Gość: Tato
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
30.10.06, 08:40
Wczoraj rozmawiałem ze znajomym rowerzystą- nestorem (+70) Szczecina. Był
zachwycony intensywnością wrocławskiego ruchu rowerowego! Nie jest to pierwszy
tego typu głos. Badania przeprowadzone na Moście Grunwaldzkim przprowadzone
przez Koalicję potwierdzają obserwacje gołego oka. Byłoby fajnie, gdyby nasza
liczebność zaczęła się przekładać na stosunek władz do nas. Wydaje mi się, że
jeśli nie teraz to już nigdy- dzięki kasie z UE rozbudują samochodziarzom
zapchan dziś drogi i żaden gamoń wożący dzień w dzień tylko i wyłącznie swój
tyłek nie wpadnie na to, że możnaby inaczej...
W związku z tym mam pytanie: czy słyszeliście, aby którykolwiek z kandydatów
na prezydenta, do rady etc był stronnikiem naszej wspólnej, rowerowej sprawy?
Pozdrawiam!
PS Wróciłem po dwóch latach jazdy po Krakowie na stare ścieżki i zdecydowanie
mi ulżyło- we Wrocławiu naprawdę nie jest tragicznie, ale jeżeli plany będą
respektowane tak jak dotychczas (patrz: przebudowa drogi rowerowej przy
Wyspiańskiego), to marnie widzę przyszłość "Rowerowego Wrocławia".