Dodaj do ulubionych

a co Tur na to ?

IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 25.02.04, 18:18
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=64&w=10973339
Obserwuj wątek
    • alex.4 Re: a co Tur na to ? 25.02.04, 18:27
      okazuje się, że nie taki tur straszny... mogło być gorzej...
      pozdr
    • Gość: mimo Re: a co Tur na to ? IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 26.02.04, 17:20
      Ostatnio na terenie kraju masowo jest rozpowszechniana osobliwa książka
      napisana przez młodego apostatę, czyli księdza, który podeptał złożone śluby i
      jak to sam to określił przystąpił do "reformowania" i "naprawiania" Kościoła.
      Książka to złośliwy paszkwil zawierający szereg trudnych lub niemożliwych do
      zweryfikowania insynuacji, plotek, pomówień i oszczerstw na temat byłych
      współbraci i kolegów apostaty. Mimo, że autor książki dysponuje bardzo
      niewielkim, zaledwie trzyletnim doświadczeniem pracy kapłańskiej przypisuje
      sobie niezwykle wielką znajomość tematu, gdyż opublikowane przez
      niego "rewelacje" opatrzone są pretensjonalnym, zapowiadającym sensacje
      napisem "prawdziwe oblicze Kościoła katolickiego w Polsce". Paszkwile
      antykościelne w Polsce nie są niczym nowym. Starsi czytelnicy pamiętają jak to
      na zamówienie ubowskie powstała napisana z wielkim talentem literackim
      książka "Oglądały oczy moje " eksksiędza Leonarda Świderskiego, który na
      szczęście na łożu śmierci pojednał się z Kościołem i odwołał swoje kłamstwa.
      Jak wspomniałem, oszczerstwa i zarzuty Jonasza są niemożliwe do sprawdzenia,
      często zaś groteskowe i absurdalne. Być może oskarżenia i wynurzenia Jonasza
      zawierają jakiś element prawdy, jednak półprawda jest bardziej groźna i
      bardziej skuteczna w manipulacji niż całe kłamstwo. Z drugiej strony
      nagromadzenie negatywnych ocen, oskarżeń, chorobliwych i niesprawdzalnych
      podejrzeń, podważa wiarygodność opisywanych sytuacji i zdarzeń. Koncentracja
      wad, obciążeń, dewiacji i przywar, które autor przypisuje opisywanym osobom
      jest z punktu widzenia statystyki nieprawdopodobna. W książce ponadto
      uwidaczniają się różne style, co wskazuje, że poszczególne jej części mają
      różnych autorów, że jest to praca całego, wyspecjalizowanego w antykościelnej
      propagandzie zespołu. Być może wyjaśnienie typu psychologicznego pozwoliłoby na
      potraktowanie paszkwilu jako rodzaju samousprawiedliwienia autora w związku z
      przeżywanymi przez niego wyrzutami sumienia, potępieniem i odrzuceniem ze
      strony rodziców i najbliższych. Nie jest moim zamiarem osądzanie duchowego
      profilu i oceny postawy kapłańskiej i ludzkiej autora paszkwilu. Jednak nie da
      się ukryć, że w książce jak w lustrze odbijają się osobiste problemy autora
      paszkwilu. Nie trzeba być specjalistą od sztuki interpretacji by wiedzieć, że
      jednostka obciążona "garbem" własnej dewiacji - tego rodzaju obciążenia
      przypisuje innym. Żarłok będzie wszędzie dopatrywał się innych żarłoków,
      człowiek nieczysty będzie podejrzewał nieczystość. Zarzuty kierowane w
      publikacji pod adresem innych obracają się przeważnie w kręgu seksu i
      pieniędzy. Prawdopodobnie te dziedziny stanowiły w życiu osobistym autora
      książki trudność nie do pokonania. Nie można wykluczyć możliwości zetknięcia
      się autora paszkwilu z problemem ludzkiej słabości czy grzechu. W takim wypadku
      ktoś, kto rzeczywiście stałby się powodem zgorszenia maluczkich powinien
      dokonać odpowiedniej refleksji i czynić pokutę. Jednak nic nie usprawiedliwia
      świadomie i dobrowolnie dokonanej zdrady Kościoła i ludzi, którzy ufają swoim
      kapłanom. Jeśli nawet w Kościele istnieje problem ludzkiej słabości i grzechu,
      czego nikt nie ukrywa, to tym bardziej trzeba dać świadectwo osobistej
      wierności. Kościół narażony na judaszowską zdradę tym bardziej powinien być
      otoczony miłością. Także młody człowiek, który wyrządził tak wielką krzywdę
      Kościołowi powinien być nadal otoczony naszą modlitwą.


      • Gość: Wiktor Re: a Tur na to IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.02.04, 22:22
        Nasz wspaniały pan prezydnet TURek zapewne rozdał by radnym krzyże pokutne,
        żeby padli przed nim krzyżem. A potem nagłośniłby wszystko w Kurii Biskupiej,
        by się przypodobać klerowi. Zaś na sam koniec - jak ma to w swoim zwyczaju -
        wziąłby łapóweczkę za zgodę na handel alkoholem. Bo kupno krzyży trzeba z
        czegoś pokryć.
        • alex.4 Re: a Tur na to 27.02.04, 12:22
          w sumie w sprzedarzy odpuystó kościół też ma tradycję....
          pozdr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka