Dodaj do ulubionych

Redliński wielkim pisarzem jest...

19.11.09, 23:56
Żałosne. I Kulesza i Redliński. Autor, który zawsze był ironiczny wobec
wszelkich form władzy i zawsze pisał o ludziach prostych ślizga się po
salonach biskupa. Małe to wszystko.
Obserwuj wątek
    • bogo2 Redliński wielkim pisarzem byl... 20.11.09, 14:43
      odcinanie kuponow, od tego, czym sie bylo...zalosne przdstwienie...
      i zaden z niego chleb razowy... ferdudurke sie klania....wstyd...!!!!

      (...) Edward Redliński jest bezspornym z punktu widzenia literatury w
      kraju "znakiem rozpoznawczym" naszego regionu. I "chlebem razowym"
      nurtu chłopskiego w polskiej prozie powojennej.
      • ultramontanist1 Re: Redliński wielkim pisarzem byl... 20.11.09, 16:00

        Tak, zgadzam sie z "bogo", iz "zaden z niego chleb razowy".
        Z niego - pisarz.
        Nie wiem komu sie klania "ferdudurke", pewnie - "pridurkom"?
        Ja zas sie klaniam nisko gombrowiczowskim monologom "Ferdydurke" klasy niemalze samego Prousta, bedace dzis biletem literatury polskiej na Parnas europejskiego modernizmu.
        • bogo2 Re: Redliński wielkim pisarzem byl... 20.11.09, 17:07
          z niego,pisarz, nieprzecietnny byl...!!!
          co nie znaczy, ze jest z niego, nieprzecietnny pisarz ...
          to tak jak z wojaczkiem...
          nie czepiaj sie moich literowek....swiadcza tylko ,o twej bezradnosci

          ultramontanist1 napisał: (....)

          >
          > Nie wiem komu sie klania "ferdudurke",(...)
      • w.koronkiewicz Re: Redliński wielkim pisarzem byl... 20.11.09, 16:08
        co Wy gadacie? co Wy pleciecie? byliście tam? widzieliście?
        ja akurat byłem. widziałem i słyszałem.
        autor, który zawsze był ironiczny wobec wszelkich form władzy rozpoczął swoje
        przemówienie od słów "jestem zaskoczony tym wyróżnieniem. kto wie, czy nie
        bardziej niż Obama nagrodą Nobla"
        nikomu się nie podlizywał, nikomu nie schlebiał. i o jakich salonach biskupa mowa?
        kiedy ksiądz biskup Edward ozorowski wspomnniał, że zna pisarza jeszcze z czasów
        młodości - wszyscy na sali szeroko otworzyli oczy. oto dwaj kilkunastoletni
        chłopcy jadą pociagiem do gimnazjum. po latach jeden zostaje biskupem, drugi
        jest pisarzem. o jakich salonach więc mowa? Ci ludzie się znają. Jego
        Ekscelencja pamięta temat próbnej matury Redliśńkiego, pamieta jak była czytana
        wobec całej klasy i jak mu wówczas zazdrościł. ksiądz biskup zdobywa się na żart
        "dobrze posiedzieć przy żubrze". tego wieczoru nikt przed nikim plackiem nie
        pada. spotykają się oto dwaj dobrzy znajomi. każdy o swoim światopoglądzie. i o
        dużym szacunku dla drugiego.
        aż miło było popatrzeć.
        natomiast kolaudacja doktora Darka Kuleszy - była super. oto wykładowca
        akademicki staje przed gronem osób dorosłych, ba! mocno dorosłych nawet rzekłbym
        i robi wspaniały wykład! i Ci ludzie, którzy juz własnych wnuków nierzadko się
        dochowali znów się przenoszą do szkolnej ławy. bo doktor Kulesza nie ogranicza
        się do stwierdzenia "Edward Redliński wielkim pisarzem jest" ale przeprowadza
        wnikliwa analize jego twórczości. poszczególnych etapów twórczych. wymienia
        tytuły ksiązek, daty wydania, streszcza główną ideę utworu, opowiada o postawach
        bohaterów, o tym, które fragmenty jego zdaniem są znaczące. oto mamy okres
        wiejski - redliśnki jeszcze jedna nogą w reportażu, ale druga już w literaturze,
        ja w nerwoej sprawie, zgrzyt, listy z rabarbaru, konopielka. potem okres
        amerykański. poszukiwanie kolejnych form narracyjnych. szczuropolacy jako
        podsłuchowisko. potem powrót do kraju i ksiązki takie jak transformejszyn,
        krfotok, telefrenia, bzik prezydencki. no i ów słynny krfotok, który wzbudził
        tyle kontrowersji. oskarzano autora o apoteozę stany wojennego. szkoda, że nie
        słyszeliście tego fragmentu wyklady Darka Kuleszy. w dwóch słowach spróbuję
        oddać to co wtedy powiedział "łatwo jest teraz chodzic w glorii chwały
        opozycjonisty, myslec o sobie ja jestem ten dobry, to tamci byli źli. ale
        Krfotok zadaje nam pytanie - a spróbujmy sobie wyobrazić sytuację odwrotną, że
        to jednak tamci byli dobrzy. spróbujmy zadać pytanie własnemu sumieniu - czy
        rzeczywiście zawsze jestem tak prawy, czy nie ma we mnie choć cżasteczki winy".
        doktor Kulesza tez bynajmniej nie schlebiał Redlińskiemu, wyciągnął na wierzch
        wszystkie dramatyczne wywiady i wypowiedzi. ale robił to po to tylko by dac
        pełan obraz człowieka, by dac obraz autora literatury. niejednoznacznej,
        zmieniającej się w coraz nowe formy. to nie była bynajmniej żadna
        okolicznościowa laurka, ale solidna robota, kogoś, kto się na literaturze
        współczesnej doskonale zna. mało tego, kto reprezentuje światopoglad zupełnie
        inny, niz światopogląd omawianego autora. po zakończeniu tego wystąpienia Edward
        Redliński wstał i poszedł na "widownię" by uścisnąć doktorowi rękę. miałem to
        szczęście siedzieć obok darka Kuleszy i powiedziałem mu, ze chętnie bedę chodził
        na uniwerek, po to tylko by posłuchac jego wykładów.
        - szkoda czasu - odparł doktor

        wychodząc z muzeum Ślendzińskich nie maiłem jednak takiego wrażenia że straciłem
        czas.
        • bogo2 Re: Redliński wielkim pisarzem byl... 20.11.09, 16:37
          i co...?
          to ze byles i slyszales ,to dowod ma byc jakis...? i na co ..?
          ze ciagle , wielkim pisarzem jest....?
          wez, ty koro , ochlon troche , z piedestalu wstan... !!!
          po szczuropolakach, ten facet, nie napisal nic waznego...!!!
          komercje tylko ... !!



          w.koronkiewicz napisał:

          > co Wy gadacie? co Wy pleciecie? byliście tam? widzieliście?
          > ja akurat byłem. widziałem i słyszałem. (....)
        • fisk12 Re: Redliński wielkim pisarzem byl... 20.11.09, 19:36
          Nie trzeba na czymś być, aby sobie wyrabiać opinię. Redliński na pewno nie był
          zaskoczony bo o nagrodzie wiedział już dawno. Nie musisz tak słodzić. Widziałem
          kilka razy Kuleszę w akcji i nie przepadam za jego nawiedzonym stylem,
          wtrącaniem katolickich akcentów, przegadywaniem tematów i wieczne
          przepraszaniem, że żyje.
        • bogo2 Re: Redliński wielkim pisarzem byl... 21.11.09, 15:37
          herbert o michniku, powiedzial, ze to intelektualny oszust...!!!
          jezeli dobrze relacjonujesz, wyklad pana kuleszy, to,to, co ten pan
          proponuje, to klasyczny michnik....
          szkoda czasu...!!!
          trzeba mu oddac sprawiedliwosc, za samoocene... !!!

          w.koronkiewicz napisał: (...)

          > szkoda, że nie słyszeliście tego fragmentu wyklady Darka Kuleszy. w
          > dwóch słowach spróbuję
          > oddać to co wtedy powiedział "łatwo jest teraz chodzic w glorii
          > chwały opozycjonisty, myslec o sobie ja jestem ten dobry, to tamci
          > byli źli. ale Krfotok zadaje nam pytanie - a spróbujmy sobie
          > wyobrazić sytuację odwrotną, że to jednak tamci byli dobrzy.
          > spróbujmy zadać pytanie własnemu sumieniu - czy
          > rzeczywiście zawsze jestem tak prawy, czy nie ma we mnie choć
          > cżasteczki winy".
          (...)
          > miałem to szczęście siedzieć obok darka Kuleszy i powiedziałem mu,
          > ze chętnie bedę chodził na uniwerek, po to tylko by posłuchac jego
          > wykładów.
          > - szkoda czasu - odparł doktor
          • stachkonwa Re: Redliński wielkim pisarzem byl... 21.11.09, 17:57
            > szkoda czasu...!!!
            > trzeba mu oddac sprawiedliwosc, za samoocene... !!!

            Bierz z niego przykład. na xiebie też szkoda (jednak) czasu
    • czarna_mandragora Re: Redliński wielkim pisarzem jest... 20.11.09, 18:03
      Wimieojcaisynaiduchaświętego.

      Panowie,
      Redliński jest... jaki jest
      „Konopielki” nie wspominacie? Nigdy?

      "Nu i wyciągam ja rękę i przyciągam uczycielkę do siebie, jak ona w Boga nie wierzy, to pewnie i nie grzech z tako. I prawdziwie: nie opiera się: oczow nie zamknąwszy sune rękami po nogach i sukience podciągam i ściągam: żeby goła była, jak kozytka, i zaraz jednym szarpnięciem zrzucam i resztki, ona mnie całuje po głowie, fe, tego nie lubie, a sobie tylko pasek rozszpilam i rozchylam się trochu, bo tu nie o to idzie żebym ja był goły, ale żeby ona, i nie o zwyczajne tam i nazad, ale o coś jeszcze: robie to, co sie robi, ale już pomału przekręcam się, kłade się na zdrowy bok, z boku na plecy: tak krece, żeby i nade mna pokiwała się rozmodlona jak pod lampo."

      Momentem kluczowym jest w książce akt seksualny, w którym następuje odwrócenie odwiecznego porządku znanego wszystkim kulturom. We wszystkich mitach świata jest "góra" i "dół", pierwiastek męski i żeński. Odwrócenie tego, fakt, że nagle kobieta jest na górze, a mężczyzna na dole, to moment symboliczny – to jest koniec świata, który znali tamtejsi ludzie. I koniec końców Kaziuk wychodzi w pole z kosą.


      A poważnie to jeśli można własną opinię to „Listy z Rabarbaru”. Tylko i wyłącznie!
      Potem to już... szkoda gadać.

      ps. Panie Wojtku – to może szczegół ale oddajmy co cesarskie cesarzowi, i tak:
      dr hab. Dariusz Kulesza :) i na pewno warto!

      Pozdrawiam.
      • bogo2 Re: Redliński wielkim pisarzem jest... 20.11.09, 18:23
        nie wspominamy..!!!
        to nie ona swiadczy, czy z niego wielki piszarz jest...!!!
        najgorzej jest,ze to wogole wspominasz..... let it go...!!!


        czarna_mandragora napisała:

        > „Konopielki” nie wspominacie? (...)
        • czarna_mandragora Re: Redlińskiego cytuję:) 20.11.09, 18:36

          Mam wrażenie, że w tzw. szerokim obiegu Redliński na zawsze pozostanie autorem "Konopielki". Tak mi sie wydaje.

          Mój wybór to "Listy z Rabarbaru". Ta rzecz mi wystarcza by podpisać się pod zdaniem, że Redliński był/jest bardzo dobrym pisarzem.

          przepraszam, jeżeli jeżeli wcześniejszy fragment był nieodpowiedni :)
          teraz będzie grzeczniej:

          "I oto jadę z moimi krajanami w jednym przedziale. Oni patrzą i podziwiają moją studenckość. Opowiadam im dyrdymałki o Warszawie, profesorach, Murzynach…
          - Dobrze, dobrze - stopuje Bosak, ojciec chrzestny. - A gdzie ty jesz, że taki chudy?
          - W stołówce.
          - I drogo to?
          - Półdarmo. Bon mi przyznali.
          - Hm, hm… A co jeść dają, zupę dają?
          - Oczywiście.
          - Jakie zupy?
          - Grochową dają, szczawiową, ogórkową… Dają jagodową, kalafiorową…
          - Kalafiorową, mówisz? - Bosak nigdy nie jadł w restauracji. - Kalafiorową… Z czego to?
          - Jak to z czego. Jak kalafiorowa, to nie z parasola, tylko z kalafiora, panie Bosak. - To panie dodaję dla połechtania, brzmi wykwintniej niż nasze wioskowe wy.
          Wtrąca się nauczycielka.
          - Co to, nigdy pan nie widział w sklepie kalafiora? Takie białe, grudziaste…
          Bosak natęża myśli. Przypomina, przypomina, wreszcie macha ręką. Zapytuje o drugie danie. Wyliczam:
          - Schabowy, mielony - kotlety. Dalej - rumsztyk, brizol, zrazy, stek, pieczeń wieprzowa, wołowa…
          - E, coś ty bujasz. Za bogato. Aha, pewnie dają tyle, co za paznokciem.
          - Skądże - zaprzeczam. - Schabowy waży dwadzieścia deka. Mięsa ja teraz jem dwa razy tyle co w domu.
          Słuchają w zachwyceniu. Jeszcze szwagier bada:
          - A ziela dają?
          - Pewnie. Surówkę z marchwi, z rzodkwi, kapustę kiszoną i włoską. Ogórek, truskaweczki mrożone… Do tego deser zawsze dają. Trzy dania, panie Kaziu… - zaznaczam wytwornie. Spojrzał badawczo.
          - Tak, tak, panie Kazimierzu - powtarzam.
          Zmarszczył czoło i łypnął ostrym okiem.
          Bosak jest nienasycony. Jego dociekliwość nie ma granic.
          - Ale piątków i suchedni tam nie uważają, co?
          - Nie, postów nie uważają. W piątki mięso leci normalnie. Warszawa nie wioska, panie Bosak.
          W tym momencie szwagier otworzył gwałtownie usta, jakby chciał rzec mi coś nerwowego, ale tylko kłapnął zębami i dźgnął wzrokiem. Czyżbym strzelił jakąś gafę?
          Moja uwaga o wsi rozpętała dyskusję między Bosakiem a panią Kalinowską, która nadmieniła, że dziś i na wsi mało kto honoruje dni postne. Rozmowa wnet przetoczyła się na temat ślubów cywilnych i koś-cielnych, skręciła na rozwody i rozwydrzenie młodzieży, trąciła o sądy i zatrzymała się na spekulanctwie oraz łapówkach. W tym momencie pociąg stanął. Guzowo. Owinąłem się moherem, życząc wesołych świąt, ucałowałem kulturalnie rękę pani Kalinowskiej, i w rozpiętym płaszczu - nieco ociągając się w drzwiach, żeby jak najwięcej osób widziało mnie w pełni akademickiego blasku - zszedłem na peron. Niestety, mrok zepsuł efekt. Podałem rękę szwagrowi i ruszyłem za Bosakiem do Rabarbaru. Ale szwagier nie skręcił w guzowską ścieżkę. Szedł obok i patrzył pilnie w ziemię. Zatrzymałem się zdziwiony.
          - O, pan, panie Kaziu, też do Rabarbaru?
          Wtedy ujął mnie za barki i wpatrując się w oczy, rzekł dobitnie:
          - Słuchaj, ku...! Jeszcze raz do swojego powiesz pan, a dostaniesz w mordę. Jasne?
          Odkręcił się i poszedł. Krew uderzyła mi do uszu."
          • bogo2 Re: Redlińskiego cytuję:) 20.11.09, 19:03

            ta rzecz mi wystarcza, by podpisac sie pod zdaniem spadaj,
            smaruj,poszla won...!!!

            czarna_mandragora napisała: (...)

            > Ta rzecz mi wystarcza by podpisać się pod zdaniem, że Redliński
            > był/jest bardzo dobrym pisarzem.(..)
            • stachkonwa Re: Redlińskiego cytuję:) 21.11.09, 10:29
              "Chamowo" jest ksiązką Białoszewskiego, a nie Redlińskiego.
              • w.koronkiewicz Re: Redlińskiego cytuję:) 21.11.09, 11:28
                macie rację o Wy wielcy i mądrzy. to że filmy powstają na podstawie książek
                Redlińskiego, to że każda następna książka wyzwala społeczne dyskusje, to że
                wznawiane są ciągle pozycje sprzed lat 40 (ostatnio Nikiformy, a wkrótce w
                Pruszyńskim ma się ukazać zbiór reportaży "Ja w nerwowej sprawie") to tylko
                dowód głupoty i zaślepienia społeczeństwa polskiego. to dowód jakże miałkie są
                polskie elity. bo przecież na forum gazety wyborczej powiedziano wyraźnie -"
                Redliński pisarzem? chłe chłe chłe!"
                macie rację o Wy wielcy i mądrzy z nazwiska nigdy nie podpisani. Wasze zdanie
                najważniejsze. nawet nie trzeba go motywować i argumentować. rysio czy miso
                pisze: "nie podoba mi się - więc to zwykły gniot". i sprawa załatwiona. gniot.
                wszyscy powołujecie się na Konopielkę. macie rację, to pięna rzecz. i już za
                samą Konopielkę należą się Redlińskiemu laury. ale to przecież tylko fragment
                jego twórczości. a kto pamięta rozdział o esponatach z "Listów z Rabarbaru"? a
                perypetie mafistra Maniusia w "Awansie"? "Nikiformy"? pamiętnik księgowej to nic?
                piszecie, że po "Szczuropolakach" to już nic ciekawego Redliński nie napisał.
                ale Szczuropolaków napisał. I Dolorado. I Telefrenię. Może rzeczywiście jego
                ksiązki są coraz dalej od literatury. ale za to coraz bliżej życia. tak właśnie
                mówił doktor Kulesza, Redliński przestaje być pisarzem, by stac się wojownikiem.
                idzie drogą, obraną przez Marcela Duchampa, który na wystawie wystawił pisuar z
                napisem "fontanna", kiedy wystawił rowerowe koło. ("Duchamp? weź koronkiewicz
                ochłoń! chłe chłe chłe"). chodzi o to by zbić szybę między sztuka i
                rzeczywistością. Redliński tą szybę zbija. wszystko co pisze jest niesamowicie
                wręcz zanurzone w rzeczywistości. jest głosem człowieka, który tą rzeczywistość
                widzi i który się z nią zmaga. nie zgadza się z nią. chłopak z Taplar, z
                Rabarbaru, z Wydmuchowa trafia do Stolicy Świata do Nowego Jorku, wraca stamtąd,
                ale świat z którego wyjechał - zniknął. nie ma już wiosek, które opuścił. mało
                tego - wraca on z Ameryki, do kraju, który Amerykę strasznie chce naśladować. o
                tym jest Transformejszyn, o tym jest Telefrenia. nie ma tam już Kaziuka, nie ma
                tam pani Grzybowej, nie ma już niczego co znamy, bo tez i Redliński każdą
                książkę pisze inaczej. nie leci serialami "Dom nad wysypiskiem" "Powrót do
                wysypiska" "Wysypisko nad urwiskiem".
                żyjecie w świecie Konopielki. a Redliński poszedł o wiele wiele dalej. dla Was
                to jest nikt. a ja nie moge się doczekać, co tez nowego facet wykombinuje? kim
                tym razem będzie jego narrator?

                żałuję że Was nie było na tym spotkaniu. mielibyście okazję powiedzieć o Waszych
                odczuciach czy wątpliwościach.
                to co robicie tutaj, plując na ludzi wymienianych z imienia i nazwiska, jest po
                prostu nieładne.


                • fisk12 Re: Redlińskiego cytuję:) 21.11.09, 11:48
                  "żałuję że Was nie było na tym spotkaniu. mielibyście okazję powiedzieć o
                  Waszych odczuciach czy wątpliwościach.
                  to co robicie tutaj, plując na ludzi wymienianych z imienia i nazwiska, jest po
                  prostu nieładne."

                  Myślę, że musisz trochę ochłonąć. Dobrze wiesz, że reżyseria tego typu wydarzeń
                  jak przyznawanie nagród, wyklucza jakąkolwiek krytykę, stąd też i samo forum
                  internetowe nie jest dla niej złym miejscem. W swoich wypowiedziach stwierdziłem
                  tylko, iz nie przepadam za publicznym stylem prof Kuleszy, a przyznawanie nagród
                  artystom przez biskupa, a już tym bardziej ich odbieranie, jest dla mnie żałosne
                  - nic nie służy bardziej legitymizacji jakiejkolwiek władzy, niż publiczne
                  przyznawanie przez nią zasług. I akurat na to wielokulturowy Białystok, bądź ci
                  którzy mieli dosyć rządów poprzedniego prezydenta, powinni być szczególnie
                  wyczuleni.
                • bogo2 Re: Redlińskiego cytuję:) 21.11.09, 16:07
                  teraz sie bede czepial... kto, to powiedzial... ?
                  w tym watku nic takiego sie nie pojawilo...
                  ty koro, nie rob za kmicica...!!!
                  ty kolubryn rozwalac nie musisz, w imie panienki i edwarda...! :)


                  w.koronkiewicz napisał: (...)
                  bo przecież na forum gazety wyborczej powiedziano wyraźnie -"
                  > Redliński pisarzem? chłe chłe chłe!"
                  > rysio czy miso pisze: "nie podoba mi się - więc to zwykły gniot".
                  • stachkonwa Re: Redlińskiego cytuję:) 21.11.09, 17:43
                    > teraz sie bede czepial... kto, to powiedzial... ?
                    > w tym watku nic takiego sie nie pojawilo...

                    TY, bogo, jedz mniej masła, gdyż najwyraźniej masz sklerozę.
                    Osobiście napisałeś, że Redliński nic ciekawego po szczuropolakach
                    nie napisał. Już zdążyłeś zapomniec?
                    • bogo2 Re: Redlińskiego cytuję:) 21.11.09, 17:55
                      spadaj konwa...!
                      nie do ciebie pytanie bylo .. spadaj... jak stach sie odezwie , to
                      pogadamy...!

                      stachkonwa napisał: (..)

                      > TY, bogo, jedz mniej masła, gdyż najwyraźniej masz sklerozę.
                      • stachkonwa Re: Redlińskiego cytuję:) 21.11.09, 17:59
                        Prawda w oczy kole. Przestań jeśc masło, sklerotyku. Powtórzę jeszce
                        raz "Chamowo" jest Białoszewskiego, nie Redlińskiego,w dodatku to
                        nazwa dzielnicy, a nie stanu umysłu, więc stylizując się popełniasz
                        dwa błędy równocześnie.
                        • bogo2 Re: Redlińskiego cytuję:) 21.11.09, 18:40
                          pomijajac personalia ... stachu wroc....!!!
                          konwe na smiecie wyrzucic trza..!!!
                          nie przystoi, to co pisze w desperacji....
                          gadamy o ksiazkach....!!!!

                          stachkonwa napisał:

                          > Prawda w oczy kole. Przestań jeśc masło, sklerotyku.
                          • stachkonwa Re: Redlińskiego cytuję:) 21.11.09, 19:28
                            To jest nagroda za całokształt- to po pierwsze. A po drugie- taka
                            np. "Telefrenia" to bardzo dobra książka, choc wydana po
                            szczuopolakach.
                            • bogo2 Re: Redlińskiego cytuję:) 21.11.09, 19:50
                              alez ja nie chce , zeby redlinski dostal nagrode za calokszalt..
                              chce zeby dostal nagrode za ksiazke, ktorej jeszcze nie napisal...
                              o woropieju....!

                              stachkonwa napisał:

                              > To jest nagroda za całokształt(...)
                • bogo2 Re: Redlińskiego cytuję:) 21.11.09, 17:03
                  nie zyje w swiecie konopielki...zyje w melbourne...
                  konopielka, to swiat mojego dziecinstwa, ktore on, doskonale
                  opisal...mam dla niego za to, absolutny sacunek...
                  redlinski, to dla mnie ,jedyny pisarz , ktory moze napisac ksiazke o
                  woropaju....



                  w.koronkiewicz napisał: (...)
                  > żyjecie w świecie Konopielki. a Redliński poszedł o wiele wiele
                  > dalej. dla Was to jest nikt.(...)
                • stachkonwa Re: Redlińskiego cytuję:) 21.11.09, 17:55
                  Co się dziwisz, Wojtku, a co te biedactwa mają zrobic, kiedy Bozia
                  talentu im nie dała. Tylko pluc bez podania imienia i nazwiska. W
                  kwestii Duchampa: jakiś czas temu w jednym z wątków wylano tysiące
                  litrów pomyj na sztukę współczesną jako taką. Redlińskiego i tak
                  oszczędnie potraktowano. O, gdyby był performerem, to by mu sie
                  dopiero dostało.
                  • bogo2 Re: Redlińskiego cytuję:) 21.11.09, 18:16
                    rozumiem ze do biedactw sie nie zaliczasz... i bozia talentu ci nie
                    dala....no to sie wypluj w koncu... z klozetu wyjdz...to nic ,ze
                    smiesznie bedzie...


                    stachkonwa napisał:

                    > Co się dziwisz, Wojtku, a co te biedactwa mają zrobic, kiedy Bozia
                    > talentu im nie dała. Tylko pluc bez podania imienia i nazwiska.(..)
                    • stachkonwa Re: Redlińskiego cytuję:) 21.11.09, 19:29
                      Że śmiesznie byłoby to na twoim przykładzie widoczne jest.
                  • prawdziwyzenek Re: Redlińskiego cytuję:) 21.11.09, 21:18
                    stachkonwa napisał:

                    > Co się dziwisz, Wojtku, a co te biedactwa mają zrobic, kiedy Bozia
                    > talentu im nie dała.

                    To stara twoja bajka - przecież wszystkie ptaszki ćwierkają, że talent masz tylko ty:)

                    > Tylko pluc bez podania imienia i nazwiska.

                    Ja nie pamiętam, żebyś kiedykolwiek przedstawiał się z imienia i nazwiska. A w pluciu na forum to zajmujesz jedno z czołowych miejsc.

                    > W
                    > kwestii Duchampa: jakiś czas temu w jednym z wątków wylano tysiące
                    > litrów pomyj na sztukę współczesną jako taką. Redlińskiego i tak
                    > oszczędnie potraktowano. O, gdyby był performerem, to by mu sie
                    > dopiero dostało.

                    Jesteś pewien, że wyraziłeś się ściśle i dokładnie?
                    Ja to widzę trochę inaczej:) Dostało ci się za twoje swoiste pojmowanie sztuki, nie tylko współczesnej:)
                    • stachkonwa Re: Redlińskiego cytuję:) 22.11.09, 11:55
                      Ot i cały zenek, pisze nic nie rozumiejąc. Nie mam zazwyczaj
                      obyczaju opluwac artystów w przeciwieństwie do całej masy "znawców"
                      podobnych do ciebie, którzy na współczesnej sztuce nie zostawiają
                      suchej nitki.
                      • prawdziwyzenek Re: Redlińskiego cytuję:) 22.11.09, 19:59
                        I kto tu nic nie rozumie?
                        Przecież to ty oplułeś Chopina zestawiając jego twórczość z jakimś oszołomem, usiłującym "tworzyć" współczesną sztukę. Ja się nie dałem nabrać na takie bzdety, ty niestety tak.
                        Ale w twoim przypadku mnie to wcale nie dziwi. Bo do takich osobników jak ty, z pewnością bardziej trafia "twórczość" oszołomska niż np. Chopina.
                        • stachkonwa Re: Redlińskiego cytuję:) 22.11.09, 22:58
                          > I kto tu nic nie rozumie?
                          > Przecież to ty oplułeś Chopina zestawiając jego twórczość z jakimś
                          oszołomem,
                          > usiłującym "tworzyć" współczesną sztukę.

                          Żal mi cię, nieuku, po prostu żal. Ale ja cię uczyc nie będę. To
                          twoja strata i twój problem.
                          A może raz w życiu napiszesz coś na temat? Bo wątek jest o
                          Redlińskim.
                          • 3-antoni Re: Redlińskiego cytuję:) 22.11.09, 23:11
                            Bardzo dawno temu, do redakcji do kącika szachowego napisała starsza Pani:
                            czy zamiast „szachuje” nie ładniej by było mówić „ciszej Panowie”?

                            a nie lepiej spotkać się przy kielichu, pogadać ?

                            ps. obu Panów szanuję za wypowiedzi, które czytam z przyjemnością (niestety nie
                            wszystkie).
                            • stachkonwa Re: Redlińskiego cytuję:) 23.11.09, 11:08
                              > czy zamiast „szachuje” nie ładniej by było mówić „ciszej Pano
                              > wie”?

                              No wiesz, w przypadku wymiany , o której mówisz "ciszej panowie"
                              byłoby bardzo subtelne...
                          • prawdziwyzenek Re: Redlińskiego cytuję:) 23.11.09, 09:19
                            Przyganiał kocioł garnkowi:)
                    • stachkonwa Re: Redlińskiego cytuję:) 22.11.09, 14:33
                      > To stara twoja bajka - przecież wszystkie ptaszki ćwierkają, że
                      talent masz tyl
                      > ko ty:)

                      Pijany byłeś, gdy to pisałeś? POmyliłeś zbiór osób, do których
                      należy pan Redliński (artystów) ze zbiorem użytkowników forum, do
                      którego ty i ja należymy. Napisane przez ciebie zdanie jest więc
                      kompletnie bezsensowne.

                      > Ja nie pamiętam, żebyś kiedykolwiek przedstawiał się z imienia i
                      nazwiska. A w
                      > pluciu na forum to zajmujesz jedno z czołowych miejsc.

                      Jak wyżej. Znów mylisz zbiory. Nie opluwam artystów z imienia i
                      nazwiska na tym forum. W przeciwieństwie do ciebie, antykompetera i
                      sporej jeszzce gromadki ignorantów w kwestiach dotyczących sztuki.

                      > Jesteś pewien, że wyraziłeś się ściśle i dokładnie?
                      > Ja to widzę trochę inaczej:) Dostało ci się za twoje swoiste
                      pojmowanie sztuki,
                      > nie tylko współczesnej:)

                      Dostało mi się za to, że śmiem się interesowac także sztuką
                      nowoczesną zamiast zawiesic się w XIX wieku i chodzic do filharmonii
                      wyłącznie na co lżejsze kawałki udając znawcę, a artystów znac na
                      podstawie encyklopedii anno domini 1910.

                      To teraz już mozesz zacząc swoją mantrę o smietnikach, gdyż na nic
                      wiecej to cię nie stac.
                      • prawdziwyzenek Re: Redlińskiego cytuję:) 22.11.09, 20:20
                        A ty co tak często wspominasz o pijaństwie? Masz z tym jakiś problem?

                        To, że w przeciwieństwie do ciebie, nie zachwycam się jakimś "performerem" i jego "dziełem", nie świadczy o tym, że nie interesuję się sztuką współczesną. Nie wiem czy wiesz, że sztuka współczesna to nie tylko "performance".
                        Mam nadzieję, że fragment o chodzeniu do filharmonii wyłącznie na co lżejsze kawałki i udawanie znawcy, nie odniosłeś do mnie?
                        Jak zwykle stać cię tylko na brednie i insynuacje. Z kimkolwiek byś nie "rozmawiał".
                        Żałosny gość jesteś.
                        • stachkonwa Re: Redlińskiego cytuję:) 22.11.09, 23:00
                          Brednie i insynuacje to akurat ty wypisujesz w tym wątku. W dodatku
                          wyłącznie brednie i insynuacje. Co mnie nie dziwi. Przyzwyczaiłem
                          się już. Tak samo jak do tego, że nigdy nie piszesz na temat.
                          Widocznie nie potrafisz.
                          • prawdziwyzenek Re: Redlińskiego cytuję:) 23.11.09, 09:21
                            https://forum.gazeta.pl/forum/w,52,103241910,103374481,Re_Redlinskiego_cytuje_.html
                            • stachkonwa Re: Redlińskiego cytuję:) 23.11.09, 11:07
                              W swojej samokrytycznej sygnaturze przerdstawiłeś powód, dlaczego
                              nie potrafisz spełnic mojej prosby i nie potrafisz prestac ponawiac
                              swoich zaczepek. Ułatwię ci zadanie i informuję cię, że będę
                              zwyczajnie te zaczepki ignorował. Próżny więc będzie twój dalszy
                              trud, a jeśli będziesz go ponawiał, bedzie to świadczyc tylko tyle,
                              że najwyraźniej masz cechy pewnego zwierzęcia zasugerowane zresztą w
                              sygnaturze. Miłego dnia.
                              • prawdziwyzenek Re: Redlińskiego cytuję:) 23.11.09, 11:48
                                1. Niestety - sygnaturka odnosi się do ciebie, nadęty bufonie. Jak zwykle masz trudności z właściwą percepcją.
                                2. W kwestii zaczepek:
                                https://forum.gazeta.pl/forum/w,52,103241910,103314929,Re_Redlinskiego_cytuje_.html
                                Popatrz więc w lustro uważnie!
                                • stachkonwa Re: Redlińskiego cytuję:) 23.11.09, 13:03
                                  Wysilaj się dalej, osiołku, wysilaj, ja ci zabronic nie mogę,
                                  najwyzej mogę cię "po bufońsku" olac, co właśnie czynię
                                  • prawdziwyzenek Re: Redlińskiego cytuję:) 23.11.09, 14:13
                                    Nie masz lustra w domu?
                                    • stachkonwa Re: Redlińskiego cytuję:) 23.11.09, 14:19
                                      forum.gazeta.pl/forum/w,52,103241910,103385662,Re_Redlinskiego_cytuje_.html
                                      • prawdziwyzenek Re: Redlińskiego cytuję:) 23.11.09, 16:15
                                        Nie możesz wymyślić czegoś nowego?
                • bogo2 Re: Redlińskiego cytuję:) 21.11.09, 19:03
                  woropaj....!


                  w.koronkiewicz napisał:(...)
                  > co tez nowego facet wykombinuje?
                  kim tym razem będzie jego narrator?

                  • w.koronkiewicz Re: Redlińskiego cytuję:) 23.11.09, 13:32
                    ha! nie przepadam, gdy się ludzie za łby biorą. ale jest jeden wyjątek. o
                    literaturę można iść na noże! tu każdy chwyt jest dozwolony. bardzo mnie cieszy
                    zatem, że watek o Redlińskim tak sie pięknie rozwija. tak się niekiedy emocjami
                    rozgrzewa. ha! znaczy sie jest o czym pisać. znaczy sie, jeszcze z nami nie
                    najgorzej. chrzanić politykę! literatura, to jest to!
                    woropaj powiadasz. cóż, zdaje mi się, że Edwarda Redlińskiego przekonać do
                    czegokolwiek jest trudno. że jest to człek, który swoją drogą kroczy i
                    sugerowanie mu czegokolwiek obawiam się, nie ma większego sensu. podczas owego
                    spotkania z czytelnikami, pisarz powiedział coś takiego: "rok temu postanowiłem
                    zniknąć. do nikogo nie dzwoniłem, przestałem pisać listy i udzielać wywiadów.
                    chciałem zobaczyć, czy moje zniknięcie zostanie zauważone. czy nie powstanie po
                    mnie jakaś wielka dziura? ale nie. nikt tego nawet nie zauważył. żadnej
                    najmniejszej dziury nawet nie było. choć przyznam, znaleźliście mą kryjówkę i
                    zaprosiliście, by wręczyć mi nagrodę"
                    tyle Redliński.ja zaś domyślac się tylko moge, kto go odnalazł i w jakich
                    rejonach krójówka pisarza sie miesci.
                    zacny bogo! jeśli na opowieści o woropaju naprawdę Ci zalezy, wsiadaj na swego
                    najchyższego kangura, a butelkę jakiej eukaliptasówki do torby zapakuj i
                    pójdziem razem w oczerety pisarza do pisania namawiać.
                    można by tez konkurs literacki ogłosic na najlepsze wspomnienie o woropaju. w
                    nagrodę - autentyczny bumerang aborygenów i pocztówka z operą w sydnej.
                    • stachkonwa Re: Redlińskiego cytuję:) 23.11.09, 13:46
                      A ja bym Redlińskiego do pisania o Woropaju nie namawiał. Autor
                      kiedyś o jednej ze swoich ksiązek mówił, że napisał ją na zamówienie
                      i zabrzmiało to jak wytłumaczenie faktu, że ta konkretna ksiązka
                      akurat nie wyszła za bardzo. Na zamówienie to raczej garnitury się
                      szyje albo meble do kuchni wykonuje. W każdym razie na zamówienie to
                      bardziej rzemiosło niż sztuka wychodzi. Tak uważam. Ale konkurs
                      literacki pod hasłem "Woropaj"- czemu nie?
                    • bogo2 Re: Redlińskiego cytuję:) 27.11.09, 17:07
                      zalezy mi, bo opowiesc o worpaju, to opowiesc o magicznym miescie, w
                      czasach pozbawionych magii...
                      wydaje mi sie ze tylko redlinski, moze to opisac...dlaczego ?
                      bo zyl, przezyl i pisac umie, jak pan nikt.... !

                      co do namawiania,zdaje sie, na twoja sztuke przekonywania.. :)

                      w.koronkiewicz napisał: (...)
                      > bogo! jeśli na opowieści o woropaju naprawdę ci zalezy (..)
                      > pójdziem razem w oczerety pisarza do pisania namawiać.(..)
          • lindow1 Re: Redlińskiego cytuję:) 26.11.09, 15:56
            Brawo czarna_mandragora.Ci ludzie - poza Koronkiewiczem- nie mAją
            pojęcia, o czym mówią.A Redliński E. to po prostu "Konopielka"
            przefajna.
            • stachkonwa Re: Redlińskiego cytuję:) 26.11.09, 18:36
              Poza wymienianymi rzeczami bardzo dobre są też "Nikiforyzmy".
              Natomiast jakoś nigdy nie miałem wielkiego serca do "Awansu", choc
              znam osoby, ktore bardzo to lubią.
              • lindow1 Re: Redlińskiego cytuję:) 30.11.09, 16:45
                Zapomniałem. Masz rację: dynamiczne,dobrze zredagowane,jeszcze
                lepiej wydane.Super! Właśnie się zastanawiam, kto mi je pożyczył "na
                zawsze"?
                • stachkonwa Re: Redlińskiego cytuję:) 01.12.09, 13:53
                  "Nikiformy" oczywiście, nie "nikiforyzmy"
                  • prawdziwyzenek Re: Redlińskiego cytuję:) 01.12.09, 15:05
                    Nie przejmuj się takimi drobiazgami:)
                    A może to ten sam chwyt co w wątku o ordynacji wyborczej?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka