Dodaj do ulubionych

Emigranci.

03.04.10, 12:33
Witajcie, nazywam sie Marcin - pochodze, jak wiekszosc z Was, z Bialegostoku i
mam 29 lat.

Z tej okazji, ze na Swieta przyjechalem do naszego rodzimego miasta, pragne
napisac kilka slow o emigracji.

Mieszkajac w Bialymstoku, pracowalem na UM. Prowadzilem cwiczenia, pisalem
malo ciekawe artykuliki, ktore profesorowie publikowali pod wlasnym nazwiskiem
w malo znaczacych polskich czasopismach medycznych...
Zmuszano mnie do pisania doktoratu na idiotyczny temat, ktory profesorkowi
akurat pasowal do jego jeszcze bardziej idiotycznej serii rozpraw.
Rowniez poza tym ciagle musialem byc do dyspozycji profesorka - na przyklad
wtedy, kiedy nie mial on ochoty sprawdzac testow, wykladac czy podetrzec sobie
tylek. To wszystko za 1623 zlote.
Staralem sie o inna prace w Bialymstoku: ani rusz. No, bo gdzie? Gdzie nie ma
ognia, brak tez dymu.
Warszawa, Gdansk, Wroclaw, Krakow? -To tak, jakby przyjechac do Bialegostoku z
Bohonik w poszukiwaniu pracy. I to jeszcze bez czlonkowstwa PO czy PSL.

Wlaczalem wiec niemiecka wyszukiwarke miejsc pracy. Bardziej z ciekawosci,
wyslalem dokumenty do berlinskiej firmy. Tydzien pozniej bylem na rozmowie
kwalifikacyjnej. Po kolejnym tygodniu mialem w skrzynce pocztowej umowe o
prace. W niej: 3300 Euro brutto, 42 dni urlopu, 40 godzin pracy w tygodniu - w
dowolnych godzinach.

Pracodawca znalazl mi mieszkanie w centrum Berlina. Kamienica z 1896 roku,
piekne, odremontowane 97-metrowe mieszkanie z wyposazona kuchnia. Koszt: 520
Euro miesiecznie.

Po kolejnych dniach mialem w skrzynce pocztowej list, w ktorym pracodawca
deklarowal gotowosc poniesienia wszelkich kosztow przeprowadzki - wraz z
polskojezycznym tlumaczeniem, zebym mogl je od razu przedlozyc spedytorowi.

Pierwszy dzien w pracy. Biuro w pieknym budynku niedaleko Bundestagu - od domu
3 stacje metrem lub 10 minut rowerem.
Biurko, szafka, komputer, materialy biurowe. Na biurku ogromny bukiet kwiatow.
W drzwiach stoi prezes i bezposredni moj przelozony z butelka szampana i
trzema kieliszkami.

Paliwo w podobnej cenia, jak w Polsce. VAT wynosi 19%, a nie 22!

Kolejne dni, tygodnie, miesiace w pracy: nowe oprogramowanie opanowane,
wszystko jak po sznureczku. Wspolne obiady w okolicznych restauracjach -
kosztem ok. 5 Euro.

Sprawy urzedowe: centralny punkt obslugi. Zameldowanie po 1 minucie, papierek
o pozwoleniu na prace, pobyt itp. kolejne 3 minuty. I do widzenia.

Teraz jestem w Bialymstoku. Wszedzie zestresowani, niemili ludzie. Z kazdej
strony ktos piluje silnik swojego samochodu, jakby chcial wszystkim pokazac,
ze wreszcie tez nalezy do grona uprzywilejowanych, tzn. wyposazonych w
samochod. Na skrzyzowaniach oslepiaja mnie ogromne, kolorowe wyswietlacze, na
ktorych ktos stara sie mnie przekonac do kupienia jakiegos towaru lub
studiowania na niepublicznej uczelni.
Na chodnikach mozna sobie powykrecac nogi.
Wszedzie smieci.
Nie ma drzew! Wykosiliscie wszystko, co zielone! Dlaczego?
Nie ma ktoredy przejsc, bo na kazdym chodniku stoja samochody. W tych
miejscach, gdzie do niedawna rosly drzewa.
Duzo spalonych, niegdys pieknych, podlaskich, drewnianych budynkow.
Ulica Warszawska zdewastowana!
Zalatwiajac urzedowe sprawy, spedzilem w UM 7,5 godziny! Dla 2 papierkow...
Nie ma handlu poza-galeryjnego. A w galeriach jedynie przetopione w Chinach
smieci.

Sami widzicie...

Skad wiec u nas taka niechec do tych, ktorzy wyjechali? Dlaczego ludzie
reaguja niesympatycznie, kiedy im mowie, ze mieszkam i pracuje w innym kraju?
Z zazdrosci? Czy dlatego, ze nie lacze sie z nimi w bolu? Dlatego, ze nie chce
siedziec w smrodzie, nie chce, by na wyboistym chodniku pluto mi pod nogi? Bo
uwazam, ze miasta sa dla ludzi, a nie dla samochodow? Bo chce pracowac w
godnych warunkach? Bo mam czas wolny? Bo mam pieniadze?

Powiedzcie, co Wam, do cholery, zlego zrobilem?
Obserwuj wątek
    • followthesun Re: Emigranci. 03.04.10, 12:37
      No wybacz, ale ja cię nie znam...

      marcin2909-1 napisał:


      Powiedzcie, co Wam, do cholery, zlego zrobilem?


      PS Bardzo nie lubię uogólnień.
    • mieszkaniec.pieknego.grodu Re: Emigranci. 03.04.10, 12:39
      Przerzuciles sie z pisania doktoratow na pisanie bajeczek,wiele
      ludzi bylo lub jest emigrantami i przyjechalo na swieta i takie
      bajki jakie opowiadasz to ma jeden na kilka tysiecy,wiec sam sobie
      odpowiedz na pytanko.
      • marcin2909-1 Re: Emigranci. 03.04.10, 12:40
        A ilu na kilka tysiecy probuje?
      • barakudaa Re: Emigranci. 03.04.10, 12:42
        >>>>>A w galeriach jedynie przetopione w Chinach
        smieci.
        To o niczym nie swiadczy bo w Europie w wiekszosci tak samo
        hehehe,cos o tym wiem.
        • ida.lipcowa Re: Emigranci. 03.04.10, 12:56
          Myslę,że w malutkiej cześci znam odpowiedź na twe pytanie ale
          odwróce kota ogonem i zapytam:Jest Ci tak swietnie a przyjeżdzasz
          na święta i nie tylko,jak myślę,do Polski ,a to dlaczego???
          • marcin2909-1 Re: Emigranci. 03.04.10, 13:01
            Przyjezdzam do ludzi. Zalezy mi na kontakcie z niektorymi, szczegolnie z
            rodzina. To zle?
            • ida.lipcowa Re: Emigranci. 03.04.10, 13:21
              Czyli masz konkluzje,dobre życie zawodowe i pieniądze całkowitego
              szczęścia nie dają ale pozazdrościc tych dwóch składników życia-
              czemu nie....zazdrości się :-))
              • 141288bs Re: Emigranci. 04.04.10, 07:39
                Mysle,ze konkluzja jest ta,iz my Polacy swieta spedzamy rodzinnie.
    • maxfactor30 Re: Emigranci. 03.04.10, 13:25
      ja tez miałam identyczne wrazenie o Białymstoku (a niestety studiowałam w tym
      mieście przez 3 lata, bo potem uciekłam, można by rzec). Ale powiedziec
      cokolwiek złego mieszkańcom tej wiochy ...
      Ludzie mają tam klapki na oczach. nie trac czasu ./bo go szkoda. kazdy jak sobie
      333333333333ście2le 1tak sie wysypia,...
      • ida.lipcowa Re: Emigranci. 03.04.10, 15:33
        maxfactor30 napisała:

        >> Ludzie mają tam klapki na oczach. nie trac czasu ./bo go szkoda.
        kazdy jak sobi
        > e

        Hej może konstruktywniej jakoś i głębsze argumenty?Bo ja wyobraź
        sobie wróciłam do Białego z wielkiej metropolii gdzie byłam świetnie
        ustawiona i jestem w stanie zrozumiec finansowe argumenty
        zagraniczne ale równocześnie jakoś nie czuję się abym mieszkała na
        wiosce i miała klapki na oczach,wręcz przeciwnie,bywałam w Europie
        na gorszych "wiochach" i mam niezłe porównania na plus Wersalu
        Północy......a więc oświeć mnie?
        • shiva772 Re: Emigranci. 03.04.10, 20:11
          I ja też wróciłam z wielkiej metropolii :) Wolę być tu i basta,
          jestem tu u siebie, całkiem przyzwoicie mi sie żyje, spotykam sie z
          rodziną i przyjaciółmi kiedy chcę, będąc zagranicą zaczęłam
          potwornie tęsknić po roku, kolejny rok był gehenną, wolę tu pracować
          za 2 tyś niż tam sie męczyć mając kasę. Nie uogólniaj, ja życzę Ci
          powodzenia: oby nie dotknęła Cię taka potworna pustka i tęsknota
          która w Anglii dotknęła mnie. W życiu i za żadne skarby nie chcę
          mieszkać poza Polską. Biorę ten kraj ze wszystkimi plusami i
          minusami. Nie zwracam uwagi na zawistnych i złośliwych ludzi. Nie
          widzę tego co opisujesz. Jakis taki cholerny patriotyzm, przed
          wyjazdem absolutnie się o to nie podejrzewałam :)))))
          • niewzruszonyporuszyciel Re: Emigranci. 04.04.10, 16:08
            Marcinek narzeka czy sie chwali?Blysnalby gdyby zaprosil rodzine na swieta pod bundestag.Poza tym trzeba miec niezle zryty beret,zeby pokochac zycie w dojczlandii wsrod tak kochajacego nas narodu.I to za 3300euro brutto.Napisz gdzie za 5 euro te pyszne zarcie wsuwacie.U turasa kebab tyle kosztuje.Jak zielono jest w Berlinie? chyba raczej brazowo?Zateskniles?Przyszlosc twoja synu rysuje sie juz nawet nie rozowo,a czarno.Moze ty zal do ciebie mylisz z litoscia z jaka na ciebie patrzy przecietniak z Bialegostoku?
            • marcin2909-1 Re: Emigranci. 04.04.10, 18:48
              80-letnia Babcie bede zapraszal... ta.
              Nie odczuwam zadnych antypatii ze strony Niemcow. W przeciwienstwie
              do Polakow.
              5 Euro kosztuje pieczen wieprzowa z knedlem po bawarsku. Kebab
              kosztuje od 1,5 do 2,8 Euro.
              • shiva772 Re: Emigranci. 04.04.10, 18:52
                Lucky you że jeszcze nie odczułeś antypatii :) Odczujesz, daję sobie
                rękę uciąć że odczujesz :))))))))))))))
                • maureen2 Re: Emigranci. 04.04.10, 19:06
                  to tylko slogany
                • 141288bs Re: Emigranci. 04.04.10, 19:57
                  Nie tyle,ze ma szczescie a po prostu czuje sie tam dobrze.
                • macrow Re: Emigranci. 04.04.10, 20:43

                  pewnie uslyszy, ze polacy kradna. i slusznie. mi tez polacy samochod
                  ukradli. i wiele innych rzeczy.
                  • shiva772 Re: Emigranci. 04.04.10, 21:16
                    A to nie ważne co robią. Ważne żeby sie tam dobrze czuć. Nie
                    mieszkałam w Niemczech ale w Anglii czuć sie jak u siebie to może
                    moje dzieci ale szybciej wnuki, by mogły. Tam się na każdym kroku
                    czuje ze nie jesteś u siebie. A Polacy są wszędzie tacy sami. Będąc
                    w Anglii przed wejściem do EU miałam poważny problem ze znalezieniem
                    ludzi na tym samym, mniej więcej poziomie ( byłam w sam raz po
                    studiach). Tak. Większość towrzystwa chlała wódę i oglądała w
                    wolnych chwilach pornusy, pracując na co dzień na budowach u
                    chytrych Polaków. Mieszkanie zmieniałam kilkanaście razy, właśnie ze
                    względu na to co się działo w tych domach...No i najlepiej było
                    mieszkać tam gdzie Polaków nie było. Może teraz jest lepiej, napewno
                    lepiej. Ale ja już nie chcę tam jechać. Dziękuję. Odkryłam na nowo
                    swój świat i swoje miasto ;)
    • maureen2 Re: Emigranci. 04.04.10, 16:06
      gdy parę lat temu robiłem rozeznanie,stawka była nieco niższa,ale
      nie byliśmy jeszcze w EU,ale warto tam pracować
      teraz też się tam wybieram,w trochę innej branży,bo nadal uważam
      że warto tam pracować,tu raczej nie
    • d.stocki Re: Emigranci. 05.04.10, 17:06
      Fantazji ci nie brak, ale dopracuj szczegóły. Daj mi wszak namiar na
      te berlińskie superrestauracje z jedzeniem za 5 euro, gdyż w tych, w
      których czasem się w tym mieście stołuję 5 eruo to szklanka piwa
      kosztuje. Nie znam żadnej porządnej berlińskiej restauracji,w której
      za 5 euro można zjeśc coś wiecej niż jakąś przystawkę względnie
      talerz zupy (osobno, nie łącznie).
      • dupcioo Re: Emigranci. 05.04.10, 17:41
        jakiej restauracji mowa. Za 5 euro to se mozna zjesc "pieczen
        wieprzowa" w supermarkecie. Zapieczona w sosach, tak, zeby nie bylo
        czuc smaku miesa. A co sie tyczy kebabu za 2 euro to smacznego.
        Gowien nie jadam.
      • dupcioo Re: Emigranci. 05.04.10, 17:41
        jakiej restauracji mowa. Za 5 euro to se mozna zjesc "pieczen
        wieprzowa" w supermarkecie. Zapieczona w sosach, tak, zeby nie bylo
        czuc smaku miesa. A co sie tyczy kebabu za 2 euro to smacznego.
        Gowien nie jadam.
        • 141288bs Re: Emigranci. 06.04.10, 00:22
          To dopiero tam dajecie sobie po nadnobieniach,zazdroszcze wam.
          taka kasa...i stac was na to...juz lece nazreec sie.
      • 141288bs Re: Emigranci. 06.04.10, 00:15
        Ej stocki,chcesz sie dowartosciowac,to poszukaj sobie odpowiednich.
        • d.stocki Re: Emigranci. 06.04.10, 12:28
          Faktycznie, znalazłem bar w Berlinie z daniem za 5 euro. Bardzo
          przyzwoite jedzenie.
      • marcin2909-1 Re: Emigranci. 06.04.10, 12:55
        www.hilton.de/HiWayWeb/appmanager/portals/hotel?_nfpb=true&_pageLabel=hotel_dining_detail&diningId=55293&diningName=Restaurant+Gendarmenmarkt&ctyhocn=BERHITW
        Przed chwila bylem na obiedzie w Hiltonie. Mieso drobiowe w sosie, ryz, surowka
        i napoj € 7,80. Samo danie glowne - € 6,10.
        • d.stocki Re: Emigranci. 06.04.10, 20:34
          marcinie, zwyczajnie zapomniałem o tym, że w Niemczech restauracje
          mają zasadę, że są dla każdego, więc zawsze mają w karcie niedrogie
          przyzwoite jedzenie(u nasza takie"przyzwoitejedzenie" robią zwykle
          beznadziejne pierogi itd.), ale cudów nie ma. Jeśli chcesz tam zjeśc
          coś naprawdę dobrego, to wtedy to naprawdę sporo kosztuje. Poza tym-
          czy ty masz jakieś kompleksy? Nie dziw się, jeśli cię ludzie
          traktują nieżyczliwie, jeśli zachowujesz się wobec nich tak, jak na
          tym forum: zmieszałeś z błotem kadrę profesorską, zmieszałeś z
          błotem nasze miasto i nie omieszkałeś się pochwalic, ile to
          zarabiasz, jak tanio wynajmujesz mieszkanie,a nawet, że za pięc
          euro udaje ci się kotlet z kluskami zjeśc. Brakuje tylko informacji,
          ile lasek dziennie wyrywasz. Nie ty pierwszy i nie ty ostatni
          wyjechałeś do Berlina do pracy.
          A w tym Hiltonie (wybacz, pojadę twoją poetyką) jadłem, zapłaciłem
          sporo więcej ,niż ty. Jeśli już jestem w dobrej restauracji, to nie
          zwykłem jadac podejrzanych ścinków mięsa z kurczaka zalanych sosem,
          żeby sprawic wrażenie świeżości...
          Polecam tamtejszą wołowinę (ryby też niezłe podają, ale tylko
          przyzwoite), ale nie wiem, czy cię na nią stac.
    • bogo2 Re: Emigranci. 06.04.10, 13:19
      fucken fake..!!!
      jedna literowka i cie zdradza na amen... !!!
      zaden emigrant, nie napisze "u nas"...

      marcin2909-1 napisał:

      > Witajcie, nazywam sie Marcin (...)
      > Skad wiec u nas taka niechec do tych, ktorzy wyjechali? (...)
      • marcin2909-1 Re: Emigranci. 06.04.10, 13:23
        ze jak?
        bedac w Bialymstoku, piszac do Bialostoczan, napisalem u nas. Cos nie tak?
        • bogo2 Re: Emigranci. 06.04.10, 13:37

          fucken fake..!!!
          jedna literowka i cie zdradza na amen... !!!
          zaden emigrant, nie napisze "u nas"...

          marcin2909-1 napisał:

          > Witajcie, nazywam sie Marcin (...)
          > Skad wiec u nas taka niechec do tych, ktorzy wyjechali? (...)

          marcin2909-1 napisał:

          > ze jak?
          > bedac w Bialymstoku, piszac do Bialostoczan, napisalem u
          nas
          . Cos nie tak?
          • marcin2909-1 Re: Emigranci. 06.04.10, 13:39
            nie ma to jak rozmowa z inteligentnym czlowiekiem...
            • bogo2 Re: Emigranci. 06.04.10, 14:42
              spadaj... jestes oszukancem....!!!
              zaden emigrant, nie napisze "u nas"... !!!
              twoje smarki, mozesz sobie wsadzic gdzies...
              swiadcza tylko, o twojej bezradnosci....


              marcin2909-1 napisał:

              > nie ma to jak rozmowa z inteligentnym czlowiekiem...
              • macrow Re: Emigranci. 06.04.10, 15:14
                masz ty problemy :D
    • fiat_lux Re: Emigranci. 06.04.10, 18:05
      w usa masz najwyzszy "vat" 8-9% czyli polowe mniejszy od tego dopuszczalnego w
      calej socjalistycznej unii europejskiej. o cenie benzyny nawet nie wspomne

      zamiast pytac "Skad wiec u nas taka niechec do tych, ktorzy wyjechali?"
      zapytalbys "czy w bstoku jest niechec do tych ktorzy wyjechali?". ja bym
      powiedzial ze nie, bo kazdy w bstoku ma z tym jakas stycznosc, mniejsza lub
      wieksza. podalbys konkretne przyklady bo takie retoryczne pytania sie troche
      kupy nie kleja.
      • d.stocki Re: Emigranci. 06.04.10, 18:41
        założyciel wątku w swoim pierwszym poście potraktował wszystkich,
        którzy nie zrobili tego, co on, jak cięzkich frajerów. jeśli
        naprawdę był asystentem w UMB i gdyby był dobry s tym, co robi, za
        jakieś 15 lat połowa klinik w Europie stałaby przed nim otworem i to
        raczej nie za 3300 brutto.
    • d.stocki Re: Emigranci. 06.04.10, 20:39
      "Zmuszano mnie do pisania doktoratu na idiotyczny temat, ktory
      profesorkowi
      akurat pasowal do jego jeszcze bardziej idiotycznej serii rozpraw. "


      Ten cytat pokazuje zaś, że sam jesteś, delikatnie mówiąc, mało
      życzliwy. Może ten temat ten "profesorek" dopasował do poziomu
      doktoranta?
    • d.stocki Re: Emigranci. 06.04.10, 20:44
      "Mieszkajac w Bialymstoku, pracowalem na UM. Prowadzilem cwiczenia,
      pisalem
      malo ciekawe artykuliki, ktore profesorowie publikowali pod wlasnym
      nazwiskiem
      w malo znaczacych polskich czasopismach medycznych... "

      To może trzeba było po prostu w czasopiśmie wydawanym przez
      macierzysty uniwersytet drukowac...Poza tym zdanie powyżej ma cechy
      pomówienia.
    • iwonka50 Re: Emigranci. 07.04.10, 10:08
      marcin2909-1 napisał:
      > Na skrzyzowaniach oslepiaja mnie ogromne, kolorowe wyswietlacze, na
      > ktorych ktos stara sie mnie przekonac do kupienia jakiegos towaru > lub
      studiowania na niepublicznej uczelni.
      Fakt. A swoją droga, czy to tylko nasza, polska rzeczywistość? Na zachodzie nie
      ma świecących reklam?

      > Na chodnikach mozna sobie powykrecac nogi.
      Fakt. No może nie na tych świeżo wyremontowanych. Ale na starych i zaniedbanych
      owszem. Ale to akurat się od dziesięcioleci nie zmienia.

      > Wszedzie smieci.
      Fakt. A koszy ulicznych coraz mniej. Pewnie władze oszczędzają na obsłudze.

      > Nie ma drzew! Wykosiliscie wszystko, co zielone! Dlaczego?
      To taki nasz białostocki pęd ku metropolii za wszelką cenę, nie popieram. Jak
      przyjedziesz za jakiś czas będą ulice bez drzew a pasy zieleni zastąpią pasy
      polbruku

      > Nie ma ktoredy przejsc, bo na kazdym chodniku stoja samochody W
      > tych miejscach, gdzie do niedawna rosly drzewa.
      Patrz wyżej.

      > Duzo spalonych, niegdys pieknych, podlaskich, drewnianych budynkow.
      Spalonych albo zburzonych.

      > Ulica Warszawska zdewastowana!
      To może za duże słowo ale na pewno traci pomału swój charakter

      > Zalatwiajac urzedowe sprawy, spedzilem w UM 7,5 godziny! Dla 2 papierkow...
      Być może...

      > Nie ma handlu poza-galeryjnego.
      Jest ale rzeczywiście robi się niszowy

      > A w galeriach jedynie przetopione w Chinach smieci.
      Bez przesady. Chińskie śmieci są wszędzie aczkolwiek made in china nie znaczy
      wszędzie to samo. Ponieważ u nas idą towary najtańsze więc też mało jakościowe.
      Gorzej, ze te śmieci niedługo jak dobrze (chyba raczej źle) pójdzie będą palone
      w jedynym kotle naszej pięknej przyszłej spalarni śmieci, gdzie nie będzie
      monitoringu subst. toksycznych w dymie a filtry będą jak sito o dużych oczkach i
      będą przepuszczać wszystko co najlepsze...by zachorować na chorobę przewlekłą.
    • martines999 Chyba Cię poniosło marcin2909-1... 07.04.10, 11:05
      "Na biurku ogromny bukiet kwiatow. W drzwiach stoi prezes i
      bezposredni moj przelozony z butelka szampana i trzema
      kieliszkami..." - do tego wręcz fantastycznego opisu brakuje tylko
      Mercedesa S z kierowcą, karnetu do agencji, no a żeby Ci nie było
      smutno po rozstaniu z domem rodzinnym to prywanty odrzutowiec
      prezesa do dyspozycji żebyś mógł w każdej chwili wpaść na pyzy do
      mamy...Coś mi się wydaje że świąteczne pisanki albo lany
      poniedziałek Ci zaszkodziły...
      • marcin2909-1 Re: Chyba Cię poniosło marcin2909-1... 07.04.10, 11:51
        Niestety, samochodu nie dostalem - nawet trabanta.
        Roznego rodzaju karnety i przeloty tez musze sam finansowac.
        Jednak bilety miesieczne komunikacji miejskiej sa refundowane...
    • potatos Re: Emigranci. 07.04.10, 11:20
      :)))))))))))))))) nie wiesz? to ja tobie powiem
      _______________zawisc!!!!chytrosc !! ,ze zobaczyles kawalek swiata ,ludzi .
      Nie zazdroszcze tobie i DLATEGO MOI BLISCY NIGDY NIE WROCA!
      • macrow Re: Emigranci. 08.04.10, 11:25
        mi tez sie wydaje, ze te glupie docinki wynikaja z zawisci.
        zreszta, zalozyciel watku pytal o powody takiego zachowania. powodow nie podano,
        ale udowodniono, ze marcin mowi prawde. wszyscy na niego wskakuja i szukaja
        dziury w calym.
        • d.stocki Re: Emigranci. 08.04.10, 16:07
          Opluwa miasto, opluwa swoich przełożonych, chwali się jak to
          świetnie zarabia, sugeruje, że wmieście wycięto wszyustkie drzewa
          (to Parku Beranickich już nie ma? nic mi o tym nie wiadomo), uważa
          każdego, kto nie wyjechał do reichu po kasę za cięzkiego
          frajera...Może po prostu nie każdego jara mielony kotlet za "jedyne
          pięc euro". Może po prostu nie każdy lubi prostaka chwalącego się
          swoimi zarobkami i zarozumialca twierdzącego, że napisał artykuły
          połowie naukowców polskich. Mnie to nie bawi, to po pierwsze, a po
          drugie trzy tysiące euro z kawałkiem brutto kosztem rzucania
          wszystkiego, co się miało, wcale mi nie imponuje. Nie jest to
          zawiśc, raczej zażenowanie przechwałkami zakompleksionego chłopca.
          • macrow Re: Emigranci. 08.04.10, 16:16
            a mi sie wydaje, ze mu zwyczajnie zazdroscisz nowego zycia.
            1. na temat miasta powiedzial czysta prawde!
            2. nigdzie nie wspomnial, ze uwaza kogokolwiek za gorszego od siebie samego
            3. jego tekst nie skupia sie na pieniadzach, ale na warubkach zycia i pracy.
            4. nigdzie nie pisal, ilu naukowcom pisal teksty
            5. mierzac przychody tego czlowieka przy opisanych kosztach utrzymania, wcale mu
            sie nie dziwie.

            co najwazniejsze: nie dziwie sie, ze ludzie wyjezdzaja, by uciec od takich
            zawistnych, wschodniopolskich wsuinow, jak ty.
            szukasz dziury w calym i wkladasz ludziom niewypowiedziane slowa do ust.
            z kazdym postem udowadniasz temu marcinowi i wszystkim innym, ze stad trzeba
            uciekac.
            • d.stocki Re: Emigranci. 08.04.10, 17:40
              Jakich to słów ów kolega nie wypowiedział? Czy nie pisał pogardliwie
              o mieście, o ludziach z tego miasta "piłujących auta", a także o
              swoim promotorze, który kazał mu pisac na idiotyczne tematy i za
              którego (posdobno) pisał artykuły do mało znaczących polskich
              czasopismach medycznych (może niech sprawdzi listę czasopism, to
              może mu się trochę melodia zmieni;a może po prostuza mało zdolny
              jest, by w porządnych czasopismach drukowac)? A może nie napisał,
              ile zarabia i jak okazyjnie wynajmuje mu mieszkanie jego pracodawca?
              I czego mam mu zazdrościc? Wynajmowanego mieszkania i mielonego za
              jedyne pięc euro? Nie ma nic dziwnego w tym, że ktoś wyjeżdża do
              pracy z Białegotoku do Berlina. Dziwny jest raczej odwrotny
              kierunek. Ja nie wyjechałem, ponieważ nie muszę. Nie muszę
              też wynajmowac mieszkania, gdyż je zwyczajnie mam. Tyle musi ci
              wystarczyc. To nie urząd skarbowy i nie muszę się przed nikim
              tłumaczyc, ile zarabiam i co mam, a chwalic się tym nie przyszło mi
              nigdy do głowy. Pozostawiam to "miastowym" chwalącym się zachodnią
              płacą wyraźnie poniżej tamtejszej średniej i ucztą z najtańszych dań
              w menu.

              > z kazdym postem udowadniasz temu marcinowi i wszystkim innym, ze
              stad trzeba
              > uciekac.

              Pakuj zatem walizki. Tani mielony czeka też na ciebie. A pracę
              znajdziesz przez gogle.
              • marcin2909-1 Re: Emigranci. 08.04.10, 17:58
                Pogardliwie. Czy moze mi wytlumaczysz, czy jest jakis racjonalny powod tego, ze
                polowa kierowcow w Bialymstoku wykorzystuje cala skale obrotomierza w drodze od
                jednego skrzyzowania do drugiego?
                Pisalem artykuly do malo znaczacych polskich czasopism medycznych. Stwierdzam po
                prostu ten fakt. Moge sobie zrobic liste tych czasopism. Niczego nowego sie z
                nich nie dowiem. Powiem tylko, ze to nie ja decydowalem o tematach i metodyce. A
                jaki temat i metodyka, takie tez czasopismo publikujace.
                Nie pracodawca wynajmuje mi mieszkanie. Pracodawca je znalazl i oplacil maklera.
                Mieszkanie w Bialymstoku rowniez zwyczajnie mam. Obecnie ktos inny wynajmuje je
                ode mnie.
                Macrowa zapraszam do Berlina, tu nie widac tych wsiurow.
                • shiva772 Re: Emigranci. 08.04.10, 18:04
                  Ja nie rozumiem jak można pogardzać aż tak miastem z którego sie
                  pochodzi? I wrzucać wszystkich do worka z wsiokami? I ta cała skala
                  obrotomierza od skrzyżowania do skrzyżowania to jest pomówienie.
                  Przesada. Ani ja ani nikt z mojej rodziny i znajomych tak nie jeździ.
                  • d.stocki Re: Emigranci. 08.04.10, 18:07
                    Pewnie jakiś emigrant starą beemką przywiezioną z rajchu zaszpanował
                    i stąd cały ambaras...
                • d.stocki Re: Emigranci. 08.04.10, 18:05
                  Czy moze mi wytlumaczysz, czy jest jakis racjonalny powod tego, ze
                  > polowa kierowcow w Bialymstoku wykorzystuje cala skale
                  obrotomierza w drodze od
                  > jednego skrzyzowania do drugiego?

                  Nie wiem, guzik mnie to obchodzi. należę do drugiej połowy i
                  wypraszam sobie uogólnienie, którego użyłeś

                  > Pisalem artykuly do malo znaczacych polskich czasopism medycznych.
                  Stwierdzam p
                  > o
                  > prostu ten fakt. Moge sobie zrobic liste tych czasopism. Niczego
                  nowego sie z
                  > nich nie dowiem. Powiem tylko, ze to nie ja decydowalem o tematach
                  i metodyce.
                  > A
                  > jaki temat i metodyka, takie tez czasopismo publikujace.

                  Jeśli pisałeś, a ktos inny publikował je pod swoim nazwiskiem to
                  albo zawiadom prokuraturę, albo zastosuj się do zasady "chcącemu nie
                  dzieje się krzywda". Wypraszam sobie pogardliwe określenia
                  typu "profesorek" asystenciku, gdyż obraża ono co najmniej kilka
                  osób, które są dla mnie autorytetami.

                  > Nie pracodawca wynajmuje mi mieszkanie. Pracodawca je znalazl i
                  oplacil maklera
                  > .

                  Ok. Niejasno to napisałeś w pierwszej wypowiedzi.

                  > Macrowa zapraszam do Berlina, tu nie widac tych wsiurow.

                  Berlin musiał ich ucywilizowac. Jak widac, ty jesteś jeszcze w
                  drodze i do mety masz jeszcze daleko asystenciku.
                  • marcin2909-1 Re: Emigranci. 08.04.10, 18:19
                    Okreslajac jedna osobe mianem profesorka, obrazilem od razu kilka Twoich
                    autorytetow? ...niezly wyczyn!

                    Btw, o mielonych tez nie bylo mowy. Macrow zapomnial Tobie wytknac tez ten
                    przypadek wkladania slow w moje usta.
                    • d.stocki Re: Emigranci. 08.04.10, 18:45
                      Faktycznie, była mowa o kurze i pieczeni wieprzowej. Masz mnie. Tak
                      sie składa, że dobrzez znam środowisko akademickie i jedynymi
                      osobami, jakie znam, które oskarżają profesorów o to, że podpisują
                      się pod ich tekstami usuwajac prawdziwych autorów są wyrotowani
                      asystenci. Nigdy nikt mi czegoś takiego nie zaproponował i
                      brzydziłbym się złożeniem komukolwiek takiej propozycji,a osobę,
                      która chociaż raz poszłaby na taki układ uznałbym za współwinną
                      gnoju i nie podawałbym takiej osobie ręki. Uznałbym kogoś takiego za
                      cynicznego karierowicza, żeby nie stwierdzic, że koniunkturalnego
                      dawacza miejsca poniżej pleców. To tylko teoria, gdyż jak
                      wspomniałem, nie znam takigo przypadku (owszem, znam zas przypadki
                      opisywania się), ale byc może wasze środowisko medyczne jest
                      rzeczywiście do szczętu zepsute, nie wykluczam tego.
                      Smacznej pieczeni życze i jeszce raz polecam hiltońską wołowinę.
                      Naprawdę warto, chociaż droga.
                      • marcin2909-1 Re: Emigranci. 08.04.10, 18:51
                        Po pierwsze, nie droga.
                        Po drugie, ponizejplecowdajca jest ten, kto tkwi w tym gnoju cale zycie - az do
                        glupij habilitacji. Ten potem wymaga takich zachowan od poddanych, a sam jest
                        sfrustrowany, bo stracil najlepsze lata.

                        Lepiej - jak ja - spakowac manele i wykonywac uczciwa prace w uczciwych warunkach!
                        • d.stocki Re: Emigranci. 08.04.10, 19:39
                          Tania wołowina tam jest, owszem, pisałem już, ze w berlinie mają
                          tanie żarcie dla nieśmierdzących groszem, ale to marny gatunek,
                          chocuiaż dopuszczam tezę, że nie jadłeś nic lepszego. Widzę, że
                          strasznie cię zabolało, że cię z uczel;ni wykopali. Nie dziwię się,
                          ze to zrobili. Smarkacz, który pisze, że w pismach naukowych niczego
                          nowego się nie dowie rzeczywiście zasługuje tylko na porządnego kopa
                          w zadek.

                          > Po drugie, ponizejplecowdajca jest ten, kto tkwi w tym gnoju cale
                          zycie - az do
                          > glupij habilitacji. Ten potem wymaga takich zachowan od poddanych,
                          a sam jest
                          > sfrustrowany, bo stracil najlepsze lata.
                          >

                          Łżesz, wyrotowany asystenciku. Ale śmiało, raz w życiu podaj
                          konkretne nazwiska tych oszustów, którzy się za ciebie podpisywali,
                          nie pluj anonimowo. Brak ci odwagi?
                  • macrow Re: Emigranci. 08.04.10, 18:44
                    zazdrosc cie zzera, dupostocki!
                    dlatego wymyslasz jakies glupie mielone (nie marcin o nich zaczal) i gadasz
                    glupoty o opluwaniu!
                    a kogo opluc, jezeli nie ten narod zlodzei i nierobow? tylko od pasera do
                    kosciolka i z powrotem! do tego jeszcze pelno takich zawistnych idiotow, jak ty!
                    bo 3,5 tys euro brutto to twoje marzenie! od razu bys sobie "bejce" kupil i
                    pojechal palic gume! a ze nie stac cie nawet na to, bo jestes zwyczajnym
                    wsiurem, to plujesz tu glupimi insynuacjami wobec innych!
                    i pewnie, ze wyjade! mam dosc tego, ze jak komus sie powodzi dobrze, to cale
                    towarzystwo zaczyna jadem pluc! nic dziwnego, ze w tym syfodolku wiecznie nedza
                    i brud! no, bo lepiej przeciez byc nie moze!
                    • d.stocki Re: Emigranci. 08.04.10, 18:49
                      > bo 3,5 tys euro brutto to twoje marzenie!

                      Pisz o sobie. Mnie do twoich marzeń nie mieszaj.

                      > i pewnie, ze wyjade! mam dosc tego, ze jak komus sie powodzi
                      dobrze, to cale
                      > towarzystwo zaczyna jadem pluc! nic dziwnego, ze w tym syfodolku
                      wiecznie nedza
                      > i brud! no, bo lepiej przeciez byc nie moze!

                      Ja jestem bardziej odważny. Gdy odważam się napisac, że mi się
                      dobrze powodzi tu na miejscu i nigdzie się nie wybieram, zaraz
                      pojawia się ciul w rodzaju macrowa, który określa mnie
                      mianem "dupostockiego wsiuna", a i tak mam szczęście, bo mógł mnie
                      nazwac złodziejem. Tylko dokąd wyjedziesz? Na zachodzie potrzebują
                      tych, którzy cokolwiek potrafią.

                      > a kogo opluc, jezeli nie ten narod zlodzei i nierobow?

                      To juz jest retoryka rodem z kgb. Kolega czyżby ruski?
                      • macrow Re: Emigranci. 08.04.10, 18:57
                        łoo panie! jak ten macrow ju gada że my płoliacy to złodzieje, to łon pewnie i
                        ruski! i żyd! nie, łod razu ruski żyd. a może z żydowskich kacapów. nu, z kgb na
                        pewno. i jeszcze do spóły z niemcem robi! łooo, jak ribbentropp z mołotowem.
                        olaboga!

                        widzisz? jestes wlasnie takim samym glabem, jak to cale rydzykowe radio! mozesz
                        ich jeszcze pouczyc retoryki dla prymitywow
                        • d.stocki Re: Emigranci. 08.04.10, 19:43
                          No widzisz, potwierdziło się, że ty się na wyjazd nie nadajesz. na
                          zachodzie naprawdę potrzebuja takich, którzy wiedzą chociaż
                          cokolwiek. Cokolwiek, powtarzam. Poza tym tam raczej nie lubią
                          takich, co plują na swój własny naród. Lojalnie uprzedzam.

                          > widzisz? jestes wlasnie takim samym glabem, jak to cale rydzykowe
                          radio! mozesz
                          > ich jeszcze pouczyc retoryki dla prymitywow

                          To dobre, a gdzie niby była w tym wątku mowa o rozgłośni tego
                          niemieckiego (nota bene) przez czas jakiś emigranta. A to się manier
                          tadziu w Niemczech nauczył, ojej...retoryka dla prymitywów to w sam
                          raz dla ciebie i marcinka. Napiszcie jeszcze, że w Berlinie to nawet
                          myszy kaszą srają. Czy raczej ryżem podawanym później tanio w
                          Hiltonie.
                          • macrow Re: Emigranci. 08.04.10, 20:45
                            ot, bielastocka miernota... jestes jednym z wielu, dlatego tez sie nie wstydzisz
                            • d.stocki Re: Emigranci. 08.04.10, 20:48
                              "bielastocka" to sobie w swoim Mińsku mów. Nie tu.
            • 141288bs Re: Emigranci. 08.04.10, 20:27
              d.stocki,stach konwa i wiele innych nickow wczesniej uzywanych przez
              tego zawistnego,zazdrosnego osobnika,jak jego wczesniejsze i obecne
              wypowiedzi swiadcza o jednym,ze jest cholernie zakompleksiona
              kreatura.
              • d.stocki Re: Emigranci. 08.04.10, 20:49
                To nie ja wstydziłem się mojego państwa i z niego uciekłem.
                • macrow Re: Emigranci. 08.04.10, 21:05

                  a sam pokazujesz, ze jest sie czego wstydzic
                  • shiva772 Re: Macrow a ty jesteś złodziej czy nierób? 08.04.10, 21:13
                    macrow napisał:
                    kogo opluc, jezeli nie ten narod zlodzei i nierobow?

                    Pięknie...nie poczuwasz się do tego narodu? Nie jesteś POlakiem? Bo
                    jeżeli jednak tak to piękną sobie wystawiłeś opinię. I pięknie to
                    ilustruje twoją cholerną frustrację i niezadowolenie z życia tutaj.
                    Musisz natychmist stąd wyjechać, po co sie męczysz?

                    Dr.stocki = Stachkonwa?? Czy to pomówienia?
                    • 141288bs Re: Macrow a ty jesteś złodziej czy nierób? 08.04.10, 21:21
                      Zaraz pojawi sie d.stocki...czeka az shiva zejdzie
                      • shiva772 Re: Macrow a ty jesteś złodziej czy nierób? 08.04.10, 21:31
                        Tak tak spisek jest wszędzie. Nie zmieniam swojego nika od 5-u lat.
                        Jestem zbyt emocjonalna żeby się podszywać, odrazu bym została
                        rozpoznana i po co mi kompromitacja??
                    • macrow Re: Macrow a ty jesteś złodziej czy nierób? 08.04.10, 22:04
                      nie poczuwam sie. a musze?
                  • d.stocki Re: Emigranci. 09.04.10, 10:44
                    macrow napisał:

                    >
                    > a sam pokazujesz, ze jest sie czego wstydzic

                    Tak, to wielki powód do wstydu zapewnic sobie normalne dostatnie
                    zycie w tym kraju. Bo tu trzeba byc skończonym frustratem i
                    nieudacznikiem
                    zwijającym manele i uciekającym, dokądkolwiek,
                    byle tu nie zostac. I, rzecz jasna, narzekac i na o, na co trzeba, i
                    na to, na co nie trzeba. Taki gumofilcowy fason potomków
                    pańszczyźnianych kmiotków niepotrafiących niczego bez pańskiego
                    knuta nad głową i przyzwyczajonych do narzekania na ten knut. Nie ma
                    knuta, to chcoiaż na drzewa i kierowców można ponarzekac... Ja nie
                    zamierzam udawac, że jestem niezadowolony z życia w moim mieście,
                    choc sympatii u forumowych frustratów twojego pokroju mi to nie
                    przynosi. Ale nieudaczników mam w miejscu poniżej pleców. Życzę
                    kolejnego dnia wylewania żółci i kolejnego dnia rozpaczy, że musisz
                    mieszkac w tym białostockim padole...
                    • macrow Re: Emigranci. 09.04.10, 10:59
                      zalozycial watku wlasnie o tym pisal: nie podoba mu sie, to pojechal w inne miejsce.
                      gumofilcowy fason? dobrze, ze o tym wspomniales. otoz sam najlepiej go
                      reprezentujesz. ten fason polega wlasnie na tym, ze ktos taki jak ty siedzi w
                      tej dziurce, bo jest za glupi, zeby sobie gdziekolwiek indziej poradzic. w
                      przeciwienstwie do marcina. a przy tym zazdroscisz kazdemu, kto widzi swiat, kto
                      pracuje i zyje w godnych warunkach i w otoczeniu zyczliwych ludzi. dlatego tu
                      tryskasz jadem o nieudacznikach i frustratach. wg. mnie, zalozyciel watku na
                      pewno nie jest nieudacznikiem. ty jestes! a twoj idol to w calej polsce za swa
                      miernote wysmiewani, w swiecie nieznani pseudo-naukowcy.
                      • martines999 Facet wymyslił bajeczkę a Wy się kłócicie... 09.04.10, 12:30
                        Czy nie widzicie że facet wymyślił sobie bajczekę jaki ma "haj lajf"
                        w Berlinie, jaki luksus, jakie kwiaty, szampany dostał i wogóle "oł
                        i eł"...Nie wiemy jakie ma kwalifikacje, gdzie pracuje,
                        wykształcenie, doświadczenie, umiejetności, dorobek zawodowy itp.
                        Dla mnie to zwykła bajeczka sfrustowanego chłopczyka marzącego o
                        pracy, w której nic się nie robi...Może faktycznie gdzies tam
                        pracuje w Berlinie, chwała mu za to ale niech nie wypisuje tu takich
                        bredni. Ale faktem jest, o zgrozo, z jaka pogardą nowi emigranci
                        wypowiadaja się o swojej , jeszcze niedawnej, ojczyźnie. Dla mnie to
                        zwykłe skur...syństwo tak wyzywać, obszczekiwać i szydzić sobie z
                        naszego kraju i nas ogólnie. To taka forma odreagowania,
                        odsresowania że sobie nie poradziłem w kraju to teraz musze się
                        wyżyć i poużywac sobie do woli anonimowa na forum??? Każdemu który
                        wyjeżdża i robi karierę za granicą życzę naprawde jak najlepiej,
                        każdy jest kowalem swoego losu. Ale na miły Bóg po co tak potem z
                        pogardą i jadem wypowiadać się o naszym kraju? Jak nas mają szanować
                        za granicą jak my sami siebie i naszego kraju nie szanujemy.
                        Wsytdziłbys sie chłopczyku tak pisać i mówić. Najlepiej już złóż
                        podanie w odpowiednim urzędzie federalnym o zmianę obywatelstwa jak
                        Ci tak polskość boli i nigdy więcej się do niej nie przyznawaj...
                        • macrow Re: Facet wymyslił bajeczkę a Wy się kłócicie... 09.04.10, 12:43
                          a jak ludzie siedza tutaj i pogardliwie sie wypowiadaja, to jest ok, tak?
                          moim skromnym zdaniem, lepiej wyjechac i patrzac z zewnatrz sobie z usmiechem
                          patrzec na stara nedze, niz byc tutaj, placic podatki i tylko narzekac. on mowi
                          jasno: "mi sie w bialymstoku nie podoba, wiec jade w inne miejsce. jest mi
                          dobrze i stare problemy mam gdzies". chwala mu za to.
                          ale siedziec tutaj, wybierac skorumpowanych klamcow, placic im pensje i jeszcze
                          narzekac - to jest skur...synstwo! a najwieksze skur...synstwo: miec innym za
                          zle, ze pojechali w (dla nich) lepsze miejsce i wyrazaja swoje zdziwienie o
                          roznicy miedzy swiatem b, a swiatem b!
                          • d.stocki Re: Facet wymyslił bajeczkę a Wy się kłócicie... 09.04.10, 13:56
                            A jedźcie sobie dokąd chcecie, tylko nie obrażajcie tych, którzy nie
                            wyjechali i nie mają takiego zamiaru. Słów o nieznanych
                            pseudonaukowcach nawet mi się komentować nie chce, ponieważ akurat
                            tobie wystawiają świadectwo. Zwracam wszak twoją uwagę, że to akurat
                            kolega marcin się prostyttuował na uczelni. Inna sprawa, że w to
                            zwyczajnie nie wierzę. A co do moich wyjazdów za granicę, to o nie
                            się nie martw. Zdarza mi się wyjechać i nie muszę wysyłać żadnych
                            cv. Jestem bowiem tam od czasu do czasu po prostu zapraszany.

                            "byc tutaj, placic podatki i tylko narzekac."

                            To właśnie ty jesteś tutaj, płacisz podatki i tylko narzekasz.
                          • martines999 Re: Facet wymyslił bajeczkę a Wy się kłócicie... 09.04.10, 14:53
                            "a najwieksze skur...synstwo: miec innym za
                            zle, ze pojechali w (dla nich) lepsze miejsce i wyrazaja swoje
                            zdziwienie o roznicy miedzy swiatem b, a swiatem b!"
                            Nikomu nie mam za nic za złe że wyjechali. Tak jak napisałem każdy
                            jest kowalem swoego losu i cieszę się jak ludzie z naszego kraju czy
                            miasta robią kariery na zachodzie. Cieszy mnie że mogą się
                            realizować, znależli swoje miejsce na ziemi i jest im dobrze. I
                            wcale, ale to wcale ani nie zazdroszczę ani nie nie mam za złe...Mam
                            paru znajomych którzy tez wyjechali i mają tam niezłe posady,
                            pracują na różnych stanowiskach w różnych instytucjach. Ale nikt z
                            nich z takim jadem i taką pogardą nie wypowiada się nt swojego kraju
                            i nas samych. A z drugeij strony znając realiza nie wierzę w te
                            brednie o szampanach, kwiatach i całej tej sielance...
                            • d.stocki Re: Facet wymyslił bajeczkę a Wy się kłócicie... 09.04.10, 15:02
                              "nie wierzę w te
                              > brednie o szampanach, kwiatach i całej tej sielance..."

                              Akurat sądzę, to jak najbardziej możliwe. Natomiast obaj mówimy to
                              samo- nie można oczekiwać życzliwości od kogoś, o kim samemu pisze
                              się nieżyczliwie w rodzaju "profesorek- leń i złodziej", "kierowcy
                              piłujący silniki" ani sugerować, że ci, co nie wyjechali są gorsi,
                              gdyż "tkwią w gnoju i nie pracują w uczcciwych warunkach" (cytat
                              lekko zmieniony).
                              • macrow Re: Facet wymyslił bajeczkę a Wy się kłócicie... 09.04.10, 15:16
                                widac, ze twoim idolem sa wspaniali bialostoccy naukowcy. uzywasz "cytatow lekko
                                zmienionych", jak wiekszosc z nich ;)
                                • d.stocki Re: Facet wymyslił bajeczkę a Wy się kłócicie... 09.04.10, 16:01
                                  Widzę, że kolejny wyrotowany asystent się odezwał. Cytat był nie
                                  dokładny, lecz oddawał istotę tego, co jest napisane. Natomiast z
                                  pewnością nie jest moim idolem osobnik oskarżający swojego
                                  przełożonego o kradzież, co w przypadku marcinka miało miejsce. Cóż,
                                  każdy ma takiego idola, na jakiego zasługuje- ty wszak lubujesz się
                                  w anonimowym wymyslaniu wszystkim dokoła od złodziei, więc trafił
                                  swój na swego. Może ci pracę załatwi, żebyś się nie musiał dalej
                                  frustrować mieszkaniem w tym mieście? To tyle. Więcej ci nie
                                  odpowiadam.
                                  • macrow Re: Facet wymyslił bajeczkę a Wy się kłócicie... 09.04.10, 16:11
                                    zajrzyj wiec do encyklopedii. dowiesz sie, czym jest cytat.
                                    • d.stocki Re: Facet wymyslił bajeczkę a Wy się kłócicie... 09.04.10, 17:26
                                      Wstaw sobie zatem w odpowiednie miejsca (...). zakładam, że wiesz, o
                                      co chodzi.
                                      • 141288bs Re: Facet wymyslił bajeczkę a Wy się kłócicie... 09.04.10, 18:43
                                        Teraz bryluje konwa,a shiva przyczajona.
                            • macrow Re: Facet wymyslił bajeczkę a Wy się kłócicie... 09.04.10, 15:09
                              nie wierzysz, bo w bialymstoku sie tego nie praktykuje. w innych miejscach,
                              owszem...

                              a ze chlopak wypowiada sie z pogarda - coz, na poczatku chlopak widzi kontrasty.
                              rzuca mu sie w oczy przede wszystkim to, co odroznia nowe otoczenie od starego.
                              to z czasem przejdzie. przypominam sobie, jak w wieku chyba 6 lat po raz
                              pierwszy bylem w niemczech zachodnich. relacjonowalem, ze "tam sa same pewexy,
                              innych sklepow nie ma". i sie z tego cieszylem.
                              • macrow Re: Facet wymyslił bajeczkę a Wy się kłócicie... 09.04.10, 15:12
                                w spoleczenstwie, w ktorym juz trzecie pokolenie stac na porzadny samochod, nie
                                piluje sie silnikow na odcinkach miedzy skrzyzowaniami.
                                prawda tez jest, ze w niemczech miasta sa bardziej zielone. rowniez potwierdzam,
                                ze za parkowanie na niemieckim chodniku, auto zostaje natychmiast odholowane. o
                                sprawnie funkcjonujacej administracji publicznej chyba nie musze wspominac -
                                tamtejsza biurokracja przeciez slynna jest.
                                te wszystkie przyklady, rowniez inne, chlopak tutaj widzi wylacznie jako
                                kontrast do jego dotychczasowego otoczenia. sie dziwisz?
                              • d.stocki Re: Facet wymyslił bajeczkę a Wy się kłócicie... 09.04.10, 16:03
                                A jednak odpowiem.

                                > a ze chlopak wypowiada sie z pogarda - coz, na poczatku chlopak
                                widzi kontrasty
                                > .
                                > rzuca mu sie w oczy przede wszystkim to, co odroznia nowe
                                otoczenie od starego.
                                > to z czasem przejdzie. przypominam sobie, jak w wieku chyba 6 lat
                                po raz
                                > pierwszy bylem w niemczech zachodnich. relacjonowalem, ze "tam sa
                                same pewexy,
                                > innych sklepow nie ma". i sie z tego cieszylem.

                                Z tym się mogę zgodzić. Jednak z kolei zarzut, że u nas jest tylko
                                galeriowy chiński bardziew to już nie- swego czasu znacznie więcej
                                chińskiego badziewia widziałem w tureckiej dzielnicy w Berlinie
                                właśnie, a w naszych galeriach na ogół są sklepy tych samych sieci,
                                co w berlinie; zgodzę się, że wybór bywa mniejszy, ale też nie
                                zawsze.
                                • macrow Re: Facet wymyslił bajeczkę a Wy się kłócicie... 09.04.10, 16:10
                                  a ja widze, ze w berlinie, monachium, paryzu..................
                                  widac mnostwo malych sklepikow, oferujacych najrozniejsze towary. mozna calymi
                                  dniami chodzic od sklepu do sklepu, w kazdym znalezc inny towar -
                                  najrozniejszego pochodzenia, a najczesciej sa to produkty krajowe.
                                  istnieja rowniez sieci, sprzedajace "przetopione w chinach smieci", ale nikt nie
                                  jest zmuszony z nich korzystac.
                                  polacy sie rzucili na h&m-y i inne chinskie wysypiska, a krajowym
                                  przedsiebiorcon fige z makiem dali. no to teraz ciezko o bawelne ;)
                                  • d.stocki Re: Facet wymyslił bajeczkę a Wy się kłócicie... 09.04.10, 17:24
                                    Nie do końca tak jest. Sądzę, że to takie chwilowe zachłyśnięcie
                                    się. Np. w Warszawa, ale coraz częściej Wrocław czy Łódź już takich
                                    sklepików mają coraz więcej. I u nas też to się pojawi szybciej, niż
                                    ktokolwiek sądzi. Tak uważam.
                            • macrow Re: Facet wymyslił bajeczkę a Wy się kłócicie... 09.04.10, 15:14
                              w spoleczenstwie, w ktorym juz trzecie pokolenie stac na porzadny samochod, nie
                              piluje sie silnikow na odcinkach miedzy skrzyzowaniami.
                              prawda tez jest, ze w niemczech miasta sa bardziej zielone. rowniez potwierdzam,
                              ze za parkowanie na niemieckim chodniku, auto zostaje natychmiast odholowane. o
                              sprawnie funkcjonujacej administracji publicznej chyba nie musze wspominac -
                              tamtejsza biurokracja przeciez slynna jest.
                              te wszystkie przyklady, rowniez inne, chlopak tutaj widzi wylacznie jako
                              kontrast do jego dotychczasowego otoczenia. sie dziwisz?

                              przepraszam za zamieszanie w postach... cos mi sie pomylilo
                              • d.stocki Re: Facet wymyslił bajeczkę a Wy się kłócicie... 09.04.10, 16:06
                                >
                                > przepraszam za zamieszanie w postach... cos mi sie pomylilo

                                Tyleśmy już wątków i podwątków natworzyli, że się nie dziw. Nie
                                chodzi mi o kontrast, o którym piszesz, lecz o ton wyższości,
                                pogardę wobec niektórych osób i krzywdzące uogólnienia wypisywane
                                przez kolegę założyciela wątku
                                • macrow Re: Facet wymyslił bajeczkę a Wy się kłócicie... 09.04.10, 16:13
                                  ja sie nie czuje skrzywdzony.
                                  daleko nam do niemcow pod kazdym wzgledem.
                                  • d.stocki Re: Facet wymyslił bajeczkę a Wy się kłócicie... 09.04.10, 17:25
                                    Ja się poczułem osobiście dotknięty niektórymi wypoowiedziami kolegi
                                    marcina.
                            • shiva772 Re: Facet wymyslił bajeczkę a Wy się kłócicie... 09.04.10, 19:53
                              To podobnie chyba jak ten kolo z Szczęśliwego Nowego Jorku nagrywał
                              sie że co to nie on a jak żył to wiemy.
                              A oto prawdziwa historia: wraca znajomy znajomego z robót w
                              Norwegii, chwali się że co to on tam robił i co tam widział, no
                              wszystko poprostu: pytają go: "te a fiordy widziałeś?" Fiordy?? No
                              ba, fiordy to mi z ręki jadły".
                              Sama nie raz byłam świadkiem blefowania przez telefon jaki to mamy
                              raj w tej Angli i co to ja tu robię i gdzie nie bywam, tymczasem
                              delikwent jeden z drugim nawet Big Bena nie widzieli :)))
                              Ale zmilczałam tego szmpana i gorące powitania, jednak co innego
                              doktorant a co innego robol.
                              • martines999 Re: Facet wymyslił bajeczkę a Wy się kłócicie... 09.04.10, 23:18
                                Taka w większości jest prawda, smutna prawda. Udawanie jaki tam jest
                                haj lajf, jakie życie bajera i wogóle...nie to co tu; "No i co macie
                                to, macie to u siebie?"...W rzeczywistości, w wiekszości przypadków,
                                jest zupełnie inaczej. A tu koleś zapodaje farmazony i znajduje
                                popleczników, którzy wierząc w to ślepo krytykują innych o odmiennym
                                zdaniu używając przy tym niewybrednych epitetów...Prosty przykład
                                manipulacji. Nikt gościa nie zna, nie widział na oczy ale odrazu
                                znaleźli się jego obrońcy. Weźcie czasem na luz bo takie pienienie
                                się nie wpływa dobrze na samopoczucie. No chyba że ktoś lubi się
                                powkurwiać przez kompem.
                                Miłego weekendu życzę wszystkim.
                                • 141288bs Re: Facet wymyslił bajeczkę a Wy się kłócicie... 10.04.10, 08:52
                                  A coz to ma do rzeczy;zna sie goscia,czy nie? - Dyskutowac o tym
                                  co pisze mozna.Podobnie jest ze stwierdzeniami o zmywaku.Taki konwa,
                                  nie zna a wartosciuje ludzi zmywakiem,azbestem czy tubajforem.
                                • d.stocki Tak w ogóle 10.04.10, 09:10
                                  tak w ogóle to chłopak ma szczęście, że jego obecny szef zapewne
                                  polskiego nie zna i nie czytuje tego forum. Gdyby bowiem przeczytał
                                  to:

                                  "Mieszkajac w Bialymstoku, pracowalem na UM. Prowadzilem cwiczenia,
                                  pisalem
                                  malo ciekawe artykuliki, ktore profesorowie publikowali pod wlasnym
                                  nazwiskiem
                                  w malo znaczacych polskich czasopismach medycznych...
                                  Zmuszano mnie do pisania doktoratu na idiotyczny temat, ktory
                                  profesorkowi
                                  akurat pasowal do jego jeszcze bardziej idiotycznej serii rozpraw.
                                  Rowniez poza tym ciagle musialem byc do dyspozycji profesorka - na
                                  przyklad
                                  wtedy, kiedy nie mial on ochoty sprawdzac testow, wykladac czy
                                  podetrzec sobie
                                  tylek. To wszystko za 1623 zlote."

                                  to zapewne głęboko się by zamyślił nad lojalnością swojego
                                  pracownika ("skoro tak mówi o byłym pracodawcy") oraz nad tym, czy
                                  już chodzi po mieściei opowiada, że jego "szefcio" zmusza go do
                                  idiotycznych prac,a tak w ogóle to wyręcza się nim we wszystkich
                                  sprawach za skromne 3300 euro brutto jak wcześniej
                                  owego "profesorka". I obawiam się,ze nic dobrego dla naszego
                                  lojalnego inaczej marcinka by nie wynikło.
                      • d.stocki Re: Emigranci. 09.04.10, 14:01
                        > pracuje i zyje w godnych warunkach i w otoczeniu zyczliwych ludzi.

                        Otóż ja właśnie pracuję i żyję w godnych warunkach, w otoczeniu
                        ludzi, którzy są im życzliwi. I wcale nie musiałem stąd wyjeżdżać,
                        by to uzyskać. I jeszcze raz wypraszam sobie krzywdzące uogólnienia
                        rzucane przez łosia, który wyjechał, gdyż najwyraźniej tu sobie
                        życia ułożyć nie potrafił.

                        Wyjazd świadczy raczej o tym, że się coś nie udało i trzeba było
                        wyjeżdżać, a nie odwrotnie. Poza tym ludzie. którym naprawdę się
                        udało zwykle nie obwieszczają całemu światru, że zarabiają 3300
                        brutto i chodzą na pieczeń za jedyne 5 euro. To raczej wygląda na
                        leczenie kompleksów. Może najpierw był szampan, a teraz jest po
                        prostu harówka i zaklinanie rzeczywistości? Nie wiem. Ale obawiam
                        się, że może tak być.
                        • macrow Re: Emigranci. 09.04.10, 14:19
                          a co w tym zlego, ze ktos ilustruje stosunek przychodow do wydatkow? jasne,
                          bialostocki glab napisalby, ze wydaje cala swoja pensje na jajka z kawiorem - i
                          pewnie prawde by mowil.

                          w twoim ograniczonym umysle sie po prostu nie miesci, ze ktos bez kombinowania
                          doszedl do tego, co opisal. nie miesci sie nawet, ze opisane warunki istnieja.
                          nie wierzysz, bo ci sie wydaje niemozliwe. coz, doswiadczenie.
                          • d.stocki Re: Emigranci. 09.04.10, 15:07
                            > w twoim ograniczonym umysle sie po prostu nie miesci, ze ktos bez
                            kombinowania
                            > doszedl do tego, co opisal. nie miesci sie nawet, ze opisane
                            warunki istnieja.
                            > nie wierzysz, bo ci sie wydaje niemozliwe. coz, doswiadczenie.


                            Jest taka zasada- dżentelmeni nie rozmawiają o pieniądzach. A to, co
                            napisałeś pod moim adresem to zwykłe oszczerstwo. Chociaż nie-
                            najwyraźniej wyraz twojego własnego doświadczenia, którego nawet
                            komentować nie warto.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka