Dodaj do ulubionych

Rezolucja ONZ w sprawie Arafata

IP: 199.243.74.* 19.09.03, 22:10
Organizacja Narodow Zniewolonych bawi sie lekarza...
Obserwuj wątek
    • Gość: mirmir Rezolucja bez znaczenia? Jeszcze będą żałować ONZ. IP: *.tvswiecie.com.pl 19.09.03, 22:30
      To co z ONZ robi USA, a ostatnio Izrael odbije się strasznie na
      wojnie z terroryzmem. Już dziś ONZ nie ma większego znaczenia na
      bliskim wschodzie, ale jeszcze kilka razy USA zignorują ONZ i
      nawet 500 rezolucji nie skłoni innych krajów do wysyłania armii w
      rejony konfliktów. Wtedy USA będą walczyć praktycznie same, a
      nawet Cheney nie udaje, że same USA jest w stanie utrzymywać ład
      wbrew całemu światu.
      • Gość: msz Re: Rezolucja bez znaczenia? Jeszcze będą żałować IP: *.hc-sc.gc.ca 19.09.03, 22:35
        Gość portalu: mirmir napisał(a):

        > To co z ONZ robi USA, a ostatnio Izrael odbije się strasznie na
        > wojnie z terroryzmem. Już dziś ONZ nie ma większego znaczenia na
        > bliskim wschodzie, ale jeszcze kilka razy USA zignorują ONZ i
        > nawet 500 rezolucji nie skłoni innych krajów do wysyłania armii w
        > rejony konfliktów. Wtedy USA będą walczyć praktycznie same, a
        > nawet Cheney nie udaje, że same USA jest w stanie utrzymywać ład
        > wbrew całemu światu.


        Niby slusznie. Ale z tym ladem to przesada. 9raczej pax-USA - czy to jest lad, czy babel?)

        Wczoraj (czwartek, 18) widzialem w telewizorni, ze Busz dal zielone swaitlo na znikniecie prezydenta Palestyny Arafata.

        Niektorzy postrzegaja ludzkosc jako kolenie zracych sie bakterii i odpowiednio do tego ksztaltuja polityke.

        • koszalekopalek2 :-P 19.09.03, 23:40
          Gość portalu: msz napisał(a):

          > Gość portalu: mirmir napisał(a):
          >
          > > To co z ONZ robi USA, a ostatnio Izrael odbije się
          strasznie na
          > > wojnie z terroryzmem. Już dziś ONZ nie ma większego
          znaczenia na
          > > bliskim wschodzie, ale jeszcze kilka razy USA zignorują ONZ
          i
          > > nawet 500 rezolucji nie skłoni innych krajów do wysyłania
          armii w
          > > rejony konfliktów. Wtedy USA będą walczyć praktycznie same,
          a
          > > nawet Cheney nie udaje, że same USA jest w stanie
          utrzymywać ład
          > > wbrew całemu światu.
          >
          >
          > Niby slusznie. Ale z tym ladem to przesada. 9raczej pax-USA -
          czy to jest lad,
          > czy babel?)
          >
          > Wczoraj (czwartek, 18) widzialem w telewizorni, ze Busz
          BUSZ??? W TELEWIZORNI? A może słyszałeś o buszelku pszenicy w
          radiowni? :-P

          > dal zielone swaitlo na
          > znikniecie prezydenta Palestyny Arafata.
          >
          > Niektorzy postrzegaja ludzkosc jako kolenie zracych sie
          bakterii i odpowiednio
          > do tego ksztaltuja polityke.
          >

          Śmierć bakteriom! :-P

          Krasnoludki zapanują znowu nad Ziemią! :-P
        • Gość: gosc PODOBIESTWO SZARONA DO HITLERA JEST PRZERAZAJAC3E IP: *.cable.mindspring.com 20.09.03, 20:38
          • cien_anny TYLKO W TWOICH OCZACH, K__RWO NIEDOPRDLONA!! 21.09.03, 05:51
            • Gość: wqrwiony2 No, no, no... Panienko, zachowuj się! IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 21.09.03, 19:59
      • koszalekopalek2 Nie będą, nie będą :-P 19.09.03, 23:36
        Gość portalu: mirmir napisał(a):

        > To co z ONZ robi USA, a ostatnio Izrael odbije się strasznie
        na
        > wojnie z terroryzmem. Już dziś ONZ nie ma większego znaczenia
        na
        > bliskim wschodzie, ale jeszcze kilka razy USA zignorują ONZ i
        > nawet 500 rezolucji nie skłoni innych krajów do wysyłania
        armii w
        > rejony konfliktów. Wtedy USA będą walczyć praktycznie same, a
        > nawet Cheney nie udaje, że same USA jest w stanie utrzymywać
        ład
        > wbrew całemu światu.

        Nie bój się. Polska zawsze pomoże USA! :-P
      • galaxy2099 Oj beda zalowac czerwony ludku 20.09.03, 02:41
        A ty dalej z ta swoja niezlomna wiara w ONZ.
        Chlopie daj sobie wreszcie spokoj. Wlasnie o to chodzi aby ONZ
        przestalo istniec bo drugiej tak bezwartosciowej organizacji nie
        ma na tym naszym swiecie.
        A cyrk jest tanszy w utrzymaniu.
        A kto bedzie z tego powodu zalowal to czas pokaze. Ale na pewno
        nie beda to USA. Bo to jest jedyny kraj ktory moze cos robic
        sam. Innych nie ma i nie bedzie. A jedynym pytaniem jest czy
        USA nie zaprzestana np. dbac o bezpieczenstwo innych zajmujac
        sie tylko swoim. Wtedy moze okazac sie cala reszta do kupy nie
        bedzie w stanie przestraszyc myszy a co dopiero mowic o
        powazniejszych wyzwaniach. Ot chocby to co pokazuja ci inni w
        negocjacjach z Korea Pln gdy Amerykanie nie robia nic aby Kimowi
        ustapic. Gdzie sa ci inni, co?


        Gość portalu: mirmir napisał(a):

        > To co z ONZ robi USA, a ostatnio Izrael odbije się strasznie na
        > wojnie z terroryzmem. Już dziś ONZ nie ma większego znaczenia
        na
        > bliskim wschodzie, ale jeszcze kilka razy USA zignorują ONZ i
        > nawet 500 rezolucji nie skłoni innych krajów do wysyłania
        armii w
        > rejony konfliktów. Wtedy USA będą walczyć praktycznie same, a
        > nawet Cheney nie udaje, że same USA jest w stanie utrzymywać
        ład
        > wbrew całemu światu.
    • Gość: KOSC Re: Rezolucja ONZ w sprawie Arafata IP: *.mpw.net 19.09.03, 22:33
      Izrael i USA (jak ktos przy innej okazji nazwal - Jewnited States of America) maja w "glebokim powazaniu
      ONZ do chwili, kiedy im jest ONZ niepotrzebne. Dlatego mysle, ze te dwa kraje powinny byc usuniete
      z tej miedzynarodowej organizacji. Sadze rowniez, ze Izrael i USA sa przestepcami - morduja niewinnych
      ludzi w imie pokoju i demokracji. Hanba dla cywilizacji.
      • Gość: asd Re: Rezolucja ONZ w sprawie Arafata IP: *.acn.pl 19.09.03, 23:34
        hanba dla cywilizacji sa takie wypowiedzi !
        • koszalekopalek2 Mylisz sie! :-P 19.09.03, 23:43
          Gość portalu: asd napisał(a):

          > hanba dla cywilizacji sa takie wypowiedzi !

          Nie :-) cywilizacja nie ma z tym nic wspólnego :-P Tutaj
          tylko hańba temu pacożycie zamieszkającym w USA :-P
          • Gość: asd Re: Mylisz sie! :-P IP: *.acn.pl 20.09.03, 00:11
            zgadzam sie, ze cywilizacja nie ma nic wspolnego z Twoja wypowiedzia. Niestety
            nie wiem co to jest - pacozycie -
            • Gość: roo Pacozyt - nie dosc , ze jest glupim pacolem. to... IP: *.10.220.203.acc08-dryb-mel.comindico.com.au 20.09.03, 07:59
              do tego jest jeszcze pasozytem.
      • koszalekopalek2 Won spowrotem do Polski! :-P 19.09.03, 23:41
        Gość portalu: KOSC napisał(a):

        > Izrael i USA (jak ktos przy innej okazji nazwal - Jewnited
        States of America) m
        > aja w "glebokim powazaniu
        > ONZ do chwili, kiedy im jest ONZ niepotrzebne. Dlatego mysle,
        ze te dwa kraje p
        > owinny byc usuniete
        > z tej miedzynarodowej organizacji. Sadze rowniez, ze Izrael i
        USA sa przestepca
        > mi - morduja niewinnych
        > ludzi w imie pokoju i demokracji. Hanba dla cywilizacji.

        No to nie uważasz że należy Ci się wynieść z USA? :-P
        America! Love it or leave it!! :-P
      • Gość: Rysio Re: Rezolucja ONZ w sprawie Arafata IP: *.sympatico.ca 20.09.03, 02:45
        Gość portalu: KOSC napisał(a):

        > Izrael i USA (jak ktos przy innej okazji nazwal - Jewnited
        States of America) m
        > aja w "glebokim powazaniu
        > ONZ do chwili, kiedy im jest ONZ niepotrzebne. Dlatego mysle,
        ze te dwa kraje p
        > owinny byc usuniete
        > z tej miedzynarodowej organizacji. Sadze rowniez, ze Izrael i
        USA sa przestepca
        > mi - morduja niewinnych
        > ludzi w imie pokoju i demokracji. Hanba dla cywilizacji.
      • Gość: Rysio Re: Rezolucja ONZ w sprawie Arafata IP: *.sympatico.ca 20.09.03, 02:45
        Gość portalu: KOSC napisał(a):

        > Izrael i USA (jak ktos przy innej okazji nazwal - Jewnited
        States of America) m
        > aja w "glebokim powazaniu
        > ONZ do chwili, kiedy im jest ONZ niepotrzebne. Dlatego mysle,
        ze te dwa kraje p
        > owinny byc usuniete
        > z tej miedzynarodowej organizacji. Sadze rowniez, ze Izrael i
        USA sa przestepca
        > mi - morduja niewinnych
        > ludzi w imie pokoju i demokracji. Hanba dla cywilizacji.
        Zgadzam sie z tym w 100% !!!
    • Gość: zeus on jest gorzej jak Saddam... IP: *.bardo-slaskie.sdi.tpnet.pl 19.09.03, 23:48
      wywołanie dla niego wojny jest zbrodnia, jak bylo w przypadku
      Saddama, ale zabicie go było by oddechem czystego powietrza dla
      świata...
    • Gość: lg80 Re: Rezolucja ONZ w sprawie Arafata IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 19.09.03, 23:48
      Izrael nie powinien oceniać rezolucji ZO jako bez znaczenia, to
      przecież opinia wspólnoty międzynarodowej.
    • Gość: dalekiczytelnik Re: Rezolucja ONZ w sprawie Arafata IP: proxy / 10.0.5.* 20.09.03, 00:32
      Jest to kolejny dowód na stronniczość USA, w każdej sprawie
      która dotyczy Izraela. Tak było w wielu przypadkach, za każdym
      razem, kiedy Arabowie usiłowali skorzystać z mocy prawa
      międzynarodowegowobec bezprawnych zachowań okupantów-
      syjonistów. Ale także dowodzi to bezczelności tego bezprawnego
      państwa, które waży się publicznie ubliżać każdej innej opinii
      niż włąsnej.
      Przyczytać można z niedowierzaniem, że rzecznik św. Sharona mówi
      aż tak lekceważące słowa w kierunku ONZ: Raanan Gissin, określił
      rezolucję tego samego dnia jako "pozbawioną znaczenia.
      "Ta rezolucja jest bez znaczenia, jest jedynie deklaratywna i
      nie wzmocni międzynarodowej pozycji ONZ" - oświadczył Gissin.
      Nie jest to pierwszy raz, że każdy prawny krok Arabów jest
      spotykany z taką bezczelnością USA i Izraela. Właśnie tak samo
      było, kiedy ONZ postanowiła wysyłać obserwatorów żeby jedynie
      notować co armia izraelska (zwana armią obronną!!) zrobiła
      zabijając obywateli cywelnych w Dzininie. (Doszło tam do masakr
      cywilów z wszystkich grup wiekowych i z obu płci, zastrzelono
      reporterów, ambulansów, dzieci, nie mówiąc o ciężarnych
      kobietach). Wtedy też była rezolucja ONZ, ale bez możliwości
      wymuszania na Izraelu choćby aby ci obserwatorzy mogli dojechać
      na miejsce. I nie dojechali. A ci co mogli to widzieć jako
      świadkowie, zostali potraktowani przez Izrael jako zboczeńcy lub
      jako zwariowani antisemici.
      I tak się stanie z tą rezolucją bo proszę Panstwa, bo Izrael
      wierzy że jest narodem ponad narodami, i tak interpretują
      znaczenia religii. (sam wierzę, że Bóg mógłby ich wybrać kiedy
      byli żle traktowani kiedyś tam, ale nie na wieczność i bez
      względu na to co zrobią).
      I na tym właśnie polega pojęcie "DEMOKRACJI" w wydaniu
      amerykańskim, i izraelskim. Demokracja dla mocnych, a nie dla
      słabych, demokracja która zrealizuje przede wszystkim interesy
      USA i jej nielegalne potomstwo Izrael.
      Kto więc może określić, kto w tym rejonie jest rewolucjonistą, a
      kto terorystą? Bush, także bezczelnie mówił wczoraj, że jeśli
      naród Palastyński ponownie wybierze Arafata na prezydenta, to
      najjaśniejszy Pan Bush straci do tego narodu zaufania... ale
      jaja sobie robią z tą demokracją, prawda?
      Drogi Europejczyku:
      O nas, Palastyńczyków się nie martw, ani się nie troszcz, bój
      się o siebie, bo po wygraniu (nie daj Boże) wojny z Arabami,
      Izrael nie przystanie wierzyć, tak samo jak kiedyś hitlerowcy,
      że jest wybranym narodem nad narodami, i z tobą wtedy też się
      rozprawią .. taka jest historia, my dbamy oto, żeby się nie
      powtórzyła.

      • Gość: Adam Dalekiczytelniku, az przyjemnie czytac to co piszesz. IP: *.eyrkonaeac07.dialup.ca.telus.com 20.09.03, 01:54
        Dalekiczytelniku, az przyjemnie czytac to co piszesz.
        • Gość: roo DELEKTUJESZ SIE WLASNA GLUPOTA, POLSKI IP: *.53.194.203.acc03-dryb-mel.comindico.com.au 20.09.03, 11:30
          SK...LU !!To,ze nalezysz do grupy antysemickich swin i popierasz
          arabskich bandytow, swiadczy tylko o twoim ograniczeniu
          umyslowym.
          • dalekiczytelnik Re: DELEKTUJESZ SIE WLASNA GLUPOTA, POLSKI 20.09.03, 22:36
            a co tak konkretnie oprócz wulgaryzmu masz mi do powiedzenia?
      • Gość: alba500 Re: Rezolucja ONZ w sprawie Arafata IP: *.SNVACAID.covad.net 20.09.03, 06:13
        Klamiesz, Klamiesz bezczelnie ze byla jakas masakra w Dzeninie. To bylo
        klamstwo wymyslone przez Arabow a ty to powtarzasz. WIesz dobrze ze nie bylo
        tam zadnej masakry a wrecz armia izraela bardzo sie starala aby uniknac strat
        wsrod cywilow arabskich.
        Jesli uzywasz oczywistych klamstw na tym forum to nie widze jak mozna z toba
        rozmawiac. Siejesz propagande arabska a nie szukasz prawdy.
      • Gość: roo Drogi obronco terrorystow i arabskich kobiet ... IP: *.53.194.203.acc03-dryb-mel.comindico.com.au 20.09.03, 11:19
        ciezarnych !!Zagrozeniem dla swiata nie jest Izrael a przede
        wszystkim i wylacznie holota arabska , a takze roznego typu
        popluczyny islamskie.Bezprawnym panstwem nie jest Izrael, bo
        jezeli jest to bezprawne panstwo, to bezprawny jest takze ONZ i
        panstwa nalezace do tej organizacji, czyli caly ten pozal sie
        Boga,popieprzony swiat.Narod palestynski?!...Nie ma takiego
        narodu. To, co ty mazywasz jakims tam narodem palestynskim, jest
        zbieranina narodowosci arabskiej, ktora rzadza terrorysci i
        mordercy.
      • Gość: Anna Re: Rezolucja ONZ w sprawie Arafata IP: 5.3.1R2DEBUG* / *.noos.net 20.09.03, 11:43
        Drogi Dalekiczytelniku dziekuja za twoja wypowiedz. Przeczytalam z
        przyjemnoscia.
    • Gość: PACYFISTA 133 kraje ZA przeciwko 4 - czy jestesmy za demokracja? IP: *.45.203.62.dial.bluewin.ch 20.09.03, 00:39
      po raz kolejny glosowanie w sprawie konfliktu
      palestynskiego/Arafata/ potwierdzilo z miazdacym dla
      USA/Izraela wynikiem ze Swiat jest przeciwny mafijnym
      dzialaniom Amerykanbow i Izraela,.. a oswiadczenie rzadu
      Izraela ze to "dla nich jest bez znaczenia2 jest policzkiem dla
      wszystkich krajow , uwazajacych sie za demokratyczne.. w tym
      dla Polski i prez. Kwasniewskiego... patrz: www.panstwozla.pl
      • galaxy2099 podniety pacyfa 20.09.03, 02:46
        Ale ty jestes glupi i naiwny.
        A pewnie, ze jest bez znaczenia. Bo niby jakie praktyczne
        znaczenie to rezolucja ma, co?
        Pomijam oczywiscie fakt zmarnotrawienia duzej liczby pieniedzy
        podatnikow na tego typu cyrk zwany ONZ, ktore mozna by
        przeznaczyc np. dla glodujacych w Afryce.
        Dalej nie docieraja do ciebie fakty, ktore maja znaczenie dla
        tego co sie dzieje na swiecie ?
        Podniecasz sie tylko niczym nie znaczacymi cyrkowymi popisami !
        Jestes niereformowalny, ale taki wlasnie jest pacyfizm. Dlatego
        slusznie przez wielu jest nazywany choroba.


        Gość portalu: PACYFISTA napisał(a):

        > po raz kolejny glosowanie w sprawie konfliktu
        > palestynskiego/Arafata/ potwierdzilo z miazdacym dla
        > USA/Izraela wynikiem ze Swiat jest przeciwny mafijnym
        > dzialaniom Amerykanbow i Izraela,.. a oswiadczenie rzadu
        > Izraela ze to "dla nich jest bez znaczenia2 jest policzkiem
        dla
        > wszystkich krajow , uwazajacych sie za demokratyczne.. w tym
        > dla Polski i prez. Kwasniewskiego... patrz: www.panstwozla.pl
    • Gość: pacyfista 133 panstw - kontra 4 - NO COMMENTS IP: *.60.3.213.dial.bluewin.ch 20.09.03, 00:50
      WWW.PANSTWOZLA.PL
    • Gość: blob Re: Rezolucja ONZ potepiajaca Izrael IP: 216.254.136.* 20.09.03, 01:42
      Nie pierwszy to raz i na pewno nie ostatni Stany blokuja
      rezolucje ONZ potepiajaca Izrael. Ich podejscie do
      Palestynczykow to czysta blazenada, jako "bezstronny" arbiter
      Izraela nigdy nie chcial uregulowania i zamkniecia sprawy, jesli
      nie zgadzal sie na to Izrael. Trudno, i szkoda, bo Zydzi tez
      maja prawo do zycia, a tak - panstwo Izrael zniknie z
      powierzchni ziemi w momencie zalamania sie wplywow US.
      Nic nie jest wieczne.
      • Gość: Tytus Re: Rezolucja ONZ potepiajaca Izrael IP: *.ipt.aol.com 20.09.03, 02:53
        Wetowanie przez USA oczywistej deklaracji w Radzie Bezpieczenstwa, a potem jej
        akceptacja przy stosunku glosow 133 do 4, pokazuje jak bardzo USA jest
        wyizolowane w swiecie, i jak sie poniza w stosunku do Izraela. Co wiecej
        okreslenie rezolucji przez Izrael "bez znaczenia" (chociaz legalnie poprawne)
        ukazuje arogancje i pogarde tego kraju dla reszy swiata.

        Czy kogos jeszcze dziwi, ze do "11 wrzesnia" musialo dojsc. Czy kogos dziwi jak
        Amerykanom dupa lata przed powtorka. Sami przeciez wiedza, ze ich postawa nie
        jest bez znaczenia.
        • Gość: hahak abys ty sie Tytus nie zdziwil jak kiedys z Mekki.. IP: *.dialsprint.net 20.09.03, 03:52
          Gość portalu: Tytus napisał(a):

          > Wetowanie przez USA oczywistej deklaracji w Radzie
          Bezpieczenstwa, a potem jej
          > akceptacja przy stosunku glosow 133 do 4, pokazuje jak bardzo
          USA jest
          > wyizolowane w swiecie, i jak sie poniza w stosunku do Izraela.
          Co wiecej
          > okreslenie rezolucji przez Izrael "bez znaczenia" (chociaz
          legalnie poprawne)
          > ukazuje arogancje i pogarde tego kraju dla reszy swiata.
          >
          > Czy kogos jeszcze dziwi, ze do "11 wrzesnia" musialo dojsc.
          Czy kogos dziwi jak
          >
          > Amerykanom dupa lata przed powtorka. Sami przeciez wiedza, ze
          ich postawa nie
          > jest bez znaczenia.


          Amerykanie zrobia pole golfowe.Ty zaczynasz straszyc terroryzmem
          arabskim bo to jest tylko jedno co Araby potrafia,a czy
          uwazasz,ze Ameryka postawila juz wszystkie argumenty na stol..a
          czy aby zapomniales co stalo sie w Hiroszimie i Nagasaki?Radze
          ci kolego uwazac w osadach i nie draznic amerykanskiego
          zwierza...Poki co to Amerykanie pozwalaja aby sie z nimi Araby
          bawily w kotka i myszke- ale wszystko do czasu..Jezeli chodzi
          o bezpieczenstwo USA-tak demokraci jak i republikanie beda mowic
          jednym glosem...wiec nie podniecaj sie zbytnio.
          • Gość: Tytus Re: abys ty sie Tytus nie zdziwil jak kiedys z Me IP: *.ipt.aol.com 20.09.03, 04:19
            W kotka i myszke moze nie. Ale gruz na lby lecial w Nowym Jorku...
          • cabrielagasey Re: abys ty sie Tytus nie zdziwil jak kiedys z Me 20.09.03, 04:20
            Gość portalu: hahak napisał(a):

            > Gość portalu: Tytus napisał(a):
            >
            > > Wetowanie przez USA oczywistej deklaracji w Radzie
            > Bezpieczenstwa, a potem jej
            > > akceptacja przy stosunku glosow 133 do 4, pokazuje jak
            bardzo
            > USA jest
            > > wyizolowane w swiecie, i jak sie poniza w stosunku do
            Izraela.
            > Co wiecej
            > > okreslenie rezolucji przez Izrael "bez znaczenia" (chociaz
            > legalnie poprawne)
            > > ukazuje arogancje i pogarde tego kraju dla reszy swiata.
            > >
            > > Czy kogos jeszcze dziwi, ze do "11 wrzesnia" musialo dojsc.
            > Czy kogos dziwi jak
            > >
            > > Amerykanom dupa lata przed powtorka. Sami przeciez wiedza,
            ze
            > ich postawa nie
            > > jest bez znaczenia.
            >
            >
            > Amerykanie zrobia pole golfowe.Ty zaczynasz straszyc
            terroryzmem
            > arabskim bo to jest tylko jedno co Araby potrafia,a czy
            > uwazasz,ze Ameryka postawila juz wszystkie argumenty na
            stol..a
            > czy aby zapomniales co stalo sie w Hiroszimie i Nagasaki?Radze
            > ci kolego uwazac w osadach i nie draznic amerykanskiego
            > zwierza...Poki co to Amerykanie pozwalaja aby sie z nimi Araby
            > bawily w kotka i myszke- ale wszystko do czasu..Jezeli chodzi
            > o bezpieczenstwo USA-tak demokraci jak i republikanie beda
            mowic
            > jednym glosem...wiec nie podniecaj sie zbytnio.

            Hiroszima, Nagasaki ...
            I jakie jeszcze nazwy miast?
            Warszawa, Dallas,...
            Nie te czasy
          • Gość: Jerzy Re: abys ty sie Tytus nie zdziwil jak kiedys z Me IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 20.09.03, 04:22
            USA sa mocarstwem.Sa mocarstwem oceanicznym , majacym globalna polityke,
            interesy oraz sile militarna, by te swoja polityke i handel dopilnowac.
            Mozna to zaakceptowac lub nie.
            Jakos wszyscy (nawet komunistyczne Chiny) na robieniu businessu z Amerykanami
            calkiem dobrze wychodza.Pod warunkiem, ze nie usiluja polityki amerykanskiej
            zwalczac w tzw. "amerykanskiej strefie wplywow".
            I Chinczycy tego nie czynia - ale to stara, doswiadczona w walce o przetrwanie
            cywilizacja.

            Co innego swiat islamu: nie przedstawia soba (poza mrowiem jakichs oberwancow)
            kompletnie nic. To swiat analfabetow , kompletne zero tak ekonomiczne, jak i
            militarne.
            Ale to ostatnie, jakby do swiadomosci muzulmanow nie docieralo...Nawet taka
            wydawaloby sie oczywista prawda, ze trzeba pracowac, ksztalcic sie, uczyc sie
            od lepszych - takze polityki.
            Jedyne, co opanowali to sztuka wysadzania sie w powietrze lub atakowania zza
            wegla.

            Watpie czy "Amerykanom lata dupa", jak wdziecznie sie wyrazil jeden z
            forumowych "medrcow". Z pewnoscia nie chcieliby powtorki z NJ ale z innych
            zupelnie pobudek:kieruje nimi troska o zycie wlasnych obywateli.
            Dlaczegoz by np. nie mieli dojsc do wniosku "przy powtorce", ze przyszedl
            wreszcie czas uporzadkowania calego swiata islamu.Uporzadkowania raz na zawsze.
            Nawet, gdy zajdzie potrzeba, z uzyciem bomb neutronowych.

            A gdy podejma taka decyzje ktoz im sie przeciwstawi?
            (J)

            • Gość: Tytus Re: abys ty sie Tytus nie zdziwil jak kiedys z Me IP: *.ipt.aol.com 20.09.03, 04:45
              1. Na pytanie czy Amerykanom "lata dupa". Pojedz do Nowego Jorku to sie
              przekonasz. (Oczywiscie ocena w takich sprawach jest dosc subiektywna.)

              2. Z tym porzadkowaniem swiata Islamu: tak jak z Irakiem, moga zrobic tylko
              wiekszy burdel! Gdzie masz racje to w tym, ze USA jest gigantyczna potega
              transoceaniczna. Jest to jednak tylko sila destrukcji. Natomiast, zeby jak
              piszesz "zrobic porzadek" trzeba go po pierwsze zbudowac, po drugie utrzymac. A
              na to USA: (a) nie ma dosc zolnierzy, technologia tego nie zlatwi; (b) dosc
              pieniedzy, utrzymywanie porzadku jest cholernie kosztowne; (c) jest za glupie.
              Dowodem: Irak. (To co tam sie dzieje bylo oczywistoscia od ponad roku. Nie
              wierzysz: przejrzyj stare gazety.)
              • Gość: Jerzy Re: abys ty sie Tytus nie zdziwil jak kiedys z Me IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 20.09.03, 05:50
                Alez my sie nie rozumiemy: swiat arabski czy raczej swiat islamu powinien
                zostac pozostawiony sobie samemu.
                Bylby calkiem ladny skansen. Ani Europa ani USA (czy tzw. swiat zachodni) nie
                powinien pod zadnym pozorem sie mieszac do jego problemow.
                Ide nawet tak daleko, ze nie kupowalbym ropy od nich - po co nam ta ropa?
                Juz dawno sa gotowe inne technologie ale nadmiar ropy uniemozliwia ich
                wprowadzenie.

                Z uwagi na znikomy potencjal naukowy oraz stosunkowo niska kulture (zreszta
                zupelnie inna jak nasza - zawezam to juz tylko do kultury a przeciez chodzi o
                zupelnie inna cywilizacje)tego swiata nalezaloby, oczywiscie, zaprzestac
                jakichkolwiek "wymian naukowo-kulturalnych".

                Z tych przeslanek wynika, ze inwazja USA i wchodzenie do Iraku z armia bylo
                bledem (chociaz z jego rozbicia szczerze sie cieszylem)-o czym juz pisalem, tak
                samo jak pisalem, ze lepszym rozwiazaniem bylo obrocenie calej infrastruktury w
                Iraku w pyl.
                I potem nalezalo to powtorzyc z Syria, Iranem, Turcja. To powinno wystarczyc na
                tyle, ze reszta tego "wojowniczego swiata", wciaz gledzacego o "swietych
                wojnach", nabralaby rozumu.

                A terrorysci? Z uwagi na brak potrzeby jakichkolwiek kontaktow z tym barachlem,
                terrorysci mnogliby dotrzec jedynie droga morska.Zawsze jednak mozna by
                zwiekszyc naklady na okrety patrolowe - srodkow az nadto, jesli sie nie
                prowadzi kosztownych wojen.

                Zebysmy sie dobrze rozumieli: choc nie chwale USA to uwazam, ze w Imperium zyje
                mi sie dobrze-tak samo dobrze zyja setki milionow innych rodzin.
                A jesli tak jest, to dlaczegoz mialbym to imperium oslabiac w jakis sposob -
                nawet poprzez nieprzemyslane gledzenie na tym Forum?
                (J)
                • Gość: TYtus Re: abys ty sie Tytus nie zdziwil jak kiedys z Me IP: *.ipt.aol.com 20.09.03, 06:07
                  Oczywiscie nalezaloby zostawic swiat Islamu samemu sobie. Ja nie mam z tym
                  problemu, ale USA ma. Z racji Izraela, ropy i czystego idiotyzmu.

                  Gdyby Twoj scenariusz dalszy na temat rozwoju byl poprawny cieszyl bym sie
                  bardzo. Ale Afganistan dowiodl, ze nawet jak kraj jest rozpieprzony i biedny to
                  jednak moze stanowic zagrozenie. Amerykanie wyciagneli sluszne co prawda
                  wnisoki, ale wzieli sie do tego jak osobnik chcacy wyczyscic szambo, wrzuca don
                  duzy granat. I dziwisz sie, ze smierdza teraz wszystkim i sa gownem obryzgani?
                • Gość: MM Re: abys ty sie Tytus nie zdziwil jak kiedys z Me IP: *.dyn.optonline.net 20.09.03, 06:49

                  > Alez my sie nie rozumiemy: swiat arabski czy raczej swiat islamu powinien
                  > zostac pozostawiony sobie samemu.
                  > Bylby calkiem ladny skansen. Ani Europa ani USA (czy tzw. swiat zachodni) nie
                  > powinien pod zadnym pozorem sie mieszac do jego problemow.
                  > Ide nawet tak daleko, ze nie kupowalbym ropy od nich - po co nam ta ropa?
                  > Juz dawno sa gotowe inne technologie ale nadmiar ropy uniemozliwia ich
                  > wprowadzenie.

                  Oczywiscie. Prawdopodobnie wiekszosc arabow nie mialoby zupelnie nic przeciwko
                  temu. Glosy nawolujace do przyspieszenia prac nad alternatywnymi tanimi
                  zrodlami energii aby uniezaleznic sie od ropy naftowej i OPEC nie sa nowe. Ale
                  problem z tym maja nie Arabowie, ale wlasnie czlonkowie obecnej administracji i
                  ich glowni sponsorzy (can you say Kenny Lay?), ktorzy w ten sposob straciliby
                  bardzo lukratywne zrodlo zarobkow. A oni sobie krzywdy nie dadza zrobic...
                • Gość: Ojejku Re: abys ty sie Tytus nie zdziwil jak kiedys z Me IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.03, 18:46
                  Z calym szcunkiem ale:
                  1. Ten, jak to slusznie nazywasz, skansen ma wyrazna sklonnosc do dyspersji,
                  ekspansji;
                  2. Ten skansen swa mentalnosc i doktryne probuje eksportowac poprzez swych
                  lokatorow;
                  3.Ten skansen nienawiedzi cywilizacji Zachodu i dazy do jej destrukcji;
                  4.Tak dlugo jak wydobycie ropy naftowej w krajach arabskich bedzie tansze niz
                  na innych obszarach roponosnych tak dlugo niestety caly swiat bedzie ja od nich
                  kupowac. Chyba,ze przydarzy sie drugi Kryzys Naftowy (pierwszy mial miejsce
                  pierwszej polowie lat siedemdziesiatych), kiedy to Zachod dobitnie udowodnil
                  Arabom, ze tak naprawde w sytuacjach kryzysowych jest w stanie obyc sie bez ich
                  ropy. Dla zainteresowanych: wtedy to zaczeto zagospodarowywac m.in zloza ropu
                  naftowej pod dnem Morza Polnocnego, znane i zbadane juz w latach
                  szescdziesiatych.Wtedy to zaczeto na masowa skale wdrazac w procesach
                  produkcyjnych technologie energo- i surowcooszczedne.
                  5.Ze wzgledu na arabska presje demograficzna i "czarny rynek" broni nie jestem
                  do konca pzrekonany, czy wylacznie izolacja bylaby skuteczna bronia przed
                  rozlaniem sie ilasmistycznej przemocy i terroryzmu.
                  Pozdrowienia
                  Ojejku
                  • Gość: Jerzy Re: DO OJEJKU - Budowa Skansenu (garsc uwag) IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 21.09.03, 05:34

                    Zupelnie sluszne uwagi i ciesze sie podwojnie: sa to takze moje przemyslenia.
                    Nieraz zabieralem w tej sprawie glos i bede to czynil dalej.

                    Chcialbym jedynie zatrzymac sie nad Twoja ostatnia mysla dot. eksportu
                    terroryzmu w sytuacji, gdy arabski Skansen zostalby totalnie odizolowany od
                    naszego swiata.
                    Wydaje mi sie, ze tylko izolacja polozylaby wreszcie kres ekspansji islamu i -
                    co sie z nim nierozerwalnie wiaze - terroryzmu. Musialaby to jednak byc
                    izolacja "aktywna" - polaczona z niszczeniem osrodkow terrorystycznych tak w
                    Skansenie, jak i w naszym swiecie.
                    A wiec scenariusz, jaki powinni Amerykanie napisac jeszcze przed rozpoczynaniem
                    wojen "w imie praw czlowieka" z islamem, powinien wygladac, mniej wiecej, w
                    taki sposob:

                    - zniszczenie sily militarnej oraz infrastruktury w najbardziej aktywnych
                    krajach islamu:Iraku, Iranie, Syrii, Saudarabii.W zadnym wypadku wojska Zachodu
                    nie sa wprowadzane na arabskie terytoria.

                    - zniszczenie arabskich osrodkow terrorystycznych, dzialajacych w Izraelu oraz
                    na Zachodzie.

                    - wysiedlenie Arabow z Izraela(mozna pokojowa droga i mozna inaczej-jesli nie
                    beda chetni) do Jordanii. Tym samym mogloby dojsc - na wskutek naplywu zywiolow
                    terrorystycznych- do destabilizacji jordanskiego "krolestwa". Normalna koleja
                    rzeczy nie musielibysmy sie tym przejmowac - najlepiej byloby, gdyby Arabowie
                    sami miedzy soba zalatwili swoje problemy.Pozostaje jednak pewien dlug
                    wdziecznosci Izraela wobec Jordanii i dlatego "Palestynczykow" mozna by
                    przesiedlic do trzech panstw arabskich: Iraku, Syrii i Egiptu. W tych krajach
                    beda pomiedzy soba i nie zajdzie zaden "kulturowy szok".
                    Wybor Egiptu, choc na pierwszy rzut oka wydaje sie bezsensowny, ma jednak
                    glebokie uzasadnienie: to Egipt sprawowal "protektorat" na Gaza i z tej roli
                    sprytnie sie wycofal, przerzucajac caly ciezar zarzadzania na barki Izraela.
                    Dobrze byloby, gdyby do roli opiekunow "Palestynczykow" powrocili.

                    - pelna izolacja polityczna, gospodarcza i kulturalna. Gospodarki tam nie ma
                    zadnej, handel praktycznie zaden a z kultury arabskiej znamy tylko terroryzm i
                    analfabetyzm - czego nie jestesmy ciekawi.A razem z nami nie sa spragnione
                    Indie, Chiny, Japonia i inne kraje: azjatyckie i Ameryki Lacinskiej.
                    Poniewaz linie lotnicze nie lataja do krajow arabskich, ustaje tym samym grozba
                    terrorystycznych zamachow.

                    - do wymiany handlowej sluzylyby faktorie - tak, jak to funkcjonowalo dawniej.I
                    funkcjonowalo zadawalajaco. W ten sposob ewentualne zamachy terrorystyczne
                    (nawet minibombami atomowymi) moglby jedynie zniszczyc te faktorie, a wiec i
                    samych Arabow.

                    - ceny zakupu ropy naftowej ustala oczywiscie Zachod z Rosja, Indiami, Chinami,
                    Japonia. Szantaz za pomoca "pistoletu ropowego" sie skonczy. Nie beda chcieli
                    sprzedawac, to niech nie sprzedaja.

                    - uzycie wszelkich dostepnych srodkow, by w krajach arabskich jak najszybcie
                    wprowadzono szariat, realizujac tym samym ich wielusetletnie marzenia.
                    Najlepiej byloby gdyby powstal jakis kalifat - a nawet dwa lub trzy. Z
                    pewnoscia rywalizowalyby ze soba o palme pierwszenstwa, co jescze bardziej by
                    ich oslabialo.

                    - oczywiscie, ze o ONZ-cie nie ma mowy - zostaja z niego wykluczeni tak samo,
                    jak panstwa afrykanskie poza (tu sie trzeba zastanowic) Afryka Pld.

                    - natychmiastowe wstrzymanie "importu" muzulmanow do krajow Zachodu. Muzulmanie
                    juz przebywajacy w tych krajach podlegaliby obowiazkowi zmian nazwisk,
                    obowiazkowi ubierania sie na modle tubylcow, obowiazkowi nauki i
                    pracy. "Importy" popelniajace przestepstwa kryminalne podlegaja natychmiastowej
                    ekstradycji do faktorii.
                    Wiare w proroka mozemy im zostawic ale imamowie ksztalca sie na uniwersytetach
                    zachodnich.

                    Krotko mowiac: albo sie jest imperium albo nim nie jest. USA z roznych przyczyn
                    wybila sie na pierwsze miejsce na swiecie pod kazdym wzgledem. To normalne, ze
                    chce temu swiatu przewodzic.
                    Ale jak dlugo po Bialym Domu kreca sie ludzie , belkoczacy o "prawach
                    czlowieka" i "powszechnej demokracji"(takze dla kanibalow afrykanskich?),
                    scenariusz taki jest niemozliwy do spelnienia.
                    Dopoki kreca sie ci ludzie, niemozliwe jest wytyczenie limesu swiata
                    cywilizowanego i barbarii.

                    A jezeli nie jest to mozliwe, to nie jest mozliwa aktywna obrona naszej
                    cywilizacji i predzej czy pozniej, zejdzie ona z areny wydarzen historycznych.
                    Jak wiele innych cywilizacji przed nia.
                    Tak mowi jedyne prawo historii.
                    (J)












                    www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_030919/publicystyka/publicystyka_a_4.html
                    • Gość: Ojejku Re: DO OJEJKU - Budowa Skansenu (garsc uwag) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.03, 10:42
                      Ciekawa propozycja ale wielce dyskusyjna. W zwiazku z nia przypomniala mi sie
                      trwajaca juz od kilku dekad dyskusja nad przyczynami i zrodlami zacofania
                      gospodarczego. Zgodnie z twierdzeniami koncepcji friedamanowskiej i jej
                      podobnym szkolom neoliberalnym zacofanie gospodarcze to skutek braku reakcji na
                      impulsy modernizacyjne plynace z zewnatrz, co z kolei jest efektem
                      spetryfikowanych, nie poddajacych sie zmianom struktur spolecznych i
                      gospodarczych w obrebie panstw ekonomicznie zacofanych.Z drugiej strony
                      istnieje szereg koncepecji, wsrod nich tzw.szkola zaleznosciowa , doszukujaca
                      sie zacofania w sposobie funkcjonowania systemu swiatowego, ktorego rdzeniem
                      byly i sa kraje okreslane jako wysoko rozwiniete. Zgodnie z tezami
                      Wallersteina, Franka, Furtado i innych to wlasnie wylacznie poczynania owego
                      rdzenia gospodarki swiatowej doprowadzily do zaistnienia grupy panstw
                      gospodarczo zacofanych.
                      Jak te rozwazania maja sie do interesujacego nas zagadnienia? Otoz maja sie.
                      Konieczne bowiem jest w ich swietle zastanowienie sie nad przyczynami
                      muzulmanskiego estremizmu i tendencji ekspansjonistycznych. Czy jest to
                      zjawisko wygenerowane w okresie "zimniej wojny" z zewnatrz przez sowietow
                      (obecnie Rosje) widzacych w swiecie islamu przeciwwage dla Zachodu? Czy jest to
                      moze skutek trwania skamienialych strukur spoleczno-gospodarczych wiekszosci
                      panstw muzulmanskich zderzajacych sie z - w warunkach niebywalej presji
                      demograficznej - z niemoznoscia rozwiazania podstawowych, stojacych przed nimi
                      wyzwan (glodem, nedza etc.)? Sklaniam sie ku pogladowi,ze najistotniejsza role
                      odgrywa druga z wymienionych przyczyn - niepodatnosc na impulsy rozwojowe,
                      trwanie przy "tradycji". Dowodza tego dzieje gospodarcze wielu panstw Ameryki
                      Lacinskiej - niegdys nie-do-zmodernizowania - obecnie jak gabka wchlaniajace
                      impulsy plynace z zewnatrz. Moglby ktos powiedziec - i slusznie - ze obszar ten
                      jest de facto czescia judeo-chrzescijanskiej przestrzeni cywilizacyjnej a
                      poprzez to calkowicie rozny od swiata islamu. I tu dochodzimy do kolejnego,
                      bardzo istotnego elementu - hamulca - szeroko rozumianego rozwoju panstw
                      muzulmanskich: ortodoksyjny islam. Warte jednak zastanowienia sie jest, czy
                      jest on jedna z glownych przyczyn, czy tez reakcja na nedze. Moim zdaniem i
                      jednymi i drugim. Od wiekow nie ulegal bowiem zadnym zmianom, zadnej ewolucji,
                      nie mial swej reformacji, kontrreformacji, swego oswiecenia i renesansu
                      petryfikujac poprzez to archaiczne (z punktu widzenia Zachodu)struktury
                      spoleczne i gospodarcze. Zamarl w swej sredniowiecznej formie. Stal sie jedna z
                      najistotniejszych przyczyna zacofania gospodarczego, rodzacaego biede na
                      gruncie ktorej wyrosl ekstremizm. Biede, ktorej przyczyn doszukuje sie w
                      Zachodzie, jako ze naturalnym odruchem jest szukanie winy nie w sobie lecz na
                      zewnatrz. To taki syndrom "Zyda i cyklisty".
                      Jak te wywody maja sie do Twych propozycji? Ano maja sie. Przeciwstawianie sie
                      islamskiemu ekspasjonizmowi nie moze sie ograniczac do tworzenia "kordonu
                      sanitarnego". Niezbedne jest aktywne - czesto za pomoca sily -
                      przeksztalcanie "wnetrza" panstw muzulmanskich, generowanie w nich impulsow
                      rozwojowych, podnoszenie poziomu zycia. W ten sposob wytraci sie bron z reki
                      islamistow wbijajacym swym wspolwyznawcom w glowy tezy o Zachodzie jako
                      przyczynie ich nedzy i ponizenia.Jest jeszcze inny powod dla ktorego nalezy to
                      czynic: nie wyobrazam sobie aby mozna bylo w sposob efektywny zahamowac wyplyw
                      glodnej i zdesperowanej "rzeki" biedy z panstw islamskich ku Zachodowi tylko za
                      pomoca "kordonu sanitarnego". Mozna ja wysuszyc tylko poprzez ich modernizacje -
                      jesli bedzie to niezbedne to sila.
                      • Gość: Jerzy Re: DO OJEJKU - Budowa Skansenu (garsc uwag) IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 21.09.03, 12:04
                        Piekna odpowiedz - dziekuje.
                        Z uwagi na ogrom interesujacych szczegolow i permanentny brak czasu, odpowiem
                        Ci wieczorem-teraz pedze na jacht, korzystajac z ostatnich dni pieknej pogody.
                        A wiec, do uslyszenia.
                        Pzdr.
                        (J)
                        • Gość: Jerzy Re: DO OJEJKU - Budowa Skansenu (garsc uwag)-cz.I. IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 21.09.03, 19:54
                          Zacznijmy od razu, od problemu z "przeksztalcaniem sie" swiata islamu i
                          postawmy pytanie: Czy jest ono mozliwe? Czy byloby ono skuteczne?

                          Tak, pod jednym warunkiem: morza przelanej krwi jesli "przeksztalcania bedzie
                          dokonywala sila cywilizacja judeo-chrzescijanska - a wiec Zachodnia. Nie da
                          sie "przeksztalcac sila" czegos, co samo z siebie nie chce sie przeksztalcic. A
                          nie chce sie przeksztalcic, poniewaz - jak sam piszesz - "zamarlo w
                          sredniowiecznej formie" - co jest prawda.
                          Czy jestesmy wiec w stanie wziasc na nasze barki caly ciezar przeksztalcenia
                          swiata islamu?
                          Rozpatrujesz to w kategtoriach ekonomicznych, ale …ale musimy pamietac, ze ilu
                          ekonomistow, tylez samo ekonomicznych teorii. Czy akurat Friedman ma racje? A
                          jesli jej nie ma- czy mamy dosc czasu by wciaz bawic sie w eksperymenty? Zlo
                          przeciez nie spi. Zlo z samej definicji - jako odwrotny biegun Dobra - jest
                          niebywale aktywne.
                          A jak z kosztami takiej operacji - mamy do czynienia z miliardem ludzi,
                          pograzonych w przerazajacej otchlani islamu ( ten zydowski
                          sekretarz "proroka", pilnie "notujacy" slowa Gabriela w koncu wyladowal chyba w
                          piekle)?
                          Filozoficzna glebia mysli zydowskiej w polaczniu z prostacka filozofia
                          koczowniczych czcicieli czarnych meteorytow, przemycona do islamu dala - w
                          przeciwienstwie do symbiozy z filozofia grecka - jak najgorsze owoce.
                          Mowiac zas o eksperymentach ideo-religiotworczych musimy miec przed oczyma
                          smutny koniec ekperymentu komunistycznego.
                          Mozemy tez mowic w kategoriach czysto ekonomicznych , poslugujac sie przykladem
                          z naszego kregu cywilizacyjengo - Niemiec. Integracja dwoch roznych organizmow
                          gospodarczo-politycznych w jeden, rozpoczeta przed 10-laty, trwa po dzien
                          dzisiejszy. A jakie sa koszta tego przedsiewziecia?
                          Przeciez zachwialy najpotezniejsza gospodarka Europy a wciaz jeszcze cel nie
                          jest osiagniety.
                          Zauwaz: mielismy tu do czynienia tylko z 17 milionami ludzi: Niemcami z tego
                          samego kregu kulturowego.
                          A my sie zabieramy do integracji diametralnie roznych cywilizacji - co jest
                          rzecza niemozliwa.
                          I czemu historia stanowczo zaprzecza.
                          Ale powolna, rozciagnieta w czasie transformacja -tak.
                          Powstaje wiec impas - czy jest z niego jakies wyjscie?

                          Swego czasu sprobowal tego Kemal Ataturk w Turcji, ktora po okresie prosperity
                          jako imperium, popadla w koncu typowa dla dezintegrujacej sie cywilizacji
                          chorobe i…skamieniala. Jego eksperyment - dzis juz trwajacy prawie sto lat -
                          byl przedsiewzieciem futurystycznym( a wiec swego rodzaju "ucieczka do
                          przodu") - dzis jeszcze w pelni nie zakonczonym, bo turecki autobus wciaz
                          szybuje nad powierzchnia ziemi, nie mogac na niej bezpiecznie wyladowac.
                          Przypatruje sie eksperymentowi tureckiemu z sympatia juz od lat, ale… Ale wciaz
                          sie okazuje, ze wplyw religii na cywilizacje - na Zachodzie notorycznie
                          pomijany - jest na tyle potezny, ze Turcja jest wciaz carte de blanche -
                          mozliwa jest transformacja w kierunku zachodnim ale jest tez mozliwa ucieczka w
                          tyl - w archaizm , czyli cofniecie sie do muzulmanskich korzeni.

                          Mozna by pomoc Turcji w przezwyciezeniu trudnosci z transformacja, ale…Ale mamy
                          tu do czynienia z 60 mln ludzi, z ktorych 60% to analfabeci, dalej tkwiacy w
                          skamienialym islamie. Jakos nie widac chetnych do pomocy: Europa zachodnia
                          jest przeciwna z roznych wzgledow (historyczne uprzedzenia graja w tym
                          przypadku role wcale nieposlednia) , USA jest -za. I znow sprawa rozbija sie o
                          koszta oraz o limes: Europa nie akceptuje Turcji w swych granicach tak samo,
                          jak nie chce ponosic kosztow transformacji, uwazajac, ze Turcja to Wschod….
                          Kolo sie zamyka.

                          Zgadzam sie: jest to myslenie krotkowzroczne, parafialne, w przypadku, jesli
                          sie zaklada ochrone( a na tym chyba nam zalezy) naszej cywilizacji. Bo przeciez
                          zdrowy rozsadek nakazywalby wciagac Turcje w nasza orbite tym bardziej, ze ze
                          strony jej elit widac autentyczne zainteresowanie w transformacji.
                          Widac to zainteresowanie ze strony Turcji, ale czy widac takiez zainteresownie
                          ze strony elit Arabskich panstw? Elity w tych krajach sa na tyle waskie, ze
                          prawie bez znaczenia i w porownaniu z Turcja - zerowe.

                          Czyli - wracajac do Twojego postu- mozna zgodzic sie z jednym: "kordon" mozna
                          uelastycznic, przyjmujac do grona naszych panstw te, ktore rokuja najwieksze
                          szanse na transformacje. Takie stanowisko nie pozostaje jednak w sprzecznosci
                          z zastosowaniem "kordonu" dla calego swiata islamu.

                          Z innej strony rozpatrujac to zagadnienie musimy przyjac nowy punkt
                          odniesienia: ciezar tradycji. Jest to brzemie nieznosnie ciezkie - czasami nie
                          odrzucenia. Tylko nielicznym narodom w historii ludzkosci udalo sie to brzemie
                          zrzucic - czesciowo lub calkowicie, nie tracac przy tym narodowej tozsamosci.
                          Takim narodem jest m.in.narod zydowski, wplywajacy zapladniajaco od tysiacleci
                          na oblicze naszego swiata.
                          Ale Hindusi, Chinczycy, Japonczycy sa takze dowodem na to, ze pozytywne
                          nastawienie ze strony tak elit, jak i ogolu narodu moze miec (i ma) dobroczynne
                          skutki. Ludy te, startujac z zupelnie innych cywilizacji dolaczaja(lub
                          dolaczyly) do szerszego grona panstw oswieconych - jesli juz musimy mowic o
                          konstruowaniu nowej Wiezy Babel. Ale…
                          Ale musimy znow zwrocic uwage na drobny z pozoru dla ogolu fakt, ze cywilizacje
                          te nigdy nie byly tak analfabetyczne, jak cywilizacja islamu - np. w polowie
                          wieku XIX drukowano w Japonii….encyklopedie a oswiata dla ogolu byla
                          obowiazkowa.

                          Musimy wrocic do rozwazan nad swiatem islamu. Ciagle istnieje nierozwiazywalny
                          problem z tym swiatem: czy moze on ulec transformacji? Ujamujac zas problem w
                          ten sposob, musimy sie stale pytac nas samych: czy zalezy nam na tej
                          transformacji? I czy jest ona niezbedna dla przetrwania naszej cywilizacji?

                          Sila rzeczy popadam w subiektywizm(czy jest jednak mozliwy czysty,
                          wysublimowany obiektywizm) i odpowiadam: dla przetrwania i rozwoju naszej
                          cywilizacji nie jest konieczne wchodzenie w konszachty z islamem. Coz on nam
                          moze dac nowego, zapladniajacego? Wszystko to, co glosi "panarabizm" czy nawet
                          bardziej radykalny Qutb(filozof szariatu) przerabialismy w niedalekiej
                          przeszlosci i chyba, tak mi sie wydaje, nie palamy zadza repetycji.
                          Nie wystraczy powiedziec, ze islam "skamienial" ale musimy zuwazyc, ze
                          bardziej nowoczesna jego wersja, "panarabizm",(propagowany swego czasu ostro
                          przez Nassera, ktory marzyl o uratowaniu swiata arabskiego i
                          przezwyciezenia "europejskiego imperializmu" juz wtedy kojarzonego
                          z "imperializmem amerykanskim" ) wcale nie byla lepsza. Czyli zupelnie tak
                          samo, jak ruch "Braci Muzulamnskich" najpelniej wyrazony chora filozofia
                          Qutba. Musimy zaznaczyc, ze ten ostatni propagowal swoja wlasna
                          wersje "pamarabizmu"(pozostajac tym samym w opozycji do wersji nasserowskiej),
                          polegajacej na tym, ze chcial stworzyc nowe spoleczenstwo, bazujace na starych
                          zasadach koranicznych.
                          Wbrew pozorom (co do zastosowanych srodkow) platforma porozumienia pomiedzu
                          dwoma anatagonistami w swiecie arabskim byla wspolna.
                          Bylo nia, przede wszystkim, zniszczenie syjonizmu (postrzeganego jako glowne
                          zrodlo nieszczesc swiata arabskiego - klasyczny przypadek dla psychiatrow) i
                          mlodego w tamtych czasch (lata 50-te) panstwa zydowskiego.

                          Oba te ruchy - jeden, wywodzacy sie z przetransformowanej po arabsku
                          marsistowsko-leninowskiej teorii i drugi, juz rodzimie arabski - marzyly o
                          stworzeniu nowoczesnosci, majacej nie byc zachodnia , liberalna i
                          wolnomyslicielska, ale pomimo to nowoczesna w sprawach nauki i ekonomii- to
                          taka arabska kwadratura kola.
                          Oba te ruchy marzyly o powrocie do chwalebnej arabskiej tradycji i pragnely
                          wskrzesic -choc w nowoczesnej formie- kalifat islamski z w XVII, a wiec z
                          okresu arabskich podbojow swiata.
                          W kategoriach filozoficzno-historycznych postawe taka musielibysmy
                          zakwalifikowac
                          • Gość: Jerzy-cz.II Re: DO OJEJKU - Budowa Skansenu (garsc uwag)-cz.I IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 21.09.03, 19:57

                            Oba te ruchy - jeden, wywodzacy sie z przetransformowanej po arabsku
                            marsistowsko-leninowskiej teorii i drugi, juz rodzimie arabski - marzyly o
                            stworzeniu nowoczesnosci, majacej nie byc zachodnia , liberalna i
                            wolnomyslicielska, ale pomimo to nowoczesna w sprawach nauki i ekonomii- to
                            taka arabska kwadratura kola.
                            Oba te ruchy marzyly o powrocie do chwalebnej arabskiej tradycji i pragnely
                            wskrzesic -choc w nowoczesnej formie- kalifat islamski z w XVII, a wiec z
                            okresu arabskich podbojow swiata.
                            W kategoriach filozoficzno-historycznych postawe taka musielibysmy
                            zakwalifikowac jako archaizujaca.

                            Od czasow Nassera i Qutba(powieszonego zreszta przez tego pierwszego) minelo
                            juz prawie 60-lat. Pomimo uplywu czasu niewiele sie zmienilo i problem, co jest
                            normalne jesli traktujemy go w kategoriach trwania cywilizacji ( jej wiek
                            musimy liczyc w setkach lat) jest wciaz ten sam i nazywa sie: "Nadanie(lub
                            narzucenie) swiatu islamskiemu zachodniego, laickiego porzadku."
                            Czy bedzie on w ostatecznym rozrachunku sluzyl Arabom?

                            Wypowiedzi prof.. Fouad,a Ajami,ego, (przemilczanego na tym Forum), sugeruja,
                            ze -tak. Bedzie transformacja korzystna dla swiata arabskiego ( z tej pozycji
                            prof, Ajami rozpatruje koniecznosc amerykanskiej interwencji w Iraku). Ale my,
                            mieszkancy Zachodu , musimy postawic pytanie: Czy bedzie ona korzystna dla nas?
                            A jesli nie, to dlaczego musimy interwencje popierac? I kto poniesie ostateczne
                            koszta takiej interwencji?

                            Prof. Ajami jest Arabem i jego opinie musimy uwaznie rozpatrzyc. Ale czy jest
                            on prawdziwy gdy mowi, ze " swiat arabski powinien zerwac ze swymi fobiami i
                            przesadami" (vide, "Wygrac wojne dla Arabow" - portal internetowy) i gdy
                            eufemistycznie stwierdza, ze "(…) kleska Saddama zacheci do dzialania tych,
                            ktorzy pragna przezwyciezyc zacofanie i polityczny rozpad swiata arabskiego"?

                            Dziala w Iraku umilky, politycy zachodni pospieszyli do swych codziennych zajec
                            a ten "wyzwolony" przez Amerykanow swiat arabski, majacy sie "transformowac" z
                            radoscia, rzuca na swych wzwolicieli bomby, dajac tym samym wyraznie do
                            zrozumienia, jak traktuje "transformacje" w zachodnim opakowaniu.

                            A jesli ten swiat traktuje w taki sposob dzialania Zachodu, zaprzepaszczajac
                            swoja szanse na przyszlosc, to dlaczego maja przelewac krew w obronie czegos,
                            czego sie nie da obronic zadnym sposobem, jego zolnierze?
                            I moze wlasnie dlatego "kordon" jest jak najbardziej wskazany.

                            Przyjrzyjmy sie temu chlodno, spokojnie i bez podniecania sie: jest muzulmanow
                            ponad miliard. Z tego tych najbardziej fundamentalistycznych okolo 80 mln.
                            Ten miliard , choc jest cyfra bardzo wysoka, stanowi jedynie 1/4 ludnosci
                            calego swiata, a biorac poprawke na "fundamentalistow"- jest nedznym ulamkiem
                            calosci.
                            To jest ta czesc swiata, ktora nie chce koegzystencji i wciaz grozi "swieta
                            wojna".

                            Uwazam (i jest moje niezbywalne prawo), ze powinnismy im te mozliwosc dostania
                            sie do raju ( poprzez "swieta wojne"), umozliwic jak najpredzej - z
                            niewymierna korzyscia dla reszty swiata, pragnacego isc naprzod.
                            Nie bardzo rozumiem, dlaczego puste grozby swiata islamu wprowadzaja w
                            przerazenie cala reszte.
                            A jesli wprowadzaja, to chyba swiadcza o tym, jak nisko moralnie upadlismy.
                            Co stawia pod znakiem zapytania gotowosc obrony naszej cywilizacji.

                            Pzdr. (J)

                            • Gość: Ojejku Re: DO OJEJKU - Budowa Skansenu (garsc uwag)-cz.I IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.03, 21:09
                              Uff! Przeczytalem. Mocne i jednoznaczne. Jesli dobrze zrozumialem Twa glowna
                              teze i wynikajace z niej wnioski to: nie nalezy dokonywac jakichkolwiek dzialan
                              majacych na celu modernizacje panstw muzulmanskich, jako ze jest to dzialanie i
                              daremne i szkodliwe dla Zachodu. I to glownie ze wgledu na trwalosc i
                              nieewolucyjnosc ich doktryn - religijnej, obyczajwoej, politycznej. Jedyne co
                              mozna i trzeba robic to odgradzanie sie od swiata islamu i powstrzymywanie
                              wszelkimi dostepnymi metodami prob jego ekspansji. Nie do konca moge sie z tym
                              zgodzic. Problemem, swiata muzulmanskiego, jak piszesz a z czy sie zgadzam,
                              jest jego zamkniecie doktrynalne, nieprzepuszczalnosc na nowe idee i
                              ekspansjonistyczna misja. Chcialby on cos wazyc w swiecie nie reformujac sie.
                              Jest to oczywisty absurd kwalifikujacy sie do leczenia psychiatrycznego. Islam
                              spoglada wstecz nie zas w przyszlosc. Jesli juz to czyni to nie kategoriach
                              przemian i rozwoju lecz podboju. Nawet to spogladanie w przeszlosc jest jakze
                              niekonsekwentne i niepelne - coz bowiem maja Talibowie i im podobni wspolnego z
                              niegdysiejszym "zlotym wiekiem" Arabii? Nic.
                              Czy jednak jest on tak do konca niereformowalny? Mamy przeciez przyklady temu
                              zaprzeczajace - Maroko, Algieria (choc w ciezkich bolach)i w jakims stopniu
                              Egipt. Modernizacja nie powinna bowiem oznaczac odrzucenia wszelkich elementow
                              kultury - wtedy wywoluje opor i bunt jak to mialo miejsce w Iranie Rezy
                              Pahlawiego. Modernizacja totalna, pospieszna i to na dodatek prowadzona sila
                              prowadzi do jej przeciwienstwa - do religijnej dyktatury. Musi ona miec
                              charakter ewolucyjny i przemyslany. Jakie sa warunki wstepne owej ewolucyjnej
                              modernizacji? Sadze wlasnie, ze nie odciecie lecz otwieranie swiata islamu na
                              nowe idee, koncepcje, style zycia.Poddawanie go zatem powolnej lecz
                              konsekwentnej erozji, wystawianie go na "efekt demonstracji". Pod wszelako
                              uwaznym spojrzeniem Zachodu i scisla jego kontrola.
                              Nie wolno ponadto zapominac o tym, ze islam nie jest monolitem, o czym zreszta
                              w jakim stopniu piszesz. Wykorzystyjmy zatem w sposob przemyslany
                              jego "slabsze" ogniwa, dezintegrujmy go, westernizujac w pierwszym rzedzie
                              spoleczenstwa tych panstw, ktore sa na to najbardziej podatne. Jest bardzo
                              prawdopodobne,ze zadziala "efekt domina". Jesli nie za naszego zycia, to moze
                              za zycia naszych dzieci.
                              Co za tem powinnismy czynic? Sadze,ze jasno to wynika z tego co wyzej
                              napisalem: przyciagac i nasaczac, dezintegrowac i wybiorczo modernizowac,
                              powstrzymywac i zwalczac jesli to sie okaze konieczne.Nie ma jednej
                              uniwersalnej metody na islamskie wyzwanie. Nie wolno bac sie tego swiata.
                              Trzeba go - jakby to nie zabrzmialo cynicznie - wytresowac.Czasem marchewka,
                              czasem kijem.
                              Pzdr
                              Ojejku

                              • Gość: Jerzy Re: DO OJEJKU - Budowa Skansenu (garsc uwag)-cz.I IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 21.09.03, 22:27
                                Nie, nie jestem az tak fundamentalistyczny: napisalem przeciez, ze przypatruje
                                sie z sympatia tureckiemu eksperymentowi. A jesli tak, to dopuszczam mozliwosc
                                przyjmowania, wybijajacych sie panstw tego regionu do naszej cywilizacji.Nie ma
                                ich, dzieki Bogu, za wiele.
                                Nie mozemy tez popadac w przesade: Algieria , Tunis czy Markko choc budza
                                nadzieje na transformacje - a ma ona polegac, przede wszystkim, na odrzuceniu
                                fundamentalistycznego islamu - pozostaja rownie daleko od naszej cywilizacji,
                                jak Ziemia od Ksiezyca. Mimo pewnych podobienstw.
                                Jest ich jednak mniej, niz sie to na pozor wydaje.
                                Co mowi Historia o tym regionie?

                                Mowi, ze z tych wlasnie terytoriow wyroily sie hordy islamskie, ktore najechaly
                                Europe. Niezaprzeczalnie(co stale podkreslaja forumowi "medrcy") islam w
                                Hiszpanii stworzyl swoista cywilizacje, stanowiaca jakas mieszanine islamsko-
                                judeo-chrzescijanska, odrozniajaca sie korzystnie od calosci islamskiego
                                swiata. Problem polega na tym, ze prawo historii mowi wyraznie: to co
                                niewspolmierne nie moze byc wspolmiernym - roznice cywilizacyjne pomiedzy
                                glownymi grupami ludnosci, zamieszkujacej Hiszpanie sprzed reconqvisty byly
                                tak duze, ze po okresie powodzenia (okres filozofow kordobanskich) nastapila
                                dezintegracja, przyspieszona przez pare fundamentalistycznych, nastepujacych po
                                sobie fal, majacych jedno na celu: ukrocenie "filozofowania" i "powrotu do
                                korzeni".
                                Zreszta, ten przyklad z luboscia ciagle cytowany przez obroncow islamu pomija
                                zupelnie fakt, ze tylko w Hiszpanii mielismy do czynienia z innym islamem.
                                Czym bylo to spowodowane?
                                Wedlug mnie- szczegolna konfiguracja ludnosci na tym terenie: byli tam Zydzi,
                                chrzescijanie(wizygoci, chylacy sie raczej do arianizmu, niz katolicyzmu) i
                                Arabowie. Ta swoista konfiguracja nie powtorzyla sie juz nigdy wiecej w Islamie
                                i stad tez szczegolna pozycja tej iberyjsko-muzulmanskiej cywilizacji w tym
                                swiecie.
                                Zauwaz, ze Turcy po zajeciu resztek Bizancjum nigdy nie stworzyli czegos
                                podobnego we wspolpracy z Grekami...

                                Widzialem przed paru laty pewien film, puszczony o dziwnej porze na telewizji
                                szwedzkiej. Byl to film prod. francuskiej, traktujacy o losach algierskich
                                emigrantow w Paryzu. Opowiesc smutna i raczej deprymujaca: rodziny arabskie,
                                chcace sie wybic z getta arabskiego i zintegrowac, byly skutecznie
                                powstrzymywane przez aktywistow islamskich. A byly te dazenia zwyklych Arabow z
                                Algerii takie same, jak nasze: lepsze mieszkanie, szkola dla dzieci, stala
                                praca, zabezpieczenie na starosc...
                                Nic z tych planow - na strazy prawowiernosci stali islamscy fundamentalisci.
                                I znow prosze Cie, abys zwrocil uwage na istotny fakt:
                                hiszpanskie , "filozofujace" spoleczenstwo przywolali do porzadku przybyli z
                                nowa fala najazdu agresywni islamisci. W kilkaset lat po nich, robia to samo (i
                                z tego samego rejonu) ich pobratymcy.
                                To potwierdza moja teze o niemoznosci transformacji islamu - zawsze i w kazdej
                                epoce znajda sie ekstremisci, naginajacy reszte do swoich zamierzen.
                                (J)

                                Ps.: Dokoncze jutro, bo zona odgania mnie od datora. Dobranoc.
                            • lekarz_dyzurny Re: DO OJEJKU - Budowa Skansenu (garsc uwag)-cz.I 21.09.03, 21:33
                              Jerzy,

                              Jedna rzecz nie daje mi spokoju, rzecz o znaczeniu zasadniczym: otóż, nie wydaje
                              mi się możliwe, by w dzisiejszym świecie , ze względu na postęp technologiczny -
                              można było skutecznie się od nich odizolować.

                              Nie istnieje kordon, jaki mógłby zabezpieczyć nas przed terroryzmem. Możnaby
                              śladem Izraelczyków uznać, że akty te - choć dokluczliwe - nie są w stanie
                              zagrozić istnieniu państwa. Dzisiaj. Ale co moze sie stac w niedalekiej już
                              przyszłosci, kiedy genetyka i nanotechnologia dadzą im nowe narzędzia do ręki?
                              OK, z jednej strony wydaję się, ze dość skutecznie potrafimy kontrolowac
                              dostępność broni A. Ale to złudzenie: broń tą ma Pakistan, prawie dostała się
                              Irakowi, teraz mówi się o Iranie. Trzeba też pamiętać, że fizyka atomowa jest
                              bardzo waską specjalnościa a dostępnośc surowca do budowy tej bomby jest bardzo
                              ograniczona. Jest zupełnie możliwe, ze jeden czy drugi analfabeta z dostępem do
                              petrodolarów będzie w stanie stosunkowo niewielkim nakłądem finansowym, z pomocą
                              kilku specjalistów (znajdą sie tacy: genetyków jest cała masa), manipulowac
                              ludzkim materiałem genetycznym. Staniemy przed konsekwencjami trudnymi do
                              wyobrażenia. To oczywiście tylko przykłady (jednakze bardzo realne) - chodzi mi
                              o to, że na luksus pozostawienia (gdziekolwiek) ziemi niczyjej, w dzisiejszym
                              świecie nie możemy sobie pozowolić - zwłaszcza, ze miałoby to dotyczyć
                              sfanatyzowanego świata islamu z dostępem do petropieniędzy.

                              Nie mam watpliwości (co nie znaczy że nie mogę się mylić), że świat islamu
                              należy aktywnie zmieniać. Pytanie tylko: jak.

                              werw
                              • Gość: Jerzy Re: DO OJEJKU - Budowa Skansenu (garsc uwag)-cz.I IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 21.09.03, 22:38
                                Ciekawe uwagi.
                                Krotko(pisalem, ze moj czas - zona - jest ograniczony. Zreszta wstaje jutro b.
                                wczesnie):
                                -nie przecenialbym wartosci broni atomowej - nawet w rekach Pakistanczykow.To
                                miecz obusieczny. Watpie, czy decydenci, mogacy na kosciany guzik nacisnac, nie
                                bira pod uwage efektow tego czynu. Taka bombe nalezy jeszcze zdetonowac.A gdzie
                                ja zdetonowac, jesli jest kordon?
                                Chyba nie uwazasz, ze taki akt nie spotkalby sie z natychmiastowa odpowiedzia-
                                co byloby koncem tego swiata?

                                Co do genetyki: tu nie wystarcza wersety z Koranu ale potrzebna jest wiedza.
                                Koran tego zabrania a wiec naszym celem powinno byc wlasnie umacnianie islamu w
                                tych panstwach, a nie jego oslabianie( patrz uwagi do Ojejku).
                                Musze konczyc, zeby nie zarobic czyms ciezkimw glowe. Do jutra!
                                Pzdr.
                                (J)
                                • lekarz_dyzurny Re: DO OJEJKU - Budowa Skansenu (garsc uwag)-cz.I 21.09.03, 23:59
                                  Jerzy, nie: oni sobie tę wiedzę po prostu kupią, tzn. kupią tych, którzy bedą
                                  wiedzieli jak zrobić z niej uzytek. A Koran nie będzie tu przeszkodą: casus bin
                                  Ladena dowodzi, że i wahabici potrafia myśleć dialektycznie.

                                  Ojejku napisał: Chcialby on (świat islamu )cos wazyc w swiecie nie reformujac
                                  sie. Otóż to. Problem: jak ich przekonać by chcieli to dostrzec? Jeśli słuszne
                                  są twoje uwagi o niereformowalności islamu ewolucja, jaką proponują Ojejku i, po
                                  części, CCCP - nie ma sensu. Ja jednak myślę, że należy spróbowac podejścia
                                  ewolucyjnego właśnie (jedyną alternatywą jest spuszczenie im na głowy kilkuset
                                  kiloton) - dlatego dobrze się stało, że Amerykanie weszli do Iraku. Pzdr.




                                  • Gość: Ojejku Re: DO JERZEGO I LEKARZA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.03, 09:39
                                    Warte lektury:
                                    www.tygodnik.onet.pl/1547,1132539,dzial.html
                                    • lekarz_dyzurny Re: DO JERZEGO I LEKARZA 22.09.03, 21:55
                                      "Dziś wydaje mi się oczywiste, że lewicowy terroryzm z lat 70. w Europie był
                                      desperacką próbą wyrwania się z historycznego impasu i krańcowego kryzysu
                                      strukturalnego, w jakim znalazł się komunizm, radykalne ruchy robotnicze, idee
                                      trzecioświatowe i trendy rewolucyjne na całym globie, poprzez sięgnięcie po
                                      niszczycielską action directe. Terroryzm ów był (a) objawem tego impasu i
                                      kryzysu oraz (b) preludium do ostatecznego zgonu wspomnianych ruchów i trendów,
                                      łącznie z samym komunizmem.

                                      Równie jasne jest dziś dla mnie, że cechująca fundamentalistów ekstrawagancka,
                                      oparta na action directe taktyka, której kulminacją były ataki z 11 września,
                                      stanowi równie rozpaczliwą próbę przełamania historycznego impasu i kryzysu
                                      strukturalnego, w jakim znalazł się fundamentalizm muzułmański drugiej połowy XX
                                      wieku."


                                      Analogia ciekawa, chociaż szkoda, że autor nie tłumaczy dlaczego wydaje mu się
                                      prawdziwa, "jasna" i "oczywista". Równie (rzekłbym : dużo bardziej)
                                      prawdopodobna jest teza, że współczesny terroryzm jest jedyną formą agresji, na
                                      jaką stać dziś islam, podjetej na nowo, gdy znikła presja zimnowojenna i wskutek
                                      postępu technicznego zyskali powtórnie, po upływie wieków, mozliwość ekspansji
                                      - trwale wpisanej w islam, o czym zreszta autor pisze.

                                      Ani komunizm ani faszyzm nie były ideologiami trwale konstytuującymi świadomośc
                                      ludzi zachodu - były krótkotrwałymi aberracjami. Islam natomiast jest tam
                                      elementem trwałym. To druga uwaga.

                                      Takich konstrukcji, opartych na powierzchownych (prwadopodobnie) podobieństwach
                                      i intuicyjnych przekonaniach jest tam znacznie więcej. Nie on jeden też pisze w
                                      podobnie uspokajającym tonie. Jak dotąd, rzeczywistość temu przeczy.
                                      • Gość: Ojejku Re: DO JERZEGO I LEKARZA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.03, 22:15
                                        Rzeczywiscie, autor probuje czytelnika uspokajac sugerujac,ze - podobnie jak to
                                        mialo miejsce u schylku komunizmu - islamskie action directe jest piesnia nad
                                        rychlym grobem....No wlasnie czego? Islamu? Islamizmu? Analogia zupelnie
                                        nietrafna - komunizm to juz przeszlosc,wyparowal lub wyparowuje ostatecznie z
                                        ludzkiej swiadomosci zas.....
                                        Pozdrowienia
                                        Ojejku
                                        P.S. Niemniej jednak artykul byl warty przeczytania.
                                        • Gość: Jerzy Re: DO Ojejku Ii Lekarza - garsc uwag(2) IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 27.09.03, 17:11
                                          Znalazlem chwile czasu i wlaczam sie z powrotem do Waszej dyskusji
                                          nad "tranformowalnoscia" islamu, terroryzmem i… arabskim Skansenem .
                                          Poniewaz laczy sie to z moja ulubiona idea "izolacji aktywnej" (co jest
                                          poniekad po mysli Ojejku) jak tez z przemysleniami Lekarza powinnismy bardziej
                                          rozwinac temat arabskiego "terroryzmu".

                                          Postawmy wiec pytania?
                                          Skad on sie wzial i czy jest on chorbliwa narosla na "zdrowym pedzie islamu"?
                                          Moze wlasnie czerpie on pelna garscia z islamu, pozostajac z nim w calkowitej
                                          zgodzie, zyskujac trwaly fundament? A jesli tak jest, to czy mozliwe jest
                                          jego tranformowanie ( i polaczony z nim dialog a wiec to, co obaj, chetnie
                                          widzielibyscie) w jakim kierunku akceptowalnym dla naszej cywilizacji?

                                          Malo jest rzeczy rownie szkodliwych w polityce, jak oparty na falszywych
                                          przeslankach, plytki i obliczony na krotka mete optymizm. Kieruje on mysl
                                          polityczna na bledne tory i prowadzi do rychlych rozczarowan, jest podstawa
                                          malorealna, czyli wlasnie inna, niz jest ona teraz potrzebna Zachodowi w
                                          dazeniu do obrony swej cywilizacji.
                                          Tradycja rozczarowan propagatorow, zmieniajacego sie "na dobre" islamu jest -
                                          jak warto sobie przypomniec - wcale dawna i bogata. Pomimo potwornych mordow i
                                          czystek np. w Turcji, popelnionych na Ormianach przez konspiracyjne
                                          kola "Mlodych Turkow" na poczatku w XX w i powtorzone ze wspoludzialem
                                          tureckiej policji masakry przez te "inna" Turcje, te "zreformowana" i
                                          zlaicyzowana , na alewitach czy Kurdach w latach 1980 i 1993 to tragiczne
                                          niepowodzenia koncepcji swieckiego narodu tureckiego, w ktorym przynaleznosc
                                          religijna odgrywa nadal nieslychanie wazna role. Ciekawa rzecz: o ile w latach
                                          70-tych kojarzono alewitow raczej z turecka lewica o tyle po masakrach
                                          obserwuje sie wsrod inteligencji alewickiej definiowanie swoich korzeni . A te
                                          sa islamskie.

                                          Powierzchowna tez w swoim optymizmie niebezpiecznie zwodnicza jest jeszcze
                                          jedna, szerszej natury ocena stosunku sil pomiedzy Stanami Zjednoczonymni a
                                          Islamem. Nie brak wypowiedzi utytulowanych "specow", wedlug ktorych Islam "z
                                          braku roznorodnosci srodkow militarnych" nie jest dostatecznie silny, by
                                          podejmowac skuteczna akcje przeciw Zachodowi w "konfliktach peryferyjnych" (jak
                                          tego chce Huntington), co natomiast lezy w mozliwosciach Zachodu a szczegolnie
                                          USA - "jedynej potegi swiatowej".
                                          Otoz USA zapewne istotnie wciaz jeszcze szczesliwie goruja nad Islamem w
                                          zakresie roznorodnosci i bogactwa technicznych srodkow militarnych i maja
                                          rzeczywiscie szersze mozliwosci interweniowania tymi srodkami w "peryferyjne"
                                          konflikty na calej kuli ziemskiej. Przewaga taka jednak nie wydaje sie
                                          wystarczajaca ani na dluzsza mete rozstrzygajaca. Amerykanskie srodki nie sa
                                          bowiem niewyczerpalne i zabraknie ich, jesli tych "peryferyjnych" konfliktow
                                          bedzie zbyt wiele.
                                          Po wtore, co wazniejsze:konflikty te i ich zazegnywanie nie zaleza tylko od
                                          srodkow technicznych i militarnych. Islam mianowicie, oprocz tego, ze operuje
                                          srodkami, ktore niestety, wyrownuja i to czesto z nawiazka zachodnia (raczej
                                          amerykanska) przewage techniczno-wojskowa, a ktore pochodza prosto z arsenalu
                                          ideologii terrorystyczno -islamskiej. A ta wywodzi wszystko z Koranu.

                                          Przeciw tej niszczycielskiej ideologii moglby Zachod uruchomic bez porownania
                                          bogatsze, tworcze i wartosciowsze zasoby wlasnego idealizmu cywilizacyjnego,
                                          lecz rzadzace elity zasobow tych nie reprezentuja. Od czasow F.D.Roosevelta
                                          wszedzie u wladzy na Zachodzie(ze Stanami na czele) sa sfery, ktorych
                                          tzw.liberalizm jest w istocie agnostycyzmem, brakiem wiary w cokolwiek -
                                          "liberalizmem demokratycznym", szukajacym zawsze kompromisu z Islamem (tak jak
                                          wczesniej z komunizmem), broniacym sie przed nim tylko i w rezultacie cofajacym
                                          sie stale.
                                          A cofanie sie oznacza w mentalnosci arabskiej slabosc, ktorej sie nie powaza i
                                          ktora sie gardzi.
                                          Kto sam w nic mocno nie wierzy, nie potrafi zreszta nigdy zwyciezyc ideologii
                                          ekspansywnej, chocby byla , jak arabska, najnizszego rzedu. Nie zwyciezy
                                          rowniez, kiedy probuje liczyc tylko na swoja przewage materialna, techniczna i
                                          finansowa. Najwazniejszych spraw nie rozstrzyga sie pieniedzmi.

                                          Nie od dzis tzw. "opinia publiczna" Zachodu pasjonuje sie
                                          sprawa "transformacji" Islamu - echo tych dyskusji dociera rowniez do Polski.
                                          Mozna je znalezc takze i na tym "Forum":z jednej strony sa glosy wyznawcow
                                          (islamskich propagatorow i konwertytow na Islam ) tych "zmian"
                                          (czy "transformacji") i z drugiej - glosy niewiernych w stosunku do nich
                                          Tomaszow.
                                          Zainteresowanie "transformacja" budzi ostre polemiki, poniewaz nie jest ono
                                          przewaznie obiektywnym badaniem rzetelnych informacji i poszukiwaniem prawdy,
                                          lecz raczej dobieraniem argumentow do tezy z gory powzietej. Chodzi o
                                          upragniona teze, jakoby reklamowana "transformacja" byla tak zasadnicza i
                                          istotna, ze przeksztalca ona charakter arbskich panstw w kierunku "pokojowych
                                          demokracji", ze wybija islamskiej bestii drapiezne kly i czyni z
                                          niej "niedwracalnie" lagodnego baranka.
                                          Propaganda takiego charakteru "zmian", zachodzacych ostatnio w panstwach
                                          islamskich, zatoczyla szeroki krag i rozporzadza tak wybitnymi osobistosciami
                                          swiata zachodniego, ze stala sie juz ostatnio powaznym czynnikiem polityki.

                                          Wszystko w zyciu z biegiem czasu ulega zmianie i jest jasne, ze w tym sensie
                                          zachodza zmiany rowniez w panstwach islamskich.Byloby wiec demagogia twierdzic,
                                          jakoby sceptycy w stosunku do nich nie zdawali sobie sprawy z tych praw zycia.
                                          Chodzi jednak o zmiany i "zmiany lub inaczej:transformacje i "transformacje".
                                          Spor dotyczy prawdziwosci rzomiarow, glebi i charakteru tych zmian.Dotyczy,
                                          przede wszystkim, zasadniczego pytania: czy przeobrazaja one w
                                          istocie "demokracje" arabskie i likwiduja potencjalne niebezpieczenstwo
                                          koranicznego, radykalnego terroryzmu, dajac tym samy podstawe do zmiany
                                          polityki zachodniej wobec tych islamskich panstw?
                                          Albo tez, czy to sa zmiany zaledwie zewnetrzne i drugorzedne, przyplywy i
                                          odplywy tej samej niszczycielskiej fali islamu(jak w Turcji czy Libanie,
                                          Algierii i Sudanie….), zmiany osob, taktyki, zmiany aktorow zawsze tej samej
                                          sceny, tego samego dramatu, ktory juz od ponad tysiaca lat dazy niezmiennie do
                                          tych samych, fatalnych(co widac po tych panstwach) dla ludzkosci celow.

                                          Zmiany w Islamie(czyli w panstwach islamskich) sa zwykle przedstawiane jaka
                                          rewelacyjna nowosc(chocby "reformator" iranski, mulla Khamenei) i w ten sposob
                                          pociagaja one zwlaszcza intelektualistow, zamilowanych w nowinkarskich
                                          etykietkach. Naprawde nowosc tych "zmian" moze byc przyjmowana za dobra monete
                                          jedynie chyba przez ignorantow(za ktorych Was nie mam) albo przez ludzi o
                                          krotkiej pamieci. Bo….

                                          Po Nasserze nastapil Sadat - zamordowany przez wlasnych oficerow z konspiracji
                                          Braci Muzulmanskich podlanej zawiesistym sosem filozofa islamu,Qutb,a. Jest
                                          dzis Egipt jednym z najbardziej zacieklych islamistycznych krajow w tj. takze
                                          przeciw rodzimym islamistom.
                                          To samo dzieje sie w Saud-Arabii z wahabitami….
                                          O Turcji juz wspominalem.
                                          W Algierii wielkie nadzieje wiazano kiedys z socjalista Ben Bela. Skonczylo
                                          sie okropnej wojnie domowej z islamistami….
                                          W Sudanie po krotkim okresie komunistycznych rzadow doszli do wladzy islamisci
                                          ….
                                          W Syrii i Jordanii, "prezydent" i "krol" plota demokratyczne dyrdymaly na
                                          uzytek Zachodu i puszczaja oko w kierunku islamistow.
                                          W Nigerii jedna-trzecia kraju wpadla w rece islamistow -powstalo tam wlasciwie
                                          jakby osobne panstwo islamskie oparte o szariat w granicach …. panstwa.
                                          To samo planuja islamisci na Filipinach, gdzie "demo-liberalne rzady Zachodu
                                          wstrzymuja jak moga ofensywe legalnych wladz, dazacych do ukrocenia
                                          dzialalnosci rebaleiantow islamskich.
                                          Pali sie w Kaszmirze, ale lezy on daleko od Europy….
                                          Talibowie przyszli z Pakistanu do Afganistanu a po pogromie znow operuja z
                                          • Gość: Jerzy Re: DO Ojejku Ii Lekarza - garsc uwag(2) IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 27.09.03, 17:13
                                            Talibowie przyszli z Pakistanu do Afganistanu a po pogromie znow operuja z
                                            radykalizujacego sie terytorium Pakistanu tak, ze rzadzaca junta wojskowa
                                            widzi juz jedyne wyjscie (w uciszeniu wewnetrznym opozycji islamskiej)
                                            w "szukaniu korzeni", tj. powrocie w stare, dobrze znane lozysko, islamskiej
                                            rzeki.

                                            Ktos moze zauwazyc, ze nic nie powiedzialem o Libanie….
                                            Wlasnie, chcialem Liban zostawic na koniec, poniewaz historia jego upadku
                                            wymaga bardziej szczegolowego omowienia i jest on najlepszym przykladem
                                            agresji arabskiej na istniejace panstwo, mordow na przedstawicielach innej
                                            cywilizacji, przykladem kondotierstwa tzw. "palestynczykow" - czyli Arabow
                                            dowodzonych przez militarno-islamskie formacje terrorysty Arafata , polityki
                                            sowieckiej na Bliskim Wschodzie oraz przerazajacej, tchorzliwej postawy Europy.
                                            Czyli innymi slowy: naszej cywilizacji zachodniej.


                                            Jest francuskie powiedzenie "plus ca change -plus ca reste la meme chose",
                                            czyli "im bardziej sie to zmienia -tym bardziej zostaje takie samo". Wydaje
                                            sie, ze oddaje ono najlepiej sprawe tych "zmian" w Islamie, jako rzekomo
                                            przeksztalcajacych te cywilizacje.
                                            Tak naprawde sa one dzielem wygodnych, zachodnich rojen o samolikwidacji
                                            islamizmu (jako zjawiska spoleczno-politycznego - nie wiary) bez uniwersalnego
                                            wysilku Zachodu.

                                            Wypada nadmienic cos o Rosji - Trzecim Rzymie, ktora po upadku Sowietow dalej
                                            prowadzi na Bliskim Wschodzie taka sama polityke co ZSRR, to jest polityke
                                            ciaglego popierania panstw arabskich przeciw "krzyzowcom", korzystajac ze
                                            swietnie dzialajacej (i nie zwinietej) siatki KGB-GRU. Praca sowieckich
                                            agentow, ktora w efekcie przyniosla niemale sukcesy imieniu Sowietow wsrod
                                            islamistow , trwa nadal w tym samym wymiarze.
                                            Najwidoczniej ta "nowa i demokratyczna" Rosja holduje starej wyprobowanej
                                            maksymie: " cum finis est licitus, etiam media sunt licita", czyli "gdy cel
                                            godziwy, godziwe sa i srodki".
                                            A Rosja, tak jak przed nia Sowiety, chce dalej swiatem wspolrzadzic: z Zachodem
                                            lub bez niego. Czyli cel jest godziwy a srodki?
                                            Tych srodkow nigdy nie brakowalo i by ich nie zabraklo, troszczy sie sam Zachod.
                                            C.d.n. (J)
                                            • Gość: jerzy Re: DO Ojejku Ii Lekarza - garsc uwag(2)-wyzej IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 28.09.03, 03:51
            • Gość: MM Re: abys ty sie Tytus nie zdziwil jak kiedys z Me IP: *.dyn.optonline.net 20.09.03, 06:57
              > Watpie czy "Amerykanom lata dupa", jak wdziecznie sie wyrazil jeden z
              > forumowych "medrcow". Z pewnoscia nie chcieliby powtorki z NJ ale z innych
              > zupelnie pobudek:kieruje nimi troska o zycie wlasnych obywateli.

              W teorii jest tak w istocie. W praktyce, nowe obnizki podatkow oszczedzaja
              fortuny najbogatszym, a tymczasem np. nauczyciele musza srednio wydawac ponad
              $500 z wlasnej kieszeni aby kupic materialy szkolne dla dzieci. Politycy czesto
              mowia ze policjanci, strazacy i zolnierze to nasi bohaterowie. Tymczasem z
              braku pieniedzy remizy sa zamykane, policjantow i kontrolerow bezpieczenstwa na
              lotniskach sie wyrzuca z pracy. Czy wiesz, ze pewien zolnierz, ktory w Iraku
              stracil pol stopy, po powrocie do USA dostal rachunek za posilki jakie
              otrzymywal bedac w szpitalu? A tymczasem panowie szefowie superkorporacji,
              zamiast w wiezieniach (jak Kenny Lay, Gary Winnick i inni) siedza w country-
              clubach i smieja sie w kulak, bo ich multimiliardowe fortuny w ciagu ostatniego
              roku wzrosly o 10% dzieki "polityce" Busha.
              • Gość: Jerzy Re: abys ty sie Tytus nie zdziwil jak kiedys z Me IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 20.09.03, 12:06
                Rzeczywiscie tak jest: ludzie bogaci, ba super-bogaci istnieli,istnieja i beda
                istniec zawsze a w ich cieniu istnialy, istnieja i beda istniec miliony ludzi
                od nich uzaleznionych. Chocby tylko "drobnostka" - praca.
                Rzecz w tym, ze jak dlugo ci bogaci ludzie nie straca wyczucia sytuacji, tj,
                zechca sie dzielic duza czescia wypracowanego zysku z uzaleznionymi od siebie-
                wszystko bedzie dobrze.
                Tak - co juz widac - nie jest a rownowaga zostaje zachwiana. Za Busha jr. widac
                tylko wyrazniej to, co juz od dawna podmywalo nasza cywilizacje a mianowicie:
                upadek jej elit. Takze politycznych.

                Wiaze sie z tym nie tylko upadek mysli konserwatywnej(bo w Stanach
                konserwatystow wlasciwie juz nie ma) ale i wysuniecie na plan pierwszy, szeroko
                propagowanej w pewnych kolach, roli "misji dziejowej" USA, polegajacej na
                stalym rozbudowywaniu imperium i "wyzwalaniu ludow", ktore wcale do Imperium
                sie nie pala.
                Jest to ideal bardzo stary, majacy wielotysieczna tradycje a wywodzi sie z
                Persji, gdzie takze rozszerzano panstwo "na cztery strony swiata".

                Przypomina mi sie tu historyjka, ktora gdzies czytalem, dotyczaca czasow w
                ktorych "misja dziejowa Stanow" "rozszerzania imperium na cztery strony swiata"
                zostala werbalnie sformulowana.

                Cofnac sie nalezy do konca lat 90-tych wieku XIX , kiedy po Bialym Domu blakal
                sie bezsennie po nocach prez.USA, MacKinley. Bylo to tuz po "wygranej" wprzez
                USA wojnie z Hiszpania (w tamtym okresie juz cwierc-panstwem) o Filipiny.
                Otoz po "wyzwoleniu" Filipin prez.MacKinley pewnej nocy doznal objawienia i
                postanowil ich nie zwracac Hiszpanii, poniewaz:
                - bylby to czy tchorzliwy i hanbiacy
                - nie mozna zostawic Filipinczykow ich wlasnemu losowi
                - niepodleglosc Filipi doprowadzilaby do anarchii i naduzyc gorszych od wojny.
                - sa Filipinczycy "bracmi w Chrystusie" USA.
                (niepotrzebne mozna skreslic)

                Dlatego USA zachowaly Filipiny i postanowily je "ucywilizowac" przykladajac do
                tej pracy miare naszej cywilizacji . Czyli w koncu ich nie ucywilizowaly tak
                samo, jak wczesniej mieli z tym problemy Hiszpanie.
                Po podjeciu takiej decyzji, prezydent USA polozyl sie do lozka i zapadl
                w "zdrowy, krzepiacy sen" - o czy sam wspominal w swoich pamietnikach.
                Oczywiscie za decyzja staly zupelnie inne sprawy(oraz doradcy prezydenta), niz
                mistycyzm objawienia - glownie zadecydowalo strategiczne polozenie Filipin a
                tym samym ich wartosc dla USA.

                Czyli zupelnie tak samo, jak dzis Bliski Wschod ze swoimi zasobami ropy
                naftowej, decydujacej glownie o "przydatnosci" tego rejonu dla USA. Zwiazana
                znow z tym jest inna sprawa, a mianowicie sprawa setek tysiecy ludzi,
                pracujacych w dystrybucji paliw i wogle w przemysle naftowym.
                O czym wspominal szef General Motors. I wielu innych prominentow.
                Dlatego dalej uwazam, ze mowienie o "prawach czlowieka" w takich sytuacjach jak
                wojna, jest czystym skur...stwem.
                (J)
        • Gość: alba500 Re: Rezolucja ONZ potepiajaca Izrael IP: *.SNVACAID.covad.net 20.09.03, 06:20
          Dla mnie fakt ze USA zawetowalo te rezolucje wbrew wszystkim innym krajom
          swiadczy o pryncypialnosci i ideowosci USA. USA nie jest koniukturalne jak
          wiekszosc swiata ktora robi w portki ze strachu przed muzulmanami. Przeciez
          arafat to morderca. Dlaczego wszyscy tak dbaja o jego zdrowie a nikt nie robil
          rezolucji gdy arabowie wysadzali w powietrze autobusy zabijajac dziesiatki
          niewinnych cywili. Dlaczego taka hipokryzja. Bo krajow muzulmanskich jest ze
          trzydziesci i maja rope i wiekszosc swiata woli im nie podpadac. A USA nie
          jest msciwe wiec glosowanie przeciwko nim nie jest zbyt niebespieczne.
          • Gość: Tytus Re: Rezolucja ONZ potepiajaca Izrael IP: *.ipt.aol.com 20.09.03, 06:34
            Ameryka jest tak samo pryncypialna jak i Francja. Po prost broni swoich dosc
            idiotycznie pojetych interesow.

            A Arafat jest oczywiscie morderca. Podobnie i Szaron. Ale to jakos Ameryce nie
            przeszkadza, wrecz przeciwnie popiera bandyte. To tez jest pryncypialnosc!
            • Gość: alba500 Re: Rezolucja ONZ potepiajaca Izrael IP: *.SNVACAID.covad.net 20.09.03, 11:56
              Arafat to morderca - tu sie zgadzamy. Ale Sharon nie jest morderca. On broni
              swojego narodu przed dzikimi atakami terrorystow arafata. Broni a nie napada.
              Izrael nie chce anektowac ziemi przeznaczonej dla arabow. Ale nie chce
              dopuscic aby z tych terenow (Gaza i West Bank) byly ciagle organizowane ataki
              na Izrael. Izrael ma dylemat, jak wychodza z ziemi arabskiej to arabowie
              bezkarnie organizuja napady terrorystyczne, wiec Izrael spowrotem tam wchodzi
              aby opanowac sytuacje i natychmiast jest pietnowany przez "pacyfistow" ze
              okupuje arabskie ziemie.
              Arabski terroryzm jest jedyna przyczyna calego konfliktu. Problem nie jest z
              Sharonem ale z Arabami.
              • Gość: Tytus Re: Rezolucja ONZ potepiajaca Izrael IP: *.ipt.aol.com 20.09.03, 13:07
                1. Nie znasz zyciorysu Szarona. Zorientuj sie co robil: w okresie powstawania
                panstwa Izrael (raczej wiecej niz mniej, to samo co Arafat w okresie
                powstawania panstwa Palestyna, tylko ten porces jeszcze trwa); w sprawie Sabry
                i Shatili w Bejrucie - to nawet nie jest poczatek jego kariery.

                2. Jezeli Szaron nie chce dopuscic do ataku na Izraelczykow ("pomysl" ktory
                100% popieram) to jest komplentnym dementem i debilem. Wszystkie dotychczasowe
                jego posuniecia GWARANTUJA, ze dosc czesto Izraelskie autobusy beda chcialy
                udawac - z marnym skutkiem - samoloty.

                3. Izrael ma dylemat: sprowadza sie on pomiedzy zwolennikami panstwa w
                granicach miedzynarodowo uznanych, a zwolennikami Wielkiego Izraela, az nawet
                po wielka rzeke Tygrys. Wlasnie zwolennicy i im przychylni tej drugiej
                koncepcji, utrzymuja stan niepokoju okupujac ziemie Palstynczykow. (Jak sam
                wiesz okupacja ta wiecej stwarza zagrozen dla bezpieczenstwa Izraelczykow, niz
                w czym kolwiek ich zabezpiecza .)

                4. Zanim byl terroryzm arabski byly:
                - plagi Mojzesza na Egipcjanach (pierwsza dzialalnosc terrorystyczna na
                cywilach)
                - Samson - bodaj pierwszy terrorysta samobojca
                - ruch syjonistyczny pierwszej polowy XX wieku
                - ... i sporo pomiedzy
                A zatem Palestynczycy i Izraelczycy (pod nazwa "armii" demokratycznego panstwa)
                kontynuuja dluga tradycje bandytyzmu w tamtym regionie. Poki co Izrael jest
                gora - nic nie moze przeciez wiecznie trwac.

                5. Z pacyfizmem nie mam nic wspolnego - nie cierpie tylko prymitywnie klamliwej
                propagandy, gdzie pomija sie podstawowe "zmienne" zdarzen.
                • Gość: gosc ISRAEL ISRAEL UBER ALLES! HEIL SHARON! IP: *.cable.mindspring.com 20.09.03, 20:15
                  • cien_anny ZAMKNIJ PYSK, K__RWO ANNA, BO SMIERDZI!! 21.09.03, 05:53
            • Gość: cc Re: Rezolucja ONZ potepiajaca Izrael IP: 206.116.11.* 21.09.03, 05:09
              Gość portalu: Tytus napisał(a):

              > Ameryka jest tak samo pryncypialna jak i Francja. Po prost
              broni swoich dosc
              > idiotycznie pojetych interesow.
              >
              > A Arafat jest oczywiscie morderca. Podobnie i Szaron. Ale to
              jakos Ameryce nie
              > przeszkadza, wrecz przeciwnie popiera bandyte. To tez jest
              pryncypialnosc!
              Ty panie Tytus to chyba zes tak sie nazwal od cesarza rzymskiego
              co zniszczyl Jerozolime i rozpedzil Zydow po calym uwczesnym
              swiecie w 70 r.n.e. Pewnie tez bys tak chcial? Za zaslona
              kiepskich argumentow majacych ksztalt wiedzy ukrywa sie pysk
              zwyklego antysemity marzacego aby Izrael zniknal na zawsze. Ale
              przypomnij sobie dzielny Tytusie historie .Rzymianie przestali
              dawno istniec,zostaly ruiny,strzepki ksiag,pare poganskich
              swiatyn,nawet ich jezyk przestal miec jakiekolwiek
              znaczenie/chyba dla historykow/.Natomiast Izrael zyje majac swoja
              religie ,armie,kulture,ogromny wklad w rozwoj nauki i kultury
              swiatowej/niestety nie mozna powiedziec tego o wielkim polskim
              narodzie/.Nawet mowia swoim starozytnym jezykiem i posiedli /nie
              wszystkie jeszcze/swoje miasta i osiedla z ktorych zostali
              wygnani 2000 tys.lat temu.Nic ci to nie mowi Panie Tytus? Czy tak
              jak ten glupi jak na niego sikaja to mowi,ze to deszcz pada?
          • Gość: la-la Re: Rezolucja ONZ IP: *.in-addr.btopenworld.com 20.09.03, 06:42
            ONZ uchwala tysiace rezolucji bez znaczenia,jak np.ta
            ostatnia.Przeciez mozna pekac ze smiechu nad ta ustawa.Kilku
            politykow w Izraelu glosno zastanawialo sie czy i jak odsunac
            Arafata-herszta terrorystow,tego obrzydliwego starca,od
            wplywow.Nie podjeto zadnej konkretnej decyzji .Szum sie
            podniosl na forum swiatowym,a najwiecej szumia znane ze
            skrupulatnego przestrzegania praw czlowieka kraje arabskie.No i
            ONZ uchwala rezolucje.Natomiast do tej pory organizacja ta nie
            uchwalila rezolucji potepiajacej terror palestynski
            (hamasowski,arafatowski,hizballowski..).Czy mozna miec szacunek
            do takiego zgromadzenia?
            • Gość: Tytus Re: Rezolucja ONZ IP: *.ipt.aol.com 20.09.03, 06:50
              A czy mozna miec szacunek do Polakow, ktorzy nie potepili wlasnych szahidow,
              Szarych Szeregow i powstancow warszawskich? Przeciez to byli zwykli bandyci!
              • Gość: polonus Re: Rezolucja ONZ IP: *.proxy.aol.com 20.09.03, 07:39
                Masz racje Tytus przeciez np. zamach bombowy na "Cafe Club" w Warszawie w
                czasie okupacji to typowy przyklad terroryzmu. Tam przeciez byli
                niewinni cywile
                niemieccy pracujacy dla rzadu Generalnej Guberni i wprowadzajacy lad i porzadek
                wsrod ciemnych Polakow potrafiacych tylko konspirowac.
                • Gość: Oozie Re: Rezolucja ONZ IP: *.energis.pl 20.09.03, 11:56
                  Tytus, tak sie swietnie znasz na polityce bliskowschodniej - to moze
                  zamiast ujadac jak palestynska agitka na Izrael napiszesz:
                  Co Izrael powinien ZROBIC?
                  • Gość: Tytus Re: Rezolucja ONZ IP: *.ipt.aol.com 20.09.03, 12:43
                    Latwiej jest napisac czego Izrael nie piwinien robic i to bylby swietny punkt
                    startu. Glownie nie prowadzic dzialalnosci terrorystycznej, czyli nie znecac
                    sie nad kobietami, starcami, dzieciakami, burzyc domow bogu-ducha winnych
                    cywili, ostrzeliwac szkoly, szpitale, targi (oczywiscie czesto sa to "pomylki").

                    Po spelnieniu tak podstawowego wymogu mozna wtedy bedzie stwierdzic co Izrael
                    powinnien zrobic. Na razie zachowuje sie gorzej od Palestynczykow (ktorzy tez
                    nata bene zachowuja sie skandalicznie).

                    PS. Jest banalna recepta na wyeliminowanie terroryzmu Palestynskiego. Dozbroic
                    ich do poziomu armii izraelskiej, i wtedy gwarantuje, ze zamiast szahidow na
                    ulicach Jerozolimy, bedziemy mieli honorowa wojne dwoch zwasnionych narodow.
                    Bedziemy mogli oczekiwac od obu stron przestrzeganie konwencji w sprawach
                    prowadzenia wojny itd. Uniemozliwiajac Palestynczykom posiadanie wlasnej rownie
                    silnej armii, sami zmuszamy ich do terroryzmu (bo jaka inna taktyke mozna obrac
                    przy slabosci militarnej), i sami ponosimy za to odpowiedzialnosc.
                    • Gość: Oozie Re: Rezolucja ONZ IP: *.sth.shb.se / *.handelsbanken.se 22.09.03, 10:57
                      Nie chłopcze, nie baw się w publikowanie palestyńskiej agitki, bo widać że nie
                      wiesz jak odpowiedzieć.
                      A jak nie wiesz co powienien zrobić to nie pisz o polityce bo to nie na twoją
                      główkę.

                      A co do dozbrajania - honorowa wojan powiadasz?
                      W 1967 była niehonorwoa agresja trzech krajów arabskich NARAZ na Izrael.
                      Mieli przewagę we wszyskim.
                      W 1973 też - Egipt plus Syria naraz.
                      I dostali w dupę.
                      Więc to nie chodzi o "słabość militarną" a raczej o to że krajom sąsiadującym
                      zależy na podtrzymywaniu terroryzmu i destabilizowaniu Izraela.
    • Gość: kubol Rezolucja-Prostytucja IP: *.bielsko.msk.pl 20.09.03, 09:17
      500 milionów arabów (w pierwszej kolejności) popiera rezolucję
      zbiorowego samobójstwa Izraela - przegłosowac !
      Ścierwobydlak arafack na szefa ONZ !
      • Gość: Tytus Re: Rezolucja-Prostytucja IP: *.ipt.aol.com 20.09.03, 10:13
        Tu nie oto chodzi. Arafat bandyta, racja! Ale Szaron tez! Ciebie pewnie ciesza
        te Arabki w ciazy jakie od czasu do czasu sa zalatwiane przez "wojsko"
        izraelskie. Wiadomo, kontrola populacji!
    • Gość: acrossi pytanie do gazety! IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 20.09.03, 10:16
      Jak głosował przedstawiciel Polski?
      • Gość: Tytus Re: pytanie do gazety! IP: *.ipt.aol.com 20.09.03, 10:23
        Przedstawiciel Polski poparl rezolucje, czyli byl przeciw Izraelowi i USA.
        Jakos nie pasowalo to do koncepcji redaktorom zeby podac.

        www.un.org/News/Press/docs/2003/ga10152.doc.htm
        • Gość: acrossi Dzięki TYTUS! IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 20.09.03, 14:58
          A już myślałem że nie mamy własnego zdanie w żadnej kwesti.
    • Gość: mirmil SMIESZNE - co? IP: *.uBRgrb01.supercable.es 20.09.03, 11:38
      w tym przypadku usa wlasciwie rezolucje popieralo, tylko chcialo cos tam dodac
      o hamasie. wiec jesli chodzi o arafata to zgoda byla.

      dlatego tez wszystkie krzyczace tutaj osobki zdaja sie byc bardziej
      sojusznikiem izraela niz usa...
      • Gość: acrossi mirmil nie wierz we wszystko co słyszysz IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 20.09.03, 14:56
        USA nigdy nie zdobyłyby sie na rezolucję potępiającą Izrael! Zapraszam do
        lektury książki "TEL AVIV za zamkniętymi drzwiami"-bynajmniej nie została ona
        napisana przez członków Izz-el-Din al Kassam czy Brygad AAM lecz przez Żyda-
        człowieka który niegdyś zajmował ważna funkcje w państwie Izrael!książka mówi o
        wielu ciekawych rzeczach-są tam też fragmenty(cytaty) z prasy izraelskiej-
        Izrael nigdy nie pozwoli na powstanie państwa palestyńskiego.Nie ma takiej woli
        politycznej,ale także społecznej-wybranie Szarona na premiera(człowieka który
        sprowokował Intifadę,rzeżnika z Bejrutu,mordercy z Kibiji) tylko to potwierdza.
    • Gość: zyx NIE dla patentow na idee !! IP: *.dip.t-dialin.net 20.09.03, 15:52
      Kochani,
      prosze odstawcie na chwile te dyskusje na boku i wpiszcie sie na
      liste pod protestem przeciwko patentom na idee i software w EU.
      Zrobcie to teraz i zaraz, bo inaczej obudzicie sie - byc moze juz
      we wtorek, po debacie w Strassburgu - z "reka w nocniku".
      Apleluje do wszystkich jeszcze myslacych - robcie cos, dzialajcie
      i nie myslcie, ze to ktos za was zrobi. Glupota jest w natarciu!
      Nie tylko w Polsce, ale takze w Waszej przyszlej EUROPIE!
      Petycja do Parlamentu Europejskiego: petition.eurolinux.org/
    • Gość: Skoro Izrael okresla rezolucje Skoro Izrael okresla rezolucje jako "bez znaczenia" to IP: *.31.41.227.Dial1.NewYork1.Level3.net 20.09.03, 16:03
      Skoro Izrael okresla rezolucje jako "bez znaczenia" to proponuje
      aby wystapil z organizacji "bez znaczenia". Tak latwo piepszyc
      glupory?
      • Gość: Tytus "Bez znaczenia" IP: *.ipt.aol.com 20.09.03, 16:43
        Ta rezolucja ONZ ma takie same podstawy prawne jak wszystkie inne, poprzednie.
        W tym rezolucja z 29.11.1947, ktora stwarza podstawy prawne istnienia panstwa
        Izrael. A zatem jest szlenstwem kwestionowanie podstaw wlasnej egzystencji. Z
        drugiej strony jak niektorzy Araby to robia to Izrael ma z tym problemy. To
        jakas zadziwiajaca schizofrenia lub demencja Szarona.

        PS. I w ten sposob Izrael za wyjatkiem USA, ma w zasadzie samych wrogow na
        swiecie. (Za wyjatkiem kilku micro panstw.) Bezpieczenswto Izraela oparte jest
        zatem tylko i wylacznie na polityce i arsenale amerykanskiem.. Ale nic wiecznie
        trwac nie moze. Jest tylko kwestia czasu, spadek zainteresowania USA Bliskim
        Wschodem (cholernie kosztowne i syfiaste hobby, a poza tym gigantyczne zrodla
        energii w Afryce Zachodniej sa juz w drodze). Jezeli do tego dojdzie to nie
        chcialbym byc mieszkancem Izraela.
    • Gość: Sławek Re: Rezolucja ONZ w sprawie Arafata IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 20.09.03, 16:44
      Niech sięm w d..... pocałują.
      • Gość: MR Re: Rezolucja ONZ w sprawie Arafata IP: 65.94.119.* 20.09.03, 20:36
        Masz racje. ONZ broni morderce, oszusta i zlodzieja:

        Arafat diverted $1.35bn: IMF
        www.news.com.au/common/story_page/0,4057,7329691%255E1702,00.html
        • Gość: Tytus Re: Rezolucja ONZ w sprawie Arafata IP: *.ipt.aol.com 20.09.03, 20:58
          A spytaj sie ile amerykanskiej forsy Izrael na zbrojenia przelajdaczyl
          (dziesiatki jak nie setki, razy wiecej)!
          • Gość: MR Re: Rezolucja ONZ w sprawie Arafata IP: 65.94.119.* 20.09.03, 21:50
            Lajdakiem jest Arafat i jego wspolka, i ci co sie za niego ujmuja.
            • Gość: Tytus Re: Rezolucja ONZ w sprawie Arafata IP: *.ipt.aol.com 20.09.03, 23:48
              Lajdakiem jest Szaron.

              PS. Ja sie za Arafatem nie ujmuje. Ale lubie przykladac te sama miare to
              zbrodniarzy.
    • Gość: mefet Jaki to konkretnie był wynik IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 20.09.03, 22:36
      150:4 czy cos koło tego. Kto był w tej parszywej czwórce.
      • Gość: Jasiu Re: Jaki to był wynik - parszywa 4-ka IP: *.w81-50.abo.wanadoo.fr 20.09.03, 23:30
        Parszywa czworka jak piszesz to:

        Izrael oczywiscie
        USA oczywiscie
        Wyspa Marshalla
        Mikronezja

        Ale tego szczegolu Michnik nie podal
        bo bylo mu to raczej nie na reke
        ze nikt na swiecie Izraela nie popiera !

        • Gość: trala-la-la ReJak historia oceni Arafata? IP: *.in-addr.btopenworld.com 20.09.03, 23:43
          • Gość: trala-la-la Re: ReJak historia oceni Arafata? IP: *.in-addr.btopenworld.com 20.09.03, 23:53
            Za kilkadziesiat,a moze nawet kilka lat ,historycy beda zachodzili w glowe,jak
            to sie stalo,ze Arafat-zwykly rzezimieszek,notoryczny morderca,oszust,zlodziej
            falszywiec o niechlujnej mordzie udrapowanej w szmate celem ukrycia
            lysiny,dyktowal polityke.
            • Gość: Tytus Re: ReJak historia oceni Arafata? IP: *.ipt.aol.com 21.09.03, 00:01
              Cos jak ty do kupy. Tylko bez slawy.
              • Gość: gosc A JAK HISTORIA OCENI BUSHA I SHARONA!!!!!!!!!! IP: *.cable.mindspring.com 21.09.03, 03:31
                • cien_anny ZAMKNIJ PYSK, K__RWO ANNA, BO SMIERDZI!! 21.09.03, 05:53
                  Lepiej niz ciebie, kurwo niedopierdolona!!
                • Gość: Tytus Re: A JAK HISTORIA OCENI BUSHA I SHARONA!!!!!!!!! IP: *.ipt.aol.com 21.09.03, 10:40
                  Jego powinnien ocenic lokalny psychiatra, a nie jakas historia. Busha
                  maniakalne postepowanie i kardynalny brak spojnosci w wypowiedziach swiadcza,
                  ze mamy do czyniania pomiedzy debilem a imbecylem.
                  • Gość: MM Re: A JAK HISTORIA OCENI BUSHA I SHARONA!!!!!!!!! IP: *.z64-154-67.customer.algx.net 22.09.03, 22:53

                    > Jego powinnien ocenic lokalny psychiatra

                    Ocena psychologa juz zostala opublikowana. Sluze linkiem :o)

                    www.counterpunch.org/norris09202003.html
      • Gość: Tytus Re: Jaki to konkretnie był wynik IP: *.ipt.aol.com 21.09.03, 00:04
        Przedstawiciel Polski poparl rezolucje, czyli byl przeciw Izraelowi, USA,
        Mikronezji i Wyspom Marshala - dowcip.
        Jakos nie pasowalo to do koncepcji redaktorom zeby podac.

        www.un.org/News/Press/docs/2003/ga10152.doc.htm
        • Gość: Jasiu Re: Jaki to konkretnie był wynik IP: *.w81-50.abo.wanadoo.fr 21.09.03, 00:44
          A czemu ty sie chlopie dziwisz ze
          nie podanie dokladnych wynikow
          glosowania (plebiscytu) przeciwko
          Izraelowi nie bylo na reke naczelnemu
          redaktorowi tej gazety ? !!

          Cyfry tak same mowia za siebie ze
          nawet nie widac tu dzis zbyt wielu
          etatowych propagandowcow z Tel-Avivu
          albo z Brooklynu.

          Chociaz za chwile przyjdzie tu na pewno
          jakis i napisze ze oni i tak maja w dupie
          caly swiat bo oni sa narodem wybranym !

          • Gość: Knadol Za chwile beda narodem... IP: *.bc.hsia.telus.net 21.09.03, 01:51
            wysranym!!! Jak beda kontynulowac metody faszystowskie.
            Zadna propaganda nie zmorze w koncu zdrowego myslenia i rozsadku.
            Kazdy ma, jak Polacy kiedys, swiete prawo do walki o wolnosc i
            samostanowienie.
            Panowie, zyjemy w 21 w., a nie sredniowieczu.
            • Gość: MR Re: Za chwile beda narodem... IP: 65.94.119.* 21.09.03, 03:47
              "Panowie, zyjemy w 21 w., a nie sredniowieczu."

              Rzeczywiscie?

              Osama bin Ladden, Arafat, Khadafi, Sadam, Hamas, Jihad, Hizbolla, Taliban...
              Lista tych mordercow jest dluga, oni naleza do 21 wieku?

              Mozliwie ze sie myle, jezeli oni owladna calym swiatem wtedy 21 wiek bedzie do
              nich nalezal. Polska bedzie krajem muzulmanskim, tak jak reszta Europy.
              Zaloz kolko studiowania Koranu, wkrotce to jak znalazl!

              • Gość: Tytus Re: Za chwile beda narodem... IP: *.ipt.aol.com 21.09.03, 10:44
                A dlaczego pominales w swej pieknej kolekcji Busha, Blaira i Szarona. Coz
                jednostronnosc, nieprawdaz? A wszyscy (z twoimi) sa tacy sami - oni niestety
                poki co okreslaja ten wiek 21. (Kto jest lepszy bandyta "demokratycznie"
                wybrany, czy spontaniczny - zalosne pytanie dla ofiar.)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka