Gość: Rowers
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
20.08.07, 00:16
W sobote na Kasprowicza widziałem batmana. Jechałem samochdem koło 22 a tu
ulicą zasuwa rowerzysta bez oświetlenia. Nie rozumiem teakich ludzi. Życie im
nie miłe? Jak mu sie już zdażyło, że nie wzioł świateł albo nie przewidział,
że będzie jechał po zmroku(może sie zdażyć) to mógł chociaż jechać DR(nie jest
tam jakś super ale było by bezpieczniej) a nie zasuwać twardą ulicą i jakby
było tego mało ubrany był w ciemne spodnie i koszulke. Ale miał kask. Wedłóg
mnie to szczyt debilizmu(nie chodzi tu o jazde w kasku).