1igor-uk
30.06.14, 20:45
Mowa,oczywiscie o Poroszenko,pewniacym obowiazki Prezydenta ,z laski USA,panstwem,kiedys nazywanym Ukrainska Socjalistyczna Radziecka Republika (juz nieistniejaca). :-)
Ale nie bede o wesolym,czas na smutne.Bo Poroszenko nie ma z czego cieszyc sie. Facet juz zrozumial to,w jakie goowno wdepnal .On doskonale zdaje sobie sprawe z tego,ze wojne wygrac sie nie da ,ze kraj stoi na skraju przepasci gospodarczej,on wie,ze Europa nie pomoze,a Stany,oprocz moralnego wsparcia,nic wiecej nie oferuja.I Patroszenko zaczal zdawac sobie sprawy z tego,ze trzeba jakas dogadac sie z Donbasem,z Putinym ( on powiedzial w najnowszym wywiadzie dla CNN,ze gotow zawrzec pokoj z kazdym - I'm ready to make peace with anybody) i w sumie widac,ze moze to mu rzeczywiscie chodzi po glowie . Ale Stany i banderowcy nie pozostawiaja jemu wyboru - on powinien walczyc o "jedyna Ukraine" do ostatniego Ukrainca i cos mi sie wydaje,ze tak on i bedzie zmuszony postapic.I koniec jego,niezaleznie od tego,jak bedzie postepowac dalej,bedzie za kazdym razem ten samy - ucieczka z kraju ,do ktorej powinien szykowac sie juz dzis.
p.s. Nie chcialem zakladac tego watku,ale jakas zal mnie stalo Poroszenko,bo akurat dzis przypadkowo natrafilem na bombonierke jego produkcji,ktora przywiozlem ponad rok temu z Ukrainy i zapomnialem o niej.Termin przydatnosci skonczyl sie i musialem wyrzucic i jakas tak mnie skojarzylo sie,ze i dla Poroszenko czas przydatnosci konczy sie wkrotce.