Dodaj do ulubionych

Google zdeklasowany.

02.02.18, 19:40
Google zdeklasowany. To Amazon jest dziś najcenniejszą marką świat.

Sklep internetowy Amazon zepchnął Google z pierwszego miejsca na liście najbardziej wartościowych marek na świecie przygotowywanej co roku przez firmę BrandFinance. Ta pierwsza marka jest warta ponad 150 mld dol. W ciągu ostatniego roku „podrożała” o ponad 40 proc.

Wartość Google’a też się zwiększyła, ale o 10 proc., do niewiele ponad 120 mld dol. To wystarczyło do zajęcia dopiero trzeciego miejsca. Drugą pozycję utrzymał bowiem Apple, którego marka jest warta 146 mld dol.

Twórcy rankingu stwierdzają, że zaczynając skromnie jako księgarnia internetowa, Amazon stał się największym biznesem internetowym na świecie, zarówno pod względem wartości rynkowej jak i przychodów. W III kwartale ubiegłego roku (dane za IV kw., tradycyjnie najlepszy w handlu) obroty firmy wyniosły niemal 44 mld dol. Były o jedną trzecią większe niż rok wcześniej.

- Siła i wartość marki Amazon pozwalają firmie nieustannie rozwijać się zarówno geograficznie, jak i w nowych sektorach – komentuje David Haigh, prezes Brand Finance. W ubiegłym roku Amazon za niemal 14 mld dol. przejął amerykańską sieć sklepów spożywczych Whole Foods, co odebrano jako krok w stronę zaistnienia także w „fizycznym” handlu. Gdy we wtorek gigant handlu internetowego zapowiedział wraz z bankiem JP Morgan i ubezpieczeniowym Berkshire Hathaway uruchomienie firmy sprzedającej polisy zdrowotne, rynkowa wartość towarzystw działających już na tym rynku w ciągu kilku godzin spadła o 30 mld dol.

Amazon jest jednak równocześnie jedyną marką w pierwszej piątce, której nie nadano najwyższego ratingu AAA+. Jej ocena to AAA-.

Wśród 500 najbardziej wartościowych marek prawie 200 pochodzi ze Stanów Zjednoczonych. To m.in. efekt rozwiniętego rynku finansowego. W spółkach giełdowych łatwiej o wycenę marki. Równocześnie na liście znalazło się 65 marek z Chin. Ich udział w wartości pierwszej pięćsetki zwiększył się w ostatnich dziesięciu latach z 3 proc. do 15 proc.
Chociaż na liście jest wiele marek obecnych w naszym kraju, to żadnej polskiej nie ma. Oznacza to, że wartość żadnej z nich nie sięga 3,67 mld dol. (tyle jest wart brand pozycji nr 500 – firmy zarządzającej aktywami BlackRock).
Obserwuj wątek
    • szwampuch58 Re: Google zdeklasowany. 02.02.18, 19:46
      "handelek" produktami innych, hehehehe,no pikne czasy bazarowe nastaly
      • wiktor_jerofiejew Wśród 500 najbardziej wartościowych marek 200 z US 02.02.18, 20:09
        szwampuch58 napisał:

        > "handelek" produktami innych, hehehehe,no pikne czasy bazarowe nastaly


        Jak zwykle stac ciebie biedaku pocieszny na pol zdania , twoj "intelekt " NIE jest zdolny wykrzesac NIC wiecej ...ROTFL... ale sie nie martw tak bardzo sa jeszcze gorsi od ciebie niejaki hubert ten co wlasnie odgarnia snieg ,sasiadowi z USA co mu szajba odbila i zamieszkal w wiecznej kanadyjskiej zmarzlinie ...LOL


        Wśród 500 najbardziej wartościowych marek prawie 200 pochodzi ze Stanów Zjednoczonych.

        forsal.pl/artykuly/1101383,ranking-najbardziej-wartosciowych-marek-swiata-brandfinance-amazon.html
    • kylax4 Bezos najbogatszym człowiekiem świata. 02.02.18, 22:56
      Jego majątek szacowany jest na ponad 120 mld USD.
      • wiktor_jerofiejew Jeszcze wiecej wyjedzie Kanadoli do pracy w USA 03.02.18, 21:59
        USA . Płace rosną najszybciej od kryzysu sprzed dziesięciu lat

        Według podanych w piątek danych z amerykańskiego rynku pracy średnie wynagrodzenie pracowników w USA wzrosło w ciągu roku o 2,9 procent. To najszybsze tempo wzrostu płac od 2009 roku. Co ciekawe, na dane źle zareagowała giełda nowojorska, która po ich publikacji zaliczyła poważne spadki.
        Wzrost średnich płac o 2,9 procent jest największy od czasów wyjścia USA z recesji po bankructwie Lehman Brothers w 2008 roku.

        Od tamtej pory właściwie cała amerykańska gospodarka już dawno wróciła do normy, a rynek pracy wygląda bardzo dobrze. Stopa bezrobocia od wielu miesięcy jest poniżej 5 procent, wg danych z piątku wynosi dokładnie 4,1 procent – najmniej od 2000 roku.

        W całym tym obrazie od lat brakowało tylko jednej części składowej – wzrostu płac. Ekonomiści mieli spory problem z tym, żeby wytłumaczyć dlaczego płace nie rosną, skoro na rynku nie ma dużego bezrobocia.

        Zależność między jednym, a drugim (niskie bezrobocie prowadzi do wzrostu płac i wzrostu inflacji, a wysokie bezrobocie prowadzi do spadku inflacji) jest znana od dziesięcioleci jako tak zwana krzywa Philipsa. Uczą się jej studenci ekonomii na całym świecie.

        Niektórzy nawet dochodzili do wniosku, że globalizacja, internet i rozwój nowych technologii unieważniły starą teorię i po prostu przestała ona działać. Teraz płace poszły w górę wyraźniej niż w ciągu ostatnich kilku lat, więc ekonomiści przywiązani do krzywej Philipsa odetchnęli z ulgą – być może nie trzeba będzie zmieniać treści podręczników do ekonomii.

        Zupełnie inaczej do danych podeszli natomiast giełdowi inwestorzy. Dane o wzroście płac i o tym, że w styczniu powstało kolejnych 200 tysięcy miejsc pracy (więcej niż oczekiwano) potraktowali jako coś, po czym Fed nie będzie mógł się wstrzymywać z podwyżkami stóp procentowych. A skoro tak, to nadszedł czas na ostateczne rozstanie z epoką taniego pieniądza, w której hossa mogła trwać w nieskończoność.

        W efekcie na rynek powraca strach i niepewność. Do trwającej od kilkunastu dni wyprzedaży amerykańskich obligacji dołączyła wyprzedaż amerykańskich akcji. Szybszy wzrost płac to świetna wiadomość dla amerykańskich pracowników, ale jak się okazuje dość fatalna dla właścicieli amerykańskich spółek.

    • wojciech.2349 Re: Google zdeklasowany. 04.02.18, 13:23
      A to dla mnie zaskoczenie podwójne.
      Pierwsze to, że Amazon.
      I drugie, że Google spadło.
      • wiktor_jerofiejew Apple ma więcej gotówki niż wszyscy Polacy 04.02.18, 16:56
        Apple ma więcej gotówki niż wszyscy Polacy na rachunkach w bankach.
        I zarobił kolejne 20 mld USD

        Największa spółka świata nie zawiodła i pokazała wyniki finansowe minimalnie lepsze od oczekiwań. Sprzedała mniej iPhone'ów niż rok temu, ale za to po znacznie wyższych cenach. Zysk w ostatnim kwartale przekroczył 20 miliardów dolarów, a spółka na swoich kontach ma już ponad 280 miliardów dolarów gotówki.
        285 mld USD gotówki
        Zysk netto Apple w ostatnim kwartale 2017 roku wyniósł dokładnie 20,07 miliardów dolarów. Osiągnięto go sprzedając produkty i usługi za 88,3 mld dolarów. Tak duża skala działalności to rekord w historii Apple i wzrost o 13 procent w stosunku do końcówki 2016 roku.

        Spółka nadal nie wydaje zbyt dużo pieniędzy na przejęcia innych firm, czy nowe i drogie projekty. Większość dochodów natychmiast lokuje w obligacjach, albo trzyma na lokatach. Pod koniec 2017 roku Apple miał już 285 miliardów dolarów gotówki

        285 mld USD to w przeliczeniu na nasze blisko 950 miliardów złotych. Dla porównania: wszystkie depozyty w złotych zgromadzone we wszystkich bankach w Polsce przez gospodarstwa domowe i przedsiębiorstwa miały na koniec listopada 2017 roku wartość 903 miliardów złotych.

        Z kolei 20 miliardów dolarów zysku w ciągu ostatniego kwartału oznacza, że Apple zarabiał w tym czasie pieniądze w tempie ponad 9 milionów dolarów na godzinę (albo 2524 USD na sekundę).

        Zapowiedź wydatków
        Co ciekawe, odpowiadający za finanse spółki Luca Maestri powiedział, że w przyszłości Apple będzie mieć tyle samo gotówki, co długu (który dziś sięga 120 mld dolarów). Nie powiedział jednak w jaki sposób i na co Apple zamierza swoje miliardy wydać. Inwestorzy na giełdzie z pewnością oczekują, że spółka przekaże te pieniądze właśnie im pod postacią wysokich dywidend, albo skupu swoich akcji z giełdy, co powinno podbić ich notowania.

        Akcje Apple w 2017 roku podrożały o 46 procent, ale od początku tego roku są na minimalnym minusie – potaniały o 0,9 procent
        Spadki w ostatnich dniach to efekt plotek o tym, że spółka będzie ograniczać produkcję iPhone’a X, ponieważ popyt na świecie na ten model podobno spada. Tim Cook po publikacji wyników podkreślał, że iPhony X sprzedają się świetnie, ale z drugiej strony Apple prognozuje na kolejny kwartał przychody w granicach 60-62 mld USD. To poniżej dotychczasowych oczekiwań na rynku – średnia z prognoz analityków wynosiła 65,7 mld USD. Zapowiedź Appla dodatkowo wzmaga dotychczasowe plotki i obawy o tempo sprzedaży iPhona X
        Drugą najważniejszą linią biznesową Appla są już dzisiaj usługi, czyli między innymi Apple Pay, Apple Care, Apple Music, czy też dochody z Appstora i iTunesa. Przychody z usług rosną o 18 procent i zbliżają się do 8,5 mld USD. Jeszcze szybciej, bo o 36 procent rosną przychody w kategorii „pozostałe produkty”, w której znajdują się między innymi Apple TV, Apple Watch i słuchawki pod marką Beats. To jednak wciąż stosunkowo niewielka część biznesu, bez większego wpływu na całość wyników Appla.

        Po publikacji wyników, w notowaniach posesyjnych akcje spółki podrożały o ponad 3 procent. Apple to najbardziej wartościowa spółka świata, spośród tych notowanych na giełdach. Jej wartość rynkowa to ponad 860 miliardów dolarów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka