Dodaj do ulubionych

Falstart na stadionie

08.10.09, 23:11
Za aferę hazardowa na 400 mln zdymisjonowano 8 osób: 1 wicepremiera, 6 ministrów
1. Grzegorz Schetyna: stracił stanowisko wicepremiera i szefa MSWiA,
2. Andrzej Czuma, były minister sprawiedliwości
3. Adam Szejnfeld, były wiceminister gospodarki. Opiniował nowelizację ustawy hazardowej postulując wykreślenie z niej artykułu obciążającego hazard nowym podatkiem.
4. Sławomir Nowak, były szef gabinetu politycznego premiera.
5. Paweł Graś, były rzecznik rządu.
6. Rafał Grupiński Jest autorem wielu przemówień premiera i osobą, która analizowała wszelkie sondaże. Współtworzył też ustawę medialną
7. Zbigniew Chlebowski były szef klubu parlamentarnego PO kolega Rysia hazardzisty
8. Mirosław Drzewiecki - były minister sportu i afer związanych z Euro 2012

wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Kos...mosc_prasa.html Rekonstrukcja w rządzie będzie miała wymiar nie tylko polityczny ale i finansowy, twierdzi "Dziennik Gazeta Prawna". W grę wchodzą setki tysięcy złotych. Dymisja wicepremiera, pięciu ministrów i jednego wiceministra, to operacja która pociągnie za sobą zwolnienie kolejnych kilkudziesięciu osób i konieczność wypłacenia im odpraw. Zgodnie z ustawą o wynagrodzeniach osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe, zdymisjonowany wicepremier i ministrowie będą dostawać pensje jeszcze przez dwa lub trzy miesiące, w zależności od stażu pracy w rządzie. Gazeta podaje to na przykładzie byłego już ministra sprawiedliwości. Andrzej Czuma zarabiał ok. 14 tys. zł i tyle też otrzyma przez następne dwa miesiące. Po odwołaniu ministrów zazwyczaj następuje odwołanie szefów i członków ich gabinetów politycznych, asystentów i doradców, co pociąga dalsze koszty w postaci odpraw. Dostają oni połowę miesięcznego wynagrodzenia jeśli pracowali krócej niż pół roku, miesięczną pensję jeśli zatrudnieni byli dłużej niż 6 miesięcy, lub trzykrotną - w przypadku zatrudnienia dłuższego niż trzy lata. Na pociechę podatnikom pozostaje fakt, że w sensie materialnym nic ich nie będzie kosztowało odwołanie Zbigniewa Chlebowskiego z funkcji szefa klubu PO.

Kto PO=sprząta PO innych aferach PO? Sama tylko afera spalarniowa to wiele większe straty: koszt jednej spalarni to minimum 400 mln zł a planuje się ich w PO=lsce ok. 10

obiekt pełniący funkcję tylko stadionu nie ma szans by na siebie zarabiać, będzie stale deficytowy a nie widzimy racjonalnego powodu, byłaby to rażąca niegospodarność i naruszenie prawa by miasto z publicznych pieniędzy dofinansowywało prywatny komercyjny klub sportowy - na całym świecie sport wyczynowy jest dofinansowywany przez firmy komercyjne, sponsorów biznesowych. Zadaniem miasta jest co najwyżej wspieranie amatorskiej kultury fizycznej mieszkańców.

Natomiast wielofunkcyjna hala sportowo-widowiskowo-koncertowo-konferencyjno-wystawiennicza (tak jak budowany Stadion narodowy w Warszawie z ruchomym dachem, zakrywana murawą) na np. 25000 osób w miejscu stadionu byłaby potrzebna i zyskowna - miałaby szansę na całoroczne funkcjonowanie w różnych dziedzinach życia społecznego, służyłaby różnym grupom społecznym stwarzając warunki do organizacji różnego typu imprez. Wymaga to budowy ścian, np. ruchomego całkowitego zadaszenia i przykrywanej modułowo-panelowej podłogi nad sztuczna murawą by stadion mógł tez być całoroczną salą wystawowa, konferencyjną, targową, koncertową. Można byłoby zrezygnować z planów hali sportowo widowiskowej – stadion w razie potrzeby (a więc przez większa część roku na skutek złej pogodny - deszczu, śniegu, zimna itp. całkowicie zakryty byłby bardziej funkcjonalny jako jedyna hala w regionie na 25 –30 000 miejsc niż planowana hala na 5 000 miejsc). Lokalizacja stadionu, hali wielofunkcyjnej wraz z zapleczem stwarza możliwość do utworzenia w sąsiedztwie także galerii handlowej, postulowanej do tej pory przez klub Jagiellonia i władze miasta przy ul Jurowieckiej, co jest złym rozwiązaniem ze względu na uciążliwości, zakorkowanie centrum miasta, zabudowę terenów zielonych miasta, przewietrzających, sportowo - rekreacyjnych itp. Funkcje handlowo - wystawiennicze są obecne na tym terenie od dłuższego czasu, (tereny wystawowe przekształcone w bazar), wymagałyby uporządkowania i rewitalizacji, podniesienia jakości i standardu obiektów. Jest to gigantycznym błędem, że tak istotne zagadnienie zostało do tej pory zupełnie pominięte w konkursach, planach i koncepcjach, a stadion rozpatrywany jest w zupełnym oderwaniu od sąsiadujących terenów wystawowych przy ul. Kawaleryjskiej. Dotychczasowa koncepcja wyłącznie stadionu jest ekonomicznym i społecznym nieporozumieniem – sam stadion jest niefunkcjonalny, deficytowy i niepotrzebny miastu. Natomiast wielofunkcyjna hala sportowo-widowiskowo-koncertowo-konferencyjno-wystawiennicza byłaby zyskowna, sprzyjałaby rozwojowi miasta i regionu jako miejsce różnorodnych imprez, a w połączeniu z zagospodarowaniem sąsiadującego bazaru, terenów wystawowych, połączeniem z np. galeriami handlowymi utworzyłoby zaplecze rekreacyjno - usługowo - handlowe. Trzeba też pamiętać o kwestii miejsc parkingowych - do tej pory ani „Opera” ani lodowisko nie maja ich w wystarczającej ilości, każda impreza zakorkowuje okolice. Parkingi wielopoziomowe nie powinny być jednak stosowane są jednak kosztowne w budowie, późniejszych remontach, stwarzają zagrożenia bezpieczeństwa przy okazji imprez masowych (słaba widoczność, wolna ewakuacja)

Projekt stadionu, który w przeciwieństwie do np. Stadionu Narodowego w Warszawie nie będzie wielofunkcyjny (brak ruchomego dachu, przykrywanej murawy czyli brak możliwości organizacji całorocznych koncertów spotkań targów wystaw itp.) będzie powodować gigantyczne straty ?

Kuryłowicz przegral przetarg na projekt stadionu dziesieciolecia w Warszawie na Euro 2012 podobno ze wzgledu na brak doswiadczenia - swój pierwszy stadion zaprojektuje w Białysmtoku kolejny eksperyment na czyjs koszt ?

Np. W Portugalii np. stadiony po Euro były tak deficytowe że trezba je było przebudowywac zmniejszac itp.

Co do Euro 2012, podobnie jak np. w Niemczech i wszedzie na świecie pozostana tylko długi (taki socrealistyczny pomysl a la Gierek bis) - szacuje się ze caly zysk wlaczajac sklepy, hotele, itp. wyniósl 500 mln euro, a wydatki 10 x tyle. Kibice stanowili zaledwie 0.01% turystów rocznie. Polecam tekst: Dziesięć mitów Euro 2012 www.gazetawyborcza.pl/1,76842,4360113.html
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka