elmilinden
01.04.08, 08:46
Nie dość, że podobno szykują się do strajku w kwietniu (suuuper...) to jeszcze
chyba właśnie doczekałam się zwinięcia pierwszych paczek:/ Dotąd wszystko
dochodziło w 3-4 dni, no jak z weekendem w środku to w 5. A paczek było sporo.
A teraz na jedną paczkę czekam już 11 dni i nic, a na drugą 9 i też jej nie ma.
A planowałam jeszcze zakupy kosmetyczne zagranicą:/
Poza tym ostatnio widziałam jak po świętach panie na poczcie puszczały paczki
z datą przedświąteczną, listonosz często olewa fakt, że trzeba się wydostać z
domu, żeby odebrać paczkę. Jak już się dowiedział, głównie od niezadowolonych
klientów, że wypadałoby zadzwonić, zwłaszcza że poczta jest daleko i bez
samochodu ani rusz, to teraz dzwoni i ucieka.
Ciekawe, kiedy w końcu coś z tą Pocztą zrobią.