Dodaj do ulubionych

A bezfiszbinowce?

05.03.08, 17:18
Czy znacie jakieś ciekawe modele bez fiszbin, ale nie sportowe? Są w
ogóle takie?
Obserwuj wątek
    • pitupitu10 Re: A bezfiszbinowce? 05.03.08, 17:21
      Nie korzystam, ale owszem, istnieją:
      www.bravissimo.com/products/lingerie/soft-cup-bras
    • timisoara z fiszbinami czy bez? 06.03.08, 17:50
      ale czy taki stanik będzie dobrze podtrzymywał piersi?-bo czytając forum zauważyłam,że dziewczyny często podkreślają żeby nosić staniki z fiszbinami.Właściwie dlaczego? Czy chodzi o to że stanik z drutami lepiej utrzymuje biust w ryzach,czy o to że w "ufiszbinionym" po prostu lepiej się wygląda?
      • turzyca Re: z fiszbinami czy bez? 06.03.08, 18:12
        1) Duuuuzo lepiej podtrzymuje.
        2) (wazne szczegolnie w przypadku budyniowatych biustow) Ksztaltuje.
        • timisoara Re: z fiszbinami czy bez? 06.03.08, 18:22
          to jeszcze jedno pytanie:)
          jestem jeszcze na etapie poszukiwania dobranego stanika-czy nosząc niedopasowany (bo coś musze nosić)lepiej chodzić w takim z fiszbinami czy bez(coby go sobie jeszcze bardziej nie poroznosić po klacie fiszbinami)?
          • magdalaena1977 Re: z fiszbinami czy bez? 06.03.08, 19:19
            timisoara napisała:

            > czy nosząc niedopasowany lepiej chodzić w takim z fiszbinami czy bez?
            Bez. Wyrządza mniejszą szkodę piersiom.
      • maith Re: z fiszbinami czy bez? 07.03.08, 01:13
        Jeśli masz nosić zły rozmiar, to bez fiszbin, bo mniej zaszkodzi.
        Jeśli dobry, to lepiej z fiszbinami, szczególnie na etapie migracji biustu.
        Fiszbiny trzymają biust na miejsce. Ty go zagarniasz, a fiszbiny za pomocą
        dobrego, ścisłego obwodu trzymają go tam gdzie trzeba i w efekcie po jakimś
        czasie biust Ci rośnie (czyli w praktyce wraca na swoje miejsce).
        Natomiast fiszbiny przy złym rozmiarze, na przesuwającym się obwodzie
        rozjeżdżają Ci biust, przypominając heblowanie, odrywają sobie po kawałku i
        rozprasowują.
        • morgen_stern Re: z fiszbinami czy bez? 07.03.08, 08:38
          Boże, to brzmi jak z horroru ;-)))) Nie będę przez ciebie spała w
          nocy, maith ;-)

          A poważnie. Pytałam o bezfoszbinowce, bo chudzina jestem i fiszbiny
          są dla mych żeber wysoce nieprzyjemne ;-) a poza tym jestem
          wygodnicka i lubię wygodne, miłe w dotyku rzeczy. I tak sobie
          pomyślałam, że skoro biust mam nieduży, to może dobrze skrojony
          stanik bez fiszbin sobie z nim poradzi...
          • morgen_stern Re: z fiszbinami czy bez? 07.03.08, 08:38
            Oczywiście miało być"bezfiszbinowce" ;-)
          • maith Re: z fiszbinami czy bez? 07.03.08, 10:22
            Jeśli stanik jest dobrze dobrany, to fiszbiny nie powinny być odczuwane jako
            "wysoce nieprzyjemne". Czyli na pewno lepiej kupić stanik bez fiszbin niż taki,
            w których fiszbiny są dla Ciebie koszmarem.
            Natomiast przy migracji biustu fiszbiny w dobranym staniku mogą bardzo pomóc.
            Tak jak w źle dobranym mogą bardzo zaszkodzić.
          • isterus Re: z fiszbinami czy bez? 09.03.08, 22:54
            A próbowałaś bez stanika? Bo przy małym biuście stanik chyba jest zbędny. Jeśli
            jeszcze masz piersi kształtne i takie, co "trzymają się kupy" same z siebie, to
            po co się katować?
            • morgen_stern Re: z fiszbinami czy bez? 10.03.08, 09:14
              Chyba żartujesz? Nie jesteśmy w epoce dzieci kwiatów, żeby świecić
              sutkami spod bluzki. Poza tym nie mam AŻ TAK małego biustu i
              zapewniam, że chodzenie bez stanika po ulicy i np. dobieganie do
              autobusu jest mało komfortowe ;-)
              Nie katuję się aż tak bardzo, moja Freya już się ładnie rozciągnęła.
              Pytałam o bezfiszbinowce, bo jak wspomniałam, lubię hiperwygodne
              rzeczy i jestem ciekawa, czy takie staniki też dobrze podtrzymują
              biust.
              A bez stanika to sobie mogę ewentualnie chodzić w domu. Kobieta,
              nawet z małym biustem, wypinająca w pracy sutki jest niepoważna.
              • joalma Re: z fiszbinami czy bez? 21.03.08, 19:40
                czekajcie tylko jak powstanie lobby sutkobiuściastych ;DDD
              • maith Re: z fiszbinami czy bez? 24.03.08, 02:05
                Jak Ci fiszbiny we Freyi nie pasują, to może jesteś szerokofiszbinowcem i
                powinnaś się rozejrzeć za jakimś Panache? :)
                • yavanna86 Re: z fiszbinami czy bez? 07.04.08, 17:56
                  Podłączam się pod to pytanie :)
                  Gdzie można nabyć łADNE staniki bez fiszbin?
                  Wg kalkulatorów rozmiaru biustu powinnam nosić 70D - pomierzyłam trochę,
                  niektóre są za duże, inne za małe(!), inne dobre w miseczce.
                  Noszę też 75 C - nie ma żadnych objawów złego stanika;)
                  Ale najbardziej lubię staniki bez fiszbin - są najwygodniejsze i już, w ogóle
                  ich nie czuć... Czy któraś z Was widziała gdzieś w necie bądź realu staniki w
                  wymienionych przez mnie rozmiarach i bez fiszbin?
                  I nie z białej bawełny?....
                  • maith Re: z fiszbinami czy bez? 08.04.08, 02:28
                    To że nie cierpisz staników fiszbinowych, to jak czerwona lampka + sygnał
                    dźwiękowy nad Twoją głową ;) W dobrze dobranym staniku fiszbin się nie czuje.

                    A to że staniki są różne. Owszem. Różnią się firmy, modele, a czasem nawet tylko
                    kolory w modelu.
                    • yavanna86 Re: z fiszbinami czy bez? 08.04.08, 16:14
                      Ad rem: wiesz, gdzie można kupić estetyczny stanik bez fiszbin 75C bądź 70D czy
                      nie? :)

                      (Kurczę, czemu nikomu nie muszę tłumaczyć dlaczego nie odpowiadają mi np.
                      stringi, a z tych fiszbin to zawsze i wszędzie!...)

                      Nie poszukuję uwydatniacza biustu, upancerniacza biustu itd. Fiszbiny nie
                      wbijają mi się w piersi, tylko usztywniają spory kawałek klatki piersiowej
                      zupełnie bez celu. Nie lubię tego. A 70 D to jest rozmiar z jak najbardziej
                      "słusznych" kalkulatorów rozmiaru stanika ;)
              • mefistofelia Re: z fiszbinami czy bez? 08.04.08, 00:18
                >Kobieta, nawet z małym biustem, wypinająca w pracy sutki jest niepoważna.
                czytajac takie wypowiedzi nie dziwie sie, ze staniki niegdys byly uznawane za
                symbol spolecznych represji.
                jako, ze juz sie na ten temat wypowiadalam w stosownym temacie, tu powiem tylko,
                ze jest roznica miedzy "miec" a "wypinac".

                • pierwszalitera Re: z fiszbinami czy bez? 08.04.08, 01:03
                  Zgadzam się całkowicie. Od kiedy biust bez stanika jest niepoważny? Biust mamy, bo jesteśmy kobietami i ma on nie tylko znaczenie frywolno-erotyczne. To już o wiele niepoważniejsze w pracy są głęboko wydekoltowane bluzki i krótkie spódniczki. Nawet jak widać, że kobieta nie zapomniała ani stanika, ani majtek. ;-)
                  • aeyola Re: z fiszbinami czy bez? 16.08.08, 13:59
                    Temat już jakiś czas temu poruszony, ale czytając o "niepowadze" kobiety bez biustonosza nie mogłam wytrzymać i dopisuję swoje 3 grosze. Mam już swój wiek, nienajmłodszy, i dopiero od niedawna [od uświadomienia, że jednak jakieś staniki na mnie pasują ;)] ubieram biustonosze. Dotąd ich nie nosiłam i wcale nie uważam się za osobę niepoważną. Popieram jak najbardziej stwierdzenie Pierwszejlitery: "Od kiedy biust bez stanika jest niepoważny? Biust mamy, bo jesteśmy kobietami i ma on nie tylko
                    znaczenie frywolno-erotyczne. To już o wiele niepoważniejsze w pracy są głęboko wydekoltowane bluzki i krótkie spódniczki. Nawet
                    jak widać, że kobieta nie zapomniała ani stanika, ani majtek. ;-)"
                    Zawsze czułam się kobietą, pomimo małego biustu. I nie widzę nic niestosownego w byciu nią :) To całe komercyjne myślenie i "zasady", że kobieta powinna wyglądać "tak-siak" irytuje mnie nie dlatego, że lubię czuć się swobodnie ze sobą samą i mnie to dotyka, ale dlatego, że upokarzające jest dla wszystkich kobiet, wg mnie to brak szacunku i złe traktowanie. Po prostu i tyle. Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka