rozpuszczą.) W średniej misce wymieszaj jajko, cukier i szczyptę soli. Ubijaj przez około 2 minuty lub do rozpuszczenia się cukru. Dodaj mieszankę jajek do rozpuszczonej mieszanki czekoladowej i wymieszaj, aż składniki się połączą. Dodaj mąkę i mieszaj, aż składniki się połączą. Ostrożnie wlej mieszankę do każdej foremki. Foremki będą wypełnione po samą górę. Piecz przez 10 minut lub do momentu, aż brzegi będą twarde, ale środek nadal miękki. Wyjmij z piekarnika i umieść na kratce. Ostudź ciasta w formie przez 10 minut. Po 10 minutach wyjmij ciastka z foremek na muffiny, uważając, aby ich nie ścisnąć. Delikatnie przełóż ciastka na małe foremki i powoli zdejmij papier. Na wierzch każdego ciasta nałóż gałkę lodów waniliowych. Udekoruj świeżymi malinami i miętą. Podawaj na ciepło. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 03.02.25, 10:46 CIASTO W SŁOIKU Spray do gotowania 1 szklanka mąki uniwersalnej 3/4 szklanki cukru granulowanego 1/4 szklanki niesłodzonego kakao w proszku 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej 1/2 łyżeczki drobnej soli 1/2 szklanki oleju roślinnego 3/4 szklanki maślanki 1 duże jajko 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego Do lukru maślanego: 1 (1-funtowe) opakowanie cukru pudru 1/2 szklanki niesolonego masła , zmiękczonego 3 do 4 łyżek mleka 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego Zbierz składniki. Rozgrzej piekarnik do 350 F. Wyłóż blachę do pieczenia o wymiarach 15 x 10 cali folią nieprzywierającą. Spryskaj folię sprayem zapobiegającym przywieraniu. W dużej misce wymieszaj mąkę, cukier granulowany, kakao, sodę oczyszczoną i sól. W innej dużej misce połącz olej roślinny, maślankę, jajko i ekstrakt waniliowy. Ubijaj, aż składniki dobrze się połączą. Dodaj suche składniki do mokrych i mieszaj, aż się połączą, a ciasto będzie gładkie. Wlej ciasto na przygotowaną blachę do pieczenia i rozprowadź równomiernie. Ciasto będzie cienkie. Piecz w piekarniku nagrzanym do 350 stopni F przez 10 minut. Ciasto jest gotowe, gdy zacznie odstawać od brzegów blachy i będzie sprężyste po lekkim naciśnięciu. Całkowicie ostudź przed pokrojeniem i ułożeniem warstw w słoikach. Podczas gdy ciasto się chłodzi, przygotuj lukier. W misce miksera wymieszaj cukier puder z masłem. Dodaj tyle mleka, aby uzyskać pożądaną konsystencję i wymieszaj z ekstraktem waniliowym. Napełnij rękaw cukierniczy przygotowanym lukrem. Używając okrągłej foremki do ciastek o średnicy 2 1/2 cala, wytnij kółka z ciasta. Pozostaw resztę ciasta. Umieść jedno kółko na dnie każdego 4-uncjowego słoika. Nałóż na wierzch wirujący lukier. Kontynuuj nakładanie warstw, aż dojdziesz do górnej krawędzi słoika. Posyp wierzch odrobiną okruchów ciasta. Kontynuuj, aż wszystkie słoiki zostaną złożone. Przykryj słoiki pokrywkami i wstaw do lodówki do momentu podania. Udekoruj słoiki wstążkami lub etykietami prezentowymi według uznania. Przed podaniem doprowadź słoiki do temperatury pokojowej. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.06.25, 23:38 Każda ćwiartka, pokrywająca się ze zmianami klimatycznymi w przyrodzie, jest podzielona na pół, tak więc w ciągu jednego roku wyróżnia się osiem wydarzeń w obrocie Ziemi wokół Słońca, które Łotysze obchodzą jako święta. Starożytni Łotysze nie znali słowa „święta”, znali „czasy”, głównie przesilenia, które obchodzili nawet przez kilka dni z rzędu. Czasy te to: środek lata, Wielkanoc, środek lata, środek lata, dzień św. Jana, św. Michała, św. Marcina i Boże Narodzenie. Wszystkie te czasy były obchodzone i obchodzone inaczej, każdy z własnymi tradycjami, które miały na celu radość ludzi. Z kolei tradycje czasów są związane z rytuałami mającymi na celu wzmocnienie mocy Słońca, zwiększenie płodności i ochronę przed siłami zła. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.06.25, 23:43 Wielkanoc według starożytnego kalendarza księżycowo-słonecznego naszych przodków, oznacza punkt wiosenny, kiedy dzień staje się dłuższy od nocy i pojawiają się w dziewiątym (pięciodniowym) tygodniu po Święcie Środka Letniego. Wielkanoc, podobnie jak Boże Narodzenie, obchodzona jest przez trzy, czasami cztery dni. W Wielkanoc, gdy słońce wschodzi i zachodzi, jego cień podąża po jednej linii w kierunku zachód-wschód. Linia ta nazywana jest ścieżką Słońca i jest wyznaczana w naturze przez strumień płynący w kierunku słońca w poranek wielkanocny. Starożytni Łotysze przypisywali temu strumieniowi magiczną, poprawiającą zdrowie i urodę moc. Wielkanoc była wielkim świętem, sąsiedzi chodzili do domów i bili się nawzajem, aby zwiększyć płodność, bili również zwierzęta gospodarskie, a nawet pszczoły. Ponieważ w starożytnych mitach jajko symbolizuje słońce, starożytny kult jajka, w którym jajko jest nosicielem życia, objawił się w Wielkanoc. W Wielkanoc jajka nie tylko zjadano, ale także malowano, wymieniano, dawano w prezencie i kupowano za nie od naganiaczy. Dziewczynki dawały chłopcom jajka do huśtania i huśtania. Huśtanie i huśtanie, podobnie jak skakanie, wirowanie, deptanie, bicie i taniec, były czynnościami sprzyjającymi płodności. Nasi przodkowie wierzyli również, że poranek wielkanocny ma szczególną moc i magię, więc rzucali czary, wróżyli i przepowiadali pogodę w Wielkanoc. Według starożytnego kalendarza słonecznego, Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.06.25, 23:46 Jāņio znaczały przesilenie letnie i były błogosławione w dziesiątym tygodniu po Święcie Midsummer. Ponieważ Słońce osiąga najwyższy punkt Niebiańskiej Góry w Dzień Midsummer, Jan stał się mediatorem między światem kosmicznym (Bożym) a ziemskim (ludzkim) w mitach, dlatego też Jan jest również nazywany synem Boga w pieśniach ludowych. Zarówno dobre, jak i złe siły są aktywowane w Dzień Midsummer. Wszystkie rytualne czynności Midsummer są związane z przyciąganiem dobrych, sprzyjających płodności sił i odpychaniem złych sił. Tę samą wagę przywiązuje się do sprzątania i dekorowania domu i podwórka oraz przygotowywania świątecznej uczty. Uczcie Midsummer - serowi i piwu - przypisuje się mityczną moc, która przynosi błogosławieństwa domowi. Całemu Dniu Midsummer nadano taką moc i świętość, że mówi się, że zioła zbierane w tym dniu mają wielkie i cudowne właściwości przeciwko pożarom, złym plagom i chorobom ludzi i zwierząt gospodarskich. Jeśli zimą sąsiedzi odwiedzają się z kijami, to w noc świętojańską dzieci nocy letniej robią to, chodząc od domu do domu i machając rękami. Noc świętojańska ma magiczną moc, która sprzyja płodności i błogosławieństwom dla wszystkich żywych stworzeń - zarówno roślin, jak i zwierząt oraz ludzi. Noc świętojańska to również odpowiedni czas na działalność czarowników, czarownic i czarowników. Starożytni Łotysze wierzyli, że w noc świętojańską czarownice chodzą i kradną mleko krowom, więc w noc świętojańską, gdy bydło zostało zagnane do obory, a bramy obory zostały zamknięte, były one wiązane pokrzywami. Pokrzywy były również rozwieszone nad bramami i słupami bram, a wszystkie ścieżki w obejściu były usiane osetami i sitowiem, aby czarownice nie mogły dostać się do bydła. Ponieważ nocy świętojańskiej przypisywano magiczną moc, w noc świętojańską ludzie również wróżyli przyszłość, obserwowali przyrodę i przewidywali przyszłe warunki pogodowe. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.06.25, 23:48 dniu Michała Archanioła Słońce wkracza do mitycznego Morza, które jest również Ziemią Weli. Od tego dnia zaczyna się czas Weli, który trwa do dnia św. Marcina. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.06.25, 23:49 Dzień św. Marcina przypada w połowie drogi między dniem św. Marcina a Bożym Narodzeniem, w dziewiątym pięciodniowym tygodniu po dniu św. Marcina. Chociaż pierwsze oznaki zimy można dostrzec już w dniu św. Marcina, zima naprawdę zapowiada się w dniu św. Marcina, ponieważ wtedy liście opadają z drzew, pola są koszone, ziemia zaorana, a czas pasterzy i owiec dobiega końca. Podobnie kończy się okres Wielkiego Postu, który rozpoczął się w dniu św. Marcina. Procesje maskaradowe zwykle rozpoczynały się w dniu św. Marcina, który kończył się we wtorek przedpopielcowy lub środę popielcową. Ludzie nosili maski dla zabawy i płodności, ponieważ rytualne bicie, skakanie, deptanie, taniec, śpiew i jedzenie przynosiły błogosławieństwo domowi, dawały ludziom radość i chęć do pracy. Ponieważ dzień św. Marcina to czas uboju bydła, świąteczna uczta obejmowała mięso, które zwykle gotowano z kapustą i kaszą. Jednak zwyczaj ucztowania na gęsi św. Marcina został przejęty przez Łotyszy od Niemców. Na stole św. Marcina kładziono grochówki, pasztety, bułeczki i pito piwo. Dzień św. Marcina obejmował również zaklęcia, wróżby i prognozy pogody. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 23.06.25, 11:34 Opisy obchodów przesilenia letniego w „Latvju Dainās” w różnych obszarach Vidzeme i Kurzeme. 1) Dole, powiat ryski. Z Simenova. Dzień przed świętem Midsummer, a raczej wcześniej, właściciel przygotowuje i dostarcza wszystko, co potrzebne do uczty, warzy piwo, zabija świnię; gospodyni, uprzednio wiążąc ser, piecze ciasta, a wieczorem Midsummer nakrywa stół, ładuje na niego jedzenie i ozdabia ziołami. Od południa wolno iść na łąki i zbierać zioła. Każdy, kto pozbawi ich wcześniej swoich łąk, uważany jest za złego, niegodziwego człowieka lub czarownika. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 23.06.25, 11:35 Będąc rozpieszczani i rozpieszczani we własnym domu, dzieci Jānītis przygotowują się do pójścia do sąsiednich domów, aby rozpieszczać się, ponieważ w noc Midsummer muszą żyć i rozpieszczać się przez całą noc. Idąc drogą, dzieci Jānītis zbierają wszystko, co stanie im na drodze, żyto, jęczmień, owies, każdy krzak i patyk, potrząsając i rozpieszczając wszystkie krawędzie aż do rana, aż wzejdzie słońce. W poranek Midsummer słońce nie wschodzi po prostu jak zwykle, ale ozdabia się trzema lub dziewięcioma ozdobami. Wokół Midsummer i w samo Midsummer wszystkie piosenki są śpiewane lub rozpieszczane do tej samej rozpieszczającej melodii. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 23.06.25, 11:37 Dzień przed przesileniem letnim nazywany jest „dniem trawy”. W dzień trawy gospodyni wysyła pasterzy, a nawet służące, aby zbierali i zbierali wszelkiego rodzaju trawę i kwitnące kwiaty na polach, łąkach i w lasach. Są one albo wplatane w wieńce, albo przynoszone do domu w formie rozplatanej i umieszczane gdzieś w mroku, aż zapadnie wieczór. Przed zachodem słońca sprząta się pokój, myje się stoły, krzesła, a zwłaszcza okna. Wszystkie inne rzeczy są wynoszone na zewnątrz, aby pokój pozostał pusty, a następnie jest on dekorowany trawą Midsummer. Zioła Midsummer to wszystkie zioła i kwiaty razem, które są zbierane ręcznie w dni i wieczory Midsummer. Najpiękniejsze z nich są umieszczane w oknach, inne są układane na ławach i podłogach, a jeszcze inne są rozwieszane wokół ścian. Wieńce są wieszane na ścianach i parapetach, a gałęzie drzew liściastych są przywiązywane do sufitów i belek. Spośród innych ziół Midsummer zawsze można zobaczyć ambrozję, wrotycz pospolity i ambrozję w każdym domu. Mężczyźni przynoszą gałęzie brzozy i dębu z lasu i używają ich do ozdabiania bram, pól, drzwi i klombów. Ponadto potrzebne są gałęzie dziewanny lub jarzębiny. Są one przyklejane do wszystkich drzwi, aby powstrzymać złe duchy, które szczególnie krążą w noc Midsummer, przed wkradaniem się do środka. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 23.06.25, 11:38 Wieczorem, kiedy dom jest porządnie posprzątany, wszyscy domownicy ubierają się w najlepsze ubrania i idą do stołu na kolację. Ojciec Midsummer daje rodzinie wódkę i piwo, a matka Midsummer rozdaje każdemu z nich ser. Po obiedzie dzieci Midsummer zakładają sobie wianki na głowy, otrzymują trawę Midsummer na kolana i idą powitać ojca i matkę Midsummer, właściciela i gospodynię. Na głowę Ojca Midsummer zakłada się wianek z gałęzi dębu, a na głowę Matki Midsummer wianek z kwiatów, a także posypuje się je ziołami Midsummer, śpiewając jednocześnie odpowiednie pieśni Midsummer. Następnie wychodzą na zewnątrz, zbierają kapustę, chmiel w ogrodzie, żyto, jęczmień, len, ziemniaki itp. na polach i wbijają gałązkę turzycy w każde pole. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 23.06.25, 11:40 Dzieci Midsummera siadają przy stole i ucztują, czym mają pod ręką. Ponadto matka Midsummera szczególnie rozdaje ser, a ojciec Midsummera daje gościom kłodę piwa. Po jedzeniu dzieci Midsummera zaczynają żebrać u sąsiadów, zarówno chwaląc ich, jak i różnie pogardzając. W wieczór przesilenia letniego nikt nie odbiera tego jako coś złego, nawet jeśli bezczelnie żebrzą, tylko śmieją się ze smaku. Podobnie gospodarz nie obraził się, gdy któreś z dzieci przesilenia letniego, zbierając trawę, podeptało łąkę lub pole pszenicy, bo gdzie indziej zabraliby trawę przesilenia letniego? Po podjęciu decyzji dzieci przesilenia letniego z całego kraju zebrały się na pewnym wysokim wzgórzu i rozpaliły tam ognisko przesilenia letniego na końcu długiego kija. Wcześniej zabrały beczki smoły, żywicy, patyków, żywicznych pni i bali, które wszystkie zostały wcześniej dostarczone przez chłopców z sąsiedztwa. Zebrane wokół ognia śpiewały wszelkiego rodzaju pieśni przesilenia letniego, czasami wszyscy w jednej grupie, czasami dziewczęta otaczały chłopców, a chłopcy dziewczęta; grali też w różne gry i tańczyli do muzyki. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 23.06.25, 11:41 Kiedy obchodzone jest Midsummer, trawa Midsummer jest wynoszona z pokoju, aby wyschła na słońcu, a wieńce są mieszane na stojaku w stodole na górze, aby wyschły tam wieczorem. Im więcej trawy Midsummer, tym szczęśliwsza jest matka Midsummer, ponieważ będzie miała coś do dania jałówkom. Wysuszoną trawę Midsummer umieszcza się w stodole na piętrze obok wieńców, z dala od innej ściany. Podaje się ją krowom jako pokarm, gdy się cielą lub gdy chorują. Opiekunki do dzieci radzą również matkom, że jeśli wykąpią swoje dzieci w soku z ziół Midsummer, zawsze będą zdrowe. Niektóre tkają wieńce z kwiatów specjalnie dobranych w tym celu. Kwiaty te są używane zimą zamiast herbaty. Ludzie wierzą, że paproć kwitnie białymi, srebrnymi kwiatami w środku nocy Midsummer, ale tylko przez chwilę i nie każdy może zobaczyć kwiaty. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 23.06.25, 11:43 4) Dwór Satarta, hrabstwo Cēsis. Z Upīš. W noc przesilenia letniego na rogach każdej krowy wieszano koronę, aby dawała dobre mleko i rodziła dobre cielęta. Kiedy krowa przychodziła, aby ją doić, otrzymywała koronę jako pierwszy posiłek jako rodzaj zioła prozdrowotnego. W noc przesilenia letniego wiele czarownic przechadzało się i szczególnie lubiło nękać bydło. Dlatego starały się chronić stodoły i stajnie na wszelkie sposoby i odstraszać czarownice. W noc przesilenia letniego matki kładły pokrzywy przed drzwiami stodoły i wewnątrz, aby nogi czarownic szczypały, jeśli chciały wejść do stajni. Kładły też pokrzywy na wiadrach z mlekiem, aby ręce czarownic szczypały, jeśli szły po mleko. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 23.06.25, 11:44 Gdy słońce zachodzi, z daleka słychać już zbliżający się do domu orszak świętojański. Gospodyni, matka świętojański, spieszy się, by pokroić ser, wkładając kawałki do fartucha, a gospodarz, ojciec świętojański, nalewa piwo do puszki. Chłopcy i dziewczęta z domu pędzą ku nim i dołączają do dzieci świętojańskiego, które następnie wychodzą śpiewając na podwórko. Matka świętojański i inne żony domu również witają dzieci świętojańskie pieśniami. Ojciec świętojański również wychodzi im naprzeciw z puszką piwa i kubkiem w ręku. Dzieci świętojańskie zakładają korony na głowy ojca i matki świętojańskiego, a oni częstują ich serem i piwem, czasem na podwórku, czasem zapraszają do pokoju. Po pewnym czasie pobytu w jednym miejscu dzieci Midsummer utykają i idą do drugiego, trzeciego domu, aż wzejdzie światło, ponieważ w noc Midsummer młodym mężczyznom i młodym kobietom nie wolno spać. Gdy słońce ma wschodzić, wszyscy idą do swoich domów, córki, by doić krowy i zaganiać stada, chłopcy, by jechać konno na pastwisko Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 23.06.25, 11:46 7) W Sērpils, dystrykt Jaunjelgava. Od R. Blauberga. W dzień ziół, czyli dzień przed Midsommar, pleciono wieńce z wszelkiego rodzaju kwiatów polnych i ogrodowych, kwiatów i mięt, z liści dębowych, szczególnie ze wszelkiego rodzaju malw: czerwonych, białych, aksamitnych, złotoobrzeżonych i miodowych. Wiankami tymi obwieszono ściany pomieszczeń, spichlerza i młyna. Na stołach i oknach umieszczano różne piękne i pachnące kwiaty i mięty, takie jak: wrotycz, mięta szeroka i kędzierzawa, wierzbówka, powojnik, malwa miodowa, skrzyp polny, buldurjānis i wiele innych. Drzwi i bramy oprószono zielonym adiantum, a okna przykryto gałęziami dębu. Pomieszczenia, spichlerz i młyn udekorowano szmatami, a okolicę udekorowano szmatami. Oset z szerokimi liśćmi i dziewięcioma gałęziami wisiał również pod sufitem w pokoju. Cały dzień festiwalu minął na zbieraniu kwiatów, splataniu wieńców i dekorowaniu domu, aż nadszedł długo oczekiwany radosny wieczór przesilenia letniego. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 23.06.25, 11:47 Jeśli nie umawiano się na spotkanie z gośćmi wioskowymi w środku lata w domu, to szli do wioski, aby sami obchodzić środek lata. Już od początku obchodzili środek lata, zbierając zioła Jāņu i tkając wieńce. Zioła i wieńce na środek lata musiały zostać wręczone matce Jāņu i ojcu Jāņu we wsi. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 23.06.25, 11:49 Po jedzeniu i piciu dzieci z lata śpiewały ponownie, dziękując ojcu i matce i życząc im wszelkiego rodzaju dobra i błogosławieństwa. Tam, gdzie goście z lata nie byli dobrze przyjmowani i szanowani, co zdarzało się bardzo rzadko w przeszłości, nie chodzili tam ponownie; z drugiej strony mścili się, gdy odchodzili, śpiewając różne okrutne pieśni szydercze. Po odśpiewaniu wielu pięknych pieśni przesilenia letniego w pokoju, dzieci Jāņi poszły do stodoły, czyli obory. Ojcowie poszli z dzbanem piwa, a matka z torbą sera, aby poczęstować jałówki. Ze stodoły wyszli na pola, gdzie śpiewali różne ogólne pieśni przesilenia letniego. Po zaśpiewaniu w jednej wiosce, czasami szli do innej wioski, aby śpiewać. A gdy w końcu wzeszło światło, dzieci Jāņi, podczas śpiewania, ubolewały, że noc przesilenia letniego jest Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 24.06.25, 00:34 Następnie ogniska w środku lata będą huczeć i huczeć i świecić jako akompaniament do dowcipnych przemówień o ogniu, czarownicach i trollach. Niewiele osób wspomina Jana Chrzciciela, mimo że ogniska w środku lata zostały poświęcone jemu wraz z wprowadzeniem chrześcijaństwa. Uczęszczanie do kościoła w dzień św. Jana ustało, ale chrześcijańskie imię żyje nadal. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 24.06.25, 00:35 Noc świętojańska zgromadziła wszystkie siły natury. Dlatego święte źródła były dodatkowo naładowane mocą. Zarówno chorzy, jak i zdrowi ludzie pielgrzymowali do źródeł, aby się uzdrowić lub chronić siebie. Ludzie pili wodę ze źródła i myli się w niej. Jeśli ludzie wierzyli, że może uzdrawiać, to bez wątpienia tak było. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 24.06.25, 00:37 Najbardziej znanym jest prawdopodobnie Dyrehavsbakken poza Kopenhagą. Pierwotnie targ znajdował się przy źródle Kirsten Pils, ale z przyczyn praktycznych, od 1795 do 1830 roku cały targ został stopniowo przeniesiony na pobliskie wzgórze, a jeśli woda ze źródła Kirsten Pils nie miała żadnego wpływu, to wzrastające spożycie napojów spirytusowych miało. Dzisiaj prawie nikt nie pije wody źródlanej. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 24.06.25, 09:46 Na przykład jego kalendarz pisarski na rok 1639 podaje: „23 czerwca pojechałem z Frederiksborga do Źródła św. Leni. 24 czerwca użyłem wody ze Źródła św. Leni”. A w 1846 roku w kopenhaskiej gazecie Address ukazało się następujące ogłoszenie: „Firma turystyczna chciała do Źródła Helene na St. Hansaften”. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 24.06.25, 09:48 W cieniu błądzimy wśród jasnozielonych słomek, Zbieramy ziele dziurawca, gdzie stoją kwiaty. Schludne małe zioło stoi tak czysto i nieskazitelnie, stoi tak świeżo i zielono, Niezauważone w pensji Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 03.02.25, 14:04 WESELE FIGARA 1 (750-mililitrowa) butelka whisky bourbona 1/8 funta suszonych tureckich fig , pokrojonych w kostkę 1/4 funta suszonych czarnych fig misyjnych , pokrojonych w kostkę Do koktajlu: 1 uncja whisky bourbon z dodatkiem fig 1 uncja whisky bourbon 1 uncja amaro 1 łyżeczka ziela angielskiego Skórka cytryny do dekoracji Do dużego szklanego słoika wlej pełną butelkę bourbona. Dodaj 1/8 funta pokrojonych w kostkę suszonych fig tureckich i 1/4 funta pokrojonych w kostkę suszonych czarnych fig mission. Zamknij szczelnie słoik i odstaw napar w chłodne, ciemne miejsce na pięć do siedmiu dni, mieszając miksturę co 24 godziny. Przecedź napar najpierw przez drobne sitko, a następnie przez gazę, a przecedzony płyn wlej z powrotem do oryginalnej butelki. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 03.02.25, 14:11 ŁÓŻKO RÓŻ 1 1/2 uncji Jägermeistera 2 uncje soku z cytryny 1 uncja grenadyny 1/2 uncji soku z limonki Plasterek limonki do dekoracji Wiśnia , do dekoracji Do shakera do koktajli wlej Jägermeister, sok z cytryny, grenadynę i sok z limonki. Napełnij lodem. Dobrze wstrząśnij. Przecedzić do kieliszka koktajlowego lub kieliszka typu old-fashioned. Dodaj plasterek limonki i wiśniową ozdobę. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 04.02.25, 23:57 MANHATAN 2 uncje whisky (bourbon) 1/2 uncji słodkiego wermutu 1/2 uncji wytrawnego wermutu 1 do 2 łyżek aromatycznej gorzkiej esencji Wiśnia Maraskino do dekoracji Do shakera do koktajli lub szklanki do mieszania wypełnionej lodem wlej whisky, słodki wermut, wytrawny wermut i dodaj odrobinę bittersu. Mieszaj dokładnie przez co najmniej 30 sekund. Przecedzić do schłodzonego kieliszka koktajlowego . Udekoruj wiśnią maraschino. Podawaj i delektuj się. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 05.02.25, 00:19 🌹KOKTAJL RÓŻANY💚 4 uncje likieru Ty Ku 2 uncje soku z granatów 4 uncje nektaru różanego Cząstki limonki do dekoracji Do szklanki wypełnionej lodem wlej Ty Ku, sok z granatu i nektar różany. Dobrze wymieszaj . Przecedzić do kieliszków na nóżce lub z lodem w szklankach typu „old-fashioned” .Udekoruj ćwiartkami limonki. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 05.02.25, 09:34 CZERWONY LOTOS 1 1/2 uncji wódki 1 1/2 uncji likieru liczi 1 uncja soku żurawinowego Wlej składniki do shakera z lodem. Dobrze wstrząśnij . Przecedzić do schłodzonej szklanki typu old-fashioned wypełnionej lodem. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 05.02.25, 09:47 MIKSTURA MIŁOSNA 1/2 szklanki lodu 1/2 szklanki świeżych lub mrożonych truskawek 1 gałka lodów waniliowych 1 uncja wódki (bezsmakowej, truskawkowej lub waniliowej) 1/2 uncji białego kremowego likieru kakaowego Truskawka , do dekoracji Do blendera włóż lód, truskawki, lody waniliowe, wódkę i crème de cacao. Miksuj do uzyskania gładkiej masy. Wlać do schłodzonego kieliszka do margarity Udekoruj truskawką. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 05.02.25, 09:59 HANKY PANKY 1 1/2 uncji ginu 1 1/2 uncji słodkiego wermutu 2 kreski Fernet-Branca 1 kropla soku pomarańczowego Skórka pomarańczowa do dekoracji Do szklanki do mieszania wypełnionej lodem wlej gin, słodki wermut i Fernet-Branca. Dodaj odrobinę soku pomarańczowego, jeśli lubisz. Mieszaj dobrze, przez co najmniej 30 sekund. Przecedzić do schłodzonego kieliszka koktajlowego. Przekręć skórkę pomarańczy nad napojem, aby wydobyć z niej olejki, a następnie połóż ją na krawędzi jako ozdobę. Podawaj i ciesz się. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 24.06.25, 09:49 Ogniska w środku lata wyrażały radość, ale były też zaklęciem. Ludzie ofiarowywali światło i ciepło źródłu światła i ciepła, słońcu, prosząc je o błogosławieństwo dla pól. Wśród rolników powszechnie uważano, że należy rozpalić ognisko, aby odpędzić pożary na polach kukurydzy. Aż do XIX wieku, jeśli pole kukurydzy się zapaliło, można było usłyszeć następujące wyjaśnienie: „To dlatego, że nie rozpaliłeś ognia!” Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 24.06.25, 09:50 Duńskie czarownice jechały w noc świętojańską do Bloksbjerg w Niemczech, do Troms w Norwegii lub na wulkan Hekla na Islandii. Miały spędzić noc z Gammelem Erikiem, diabłem, który mógł być wszędzie naraz. Wyrażenia takie jak „wysyłanie ich do Bloksbjerg” lub „wysyłanie ich do Hekkenfelt” pochodzą z tego przekonania. „Hekkenfelt” to popularna nazwa wulkanu Hekla, który był uważany za jedno z wejść do piekła. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 24.06.25, 09:52 Ale kim były te czarownice? W całej Europie czarownice można znaleźć na freskach i tym podobnych. Wiele z nich to młode, piękne i stosunkowo nagie kobiety. Oczywiste jest, że w ocenie należy uwzględnić element erotyczny. Mężowie mogli być zrozpaczeni, po czym żony oskarżyły kobietę, którą mężczyźni byli tak zafascynowani. Inni mężczyźni mogli poprzeć oskarżenie, ponieważ sami nie mogli zyskać jej przychylności. Freud prawdopodobnie zinterpretował miotłę czarownic jako symbol falliczny. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 24.06.25, 09:54 Umieszczanie symbolicznej czarownicy na ognisku w Midsommar jest stosunkowo nowym zwyczajem. Jest to niesamowite, ponieważ nie ma nic wspólnego z letnim ogniskiem ani Janem Chrzcicielem. Może odnosić się jedynie do strasznych palenia czarownic, które osiągnęły punkt kulminacyjny za panowania króla Chrystiana IV. Biedne kobiety (a czasami mężczyźni) były najpierw torturowane, aby przyznać, że są czarownicami, a na stosie cierpienie było niewyobrażalne. Jedynym miłosierdziem, jakie można było okazać, było przywiązanie im prochu do pleców, aby w środku cierpienia zostały wysadzone na śmierć. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 24.06.25, 09:55 A jak zachowujemy się w naturze? Lasy deszczowe są plądrowane. Dziurawiec jest zatruwany. A źródła stały się niebezpieczne do picia. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.06.25, 19:58 OBRAZ SMĘTNEJ DOBRODZIEJKI KRAKOWA Obraz znajduje się w kaplicy Matki Bożej Bolesnej, wyodrębnionej (1879 r.) z czwartego, północnego ramienia krużganków. Do kaplicy wchodzimy z prawej strony nawy głównej przez okazały barokowy portal z czarnego marmuru (ok. poł. XVII w., przeniesiony z sąsiedniego pokarmelitańskiego kościoła św.św. Michała i Józefa, zmieniony wkładkami różowego marmuru paczółtowickiego), w zwieńczeniu którego umieszczono hierogram Maryi pod koroną. Za tymi drzwiami spotkamy zapewne ludzi skupionych na modlitwie przed Najświętszym Sakramentem, wystawionym na barokowym ołtarzu (2. poł. XVII w., również nabyty z pokarmelitańskiego kościoła św.św. Michała i Józefa) z czarnego marmuru. Ołtarz ten, usytuowany na zamknięciu kaplicy, po lewej stronie od wejścia, otacza marmurowa balustrada (XVIII w.), a nad nią krata. Dopiero po chwili oglądającemu rzuca się w oczy przejmujący wizerunek Matki Bożej Bolesnej, spotęgowany wrażeniem kraty. Jest to późnogotycki obraz z pierwszej połowy XV wieku (ok. 1440), namalowany na desce. Wielu historyków przypisuje jego autorstwo Mistrzowi Jerzemu, znanemu z innych dzieł, m. in. na Wawelu, lub komuś z jego szkoły. Obraz nie jest podpisany, w odróżnieniu od innych prac Mistrza Jerzego. Być może stanowi on fragment większego dzieła, np. tak modnego w średniowieczu dyptyku, przedstawiającego Maryję stojącą pod krzyżem lub nawet tryptyku, pokazującego Matkę Bożą z jednej i św. Jana Ewangelistę z drugiej strony krzyża. Tę ostatnią hipotezę zdaje się potwierdzać ustawienie postaci Marii, skierowane ku lewej stronie. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.06.25, 20:07 Według mitu, kwiat ten kwitnie bardzo krótko w przededniu letniego przesilenia (obchodzonego 21, 23 i 24 czerwca, a czasem 7 lipca). Przynosi szczęście osobie, która go znajdzie. W niektórych opowieściach pozwala ludziom rozumieć mowę zwierząt . Jest pilnie strzeżony przez złe duchy i chociaż ten, komu uda się go zebrać, może otrzymać ziemskie bogactwa , osiągnięcie to zawsze przynosiło pecha, więc niektórzy go nie ruszają. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.06.25, 20:09 Podobne wierzenia poświadczone są w Szwecji , gdzie kwiat paproci miał być znaleziony tylko o północy w noc świętojańską , a nawet wtedy był chroniony magią i dlatego trudno go było zdobyć. Dotyczyło to również kwiatów skrzypu polnego i wawrzynka ; o wawrzynku, roślinie kwitnącej, powiedziano: „Kwiaty są rzadkością, jeśli zrywa się je w noce, w których uważa się, że kwitną. Naturalnie występujące kwiaty nikt nie uważa za kwiaty wawrzynka”. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.06.25, 20:11 W wielu rejonach Polski język żmii ( Ophioglossum vulgatum ) uważany był za kwiat paproci . Jest to paproć, która nie wygląda jak paproć. Brakuje jej charakterystycznych, drobnych, podzielonych liści. Liść jest pojedynczy i towarzyszy mu łodyga z zarodnikami. Całość wygląda jak zielony kwiat typu kalia lub babka. Setki lat temu ludzie na polskiej wsi zorientowali się, że jest to rodzaj paproci. W Europie Środkowej roi się od opowieści o kwitnącej paproci, która rozkwitała tylko w noc świętojańską lub w Boże Narodzenie. A w Polsce kwitnąca paproć zwykle oznaczała język żmii. Tej roślinie przypisywano wiele magicznych mocy. Roślina jest bardzo mała i łatwo ją przeoczyć w murawie trawiastej. Wierzono, że język żmii otwiera wszystkie zamki. Przynosił również ogromne szczęście w miłości. Podczas zbierania rośliny wypowiadano następujący urok miłosny: Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.06.25, 20:14 Nasiąknięte, nasiąknięte, Rwę cię śmiale, Pięcią palcy, szóstą, dłonią, Niech się chłopcy zadecydują o gonią; Po stodole, po oborze, Dopomagaj, Panie Boże. Język żmii, język żmii, Odważnie cię zbieram, Pięcioma palcami, szóstą ręką; Niech chłopcy mnie gonią, Wokół stodoły, wokół szopy, Niech Bóg pomoże. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.06.25, 20:17 Najwcześniejsze świadectwa pochodzą z końca XV wieku, kiedy to Catholicon Anglicum zapisuje to jako banefyre , a Book of Festivals Johna Mirka mówi o wspólnym ogniu podczas obchodów Wigilii św. Jana , który „był czystymi kośćmi i nie miał wody, i który nazywa się ogniem kostnym” . Słowo to jest więc złożeniem słów „kość” i „ogień” . Słownik Samuela Johnsona z 1755 r. błędnie analizuje „bon” jako francuskie bon oznaczające „dobry”. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.06.25, 20:19 Tradycje ognisk wczesną wiosną, rozpalane w niedzielę po Środzie Popielcowej ( Funkensonntag , inaczej nazywane Niedzielą Quadragesima ), są szeroko rozpowszechnione w alemańskich regionach niemieckojęzycznych Europy i w częściach Francji. Palenie „zimy w kukle” w Sechseläuten w Zurychu (wprowadzone w 1902 r.) jest inspirowane tą alemańską tradycją. W Austrii zwyczaj „ Osterfeuer ” lub ognisk wielkanocnych jest szeroko rozpowszechniony, ale jest również regulowany w niektórych miastach, dzielnicach i krajach, aby ograniczyć roczny szczyt emisji pyłu PM10. Istnieją również „ Sonnwendfeuer ” ( ogniska przesilenia ) rozpalane wieczorem 21 czerwca. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.06.25, 20:37 W Czechach święto zwane „Paleniem Czarownic” (znane również jako Noc Filipa i Jakuba, Noc Walpurgii lub Beltane ) odbywa się w nocy z 30 kwietnia na 1 maja. Jest to bardzo stary i wciąż przestrzegany ludowy zwyczaj i szczególne święto. W tę noc ludzie zbierają się, rozpalają ogniska i świętują nadejście wiosny. W wielu miejscach ludzie stawiają słupy majowe . Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.06.25, 20:38 Aby chronić się przed czarownicami, ludzie rozpalali ogniska na wysokich miejscach, nazywając te ogniska „Paleniem czarownic”. Niektórzy zaczęli przeskakiwać przez ogień, aby zapewnić sobie młodość i płodność. Popiół z tych ognisk miał rzekomo specjalną moc urodzaju, a ludzie prowadzili również swoje bydło przez popioły, aby zapewnić sobie płodność. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.06.25, 20:40 Ze względu na historyczne powiązania z Wielką Brytanią i Irlandią, prowincja Nowa Fundlandia i Labrador ma wiele społeczności, które obchodzą noce ognisk, szczególnie Guy Fawkes Night ; jest to jeden z momentów, kiedy małe społeczności wiejskie spotykają się. W prowincji Quebec wiele społeczności rozpala ogniska 24 czerwca, aby uczcić Dzień Świętego Jana Chrzciciela . Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.06.25, 20:41 W Indiach, szczególnie w Pendżabie , ludzie gromadzą się wokół ogniska i jedzą orzeszki ziemne i słodycze podczas festiwalu Lohri , aby uczcić przesilenie zimowe, które miało miejsce w indyjskim miesiącu Magh. Ludzie palą ogniska na wspólnej ziemi. Jeśli niedawno odbył się ślub lub w rodzinie urodziło się dziecko, ludzie palą ognisko przed domem, aby uczcić to wydarzenie. Festiwal przypada co roku w drugim tygodniu stycznia. W północno-wschodnim stanie Assam obchodzony jest festiwal plonów Bhogali Bihu , aby zaznaczyć koniec sezonu plonów w połowie stycznia. W południowych Indiach, szczególnie w Andhra Pradesh , Tamil Nadu i Mumbaju , festiwal Bhogi obchodzony jest ostatniego dnia Maarkali, który jest również pierwszym dniem festiwalu rolniczego Pongal . Ludzie zbierają niechciane przedmioty ze swoich domów i wrzucają je do ogniska, aby świętować. Podczas dziesięciu dni Vijayadashami , entuzjastyczni młodzieńcy wznoszą i palą kukły Ravany , jego brata Kumbhakarny i syna Meghanada o zachodzie słońca. Tradycyjnie ognisko w dniu Holi oznacza symboliczne unicestwienie Holiki , demonicy, jak opisano powyżej. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.06.25, 20:42 Inną tradycją tego dnia jest robienie specjalnego Chaharshanbe Suri Ajil, czyli mieszanki orzechów i jagód. Ludzie noszą przebrania i chodzą od drzwi do drzwi, pukając do drzwi, podobnie jak w przypadku sztuczek cukierek albo psikus. Przyjęcie Ajeel jest zwyczajowe, podobnie jak otrzymanie wiadra wody. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.06.25, 20:44 W całej Irlandii ogniska rozpalane są w nocy z 31 na 32 października, aby uczcić Halloween lub Samhain . Ogniska rozpalane są również 30 kwietnia, szczególnie w Limerick , aby uczcić święto Bealtaine , a także w noc św. Jana, 23 czerwca, aby uczcić noc przesilenia letniego , szczególnie w hrabstwie Cork , gdzie znane jest również jako „Noc Bonny”. W Irlandii Północnej ogniska rozpalane są w Halloween , 31 października, a każdego 11 lipca ogniska rozpalane są przez wiele społeczności protestanckich , aby uczcić zwycięstwo sił Wilhelma w bitwie nad Boyne , która miała miejsce 12 lipca 1690 r. Jest to często nazywane „ jedenastą nocą ”. Ogniska rozpalane są również przez społeczności katolickie 9 sierpnia od 1972 r. w celu protestu i upamiętnienia internowania . Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.06.25, 20:45 W północno-wschodnich Włoszech obchody Panevin (po angielsku „chleb i wino”), Foghera i Pignarûl odbywają się wieczorem w święto Trzech Króli (5 stycznia). Słomiana czarownica ubrana w stare ubrania jest umieszczana na ognisku i spalana na popiół. Czarownica symbolizuje przeszłość, a kierunek dymu wskazuje, czy nowy rok będzie dobry, czy zły. Północnowłoska La vecchia („starsza dama”) jest wersją wiklinowego ogniska , które jest palone raz w roku w ramach miejskich festiwali. Jak pokazano w filmie Amarcord Federico Felliniego , ma bardziej pogańsko-chrześcijańskie konotacje, gdy jest palone w czwartek w środku Wielkiego Postu . W Abbadia San Salvatore , wiosce na południu Toskanii , w Wigilię Bożego Narodzenia rozpalane są ogniska zwane fiaccole , o wysokości nawet siedmiu metrów, by ogrzać ludzi oczekujących na północ. Tradycja ta sięga tysiąca lat. W południowych Włoszech tradycyjnie rozpala się ogniska w nocy z 16 na 17 stycznia, uważaną za najciemniejszą i najdłuższą noc w roku. Obchody te są również związane z kultem św. Antoniego Wielkiego . Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.06.25, 20:46 Luksemburskie miasto Remich co roku organizuje trzydniowe obchody karnawału (nazywane Fuesend Karneval po luksembursku ). Obchody Remich Fuesend Karneval kończą się Buergbrennen , ogniskiem oznaczającym koniec zimy. Takie ogniska są również organizowane przez inne miasta i wsie w całym Luksemburgu w tym samym czasie, chociaż trwają one tylko jeden wieczór. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.06.25, 20:48 Na Islandii ogniska są tradycyjne w Sylwestra i 6 stycznia, który jest ostatnim dniem islandzkiego okresu Bożego Narodzenia. W Norwegii i Danii duże ogniska rozpala się 23 czerwca, aby uczcić Jonsok lub St Hansaften wieczorem przed urodzinami Jana Chrzciciela. Podobnie jak w przypadku wielu innych tradycji w Skandynawii, uważa się, że St. Hans ma pogańskie pochodzenie, święto obchodzone w noc przesilenia letniego. W Szwecji Noc Walpurgii obchodzona jest 30 kwietnia, a uroczystości obejmują palenie ogniska. W Finlandii, Estonii, Łotwie i Litwie Noc Świętojańska obchodzona jest przy użyciu dużych ognisk Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.06.25, 23:30 W Polsce ogniska są tradycyjnie i nadal chętnie palone w Uroczystości Świętych Piotra i Pawła , w Zielone Świątki i w Noc Świętojańską jako Sobótki , ognie świętojańskie ( Śląsk , Małopolska , Podkarpacie ), Palinocka ( Warmia , Mazury , Kaszuby ) lub Noc Kupały ( Mazowsze i Podlasie ) 23/24 czerwca. 23 i 24 czerwca, zgodnie ze starożytnym zwyczajem, ogromna liczba Polaków obojga płci udawała się nad brzegi Sanu , Wisły i Odry , aby poradzić się Losu co do swoich przyszłych losów, skok przez ogień w wigilię św. Jana był pewną drogą do zdrowia. Skoki młodzieńców przez ogień ( sobótki ) muszą być zwyczajem wywodzącym się z odległej starożytności. Jan Kochanowski , który zmarł w 1584 r . , wspomina o tym w pieśni ze starożytnej tradycji. Warron i Owidiusz opowiadają, że podczas Palilia , obchodzonego na cześć bogini Pales , 20 kwietnia, w rocznicę założenia Rzymu , młodzi Rzymianie przeskakiwali przez płonące wiązki siana. We współczesnych Włoszech ten rodzaj saltacji jest kontynuowany pod nazwą Sabatina , chociaż papież Sergiusz III go zakazał. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.06.25, 23:31 W Bośni i Hercegowinie , Chorwacji , Serbii i Słowenii ogniska tradycyjnie rozpala się wieczorem przed 1 maja, upamiętniając Dzień Pracy. Ogniska rozpala się również w przeddzień chrześcijańskiego święta Wielkanocy, w tak zwaną Wielką Sobotę , a następnego dnia wcześnie rano. Ogniska te nazywane są vuzmenka lub vazmenka . Rdzeń Vazam jest serbsko-chorwackim słowem oznaczającym Wielkanoc. Ich palenie symbolizuje Zmartwychwstanie Jezusa . W wioskach oddalonych od miast tradycja ta jest nadal aktywna. Młodzi mężczyźni i dzieci zbierają się w jakimś miejscu oddalonym od wioski i zaczynają rozpalać ognisko, zbierając polana drewna lub przycięte gałęzie z winnic i sadów . Ogniska rozpalane są również wieczorem przed dniem św. Jerzego w tzw. Jurjevo (w Chorwacji, 24 kwietnia według kalendarza gregoriańskiego ) lub Đurđevdan (w Serbii, 6 maja według kalendarza juliańskiego ). Pomysł na wszystkie te ogniska prawdopodobnie zaczerpnięto ze starej słowiańskiej tradycji, w której rozpalano ogniska, aby uczcić nadejście wiosny. W Rosji ogniska tradycyjnie pali się 17 listopada. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 05.02.25, 10:11 KLEJNOT BELMONT 1 1/2 uncji whisky bourbona 2 uncje lemoniady 1 uncja soku z granatów Kawałek cytryny , skórka pomarańczowa lub wiśnia do dekoracji Wymieszaj składniki w shakerze wypełnionym lodem. Wstrząsnąć energicznie Przecedzić przez dodanie świeżego lodu do szklanki typu old-fashioned . Udekoruj cząstką cytryny , skórką pomarańczową lub wiśnią. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 05.02.25, 10:46 CRANTINI 2 1/2 uncji wódki 1 uncja likieru żurawinowego Suszona lub świeża żurawina , do dekoracji Do shakera do koktajli lub szklanki do mieszania wlej wódkę i likier żurawinowy. Napełnij lodem. Dobrze wymieszaj. Przecedzić do schłodzonego kieliszka koktajlowego . Udekoruj, wrzucając żurawinę do szklanki. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 05.02.25, 11:04 DUBBONET 1 1/2 uncji ginu 3/4 uncji czerwonego Dubonnet Skórka cytryny do dekoracji Wlać składniki do szklanki z kostkami lodu. Wymieszaj. Przecedzić do schłodzonego kieliszka koktajlowego. Udekoruj skórką cytrynową. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 05.02.25, 11:17 KOKTAJL KOMANDORA 2 uncje jasnego rumu 1 małe lub średnie białko jaja 1/2 łyżeczki cukru 1 kropla soku z cytryny 1 kropla grenadyny 1 kropla syropu malinowego lub likieru malinowego Do shakera wlej rum, białko jajka i cukier, a następnie dodaj odrobinę soku z cytryny, grenadyny i syropu lub likieru malinowego. Dobrze wstrząśnij . Napełnij shaker lodem i potrząsaj przez kolejne 30 sekund, aby upewnić się, że jajko jest dokładnie wymieszane. Przecedzić do schłodzonego kieliszka koktajlowego . Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 05.02.25, 11:25 BLACKBERRY 3/4 uncji triple sec 1/2 uncji świeżo wyciśniętego soku z cytryny 4 jeżyny 1 1/2 uncji ginu 1 kropla bitteru śliwkowego Skórka cytryny do dekoracji Do shakera do koktajli dodaj triple sec, sok z cytryny i jeżyny. Dobrze wymieszaj .Dodaj gin i bitter śliwkowy, a następnie uzupełnij lodem. Wstrząsnąć energicznie .Przecedzić do schłodzonego kieliszka koktajlowego .Udekoruj skórką cytrynową. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.06.25, 23:33 W Turcji rozpalane są ogniska w Kakava , które uważa się za dzień przebudzenia natury na początku wiosny. Kakava jest obchodzona przez ludność romską w Turcji w nocy z 5 na 6 maja. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.06.25, 23:34 W Irlandii Północnej ogniska rozpalane są w Halloween , 31 października i każdego 11 lipca, ogniska rozpalane są przez wiele społeczności protestanckich , aby uczcić zwycięstwo wojsk Wilhelma w bitwie nad Boyne , która miała miejsce 12 lipca 1690. Jest to często nazywane „ jedenastą nocą ”. Ogniska rozpalane są również przez społeczności katolickie 9 sierpnia od 1972 roku, aby zaprotestować i upamiętnić internowanie . Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.06.25, 23:36 Roczny festiwal muzyki rockowej i tanecznej Wickerman odbywa się w Kirkcudbrightshire w Szkocji. Jego główną atrakcją jest spalenie dużej drewnianej kukły ostatniej nocy. [ 21 ] Festiwal Wickerman jest inspirowany horrorem The Wicker Man , filmem z kolei inspirowanym rzymskimi opowieściami o rytualnym spaleniu kukły z wikliny przez celtyckich druidów. W ramach odbywającego się w środku zimy festiwalu Up Helly Aa dochodzi również do spalenia statku . Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.06.25, 23:37 W Nowej Anglii , w noc poprzedzającą 4 lipca , miasta rywalizowały ze sobą w budowaniu wysokich piramid, składanych z beczek , beczek i beczek . Zapalano je o zmroku, aby zapoczątkować świętowanie. Najwyższe znajdowały się w Salem w stanie Massachusetts i składały się z aż czterdziestu rzędów beczek. Praktyka ta rozkwitła w XIX i XX wieku i nadal można ją spotkać w niektórych miastach Nowej Anglii . Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.06.25, 23:38 Jedną z najstarszych tradycji na Texas A&M University jest budowanie ogniska przez studentów, aby je spalić przed ich corocznym meczem z University of Texas . Tradycja ta rozpoczęła się w 1909 roku jako niewiele więcej niż płonący stos śmieci. Z czasem studenci zaczęli ręcznie karczować teren w tym obszarze, aby zebrać tysiące kłód potrzebnych do jego budowy. W 1969 roku Aggie Bonfire ustanowiło rekord Guinnessa dla najwyższego ogniska, wynoszący 109 stóp. W 1999 roku miał miejsce wypadek , w którym stos zawalił się podczas budowy, zabijając 12 osób i raniąc 27 innych. Wypadek doprowadził do tego, że uniwersytet nie wydał już zgody na budowę Bonfire. Od 2002 roku sponsorowana przez studentów grupa Student Bonfire zaczęła budować coroczne ognisko w duchu oryginału. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.06.25, 23:44 Ogniska są zazwyczaj kojarzone ze świętowaniem, paleniem na podwórku i pieczeniem pianek, i chociaż wszystkie te rzeczy są dobre, bon w bonfire nie jest spokrewniony z francuskim słowem oznaczającym „dobry”. Zamiast tego, bonfire w rzeczywistości wywodzi się ze średnioangielskiego bonefire , co dosłownie odnosi się do ognia z kości. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.06.25, 23:45 Słowo to pochodzi od średnioangielskiego bonefire , co dosłownie oznacza „ogień kości”. (Etymologia o wiele lepsza, prawda?) Najwcześniejsze pojawienie się tego słowa to glossed ignis ossium — po łacinie „ogień kości”. A cytat z XV wieku potwierdza, że nie jest to tylko uczona ludowa etymologia. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.06.25, 23:46 Istnieje kilka kluczowych punktów przemawiających za etymologią „bone fire”. Po pierwsze, stworzenie postulowane przez wczesnych leksykografów byłoby niecodziennym hybrydem: trudno jest racjonalnie wytłumaczyć, dlaczego francuskie słowo miałoby zostać połączone z angielskim (słowo fire jest czysto anglosaskie). Po drugie, wiedząc, że słowo to pochodzi z XV wieku, moglibyśmy się spodziewać, że ewoluowało do boonfire , ponieważ boon (jak w „boon companion”) to angielska forma, która rozwinęła się z francuskiego bon . Po trzecie, najwcześniejsze poświadczenie tego słowa ma formę banefyre , a bane to pisownia słowa bone , która przez długi czas była powszechna w Szkocji. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.06.25, 23:48 I oczywiście, wraz z nadejściem jesieni nadszedł czas ognisk i chłodnych pikników. Po powrocie na przejażdżkę wozem wszyscy zostali zaprowadzeni do ogniska, gdzie światła otaczały ławki piknikowe, a koce były dostępne do użytku. Ognisko znajdowało się tuż przed Shawangunk Ridge, co czyniło je doskonałym miejscem do oglądania zachodu słońca. — Shyana Fisher, The New Paltz Oracle , 3 października 2019 r. A teraz idź po pianki. Jest godzina s'mores. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 26.06.25, 00:10 Słup majowy to wysoki drewniany słup stawiany podczas różnych europejskich świąt ludowych , wokół którego często odbywa się taniec wokół słupa majowego . Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 26.06.25, 23:42 Święta mogą mieć miejsce 1 maja lub w Zielone Świątki ( Zielone Świątki ), chociaż w niektórych krajach stawia się je w środku lata (20–26 czerwca). W niektórych przypadkach słup majowy jest stałym elementem, który jest wykorzystywany tylko podczas święta, chociaż w innych przypadkach jest stawiany specjalnie w tym celu, zanim zostanie ponownie zdemontowany. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 26.06.25, 23:44 Angielski historyk Ronald Hutton zgadza się ze szwedzkim uczonym Carlem Wilhelmem von Sydowem, który stwierdził, że słupy majowe były stawiane „po prostu” jako „znaki, że powrócił szczęśliwy okres ciepła i wygody”. Ich kształt pozwalał na wieszanie na nich girland i po raz pierwszy zostały zaobserwowane, przynajmniej na Wyspach Brytyjskich, między 1350 a 1400 rokiem n.e. w kontekście średniowiecznej chrześcijańskiej kultury europejskiej . W 1588 roku w kościele Holy Trinity w Exeter mieszkańcy wsi zebrali się wokół „letniego kija”, aby ucztować i pić. Chaucer wspomina, że szczególnie duży słup majowy stał w St Andrew Undershaft , który był corocznie zbiorowo stawiany przez parafian kościoła ze względu na jego duży kształt. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 26.06.25, 23:45 Niektórzy obserwatorzy zaproponowali symbolikę falliczną , ideę wyrażoną przez Thomasa Hobbesa , który błędnie uważał, że słupy pochodzą z czasów rzymskiego kultu boga Priapa . Tę koncepcję poparło wiele postaci, w tym psychoanalityk Sigmund Freud . Symbolika falliczna została przypisana słupowi majowemu w późnym okresie wczesnonowożytnym, ponieważ jedno z odniesień seksualnych znajduje się w kontrowersyjnej powieści Johna Clelanda Fanny Hill : Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 26.06.25, 23:47 Ronald Hutton stwierdził jednak, że „nie ma żadnych historycznych podstaw dla jego twierdzenia i nie ma żadnych dowodów na to, że ludzie, którzy używali słupów majowych, uważali je za falliczne” i że „nie były rzeźbione w taki sposób, aby sprawiały takie wrażenie”. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 26.06.25, 23:48 W Belgii słup majowy nazywa się Meiboom lub Meyboom po holendersku. W Hasselt Meiboom stawiany jest 30 kwietnia. W Brukseli i Leuven Meyboom tradycyjnie stawiany jest 9 sierpnia przed godziną 17:00 Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 26.06.25, 23:50 Zwyczajem jest również, głównie w niderlandzkojęzycznych regionach Belgii, umieszczanie gałęzi (zwanej również Meiboom ) w najwyższym punkcie budowanego budynku. Umieszczenie gałęzi jest często powodem do świętowania zarówno przez robotników, jak i sąsiadów. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 26.06.25, 23:51 Tuż przed wzniesieniem Maibaum , w zależności od regionu, może odbyć się procesja przez wioskę, zwykle kończąca się w centralnym miejscu i/lub restauracji, zwykle oglądana przez tłumy widzów i z towarzyszeniem orkiestry dętej . Sama instalacja drzewa odbywa się po południu lub wieczorem. Słup majowy jest tradycyjnie ustawiany za pomocą długich drążków, dziś czasami można to zrobić również za pomocą ciągników, wózków widłowych, a nawet dźwigów. W Dolnej Austrii używa się lin i drabin. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 26.06.25, 23:52 Z Nadrenii w Kolonii i okolicach wywodzi się nieco inna, prywatna tradycja drzew majowych. W nocy poprzedzającej 1 maja, tradycyjnie nieżonaci mężczyźni stawiają ścięte młode brzozy , w komplecie z ich wiosennymi zielonymi liśćmi, często ozdobione wielobarwnymi satynowymi (czasem bibułowymi) serpentynami, przed domem swojej ukochanej. (Czasami, ale rzadko, dodatkowo z (sercowatym) znakiem z imieniem ukochanej osoby. Zazwyczaj osoba, która jest „przeznaczona” (i sąsiedzi itp.) musi jedynie zgadywać/spekulować na temat tożsamości osoby zaangażowanej). Te pojedyncze drzewa majowe można spotkać również w innych regionach kraju, a nawet w środowiskach miejskich, gdzie ludzie czasami muszą być bardzo kreatywni w znalezieniu miejsca i sposobu, aby je gdzieś przymocować (w przeciwieństwie do łatwiejszych, tradycyjnych miejsc z ziemią ogrodową, w której można je po prostu „posadzić” (przykleić) lub słupkami ogrodzeniowymi, do których można je przywiązać). Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 26.06.25, 23:53 Podstawą było wysokie drzewo pozbawione kory, z liśćmi pozostawionymi tylko na szczycie (zwykle 12-15 metrów), ale mogło to być również mniejsze drzewo lub duża, kwitnąca, zielonkawa gałąź. Próbowali również spersonalizować drzewa, ozdabiając je małymi prezentami, grzebieniami, lustrami, ale także cierniowymi gałęziami i szmatami, odzwierciedlającymi negatywne cechy. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 26.06.25, 23:55 Rano porównywali, kto dostał dłuższy słup majowy, i próbowali zgadnąć, kto im go dał, a często także, który zazdrosny kochanek zerwał drzewo. W przeciwieństwie do innych słupów majowych, na Węgrzech liczyła się długość drzewa, co ostatecznie przekonało dziewczyny do wyjścia z mężczyznami. Była to powszechna forma wiejskiego flirtu , podobna do Hajnalfa. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 26.06.25, 23:56 W ostatnią niedzielę maja májusfa-kitáncolás, kiedy zrywali drążek, tańcząc po raz ostatni. Tego dnia umieszczano na nim máj-kerék, koło wozu na końcu wysokiego drążka, ozdobione wstążkami, butelkami wina i lnianymi chustami. Jego umieszczenie było metaforą spełnienia romansu. Jeśli kitáncolás się nie wydarzył, oznaczało to, że chłopak porzucił zaloty. Mężczyźni wspinający się na drążek ścigali się, aby zdjąć ozdoby koła. Często jednak płatali sobie figle, wlewając na czubek drzewa wodę z papryką do butelki zamiast wina. Zwycięzcę ogłoszono Królem Pięćdziesiątnicy , Sędzią Jeleniem lub Pierwszym Jeleniem. Podczas rozbiórki młodzi ludzie ubrani jedynie w zielone gałęzie zbierali „okup” w całej wiosce. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 26.06.25, 23:59 Tradycje słupa majowego można znaleźć w niektórych częściach Włoch , takich jak Veneto , Friuli , Umbria , i Marche . W ostatnim z tych regionów tradycja sięga kampanii napoleońskich , kiedy to do Włoch przybyło arbre de la liberté (drzewo wolności), symbol rewolucji francuskiej . Drzewa wolności zostały wzniesione w południowej części regionu w Ripatransone i Ascoli Piceno . W 1889 r. w Paryżu odbył się pierwszy kongres Drugiej Międzynarodówki , który obchodził setną rocznicę rewolucji francuskiej i Wystawy Światowej . Propozycja Raymonda Lavigne'a przewidywała międzynarodowe demonstracje w 1890 r., w rocznicę protestów w Chicago . Po ustanowieniu Międzynarodowego Dnia Robotniczego obrzęd słupa majowego w południowej części Marchii stał się rytuałem socjalistycznym . Na szczycie drzewa ( topola ) pojawiła się czerwona flaga . W drugiej połowie XX wieku obrzęd stawiania słupa majowego w okolicach Ascoli pozostał obrzędem świętowania wiosny, ale stał się również symbolem politycznym ruchu chłopskiego ( mezzadri ), który walczył z właścicielami ziemskimi o godne warunki życia. Co roku, nawet dziś, w nocy 30 kwietnia, w wielu wioskach strefy, takich jak Appignano del Tronto , Arquata del Tronto , Ascoli Piceno , Castorano , Castignano , Castel di Lama , Colli del Tronto , Grottammare , Monsampolo del Tronto , Porchia (Montalto Marche), Monteprandone , Offida , Rotella , Spinetoli , San Benedetto del Tronto , obywatele ścinają topolę, na której wieszają czerwoną flagę, a drzewo jest stawiane na placach wsi lub na skrzyżowaniach dróg. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.06.25, 23:57 TAŃCZĄC W DNIU MAJOWYM - www.widdershins.org Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.01.25, 12:53 Wniosek z tego taki, że forma imienia boga, podana przez Długosza jako Jessa, najprawdopodobniej nie jest postacią pierwotną, ale zniekształconą przez autorów zapisów, posługujących się łaciną. Łaciński alfabet nie posiadał prostego odpowiednika fonetycznego dla słowiańskich głosek ś / sz. Jak podaje Edward Polański w artykule Reformy ortografii polskiej – wczoraj, dziś, jutro do 1440 roku, gdy Jakub Parkoszowic, rektor Akademii Krakowskiej i autor traktatu o ortografii polskiej, zaproponował nowy sposób oznaczania spółgłosek twardych i miękkich, literą "s" oznaczano aż sześć różnych dźwięków: s, ś, š (czyli sz), oraz z, ż, ź. Niektórzy autorzy dla oddania używanych w mowie polskiej dźwięków zaczęli używać dwuznaków (np. wzmiankowanego ss) i trójznaków (sch, jak w schuka, czyli "szuka"). W ten sposób w Bulii gnieźnieńskiej pojawiają się Curassek, czyli Kurasek, czy Cosussec - Kożuszek. Rzeka Jasieł, prawy dopływ Wisłoki, to w zapisach średniowiecznych Jassel, Iassel, Iasol, czy Jasel Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.01.25, 12:58 Rzymski Jowisz nosił przydomek Lucetius, „Jaśniejący, Błyszczący”, a pierwotnie zwany był Diovis "Błyszczący" i Diespiter - „Ojciec (-piter) Dnia (dies-). Później, pierwsza głoska („d”) zanikła i pojawiła się forma Iovis– Jowisz. Podobne źródło mają imiona innych, indoeuropejskich bogów niebios, Dzeusa, Diewasa, Djausa, wywodząc się od ie.*di-„świecić, jaśnieć”. Co ciekawe, w językach słowiańskich rdzeń di- oznaczający kiedyś boga pojawia się później w określeniach diabła – djasek, dies, dias, skąd przekleństwo „do djaska!”. Podobnie jak w łacinie, przy zaniku głoski „d”, pień słowotwórczy daje formę jas- znaczącą „jaśnieć, błyszczeć”, jak w ruskiej nazwie jasnej gwiazdy – jaski, czy naszej jasności. Etymologię i znaczenie imienia Jessy / Jasza, jako „Jaśniejącego [Boga]” można więc wywieść wprost od „jasności”. Na tym nie koniec porównań. Osetyński, czyli pierwotnie sarmacki Uasho / Washo (washa - przysięga), bóg strzegący przysiąg, powiązany jest z adygejskim terminem wašo - "nieboskłon", a pochodnym od niego jest wašxwa - "grom i błyskawica". Irańskim odpowiednikiem terminu wašo jest aša - "prawda, boski porządek". Forma irańska wymawiana "asza", co jest również imieniem irańskiego boga Asza, niebiańskiego kapłana i ducha ognia, przy słowiańskim nagłosie może dać wprost formę "Jasza". Uzasadnione byłyby tym sposobem uraniczne i piorunowe cechy Jasza. Co ciekawe, w archaicznym słowiańskim, zachowanym dzisiaj tylko w kaszubskim, głoska "j" wymienia się na "w", w który to sposób "jutro" przybiera postać "witro" (w Poznańskim istnieje miejscowość Jutroszyn, dawniej Jutrogoszcz z oboczną nazwą Witrogoszcz), skąd scs. werd - "jasny", stpol. wiodro - "jasna pogoda, upał". Również osetyński / sarmacki bóg Waszo mógłby więc przybrać przy wymowie przez Słowian formę Jaszo / Jasza. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.01.25, 13:01 Anglosasi czcili na początku wiosny boginię światła Eostrę / Ostarę, skąd germańska nazwa wiosennego miesiąca, kwietnia - Ostarmenoth (Ostermonat). Na takie źródło kaszubskiego Jastera powołują się też naukowcy opowiadający się za germańskim źródłem jego imienia. Jednak Jaster jest bogiem, nie boginią. Jeśli kwiecień jest miesiącem Jastera, to warto zwrócić uwagę, że biskup bamberski Otton natknął się na święto boga Jarowita (który "okrywał ziemię zielenią") około 10 maja. Uwzględniając przesunięcie daty ze względu na używany wówczas kalendarz juliański, otrzymamy tym sposobem obecny 27 kwietnia. Znamienne że, w pobliskim terminie, 23 kwietnia obchodzono później dzień św. Jerzego, a 27 kwietnia obrzędy Jaryły, dosiadającego białego konia. Co więcej, jest to okres roku bliski ruchomym obchodom Zielonych Świątek, z okazji których Koźmińczyk gromił wzywanie pogańskich bogów Polaków, m.in. Jassy. W zielonoświątkowych, kaszubskich obyczajach ludowych zachował się wybór (uroczyście oprowadzanego po wsiach, wespół z przystrojonym kwiatami wołem) konnego "króla pasterzy", a w Wielkanoc na terenie Pomorza dla zapewnienia urodzaju chodzono z siwkiem, białej maści koniem. Co szczególne, określeń Jasnoch, Jastroch, jasnox, jastrox używano na Kaszubach właśnie w stosunku do zwierząt maści jasnosiwej, w pierwszej kolejności byków. Zwierzę to w wierzeniach wymienia się z koniem. "Siwym koniem" wymiennie z "siwym wołem" zwano w ludowych zagadkach księżyc Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.01.25, 13:05 "Niech jima swiecy jastrzib a jich broni Jaster", "W roczicërowim krzu mô diabeł młodi a w barabónach Jastrzëbóg– biôjta jich szëkac", "Lëdze, dobrze zdrzëta, może w tëch zępach morë uzdrzita, chtërne dëszy Jastrzëbóg, on tam pewno je…" Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.01.25, 13:09 Niemniej, zastanawia zbieżność etymologiczna "wiosny", starocerkiewnej wesny z kaszubskim określeniem jesieni – wieséń, pochodzących zresztą w językach ie. od was– "świecić", jak w indyjskich wasanta– "wiosna", czy wāsara– "dzień", litewskim wasara - "lato". Owo was- zdaje się odpowiadać lepiej nam znanemu jas(t)-, o którym wcześniej pisałem, z uwzględnieniem przechodzenia głoski "w" w "j". Ponownie wracamy tym sposobem do Jassy i Jastera jako "Jasnego [Boga]" związanego z ciepłą porą roku, rozpoczynającą się wiosną a kończącą jesienią, w terminie świąt wiązanych ze św. Jerzym (na obszarze panowania religii katolickiej jesienne święto św. Jerzego zastąpił dzień św. Marcina), odmykającym i zamykającym ziemię (tj. dającym początek i kres cyklowi wegetacyjnemu roślin). Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.01.25, 13:12 Charakterystyczna dwoistość pojawia się także w związku z bałtyjskim Usinszem, któremu ofiarowywano dwa chleby, wrzucając je do ognia, z kolei czaszkę końską i pozostałości pary naczyń znaleziono w węgłach świątyni pogańskiej na Ostrowie Tumskim we Wrocławiu[43]. Gniazdem rodowym Jasieńczyków jest Jasieniec (pow. Grójecki, Mazowsze) z którym kojarzone są legendy o woju Jasieniu, założycielu grodu*. W opowieściach o nim przewijają się w szczególności znaczące motywy jego wędrówki i podejmowanych, częstych wypraw. Czyżby miało tu również miejsce nawiązanie do ie. ya – "iść" (wed. janti– "idą", łas. is- "chód"), jak w imieniu Janusa? Jaryło, jak to przedstawiłem wyżej, również był "wędrującym bogiem", dosiadającym siwego konia ze złotą uzdą i siodłem[44]. Ma to odniesienie (oprócz wspomnianych wcześniej Kaszub) do wielkanocnych zwyczajów znanych z Wielkopolski, a mianowicie pochodów z koniem siwkiem – przebierańcem uosabiającym białego konia, wcześniej jeźdźcem na siwym koniu. Podobne zwyczaje znane były także z Warmii, Mazur, Pomorza i Łużyc, a wszystkie mają korzenie w obrzędach zapewnienia urodzaju i dostatku. Co ciekawe, w niektórych miejscach uczestnicy obrzędu dzielą się na dwie grupy wiekowe, dojrzałych i młodych mężczyzn, co można porównać do wzmianek o starym i młodym Jaryle, czy dwoistych przedstawień Janusa, na których jedno oblicze boga było brodate ("stare") a drugie pozbawione zarostu ("młode"). Końskim bogiem par excellence był Usień / Usinsz, a nocne wędrówki podejmował na swoim białym wierzchowcu arkoński Świętowit. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 24.01.25, 23:53 Podobne przekonania, co do wieczornej Wenus podzielają Bałtowie. Siostrą Gwiazdy Porannej - Aušrinė jest u nich Vakarinė– Gwiazda Wieczorna.[111] Łączono ją w pierwszym rzędzie z boginią lasu, drzew i zwierząt Medeinė, opisaną już w dziele Hypatian Codex, odnalezionym na Ukrainie w 1617 roku, ale datowanym na około 1425 rok. Jej imię wywodzi się litewskich terminów medis (drzewo) i meda (las) i najprawdopodobniej jest wariantem lub innym imieniem lepiej znanej bogini Žvėrūny, czyli "Zwierzęcej" (lit. žvėris - "zwierzę"). Ponieważ Hypatian Codex wymienia również nienazwaną z imienia "zajęczą boginię", której miał oddawać cześć król Mendog, trwa akademicka dyskusja, czy należy ją utożsamiać z Medeinė.[112] Bardzo możliwe, że tak właśnie było, gdyż Medeina - Žvėrūna reprezentowała interesy wojowników i arystokracji wojennej, później będąc w wierzeniach ludowych wyparta ze swej pozycji przez Żemynę, boginię ziemi i rolników.[113] Faktem też jest, że z jej kultem związany był bożonarodzeniowy zwyczaj polownia na zające. W XV wieku wspomniana została, identycznie jak Dziewanna, przez Jana Długosza, który porównał ją również do Diany, a później przez Jana Łasickiego, Mikolajusa Daukša i w Kronice Bychowieckiej.[114] W rekonstrukcjach Algirdasa Greimasa Medeina jest zmysłową i piękną łowczynią nie chcącą wyjśc za mąż i przyjmującą postać wilczycy, której towarzyszy horda wilków. Rolą jaką pełni jest nie tyle pomoc myśliwym, ale ochrona lasów.[115] Uderzająco przypomina w ten sposób łużycką Džiwicę, boginię lasów i myślistwa, o której pisze Kolberg: "Piękna ta niewiasta z łukiem i strzałami (třjelba) ma charty (khort). Mówią też o kimś, kto w południe został w lesie: Hladaj so, zo džiwica k tebi ńepřińdže. Sądzą, że poluje ona i przy świetle księzyca." Co prawda, Džiwica poluje z chartami, a nie wilkami, ale źródła litewskie mówiące o wilkach towarzyszących Žvėrūnie, określają je mianem "szarych psów".[116] Zwrot ten stosowano również na określenie rasy charta. W języku angielskim najstarsza rasa charta, znana od wczesnego średniowiecza i używana głównie do polowań, to greyhounds, dosłownie - "szary pies" (w staroangielskim natomiast pies to grei, istnieje tu powiązanie z barwą sierści wilka). Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 24.01.25, 23:56 W powyższych przykładach widać związek dawnej bogini - opiekunki zwierząt, kojarzonej z psem lub wilkiem, a później zastąpionej Maryją, zarówno z początkiem (2 luty - Matki Boskiej Gromnicznej – ochrona wysianego, ozimego ziarna przed przemarznięciem), jak i końcem okresu wegetacji zbóż (15 sierpnia Matki Boskiej Zielnej, ochrona przed gradem; 14 sierpnia w Rzymie obchodzono święta ku czci Diany). Czas żniw, w naszych warunkach związany ze środkiem lata, łączy się z heliakalnym wschodem Syriusza, najjaśniejszej gwiazdy na nocnym niebie, położonej w konstelacji Wielkiego Psa. Jej nazwa wywodzi się z greckiego seírios („palący“, „ognisty“), co dobrze charakteryzuje płomiennę boginię, związaną z zielem dziewanny. Z boginią urodzaju, u nas Marzanną, w jej jesiennej manifestacji, możemy natomiast połączyć również ά Panny – gwiazdę znaną nam bliżej jako Spica– „Kłos”.[131] W kulturze ludowej Słowian, zwie się ją Gwiazdą Kłosu Pszenicznego, wyobraża bowiem kłos pszenicy uchroniony przez Matkę Boską od zesłanej na ludzi przez Boga klęski – suszy, gradu i nawałnicy. Chrześcijańska Matka Boska, chroniąc plony, weszła tym samym w rolę południcy, której towarzyszy w wierzeniach ludowych z terenów Małopolski stado siedmiu czarnych psów.[132] Co prawda, występuje tutaj mocne przemieszanie cech i funkcji Marzanny oraz Dziewanny, ale jak już po wielokroć wspominałem, obu bogiń nie da się w definitywny sposób rozdzielić i najwyraźniej stanowią dwa aspekty tej samej postaci. Dziewanna, jako pani lasów zachowała co prawda więcej rysów archaicznych, przynależnych paleolitycznej Pani Dzikiego Zwierza, ale nie są one obce i Marzannie, patronce rolników, opiekunce plonów i pól. I podobnie jak na Litwie Žvėrūnę wyparła z jej pozycji Żemyna, bogini ziemi i rolników, tak i w Polsce zachowano w wierzeniach ludowych pamięć głównie o Marzannie, ślad kultu Dziewanny zachował się zaś do późna jedynie lokalnie, na Śląsk Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 24.01.25, 23:59 Jednak nie tylko imię, ale i zakres obszaru ziemskiej władzy Baby Jagi, mieszkającej poza ludzkimi siedzibami, zbliża ją do długoszowej Dziewanny, pani lasów, a poniekąd i Marzanny, wiązanej ze sferą śmierci. Baba Jaga żyje w w najbardziej niedostępnych i dzikich rejonach lasu które uosabiają zaświaty. Postać Strasznej Matki, jaka się wyłania z ludowych opowieści cechuje się dwojaką charakterystyką, z jednej strony jest przerażająca, z drugiej – mądra. Istotnie, „baba” to nie tylko ludowe określenie złej staruchy, ale również wiejskiej znachorki umiejącej leczyć, wróżyć i odwracać rzucone uroki. W bajkach pojawia się Baba Jaga nie tylko jako postać negatywna, ale również w roli ofiarodawczyni, do której po pomoc przychodzi bohater, dostając cudownego (np. latającego) konia lub inny dar pozwalający wykonać mu stojące przed nim, trudne zadanie.[143] Opisywana jako staruszka, ubrana w suknię zrobioną ze splecionych, leśnych roślin, czasami miast włosów ma pęki zielska,[144] a w ręce trzyma rózgę, którą przemienia ludzi którzy się jej przelękną w czarny kamień lub węża. Atrybut Baby Jagi – rózga, ma swoje antyczne odniesienie w biczu, jaki dzierży w dłoniach Hekate (która poza tym wyposażana bywa w nóż i pochodnię). Ogromne piersi jakimi się uposaża w bajkach Babę Jagę, jak również inne groteskowe atrybuty, mają swoje odniesienie w opisie dziwożon. Nic dziwnego, jak pisze Propp: "Baba Jaga nie jest matką ludzi, jest ona matką i władczynią zwierząt – zwierząt leśnych. Baba Jaga prezentuje stadium, kiedy płodność przedstawiana była pod postacią samej kobiety, bez udziału mężczyzny. (...) Być może właśnie dlatego jest ona zawsze staruchą. (...) Jest już tylko matką, ale nie jest żoną ani w teraźniejszości, ani w przeszłości."[145] Czy teraz stanie się bardziej jasne, dlaczego Długosz opisuje Dziewannę, jako "niewiastę i dziewicę zarazem"? Jeśli tak, pozostaje jeszcze jedno zagadnienie, związane z częścią zapisu, głoszącego, że Dziewannie kobiety "oddawały cześć przez składanie przed jej posągami wieńców". Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.01.25, 00:02 Na podstawie powyższego wywodu można określić Dziewannę, jako boginię dzikiej przyrody, władczynię lasów i gajów. Mogła występować zarówno w roli patronki łowów, jak i obrończyni dzikich zwierząt, której towarzyszyły wilki (lub psy) i zając, symbolicznie tożsamy z księżycem (w wierzeniach ludowych "zjadany przez wilki"). W obrzędach ludowych pojawiała się wczesną wiosną, reprezentując odradzający się świat natury, uosabiana przez przystrojoną, przyniesioną ze świętego gaju, zieloną gałązkę sosny lub świerka. Niezwykle istotną rośliną, poświęconą Dziewannie, pozostaje również kwiat tej samej nazwy, z którego sporządzano dawniej pochodnie i knoty świec. Używana do rozjaśniania włosów dziewanna, określana w polskich wierzeniach ludowych m.in. jako warkoczyki Matki Boskiej, wskazuje na archetyp jasnowłosej bogini, kojarzony z jasnością, ogniem i blaskiem, co pozostaje w zgodzie z jej imieniem, wywodzącym się od ie. *di-"świecić, jaśnieć". Dziewanna, podobnie jak Lela, mogła być utożsamiana z Wenus. W jej przypadku była to jednak nie Gwiazda Poranna, ale Wieczorna, w wierzeniach ludowych opiekunka bydła i dzikich zwierząt. Skoro tak, można przyjąć, że w zależności od lokalnych uwarunkować kultu uważana być mogła za siostrę Leli (Gwiazda Wieczorna jako siostra Gwiazdy Porannej) lub jasne, związane z życiem, wiosną i odrodzoną naturą, oblicze Marzanny. Na ten drugi aspekt wskazują symboliczne i lingwistyczne powiązania ze Syriuszem, w terminologii ludowej, podobnie jak Wieczorna Wenus - Zwierzęcą Gwiazdą. Cześć dla bogini oddawana była najprawdopodobniej przez ofiarowanie jej wieńców (wianków) ze szczególnych gatunków ziół, co zachowało się w ludowych obrzędach, związanym z okresem wiosny (od początku maja do dnia letniego przesilenia – św. Jana). Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.01.25, 00:13 1. Liczne, w tym staropolskie źródła historyczne wspominające bóstwo Łada/Łado: - Lado z powtórzeniem jako Lada (Postylla Łukasza z Wielkiego Koźmina, 1405) - Lado (Statua provincialia breviter -1420 r.) - Lado (Sermones per circulum anni Cunradi, 1423 r.) - Alado (Postilla Husitae anonymi, przed 1450 r.) - Alado (glosa przy S. Adalberti vita - 1450 r.) - Łada/Lyada/Mars (Kroniki sławnego Królestwa Polskiego Jana Długosza, 1455 r.) Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.01.25, 00:15 5. Św. Wit z Sierpca i tajemnicze kamienie (najprawdopodobniej fragment świętego żarna) wmurowane w sierpecką Farę. Postać świętego Wita w zabiegu inkulturacyjnym zastępuje tu najwyraźniej boga solarno-ogniowego poprzez: kocioł/taflę roztopionego metalu, wyobrażenie z kogutem (w wierzeniach kur to zwierzę ogniowo-solarne, również składane w ofierze bogu Didis Lado) i psem (por. Mitra/Mithra), a nawet zbieżny czas wspomnienia ze świętem bałtyjskiego boga Didis Lado. Z kolei kamień wmurowany w ścianę sierpeckiej Fary zawiera wyobrażenie koguta wskazującego na symbol identyczny do centralnego elementu z herbu Łada. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 13.02.25, 16:02 Istnieje jeszcze jedna wersja dotycząca śmierć św. Walentego (mniej romantyczna), w której za czasów prześladowania chrześcijan, biskup towarzyszył męczennikom podczas procesów śmierci, nie ustając w modlitwie. To za swoje działania święty został zatrzymany. Walenty mógł ocalić swoje życie, składając ofiarę pogańskim bożkom, jednak do końca pozostał wierny chrześcijaństwu. Nieugięty, najpierw był bity kijami, a ostatecznie zginął ścięty mieczem Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 14.02.25, 16:51 Co będziesz robić w piątkowy wieczór, 14 lutego? Wiele par decyduje się na romantyczną kolację w restauracji już z dużym wyprzedzeniem, ponieważ jak co roku przypadają Walentynki , święto miłości. „Jest to tradycja dobrze udokumentowana od XIV wieku w Anglii i od XV wieku we Francji” – opowiada historyk Jean-Claude Bologne Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.01.25, 09:58 „[Łada] bogini polska, którą na Mazowszu w miejscowości i wsi Łada czczono.”[2] (Insignia seu clenodia Regni Poloniae Jana Długosza, 1464 – 1480 r.) Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.01.25, 10:00 „Albowiem nie zbawia się człowiek w imię Łado [dosłownie: Lado], Jassa, !Quia, Nija, tylko w imię Jezusa Chrystusa (…) Nie Łada, nie Jassa, nie Nija, które są skądinąnd imionami bożków tu w Polsce czczonych, jak zaświadczają niektóre kroniki samych Polaków...”[7] (Postylla Łukasza z Wielkiego Koźmina, około 1405-1412 r., najstarsze źródło z wymienionych powyżej). Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.01.25, 10:03 Co oznacza imię boga? Najwyraźniej posiada ono jakieś związki z *leudho– „wolny [człowiek]”. Pochodzący od niego wyraz ljudin posiada znaczenie „wolny mąż”, tak jak ludzie to „wolni”, na Litwie termin ljaudis oznaczał „lud”. Określenia te odnoszą się do „wolnego męża”, w przeciwieństwie do „człowieka”, czyli sługi, członka czeladzi, niewolnego. Wolnym człowiekiem był zaś ten, kto posiadał własną ziemię. W średniowieczu wolną od lenna ziemię, dziedziczną własność rodu, nazywano z łaciny alodem, alodium. Dość blisko od tych określeń do Alado, wykazującego jakieś związki z ie. *leudh- / *loudh- / *ludh-, „wolno urodzony”. Słowianie stosowali zbliżone określenia na pole, a dokładnie - dziewiczą, nie uprawianą jeszcze ziemię, przygotowaną do zasiewu przez wypalenie lasu. Brzmiały one: lęd, lędo, łęda, na Rusi również – lado. Pokrewne łęgi, ługi– „nieużytki”, popularne są w nazwach miejscowości (np. Ługów, Ługi). Nieuprawiana, przygotowana do orki i zasiewu ziemia przyrównywana jest w ludowym obrazowaniu do młodej, dziewiczej kobiety. Najwyraźniej stąd pochodzi nazwa wsi Łada i bogini Łada, wzmiankowane przez Długosza.[12] Zakres znaczeniowy przywołanej terminologii przywodzi natomiast na myśl bardzo mało znanego boga z mitologii germańskiej - Lóðurra, o którym wiadomo tylko tyle, że wraz z Odynem i Hoenirem ożywił pierwszych ludzi – Aska i Emblę (“Ducha nie mieli, rozumu nie posiadali,/ ciepła ni głosu, ni podobieństwa do bogów./ Ducha dał Odyn, rozum dał Hoenir,/ ciepło dał Lodurr i podobieństwo do bogów.”Voluspa 11-16 [13] i posiada jakieś związki z ciepłem oraz życiem. Pod mianem Lóðurr kryje się zapewne jakaś bardziej znana, mityczna postać, nie wiadomo jednak jaka (różne, rozbieżne koncepcje badaczy utożsamiają go m.in. z bratem Odyna - Wilim lub We, Frejem a nawet Lokim), natomiast imię jest łączone ze staronordyckimi terminami lóð - “ziemia, owoc”, ljóðar - “ludzie”, laða -”być atrakcyjnym, ładnym”. Bardzo dobrze odpowiada to zakresowi terminologii, który można połączyć z Ładą. Cóż jednak z tego, skoro o Lóðurze wiadomo jeszcze mniej niż o Ładzie... Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.01.25, 10:05 Aleksander Brückner imię boga, znanego w zapisach jako Łada, Łado, Lada, Alado, skojarzył z występującymi na Rusi określeniami łada -„oblubieniec, mąż, pan młody” i „oblubienica, kochanka, żona, panna młoda”, w czym zresztą przypomina likijskie lada - „żona, matka”. Skoro tak, znakomitym przykładem porównawczym dla Łady byłby celtycki bóg Lugh i etnonim zamieszkujących ziemie polskie germańskich, ale podległych kulturowym wpływom celtyckim Lugiów. Plemienna nazwa Lugiów bywa czasami łączona z bogiem Lughiem. Jest to poddawane krytyce, moim zdaniem słusznej, ale też nie do końca, przez co zwykle dochodzi do przysłowiowego wylania dziecka z kapielą. Imię Lugha było dawniej łączone z ie. rdzeniem *leuk-„rozbłyskujące światło, blask“, bardziej prawdopodobne jest jednak wywodzenie go od celtyckiego rdzenia *lugios- „przysięga“ i irlandzkiego lugh, związanego z „bluźnierstwem, klątwą, kłamstwem, więzią, wspólnotą, wiążącą przysięgą„.[17] Jerzy Strzelczyk, odnosząc się do miana Lugiów, proponuje wywodzenie nazwy od terminów: gockiego liuga - „małżeństwo”, starofryzyjskiego logia - „żenić się”, iryjskiego luige - „przysięga”, chociaż należałoby zwrócić przy okazji uwagę na starogermańskie *lugja i starogórnoniemieckie luggi - „kłamliwy”, co jest jednak jego zdaniem pojęciem wtórnym i nadanym z zewnątrz. Lugiowie byliby więc „zaprzysiężonymi, skonfederowanymi, związanymi przysięgą” Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.01.25, 10:07 Również u Bałtów, jak w łotewskim miers, oznacza „pokój / spokój”. Nasze mirny, to „zgodny”, a od tego samego rdzenia pochodzi określenie „miły”. Druga, leksykalna grupa znaczeniowa, łącząca się z Mitrą, wskazuje w językach słowiańskich na terminy „miara, mierzyć, wymiar, miarkować”, czyli odwołuje się do indoeuropejskich rdzeni *mei-„wymieniać” i *mē-„mierzyć”. Jednakże, chociaż mir i jego pochodne są dla Słowian bardzo popularnymi określeniami, identycznymi w znaczeniu, co obecne na indoirańskim Wschodzie mitra, nie występuje w ramach żadnego, zanotowanego imienia boga. W zamian pojawia się natomiast Łada, którego imię utworzono od pokrewnego znaczeniowo mirowi - „zgodzie, prawu, pokojowi” termimu ladъ - „ład, porządek”. Charakterystyczne mogą być tutaj również znaki stawiane przez chłopów niepiśmiennych na umowach w postaci krzyża równoramiennego – lub znaki krzyży równoramiennych (solarno-uranicznych) na kamieniach i w miejscach granicznych – które potwierdzają zawarcie umowy pod pieczą Łado. Wskazywałoby to, że Łada jest bogiem o charakterze mitraiskim.[21] Dobrze jednak byłoby to potwierdzić jakimiś innymi, niż lingwistyka sposobami. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.01.25, 10:11 Leszek P. Słupecki wskazuje, że od strony etymologii imienia Tyra można łączyć z bogiem niebios, więc raczej z Jowiszem niż Marsem, ale jego jednoręczność wskazuje z kolei na cechy bóstwa wojenno-prawnego, jak iryjski Nuadu (walijski Llûd Llaw), czy wedyjski Surja („Słońce”), więc na dobrą sprawę bóg wymyka się w ogóle ze schematu Jowisz-Mars, a do tego może posiadać cechy solarne.[30] Co szczególne, był on nie tylko niezwykle odważny i silny (cechy „marsowe”), ale i bardzo mądry (cecha „merkurialna”). Snorri pisze: „Jest też mądry, stąd mówi się, że ten, co jest najmądrzejszy, jest tyspakr („tyrzorozumny”)”.[31] Jak z kolei podaje Andrzej M. Kempiński, podwójne kompetencje wojenno-prawne i związki z mądrością każą widzieć w Tyrze ścisły odpowiednik indoaryjskiego Mithry. Jednoręki, mitraiski Tyr byłby pierwotnie dopełnieniem pary tworzonej z warunicznym, jednookim Odynem.[32] Nie jest w tym poglądzie odosobniony, bo dużo wcześniej to samo sugerował Georges Dumézil.[33] Skandynawskim – szwedzkim i norweskim odpowiednikiem czczonego głównie na obszarze Danii Tyra był natomiast Ull/Ullin/Ullr, również posiadacz pierścienia, na który składano przysięgę (at hringi Ullar). Ullr był dzielnym i pięknym bogiem (jego imię znaczy „blask” „wspaniałość”, „sławę”), mieszkającym w cisowej dolinie najznakomitszym łucznikiem (z cisu wyrabiano łuki) i wojownikiem, wzywanym na pomoc przed pojedynkami.[34] Nazywano go nawet z tego powodu m.in. bogiem łuku – boga-ass, a ponadto władał mocą ognia. Identycznie jak w przypadku Tyra, łączy się go w mitraisko-waruniczną parę z Odynem, szczególnie, że miał pod jego nieobecność zająć miejsce władcy bogów i przywłaszczyć małżonkę – Frigg. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 15.02.25, 12:21 - Jak single nazywają Walentynki? - Dzień Niepodległości. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 15.02.25, 12:22 Walentynki. Apteka: - Dzień dobry. - Skończyły się! Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 15.02.25, 12:23 Żadna kobieta nie będzie w pełni usatysfakcjonowana w Walentynki, bo żaden mężczyzna nie ma czekoladowego penisa, tryskającego pieniądzmi. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 15.02.25, 21:27 Orientarium Zoo Łódź przygotowało wyjątkową ofertę dla singli, którzy zamiast świętować miłość, wolą podejść do tematu z dystansem. W ramach walentynkowej akcji możesz zostać opiekunem… karaczana madagaskarskiego! I to Ty decydujesz, jakie imię dostanie ten mały lokator – może imię Twojej byłej połówki? Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 15.02.25, 21:31 Urson amerykański Przywykliśmy myśleć, że to wiosna jest porą na miłość. Urson amerykański (Erethizon dorsatum), czyli kolczasty gryzoń podobny do jeżozwierza, czeka jednak cierpliwie na jesień. Samica, przez cały rok preferująca samotniczy tryb życia, zaczyna wówczas produkować gęstą wydzielinę, która miesza się z moczem. Rozpryskuje ją wokół siedząc wysoko na drzewie i oznajmia swoją ochotę światu głośnym, kocim krzykiem. Wybrany samiec zajmuje pozycję pod drzewem i broni jej zażarcie przed innymi konkurentami, staczając zażarte boje przez nawet 3 dni. Efektem jest wiele połamanych kolców, a nierzadko i śmierć słabszych amantów. Zwycięzca tryumfalnie zbliża się do samicy i dla odmiany spryskuje ją całą swoim moczem. Wówczas ona wystawia ku niemu jedyną część ciała pozbawioną kolców i dochodzi do współżycia. Sporym utrudnieniem w całym tym procesie jest fakt, że samica ursona jest płodna tylko przez 8-12 godzin, raz na rok! Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 15.02.25, 21:33 Wąż pończosznik A skoro już mowa o wyjątkowo aktywnych organach męskich, węże pończoszniki mają je podwójne! Nazywane naukowo półprąciem, pozwalają samcom kopulować w najdzikszych pozycjach. Jest to bardzo ważne, gdyż panowie budzą się wcześniej z zimowej hibernacji i na początku wiosny dramatycznie brakuje im samic do kopulacji. W efekcie powstają kłębowiska, w których na jedną samice przypada nawet stu amantów, a każdy próbuje przechytrzyć resztę. Półprącie zakończone jest dużym kolcem, który wsuwając się do dróg rodnych samicy działa niczym zastrzyk znieczulający. Węże, którym powiedzie się ta forma anestezji, mają szansę na nawet dwukrotnie dłuższe współżycie! Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 15.02.25, 21:34 Australijska czarna wdowa Niewiele respektu dla romantyki mają pająki. Australijska czarna wdowa (Latrodectus hasselti) to gatunek nie tylko wysoce jadowity dla człowieka, ale dość okrutny sam dla siebie – samiec ma tutaj wyjątkowo trudne zadanie! Najpierw, w ramach przygotowań do rozmnażania, ejakuluje swe nasienie na małą pajęczynę, po czym zgarnia ją za pomocą małych ssawek umieszczonych blisko otworu gębowego. Tak wyposażony zbliża się ostrożnie do samicy, aby wsunąć spermę do jej dróg rodnych położonych tuż obok ociekających toksyną kłów. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 15.02.25, 21:35 Modliszka Poza pająkami skłonności do seksualnego kanibalizmu wykazują również modliszki (Mantidae). Gdy zbliża się pora godów samce parują się z samicami i… przystępują do otwartej walki. Przypomina ona owadzi boks połączony z zapasami. Jeśli samica wygra, a dzieje się to dość często, pożera swego przeciwnika. Jeśli zwycięży samiec, zyskuje szansę na zapłodnienie partnerki. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.02.25, 00:22 Przyniosła pluszaka. Nie był to mały breloczek, który niektóre (młode) kobiety przypinają do kluczy. To był ogromny, niebieski królik, przynajmniej tak duży jak małe dziecko. Powiedziała, że przyniosła go, bo czasami boi się w kinie (oglądaliśmy komedię). Po filmie zjedliśmy lody i odwieźliśmy jej kuzynów do domu. Moja randka zaprosiła mnie, żebym ją pocałował w drzwiach, ale powiedziała, że powinienem też pocałować Pebblesa (pluszaka), żeby nie był zazdrosny. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.02.25, 00:25 Miałem iść do baru z dziewczyną, którą poznałem na Tinderze. Pojawiła się z 15-minutowym opóźnieniem, co nie było wielkim problemem. Wysiadła z samochodu, przeszła przez ulicę, a potem niezręcznie podała mi rękę. Powiedziała, że zapomniała dowodu osobistego w domu, przeprosiła i odeszła. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.02.25, 00:26 Mieliśmy iść na minigolfa, a facet odebrał mnie w pełnym garniturze. To było bardzo dziwne i cała randka była niezręczna Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.02.25, 00:28 Rozmawiałem z gościem na Tinderze i zdecydowaliśmy się spotkać na kawę. Mówił tylko głosami wrestlerów z WWE, a potem zaprosił mnie na Wrestlemanię z nim i jego całą rodziną jeszcze tej samej nocy. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.02.25, 00:29 Miało to być spotkanie przy kawie. Dotarłam na czas, a on już zamówił i wypił swoją kawę. Podeszłam, żeby zamówić swoją, a on tylko gapił się na mnie ze stolika, gdy składałam zamówienie. Całe spotkanie trwało około 2 godzin i szczerze mówiąc nie pamiętam, o czym rozmawialiśmy, bo on w ogóle nie wnosił nic do rozmowy. Był moment, gdy po prostu się na niego gapiłam i pomyślałam: „Jeśli w ciągu najbliższych 30 sekund nie zaproponuje tematu do rozmowy, wychodzę”. Facet naprawdę tylko się na mnie gapił. Może próbował komunikować się telepatycznie, nie jestem pewna. Kiedy próbowałam wyjść, nalegał, żebym została. Dlaczego???? Nie rozmawialiśmy o niczym, a minęły już 2 godziny! Dziwny typ. Ostatecznie poszłam z nim na drugą randkę, ale była równie niezręczna. Po tym zrezygnowałam. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.01.25, 10:16 Wspominałem już o runie mannaz przypominającej łacińską literę „M”. Obok niej występuje w starszym futharku inna, wyglądająca dokładnie jak „M”, zwana ehwaz lub w staroangielskim eoh, czyli „cis” lub „łuk” (runę yr - „cis”, objaśniano w łacińskiej glosie jako arcus - „łuk”)[42]. W młodszym futharku znika, tą samą nazwą eoh / eow określa się jednak w staroangielskim runę tiwaz. W takim przypadku rogacina na znaku „M” w herbie Moncz oznaczałaby po prostu łuk i strzałę, jak np. w herbie Łuk, tyle że wyrażone nie dosłownie, ale w postaci piktogramów runicznych. Łuk i strzała stanowiły zaś oznakę zbrojnego „męża”- „Mancza”. Podobnego herbu co Moncz, o rosyjskiej nazwie Iłgowski, w postaci przewleczonej przez pierścień strzały, stojącej jednak na łękawicy, czyli „W” używał tatarskiego pochodzenia ród Illasiewiczów. Czyżby w ten oto sposób zlały się w jedną całość wierzenia irańskie (ludy tureckie pozostawały pod silnym, kulturowym wpływem Irańczyków) i germańskie, na które potem nałożyły się plemienne tradycje Słowian? Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.01.25, 10:18 Lew i kur Jak wspominałem, germański Tyr jest w bezpośredni sposób porównywany z indoirańskim Mitrą / Mithrą, a to tłumaczyłoby jeszcze jeden symboliczny element herbu Łada. Ponad tarczą widnieje na niej złoty lew. Zwierzę to kojarzone było z władzą królewską, co podkreśla umieszczona na głowie zwierzęcia korona. W dłoni trzyma miecz, przez co symbolika klejnotu nawiązuje w tym miejscu wprost do przedstawień Mithry, który w Europie ukazywany był jako bóg wyłaniający się ze skały, alternatywnie - kosmicznego jaja (porównywanego w ludowych zagadkach do białej skały), trzymający w prawej dłoni miecz, a w lewej pochodnię lub kulę, która później przekształciła się w królewskie jabłko. Mithra, jako zabójca astralnego Byka wchodzi ponadto w rolę zodiakalnego Lwa. Związek tych dwóch zwierząt, kojarzony z ich astralnymi odpowiednikami w postaci konstelacji Byka i Lwa był mitycznym motywem szeroko rozpowszechnionym wśród plemion irańskich, a swoje źródło miał w tym, że w okresie tworzenia się mitu (ok 4000 lat p.n.e.) górowanie Regulusa - najjaśniejszej gwiazdy w konstelacji Lwa, miało miejsce wówczas, gdy na horyzoncie zachodziła gromada Plejad (z gwiazdozbioru Byka), co oznaczało początek wiosny, zwycięstwo sił związanych z życiodajnym ciepłem.[47] Związek Byka i Lwa pojawia się u nas w herbach szlacheckich, jak chociażby Wieniawa, gdzie w tarczy widnieje głowa byka, według herbowej legendy – żubra, którego herbowy bohater, rycerz o imieniu Lastek, zabił mieczem. Żubrza głowa została mu dana na tarczę, ponad nią zaś złoty lew z mieczem w prawej łapie, nawiązujący do bohaterskiego (jak lew) Lastka. Podobna głowa, do tego przebita mieczem widnieje w herbie Pomian, zamiast lwa w klejnocie widać już jednak tylko ramię w zbroi z mieczem. Dodatkowo warto zwrócić uwagę na uderzające podobieństwo wyobrażenia koła zodiaku (w którego centrum pojawia się bóg Mithra) do podkowy z omawianych tu herbów polskich. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.01.25, 10:22 Wróćmy jednak do herbu Prawdzic. Późniejsi kronikarze nie mogli sobie za bardzo poradzić z interpretacją pierścienia - „prawdy”. Niesiecki zamienił złote koło na żelazne, jako rodzaj metalowej fajerki, stawianej pod gorące naczynia na stół. W kontekście symbolicznym „lew z fajerką” nie ma jednak większego sensu, wyjaśniano więc również, że żelazna „prawda” jest jakoby znakiem herbowym żony Jędrzeja Dinheima, założyciela rodu, który dodał do własnego lwa jej znak. W dalszym ciągu nie ukazuje to symbolicznego znaczenia „prawdy”. Całość można jednak łatwo wyjaśnić odwołując się do zwyczajów germańskich. Według Prawa Ulfljota, opisującego „początki prawa pogańskiego”: „Pierścień [bransoleta] wagi dwóch uncji albo więcej powinien leżeć w każdym hofie na stalli, ten pierścień powinien mieć każdy godi na ręku [lub: w ręku] podczas wszystkich thingów prawnych, którym sam przewodniczy, i powinien poczerwienić go krwią ofiarnego zwierzęcia, które sam złoży w ofierze. Każdy mąż, który chce prowadzić postępowanie przed sądem, powinien najpierw złożyć przysięgę na ten pierścień, wzywając dwóch świadków lub więcej.”[62] Czy teraz jest oczywiste, dlaczego herb Prawdzic / Prawda, rodu wywodzonego przez Długosza z germańskiej Nadrenii ukazuje lwa trzymającego pierścień? I dlaczego pierścień ten zwie się „prawdą”? Pełnił przecież rolę identyczną, jak w późniejszych czasach Biblia, na którą przysięgano zeznawać... prawdę. Łada, jak wynika z dotychczasowych rozważań pełniłby, jak Tyr, funkcje nie tylko wojenne, ale również sądownicze. „Ładzić” to pełnić funkcje rozjemcze, sędziowskie. W kręgu kultury irańskiej podobny krąg trzyma czasami w dłoni Mithra lub Ahura Mazda, przekazując władzę ziemskiemu władcy. Najstarsze wyobrażenie herbu Łada przypomina zaś, jak pisze Kamocki „kawałek pierścienia lub też może dzwono kołowe, na niem krzyż”. Co prawda można się krzywić na ów krzyż, ale tylko dopóty, dopóki nie wie się, że runa mannaz w młodszym futharku przybrała postać przypominającą trójząb (odmiana duńska) lub właśnie łaciński krzyż (odmiana szwedzko-norweska). Warto również nadmienić, że na herbach polskich krzyż chrześcijański występuje rzadko– najczęściej mamy do czynienia z krzyżem solarnym– równoramiennym. Skoro jednak symbol ów znalazł się na najstarszej formie herbu Łada, a także na denarze Mieszka, wraz ze swastykami, może kodował coś zupełnie odmiennego, niż podkowa Jastrzębców? Kształt znaku wskazywałby na pagórek z zatkniętą włócznią, później krzyżem, symbolem bóstwa, ziemskie odzwierciedlenie łuku Drogi Mlecznej z Krzyżem Świętym/Kogutem na szczycie kopuły niebios. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.01.25, 10:26 Na pytanie to odpowiada Georges Dumézil w Bogach Germanów, cytując Jana de Vriesa: „Generalnie nazbyt wysunięto na plan pierwszy cechy Tyra charakterystyczne dla boga wojny, a nie dość rozpoznano jego znaczenie dla germańskiego prawa. Należy wziąć pod uwagę fakt, że z punktu widzenia Germanów pomiędzy koncepcją „boga bitew” i „boga prawa” nie ma sprzeczności. Wojna jest nie tylko krwawym starciem bitewnym, jest także podjętą przez dwie walczące strony decyzją, regulowaną ścisłymi zasadami prawa. (…) W ten sposób też należy tłumaczyć fakt, że bitwę dwóch armii zastąpić może rozstrzygający pojedynek, podczas którego bogowie wskazują stronę, której prawa uznają. Słowa takie jak Schwertding („thing mieczy”, co jest peryfrazą „bitwy”) czy staroskandynawskie vapndomr („sąd oręża”) nie są poetyckimi figurami, ale dokładnie odpowiadają dawnej praktyce.”[69] Ponieważ zaś wojna stanowi „krwawy thing”, to thing czasu pokoju przypomina wojnę, „obradujący lud wygląda i zachowuje się jak walcząca armia”[70]. Jak podawał o Germanach Tacyt: „...zasiadają uzbrojeni..., żadnej czy to publicznej, czy to prywatnej sprawy nie załatwią inaczej jak tylko uzbrojeni...”[71] Najwyższe uznanie na wiecu wyrażane zaś było przez potrząsanie włóczniami, jako że armis laudare– orężna pochwała, była najbardziej zaszczytną postacią aprobaty.[72] Podobne zwyczaje można przypisać Słowianom. Szczególnie, że istnieją ślady wyraźnego związku między wiecami, czyli zgromadzeniami wolnych mężczyzn, a podejmowaniem decyzji związanych z prowadzeniem wojen. Słowiańskie wiece plemienne ustanawiały daniny na cele wojenne, jak i powoływały wodzów wojennych – wojewodów („prowadzących wojów na wojnę” – dziś już tylko w znaczeniu urzędników administracyjnych). W taki właśnie sposób wojewodą obwołany został po zwycięskim powstaniu przeciw Awarom kupiec frankijski Samon, twórca pierwszego słowiańskiego państwa. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.01.25, 10:28 Związki św. Michała Archanioła z dawnym bogiem wojny i zwycięstwa uwidaczniają się również przez legendę powstania lubelskiego kościoła pod jego wezwaniem, przekazaną przez Długosza. Według niej, Leszek Czarny, książę sieradzki, łęczycki, krakowski i sandomierski (ok. 1241 – 1288 r.) pokonawszy Jaćwingów, nie wiedząc czy ma ich ścigać, czy też pozwolić uciec, rozbił swój namiot pod olbrzymim, starym dębem na obecnym Wzgórzu Staromiejskim w Lublinie. Gdy zasnął, przyśnił mu się św. Michał Archanioł darujący mu miecz, co władca uznał za wróżbę zwycięstwa. Rankiem podjął pościg i pokonał Jaćwingów, na wzgórzu zaś polecił wybudować kościół pod wezwaniem św. Michała Archanioła, a z dębu wykonać ołtarz.[80] Faktycznie, pod ołtarzem rozebranego w XIX wieku kościoła znaleziono pień starego dębu. Jak sugeruje Czesław Deptuła, mógł on stanowić pozostałość świętego gaju, zniszczonego ostatecznie podczas budowy świątyni św. Michała. Następnie dodaje: „Zestawienie kościoła z naturalnym obiektem przypuszczalnego kultu pogańskiego przypominałoby sytuację, którą znamy z podań o krakowskiej Skałce. Niewykluczone również, że było to drzewo, pod którym już w erze chrześcijańskiej odprawiano sądy i ogłaszano wyroki władzy – co sugerowałoby analogię z „miejscem świętomichalskim” na Wawelu. Zwrócono ponadto w literaturze uwagę na cześć Leszka dla wielkiego archanioła... oraz łączący się zapewne z nią wspomniany motyw walki księcia ze smokiem-gryfem" Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.01.25, 10:43 U Słowian połabskich odpowiednikiem Dażboga byłby Swarożyc, o którym wiemy, że pełnił funkcje militarne, Brunon z Kwerfurtu narzekał przecież w liście do cesarza Henryka II: „W jaki sposób mogą zgodzić się diabeł Swarożyc oraz wódz świętych, wasz i nasz Maurycy? Jakim czołem schodzą się święta włócznia i chorągwie diabelskie tych, którzy poją się krwią ludzką? Czy nie uważasz tego za grzech, gdy chrześcijanina – zgroza mówić to – zabija się na ofiarę pod chorągwią demonów?”[91] Z fragmentu powyższego wynika, że Swarożyc pełnił u Połabian rolę boskiego, wojennego wodza, analogicznie jak dla niemieckich, chrześcijańskich rycerzy św. Maurycy, oraz że najwyraźniej składano mu ofiary z jeńców wojennych lub też sam bój traktowano jako ofiarowanie (co nie jest dziwne, biorąc pod uwagę wcześniejsze rozważania o bitwie jako „sądzie bożym”). Używanie przez wojska niemieckie włóczni św. Maurycego, która zastąpiła podobną włócznię, ciskaną kiedyś na rozpoczęcie walki przez Odyna - Wotana, każe się również ponownie zastanowić nad znaczeniem runy tiwaz dla symboliki herbu Łada. Włócznia była atrybutem Lugha, a w czasach chrześcijańskich św. Michała Archanioła (a także św. Jerzego) pokonującego Szatana. Skoro zaś mowa o potencjalnym patronowaniu Łady umowom, w tym wiecom plemiennym, zwróćmy również uwagę, że Radogoszcz, centrum kultu Radogosta-Swarożyca, było również głównym ośrodkiem politycznym związku wieleckiego, znajdującym się na terenie plemienia Redarów. Pełniła więc Radogoszcz rolę podobną do greckich amfiktionii, związków miast-państw. Cykliczne zjazdy członków amfitionii, podczas których omawiane były wspólne sprawy i zawierane sojusze, prowadziły z czasem do powstania związków polis. Zapewne podobną rolę pełniło sanktuarium w Radogoszczy, centrum Związku Wieleckiego, któremu przewodniczył Swarożyc-Radogost. Pełnił więc Swarożyc funkcje militarno-prawne, jak Tyr, Mithra czy Lugh. I jak na wschodzie Słowiańszczyzny kniaziom - „wnukom”, patronował Dażbog, a na Połabiu wojów prowadził Swarożyc, tak na terenie Polski – Łada, bóg o charakterze mitraiskim. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.02.25, 00:30 Na studiach umówiłam się na randkę z gościem, który był podekscytowany, że bierzemy te same leki psychiatryczne. Chyba myślał, że to czyni nas soulmate’ami czy coś. To było… dziwne. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.02.25, 00:33 Powiedziałem dziewczynie, że interesuję się ekologią i zdrowym stylem życia. Odpowiedziała: „Ja też”. Szybko się dogadaliśmy. W każdym razie… Cały czas mówiła, jak niesamowita jest jej praca i że uczy grupę dzieci o problemach środowiskowych, oraz jak wspaniała to praca. Praktycznie błagała, żebym to zobaczył. Wybraliśmy dzień, a ja wziąłem wolne w pracy. Minęło trochę czasu, odkąd się widzieliśmy, więc uznała, że będzie fajnie wysłać mi bardzo kinky teksty o miejscach, gdzie moglibyśmy się ukryć w pobliżu jej pracy, bo to była jej fantazja. Byłem na tak i sam się nakręcałem. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.02.25, 10:34 Natomiast "randkę życia" miałam w Warszawie. Chłopaka znałam krótko i na trzeciej randce - nie uprzedził mnie (i tutaj był pies pogrzebany) - przyleciał z wiklinowym koszyczkiem pełnym prowiantu i zaprosił mnie do parku w Jabłonnej. To już był czas tabletek gwałtu więc bałam się cokolwiek zjeść czy wypić. Poza tym byłam nieodpowiednio ubrana jak na piknik, bo planowaliśmy tylko kawę. Cały czas siedziałam jak na igłach i czekałam aż to się skończy. A najlepsze albo najgorsze w tym wszystkim było to, że ja lubię takie klimaty. Wystarczyło uprzedzić i wszystko by wyglądało inaczej. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.02.25, 11:17 Postać Matki Boskiej byłaby więc najodpowiedniejszą by wpisać się (i wypierać) tak istotny kult bogini rodzimej. Należy tu zaznaczyć, że aż do wieku XVI imię Maria wymawiano w Polsce jako Marza i wymowa taka była zwalczana przez Kościół[31]. Ks. Jan Wiśniewski w swojej pieczołowicie przygotowanej "Monografii dekanatu Iłżeckiego" z 1911 roku stwierdza, iż nazwa miejscowa Świętomarz (miejscowość u stóp kieleckiej Łysej Góry, również miejsce „starożytnych targów”) pochodzi od pierwotnego kultu słowiańskiej bogini Marzanny[32]. Co ciekawe, wzniesiony w Świętomarzy kościół (wiek XI) posiada wezwanie identyczne z gnieźnieńskim - Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny czyli Matki Boskiej Zielnej. Na koniec dodajmy, że kult bogini Marzanny (nazywanej także Marzą) lokują w Gnieźnie kronikarze staropolscy: Maciej Stryjkowski i Marcin Bielski, który w roku 1551 pisze: "Marsá zwali Marzá / tę potym náaszy Marze albo Márzáne / […] topili w wodzie vbrawszy iako cżłowieka pierwey w Gnieźnie / á potym po wsiách wszędzie", a jego syn Joachim, sekretarz Zygmunta III Wazy dodaje: "Marzana, tak bym rzekł, że to był bóg Mars". Prof. Leszek Kolankiewicz wskazuje tu ostrożnie, iż gnieźnieńskie zestawienie bogini Marzanny i boga Nyji jako pary zaświatowej nawet traktowane jako fantazja byłoby jednak poprawne mitologicznie[33]. Wśród innych religii wywodzących się z tego samego co słowiański - praindoeuropejskiego etnosu - wyłaniają się przecież analogiczne pary bóstw (np. Prozerpina i Pluton). Tu należy od razu dodać, że w śląskich obrzędach poświęconych Marzannie pojawia się jej partner – Marzaniok, w słowackich Dadko, a na Łużycach notowani są „Wodny Muż Nikus” i „Wodna Panna” - a ta zaprasza do ich zaświatowego pałacu... „Pięknego Jerzego” (Kolberg, Łużyce). Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.02.25, 11:20 O bogu Nyji wspominają: Koźmińczyk (1405, bóstwo Nija), Parkoszowic (1440, Nija), Długosz (1455, gnieźnieński bóg Nyja jako Pluton). Przypomnijmy, że Aleksander Brückner nie znał wspomnianej powyżej Postylli Koźmińczyka, przekazu starszego o niemal półwieku od wzmianki Parkoszowica. Czy uwzględniając o wiele starszą od traktatu Parkosza Postyllę (czy też jej kluczowy dla nas fragment) obszedłby się Brückner łaskawiej z panteonem prapolskim i kroniką Jana Długosza? Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.02.25, 11:21 Ludowy święty Wojciech patronuje więc (co niezgodne z jego oficjalną charakterystyką) hodowli bydła: "Na świętego Wojciecha wołowa pociecha", w Karpatach ów patronat przybiera nawet formę uroczystego wyprowadzenia stad owiec zwanego Redykiem i co istotne, już w samym Gnieźnie mamy do czynienia z poświęconym świętemu jarmarkiem, zwanym bydlęcym lub końskim: "Jarmarków odbywa się w Gnieźnie osiem, [...]. Największy i najzacniejszy jarmark jest w maju, trwający ośm tygodni, na który przybywają ludzie z bardzo dalekich okolic. Najważniejszym przedmiotem handlu są konie i bydło, które tylko przez cztery tygodnie kupuje się i sprzedaje. (...) W czasie tego znakomitego jarmarku (w maju na św. Wojciecha) jest bardzo pięknie. (...) Najpiękniejszy widok przedstawia las w pobliżu miasta, w którym się ludzie ze wsi i z odleglejszych miasteczek zatrzymują na noc, by bydłu, prowadzonemu na jarmark dać wypoczynek. (...) i spostrzega się mnóstwo ogni w lesie, (...) [a] przy ogniskach widać tysiące ludzi, którzy skracają sobie czas jedząc, pijąc, śpiewając, tańcząc, gwiżdżąc i bawiąc się rozmaicie…" (przekaz z roku 1623) Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.02.25, 11:22 Co interesujące, przybycie duszy (poczętego dziecka) przedstawiane jest jako wyciągnięcie (przez bociana) żaby z mokradeł (por. woda i bagna jako brama zaświatów), przeniesienie jej na dach domu i wpuszczenie dziobem poprzez komin do środka domostwa (dziób bociana w wierzeniach ludowych posiada symbolikę falliczną). Stąd do dziś tak popularne wierzenie (u Słowian Zachodnich) o bocianie przynoszącym dzieci[38]. I dalej, czy polskie przysłowie "Kle, kle, Wojtuś, kle, kle, twoja matka w piekle" wskazuje na dawną relację Nyji i Marzanny? Z pewnością "bocian-Wojtek" jawi się tu jako ślad życzliwej postaci pana zaświatów, co wymagałoby jednak dalszej, odrębnej analizy religioznawczej. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.02.25, 11:23 Na uwagę zasługuje także powiązanie kultu Wojciecha z pomorskim bogiem Trzygłowem, który to w badaniach powszechnie wiązany jest (przede wszystkim) ze strefą zaświatową. W Szczecinie, na gruzach zniszczonej (w wyniku misji chrystianizacyjnej) świątyni Trygława pobudowano kościół właśnie pod wezwaniem świętego Wojciecha. Z jednej strony może to być odczytywane jako patronowanie piastowskiej misji chrystianizacyjnej na Pomorzu, jednak z drugiej zachodzi wyraźna zbieżność strukturalna. Ponadto głaz Trygław z pomorskiego Tychowa - otoczony cmentarzem - do dziś nosi inskrypcję przeciwstawiającą sobie wierzenia chrześcijańskie i rodzime w odniesieniu do wędrówki dusz[41]. Z obszaru Polski znane są podobne głazy lub „kamienie św. Wojciecha”, np. w wielkopolskim Budziejewku albo w kujawsko-pomorskim Strzelnie czy Leosi gdzie kamień wręcz zwie się zamiennie św. Wojciecha lub Diabelcem(!). Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.02.25, 11:26 Oczywiście to nie wszystkie lokalizacje kultowe jakie można by w Gnieźnie podejrzewać o pochodzenie przedchrześcijańskie. Na uwagę zasługuje chociażby kościół pod wezwaniem świętego Michała, którego postać jak wykazuje badacz tematu Grzegorz Niedzielski można z powodzeniem wiązać z postacią Łady-Swarożyca[42], kościół świętych Piotra i Pawła (ślad kultu Lela i Polela?) czy jezioro Jeleń, którego symbolika tak poprzez nazwę jak i wody nawiązuje w wierzeniach słowiańskich do sfery chtonicznej. Opracowanie: Kazimierz Perkowski, Dawid Walkowiak, Mariusz Malinowski. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.02.25, 11:35 6. Na terenie Europy kulty ludowe zastępowano najczęściej stopniowo - inkulturowano je poprzez zestawienie z wybranymi postaciami kręgu wierzeń chrześcijańskich. Nie inaczej stało się z boginią Marzanną, gdzie skojarzono ją w pierwszym rzędzie z Matką Boską i świętą Barbarą (często zestawianą w parę z św. Mikołajem, zwykle zastępującym dawnego boga podziemi, np. Nyję). Co warte podkreślenia, echa kultu Marzanny trwają do dziś, albo bezpośrednio(!), albo w unikatowo rozbudowanych na terenie Polski kultach maryjnych. Może to świadczyć o dawnej, niezwykłej randze tej bogini. Przypomnijmy także liczne i barwne przydomki jakimi obdarzano u nas Matkę Boską: Gromniczna, Zagrzewna, Roztworna, Ożywiająca, Strumienna, Kwietna, Wiosenna, Siewna, Jagodna, Zielna, Zaśnięcia i Śmierci. Jako szczególnie związany z Marzanną jawi się przedostatni przytoczony tytuł - "Zielna" (obecnie przydomek ten często zastępuje się już w pełni katolickim pojęciem Wniebowzięcia NMP). Co szczególne, jak podaje Zygmunt Gloger, MB Zielna zwana również Dożynkową to w Polsce dawniej także Matka Boska Zaśnięcia i Śmierci. Właśnie pod wezwaniem MB Zielnej zbudowano kluczową Archikatedrę Gnieźnieńską, jak również kościół w świętokrzyskiej Świętomarzy, jeden z najstarszych w Polsce - oba te miejsca wiązane są przez kroniki jak i podania lokalne z pierwotnym kultem bogini Marzanny. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.02.25, 15:22 Mało prawdopodobne wydają się natomiast współczesne interpretacje czyniące z Marzanny dość abstrakcyjne wyobrażenie śmierci. Owszem, obrzęd nabrał najwyraźniej takiego charakteru pod wpływem chrześcijaństwa, a zapewne i naciskiem Kościoła nie potrafiącego go zwalczyć, lecz jego pierwowzór miał odmienną genezę. Wskazywał na to cytowany już J. G. Frazer, pisząc: "Możemy z dużym prawdopodobieństwem wysunąć przypuszczenie, że nazwy Karnawał, Śmierć i Lato są stosunkowo późnymi i niezadowalającymi określeniami istot personifikowanych lub ucieleśnionych w obyczajach, którymi się dotąd zajmowaliśmy. Już abstrakcyjny charakter tych nazw świadczy o ich nowoczesnym pochodzeniu, albowiem personifikacja okresu i pory roku, jak np. Karnawału czy Lata, względnie abstrakcyjnego pojęcia, takiego jak śmierć, nie jest właściwa pierwotnemu sposobowi myślenia. Natomiast same uroczystości noszą ślady odległej starożytności, trudno wobec tego oprzeć się wrażeniu, że idee których są wcieleniem, były na początku bardziej proste i konkretne. Pojęcie drzewa, być może, szczególnego gatunku drzewa (...), a nawet pojedynczego drzewa, jest dostatecznie konkretne, by poprzez stopniowy proces uogólniania dojść od niego do szerszego pojęcia ducha roślinności. Ale ogólne pojęcie roślinności łatwo pomieszać z porą roku, w której się ona pojawia, stąd też nietrudno podstawić wiosnę, lato czy maj pod pojęcie ducha drzewa czy roślinności. Podobnie konkretne pojęcie umierającego drzewa czy umierającej roślinności może przekształcić się w pojęcie śmierci w ogólności, tak więc zwyczaj wynoszenia umierającej czy nieżywej roślinności na wiosnę, traktowany jako wstęp do jej wskrzeszenia, rozszerza się z czasem na próbę zupełnego przegnania Śmierci z wioski i okolicy." Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.02.25, 15:35 W rekonstruowanym micie Marzanna otwiera złotymi kluczami drzwi dla Jerzego, czyli w istocie dawnego boga płodności.[54] Funkcję tę pełnił w okresie przedchrześcijańskim Jarowit, na terenie Polski zapewne Jasz/Jessa (o czym więcej tutaj), na wschodzie - „włóczący się po całym świecie” Jaryło, bóg o charakterystyce uranicznej, zapładniający Ziemię. Łączy to jeszcze mocniej Marzannę z dniem 25 marca – Matką Boską Roztworną. Opisany już obrzęd wielkanocny wiązał się więc u źródeł z wiosenną równonocą i dokonującym się podczas niej procesem odrodzenia (odmłodzenia) świata, podczas której Marzanna, bogini uśpionej natury, zimy i śmierci, przemieniała się w Dziewannę, uosobienie rozkwitającego zielenią życia i lata. Następuje wówczas uwolnienie ducha roślinności, szczególnie zboża, na co wskazuje fakt, że w niektórych rejonach Polski w dzień Matki Boskiej Roztwornej rozwiązywano w stodołach snopy, gdyż panowało przekonanie, że gdyby tego nie zrobiono, nie urodzi się zboże.[55] Rozrywanie na polu kukły Marzanny, co miało miejsce w pewnych wariantach obrzędu, miało podobne znaczenie. Po pierwsze łączyło się z przemianą staruchy – wiedźmy (Marzanny) w dziewiczą pannę (Dziewannę), podobnie jak czarna ziemia odradza się po zimie okrywając młodą zielenią, po drugie – zniszczenie związanego snopka słomy lub słomianej kukły jest jednoznaczne z uwolnieniem mieszkającego w nim ducha – Matki Zboża, teraz, od zasiewu do żniw strzegącego na polu przyszłych plonów. Przypomnę tutaj celtyckie staruszki - wiedźmy Caillech ("zasłonięte", "zakapturzone"), które potrafiły w jednym momencie przemieniać się w młode i urodziwe dziewczęta. Caillech nazywano ponadto ostatni snopek zboża zebrany podczas żniw i uformowany w ludzką postać.[56] Obraz polskiej bogini, odpowiedniczki Cailleach, jaki wyłania z powyższych rozważań, niezwykle dobrze odpowiada czeskiej Moranie, utożsamianej przecież z mroczną, grecką panią śmierci i czarów, dzierżącą klucze do podziemnych zaświatów Hekate. Jednak Długosz utożsamia Marzannę z Cererą, dobroczynną panią urodzaju. Dlaczego? Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.02.25, 15:39 Związki pomiędzy boginią opiekującą się zbożem, a śmiercią zostały dość dobrze wykazane przez badaczy tematu. Władająca ziemią Bogni Matka wywodząca się z archaicznych kultur paleolitu mogła być albo Panią Zwierząt, związaną z kulturą łowiecką, później pasterską, albo Panią Zboża, która pojawia się po wprowadzeniu rolnictwa.[58] Jak pisze Jacek Woźny: "Eschatologiczne poglądy na temat śmierci i odrodzenia łączyły się w naturalny sposób z powracaniem członków wspólnoty społecznej do łona pierwszej rodzicielki. (...) Świadectwa językowe potwierdzają wśród Indoeuropejczyków występowanie postaci Bogini Ziemi przyjmującej zmarłych. Grób był jamą, krytą nasypem z kamieniami, uważanym za rodzaj łoża, albo ukrycia. Dlatego zmarłego składano do grobu niczym chorego do snu, oddając pod opiekę bóstw śmierci."[59] Po raz wtóry widać tutaj potwierdzenie śladów językowych, o których wcześniej wspominałem, łączących Marzannę również ze sferą snu, nocy, mroku, a więc zjawisk bliskich śmierci. Pierwotna, Wielka Matka, macierz władająca dziką zwierzyną (jak Artemida-Hekate) zostaje następnie zastąpiona przez Matkę Ziemię, która rodzi zboże, matkę ziarna jak grecka Demeter, rzymska Ceres, czy zachodnio- i środkowoeuropejskie matki zboża / żytnie matki. Demeter ("Matka Ziemia") i Kora ("Dziewczyna") są w istocie postaciami tej samej Gai, jako kobiety dojrzałej, czyli rodzącej matki oraz młodzieńczej dziewicy.[60] To samo odnajdziemy w przypadku opiekującej się zbożem Marzanny i pani lasów Dziewanny, która zachowała więcej cech pierwotnej Pani Dzikiego Zwierza, Potni Therion. Symbolika śmierci i odrodzenia łączy się ponadto ściśle u ludów rolniczych z symboliką ziarna, które podobnie jak ciało zmarłego człowieka jest składowane na zimę w ziemnej jamie, później zaś w glinianym naczyniu, podobnie jak prochy zmarłego w urnie, przyjmującej niekiedy wręcz kształty spichlerza. Podlega ono wówczas opiece duchów zmarłych, które opiekują się ziarnem, póki spoczywa ono w ziemi. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.02.25, 15:41 Wielowątkowy charakter bogini Marzanny był już zresztą podnoszony wielokrotnie. Czynili to z powodzeniem między innymi tacy badacze jak Radoslav Katičić i Jolanta Krzysztoforska-Doschek. Gdy opiekę nad zbożami i rolnictwem przejęło bóstwo męskie, pozostał w jego imieniu podobny ślad językowy, wskazujący na związki ze śmiercią. Tak właśnie jest w przypadku rzymskiego Marsa - Marmora i śląskiego Marzanioka. Również, gdy weźmiemy pod uwagę związki Marzanny z zimą, zwrócić powinniśmy uwagę na podobieństwo terminów zima i ziemia (odpowiednio: lit. żiema i żemē, prus. zema i zeme, łac. hiems i humus). Najprawdopodobniej wiąże się ono z wyobrażeniem podziemnego schronienia dla ludzi i ziarna, dającego azyl w czasie zimy. W starożytnym Iranie schronienie takie zwane było warem. Dodatkową poszlaką za łączeniem Marzanny z dawną boginią ziemi i płodności, a zarazem z jej partnerem, bogiem męskim, odpowiednikiem wczesnorzymskiego Marsa (u Słowian – św. Jerzym lub Janem, wcześniej - bogiem w rodzaju Jarowita/Jaryły lub polskiego Jasza/Jessy), pierwotnie przede wszystkim rolniczego bóstwa płodności, jest charakterystyczne kojarzenie jej w pieśniach z gęsiami: „Morenička kràsna, d’e si hysy pàsla? Na zelenej lúce; ztratila som klúče" Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.02.25, 15:43 Gęsi były ptakami poświęconymi Marsowi, ale również Junonie, małżonce Jowisza, a wcześniej - sabińskiej bogini Ops, identyfikowanej z matką bogów Reą – „Ziemią”. Imię bogini jest związane z łac. opus - "praca", szczególnie w znaczeniu "uprawy ziemi, orki, siewu", a poświęcone jej Opiconsivia obchodzono początkowo 10, później 25 sierpnia, w związku z zakończeniem zbiorów zbóż (podobnie jak u nas obchody Matki Boskiej Zielnej). Podobne koneksje tego ptaka z dawną boginią wykazują ludowe wierzenia germańskie. Pozostaje on atrybutem niemieckiej Frau Holle / , w późniejszych bajkach zwanej Królową Śniegu (a nawet Mother Goose– „Matką Gęsi”), pojawiającej się z nim pod pachą lub nawet obdarzoną gęsią stopą. Co szczególne, doszło tutaj do utożsamienia dartego na pierzyny, białego pierza ze śniegiem, gdy bowiem pada, mówiono, że „pierzy się Matka Gęsi” lub „stara kobieta skubie swoje gęsi”.[64] Gęś była ponadto związana z zaświatami (szczególnie u Celtów, którzy uważali ją za posła ze świata duchów), a w wielu krajach spożywana na uczcie dożynkowej. Pozostawała w ten sposób ptakiem złotego zboża i zbiorów.[65] Również w Polsce, w wieńcach dożynkowych umieszczano kiedyś m.in. żywe gąski, co miało zapewniać obfity przychów zwierząt gospodarskich. „Gąska“ to wreszcie rodzaj pieczywa obrzędowego, pieczonego wraz z korowajem z okazji zaślubin,[66] a pieśni „marzanie“ wyraźnie wskazują na związek Marzanny, w swej młodzieńczej, jasnej postaci z bogiem płodności i urodzaju (ludowym Zielonym Jerzym / Janem / Jasiem). Można tu dla przykładu zacytować fragment pieśni „marzaniej” ze wsi Gosławice pod Opolem: „Puyń ze Marzanecko do Pryski, Przynieś ną na bezrok na fryski. Puyń ze Marzanecko do Brzega Bo cie tam Jaśkowi potrzeba”. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.02.25, 15:48 Nie jest to jedyna nazwa tego święta - istniały również inne: Śmierci / Zaśnięcia / Odpocznienia NMP[75]. Do dzisiaj zachował się popularny zwyczaj święcenia wieńców lub wiązanek kwiatów w to święto. Jeszcze do XIX wieku były to sporej wielkości snopki z ziół i zbóż.[76] Na niemal całym obszarze naszego kraju święto Wniebowzięcia NMP do dzisiaj wiąże się z dożynkami (ludowe przysłowie głosi: "Na Wniebowzięcie – pokończone żęcie"), w święconych wiankach i bukietach polnych kwiatów umieszczając kłosy zbóż. Podobnie w Rzymie, 13 sierpnia świętowano uroczystości ku czci Diany kojarzonej przez Długosza z Dziewanną, bogini lasów i pól, składając jej dziesięcinę z płodów ziemi.[77] "Zielnica" lub "równianka", jak nazywano przygotowaną na Matki Boskiej Zielnej wiązankę z każdego rodzaju zboża i innej rośliny uprawianej przez gospodarza. Wiązanka ta była następnie uroczyście przechowywana w izbie, a ziarna z niej używano przy zasiewie, jak również kładziono zmarłemu do trumny.[78] Ponownie wskazuje to na zakres władzy bogini zastąpionej przez Maryję, wiązanej ze zbożem, ale też śmiercią. Faktycznie, "zielnica" na święto Matki Boskiej Zielnej sporządzana była z "dożynka" czyli ostatniego, ubranego kwiatami snopka zboża, pozostawionego na polu "dla matki ziemi", aby "się nie pogniewała, że ją ze wszystkiego ogołocono".Powraca my tutaj znowu do identyfikacji bogini z celtycką Cailleach. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.02.25, 15:52 Bogini dosłownie wędruje po swojej ziemi – identycznie jak to czyniła grecka Demeter czy anatolijska Kybele. Na kultowym wózku, według pisanych relacji, obwozić miano również boginię płodności ze Ślęży, której sanktuarium, jak Czarnej Madonny z Jasnej Góry, mieściło się na szczycie wzniesienia.[83] Ma to związek z prastarym utożsamieniem bogini i góry. Taka właśnie forma kultu przetrwała później w formie ciągnących pośród pól, ludowych procesji z wizerunkiem Maryji (ludowej Marzy). Zastąpieniu Marzanny przez Maryję sprzyjało zresztą podobieństwo brzmienia imion. Badacz regionu diecezji sandomierskiej Ks. Jan Wiśniewski w monografii dekanatu iłżeckiego pisze, że nazwa miejscowości Świętomarz niedaleko Łyśca pochodzi od imienia bogini Marzanny: "Nazwa Świętomarzy, wioski leżącej w pobliżu Tarczka i Bodzentyna, pochodzi od nazwy bogini Marzany, czczonej u starożytnych Słowian, którzy po przyjęciu wiary świętej mianem tem z dodaniem Święta nazywali początkowo Matkę Boską (Długosz t. 1 str. 439)."[84]. Jak podaje, biskup krakowski Gedeon lub Gietka, herbu Gryf, założywszy w 1173 roku kolegiatę kielecką, przeznaczył dla niej dochody z wioski o nazwie Swyanthamarza.[85] Dodajmy tu, że stary, średniowieczny kościół w świętokrzyskiej Świętomarzy nosi wezwanie identyczne do wiązanej z Marzanną Katedry Gnieźnieńskiej – Matki Boskiej Zielnej. Wszystko to sugerowałoby ciągłość kultu bogini ziemi, śmierci i płodności - Marzanny, która schrystianizowana, stała się Maryją - Czarną Madonną, w średniowieczu zwaną jeszcze jakiś czas Marzą lub Świętomarzą. Podobnie było z łotewską boginią Mārą, według ludowych pieśni stałą towarzyszką najwyższego boga niebios, Dievsa. Co charakterystyczne, tylko jej przysługiwał w mitologii łotewskiej epitet svēta – "święta", była więc Svētą Mārą. Na Litwie odpowiada jej Marša, opiekunka krów, przyjmująca postać czarnego węża, kury lub owada Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.02.25, 16:02 udowych opowieściach Baba Marta pojawia się wraz z postacią męską, znaną jako Luty (a czasami również Styczniem, zapewne na podstawie podobieństwa pierwotnych, bułgarskich nazw tych miesięcy; styczeń to Sieczko, a luty – Malъk Sieczko), jej brat lub małżonek. Spór pomiędzy nimi, ujmowany jako niezadowolenie z jego seksualnej niewydolności lub pijaństwa[93], miał doprowadzić do zamarznięcia Baby Marty, wraz z jej kozami na Beljowym Wzgórzu. Według innej, bardziej szczegółowej wersji, doprowadziło do tego podarcie przez Babę Martę w złości swoich ubrań, przez co naga zamarzła pod lodowatymi podmuchami Lutego. Ta sama staruszka w innym przekazie występuje jednak jako opiekunka biednego chłopa, który postanowił się do niej modlić i składać jej ofiary, co wskazuje na pełnioną, dawną rolę bogini ziemi i płodności.[94] Jeśli wziąć pod uwagę fakt, że 28 lutego, ostatniego dnia zimy, obchodzono na Białorusi dzień świętych Vasilija i Mariny, będący zarazem obchodami wiosennego Nowego Roku, Babę Martę i Lutego można utożsamić z dawną parą złożoną z boga zaświatów, Welesa (u nas Nyji) i jego partnerki lub siostry, bogini zaświatów, Mary (Marzy/Marzanny). Warto zauważyć w powyższym kontekście, że o czczeniu miesiąca lutego w dawnej tradycji pogańskiej wspomina Thietmar. Nie podaje niestety, czy chodzi o zwyczaj Połabian, czy jedynie cytuje informacje z Saturnaliów Makrobiusza o etruskim kulcie boga podziemi Februusa, kojarzonego z rzymskim Plutonem: „...w miesiącu lutym, który poganie czczą przez ofiary oczyszczające oraz stosowne dary zewsząd znoszone i który wywodzi swe miano od podziemnego boga Plutona, zwanego przez nich także Februus“.[95] Martenice składają się przecież z dwóch laleczek, jednej w kształcie kobiecym, drugiej męskim. Na terenach Rumunii, gdzie przenikały się tradycje bałkańskie i słowiańskie, 1 marca pozostawał natomiast dniem Baby Dochii, Starej Dokii, dokładnej odpowiedniczki Baby Marty, która ponosi śmierć w identyczny sposób – zamarzając na szczycie góry po zdjęciu z siebie swoich 9 płaszczy, w innej wersji – 12 jagnięcych skór, utożsamianych z pierwszymi dniami marca (patrz: polskie przysłowie "Na św. Grzegorza [12 marca] idzie Zima do morza"; nb. Zima to również inne określenie Marzanny w obrzędach ludowych). Odmienne imię postaci wzięło się od św. Eudokii (Evdokia) z Heliopolis, męczenniczki z II wieku, której wspomnienie jest obchodzone 1 marca.[96] Sens święta jest jednak taki sam – koniec zimy i nadejście początku wiosny. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.02.25, 00:04 Związana z Marzanną - Marą symbolika podarunku w postaci złotego jabłka, jako zachęty do kontaktu seksualnego powraca, co ciekawe, w legendzie związanej z herbem Białego Boru na Pomorzu, miasta leżącego nad rzeką Białą. Początki herbu sięgają średniowiecza, bo najstarsza wzmianka o nim pochodzi z 1394. Na tarczy widnieje złotowłosa kobieta, odziana w niebieską suknię i biały fartuch, trzymająca w dłoni złote jabłko, później interpretowane jako piłka. Całość otoczona jest rogami jelenia. Według legendy ma to być piękna i obdarzona temperamentem żona bednarza, żyjącego w Białym Borze w XV lub XVII wieku. Wybrańcom, którzy stawali się jej kochankami, miała rzucać z okna złotą piłkę (jabłko) jako znak zaproszenia do łoża. Gdy przebywający często poza domem mąż – bednarz dowiedział się o miłostkach żony, zamknął ją w beczce i utopił w wodach jeziora.[131] Legenda zawiera kilka wątpliwych dla jej historyczności danych, bo dlaczego XV lub XVII-towieczna żona bednarza widnieje na herbie poświadczonym już w XIV wieku. Skąd też pomysł umieszczenia jej tam, jako symbolu miasta? Motyw rzucania kochankom złotego jabłka i utopienia, jak również ikonografia wskazują raczej na pomorską boginię, odpowiedniczkę połabskiej Siwej lub polskiej Marzanny. Kobieca postać pomiędzy rogami jelenia pojawia się również w szlacheckich herbach rodowych (np. Nałęcz), nie mając nic wspólnego z „przyprawianiem rogów” mężowi. Ma za to wiele z poświęceniem jelenia dawnym boginiom i boginkom. Jako wierzchowców, używały tych zwierząt np. bułgarskie, leśne boginki - samodivy Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.02.25, 00:11 Noc Kupały, Kupalnocka, Słowiańskie Walentynki, Noc Świętojańska, Sobótka. Tak wiele nazw dla jednej nocy? To oznacza tylko jedno: musi być w niej coś wyjątkowego! Co konkretnie? Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.01.25, 11:57 🤎ŁATWE CIASTO CZEKOLADOWE🤎 130 g mąki 125 g Ciemna czekolada deserowa 125Masło 115 g cukru 4Jajka 20 cl Płynny crème fraîche 1 saszetka cukru waniliowego 1 saszetka drożdży Rozgrzej piekarnik do 170°C (gr. 5-6). W dwóch miskach oddzielić żółtka od białek. W rondelku rozpuść masło i pokrój czekoladę na kawałki. W salaterce ubić cukier z żółtkami, aż masa stanie się biała. Wlać masę czekoladową i wymieszać. Dodać crème fraîche i ponownie wymieszać. W drugim naczyniu ubić białka z cukrem waniliowym. Do masy czekoladowej wlać mąkę i przesiane drożdże. Dobrze wymieszaj. Delikatnie wymieszaj białka, aż uzyskasz jednorodne ciasto. Przelać do formy na ciasto i piec około 40 minut. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.01.25, 12:12 🩷TORCIK Z WĘDZONEGO ŁOSOSIA🩷 1 talerz łososia norweskiego wędzonego 160 g 250 g mascarpone 1 cytryna Szczypiorek Sól, pieprz Przygotuj krem z mascarpone, soku z cytryny, soli, pieprzu i drobno posiekanego szczypiorku. Wymieszaj wszystko. Weź plasterek łososia, przykryj mieszanką (około 1 cm), ponownie przykryj plasterkiem łososia i powtórz czynność 3 razy. Przykryj i przechowuj w zamrażarce na 10–15 minut, aby mille-feuille stwardniało. Natychmiast pokroić. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.01.25, 17:25 TORT WALENTYNKA biszkopt: -7 jajek -200 g.cukru -100 g. mąki tortowej -100 g. mąki ziemniaczanej cd.-1 łyżeczka proszku do pieczenia -50 g. gorzkiej czekolady nasączenie 1: -100 g.musu malinowego+odrobina gorącej wody krem serowo-toffi: -70 g. cukierków toffi -330 ml. śmietanki 30 % -500 g. sera waniliowego z wiaderka cd.-200 g.jogurtu greckiego -20 g. żelatyny -1/2 szklanki wody nasączenie 2: -100 g.musu wiśniowego+trochę gorącej wody krem serowo-gruszkowy: -330 ml. śmietanki 30 % -500 g. sera waniliowego z wiaderka -200 g.jogurtu greckiego cd.-220 g.musu gruszkowego z kawałeczkami gruszek -50 g.cukru pudru -20 g. żelatyny -1/2 szklanki wody obłożenie: -250 g. masła -1 szklanka cukru pudru -1 łyżka soku z cytryny -ok. 2 łyżek mleka drip-cake: -250 g. białej czekolady -ok.70 ml. śmietanki 30 % masa z mleka w proszku: -100 g. cukru pudru -100 g. mleka w proszku -troszku olejku pomarańczowego cd.-parę łyżek mleka w płynie -barwnik jadalny czerwony i złoty parę truskawek biszkopt-Ubić białka z solą i cukrem. Dodać po żółtku i ubić. Do ubitych jajek przesiewać mąkę z proszkiem do pieczenia i delikatnie mieszać łopatką.Na koniec dodać startą czekoladę i wymieszać. Nie mieszać długo, żeby nie opadło. Wylać do tortownicy 27 cm.wyłożonej krążkiem papieru tylko na dole. Piec ok.30 min. w 175*. Wyjąć z piekarnika, obkroić boki, obrócić na ręcznik papierowy, zdjąć papier i odstawić do przestygnięcia. Przekroić na 3 blaty.Najlepiej upiec dzień wcześniej. nasączenie-Spód biszkoptu włożyć do tortownicy, zabezpieczając wyżej boki.Nasączyć rzadkim musem. krem 1-Cukierki rozpuścić w śmietance nad parą.Ostudzić i schłodzić w lodówce.Żelatynę rozmieszać z gorącą wodą. Ostudzić do letniego.Schłodzoną śmietankę, ubić potem z serem i jogurtem. Następnie dolewać letnią żelatynę i krótko zmiksować.Wyłożyć do tortownicy. Przykryć drugim blatem biszkoptowym. Nasączyć rzadkim musem wiśniowym. krem 2-Żelatynę rozmieszać z gorącą wodą i ostudzić do letniego.Schłodzoną śmietankę, ubić potem z serem, jogurtem i musem. Następnie dolewać letnią żelatynę i krótko zmiksować.Wyłożyć do tortownicy. Przykryć trzecim blatem biszkoptowym i schłodzić parę godzin w lodówce. Po schłodzeniu, zdjąć obręcz z tortownicy i zabezpieczenia. Tort ułożyć na paterze. obłożenie-Miękkie masło zmiksować do białości. Stopniowo dodawać cukier puder i zmiksować.na koniec dodać sok i mleko i zmiksować. Posmarować cały tort a resztę zafarbować na czerwona na rozetki.Zrobić rozetki na dole tortu. drip-cake-Czekolady roztopić nad parą, ostudzić do płynnego. Część przelać do buteleczki z dozownikiem, albo rożka papierowego i polać wokół tortu, tworząc spływające sople.Resztę wylać na górę i rozsmarować. dekoracja-Dekoracje zrobić wcześniej.Wymieszać mleko suche z przesianym cukrem pudrem, olejkiem i stopniowo dodawanym mlekiem. Zagnieść jak na twarde ciasto.Za pomocą silikonowych foremek wycisnąć wzory. Potem pomalować farbkami jadalnymi. Dekoracje ułożyć na torcie. Tort przetrzymywać w lodówce. Kroić ostrym i ciepłym nożem. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.01.25, 17:39 MINI SERNICZKI W CZEKOLADZIE 150 G czekolady mlecznej lub gorzkiej 500 ML WRZĄCEJ WODY 250 g serka mascarpone 250 ml śmietany kremówki 1 łyżeczka cukru waniliowego 3 łyżki cukru pudru szczypta soli Kilka truskawek Czerwona galaretka lub o ulubionym smaku 500 ml wrzącej wody *** POTRZEBNE BĘDĄ FOREMKI SILIKONOWE DO ROBIENIA MUFFINEK. NAJLEPIEJ W KSZTAŁCIE SERCA ALE KAŻDE INNE TEŻ SIĘ SPRAWDZA. Galaretkę rozpuścić w gorącej wodzie i odstawić do ostygnięcia Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej. Rozpuszczona czekoladę, około 2 łyżki na foremkę, wlać do foremek. Czekoladę dobrze rozprowadzić po dnie i ściankach foremki Nadmiar czekolady wlać z powrotem do miski. Tak przygotowana foremkę odstawić do lodówki, aby czekolada stwardniała. Kiedy pierwsza warstwa czekolady zastygnie powtórzyć czynność. Do miski wlać śmietanę i lekko ubić ja za pomocą miksera lub rózgi Następnie do śmietany dodać szczyptę soli, oba cukry i serek. Całość ubić na na gęstą kremową masę. Masę serową przelozyc do rękawa cukierniczego i za jego pomocą wycisnąć do przygotowanych wcześniej foremek., zostawiając w nich miejsce na polówkę truskawki i galaretkę. Na środek każdego serniczka wycisnąć polówkę truskawki i zalać tężejącą galaretka. Serniczki wstawić na kilka godzin do lodówki. Kiedy galaretka stężeje, ostrożnie wyjąc serniczki z silikonowych foremek. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.01.25, 18:49 SERDUSZKA z podanych proporcji wyjdzie 2 blachy ciastek 250 g mąki pszennej (typ od 400 do 550) 120 g masła o temperaturze pokojowej (lub margaryny) 80 g cukru pudru 1 jajko (rozmiar L) barwnik spożywczy lub sproszkowany burak Do miski przekładam masło o temperaturze pokojowej, dodaję cukier puder i miksuję na puszystą masę. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 13.02.25, 09:27 PĄCZKI NA SUCHYCH DROŻDŻACH 10 g drożdży w proszku, 100 ml ciepłego mleka, 370 g mąki pszennej, 50 g cukru, 1/2 łyżeczki soli, 3 jajka, 170 g miękkiego masła, lukier, 3 łyżki kandyzowanej skórki pomarańczowej lub starta skórka z pomarańczy, jajko do posmarowania, około 200 g marmolady twardej, papilotki do muffinek. Do ciepłego mleka wsypać drożdże instant, wymieszać i odstawić na 10 minut. Jajka oraz masło wyjąć z lodówki i ogrzać do temperatury pokojowej.. Mąkę przesiać do miski, dodać cukier oraz sól. Wymieszać, zrobić wgłębienie i wlać w nie mleko z drożdżami, wymieszać łyżką. Następnie zacząć wyrabiać ciasto dodając jajka. Po ok. 5 - 10 minutach wyrabiania, gdy ciasto będzie gładkie, dodawać stopniowo, po kawałku masło i dalej wyrabiać powoli przez około 10 - 15 minut, aż ciasto będzie błyszczące i będzie się swobodnie odklejało z ręki. Miskę z ciastem przykryć lnianą lub bawełnianą ściereczką i odstawić na 1 godzinę do wyrośnięcia w ciepłe miejsce. Wyrośnięte ciasto wyłożyć na stolnicę oprószoną mąką. Chwilę powyrabiać pozbywając się pęcherzy powietrza. Rozpłaszczyć dłońmi na placek o grubości około 1 cm, podsypując mąką w razie potrzeby. Szklanką wyciąć około 16 kółek. Na każdym kłaść pełną łyżeczkę marmolady. Składać kółka na pół, zlepiać brzegi, uformować kulkę i włożyć ją łączeniem do dołu do papilotki. Ułożyć na blaszce i odstawić na pół godziny do wyrośnięcia w ciepłe miejsce. Piekarnik nagrzać do 180 stopni C. Wierzch pączków posmarować delikatnie roztrzepanym jajkiem uprzednio ogrzanym w temp. pokojowej i wstawić do piekarnika. Piec przez ok. 17 minut. Wyjąć z piekarnika, studzić przez około 5 minut, następnie polukrować: przygotować lukier (najprostszy przepis na lukier do szklanka cukru pudru i trochę wyciśniętego soku z cytryny, mieszać aż do odpowiedniej konsystencji) i wymieszać go z 3 łyżkami smażonej skórki pomarańczowej lub łyżką dżemu pomarańczowego. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 13.02.25, 15:59 W tym czasie cesarstwem rzymskim zarządzał cesarz Klaudiusz II Gocki. Jego zdaniem najlepsi legioniści nie posiadali rodzin, dlatego zakazał udzielania małżeństw wszystkim mężczyznom w wieku od 18 do 37 lat. Wśród biskupów pojawił się jeden, który nagminnie łamał prawo i był nim Walenty. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 13.02.25, 16:00 Walenty z Rzymu zmarł 14 lutego prawdopodobnie 269 roku. Zgodnie z tradycją święty został skazany na egzekucję po tym, jak zakochał się w córce swojego strażnika i po cudzie odzyskania wzroku. Jeszcze przed śmiercią Walenty napisał list do swojej ukochanej, pod którym podpisał się: „Od Twojego Walentego”. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 13.02.25, 16:07 Święty Walenty, opiekunie tych, którzy się kochają, Ty, który z narażeniem życia urzeczywistniłeś i głosiłeś ewangeliczne przesłanie pokoju, Ty, który - dzięki męczeństwu przyjętemu z miłości - zwyciężyłeś wszystkie siły obojętności, nienawiści i śmierci, wysłuchaj naszą modlitwę. W obliczu rozdarć i podziałów w świecie daj nam zawsze kochać miłością pozbawioną egoizmu, abyśmy byli pośród ludzi wiernymi świadkami miłości Boga. Niech ożywiają nas miłość i zaufanie, które pozwolą nam przezwyciężać życiowe przeszkody. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 13.02.25, 16:08 Relikwie biskupa i męczennika znajdują się w wielu krajach na całym świecie (np. w: Samborze na Ukrainie, bazylice Santa Maria in Cosmedin w Rzymie, Glasgow w Szkocji), ale również w Polsce m.in.: w kościele św. Walentego w Kłocku, w sanktuarium św. Walentego w Bieruniu, w kościele Nawrócenia św. Pawła, w kościele Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny w Łączniku. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 14.02.25, 16:48 WSZYSTKO CO MUSISZ WIEDZIEĆ O WALENTYNKACH - www.europe1.fr - 14.02.2025 Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 14.02.25, 16:53 Jean-Claude Bologne dodaje, że w XIX wieku w Anglii uroczystość ta stała się prawdziwą „modą”. Kochankowie używali listów, aby wyrazić swoje uczucia, a historyk kontynuuje: „była to okazja, aby się zadeklarować, gdy ktoś był trochę nieśmiały, gdy nie odważył się pójść i wyznać miłość swojemu partnerowi. Dopiero niedawno stało się to świętem kochanków w każdym wieku”. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 14.02.25, 17:52 TY MNIE KRĘCISZ - Gazeta - 14.02.2025 Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 15.02.25, 21:30 Wojsiłka Kto nie potrafi postawić domu, musi przynajmniej zadbać o strawę. Samce wojsiłki z rodziny bugarowatych (Hylobittacus apicalis) potrzebują zapłodnić jak najwięcej samic, bo każda składa tylko ograniczoną liczbę jajeczek, a o przedłużenie rodu trzeba aktywnie dbać. Amant rozpoczyna więc flirt od polowania. Gdy pochwyci dostatecznie dużą ofiarę, łapie ją w tylne odnóża i przelatuje na roślinę. Chwyta się liścia przednimi odnóżami i wisząc otwiera swe gruczoły, rozpuszczając dokoła feromony. Samica poczuje je z odległości nawet 10 metrów i wyląduje w tej samej wiszącej pozycji, tuż obok samca. On wówczas da jej smakowity ślubny dar, a podczas gdy wybranka będzie zajęta konsumpcją, zacznie z nią kopulować. Przysmak musi być na tyle duży, aby posiłek trwał ok. 20 minut – tyle potrzeba wojsiłce czasu na całkowity transfer nasienia. Co ciekawe, jeśli po dokończeniu dzieła jakaś strawa jeszcze pozostanie, obrotny samiec spróbuje szybko ją pochwycić, aby ofiarować innej! Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.02.25, 00:14 Wierzono, że w tę jedyną noc w roku zakwita paproć (tylko nie powtarzajcie tego na lekcjach biologii!). Według legend kwiat paproci miał magiczne właściwości – zapewniał szczęście, zdrowie, bogactwo, a czasem zdolność rozumienia mowy zwierząt. Miał też uleczać i zapewniać nieśmiertelność. Tak było w przypadku Gosławy Brzózki – barwnej bohaterki książkowej serii „Kwiat paproci” autorstwa Katarzyny Bereniki Miszczuk. To jedyna znana nam postać, której udało się znaleźć kwiat paproci – równie fikcyjny jak ona. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.02.25, 00:18 Sobótka we wsi Mikułowice - Pośród wielu współczesnych tekstów i materiałów odnoszących się do święta Sobótki (zwanego w Polsce także Wiankami, Palinocką, Kopernocką, Jarnocką, Małą Nocel, Wielkim Wschodem i Nocą Świętojańską) mało jest takich, które przekazywałyby całościowy przebieg obrzędu jaki przy tej okazji tradycyjnie wykonywano. Przedstawiamy relację etnograficzną z obrzędu Sobotki autorstwa Szczęsnego Jastrzębowskiego z roku 1891. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.02.25, 00:20 Śpiewka, otwierająca uroczystość, ma treść prawie we wszystkich sąsiednich wioskach jednaką, z nieznacznemi warjantami; w następnych spotykamy nieraz wielkie różnice tak pod względem tekstu, jak i melodji; ostatnia szczególnie bywa wybitnie rozmaitą. Oto pierwsza: Nr. I. Ozwinena sie belicá po wsi, Wygnała Nowakowa Nowaka ze wsi. A co ij zrobił? skode ucynił; Mliko ij wychlapał, kasę porozmiatáł, Skodę ucynił. Jak go wygnała, tak go płakała Bez caluśkie śtyry nocki, W domu nie spała. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.02.25, 00:22 Skończywszy poprzednią piosenkę, zaczynają nucić odpowiadającą jej dla dziewcząt, z zakończeniem, po każdych dwóch wierszach, słowami: "Święty Jánie!" Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.02.25, 00:26 Mocno wierzą, że w noc św. Jana kwitnie cudowny kwiat paproci, lecz on jest tak ukryty, że nadzwyczajnego szczęścia trzeba, aby nań natrafić. Pilnuje go przytem djabelska siła, która piskiem, wrzaskami i wykrzywianiem przeszkadza go zerwać. Opowiadają, a nawet wymieniają takich świadków, którzy zapuściwszy się w gąszcz leśną, znaleźli to ziółko i po wielu trudach zdobyli je, lecz, gdy przyszło do wydobycia skarbów, to zły duch, przemieniając się w rozmaitego rodzaju bydlęta, gadziny i straszydła, zawsze im szyki psuł i od skarbów odganiał. Tak np. opowiadają o pewnym kucharzu, który w noc św. Jana poszedł nago o północku do lasu, a odmawiając zdrowaśki i pacirze, począł poszukiwać kwiatu paproci. I urzioł go z daleka jak kwnon (*), kieby gwiozdecka i już, już zbliżał się, aby go zerwać, gdy nagle coś runeno strasecnie; przestraszony porzi na prawo: zwirze strasecne, porzi na lewo: strasydło wielgie pysk wykrzywio, a klapie nim i klapie, a smoła śmierdzi, a z oców skry sie sypio i sypia. Jak ci go wziena ogroska (**) trzość, tak ni móg ztrzymoć, wzion i ucik. Przysed ci dopiro dodnia do domu, styrony kiej nieboskie stworzynie, aze potem bez dwie niedziel chorowoł. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.02.25, 00:32 Podobna sytuacja zachodzi najwyraźniej w przypadku słowiańskiego, bajkowego Jasia. Jest on najmłodszym synem, a to wskazuje na powiązania z postulowaną przez Andrzeja Bańkowskiego, autora Etymologicznego słownika języka polskiego, praformą junъ - „młody, w pełni sił, ściśle – niestary”). I w tym przypadku można uwzględnić możliwość koneksji lunarnych, jako młodego Księżyca – zwanego m.in. „młodym panem, młodzikiem, nowikiem”, w opozycji do starego – wiotka[3]. Szczególnie, że junoch, w dawnej gwarze mazowieckiej, to „młodzieniec, kawaler”, skąd imię Junoch i nazwa miejscowa Junochy na Mazowszu. Odpowiednio, junocha, to „dziewczyna, panna”. To samo określenie junoch, w identycznym znaczeniu, istniało również w staroczeskim. Inną formą junochy jest junosza - „nowożeniec, pan młody”. Bartosz Paprocki komentuje: „junosza po mazowiecku znaczy po naszemu pana młodego”. I w tym przypadku istnieje forma imienia Junosza, herb Junosza i nazwa miejscowa Junoszyce. W staroruskim, junosza znaczy zaś „młodzieniec, kawaler”, a więc ma znaczenie poszerzone, identyczne, co junoch. Bajkowy Jaś, jako lunarny pan młody, pozostawałby więc w parze z kochanką – oblubienicą, słoneczną, poranną Wenus. Na Litwie, kochankiem i porywaczem słonecznej bogini Saule był przecież bóg księżyca Menulis. Od junъ wreszcie pochodzić może junak - „zuch, chwat, dzielny wojak”, co na obszarze Polski jest jednak zapożyczeniem z serbskiej poezji ludowej. Aleksander Brückner i Andrzej Bańkowski nie są zgodni w kwestii tego, czy należy termin ten wywodzić od junъ. Bańkowski zaprzecza takiej możliwości, twierdząc, że junaka nie można objaśnić jako derywatu od pierwotnego junъ, Brückner – przeciwnie. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.02.25, 00:34 Sobótka na terenie Pomorza Gdańskiego, relacje z Kaszub i Kociewia zebrane, omówione i opublikowane w drugiej połowie XIX wieku przez Józefa Łęgowskiego i Floriana Ceynowę. Wszystkie zamieszczone fragmenty pochodzą z publikacji "Kaszuby i Kociewie - Jezyk, zwyczaje, przesądy, podania, zagadki i pieśni ludowe w północnej części Prus Zachodnich" z roku 1892 oraz pisma "Nadwiślanin" z roku 1851. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.02.25, 00:35 Obchód Sobótki przenieśli Kaszubi nawet na Hel, chociaż półwysep ten bardzo późno zaludniony został i niema też wzgórz wyższych, ks. Gołębiewski tak go tu opisuje: "I tu się od wieków utrzymał zwyczaj palenia Sobótek. W wigilią św. Jana każda wieś pali ku wielkiej uciesze dorosłych i małych za wsią nad brzegiem morskim jedną lub drugą beczkę od smoły, aby zaś ogień jaśniał jak najdalej, przybijają beczkę do wysokiego drąga. Ujmujące to wrażenie, kiedy się jakby na jedno hasło wokoło widzi z 10-15 ogni na swarzewskiej, puckiej lub oksywskiej kępie, a przy dobrej pogodzie nawet sztuczne ognie z pod Gdańska. Z harmonijką na czele młodzież wysypuje się na nadmorską łąkę a przy palącej i kopcącej się beczce zaśpiewają wszyscy pieśń o - św. Janie Nepomucenie, bo o św. Janie Chrzcicielu znać pieśni nie znają; poczem spokojnie wszystko do domu wraca." Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.02.25, 00:41 Na Kociewiu także jest mniemanie, że w wigilią św. Jana udają się czarownice na Łysą Górę, i dla tego [ludzie] ognie Sobótek palą, ale czy dla oświetlenia czarownicom drogi, czy aby je odpędzić od własnych pól, dziś już dokładnie nikt nie wie. Około drąga, na którym się beczka pali skaczą zwykle i tańczą, często przy muzyce, a skoro beczka, lub tylko smólnica t.j. naczynie od smoły spadnie, przeskakują przez ogień. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.02.25, 00:43 Wilija św. Jana miły ruch w całej wsi obudza, bo młody i stary, ubogi i bogaty jednakowo jest zajęty, każdy z przeszłych lat zabawki [tu zabawa/obrzęd ludowy] z najmniejszemi szczegółami przypomina, każdy stara się jak najdowcipniejszym tego roku pokazać, bo dziś nikt nim wodzić nie będzie. Starzy gospodarze żartują z chłopcami, dodają im ochoty, lub dźwigać ogromne drągi pomagają; dalej młodzi z chałupnikami i komornikami toczą beczki od smoły, córki gospodarskie i służące mając chróstem obciążone ramiona spieszą za niemi, żwawe dzieciaki niosą słomę, dowcipne staruszki mydło, wesołe gosposie kiełbasy; obok nich mężowie z rydlami i siekierami, wszystko to z krzykiem i śpiewami na ś. Jańską górę śpieszy. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.02.25, 00:45 Ścinanie kani Nie tak upowszechnioną tutaj zabawką [tu zabawa/obrzęd ludowy] jak Szczodraki, wypędzanie starego roku, dyngus, kolędowanie, chodzenie z szopką, Świętojanki, jest Ścinanie kani. W niektórych wioskach, osobliwie w powiecie Wejherowskim znajduje się ten zwyczaj: że wszyscy chłopcy, którzy pasą bydło trzy tygodnie przed ś. Janem, na łące lub na innej równinie stawiają w jednej linii swoje czapki, tudzież do każdej pewien urząd przywiązują, i tak pierwsza od prawej ręki nosi stopień szołtysa, druga i trzecia przysiężnych, czwarta kata, piąta leśniczego itd. przedostatnia rakarza, a ostatnia pacharza (tak nazwany pacharz, przez cały rok smołę do biczów [ma] nosić). Potem dokładnie odmierzywszy trzysta kroków od linii czapek, wszyscy rzędem stają czekając pilnie na znak przeszłorocznego szołtysa. Skoro temuż słowo: "dalej" z ust wyleci, wszyscy jak strzały do czapek pędzą; nie jeden w pół drogi zmordowany tu lub od sąsiada zdradzony pada, inni nareszcie dobiegłszy do mety od zazdrosnych i do tego silniejszych współzawodników odpychani bywają. Skoro się tym sposobem obór urzędników zakończy, przystępują do innej ważnej narady. Ilu jest chłopców, tyleż najładniejszych dziewcząt ze wsi wybierają; biorą taką samą liczbę okrągłych drewienek, z których każde przez powyrzynane znaki pewną dziewczynę oznacza; te drewienka kawlami zwane kładą w jeden kapelusz, i każdy pastuszek jedną wyciąga. Losem wybrana dziewczyna, jest obowiązana kapelusz swego chłopca w wstążki i kwiatki wystroić. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.02.25, 00:47 Do szołtysa: Zwolę zwolę, od pana szołtysa do trzeciego razu ciąć. Szołtys odpowiada: Zwolę zwolę, jeżeli nie zetniesz, to twoja szyja ścięta będzie. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 21.06.25, 21:12 Instrumenty muzyczne najczęściej używane do akompaniowania muzyce na festiwalach czerwcowych to: gitara, altówka, trójkąt, akordeon, zabumba, tamburyn i cavaquinho. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 28.06.25, 14:22 W 1896 roku ogłoszono stan wojny z powodu wojny amerykańsko-hiszpańskiej , a Święto Fallas zostało odwołane dwa dni przed jego rozpoczęciem. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 12.02.25, 11:35 WALENTYNKOWA SKRZYNKA W GCZD - www.wkatowicach.eu - 12.02.2025 Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:27 Wszak miłość jest cierpieniem, nie fraszką jałową. Konstanty Ildefons Gałczyński Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 23:28 Dobre złoto przy cnocie, lepsza cnota przy złocie. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.01.25, 13:13 Złoto-błękitna kolorystyka herbu Jasieńczyk kojarzona może być z barwami jasnego, pogodnego nieba, a zbieżną nazwą "jasieniec" obdarzono jasieńca piaskowego (Jasione montana L.) kwitnącego w takich właśnie barwach. "Jasieńcem" zwano ponadto w polszczyźnie kresowej niektóre gatunki chabrów (Asteraceae Dum.), kwitnących niebiesko pośród złotych łanów zboża, co każe upatrywać łączenie tego określenia z kwiatami o błękitnej barwie. Na Rusi jego symbolicznym odpowiednikiem jest bardziej znany, żółto-fioletowy bratek, kojarzony z jakimś zagubionym mitem słowiańskim[46] zwany Iwan-da-Mar'ja, ale Iwan-trawą i Iwan-zeljem (Iwan=Jaś) nazywano powszechnie właśnie chabry, a także kwitnące na niebiesko hyzop lekarski (Hyssopus officinalis) oraz dąbrówkę (Ajuga Laxmanni). Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 05.02.25, 12:10 Dziedzilela - niebiańska bogini Polan. Wielu badaczy mitologii słowiańskiej od dawna uznaje jej kult za pewny lub prawdopodobny, a wyniki poszukiwań okazują się tu nadspodziewanie owocne. Przedstawiamy artykuł autorstwa Grzegorza Niedzielskiego - "Pani Lela - polańska Wenus", w którym autor wskazuje kolejno na: Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 05.02.25, 12:11 Łada jako Wenus (glosy do Mater Verborum, XIII w.) - Yleli (Statua provincialia breviter -1420 r.) - Ylely (Sermones per circulum anni Cunradi, 1423 r.) - Dzidzileyla jako Wenera/Wenus (J. Długosz 1455 r.) - Łada, bogini mazowiecka (J. Długosz 1464–1480 r.) - Dzidzililya i Łada (Chronica Polonorum, 1521 r.) - Leli (Powieść rzeczy istej 1550 r.) - Zezylia jako Wenera/Wenus (M. Kromer, 1555 r.) - Zizilia i przyśpiew "Łado, Lelu moja" (M. Stryjkowski, 1582 r.) - Zyzylia (J. Wujek, 1584 r.) Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 05.02.25, 12:13 Kult bogini Leli / Lejli posiada szerokie poświadczenie w folklorze ludów słowiańskich. W pierwszym rzędzie należy wymienić tu wiosenny obrzęd Królowej Ljelji na terenie Chorwacji i Serbii, w szczególności taniec dziewcząt z mieczami, co ważne analogiczny taniec dziewcząt z mieczami opisuje dla Polski Łukasz z Wielkiego Koźmina w 1405 roku. Warto dodać, że taniec ten w Chorwacji jest nadal żywy i został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Następnie przyśpiew "Łado, Lelu moja" wspomniany w "Kronice Polskiej" Macieja Stryjkowskiego oraz odnotowanie kultu bóstwa Leli na Łysej Górze - jednym z najważniejszych sanktuariów pogańskich na terenie Polski (por. badania prof. Jerzego Gąssowskiego). Dodatkowo przywołać można rosyjskie i ukraińskie pieśni weselne z przyśpiewami "Łado, Lelu", dziewczynę zwaną obrzędowo Lalej i wreszcie postać południowosłowiańskiej Dodoli / Diduli / Didilji, a wracając do Polski wiosenne zabawy zwane Dziedziłami, wiosenne obchody pól z Królewną i nietypowy, wiosenny kult św. Otylii - dawniej Otoliji - w Urzędowie. Z kolei na obszarze bałtyjskim analogiczne cechy "wenusjańskie" zaobserwować można u bogiń o imionach Laima i Saule. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 05.02.25, 12:14 Przedstawiając obraz bogini wenusjańskiej należy pamiętać o szerokim spektrum rozmaitych czarów miłosnych i zabiegów jakie miały zapewnić życzliwość bogini. Dotyczy to zarówno związków krótkotrwałych jak i stałych, znalezienia partnera, uwodzenia, obrzędów weselnych, łagodzenia konfliktów w powstałym związku (por. ziele lubczyka), powodzenia i zdrowia w czasie ciąży jak i wychowania dziecka, opieki nad rodziną i domostwem (por. znak ochronny rozeta / leluja), a nawet zapewnienia opieki nad zmarłymi przodkami (por. polskie porzekadło "pójść do Leli/Lalii") co pozostaje w ścisłym związku z fazami i cyklami planety Wenus - Gwiazdy Lelowej. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 05.02.25, 12:23 OPONKI Z FRYTKOWNICY 360 g mąki pszennej 240 ml ciepłego mleka 80 g masła 60 g cukru 1 jajko w rozmiarze L lub XL 7 g drożdży instant ½ łyżeczki soli Dodatkowo: oliwa do smarowania cukier puder do podania Masło rozpuść i ostudź. W małej misce wymieszaj ciepłe mleko, drożdże i łyżeczkę cukru. Odstaw na 5-10 minut, aż zacznie bulgotać. W misie miksera z hakiem do ciasta drożdżowego ubij masło, jajka i pozostały cukier do uzyskania gładkiej konsystencji. Dodaj zaczyn drożdżowy i ponownie przemieszaj. Dodaj mąkę i sól. Mieszaj na niskich obrotach aż ciasto będzie gładkie i elastyczne, przez ok. 5 minut. Przenieś ciasto do dużej, lekko naoliwionej miski. Przykryj i odstaw do wyrośnięcia na ok. 75 minut, do podwojenia objętości. Wyrośnięte ciasto rozwałkuj na podsypanej mąką powierzchni na prostokąt o grubości ok. 1,5 cm. Wytnij oponki za pomocą dedykowanej foremki do wycinania donutów. Możesz też użyć szklanki i kieliszka, by stworzyć idealne okręgi. Umieść oponki na blaszce do pieczenia wyłożonej papierem do pieczenia. Luźno przykryj i odstaw do wyrośnięcia na ok. 15-20 minut. Frytkownicę rozgrzej do temperatury 180 st. Celsjusza. Koszyk spryskaj lub posmaruj oliwą. Układaj oponki partiami w koszu, pozostawiając ok. 3 cm wolnego miejsca między sobą. Smaż pączki przez ok. 6 minut, do uzyskania złotego koloru. Gotowe oponki z frytkownicy beztłuszczowej wyjmij i pozostaw do ostudzenia. Podawaj posypane cukrem pudrem. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 06.02.25, 00:47 "Wenerę nazywali [Lechici] Dzidzileylą [Dzydzilelya] i mieli ją za boginię małżeństwa, więc też upraszali ją o błogosławienie potomstwem i darowanie im obfitości synów i córek Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 06.02.25, 00:49 Statua provincialia breviter z 1420 roku („Zabraniajcie również klaskań i śpiewów, w których wzywa się imiona bożków Lado, Yleli, Yassa, Tya, a które się zwykło odprawiać podczas Zielonych Świąt. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 06.02.25, 00:50 Później, imię bogini pojawia się ponadto w Powieści rzeczy istej o założeniu klasztora na Łysej Górze, której oryginał łaciński datowany jest na 1536 rok i uznawany za niezależny od zapisu Długosza: "Na tym też miejscu był kościół trżech bałwanów, kthore zwano Lada, Boda, Leli. Do których prosći ludzie schadali się pierwszego dnia Maia, modły im czynić i ofiarować." Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 06.02.25, 12:20 PĄCZKI BERLIŃSKIE 100 gr. drożdży zarobić w letnim mleku z trochą mąki i cukru i postawić w cieple, aby rosły Tymczasem zarobić funt mąki (do połowy pszennej i razówki) z 3 żółtkami, rozrobionymi drożdżami i 125 gr. (1/4 funta) rozpuszczonego masła, 100 gr. cukru, 125 gr. tartych migdałów (słodkich); Wszystko dobrze zmieszać, dodać mleka, aby ciasto nie zbyt było twarde, nareszcie piankę z ubitych białek, i po stawić w cieple, aby ciasto rosło. Gdy podrośnie, należy je na stolnicy (posypanej mąką) dobrze wywałkować i wy krawać placuszki szklanką od wina; otrzymane placuszki wyklepać cienko, nałożyć po jednej stronie powidłami z wisien lub śliwek (poprzednio w cokolwiek wody zago towanych), założyć pozostałą wolną stronę placuszka ponad powidłami i złączyć brzegi drugiej strony tak, aby powidła ciastem zupełnie zostały zakryte; potym dać znowu pod rosnąć. Następnie w rozpuszczone masło w rondel kłaść po kilka pączków, zarumienić dobrze, a wyjąwszy, dobrze posypać cukrem. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 06.02.25, 12:26 PĄCZKI KARTOFLANE Surowe kartofle obrać, ugotować, utrzeć i zmieszać z odrobiną w letniej wodzie rozpuszczonych drożdży, spo rym kawałkiem masła i mąką, aby ciasto nie było za- twarde. Ciasto to dobrze wygnieść, pokrajać na kawałki, kawałki rozpłaszczać ręką na placuszki, grubości palca a szerokości dłoni, i zostawić na stolnicy mąką posypanej, aby trochę podrosły. W rądlu rozpuścić masło, wrzucać ciasteczka i smażyć, aż się wokoło zarumienią, a wyjąwszy posypać cukrem. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 27.06.25, 15:47 Według Mel'nychuka samo słowo Kupalo może pochodzić od prasłowiańskiego *kǫpadlo (starosłowiańskie kupadlo , starosłowiańskie kùpalo , łotewskie kupadło „miejsce kąpieli”), które składa się z omawianego czasownika *kǫpati i przyrostka * -dlo . Nazwa święta wiąże się z faktem, że podczas Nocy Kupały brana była pierwsza ceremonialna kąpiel, a związek z Janem Chrzcicielem jest drugorzędny. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 06.02.25, 13:16 GRECKIE PĄCZKI 3 szklanki mąki pszennej 2 szklanki mleka 50 g drożdży 1 łyżka cukru 3 łyżki oliwy 1.5 łyżeczki spirytusu szczypta soli tłuszcz do smażenia Polewa mała filiżanka upłynnionego miodu 3 łyżeczki cynamonu Zacznij od pokruszenia drożdży, następnie wymieszaj je z cukrem w misce i zalej całość ciepłą wodą. Mieszaj do rozpuszczenia drożdży i odstaw na 15 minut. Do rozczynu dodawaj: mąkę, sól, oliwę i spirytus. Połącz składniki. Ciasto ma mieć konsystencję gładkiej masy. Zostaw pod przykryciem do wyrośnięcia (2-3h). Przygotuj garnek, rozgrzej w nim tłuszcz. Niewielkie objętościowo porcje ciasta nakładaj łyżką - formuj kulki. Smaż do zarumienienia. Polej miodem, posyp cynamonem. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 06.02.25, 13:33 Maciej Stryjkowski:"Wenerę też boginią miłości zwali Zizilią, której modły czynili dla płodu, i wszelkich rozkoszy cielesnych od niej żądali."[10] (O starodawnych ceremoniach albo raczej szaleństwach ruskich, polskich, żmodzkich, litewskich, liflandskich i pruskich obywatelów bałwochwalców i różności ich bogów fałszywych, 1582 r.). Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 06.02.25, 13:34 W przedstawionym materiale zastanawia przejście od Dzidzilelyi do Zyzylii, ale jeżeli wziąć pod uwagę jeszcze inną możliwość, podaną przez Aleksandra Gieysztora, a mianowicie zbieżność imienia Dzidzilelyi ze znanymi z ludowych obrzędów sprowadzania deszczu postaciami żeńskiego bóstwa zwanego Dudula, Didiula (Bułgaria), Dodolica, Dodola (Serbia), to i taki wariant jest możliwy.[12] Szczególnie, że Dodola występuje również w wariancie Didilya. O źródłach ludowych warto wspomnieć tym bardziej, że w Chorwacji żywy jest do dziś obrzędowy, wykonywany wiosną taniec z mieczami na cześć Królowej Ljelji, obdarzający powodzeniem uczestniczące w nim rodziny. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 06.02.25, 23:36 Wielość podanych przykładów pozwala stwierdzić, że relacje Jana Długosza i jego poprzedników, podobnie jak i kontynuatorów, posiadają realne oparcie w ówczesnych, wiosennych obrzędach związanych z zamążpójściem i płodnością. Wszystko to zgadza się z opisem polskiego kronikarza. Jak w takim przypadku rozumieć imię polańskiej Wenery? Czy rzeczywiście Dzidzilelya była boginią "kołyszącą (czyli lelającą) dzieci" jak chciał rozumieć jej imię Brückner? Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 06.02.25, 23:37 Staropolskie dziedzić oznacza "dziedziczyć, brać w posiadanie", skąd dědit'a -"dziedzic", czyli "właściciel, pan" (u Kaszubów ʒeʒǝc– "potomek"). Oczywiście, termin ten wywodzi się od dědъ– "przodek, dziad", dlatego "dziedzic" to dosłownie – "potomek dziadka, spadkobierca po dziadku, potomek rodu dziedziczący po przodkach majątek rodowy".[21] Franciszek Sławski w Słowniku prasłowiańskim podaje pochodzące z dialektu czakawskiego (Chorwacja), dawne didić– "szlachcic". Sam "dziedzic" zaś posiada w staropolskim szerokie znaczenie, w tym "posiadacz, bogacz, kmieć osiadły, panujący, władca".[22] "Niebieskim dziedzicem" wymiennie z "niebieskim królewiczem" w ludowych zamawianiach i formułach powitalnych określany jest Księżyc[23], a więc termin ten wykorzystywany mógł być również w znaczeniu sakralnym. Istnieje tym samym mające mocne podstawy przypuszczenie, że człon Dzidz-/Dzidzi- należy odczytywać rozłącznie od Lelya, jako Dzidzi Lelya (Didi Lelja) – Wielka Lelja wzorem litewskiego Dzidzis Łado, lub Pani Lelja, co pozostaje w zgodzie z chorwackim złożeniem "Królowa Ljelja" i staropolskim rozumieniem terminu "dziedzic" jako "panujący, władca". Bardzo bliska analogia istnieje tutaj w postaci innej, wenusjańskiej bogini, tym razem ludów germańskich, Freji, której imię oznacza dosłownie "Pani". W polskich obrzędach ludowych cyklu wiosennego pojawia się zwyczaj obchodzenia pól z "Królewną", później, w schrystianizowanej wersji z obrazem Matki Boskiej (Królowej Anielskiej), co daje kolejne potwierdzenie takiej drogi rozumowania. Występujące samodzielnie, jak w wariantach Zezylia, Zizilia, Zyzylie lub Didilia imię to oznaczałoby zdrobniale "Panienkę", co dobrze odzwierciedla fakt, że w zwyczajach ludowych, które łączyć można z dawną boginią, udział biorą przede wszystkim młode dziewczęta (panny) na wydaniu. I tutaj ma miejsce odpowiedni precedens językowy, gdyż w terminologii ludowej zazulą zwano biedronkę (a także kukułkę - również zieziulę), obocznie z panienką i krówką Matki Bożej (Boża Krówka). Michał Federowski, etnograf i folklorysta amator, badacz białoruskiej kultury ludowej, zanotował natomiast w okolicach Świsłoczy (miasto w obwodzie grodzieńskim w zachodniej części Białorusi, 15 km od obecnej granicy z Polską) podanie, według którego kukułka to „zaklęta królewna, która dawniej hańbiła wszelakimi swoimi swatami” (Lud białoruski na Rusi Litewskiej : materyały do etnografii słowiańskiej zgromadzone w latach 1877-1905. T. 1, Wiara, wierzenia i przesądy z okolic Wołkowyska, Słonima, Lidy i Sokółki), co nadzwyczaj dobrze odpowiada Dzidzilelyi jako bogini małżeństwa, a więc łączącej, swatającej młodych. "Najświętsza Panienka" to późniejsze, popularne określenie Maryi, która jak w innych krajach Europy wchłonęła w siebie postacie lokalnych bogiń pogańskich. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 06.02.25, 23:39 W przypadku Lelji Brückner miał najwyraźniej słuszność, kojarząc imię z prasłowiańskimi *lelĕti / lelĕjati– "kołysać", niekoniecznie jednak znaczy ono dosłownie, jak chciał - "kołyszącą". Aby właściwie zrozumieć imię bogini, należy zapoznać się z szerszym znaczeniem tego terminu i źródłem jego pochodzenia. W tym celu najlepiej sięgnąć do zapomnianego już dzisiaj artykułu Zygmunta Zagórskiego O wielkopolskim lelać, lelać się zamieszczonym w czasopiśmie Język polski (XXXV, maj-czerwiec 1955 r). Wyraz ten wywodzi się faktycznie od staropolskiego, zanotowanego jeszcze w Psałterzu Floriańskim terminu lelejać (się)– "chwiać (się), wahać (się), kołysać (się), zataczać (się)". W gwarze poznańskiej lelać (się) nabiera jednak innego, specyficznego znaczenia – "pieścić (się) / obejmować / przytulać". Jest więc analogiczne do rosyjskiego lelejat'– "pieścić, pielęgnować, głaskać", w przenośni – "kołysać, bawić, osładzać, pragnąć, z przyjemnością oddawać się czemuś", białoruskiego lalejeć, lalejić– "pieścić, kołysać się, poruszać się [tam i z powrotem]". To podwójne znaczenie terminu, odnoszące się zarówno do kołyszącego, wahadłowego ruchu, jak i pieszczot występuje również w sanskrycie. Napotykamy tam lēlāyati – "waha, kołysze, drży, trzęsie", lálati– "bawi się, żartuje, gra", lālayati– "pieści, głaska, piastuje". Identycznie jak u nas, wymienione terminy łączą się z opieką nad dzieckiem. Pochodzi jednak od nich również słowo lila– "gra, igraszka", oznaczające kosmiczną grę bóstwa, łączące się z erotycznymi w wymowie zabawami – pieszczotami boga Kryszny z tańczącymi pasterkami - gopi. Młodzieńcza i erotyczna postać hinduskiej bogini (Devi) w doktrynach tantrycznych nosi imię Lalita– dosłownie "igrająca, ta która poświęca się igraszkom", ale posiadające również znaczenie "zakochana, powabna, błyszcząca, piękna".[27] I to posiada interesujące odniesienie do białoruskiego zwrotu lalejeć/lalejić, znaczącego m.in. "iskrzyć się, lśnić, drgać" odnoszonego specyficznie do ruchu wód. Lola natomiast, to w Indiach jedno z imion wyłonionej ze spienionych wód kosmicznego oceanu bogini Lakszmi - patronki obfitości i powodzenia, co można odnieść w pierwszej kolejności do płodności, obfitości potomstwa ludzkiego i zwierzęcego. W okresie wedyjskim uznawano ją za boginię związaną z uprawą roli, obdarzającą płodnością, panią rzek i niebiańskich wód.[28] To samo lola, zdrobniale – lolka w polskiej terminologii ludowej oznaczało krowę ssaną przez cielę,[29] która łączona jest u ludów indoeuropejskich z jedną z podstawowych zoomorficznych postaci bogini (wspominana zazula– biedronka to również "boża krówka"). W postaci czerwonej krowy pojawia się przecież wedyjska Jutrzenka – Uszas, a i w Polsce popularne dla krów imię krasula (dosłownie czerwona) wiązane początkowo z określoną maścią zwierzęcia – nie wyklucza możliwości istnienia zbliżonego wątku mitologicznego. Rohini - „Czerwona/Ruda Krowa” to w mitologii wedyjskiej imię ukochanej małżonki Somy (Księżyca), najpiękniejszej z Nakszatr („panujących nad nocą”, boginek uosabiających 27 gwiazdozbiorów ekliptyki księżyca), uosabiającej konstelację Byka, u nas pozostającą we władaniu planety Wenus. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 06.02.25, 23:40 Skoro Lelja wywodzi się z mowy dziecięcej, warto zbadać i ten ślad. Rzeczywiście, w grece napotykamy terminy laliá – "mowa, paplanina" i lalein– "mówić", co wywodzone jest z dziecięcej echolalii – powtarzania zespołów głoskowych. Niemieckie lallen / lalen to również "gaworzyć, belkotać". Ma ono odniesienie do scs. laloka– "podniebienie miękkie, jego języczek, gardziel, serbsko-chorwackiego laloka– "szczęka", słoweńskiego lalok– "podgardle". Jak widać, u nas termin ten połączony został nie z mową, ale aparatem mowy. Po cóż jednak o tym wspominać? Otóż, jeśli weźmiemy pod uwagę czynność opieki nad dzieckiem, jego lelanie– kołysanie, to zwrócić musimy uwagę, że obejmuje ono nie tylko fizyczny ruch, ale i monotonny, powtarzalny śpiew – kołysankę. Oboczne do lelać – lulać, znane chociażby z popularnej kolędy "Lulajże Jezuniu", jak podaje Brückner, znaczy "kołysać". W języku angielskim lull to "uciszać, uspokajać, uśmierzać, ukołysać" a lullaby to "kołysanka" – można zatem domniemywać, że rdzeń słowa sięga swoją historią czasów wspólnoty praindoeuropejskiej – gdzie przez wieki słowo to ewoluowało, oscylując dziś w wielu językach wokół podobnych znaczeń. Kołysanka nie była zaś pierwotnie infantylną piosenką, ale zaklęciem. Jak pisze Agnieszka Gołębiowska-Suchorska "...kołysanki śpiewane nad zasypiającym dzieckiem miały pełnić funkcje ochrony poprzez wyśpiewane słowa."[32] "...ich funkcją było nie tylko usypianie, ale również magiczne określanie przyszłości dziecka."[33] Ostatnia funkcja po raz wtóry daje porówanie Dzidzilelyi do litewskiej Laimy, pani losu. Podobnie zresztą lalki pełniły pierwotnie funkcje nie tylko zabawowe, ale w pierwszym rzędzie obrzędowe i ochronne. Przekazywana dziecku kukiełka lalka stawała się amuletem - dublerką matki, przejmując jej funkcje ochronne i opiekuńcze.[34] Potwierdza to rozumienie imienia Lelji jako "Piastunki/Opiekunki", wskazując ponadto na obecność formuł magicznych w jej kulcie. Na używanie imienia Lala jako miana dawnej bogini, później zdemonizowanej, może również wskazywać odnotowane w Tarnowskiem przez S. Poniatowskiego używanie określenia lalka wobec boginek – mamun odmieniających dzieci Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 08.02.25, 00:11 Omawiając postać Dzidzilelyi - Łady nie sposób pominąć jeszcze jednej, istotnej wzmianki kronikarskiej. Na myśli mam zapis Macieja z Miechowa głoszący, że Polacy "Czcili Ledę, matkę Kastora i Polluksa, i bliźnięta zrodzone z jednego jaja, Kastora i Polluksa, co się słyszy po dziś dzień u śpiewających najdawniejsze piesni 'Łada, Łada, Ileli, Ileli, Poleli' z klaskaniem i biciem w ręce. Ładą nazywają (jak śmiem twierdzić według świadectwa słowa żywego) Ledę, a nie Marsa, Kastora – Leli, Polluksa – Poleli. Sam w dzieciństwie widziałem trzy z takich bałwanów, częściowo potłuczone, leżące niedaleko obejścia 'dominikańskiego' kościoła świetej Trójcy w Krakowie, dawno już zebrane." Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 08.02.25, 10:45 Odkryto tam figurę pary męskich bogów-bliźniaków zrośniętych tułowiami i drugą, przedstawiającą postać żeńską, najprawdopodobniej boginię. Biorąc pod uwagę znany fakt, że wśród Indoeuropejczyków funkcję płodnościową pełniło często bóstwo żeńskie wespół z parą młodych bogów, nie ma w tym nic dziwnego. W Indiach końscy bracia Aświnowie, synowie Jutrzenki - Uszas towarzyszyli Surji – ich żonie, siostrze lub pannie młodej, wystepując w ostatnim przypadku w roli drużb. Greccy Dioskurowie, Kastor i Polideukes wystepują z Ledą, a w mitologii rzymskiej Romulus i Remus razem z matką Reą Sylwią, czyli Ilją. Podobnie jest u Bałtów (bracia Auseklis i Szweistiks wespół z ich oblubienicą - Saule), czy German czczących bliźnięta Alków.[40] W późniejszej, schrystianizowanej wersji wierzeń na Rusi pojawiają się natomiast "końscy bogowie" – Flor i Laur, czy "kurzy bogowie" Kosma i Damian, popularni i u nas, pelniący funkcje płodnościowe i uzdrowicielskie, jak wcześniejsza para dioskuryczna. Czy podobnie było z Dzidzilelyą – Ładą oraz Lelem i Polelem? Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 08.02.25, 10:47 W herbie szlacheckim Luziński w klejnocie widnieje postać "Panny" z parą jelenich rogów w dłoni, według herbarza Niesieckiego: "na hełmie Panna, z rozczesanymi włosami, w czerwonej szacie, opasana, modre u niej rękawy, w prawej ręce dwa jelenie rogi trzyma, w lewej trzy listki zielone"[44]. Motyw pary rogów powtarza się też w innych np. Dęboróg, gdzie zamiast listków, jak w Luzińskim, wyrastają z pnia jelenie rogi. Daje to do zrozumienia, że zwierzę to pełnić mogło szczególną rolę sakralną, możliwe że właśnie u boku dawnej, słowiańskiej bogini płodności, gdyż poroże tego zwierzęcia okresowo zrzucane, powszechnie porównywano do cyklu wegetacyjnego drzew i obrazu ich konarów. Zwierzę to pojawia się zresztą w wielu polskich legendach. Podobieństwo fonetyczne elenia i Leli/Lelji mogło wzmocnić skojarzenie i sprawić, że powstała forma leleń, wiążąca zwierzę ściślej z boginią. Jednocześnie zwierzęta – jelenie lub konie, mogą w micie zostać przeobrażone do postaci towarzyszących bogini młodzieńców – jej braci, synów, swatów czy drużbów. W wierzeniach indoeuropejskich jeleń został później wyparty przez konia, ale jego znaczenie mitologiczne pozostaje, jak wspominałem, to samo. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 08.02.25, 11:33 W mitologii polskiej na odwrót, w wierzeniach ludowych symbolika wenusjańska jest jednoznacznie żeńska, a słońce pozostaje męskie. Słoneczny Łada kojarzony w interpretatio romana z Marsem i wenusjańska Dzidzilelya pozostają w ten sposób archetypami męskości i żeńskości, pana młodego i panny młodej. Pamiętajmy jednak, że epitet Elja – "Kochanka" został przydany Frigg jako współżonie, można więc przypuszczać, że Dzidzilelya mogła być również oblubienicą innego boga. Mit bałtyckiej bogini Saule opowiada o jej zdradzie z Menesem – Księżycem. W mitologii wedyjskiej Urwasi, żona Mithry, upodobała sobie natomiast jego współtowarzysza, Warunę.[46] Para synów pochodząca z takiego podwójnego związku powiela archetypy obu partnerów ich matki. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 27.06.25, 12:34 Praktyka ta stawała się coraz bardziej popularna w kolejnych stuleciach, a słupy majowe stały się „symbolami wspólnotowymi”, które jednoczyły lokalną społeczność – w niektórych przypadkach biedniejsze parafie łączyły się z sąsiednimi, aby zdobyć i postawić słup, podczas gdy w innych przypadkach, takich jak w Hertfordshire w 1602 r. i Warwickshire w 1639 r., ludzie kradli słupy sąsiednich społeczności, co prowadziło do przemocy. W niektórych przypadkach drewno na słupy było pozyskiwane nielegalnie, na przykład w 1603 r. hrabia Huntingdon był wściekły, gdy drzewa zostały usunięte z jego majątków w celu wykorzystania ich jako słupów majowych bez jego pozwolenia. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 27.06.25, 12:56 W 1780 roku rada Kilmarnock , obecnie w East Ayrshire , zapłaciła Robertowi Fraserowi 2 szylingi i 6 pensów za „ubranie słupa majowego”, co stanowiło jeden z ostatnich odnotowanych przykładów wiejskiego święta pierwszego maja w Szkocji , które zostało zniesione na mocy ustawy parlamentu tuż po reformacji w 1560 roku. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 27.06.25, 12:58 W Kanadzie tańce wokół słupa majowego odbywają się czasami w ramach obchodów Dnia Wiktorii , przypadającego w maju. W New Westminster w Kolumbii Brytyjskiej tańce wokół słupa majowego i obchody Dnia Pierwszego Maja odbywają się od 149 lat. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 27.06.25, 13:00 Postawili też słup majowy, pijąc i tańcząc wokół niego wiele dni razem, zapraszając kobiety indiańskie, jako ich towarzysze, tańcząc i brykając razem (jak wiele wróżek , a raczej furii ) i gorsze praktyki. Jakby mieli nowe wskrzeszenie i świętowali święta rzymskiej bogini Flory , lub bestialskie praktyki szalonych bachanaliów . Morton podobnie (aby pokazać swoją poezję) skomponował różne rymowanki i wiersze, niektóre zmierzające do rozwiązłości, a inne do zniesławienia i zgorszenia niektórych osób, które umieścił na tym próżnym lub bożkowym słupie majowym. Zmienili też nazwę swojego miejsca i zamiast nazywać je Górą Wollaston, nazywają je Merie-mounted, jakby ta wesołość miała trwać wiecznie. Ale to nie trwało długo, bo wkrótce po tym, jak Morton został wysłany do Anglii, przybył tam zacny dżentelmen, pan John Indecott , który wniósł patent pod szeroką pieczęcią na rząd Massachusetts. Odwiedzając te tereny kazał ściąć słup majowy i zganił ich za bezbożne czyny, a także napomniał, aby poszukali lepszego miejsca do spacerów. Dlatego teraz oni lub inni zmienili nazwę swego miejsca i nazwali je Górą Dagona. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 27.06.25, 13:04 Cornland School w Chesapeake w stanie Wirginia przekształciła starą szkołę w muzeum historyczne, w muzeum historii Afroamerykanów. Otwarcie muzeum zostało uczczone obchodami Majowego Słupa, tradycyjnego święta symbolizującego jedność społeczności i dziedzictwo kulturowe. Wydarzenie to podkreśliło oddanie muzeum na rzecz zachowania i świętowania historii i tradycji Afroamerykanów. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 27.06.25, 13:06 W tradycjach Wicca słup majowy jest często postrzegany jako symbol falliczny, reprezentujący Boga, podczas gdy wstążki i taniec w okręgu reprezentują Boginię. Tkactwo wstążek oznacza zjednoczenie tych boskich aspektów, ucieleśniając płodność i twórcze siły natury. Ten rytuał nie tylko oddaje cześć bóstwom, ale także służy jako wspólna aktywność, która wzmacnia więzi między uczestnikami. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 27.06.25, 15:37 Noc Kupały (także Noc Kupały lub po prostu Kupala ; pol. : Noc Kupały , białorus . : Купа́лле : Kupalle , ros. : Ива́н Купа́ла: Ivan Kupala , Купала: Kupala , ukr. : Іван Купало: Ivan Kupalo ) jest jednym z najważniejszych świąt ludowych w niektórych krajach słowiańskich , które pokrywa się z chrześcijańskim świętem Narodzenia św. Jana Chrzciciela i wschodniosłowiańskim świętem Wigilii Świętojańskiej . W tradycji ludowej był on czczony jako dzień letniego przesilenia i pierwotnie obchodzony był w najkrótszą noc w roku, która przypada na 21-22 lub 23-24 czerwca w Czechach , Polsce , Słowacji , Bułgarii (gdzie nazywa się go Enyovden ) i współczesnej Ukrainie (od 2023 r.). Zgodnie z kalendarzem juliańskim jest obchodzony w nocy z 6 na 7 lipca na Białorusi , w Rosji i częściach Ukrainy . Nazwa święta ostatecznie pochodzi od prasłowiańskiego słowa * kǫpati , oznaczającego „kąpać się”.a Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 27.06.25, 15:40 Według wielu badaczy Noc Kupały jest schrystianizowanym prasłowiańskim lub wschodniosłowiańskim świętem przesilenia letniego. Według Nikołaja Galkowskiego „Noc Kupały łączyła dwa elementy: pogański i chrześcijański”. Pogląd na przedchrześcijańskie pochodzenie święta krytykują historyk Władimir Petrukhin i etnograf Aleksandr Strakhov . Natomiast według Andrzeja Kempinskiego „Pozorna ambiwalencja (męski-żeński, opał-drewno, światło-ciemność) wydaje się świadczyć o starożytnym pochodzeniu święta, łagodząc sprzeczności dualnego społeczeństwa”. Według Holobuts'ky'ego i Karadobriego jednym z argumentów za starożytnością święta jest wytwarzanie ognia przez tarcie . Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 27.06.25, 15:53 Noc Kupały wypełniona jest rytuałami związanymi z wodą, ogniem i ziołami. Większość rytuałów Kupały odbywa się w nocy. Kąpiel przed zachodem słońca była uważana za obowiązkową: na północy Rosjanie częściej kąpali się w baniach , a na południu w rzekach i jeziorach. Bliżej zachodu słońca, na wzniesieniach lub w pobliżu rzek rozpalano ogniska. Czasami ogniska rozpalano w tradycyjny sposób – przez tarcie drewna o drewno. W niektórych miejscach na Białorusi i Polesiu Wołyńskim ten archaiczny sposób rozpalania ognia na święto przetrwał do początku XX wieku. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 27.06.25, 15:56 Tę Kupałę... upamiętnia się w wigilię Narodzenia Jana Chrzciciela... w następujący sposób: Wieczorem zbierają się zwyczajne dzieci obojga płci i robią wianki z trujących ziół lub korzeni, a te okryte ubraniami podpalają, a następnie kładą zieloną gałązkę i trzymając się za ręce tańczą wokół ognia, śpiewając swoje piosenki... Następnie przeskakują przez ogień... Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 27.06.25, 16:00 Znany jest zwyczaj publicznego potępiania i wyśmiewania w Noc Kupały (również Dzień Jerzego Wiosną i Dzień Trójcy Świętej). Krytyka i potępienie są zazwyczaj kierowane do mieszkańców własnej lub sąsiedniej wioski, którzy w ciągu ostatniego roku naruszyli normy społeczne i moralne. To społeczne potępienie można usłyszeć w ukraińskich i białoruskich piosenkach, które zawierają tematy kłótni między dziewczętami i chłopcami lub mieszkańcami sąsiednich wiosek. Potępienie i wyśmiewanie są wyrażane publicznie i służą jako regulator stosunków społecznych. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 27.06.25, 16:05 Poświęcenie pierwszych owoców dojrzewających w tym czasie mogło przypadać na święto Nocy Kupały. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 27.06.25, 16:08 Przyjmę cię, Kupalnoczko , jako gościa, Częstując cię zielonym winem, Podlewając cię piwem pszenicznym, Karmiąc cię twarogiem . Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 27.06.25, 16:11 W miejscach, gdzie ludziom nie wolno było kąpać się w rzekach (z powodu rudości), kąpali się w „świętych źródłach”. Na północy Rosji , w dzień poprzedzający Noc Kupały, w dniu świętej Agrypiny, podgrzewano łaźnie, w których ludzie się myli i parowali, jednocześnie parując zioła zebrane tego dnia. Mówiono, że woda czerpana ze źródeł w dniu świętego Jana ma cudowną i magiczną moc. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 27.06.25, 16:14 Rosyjski skryba z XVI wieku próbował wyjaśnić nazwę ( Kupalnica ) i uzdrawiającą moc Dnia św. Jana, odwołując się do starotestamentowej legendy o Tobiaszu. Jak pisze, właśnie tego dnia Tobiasz wykąpał się w Tygrysie, gdzie za radą archanioła Rafaela odkrył rybę, której wnętrzności wyleczyły jego ojca ze ślepoty. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 27.06.25, 16:21 Ogniska rozpalano późnym wieczorem i zwykle płonęły do rana. W różnych tradycjach istnieją dowody na konieczność rozpalenia ogniska Kupały „ ogniem potrzebnym ”, wytwarzanym przez tarcie; w niektórych miejscach ogień wnoszono do domu i rozpalano w ziemi. Wszystkie kobiety we wsi musiały podejść do ognia, ponieważ każda, która nie poszła, była podejrzewana o czary . Wokół ogniska prowadzono chorowod, tańcząc, śpiewając pieśni Kupały i przeskakując przez ognisko: ten, kto przeskoczy lepiej i wyżej, będzie szczęśliwszy. Dziewczęta przeskakują przez ogień, aby „oczyścić się i uchronić przed chorobami, zepsuciem, czarami” i aby „ rusalki nie zaatakowały i nie przyszły w ciągu roku”. Dziewczynę, która nie przeskoczyła ognia, nazywano czarownicą (Słowianie wschodni, Polska); oblewano ją wodą i biczowano pokrzywami, ponieważ nie została „oczyszczona” ogniem chrzcielnym. W guberni kijowskiej dziewczyna, która straciła dziewictwo przed ślubem, nie mogła przeskoczyć przez ognisko w Noc Kupały, gdyż w ten sposób je zbezcześciła. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 27.06.25, 16:23 Na Białorusi Polacy galicyjscy i Słowacy karpaccy nazywali ogniska chrzcielne Sobótkami od zachodniosłowiańskiej soboty , jako „dzień odpoczynku” Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 27.06.25, 16:28 Podczas święta wieniec był zazwyczaj niszczony: wrzucany do wody, palony w ognisku, rzucany na drzewo lub dach domu, niesiony na cmentarz itp. Czasami wieniec był konserwowany i wykorzystywany w celach leczniczych, chroniąc pola przed gradem, a ogródki warzywne przed „robakami” Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 27.06.25, 16:47 W zależności od regionu wybierano na Kupałę młodą brzozę , wierzbę , klon , świerk lub ścięty wierzchołek jabłoni . Dziewczęta ozdabiały go wieńcami, polnymi kwiatami, owocami, wstążkami, a czasem świecami; następnie wynosiły go poza wieś, wbijały w ziemię na polanie i tańczyły, chodziły i śpiewały wokół niego. Później do zabawy dołączali chłopcy, udając, że kradną drzewo Kupały lub ozdoby z niego, przewracając je lub podpalając, podczas gdy dziewczęta go chroniły. Na koniec wszyscy razem mieli utopić drzewo Kupały w rzece lub spalić je w ognisku. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 27.06.25, 16:50 Charakterystycznym znakiem Nocy Kupały są liczne zwyczaje i legendy związane ze światem roślin. Zieleń była używana jako uniwersalny amulet: wierzono, że chroni przed chorobami i epidemiami, złym okiem i zepsuciem; przed czarownikami i czarownicami, nieczystymi mocami, „chodzącymi” zmarłymi; przed naturalnymi piorunami, huraganami, ogniem; przed wężami i zwierzętami drapieżnymi, szkodnikami owadów, robakami. Jednocześnie kontakt ze świeżą zielenią był postrzegany jako magiczny środek zapewniający płodność i pomyślną hodowlę bydła, drobiu, plony zbóż i upraw warzywnych. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 27.06.25, 16:52 Paproć i tzw. kwiat Iwana Damarii ( np. Melampyrum nemorosum ; dosłownie: Jan i Maria ) były związane ze szczególnymi legendami Kupały. Nazwy tych roślin pojawiają się w pieśniach Kupały. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 27.06.25, 16:55 Niektóre nazwy roślin są związane z imieniem Kupała, np. czeskie kupadlo " Bromus ", " Cuscuta trifolii ", kupalnice " Ranunculus ", polski kupalnik " Arnica ", ukraiński dial. kupala " Taraxacum officinale ", " Tussilago ", rosyjski kupalo " Ranunculus acris ". Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 27.06.25, 16:58 Aby uniemożliwić czarownicom „zabranie” mleka krowom, Rosjanie tłukli poświęconą wierzbę na pastwiskach, a na Ukrainie właściciel tłukł osikowe paliki na podwórzu. Na Polesiu w tym samym celu wieszano w bramie stajni pokrzywy , podarte męskie spodnie lub lustro. Na Białorusi gałązki i paliki osiki służyły do obrony nie tylko bydła, ale i plonów, „aby czarownice nie zabrały zarodników”. Aby odpędzić złe duchy, zwyczajowo wbijano ostre i kłujące przedmioty w stoły, okna, drzwi itp. U Słowian wschodnich, gdy czarownica wchodziła do domu, wbijano nóż od dołu w stół, aby uniemożliwić jej wyjście. Słowianie południowi wierzyli, że wbicie noża lub gałązki głogu w drzwi ochroni ich przed wampirami lub koszmarami. W noc Kupały Słowianie wschodni wbijali kosy, widły, noże i gałęzie niektórych drzew w okna i drzwi domów i stodół, chroniąc w ten sposób swoją przestrzeń przed złymi duchami. [ Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 27.06.25, 17:02 Na Polesiu kobietę, która nie przyszła na ognisko, młodzieniec nazywał czarownicą, przeklinał i wyśmiewał. Aby rozpoznać i unieszkodliwić czarownicę, drogę, którą zwykle pędzono bydło, blokowano nicią, orano pługiem lub broną, obsypywano nasionami lub mrówkami i oblewano wywarem z mrówek, wierząc, że krowa czarownicy nie zdoła pokonać przeszkody. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 27.06.25, 17:05 Złe oko to nadprzyrodzona wiara w klątwę rzuconą przez złośliwe spojrzenie , zwykle wywołane zazdrością . Amulety chroniące przed nim znaleziono już około 5000 lat temu Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 27.06.25, 18:54 Różne kultury podejmowały środki mające na celu ochronę przed złym okiem. Niektóre z najsłynniejszych talizmanów przeciwko złemu oku obejmują amulet nazar , będący przedstawieniem oka, i hamsa , amulet w kształcie dłoni. Starsze wersje symbolu były często wykonane z ceramiki lub gliny; jednak po wyprodukowaniu szklanych paciorków w regionie Morza Śródziemnego około 1500 r. p.n.e., koraliki przeciwko złemu oku zyskały popularność wśród Hindusów , Fenicjan , Persów , Arabów , Greków , Rzymian i Osmanów . Ilirowie używali przedmiotów w kształcie fallusa , ręki , nogi i zębów zwierzęcych przeciwko złemu oku. Starożytni Rzymianie używali wizerunków fallusa , takich jak fascinus , aby chronić się przed złym okiem, natomiast we współczesnych południowych Włoszech do ochrony używa się różnych amuletów i gestów, w tym cornicello , cimaruta i znaku rogów . Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 27.06.25, 18:58 Dokumenty pisemne: W piśmie klinowym sumeryjskim wspomniano o „ad-gir oka”, który sprowadził na ludzi zło Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 27.06.25, 19:01 Większość ekspertów uważa, że koncepcja wiary w złe oko wyłoniła się ze starożytnej Mezopotamii i rozprzestrzeniła się na okoliczne tereny. Pisemne dokumenty i dane archeologiczne ujawniają, że lud Sumeru, który jest uważany za pierwszych mieszkańców regionu, zapoczątkował, kontynuował i rozszerzył tę wiarę. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 27.06.25, 19:08 Starożytni Grecy i Rzymianie wierzyli, że złe oko może dotknąć zarówno ludzi, jak i zwierzęta, na przykład bydło. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 27.06.25, 19:12 Do ochrony przed fascynacją stosowano wiele różnych przedmiotów i amuletów. Przedmioty ochronne, do których Grecy odnosili się różnymi nazwami, takimi jak apotropaia, probaskania, periammata, periapta, profylaktika i phylaktiria. Grecy umieszczali talizmany w swoich domach i nosili amulety, aby chronić się przed złym okiem, dodatkowo przyczepiali amulety do zwierząt. Pizystrat powiesił figurkę pewnego rodzaju konika polnego przed Akropolem w Atenach w celu ochrony. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 27.06.25, 19:18 W starożytnej Grecji panował również stary zwyczaj przebierania chłopców za dziewczynki, aby odwrócić złe oko. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 27.06.25, 19:21 Wiara w złe oko znajduje się w doktrynie islamskiej , opartej na stwierdzeniu islamskiego proroka Mahometa , „Wpływ złego oka jest faktem...” [Sahih Muslim, Księga 26, Numer 5427]. Autentyczne praktyki odpędzania złego oka są również powszechnie praktykowane przez muzułmanów: zamiast bezpośrednio wyrażać uznanie, na przykład, dla piękna dziecka, zwyczajowo mówi się Masza'Allah , to znaczy „Bóg tego chciał”, lub wzywa się błogosławieństwa Boga dla obiektu lub osoby, która jest podziwiana. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 27.06.25, 19:25 Na obrazie Złe oko szkockiego malarza Johna Phillipsa jesteśmy świadkami zderzenia kulturowego, którego doświadcza kobieta podejrzewająca, że spojrzenie artysty wskazuje na to, iż patrzy na nią złym okiem. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 27.06.25, 19:28 Próby odwrócenia klątwy złego oka zaowocowały wieloma talizmanami w wielu kulturach. Jako klasa, są one nazywane talizmanami „ apotropaicznymi ” (po grecku „profilaktyczny”, „apotraiptyczny” / προφυλακτικός, αποτρεπτικός lub „ochronnymi” lub „odstraszającymi”, dosłownie: „odwraca”), co oznacza, że odwracają lub odwracają zło. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 27.06.25, 23:34 Podczas gdy egipskie Oko Horusa jest podobnym symbolem ochrony, dobrego zdrowia i szczęścia, grecki talizman złego oka chroni konkretnie przed złowrogimi spojrzeniami. Podobnie uważa się, że Idole Oka ( ok. 8700–3500 p.n.e. ) wykopane w Świątyni Oka w Tell Brak były figurkami ofiarowanymi bogom i według Metropolitan Museum of Art nie mają związku z wiarą w złe oko. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 27.06.25, 23:38 Talmudyczny egzegeta Raszi mówi, podążając za słowami Mędrców Izraela, że gdy dziesięciu synów Jakuba zeszło do Egiptu, aby kupić żywność, starali się być niezauważalni, wchodząc każdy przez osobną bramę, aby nie byli oglądani przez miejscowych Egipcjan i aby nie wywoływali złej reakcji (złego oka) u patrzących, widząc, że wszyscy są przystojni, odważni i męscy. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 27.06.25, 23:41 W prawie religijnym Żydów zabrania się, aby ktoś stał i wpatrywał się w pole dojrzewającego zboża innej osoby, gdyż obawia się, że jego spojrzenie zaszkodzi temu polu i jego plonom. Podobnie rabini przestrzegają, aby nie kupować pola graniczącego z miastem, chyba że najpierw zbuduje się ogrodzenie wokół pola, aby zapobiec złym skutkom złego oka przechodniów Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 27.06.25, 23:43 W islamie złe oko, lub al-ʽayn ( arab . العين , również عين الحسودة ), jest powszechnym przekonaniem, że jednostki mają moc wyrządzania krzywdy ludziom, zwierzętom lub przedmiotom, patrząc na nie w sposób, który wskazuje na zazdrość. [ 49 ] Chociaż zazdrość aktywuje złe oko, dzieje się to (lub zwykle dzieje się) nieświadomie, a osoba, która je rzuca, nie jest za nie odpowiedzialna (lub zwykle nie jest odpowiedzialna). Oprócz bycia oglądanym, astrologia może odgrywać rolę. Ktoś może stać się ofiarą złego oka na mocy „niekorzystnej konfiguracji niebieskiej” w momencie narodzin ofiary, „według niektórych uczonych”. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 27.06.25, 23:46 Chociaż tradycje śrauta nie mają pojęcia zła, zostało ono włączone jako główna praktyka do współczesnego hinduizmu . Na przykład, gdy matka zauważa, że jej dziecko jest nadmiernie komplementowane, często próbuje zneutralizować skutki złego oka ( nazar utarna , drshti teeta lub drushti tegeyodu ). Typowy przykład rytuału neutralizującego obejmuje trzymanie czerwonych papryczek chili w jednej ręce i kilkakrotne okrążanie głowy dziecka, a następnie przypalenie papryczek. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 27.06.25, 23:50 Aby przeciwdziałać lub odwrócić złe oko, praktykuje się kilka rytuałów z ogniem , dymem, popiołem i żarem. Typowy rytuał wykonywany przez najstarszą kobietę w rodzinie polega na wzięciu pęczka suchej trawy i spaleniu jej gdzieś w pobliżu tkanego materiału, tak aby dym unosił się w jej kierunku. Jeśli trawa trzeszczała podczas palenia, nawet złe oko eksplodowało i nie mogło wyrządzić żadnej krzywdy, zapewniając szczęście materiałowi. Uważa się, że popiół i żar mają właściwości ochronne i lecznicze, szczególnie dla dzieci. Aby uzyskać ochronę przed złym okiem, twarz dziecka pokrywa się popiołem. Kiedy dzieci zostaną porwane przez złe oko, są myte w popiołach. Inne albańskie rytuały mające na odwrócenie zła, choroby i krzywdy w ogóle są wykonywane z ogniem ( zjarri ), szukając pomocy u jego nadprzyrodzonej mocy. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 27.06.25, 23:53 W kwestiach niereligijnych istnieje silny związek kulturowy między złym okiem a kolorem niebieskim. Uważa się, że chroni przed maljo, gdy jest noszony jako ubranie lub dodatek, do tego stopnia, że niektóre uderzające odcienie są określane jako maljo blue . Niebieskie ozdoby mogą być używane do ochrony gospodarstwa domowego, a niebieskie butelki z mlekiem magnezjowym były wieszane na drzewach lub umieszczane na podwórku otaczającym posesję. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 28.06.25, 00:17 Jednym z przesądów jest to, że szczypta może odwrócić maljo po interakcjach interpersonalnych, zwłaszcza jeśli ktoś się na niego gapi lub otrzymuje komplement. Niektórzy wierzą również, że wcieranie własnej śliny we włosy neutralizuje maljo ogólnie, ale szczególnie z zazdrości o strukturę i długość włosów. Uważa się również, że kąpiel w morzu łagodzi dotkniętą nią osobę. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 28.06.25, 09:48 Zainspirowani hinduizmem, na czole dziecka umieszcza się tikkę , czyli czarną kropkę (wykonaną z kajar ), a następnie maluje się je czarną kredką do oczu. Uważa się, że odwraca to uwagę złego oka i chroni dziecko. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 24.01.25, 13:48 Poszukując powiązań na tle indoeuropejskim należałoby wziąć pod uwagę imiona bogiń utworzone od praindoeuropejskiego rdzenia *di-"świecić jaśnieć". Tu w pierwszym rzędzie utożsamiana z Dziewanną rzymska Diana czy łączona z Ceres bogini Dea Dia (por. utożsamienie Ceres i Marzanny oraz zjawisko jedności Marzanny i Dziewanny w obrzędowości ludowej) i celtycka/galijska bogini Divona/Devona. Ponadto takie znaczenia jak: dziewiczość (w pierwotnym znaczeniu młodości), władanie lasami, patronowanie wiośnie i zwierzętom, wszelkim ziołom, obdarzanie światłem i ogniem - pozwalają uwzględnić (oprócz wspomnianej Diany) grecką "dawczynię ognia", "światłonośną", dzierżącą pochodnię i odzianą w żółte szaty Artemidę, a także celtycką ognistą Brigid. Warte uwagi są także liczne i wyraźne zbieżności obrzędowe - w odniesieniu do bogiń wspomnianych powyżej - u ludów słowiańskich, germańskich, celtyckich, jak i starożytnych Greków i Rzymian Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 24.01.25, 23:39 Ogniste ziele Pomocą w rozwikłaniu tego problemu może stać się nazwa dziewanny (Verbascum L.) – rośliny należącej do rodziny trędownikowatych obdarzonej gęstymi, srebrzystozłotymi włoskami, okrywającymi jej liście i łodygę (w języku angielskim nosi z tego powodu m.in. nazwy Velvet– "aksamit", Our Lady's Flanne - "flanela Naszej Pani", czy Woolly - "wełnista"), co w połączeniu z żółtymi kwiatami daje wizualny efekt "świetlistego ziela". Istnieje wiele ludowych wariantów jej nazwy (odnoszonej do różnych gatunków Verbascum L.), znana jest bowiem jako st.pol. dziwizna, dziewina, dziewana, głuż. dźiwizna, czes. divizna, bułg. divizovina, belizna, ros. divina, divena, brus. dziwina, dziwana, panna-dziwana, ukr. divana. Jej nazwa, identyczna do imienia bogini dała nawet Brücknerowi powód do twierdzenia, że Dziewanna i Marzanna to jedynie terminy botaniczne, co pozostaje w opozycji do faktu zachowania do późna związanych z nimi obrzędów. Kazimierz Moszyński idąc za Brücknerem twierdził, że Dziewanna może wywodzić się od używania na jej kukłę rośliny o tej nazwie, faktycznie jednak nigdzie tego nie odnotowano. Franciszek Sławski podaje za to za Moszyńskim bardzo ciekawy fakt, potwierdzony przez pamiętniki Józefa I. Kraszewskiego ("Wspomnienia Wołynia, Polesia i Litwy"), że łatwopalną dziewannę stosowano na wschodzie Słowiańszczyzny do oświetlenia, używając jej odpowiednio spreparowanych, wysuszonych pędów kwiatowych jako pochodni, świec czy łuczywa.[26] Stąd zapewne znane i w Polsce, jej ludowe nazwy - knotnica, gorzyknot, gorzykwiat czy świeca św. Jana (a na Ukrainie – łučýnnik, od łučýna - "łuczywo"[27]) , ta ostatnia łącząca ponadto roślinę z obrzędami letniego przesilenia, podczas którego była czasami spalana.[28] Informacje Kraszewskiego nie są niczym niezwykłym, gdyż również na zachodzie Europy wysuszonych liści tej rośliny używano jako hubki przy nieceniu ognia metodą ręcznego świdra ogniowego, a także do wytwarzania knotów do świec, które płonąc opalizowały pięknym, tęczowym światłem Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.01.25, 10:19 Jest jednak jeszcze jeden fakt, o którym dotychczas tylko wspomniałem – pisałem już, że irański Tir / Tisztrja identyfikowany był z Syriuszem w konstelacji Wielkiego Psa, najjaśniejszą gwiazdą na niebie. Heliakalny, spektakularny wschód Syriusza, następujący około 20 lipca łączy się z wejściem Słońca w znak Lwa, w którym przebywa ono od 23 lipca do 22 sierpnia (oczywiście ulega to przesunięciu w efekcie zjawiska precesji). Symbolicznie więc, pies i lew mogą się wymieniać i zlewać w jedną całość. I tak, w herbie Pobóg, który wygląda identycznie jak „jastrzębcowe” centrum Łady, w klejnocie zamiast lwa widnieje pies (dokładnie – chart). Nazwa głównej gwiazdy konstelacji Lwa, jednego z czterech starożytnych Strażników Nieba - Regulusa (wersja grecka Basiliscus), pozostaje zdrobnieniem od łac. rex - „król“, jest więc „królewiczem“, „synem króla/małym królem“ (jak Swarożyc w stosunku do Swaroga). W Babilonii zwano tę gwiazdę Sharu -„Król“, a u ludów irańskich Ser lub Shir, co zadziwiająco dobrze odpowiada greckiemu seírios oznaczającemu Syriusza w Wielkim Psie.[48] Istnieje tutaj coś więcej, niż tylko przypadkowa zbieżność terminów pochodzących z różnych języków, Sumerowie bowiem, a za nimi inne ludy świata starożytnego uważali lwy nie za duże koty, ale za zwierzęta należące do tej samej grupy, co psy i wilki.[49] Jest to efekt obserwacji ich zwyczajów – lwy jako jedyne kotowate polują stadnie, jak psowate. Chińczycy uważali południowe gwiazdy Wielkiego Psa (Canis Maior) za łuk i strzałę, która zabiła Niebiańskiego Smoka, T'ien-langa, co stanowi ciekawą analogię międzykulturową, każącą ponownie przyjrzeć się Syriuszowi jako uosobieniu strzelca – Łady, którego herb miałby pierwotnie ukazywać łuk i strzałę.[50] Szczególnie, że jak podaje Kowalik, „na skandynawskich petroglifach z epoki brązu niektóre gwiazdy konstelacji Oriona były przedstawiane jako łuk i strzały, zaś towarzyszący Orionowi Canis Maior był nazywany przez Akadyjczyków sumeryjskim terminem Gwiazda Łuku” Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.01.25, 12:16 🤎CZEKOLADOWE SERCE🤎 160 g mąki pszennej tortowej 1 łyżeczka proszku do pieczenia 1 łyżeczka sody oczyszczonej 4 płaskie łyżki kakao 150 g cukru 150 g margaryny 4 łyżki mleka 3 jajka Dodatkowo: cukier puder maliny/truskawki Do rondelka wrzucamy pokrojoną w kostkę margarynę, dodajemy cukier i wlewamy mleko. Składniki podgrzewamy do rozpuszczenia. Następnie odstawiamy rondelek do przestudzenia. Do miski przesiewamy mąkę, dodajemy proszek do pieczenia, sodę oczyszczoną i kakao. Składniki mieszamy. Białka oddzielamy od żółtek. Białka ubijamy na sztywną pianę. Przestudzoną margarynę z cukrem i mlekiem przelewamy do dużej miski, dodajemy żółtka, składniki mieszamy, następnie dodajemy stopniowo sypkie składniki. Całość miksujemy. Na koniec do ciasta dodajemy ubitą pianę z białek. Ciasto delikatnie mieszamy szpatułką. Czekoladiwe ciasto przelewamy do prostokątnej blaszki wyścielonej papierem do pieczenia i wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni. Po około 30-35 minutach sprawdzamy patyczkiem, czy ciasto jest dobrze wypieczone. Upieczone ciasto czekoladowe studzimy na kratce. Po przestudzeniu przy użyciu foremki wycinamy serca. Ciasto walentynkowe oprószamy cukrem pudrem. Podajemy z malinami lub truskawkami. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.01.25, 12:41 💛FOUNDE CZEKOLADOWE💛 200 g Ciasto czekoladowe Crème fraîche o grubości 20 cl 75 g cukru 100 g mąki 4Jajka Rozgrzej piekarnik do 180°C (gr. 6). W rondelku na małym ogniu rozpuść kawałki czekolady ze śmietaną. Mieszaj, aż uzyskasz bardzo gładką mieszaninę. W dwóch miskach oddzielić białka od żółtek. W salaterce ubić żółtka z cukrem, aż masa zbieleje. Dodać czekoladę i wymieszać. Do salaterki dodać przesianą mąkę. W drugim naczyniu ubić białka na sztywną pianę, następnie delikatnie dodać je do poprzedniego przygotowania. Wlać mieszaninę do wysmarowanej masłem i oprószonej mąką formy, następnie piec przez 15 minut. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.01.25, 16:52 FASZEROWANE UDKA Z KURCZAKA 600 g udek kurczaka bez skóry i kości 1 łyżeczka papryki słodkiej Pieprz Sól 1 łyżka oliwy z oliwek 1 łyżeczka czosnku 2 łyżki masła 1 cebula 200 g pieczarek 100 g sera startego mozzarella 1 łyżka sosu sojowego 1 łyżka miodu 1 łyżka sos chili 1 łyżka kurkumy 1.Mięso z udek kurczaka dokładnie oczyszczam, a następnie delikatnie rozbijam tłuczkiem, aby uzyskać cienkie i równe kawałki. W miseczce przygotowuję marynatę, mieszając słodką paprykę, pieprz, sól, oliwę z oliwek oraz przeciśnięty przez praskę czosnek. Każdy kawałek mięsa starannie smaruję marynatą, aby nabrał aromatycznego smaku. 2.Cebulę obieram i drobno siekam. Na patelni rozgrzewam masło, a następnie podsmażam cebulę, aż stanie się miękka i lekko złocista. Do cebuli dodaję drobno pokrojone pieczarki i smażę całość przez około 10 minut, mieszając, aż pieczarki zmiękną i odparują nadmiar wody. Farsz doprawiam do smaku solą i pieprzem, a następnie odstawiam do wystygnięcia. Po przestudzeniu dodaję startą mozzarellę i mieszam, tworząc jednolitą masę. 3.Na każdym kawałku mięsa układam około jednej łyżki przygotowanego farszu. Starannie zwijam mięso w roladki, upewniając się, że farsz jest dobrze zamknięty w środku, aby nie wypłynął podczas pieczenia. 4.Roladki układam na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, a następnie wstawiam do rozgrzanego piekarnika. Piekę przez 35 minut w temperaturze 180°C, aż mięso stanie się soczyste i delikatnie zarumienione. 5.W międzyczasie przygotowuję glazurę. W miseczce mieszam sos sojowy, sos chili, miód oraz kurkumę, tworząc słodko-pikantną polewę. Na 10 minut przed końcem pieczenia wyciągam roladki z piekarnika i smaruję je dokładnie przygotowaną glazurą, co nadaje im apetycznego połysku i wyjątkowego smaku. 6.Gotowe roladki podaję na talerzach w towarzystwie lekkiej surówki oraz ziemniaków – pieczonych, gotowanych lub puree, w zależności od preferencji. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.01.25, 17:42 CZEKOLADOWE TRUFLE W TRZECH SMAKACH 300 g czekolady, 150 g mlecznej i 150 g ciemnej , 250 ml śmietany kremówki 30 -36 % 50 g masła dodatki smakowe u mnie: rum 25G skórka z jednej sparzonej pomarańczy posypka do obtoczenia trufli u mnie: wiórki kokosowe kakao orzechy włoskie Czekoladę pokroić na drobne kawałki i przełożyć do dużej miski. Śmietanę i masło podgrzać w garnku. Masło ma się rozpuścić a śmietana podgrzać do granicy wrzenia. Gotowa śmietanę przelać do miski z czekolada i dobrze wymieszać. Mase truflowa podzielic na trzy czesci. Do jednej dodać rum a do drugiej skorke z pomaranczy. Trzecia zostawić w oryginalnej postaci. Tak przygotowana masę wlozyc do lodowki na 3-4 godziny. Kiedy masa stężeje podzielic na male porcje, wielkosci orzecha wloskiego i uformować kule. Kulki obtoczyć w posypce. U mnie Pomarańczowe w kakao, Rumowe w kokosie a czekoladowe w pokruszonych orzechach włoskich. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.01.25, 19:02 TRADYCYJNE PĄCZKI 2 opakowania suchych drożdży aktywnych (4 1/2 łyżeczki) 1 1/2 szklanki mleka, ciepłego, około 110 F 1/2 szklanki cukru granulowanego 1/2 szklanki masła w temperaturze pokojowej 1 duże jajko , w temperaturze pokojowej 3 duże żółtka jaj , w temperaturze pokojowej 1 łyżka brandy lub rumu 1 łyżeczka soli 4 1/2 do 5 szklanek mąki uniwersalnej (około 20 1/4 uncji do 22 1/2 uncji) 1 galon oleju roślinnego do głębokiego smażenia Około 1/2 szklanki cukru granulowanego do obtoczenia, opcjonalnie Około 1/2 szklanki cukru pudru do obtoczenia, opcjonalnie 1-2 szklanki dżemu lub pasty owocowej do nadzienia, opcjonalnie Dodaj drożdże do ciepłego mleka. Mieszaj, aż się rozpuszczą i odstaw. W dużej misce lub mikserze z końcówką mieszającą ubij cukier i masło, aż będą puszyste. Ubij jajko, żółtka, brandy lub rum i sól, aż składniki się połączą. Nadal używając końcówki mieszającej, dodaj 4 1/2 szklanki mąki, naprzemiennie z mieszanką mleka i drożdży. Ubijaj przez 5 lub więcej minut maszyną lub dłużej ręcznie, aż do uzyskania gładkiej konsystencji. (Staromodne instrukcje zalecają ubijanie ciasta drewnianą łyżką, aż powstanie pęcherz). Ciasto będzie bardzo luźne. Jeśli jest zbyt miękkie, dodaj pozostałą 1/2 szklanki mąki, ale nie więcej. Umieść ciasto w natłuszczonej misce. Obróć, aby natłuścić drugą stronę. Przykryj wierzch folią spożywczą i odstaw do wyrośnięcia, aż ciasto podwoi swoją objętość, co zajmie od 1 do 2 i pół godziny. Odbij ciasto pięścią i odstaw do ponownego wyrośnięcia na około 45 minut. Wyłóż ciasto na lekko posypaną mąką powierzchnię. Uklep lub rozwałkuj na grubość 1/2 cala. Wytnij kółka 3-calową foremką do ciastek blisko siebie, aby uzyskać jak najmniej skrawków. Usuń skrawki, rozwałkuj i pokrój ponownie. Przykryj blachę wilgotnym ręcznikiem i odstaw ciasto do wyrośnięcia, aż podwoi swoją objętość. Powinno to zająć co najmniej 30 minut, zanim zaczniesz smażyć. Rozgrzej olej w dużej patelni lub rondlu do temperatury 175°C. Wkładaj wyrośnięte pączki wierzchem do dołu (suchą stroną) do oleju, po kilka na raz, i smaż przez 2–3 minuty lub do momentu, aż spód będzie złotobrązowy. Obróć je i smaż przez kolejne 1 do 2 minut lub do uzyskania złotego koloru. Upewnij się, że olej nie jest zbyt gorący, aby zewnętrzna część nie zbrązowiała, zanim wnętrze będzie gotowe. Sprawdź chłodny egzemplarz, aby upewnić się, że jest dobrze upieczony. Dostosuj odpowiednio czas smażenia i temperaturę oleju. Odsącz pączki na ręcznikach papierowych lub brązowych papierowych torbach. Obtocz je w cukrze granulowanym, gdy są jeszcze ciepłe. Jeśli chcesz je nadziać, zrób dziurkę w boku pączków i za pomocą rękawa cukierniczego wciśnij sporą porcję wybranego nadzienia. Następnie oprósz nadziewane pączki cukrem granulowanym, cukrem pudrem lub lukrem . Pączki nie przechowują się dobrze, więc dla najlepszego smaku, koniecznie zjedz je tego samego dnia, w którym je zrobisz, albo zamroź. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.01.25, 23:56 CZEKOLADOWEVSERDUSZKA 2 szklanki mąki uniwersalnej 1/2 szklanki kakao w proszku 1/2 łyżeczki soli 1 szklanka niesolonego masła , zmiękczonego 2/3 szklanki cukru granulowanego 1 duże białko jaja 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego 1/2 łyżeczki ekstraktu z mięty pieprzowej 1 łyżeczka różowego lub czerwonego cukru musującego , opcjonalnie 12 uncji białych wafli czekoladowych do topienia , białych chipsów czekoladowych lub tabliczek czekolady, drobno posiekanych 1 łyżeczka posypki W misce średniej wielkości wymieszaj mąkę, kakao i sól, aż do dokładnego wymieszania. W misce miksera ubijaj miękkie masło i cukier przez około 2 minuty lub do uzyskania kremowej konsystencji. Dodaj białko, a następnie ekstrakt waniliowy i miętowy. Powoli dodawaj mieszankę mąki, aż całkowicie połączy się z masłem. Powinno utworzyć się lekko zwarte ciasto, podobne do ciasta na ciasteczka cukrowe. Podziel ciasto na pół i umieść każdą połowę pomiędzy dwoma arkuszami papieru pergaminowego. Rozwałkuj ciasto między papierem pergaminowym, aż będzie cienkie, około 1/8 cala grubości. Powtórz z drugą połową ciasta. Ułóż arkusze jeden na drugim i włóż do lodówki lub zamrażarki, aby je schłodzić. Jeśli umieścisz w lodówce, zajmie to około 3 godzin, aby się schłodzić. Połowę czasu zajmie to w zamrażarce. Rozgrzej piekarnik do 175°C. Wyłóż 3 blachy do pieczenia papierem pergaminowym. Wyjmij arkusze ciasta z lodówki i przy pomocy foremki w kształcie serca wytnij serca. Przenieś je na wyłożone blachy do pieczenia, upewniając się, że są umieszczone w niewielkich odstępach. Te ciasteczka nie wyrosną ani nie rozpłyną się bardzo, więc mogą być dość blisko siebie. Piec około 15 minut. Pozostaw je na patelni do lekkiego ostygnięcia, a następnie przełóż na kratkę do studzenia. Rozwałkuj resztki i wytnij z nich więcej serc. Ciasto na ciasteczka może być trochę miękkie, więc możesz je ponownie schłodzić przed wycięciem. Gdy ciasteczka są prawie całkowicie ostudzone, rozpuść białą czekoladę w mikrofalówce w bezpiecznej dla mikrofalowej misce. Najlepiej podgrzewać ją w mikrofalówce w 30-sekundowych odstępach, mieszając między nimi, aż do całkowitego roztopienia, w przeciwnym razie czekolada się spali. Zanurz każde ostudzone ciasteczko w roztopionej białej czekoladzie i obtocz je z każdej strony. Za pomocą widelca wyjmij ciasteczko z roztopionej czekolady. Pozwól nadmiarowi czekolady spłynąć z ciasteczka, a następnie delikatnie połóż je na innym kawałku papieru pergaminowego. Posyp natychmiast czerwonym lub różowym cukrem lub posypką w kształcie serca. Powtórz z pozostałymi ciasteczkami. Pozostaw białą czekoladę do stężenia na co najmniej 45 minut, a następnie zapakuj ją do plastikowego pojemnika lub torby, aż będziesz gotowy do podania. Możesz je również zamrozić, a wytrzymają jeszcze dłużej. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 27.01.25, 15:06 KOKOSOWE MAGDALENKI 0,75Pudełko organicznego jedwabnego tofu 135 g cukru kokosowego Ecoidea 15 g Organiczny cukier waniliowy 200 g mąki pszennej bio 2 łyżki łyżka Organiczna woda z kwiatu pomarańczy 8 g Ekologiczny proszek do pieczenia 100 g masła (lub 50–60 g oleju kokosowego Ecoidea) 70 g mleka (lub organicznego mleka migdałowego) Rozgrzej piekarnik do 230°C (th.7-8). Rozpuść masło na małym ogniu. Wymieszaj jedwabiste tofu (zastępuje jajka) z cukrem, 50 g mleka lub mleka roślinnego i wodą z kwiatu pomarańczy. Dodać mąkę i proszek do pieczenia. Na koniec dodać roztopione masło i pozostałe 20 g mleka. Wstawić do piekarnika, następnie obniżyć temperaturę do 200°C (th.6-7) i piec przez 15 minut, uważnie monitorując proces gotowania. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 27.01.25, 15:15 TOSTY FRANCUSKIE 1 opakowanie (8 uncji) serka śmietankowego 1/2 szklanki kremu orzechowego Nutella , plus więcej, jeśli chcesz 8 dużych rogalików 4 duże jajka 1 szklanka mleka 1/4 szklanki niesolonego masła , roztopionego 1/4 szklanki plus 1 łyżka cukru , podzielone 1 łyżka kakao w proszku 1 łyżeczka czystego ekstraktu waniliowego 1/2 szklanki pokrojonych w plasterki truskawek Wymieszaj serek śmietankowy z Nutellą w misce, aż do całkowitego połączenia. Pokrój każdego croissanta na pół w stylu kanapkowym, a następnie jeszcze raz na pół. Rozłóż 2 łyżki mieszanki serka śmietankowego pomiędzy każdą połówkę croissanta. W misce wymieszaj trzepaczką jajka, mleko, wanilię, roztopione masło, 1/4 szklanki cukru i kakao. Nasmaruj masłem naczynie do pieczenia i ułóż w nim jedną warstwę nadziewanych rogalików. Wlej mieszankę jajeczną na wierzch croissantów. Mieszanka jajeczna będzie sięgać do połowy wysokości kanapek croissant. Przykryj folią aluminiową i wstaw do lodówki na 4 godziny lub do 24 godzin. Nałóż łyżką część mieszanki jajecznej, która mogła zebrać się na dnie, na wierzch rogalików. Rozgrzej piekarnik do 175°C. Piecz przez 50 minut do godziny, aż mieszanka jajeczna będzie gotowa, a rogaliki będą złote i puszyste. Wymieszaj truskawki z łyżką cukru i rozsmaruj na toście francuskim. Skrop większą ilością Nutelli i podawaj. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 29.01.25, 00:13 PĄCZKI HARLEQUIN 250 g mąki 30 g cukru pudru 1Jajko 40 g miękkiego masła 10 g Świeże drożdże piekarskie 2 szczypty soli 4 cl mleka 160 g Dżemu Tłuszcz do smażenia Do salaterki wsypać mąkę i zrobić w środku wgłębienie. Wkruszyć drożdże, następnie wlać mleko i roztrzepane jajko. Umieść sól w pobliżu jednej krawędzi i 30 g cukru po przeciwnej stronie. Mieszaj i ugniataj ręcznie, aż ciasto nabierze kształtu. Stopniowo dodawaj masło i dalej wyrabiaj, aż ciasto zacznie odchodzić od brzegów. Miskę z sałatką przykryj ściereczką i odstaw do wyrośnięcia na około 2 godziny. w ciepłym miejscu (25-28°C): ciasto powinno spęcznieć i podwoić swoją objętość. Rozgrzać olej do 180°C. Zanurzaj krążki ciasta w serii 4 lub 5 i smaż przez 2 do 3 minut z każdej strony. Odsącz je na chłonnym papierze. Zanurz je natychmiast w pozostałym cukrze. Używając cienkiej rękawa cukierniczego, udekoruj pączki dżemem. Podawać na ciepło lub na zimno. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 29.01.25, 22:23 PĄCZKI Z CZEKOLADĄ 4 jajka 500 g cukru 500 g serka naturalnego 15 ml wódki 45 g jogurtu naturalnego 300 g mąki pszennej 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia 1 płaska łyżeczka sody oczyszczonej cukier puder do posypania olej rzepakowy do smażenia Polewa: 200 g czekolady deserowej 100 ml śmietanki kremówki 15 g masła 50 g migdałów Wbij jajka do miski i zmiksuj je z cukrem na gładką masę. Dodaj serek naturalny oraz wódkę, a następnie ponownie zmiksuj. Na koniec dodaj jogurt naturalny i wymieszaj. W osobnej misce wymieszaj mąkę pszenną z proszkiem do pieczenia oraz sodą oczyszczoną. Stopniowo dodawaj suche składniki do mokrych, mieszając, aż powstanie gładkie i lekko klejące ciasto. W garnku rozgrzej olej rzepakowy do temperatury około 175°C. Łyżką do lodów nabieraj porcje ciasta i formuj kulki (możesz użyć zwilżonych dłoni). Ostrożnie wkładaj pączki do gorącego oleju i smaż po kilka minut z każdej strony, aż będą złociste. Smaż po 3-4 sztuki jednocześnie, aby utrzymać odpowiednią temperaturę oleju. Wyjmij usmażone pączki za pomocą łyżki cedzakowej i osusz je na papierowym ręczniku. W tym czasie zrób polewę. W garnku podgrzej śmietankę kremówkę aż będzie gorąca (ale nie zagotuj jej). Zdejmij z ognia i dodaj posiekaną czekoladę oraz odrobinę masła. Mieszaj, aż masa stanie się jednolita i gładka. Polej nią pączki. Upraż teraz migdały na suchej patelni. Posyp nimi pączki z czekoladą. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 29.01.25, 22:29 PĄCZKI BUDYNIOWE 2 szklanki mąki pszennej, 40 g budyniu waniliowego lub śmietankowego, mleko do ugotowania budyniu, 3 łyżki cukru, 2 jajka, łyżka spirytusu lub octu spirytusowego, 2 łyżeczki proszku do pieczenia, olej do głębokiego smażenia, do dekoracji domowy lukier lub cukier puder. Zaczynamy od zrobienia budyniu według instrukcji z opakowania. Studzimy go, a potem wbijamy jajka, wsypujemy cukier i mieszamy. Przesiewamy mąkę, dodajemy do niej proszek do pieczenia. Do miski z budyniem, jajkami i cukrem dolewamy spirytusu lub octu (dzięki temu pączki budyniowe nie będą tak mocno chłonąć tłuszczu), mieszamy, a potem wsypujemy suche składniki. Ponownie mieszamy, bardzo dokładnie, by w cieście na pączki nie zostały żadne grudki. W głębokim garnku rozgrzewamy olej do głębokiego smażenia. Idealna temperatura to 170-175 stopni Celsjusza. Jeśli będzie wyższa, pączki szybko usmażą się na zewnątrz, a w środku będą surowe. Jeśli zaś będziemy smażyć pączki w niższej temperaturze, będą musiały spędzić w oleju więcej czasu i nieprzyjemnie nim nasiąkną. Dlatego ważne jest utrzymywanie optymalnej temperatury. Nabieramy porcje ciasta, formujemy kulki i wkładamy do rozgrzanego oleju. Smażymy przez kilka minut z każdej strony, aż pączki budyniowe ładnie się zarumienią. Wyławiamy łyżką cedzakową na ręcznik papierowy, by jeszcze odciekły z tłuszczu. Gdy ostygną, pączki budyniowe, tak samo jak zwykłe pączki, możesz oblać lukrem (polecamy taki z dodatkiem soku z cytryny) lub posypać cukrem pudrem. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 31.01.25, 11:17 SZAMPAN Z MALINAMI 1 uncja likieru Chambord 6 uncji schłodzonego szampana lub do smaku Świeże maliny do dekoracji Wlej Chambord do kieliszka do szampana . Napełnij schłodzonym szampanem. Udekoruj malinami. Podawaj i delektuj się! Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 31.01.25, 11:22 MARTINI CZEKOLADOWE 1 1/2 uncji crème de cacao (lub innego likieru czekoladowego), więcej na brzeg Kakao w proszku do obrzeży 2 uncje wódki Obtocz krawędź szklanki w kakao w proszku: Obtocz krawędź szklanki w małym naczyniu z crème de cacao , a następnie obtocz ją w małym naczyniu z kakao w proszku. Wlej 1 1/2 uncji crème de cacao i 2 uncje wódki do shakera wypełnionego lodem. Wstrząsnąć energicznie. Przecedzić do przygotowanego kieliszka i podawać. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 01.02.25, 23:33 BANANY Z LODAMI 2 banany 2 łyżki oleju słonecznikowego 1/4 szklanki cukru 1/2 szklanki białego rumu Sok z 1 limonki Lody waniliowe , do podania, opcjonalnie Obierz i przekrój każdego banana wzdłuż na pół. Rozgrzej olej na patelni na średnim ogniu. Smażyć banany przez 5 minut z każdej strony. Dodaj cukier i wlej rum. Gotować przez 2 minuty. Flambirowanie. Skropić sokiem z limonki i od razu podawać z lodami waniliowymi, jeśli wolisz. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 03.02.25, 00:22 CIASTO W KUBKU 1/2 szklanki mąki uniwersalnej 3 łyżki cukru 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia 1/4 łyżeczki mielonego cynamonu 1/3 szklanki pełnego mleka 3 łyżki masła 1/2 łyżeczki ekstraktu waniliowego Do cynamonu i cukru 1 łyżeczka mielonego cynamonu 1 łyżka cukru granulowanego Lody waniliowe lub bita śmietana (opcjonalnie) W kubku o standardowej wielkości wymieszaj mąkę, cukier, proszek do pieczenia i cynamon, aż do całkowitego połączenia się składników. W miarce do płynów rozpuść masło w mikrofalówce. Wyjmij miarkę z mikrofalówki i dodaj mleko i ekstrakt waniliowy . Ubij, aby połączyć. Dodaj suche składniki do mokrych składników w miarce. Nie mieszaj w kubku, ponieważ jest trochę za mały i ciasto może dostać się tylko na górę i boki kubka. Ubijaj, aż składniki całkowicie się połączą. Wymieszaj cynamon i cukier w małej misce. Włóż połowę ciasta do kubka i posyp połową posypki cynamonowo-cukrowej. Dodaj resztę ciasta i posyp resztą cynamonu i cukru. Podgrzewaj w kuchence mikrofalowej przez minutę i trzydzieści sekund lub do momentu, aż wierzch ciasta będzie lekko lepki i całkowicie upieczony. Jeśli po tym czasie ciasto nie będzie gotowe, włóż je do kuchenki mikrofalowej na kolejne trzydzieści sekund. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 03.02.25, 11:12 CHRUPIĄCE JABŁKO 3/4 szklanki mąki uniwersalnej 3/4 szklanki jasnobrązowego cukru 1/8 łyżeczki soli 1 kostka niesolonego masła (zimnego, pokrojonego na małe kawałki) 3/4 szklanki błyskawicznych płatków owsianych lub płatków owsianych Do nadzienia: 2 1/2 do 3 funtów jabłek (około 5 do 6 dużych jabłek) 1 łyżka soku z cytryny 1/3 szklanki jasnobrązowego cukru 1/2 łyżeczki mielonego cynamonu Rozgrzej piekarnik do 175°C. Posmaruj masłem formę do pieczenia o pojemności 2 litrów lub sześć do ośmiu form do pieczenia o pojemności od 1 do 2 filiżanek. W misce miksera lub misce robota kuchennego wymieszaj mąkę, 3/4 szklanki brązowego cukru, sól i masło. Wymieszaj masło rękoma lub zmiksuj w malakserze, aż mieszanka zacznie się łączyć w grudki. Dodaj płatki owsiane i wymieszaj lub zmiksuj, aby dokładnie wymieszać. Odstaw. Obierz jabłka, usuń gniazda nasienne i pokrój je w plasterki . Jeśli chcesz, pokrój kilka jabłek jeszcze bardziej, aby uzyskać różnorodną konsystencję. Do miski włóż plasterki jabłka, dodaj sok z cytryny i od czasu do czasu mieszaj, aby zapobiec brązowieniu jabłek. Dodaj 1/3 szklanki brązowego cukru i cynamonu do mieszanki jabłek i soku z cytryny, a następnie wymieszaj. Przełóż mieszankę jabłkową do przygotowanej formy do pieczenia. Równomiernie posyp mieszankę jabłkową kruszonką. Piec przez 40–50 minut, lub do momentu, aż jabłka będą miękkie, a wierzch zrumieniony i chrupiący. 💙 Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 03.02.25, 11:23 GRANITA 🍉 ARBUZOWA🍉 6 filiżanek pokrojonego w kostkę arbuza 3 średnie limonki , starta skórka i wyciśnięty sok 1/3 szklanki cukru granulowanego Liście bazylii, do dekoracji, opcjonalnie W blenderze zmiksuj arbuza, sok z limonki i cukier. Miksuj na wysokich obrotach, aż do uzyskania jednolitej konsystencji. Umieść drobne sito nad dużą miską. Przelej puree przez sito. Może być konieczne zrobienie tego partiami, aby nie wylało się. Przetrzyj puree przez sito za pomocą tylnej części dużej łyżki. Wyrzuć miąższ. Wlej sok z arbuza do naczynia żaroodpornego o wymiarach 9 x 13 cali i włóż do zamrażarki. Przykryj i zamroź na co najmniej 4 godziny lub do momentu stężenia. Za pomocą widelca rozdrobnij granitę na drobne kryształki. Podawaj granitę w małych miseczkach, dekorując ją skórką z limonki lub listkami bazylii. 🍉🍉🍉🍉🍉🍉🍉🍉🍉🍉🍉🍉🍉🍉 Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 03.02.25, 11:30 SMAŻONE JABŁKA Z CYNAMONEM 8 średnich jabłek odmiany Granny Smith lub cierpkich czerwonych jabłek, takich jak Jonathan lub Cortland 1/4 szklanki (4 łyżki) niesolonego masła 1/2 szklanki brązowego cukru 1/2 łyżeczki mielonego cynamonu 1/8 łyżeczki mielonej gałki muszkatołowej 2 do 3 łyżek wody Obierz jabłka, jeśli chcesz. Wydrąż je, a następnie pokrój w kostkę lub cienkie, jednolite kliny. Alternatywnie pokrój wydrążone jabłka w poprzek, aby uzyskać cienkie kółka. Rozpuść masło w ciężkiej patelni lub rondlu na średnim ogniu. Gdy masło się rozpuści i zacznie pienić, dodaj pokrojone w plasterki jabłka, brązowy cukier, cynamon, gałkę muszkatołową i 2 łyżki wody. Gotuj przez 15 do 20 minut, często mieszając, lub aż jabłka będą miękkie, a mieszanka cukru stanie się syropowata. Niektóre odmiany jabłek lepiej trzymają kształt niż inne. W razie potrzeby dodaj więcej wody do patelni. Podawaj na naleśnikach , lodach lub wewnątrz naleśników i delektuj się. 💚 Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 05.02.25, 09:51 KOKTAJL KENKUTY 2 duże świeże truskawki pokrojone w plasterki 1/2 uncji soku z cytryny 1/2 uncji syropu klonowego 2 uncje whisky bourbon 1 kropla wody sodowej Świeża truskawka , do dekoracji Do szklanki old-fashioned dodaj truskawki, sok z cytryny i syrop klonowy. Dobrze ugnieć , aż jagody się rozgniecą. Dodaj bourbon i napełnij szklankę lodem. Dobrze wymieszaj . Dodaj odrobinę wody sodowej. Udekoruj truskawką. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 05.02.25, 10:03 NEGRONI 1 uncja ginu 1 uncja słodkiego wermutu 1 uncja Campari Skręt lub plasterek pomarańczy do dekoracji Do szklanki typu old-fashioned wypełnionej kostkami lodu wlej gin, wermut i Campari. Dobrze wymieszaj. Delikatnie wyciśnij pomarańczową skórkę lub plasterek na szklankę, a następnie dodaj jako dekorację. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 05.02.25, 10:15 KOKTAJL BISKUPI 3 uncje rumu 1 uncja czerwonego wina 1 łyżeczka syropu cukrowego 1/2 łyżki świeżo wyciśniętego soku z limonki Wlej składniki do shakera wypełnionego lodem. Dobrze wstrząśnij.Przecedzić do schłodzonego kieliszka do czerwonego wina. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 05.02.25, 10:51 SINGAPUR 1 1/2 uncji ginu 1 uncja likieru benedyktyńskiego 1/2 uncji likieru wiśniowego 1 uncja soku z limonki 1/4 uncji syropu cukrowego 2 uncje wody sodowej Plasterek cytryny do dekoracji Wiśnia Maraskino do dekoracji Do shakera wypełnionego kostkami lodu wlej gin, Bénédictine, likier wiśniowy, sok z limonki i syrop cukrowy. Dobrze wstrząśnij. Przecedzić do szklanki typu highball ze świeżym lodem. Dopełnij wodą sodową. Udekoruj plasterkiem cytryny i wiśnią. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 05.02.25, 10:54 MARTINI 1 1/2 uncji wódki 1 1/2 uncji likieru granatowego 1/4 uncji likieru pomarańczowego Skórka cytryny do dekoracji Do shakera wypełnionego lodem wlej wódkę, likier granatowy i likier pomarańczowy. Wstrząsnąć energicznie . Przecedzić do schłodzonego kieliszka koktajlowego . Udekoruj skórką z cytryny . Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 06.02.25, 13:32 Maciej z Miechowa, który w wydanej w 1521 roku Chronica Polonorum wspomina "Venerem dixerunt Dzidzililya"[8] ("Wenerę nazywali Dzidzililią"); Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 08.02.25, 15:00 Sam koń, składany w ofierze i pełniący rolę przewoźnika w wodne zaświaty, podobnie jak łódź, skojarzony więc został na naszych terenach z księżycem. O wyobrażeniu księżyca w roli łodzi umarłych wiemy z literatury kręgu irańskiego, jak pisze prof. M. Składankowa "Księżyc bywa w literaturze perskiej często porównywany z łodzią: to 'okręt Pana Wieczności' płynący po wodach niebiańskich."[96] W ramach kultury Słowian jego rola jest podobna, został stworzony przez Diabła, czyli dawnego pana zaświatów, posiada cechy akwatyczne i chtoniczne. Dusza zmarłego udająca się do zaświatów musi według ludowych przekonań przebyć wody. Ponieważ księżyc na nowiu zanurza się w wodę, by po trzech dniach powstać oczyszczony i odrodzony, jego przemiana ma miejsce w jej głębiach. Podobnie dusza zmarłego, aby dostąpić odrodzenia w zaświatach, musi się oczyścić przebywając wody.[97] Przechodzi więc drogę księżyca, który nim został przez chrześcijaństwo zdemonizowany i uznany za dzieło diabła, mógł pełnić funkcje przewodnika dusz. Powyższy wywód można poprzeć opinią etnografów Ireny i Krzysztofa Kubiaków: "U Słowian powszechną była opinia wiążąca księżyc z wodą. W okresie gdy jest on na nowiu, przebywa on w wodzie lub świeci umarłym. Ci, by dostać się do krainy śmierci przekraczają rzekę lub 'wielką wodę'".[98] "Świecący umarłym" księżyc w nowiu jest więc ewidentnie związany z nawią. Chwalenie wieczorem panującego duszom zmarłych Niji, o czym wspomina Stryjkowski, mogłoby więc faktycznie posiadać związek z kojarzeniem boga z księżycem. Powróćmy zatem do porównania scs. nawь -"trup, zmarły" z nowiem, co uczynił prof. Rudnicki. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 08.02.25, 23:29 Palenie kłody przedstawiającej starego Badnjaka znajduje swoje odzwierciedlenie w dawnym, słowiańskim rycie pogrzebowym, w ramach którego dokonywano spopielenia zwłok. Natomiast zawijanie pnia w białe płótno jako żywo przypomina umieszczenie zwłok w całunie pogrzebowym. Czas obrzędu - zimowe przesilenie, gdy moc słońca pozostaje najmniejsza, odpowiada przy tym okresowi nowiu księżyca. Szczególnie, że ze starego Badnjaka powstaje młody Bożyc, podobnie jak z "przetopionego" według ludowych wierzeń, starego księżyca – wiotka, nowy młodzik.[108] Widoczna jest tutaj symbolika regeneracyjna, związana z noworocznym odnowieniem świata. Analogiczne zwyczaje znamy z zachodniego rejonu Europy (kraje germańskojęzyczne, Francja, Włochy), gdzie palono „bożonarodzeniowe polano” w dawne germańskie święto Yule, a w późniejszym okresie spożywano ciasto w jego kształcie (we Francji zwane Bûche de Noël, we Włoszech ceppo, zdobione wizerunkami św. Mikołaja, choinki, krasnoludów itp; być może istnieje jakaś analogia do bardziej znanego nam sękacza czyli w ludowej terminologii dziada, przypominającego pień ściętego drzewa i pieczonego w otwartych paleniskach, w średniowieczu znanego np. przez bałtyjskich Jaćwingów, a przez Anglików zwanego Yule log - „kłoda Jule“) Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 10.02.25, 19:32 WALENTYNKI W KATOWICACH - www.wkatowicach.eu - 10.02.2025 Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 11.02.25, 15:09 W WALENTYNKI ZAWIEJE ŚNIEŻNE I SILNY MRÓZ - www.twojapogoda.pl - 11.02.2025 Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 11.02.25, 16:03 ŚWIĘTO MIŁOŚCI W KATOWICACH - Moje Katowice - 11.02.2025 Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 12.02.25, 18:52 WALENTYNKOWY REPERTUAR W KINIE HELIOS - Nasze Miasto - 12.02.2025 Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.02.25, 10:24 Sama też miałam kilka takich wpadek. Jedna z nich to nawet nie była randka, tylko normalne spotkanie. To było na studiach. Kolega poprosił mnie byśmy się razem pouczyli do egzaminów. Już nie pamiętam z jakiego powodu chciał aby to było u niego w domu. Zgodziłam się. Nawet wtedy nie wiedziałam że on spotyka się z inną koleżanką z roku. No i ...z nauki nic nie wyszło, bo ta koleżanka przyjechała do niego (była chorobliwie zazdrosna) i zamiast uczyć się razem z nami to cały czas gadała. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.02.25, 11:30 2. Bazując na badaniach akademickich ostatnich dwóch dekad (między innymi ustalenia takich badaczy jak Andrzej Kempiński, Radoslav Katičić, Leszek Kolankiewicz, Jolanta Krzysztoforska-Doschek) należy zdecydowanie odrzucić niezbyt trafne postrzeganie Marzanny jako zawężonego i abstrakcyjnego wyobrażenia zimy i śmierci. W wierzeniach politeistycznych w ten sposób nie rozumowano, a bóstwa zaświatowe w typie Marzanny patronują zarówno życiu, urodzajowi, plonom, bogactwu jak i zimie, czarom, wojnie, śmierci, oraz zaświatowym siedzibom przodków. Co więcej jako atrybuty Marzanny identyfikuje się przede wszystkim wieniec, wianek, ubiór panny młodej, korale, złote jabłko, złoty klucz do otwarcia ziemi/wiosny (lub zaświatów) i zżęte zboże. Powyższe przykłady trudno uznać za jednoznacznie związane z zimą czy z współcześnie zawężonym rozumieniem śmierci. Należy także pamiętać, iż w wierzeniach ludowych, jak i staropolskich legendach herbowych, takie znaczenia jak woda, morze, moczary, las, pieczary, jaskinie, zima, sen i noc w przypadku opowieści mitycznej stanowią formę bramy do podziemi lub dosłownie pełnią rolę metaforycznego wyobrażenia zaświatów. Stąd zestawianie w źródłach ziewonnej Marzanny z rzymską rolniczą Cererą, czy w ramach inkulturacji z Matką Boską Zielną (Dożynkową), stanowi jedynie pozorną sprzeczność. Bogini Cerera/Ceres to nie tylko patronka urodzaju ale i świata zmarłych, a Matka Boska Zielna to dawniej również Matka Boska Zaśnięcia i Śmierci. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.02.25, 11:31 3. Marzanna eksponowana jest szczególnie w wierzeniach zachodniosłowiańskich (choć pojawia się u większości ludów słowiańskich). Jej najbardziej znane imiona to: Marzanna, Marzana, Marza również Marysia z pieśni obrzędowych i kaszubska Morzeczka Morska Panna (Polska), Mořena (Morżena*), Mařena (Marżena), Mařina (Marżina), Mařana (Marżana), Mařoska (Marżoska), Morana, Maréna, Marca, Mara (Czechy/Morawy), Morena, Marejna, Marmoriena, Muriena, Mumuriena, Mamuriena (Słowacja), Marena (Ukraina), Mara (Białoruś / Bułgaria / Chorwacja) i Marinka (Rosja). Z kolei na obszarze bałtyjskim znane są Morė, Māra, Marsza i Masza. Teonim, od którego utworzone zostało imię Marzanny, związany jest przede wszystkim z indoeuropejskim *mar-"mający związek z wodą“ czyli również z polskim "morze", poświadczonym w: hetyckim marmar(r)a-, mammarra-, mamara „błoto, toń“, litewskim márės, gockim marei, łotewskim märe, łacińskim mare „morze“, osetyńskim mal „głęboka, stojąca woda“, armeńskim mavr „błoto“, rosyjskim morie „morze“, staroislandzkim muir. W kulturze ludowej zwrot „za morzem” znaczy tyle co – w innym świecie, w zaświatach, za śmiertelnymi wodami i przywołuje obraz kosmicznych wód, którymi włada ludowa Matka Boska spoczywająca „na morzu, na kamieniu” niczym sumeryjska prabogini Tiamat (por. nasze ludowe: „Przed stworzeniem świata nie było nic, tylko niebo i morze”). Rdzeń *mar- / *mor-, poza związkami ze śmiercią (morem) i wodami - morzem (w kontekście mitycznym tożsamym z zaświatami) poszerzyć można o dalszy zakres skojarzeń. Przede wszystkim, należy do nich czas zimy, nocy i snu ("mróz", "mrok", "marzenie" i tym podobne). Odnotować można tu również zjawisko częstego upodabniania pojęć zima i ziemia (np. lit. żiema i żemē, prus. zema i zeme, łac. hiems i humus ). Interesującą analogię stanowi także bułgarska i serbska Baba Marta, w podaniach niezadowolona ze sprawności swojego partnera Lutego. Stanowi to zapewne echo dawnej pary zaświatowej (np. Marzanny i Nyji). Babę Martę i Lutego wyobrażano za pomocą kukiełek, podobnie jak na Śląsku Marzannę i Marzanioka. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.02.25, 11:36 7. Przywołana tu nazwa miejscowa - Świętomarz - nie jest przypadkowa. Jak zauważają językoznawcy Aleksander Brückner i Witold Taszycki Marza to pierwotny staropolski odpowiednik imienia Maria. Jadnak Marza to również jeden z wariantów imienia bogini Marzanny (w relacji Marcina Bielskiego) ponadto niezwykle zbliżony do wariantu podstawowego. Należy przy tym zaznaczyć, iż staropolska Marza była w wymowie zwalczana i dopiero w XVI wieku całkowicie wyparta przez bardziej "poprawną" Marię. Stąd właśnie nazwa kieleckiej Świętomarzy (dawniej Święta Marza), wywodzonej przez ks. Jana Wiśniewskiego - badacza regionu z obszaru diecezji sandomierskiej - od kultu bogini Marzanny (i inne nazwy miejscowe jak Nowe Marzy, Marzenin, Marzęcin, Marzęcino). W świetle niezwykłej żywotności obrzędów/pieśni (polskich, czeskich, słowackich) poświęconych bogini Marzannie, jak również licznych staropolskich relacji kronikarskich, powyższe zbieżności trudno uznać za przypadkowe. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.02.25, 11:37 8. Wieńce, zboża, kwiaty i zioła zwyczajowo ofiarowywane Matce Boskiej Zielnej to również najważniejsze dary dla Matki Boskiej Częstochowskiej. Uwzględniając kolejno: wyjątkowość kultu Czarnej Madonny (powszechnie wiązanej przecież z echem kultu Matki Ziemi), zadane na jej ciemnym obliczu "rytualne" rany (namalowane celowo i pojawiające się na innych ikonach, por. obrzędy rozrywania wyobrażenia Marzanny, relacja o bogini Ilirów, mit bogini Tiamat) oraz wspomnianą staropolską formę Marza, to najprawdopodobniejszy staje się dawny związek z boginią Marzanną. Wspomnieć można tu również słynną pieśń rycerstwa polskiego - Bogurodzicę. Ten uroczysty hymn dla Marzy, wykonywany przez wojowników, staje się jeszcze bardziej wyjątkowy gdy uwzględnić: wcześniejsze przekazy o wizerunku bogini niesionej na wojnę przez zachodniolechickich Lutyków, pojęcie wojny jako częstej kompetencji Wielkiej Matki czy wreszcie interesujące zestawianie Marzanny z Marsem (w kronikach staropolskich jak i przez badaczy współczesnych). Kolejnym wartym uwagi wątkiem jest trwanie wyobrażenia bogini w herbach i legendach herbowych. Tu wskazać można przede wszystkim na herb pomorskiego Białego Boru, gdzie zarówno symbolika jak i legenda nawiązują bezpośrednio do obrazu etnograficznego bogini Marzanny. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.02.25, 11:38 9. Symbolika towarzysząca bogini Marzannie należy do wyjątkowo bogatej. Oprócz wymienionych już powyżej - wieńca, ubioru panny młodej, korali, złotego jabłka, zżętego zboża i złotego klucza - wyodrębnić można następujące związane z Marzanną rośliny i zwierzęta: przede wszystkim jabłoń, pierwotnie najwyraźniej święte drzewo tej bogini, następnie mrozoodporna marzana barwierska, której korzenia używano do uzyskiwania barwy czerwonej oraz kwitnąca na biało marzanka wonna, roślina jadalna o działaniu uspokajającym (co interesujące używano jej analogicznie jak chmielu, w charakterze przyprawy do piwa) i również mrozoodporny wrotycz pospolity zwany maruną, marunką, kusą maryną, roślina o znaczeniu obrzędowym i magicznym, ponadto o działaniu psychoaktywnym, umieszczana obowiązkowo w wiankach dla Matki Boskiej Zielnej. Zwierzę związane z Marzanną to przede wszystkim gęś, w wierzeniach ptak symbolizujący waleczność i odwagę, następnie żmija, której odpowiednikiem/partnerem pozostaje męski Żmij. Na koniec zauważyć można iż wyobrażenie Marzanny wykonywano w Polsce nie tylko ze słomy zbożowej ale również konopi siewnej. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.02.25, 11:40 Po czterech pierwszych bóstwach opisywanych przez Długosza (Jessa, Łada, Dzidzilela i Nyja), dobrze znanych z wcześniejszych, piętnastowiecznych statutów synodalnych, przechodzimy do grupy, która nie została w nich odnotowana. Czy oznacza to, że należy je uznać za mniej wiarygodne i niepotwierdzone? I czy faktycznie nie występują we wcześniejszych źródłach? Spróbuję rozwikłać tę zagadkę, wskazując jednocześnie na dwa istotne fakty. Po pierwsze, wzmiankowane statuty synodalne i wymienione w nich imiona bóstw lechickich odnoszą się do obrzędów wykonywanych z okazji Zielonych Świątek, co oznaczać może, że pomijają postacie wzywane z okazji innych, równie ważnych świąt. Po drugie, warto pamiętać, że religia Słowian mogła się składać z wielu nurtów, zawierających nie tylko wymienioną wcześniej grupę czterech bóstw (3 męskie i 1 żeńskie), charakterystyczną dla struktur wierzeń ludów pasterskich, ale również inne, związane przede wszystkim z kulturą rolniczą i kultem Wielkiej Bogini, dawczyni życia identyfikowanej w pierwszej kolejności z ziemią i jej płodami (np. zbożem). W grupie bóstw wymienianych przez statuty synodalne najwyraźniej jej brak. Pojawia się jednak tuż za nią, jak bowiem pisze Długosz: Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.02.25, 11:43 Widać tutaj wyraźnie, że imiona Marzanny i Dziewanny wiązać należy z obrzędem wcześniejszej pory roku, niż w przypadku bóstw znanych nam ze wzmiankowanych statutów synodalnych, wyklinających ich imiona w związku z Zielonymi Świątkami. Wątpliwości budzi natomiast podane przez Długosza pochodzenie zwyczaju topienia Marzanny szczególnie, że według jego słów topiono by również i Dziewannę, czego nie potwierdza żadne późniejsze źródło etnograficzne. Biorąc pod uwagę podany przez prof. Leszka Kolankiewicza fakt, że Statuty prowincjonalne w skrócie pochodzące z XV wieku, zakazywały "zabobonnego zwyczaju wynoszenia w niedzielę Iudica, czyli Białą Niedzielę, obrazu zwanego śmiercią i rzucania go następnie w błoto"[3], należy uznać podaną przez Długosza genezę zwyczaju za próbę wchłonięcia obrzędu przez Kościół (poprzez nadanie mu interpretacji ideologicznej czy też pseudohistorycznej). Warto zwrócić uwagę na fakt, że w Czechach rytuał uznawano od dawna za relikt pogański, a statuty kościelne groziły w połowie XIVw. ekskomuniką uczestnikom wczesnowiosennych obrzędów wywożenia i niszczenia kukły zwanej Śmiercią, które nadal kultywowano[4]). Wcześniejsze od kroniki Długosza statuty biskupa poznańskiego Andrzeja Łaskarza (ur. 1362, zm. 1426 r.) podobnie głoszą: "Zabrońcie również, aby w niedzielę Laetare, czyli w 'Białą Niedzielę', zachowywali zabobonny zwyczaj, nosząc pewną kukłę, którą nazywają śmiercią, którą rzucają potem do błota – ponieważ tego rodzaju postępowanie nie jest wolne od zabobonu."[5] Chociaż imiona Dziewanny i Marzanny nie zostały w nich wymienione wprost, to tożsamość opisanych zwyczajów z obrzędem znanym z późniejszych opisów etnograficznych, zwanym "topieniem Marzanny" jest oczywista. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.02.25, 15:08 Trwanie obyczaju potwierdzają również późniejsze źródła, po części zależne od Długosza, ale wprowadzające nowe elementy, najwyraźniej znane autorom z naocznej obserwacji: "I zwyczaj ten jest po dziś dzień dochowywany w Wielkopolsce, bo w niedzielę Laetare chłopcy uczynionego bałwana albo jakieś wyobrażenie na wysokich tykach wynoszą lub na wozie wyprowadzają i do wody rzucone topią, na wyścigi do domu wracając, a mianowicie ku rozszerzeniu i wzmocnieniu pierwocin prawej wiary." (Maciej z Miechowa, Chronica Polonorum, 1521 r.) "...po wsiach niektórych bałwany, Marzanę i Ziewonią, na żerdzi wetknąwszy, albo (jako starzy udawali) na sanki włożywszy, frasowliwym i żałobnym śpiewaniem po wsi nosić i w kałużę albo rzeki jawnie rzucić zwyczaj był w niedziele czwartej wielkiego postu." (Marcin Kromer, De origine et rebus gestis Polonorum libri XXX , 1555 r.) "A sthąd ieszcże dziś ten obycżay maią w wielkiey Polsce y w Sląsku / iż siódmego dnia Márca thopią Marzanę vbrawszy iako niewiastę / wyszedszy ze wsi spiewając: Smierć sie wije po płothu szukaięcy kłopotu etc." (Marcin Bielski, Kronika, to jest Historia Świata..., 1564 r.) "Ná Sląsku też przy gránicy Polskiey 17. dniá Márcá (to iest ktorego czásu te báłwany z pośrzodku Chrześcian wygubiono) chłopiętá po wsiách y miásteczkách według dawnego obyczáiu / báłwána iákiego ná kształt niewiásty / z słomy ábo tán iákiey podłey máteriey vbudowawszy / y chustámi obwinąwszy / wszyscy się do gromády schodzą / tamże z wielkiem rąk kláskániem y foremnym śpiewániem głosy rozmaite rozwodząc / báłwáná onego z mostu w rzekę wrzucáią." (Aleksander Gwagnin, Kronika sarmacji europejskiej,1578 r.) "Sarmatowie Cererę boginię ziemną, wynależycielkę zboża wszelkiego, zwali Marzaną; tej też w Gnieźnie z wielkim kosztem zbudowany kościół, gdzie na jej chwałę dziesięciny wszelkiego zboża po żniwach ofiarowali, patrząc na drugi rok o żyzne urodzaje." (Maciej Stryjkowski, Kronika Polska, Litewska, Żmudzka i wszystkiej Rusi, 1582 r.) "...co i dziś w Wielkiej Polszcze i w Sląsku zachowują, albowiem dzieci w niedzielę Srzodpostną, uczyniwszy sobie bałwan na kształt niewiasty Ziewoniej, albo Marzanny, to jest Diany boginiej łowów, który pierwej chwalili, wetknąwszy na kij długi noszą, żałobnie śpiewając, a jeden po drugim opiewając, albo na wózku wożąc. Potym w kałużę albo w rzekę z mostu wrzucają, a do domów co wskok uciekają, jakoby od bałwanów do prawdziwej chwały Christusa Pana." (Maciej Stryjkowski, Kronika Polska, Litewska, Żmudzka i wszystkiej Rusi, 1582 r.) "Za mej też jeszcze pamięci był ten obyczaj u nas po wsiach, iż na białą niedzielę (w) poście topili bałwan jeden, ubrawszy snop konopi albo słomy w odzienie człowiecze, który wszystka wieś prowadziła, gdzie najbliżej było jakie jeziorko albo kałuża, tamże zebrawszy z niego odzienie wrzucili do wody, śpiewając żałobliwie: 'Śmierć się wije po płotu, szukając kłopotu etc." Potem co najprędzej do domu od tego miejsca bieżeli, który albo która się wtenczas powaliła albo powalił, wróżkę tę mieli, iż tego roku umrze. Zwali tego bałwana Marzana, tak bym rzekł, że to był bóg Mars, jako Ziewana Diana." (Joachim Bielski, Kronika polska Marcina Bielskiego nowo przez Joachima Bielskiego, syna jego, wydana; 1597 r.) Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.02.25, 15:33 Tak te królewnę Pan Jezus wziąn ze świętym Piotrem i wsadzili ja do tego kotła, do ty gorący wody. I gotowała się ta królewna w tym kotle [Kazał Pan Jezus wyjąć kości z kotła]... przykrył te kości i modlili się oba ze świętym Pietrem... I królewna wstaje już zdrowa. Ta żaba powiéda: mój kochany... zawrej tę wodę w nim [kociołku]... woda zawrała... weź mie, włóż mnie w te wodę [wtedy zamieniła się w piękną pannę] Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.02.25, 16:03 Podobną sytuację mamy w przypadku wierzeń związanych z celtycką Cailleach. W Szkocji nazwę Cailleach nan Cruachan nosi największy szczyt w rejonie Argyll i Bute. Jest więc ona również boginią górską, jak małżonka Njorda – olbrzymka Skadi (od stnord. skadi - “zło” lub goc. skadus, st.ang. sceadu, st.saks. scado, st.w.niem. scato - "cień"), bogini gór i zimy, mistrzyni w jeździe na nartach. Cailleach wypasa stada jeleni tak, jak Baba Marta jest pasterką owiec i kóz, podobnie jak ona walczy z wiosną, a jej służba zamraża ziemię. Baba Marta i Baba Dochia zamarzają na czas ciepłej pory roku, natomiast Caillach zamienia się w kamień. Kojarzy się ją również ze złą, wiosenną pogodą, zwłaszcza destrukcyjnymi wichurami oraz burzami ze śniegiem i deszczem zwanymi A' Chailleach.[97] Samo określenie caillach jest ponadto synonimem “czarownicy”, przez co porównać ją można ze słowiańską Babą Jagą, o której powiem więcej w następnym artykule, poświęconym Dziewannie. Biorąc to pod uwagę, można przypuszczać, że jakieś echa postaci słowiańskiej bogini ziemi mogły zachować się również w słoweńskim podaniu o koźle Złotorogu pasącym się na zboczach Góry Triglav. Złotoróg wypasał białe kozy należące do belych žen - “białych kobiet”, mieszkających w Dolinie Jezerskiej u skały Komni. W tym przypadku są one jednak postaciami pozytywnymi, jasnym obliczem bogini, chronią bowiem wędrowców od lawin, deszczu i gradu. Co ciekawe, u ludów ałtajskich biała / siwa koza poświęcona była właśnie bogini ziemi – Matce Ülgen.[98] Orawska legenda o Babiej Górze wspomina zaś, że usypać ją miały z zamiecionych śmieci i garnka z solą, mieszkające na niej wdowa - olbrzymka z córką.[99] Podobne legendy o ukształtowaniu gór przez Cailleach znane są ze Szkocji. Jakub Zielina w Wierzeniach Prasłowian sugeruje ponadto, na podstawie analizy baśni magicznych, związek pomiędzy Marzanną, a późniejszą postacią bajkowych olbrzymek mieszkających w posępnej (co należy rozumieć jako mrocznej lub górzystej) krainie i dysponujących wodą z magicznego źródła życia. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.02.25, 16:04 W okresie chrześcijańskim rolę Skadi i jej odpowiedniczek przejęła najwyraźniej “zimowa święta” - św. Barbara, według legendy hagiograficznej mieszkająca w zamkniętej wieży. Nawiasem mówiąc, jest to motyw pojawiający się często również w polskich pieśniach ludowych, np. „Z wysokiego pola”. Według innej jej wersji, uciekająca przed ojcem Barbara schroniła się w skale, która sama się przed nią rozwarła. Wieża i skała to wersje mitycznego obrazu góry, wzniesienia, jako miejsca przebywania i kultu bogini. Nic dziwnego, że została później patronką górników. Święta chroni jednak również przed piorunem (niczym Matka Boska Gromniczna, której święto obchodzone jest 2 lutego, przez co można wiązać ją z dniem Là Fhèill Brighde - 1 lutego, czyli dawnym celtyckim świętem Imbolc) i co najważniejsze, patronuje dobrej, lekkiej, szybkiej śmierci (m.in. w Sandomierzu istniał kult św. Barbary związany z Bractwem Dobrej Śmierci). Taka etymologia wiąże się zaś z rdzeniem *mor-, od którego pochodzi imię Marzanny. Oczywiście, śmierć często czyha na pracujących pod ziemią, jednak ważniejszy jest tutaj związek świętej z wnętrzem ziemi, krainą zaświatów. W Salzburgu 4 grudnia górnicy rozdawali „chleb św. Barbary“, a w nocy wystawiali przed dom napój i jedzenie dla „dziewczyny z gór“ - Bergmandl, jak ją nazywali. Była więc Barbara, podobnie jak Berchta, o której za chwilę powiem więcej, rozdawczynią prezentów, panią obfitości. Barbara patronowała jednak w Polsce nie tylko górnikom, ale również żeglarzom i flisakom, którzy spławiali zboże do Gdańska, pozostawała więc ponadto panią wód i zaświatów do których zmarli docierali przecież poprzez wodę, jak wynika z rosyjskich wierzeń ludowych - w łodzi św. Mikołaja. Św. Barbara zajmowała pierwotnie miejsce kultowe w Bari, później przejęte przez św. Mikołaja, którego figurę w dniu święta rybacy wynosili nad morze. Tam, gdzie czczony był św. Mikołaj, znajdowała się zwykle w bocznym ołtarzu figura św. Barbary.[101] Podobny związek można sugerować pomiędzy Marzanną, a Nyją, co widać we wspominanym już wcześniej związku pomiędzy kultem Marzanny i Nyji w Gnieźnie, a późniejszym wezwaniem gnieźnieńskiej katedry – Wniebowzięcia NMP i św. Wojciecha, który pełni w Polsce analogiczną rolę ludowego pana wód, co na Rusi św. Mikołaj. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.02.25, 00:05 Związek pomiędzy młodzieńczym obliczem bogini, jako Dziewanny, a bogiem niebios i burzy (u nas prawdopodobnie Jaszem / Jessą), później zastąpionym przez św. Jerzego, ukazuje najstarsza symbolika sakralna Gniezna, gdzie obok katedry Wniebowstąpienia NMP i św. Wojciecha, na sąsiednim Szczycie Żnińskim (szczyt wzgórza Lecha), postawiono w miejscu dawnego pogańskiego kultu, za czasów panowania Mieszka I, kościół pod wezwaniem św. Jerzego. Św. Jerzy, postać zastępująca dawnego boga niebios, podobnie jak bogini której pozostałości kultu można odkryć w obrzędzie oraz postaciach Marzanny i Dziewanny, wiąże się w wierzeniach z dwoma przełomowymi porami w cyklu rocznym – nadejściem wiosny, tożsamym z siewem zbóż oraz żniwami oznaczającymi koniec cyklu wegetacyjnego roślin uprawnych. Jest to istotne również w przypadku identyfikacji astralnych, w związku z którymi powinniśmy zwrócić szczególną uwagę na gwiazdozbiór Panny, który od najdawniejszych czasów utożsamiany był z boginią wegetacji roślinnej: Isztar, Izydą, czy Korą. Związki tej konstelacji z boginią są bardzo stare i sięgają kultury babilońskiej, gdzie łączona była z Isztar, a dokładnie – z mitem zejścia bogini do podziemi w poszukiwaniu zmarłego kochanka. Odpowiada mu grecki mit o udaniu się do Hadesu Demeter poszukującej Persefony. Główna gwiazda konstelacji Panny – Spica, zwykle przedstawia kłos, od którego wzięła nazwę lub zieloną gałązkę.[133] W kulturze ludowej Słowian, zwie się ją Gwiazdą Kłosu Pszenicznego. Wyobraża kłos pszenicy uchroniony przez Matkę Boską od zesłanej na ludzi przez Boga klęski – suszy, gradu i nawałnicy, niszczących zboże.[134] Chrześcijańska Matka Boska, chroniąc plony, weszła tym samym poniekąd w rolę strzegącej upraw południcy. Symbolika gwiazdy Spica i całej konstelacji Panny odwołuje się tym samym do dwóch pór roku – wiosny (zielona gałązka) i jesieni (kłos). W pierwszym przypadku jest gwiazdą przynoszącą rozkwit świata natury, świeżą zieleń pokrywających gałązki drzew liści, w drugim wiąże się ze żniwami. Święto Zwiastowania NMP (25 marca) – Matki Boskiej Roztwornej - „Otwierającej” pokrywa się z wiosennym świętem młodej bogini, która zapładniana była przez boga reprezentującego witalne siły natury. Spójrzmy tu na fragment utworu XVIII-wiecznego poety Jana Pawła Woronicza, bogato korzystającego z wierzeń i symboli ludowych: "Teraz gdy Febus rogi barana przybiera, / I wiośnie lodokute drzwi kluczem otwiera: Ta [...] / Już wdzięczy krasne lice, już dzieli uúmiechy, / Wracając skrzepłym tworom życie i pociechy. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.02.25, 00:11 Noc Kupały, nazywana często Słowiańskimi Walentynkami, to jedno z najstarszych i najbardziej magicznych świąt obchodzonych przez Słowian. Najczęściej przypada na noc z 23 na 24 czerwca, kiedy to dzień jest najdłuższy, a noc najkrótsza. Jest to czas przesilenia letniego – według wierzeń słowiańskich to właśnie tej nocy świat żywych harmonijnie łączy się ze światem duchów, a magia dosłownie unosi się w powietrzu. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.02.25, 00:12 Jeśli wianek został wyłowiony przez chłopaka, oznaczało to, że wkrótce dziewczyna znajdzie miłość. Często w ten właśnie sposób chłopcy deklarowali swoje uczucia, śledząc puszczony rzeką wianek konkretnej dziewczyny i starając się wyłowić właśnie ten. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.02.25, 00:13 Jeśli jednak wianek zaplątał się w szuwarach, dziewczynę czekał kolejny rok panieństwa. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.02.25, 00:14 Warto wiedzieć, że Kupała – w kontekście Nocy Kupały – nie jest ani postacią mitologiczną, ani żadnym z bóstw, jak mogłoby się wydawać. Choć tego wieczoru Słowianie oddawali cześć bóstwom związanym z płodnością i miłością, takim jak Jaryło czy Łada, to Kupała jako postać nigdy w tych obrzędach nie występował. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.02.25, 00:26 W dniu wigilji św. Jana dziewczęta rozplatają włosy,zabezpieczając je tym sposobem od moli. Twierdzą bowiem, że wypadanie włosów pochodzi od móla, mólika, co we włosach siedzi i podgryza je pomalu Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.02.25, 00:47 Kat do ludu: Moje miłe matki, Strzeżcie wasze dziatki Aby nie przyszły pod katowskie ręce Bo to ja nie tracę, jeno prawo traci. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 10.03.25, 22:22 SERNIK W KSZTAŁCIE SERCA Z POSYPKĄ Ciasto kruche; mąka krupczatka 1 szklanka, mąka pszenna 2 szklanki, margaryna Kasia 250 g, cukier 3 łyżki, żółtka 4 szt, proszek do pieczenia 2 łyżeczki, cukier waniliowy, Masa serowa; twarogu sernikowego z wiaderka 1 kg, dużych jajek 6, cukru 250 g, ( najlepiej według uznania ) cukier waniliowy, budynie śmietankowe 2 op, rozpuszczonego, wystudzonego masła 100 g, soku z cytryny 3 - 4 łyżki, Składniki na ciasto powinny być w temperaturze pokojowej. Wszystkie składniki ciasta wkładamy do miski i zagniatamy na jednolite, gładkie ciasto. Formujemy 2 kule, większą i mniejszą owijamy folią spożywczą i wkładamy większą na 30 minut do lodowki, a mniejszą do zamrażalnika. Po tym czasie ciasto z lodówki wyjąć i rozłożyć w prostokątnej tortownicy wysmarowanej tłuszczem i oprószonej bułką tartą. Spód ponakłuwać widelcem. Wielkość prostokątnej tortownicy to 25/ 25 cm. Masa serowa; Żółtka oddzielić od białek, zmiksowac z cukrem i cukrem waniliowym na puszystą , białą masę, dodać sok z cytryny , rozpuszczone ,wystudzone masło oraz proszek budyniowy. Cały czas miksując dodawać porcjami twaróg. Białka ubić ze szczyptą soli na sztywno, a nastepnie już nie miksując tylko drewnianą łyżką wmieszać do masy serowej. Po wymieszaniu masę serową przełożyć na przygotowany spód, na górę zetrzeć na tarce o dużych oczkach ciasto z zamrażarki. Włożyć do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i piec około 1 godziny. Po upieczeniu wyjąć i wystudzić. Sernik można oprószyć cukrem pudrem polać polewą czekoladową. Ciasto pieczemy w formie w kształcie serca. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 01.06.25, 16:12 Podczas majowych celebracji słup przystrajany proporcami, wstęgami, wieńcami i girlandami z kwiatów[4]. Towarzyszył temu zazwyczaj specjalny taniec (znany jako Taniec Majowego Słupa), polegający na tańczeniu w kręgu wokół słupa – w bardziej skomplikowanej wersji, trzymając w rękach końce przymocowanych do słupa wstęg, które podczas tańca owijają się wokół słupa (żeby je rozwinąć należało zacząć tańczyć w przeciwnym kierunku). Taniec wokół słupa stanowił celebracje życiodajnych sił natury, wczesnego lata. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 07.06.25, 20:26 ROBACZEK ŚWIĘTOJAŃSKI - Interia - 07.06.2025 Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 17.06.25, 16:39 Noc Kupały (biał. Kupałle, ros. Iwan Kupała, Kupała, ukr. Iwan Kupało) – święto przesilenia letniego w religii Słowian, w późniejszym okresie zaadaptowanego na drodze inkulturacji przez chrześcijaństwo i powiązanego z postacią świętego Jana Chrzciciela. Jedno z głównych świąt ludowych[Słowian wschodnich. W tradycji ludowej pierwotnie obchodzone było w terminie przesilenia, jednak w następstwie działalności chrystianizacyjnej Kościoła nastąpiło powiązanie święta z wigilią zbiegającego się z nim czasowo święta Narodzenia św. Jana Chrzciciela. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.06.25, 19:39 Współczesny Penglaz festiwalu Golowan zasadniczo bierze swój wygląd z błędnego opisu Barbary Spooner z 1958 roku i bardzo przypomina Mari Lwyd z walijskiej tradycji. Penglaz został po raz pierwszy wprowadzony w 1992 roku podczas drugiego odrodzonego festiwalu Golowan przez Merva Daveya, honorowego dudziarza Gorseth Kernow . Oryginalny koń jest teraz częścią programu tanecznego Guise kornwalijskiej grupy muzycznej Pyba, przemianowanego na „Penguise”. Obecny „Oss” został użyty po raz pierwszy w 1993 roku. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.06.25, 19:52 Podczas nabożeństwa ku czci św. Jana ludzie budzą się wieczorem i rozpalają trzy rodzaje ognia: jeden z czystych kości bez drewna, nazywany jest ogniskiem; drugi z czystego drewna bez kości, nazywany jest ogniskiem czuwającym, ponieważ ludzie siedzą i budzą się przy nim; trzeci jest zrobiony z kości i drewna, nazywany jest ogniem św. Jana. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.06.25, 19:55 W dniu św. Jana w 1333 roku Petrarka obserwował kobiety w Kolonii płuczące ręce i ramiona w Renie , „aby groźby nadchodzącego roku mogły zostać zmyte przez kąpiel w rzece”. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.06.25, 23:43 W Nowej Fundlandii i Labradorze , Dzień Świętego Jana obchodzony jest w poniedziałek najbliższy 24 czerwca i upamiętnia odkrycie Nowej Fundlandii przez Johna Cabota w 1497 roku. W Quebecu , obchody 24 czerwca zostały przywiezione do Nowej Francji przez pierwszych francuskich kolonistów. Wielkie ogniska rozpalano nocą. Według Jesuit Relations , pierwsze obchody Dnia Świętego Jana w Nowej Francji miały miejsce około 1638 roku. W 1834 roku, Ludger Duvernay , drukarz i redaktor La Minerve, stanął na czele wysiłków, aby uczynić 24 czerwca świętem narodowym Canadiens ( Francuskojęzycznych Kanadyjczyków ). W 1908 roku papież Pius X ustanowił Jana Chrzciciela patronem Francuzów-Kanadyjczyków. W 1925 roku, 24 czerwca stał się prawnym świętem w Quebecu, a w 1977 roku, stał się świeckim świętem narodowym Quebecu . Nadal tradycją jest rozpalanie wielkich ognisk w nocy z 24 na 25 czerwca. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.06.25, 23:54 Wiele festiwali muzycznych o różnej wielkości jest organizowanych w weekend Midsummer. Zwyczajowo wakacje letnie rozpoczynają się w dzień Midsummer. Dla wielu rodzin Midsummer to czas, kiedy przeprowadzają się na wieś do swojego domku letniskowego nad morzem lub jeziorem. Midsummer to również fiński dzień flagi : flaga narodowa jest podnoszona o godzinie 18:00 w Wigilię Midsummer i powiewa przez całą noc do godziny 21:00 następnego wieczoru. Jest to wyjątek od normalnej zasady, zgodnie z którą flaga jest wywieszana od godziny 8:00 do zachodu słońca. Finowie z Kanady w dystrykcie New Finland , Saskatchewan, Kanada świętują Juhannus. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.06.25, 00:02 Święty Jan Chrzciciel jest patronem Florencji, Genui i Turynu , gdzie podczas obchodów odbywają się pokazy fajerwerków. W Turynie święto św. Jana jest praktykowane od czasów średniowiecza, a ludzie z okolicznych terenów przybywają, aby tańczyć wokół ogniska na centralnym placu. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.06.25, 10:02 Od lat 80., wraz z rozprzestrzenianiem się folkloru i ruchów Romuva , Joninės zaczęto obchodzić częściej zgodnie ze starożytnymi tradycjami. Od 1987 r. Joninės jest obchodzony w Jonavie jako święto imieninowe miasta, co sprzyjało ciągłości tradycji. Od 2004 r. Joninės jest oficjalnym świętem państwowym na Litwie. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 21.06.25, 20:17 „środek lata, okres przesilenia letniego”, staroangielskimidsumor, od połowy (przym.) +sumor„lato” (patrz lato (n.1)).Midsummer Day, angielski kwartał dnia, przypadał 24 czerwca (Święto Narodzenia św. Jana Chrzciciela). Astronomicznie, środek lata przypada 21 czerwca, ale wydarzenie to tradycyjnie liczono w północnej Europie w nocy z 23 na 24 czerwca (lato zaczynało się na początku maja).Midsummer nightbyło okazją do przesądnych praktyk i hucznych uroczystości. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 21.06.25, 21:08 Festa Junina obchodzona jest najliczniej w północno-wschodniej części Brazylii. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 21.06.25, 23:59 „Przesilenie letnie i środek lata, kiedy lato i natura są w pełnym rozkwicie, to dla naszych ludzi szczególne święta. Wiążą się ze starożytnymi tradycjami i oczekiwaniem na wschód słońca. Przygotowując się do tych świąt, poznaliśmy opinie mieszkańców, a dane z ankiety potwierdzają, że ta pora roku jest rzeczywiście jedną z najbardziej wyczekiwanych” Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.06.25, 00:19 Obchody Kupallie, pogańskiego święta przesilenia letniego Kupallie (Midsummer) to starożytne pogańskie święto, które oznacza przesilenie letnie – najdłuższy dzień i najkrótszą noc. To święto jest jednym z czterech najważniejszych w kalendarzu pogańskim. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.06.25, 19:19 Uważa się, że w starożytności czczona była przez Ilirów , Prende jest utożsamiana z kultem Wenus i była czczona w północnej Albanii , szczególnie przez kobiety albańskie, aż do niedawnych czasów. Posiada atrybuty Afrodyty , Iris i Heleny , a także Persefony , o czym świadczy etymologia jej imienia. Opisując boginię podziemi i jednocześnie personifikację wiosny, albańskie e Bukura e Dheut („Piękno Ziemi”) jest ewidentnie epitetem albańskiego odpowiednika Persefony. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.06.25, 23:14 Liwowie.Według materiałów archeologicznych w X-XIII wieku można wyróżnić pięć regionów Liwów: Północną Kurlandię, region Daugava, Turaida (Gauja Liwowie), Metsepole i Idumea. Najgęściej zaludnione były regiony Daugava i Gauja Liwowie. Liwowie Daugava zajmowali terytorium wzdłuż Dźwiny od Zatoki Ryskiej do Aizkraukle, gdzie największa liczba osad znajdowała się w obszarze od Salaspils do Ikšķile. Kopce i cmentarze Gauja Liwowie były skoncentrowane na wąskim obszarze wokół dzisiejszych Siguldy, Krimuldy i Turaidy. Liwowie zajmowali się głównie rolnictwem i hodowlą zwierząt, a surowce niezbędne do produkcji odzieży (len i wełna) były również wytwarzane lokalnie. Dobrze rozwinięte było rzemiosło, zwłaszcza obróbka metali - produkcja zarówno broni, jak i narzędzi, a także biżuterii. Żelazo pozyskiwano z lokalnej rudy bagiennej, biżuterię z brązu i srebra wykonywano z importowanego materiału. Liwończycy odnosili również sukcesy w handlu, co ułatwiało im korzystne położenie geograficzne w pobliżu ważnych szlaków wodnych - Morza Bałtyckiego, Dźwiny i Gauji. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.06.25, 23:24 Māra, jako Matka Morza i Matka Wody, jest symbolizowana przez znak zygzakowaty. Jumis jest znany w mitologii łotewskiej jako bóstwo pól zbożowych, a także jako ważny symbol zachowania, kontynuacji i płodności życia. Jumi oznacza również dwie rośliny uprawiane w parze, na przykład dwa orzechy uprawiane razem lub dwa kłosy kukurydzy na jednej łodydze. Zgodnie z tą zasadą par, znak Jumi graficznie przypomina również dwa skrzyżowane kosze. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 24.06.25, 00:37 Menu Wypróbuj gazetę Zaloguj się Chrześcijańska Gazeta Codzienna Społeczeństwo Kościół i wiara Kultura Życie i dusza Kronika 23.06.10 01:00 Czarownice niszczą naszą cenną naturę Dawniej wierzono, że w noc przesilenia letniego wszystkie siły natury roją się. Dlatego święte źródła w całym kraju były tego wieczoru szczególnie naładowane mocą. Zarówno chorzy, jak i zdrowi pielgrzymowali do źródeł, aby się uzdrowić lub chronić siebie. Jens Kristian Lings Jak pisze dzisiejszy kronikarz Jens Kristian Lings, w Wigilię Świętego Jana ludzie mieli wieszać krzyże na drzwiach swoich domów, a w ramy okien, drzwi i włazów wkładać gałązki jarzębiny, porseris lub szare bułeczki, aby czarownice nie wyrządziły im krzywdy, gdy będą tamtędy przechodzić. W noc świętojańską ludzie mieli wieszać krzyże na drzwiach domów i wkładać gałązki jarzębiny, porseris lub szare bułeczki w ramy okien, drzwi i włazów, aby czarownice nie wyrządziły żadnej krzywdy, gdy przejadą obok, pisze dzisiejszy kronikarz Jens Kristian Lings. Zdjęcie: Finn Frandsen/ritzau. 100% Część Następnie ogniska w środku lata będą huczeć i huczeć i świecić jako akompaniament do dowcipnych przemówień o ogniu, czarownicach i trollach. Niewiele osób wspomina Jana Chrzciciela, mimo że ogniska w środku lata zostały poświęcone jemu wraz z wprowadzeniem chrześcijaństwa. Uczęszczanie do kościoła w dzień św. Jana ustało, ale chrześcijańskie imię żyje nadal. W noc świętojańską siły natury gromadzą się Tak jak ciemność zimy kiedyś trzymała ludzi razem w strachu, wzrost dni otworzył ich na światło. Światło zwyciężyło nad ciemnością, radość zwyciężyła nad strachem. Ognisko, które jest symbolem słońca, będzie wtedy ryczeć i rozświetlać się w najdłuższy dzień w roku, tak aby ludzie mogli poczuć swoją wewnętrzną radość oczami, skórą i uszami. Noc świętojańska zgromadziła wszystkie siły natury. Dlatego święte źródła były dodatkowo naładowane mocą. Zarówno chorzy, jak i zdrowi ludzie pielgrzymowali do źródeł, aby się uzdrowić lub chronić siebie. Ludzie pili wodę ze źródła i myli się w niej. Jeśli ludzie wierzyli, że może uzdrawiać, to bez wątpienia tak było. Tego wieczoru przy źródłach był tłum. Ludzie wychodzili z domów dużo wcześniej. A tam, gdzie ludzie się zbierają, sprzedawcy ich szukają. Tak powstały nasze wiosenne targi. Artykuł jest kontynuowany pod reklamą Najbardziej znanym jest prawdopodobnie Dyrehavsbakken poza Kopenhagą. Pierwotnie targ znajdował się przy źródle Kirsten Pils, ale z przyczyn praktycznych, od 1795 do 1830 roku cały targ został stopniowo przeniesiony na pobliskie wzgórze, a jeśli woda ze źródła Kirsten Pils nie miała żadnego wpływu, to wzrastające spożycie napojów spirytusowych miało. Dzisiaj prawie nikt nie pije wody źródlanej. Fakt, że Źródło Kirsten Pil stało się źródłem świętym, jest niewątpliwie wynikiem oszustwa. Można udokumentować, że dwaj wymienieni z nazwiska mieszkańcy Kopenhagi – mistrz tańca i perukarz – otrzymali od króla pozwolenie w 1732 r. na wykopanie źródła i skierowanie wody przez kamień. Nad nim umieścili kolejny kamień z poetycko uwodzicielską inskrypcją: „Kirstine Pil była tą, która znalazła Źródło w 1583 r.” Dwaj mieszkańcy Kopenhagi musieli się bawić w swoich grobach, gdy w 1983 r. obchodzono 400. rocznicę powstania źródła. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 27.06.25, 15:47 Od XVII wieku źródła sugerują, że święto jest poświęcone bóstwu Kupale , któremu Słowianie rzekomo oddawali cześć. Jednak współcześni badacze zaprzeczają istnieniu takiego bóstwa. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:19 Tylko taka miłość ma sens, która przedłuża młodość. Kazimierz Poświat Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 26.01.25, 23:23 PĄCZUSIE Z KWIATEM POMARAŃCZY 275 g mąki 2Duże jajka 70 g cukru 40 g miękkiego masła 1 łyżka. łyżka skórki z cytryny 2 łyżki łyżka wody z kwiatu pomarańczy Olej do smażenia 0,5 łyżki. łyżeczka soli Ubij jajka. Do salaterki wsyp mąkę i stopniowo ją mieszaj. Dodać cukier, bardzo miękkie masło, skórkę, wodę z kwiatu pomarańczy i 1/2 łyżeczki. łyżeczka soli. Szybko ugniataj. Z ciasta uformuj kulę, zawiń ją w folię i odstaw na 2 godziny w temperaturze pokojowej. Ciasto pokroić na 3 części. Rozwałkuj je na długie paski o grubości 4 mm. Każdy pasek potnij na prostokąty o wymiarach 3 x 10 cm za pomocą ruletki karbowanej. Natnij prostokąty pośrodku. Smażyć kawałki ciasta na rozgrzanym oleju w partiach po 6 sztuk, aż uzyskają złoty kolor. Odsączaj je stopniowo na chłonnym papierze. Posyp je obficie cukrem pudrem. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 14.02.25, 21:36 ZAKOCHANI W BIEGANIU - www.tvp.pl - 14.02.2025 Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:20 Bywają wielkie zbrodnie na świecie, ale chyba największą jest zabić miłość. Bolesław Prus Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 02.02.25, 15:55 Do dekoracji: Załóż rękaw cukierniczy z małą okrągłą końcówką (zalecamy końcówkę nr 2) i napełnij go do połowy jednym z kolorów. Zdecyduj, ile ciasteczek chcesz zrobić w tym kolorze. Narysuj cienki kontur lukrem królewskim wokół zewnętrznej części każdego ciastka. Wyciśnij resztę lukru z worka z powrotem do miski i rozcieńcz lukier, dodając łyżeczkę wody i mieszając. Kontynuuj dodawanie wody, po trochu, aż lukier będzie gęsto płynął jak syrop kukurydziany. Ten rzadszy lukier zostanie użyty do „zalania” wnętrza ciasteczka . Włóż rozrzedzony lukier z powrotem do rękawa cukierniczego i wyciśnij go w środku konturu lukru, aż do krawędzi. Jeśli pominiesz jakieś miejsca, użyj końcówki rękawa cukierniczego, aby wepchnąć lukier na miejsce lub użyj wykałaczki, aby wygładzić wszelkie nierówne linie. Powtarzaj proces, aż wszystkie ciasteczka zostaną ozdobione lukrem królewskim. Pozostaw je na noc do wyschnięcia przed dekorowaniem lub przechowywaniem. Po wyschnięciu, za pomocą markera spożywczego napisz na nich krótkie, inspirowane serduszkami frazy. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 14.02.25, 17:07 9 RZECZY, KTÓRE ROBISZ ŹLE NA RANDKACH - www.independent.co.uk - 14.02.2025 Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.02.25, 16:10 Być może więc, pojawiające się czasami wśród językoznawców podejrzenia Bogurodzicy o bardzo dawne korzenie, sięgające nawet X wieku, mają więcej prawdy, niż na pozór się wydaje, a pieśń ułożona została na wzór dawnego hymnu do pogańskiej bogini, pełniąc identyczne funkcje. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.02.25, 16:13 Jeśli Marzanna identyfikowana jest przez Długosza jako słowiańska Ceres to zauważmy, że u Greków przydomkiem Malophoros– „Dawczyni Jabłek” obdarzano jej odpowiedniczkę, boginię ziemi Demeter. Epitetem tym można również śmiało obdarzyć Marę, odpowiedniczkę Marzanny z ludowej tradycji chorwackiej, obdarowującą jabłkiem Zielonego Jerzego.[112] Podobnie było u potomków Celtów - Awallon, odpowiednik słowiańskiej krainy nejek/navek– dusz zmarłych, znaczy w dosłownym tłumaczeniu „Wyspa Jabłek”. Pośrodku krainy zaświatów i równiny Mag Meld („Równiny Rozkoszy”) rosła cudowna jabłoń, jednocześnie kwitnąca i owocująca. Spożywanie jej owoców zapewniało wieczne życie i młodość.[113] Mitologia Dako-Rzymian mówi natomiast o cudownej jabłoni: „Niżej, tam poniżej // Niżej żwirów morza // Piękna jabłoń rozłożysta // Gałęziami ziemi bliska // Wierzchowiną słońcu // Zaś morzu pędami.” Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:20 Kocham cię za to, że cię kochać muszę. Kazimierz Przerwa-Tetmajer Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.02.25, 15:13 "Śmierć" i "Lato" występują tutaj jako uosobienia mocy wiążących się z dwoma porami roku, zimną i ciepłą. Ma to swój prosty odpowiednik w wierzeniach celtyckich, w ludowej mitologii irlandzkiej i szkockiej. Występuje tam postać zwana Cailleach Bheur, boska wiedźma - starucha, przez dwudziestowiecznego, szkockiego folklorystę D. A. Mackenzie zwana również Beirą, stanowiąca uosobienie zimy. Razem z Brigit, Cailleach Bheur stanowi dopełniającą się parę bogiń, dwa sezonowe bóstwa władające na przemian zimną i ciepłą porą cyklu rocznego lub nawet dwa oblicza tej samej bogini, związane z życiem i śmiercią, latem i zimą. Zmiana władzy nad naturą pomiędzy Cailleach Bheur a Brigit lub przemiana jednej w drugą, w zależności od lokalnych uwarunkowań klimatycznych nastepuje pomiędzy świętem Là Fhèill Brighde 1 lutego, czyli dawnym celtyckim świętem Imbolc, a Latha na Cailliche 25 marca, najpóźniej zaś w święto Beltana, czyli 1 maja. Lokalna nazwa festiwali świątecznych z tej okazji waha się pomiędzy Cailleach, a Brighde.[18] Zwyczaje związane z Brigit obejmowały takie praktyki, jak błogosławienie pól i wsi przez obnoszoną, słomianą kukłę zwaną jej imieniem. Analogiczne, słomiane lalki noszono też we francuskich Pirenejach, zwąc je Rosettą, "żoną niedźwiedzia".[19] Według J. G. Frazera "Na Pogórzu Szkockim przebudzenie się roślinności na wiosnę było plastycznie przedstawiane w dzień św. Brygidy, pierwszego lutego. Tak więc na Hebrydach gospodyni i służba w każdej rodzinie biorą snop owsa, przybierają go w kobiecy strój, umieszczają w dużym koszu i kładą obok drewnianą pałkę, a wszystko to nazywają łożem Brygidy. Po czym gospodyni i służba wołają trzykrotnie: 'Przybyła Brygida, witamy Brygidę'." Z kolei Cailleach, jak wiadomo ze źródeł, nazywano ostatni snopek zboża zebrany podczas żniw, w niektórych rejonach Irlandii i Szkocji uformowany w ludzką postać. W zwyczajach związanych z caillech, jej kukłę przechowywano przez całą zimę uroczyście w domu, a czasami nawet w kościele, karmiąc ją i opiekując się nią, a na wiosnę składając jej w ofierze byka lub konia. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:21 Miłość kpi sobie z rozsądku. I w tym jej urok i piękno. Andrzej Sapkowski Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:21 Miłość jako nasionko leśne z wiatrem szybko leci, ale gdy drzewem w sercu wyrośnie, to chyba razem z sercem wyrwać ją można. Henryk Sienkiewicz Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:22 Miłość i czynienie miłości to jedno. Bez czynienia miłości, miłości nie ma. Edward Stachura Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:22 Gdyby mi ktoś powiedział, że głupim jest ten, kto kocha, potwierdzając to odpowiedziałbym, że głupszym jest ten, kto nie kocha. Leszek Szeligowski Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:22 Miłość jest wtedy wielka, kiedy gra nie na jednej, ale na wszystkich strunach serca. Aleksander Świętochowski Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:23 Przez dobroć zasługuje się na miłość. Józef Tischner Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:23 Miłość między ludzi należy siać jak złote zboże, a kąkol nienawiści trzeba wyrywać i deptać nogami. Czcij człowieka – oto nauka. Stefan Żeromski Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:23 Walka z miłością to walka niemal z życiem, bo miłość jest życia rodzeniem. Stefan Żeromski Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:25 W manewrach miłosnych chodzi o to, aby przeciwnicy polegli blisko siebie. Wojciech Bartoszewski Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:25 Miłość jest tyle warta, ile kosztuje. Karol Bunsch Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:25 Gdy nas nie stać na miłość, stać nas zawsze na zazdrość. Maria Dąbrowska Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:26 Są trzy rzeczy wieczne: wieczne pióro, wieczna miłość i wieczna ondulacja. Najtrwalsze z tego jest wieczne pióro. Tadeusz Dołęga-Mostowicz Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:26 Kiedy się czuje pociąg fizyczny, nieczystą namiętność fizycznych kształtów, to nie jest miłość. Miłość jest pożądaniem czyjeś duszy. Stanisław Dygat Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:27 Wolimy te, które chodzą w obcisłych sweterkach, od tych, które je robią na drutach. B-cia Rojek (właśc. Marian Eile) Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:27 Miłosna gorączka jak ospa – im wcześniej się odbędzie, tym lżejsza. Aleksander Fredro Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:28 Kochał ją bez pamięci i dlatego szybko o niej zapomniał. Tadeusz Gicgier Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:28 Miłość i nienawiść są dwoma obliczami tego samego. Witold Gombrowicz Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:28 Miłość jest ślepa i dlatego obmacuje. Manuela Gretkowska Odpowiedz Link