22.10.10, 12:20
Ci co maja dzieci nigdy nie zrozumieją rodzin których natura pozbawiła tego przywileju.Czemu ktoś ma decydować za nas czy będzie miał dzieci czy też nie? Poza Irlandią nie ma w Europie kraju w którym by zabraniano stosowania tej metody.Niech kościół zajmie się swoimi sprawami i nie ingeruje w nasze życie.Ja sobie tego nie życzę.W XIII wieku kościół zakazywał sekcji zwłok.Dziś ten sam kościół nie ma nic przeciwko tym praktykom.Ile lat będziemy czekać żeby kościół zezwolił na zapłodnienie in-vitro?Czy tego chcemy czy nie nauka się rozwija i nic na to nie poradzimy.A kościół nadal chyba żyje w XIII wieku.... dobrze chociaż że już nie palą na stosie :)
Obserwuj wątek
    • barakudaa Re: In-vitro 22.10.10, 18:40
      Rzygać mi się chce od dwulicowosci takich jak ty-bierzesz ślub kościelny,w grudniu żresz opłatek a potem masz gdzieś przykazania i w necie walisz na kościół...jakbyś b ył tak odwazny w realu żeby życ po swojemu to walenie byłoby ok a tak jest śmierdzącym gnojem woniejącym przez ekranik kompa...
      • ogablignac Re: In-vitro 22.10.10, 19:27
        Fabian jeszcze często gruchę wali w tygodniu , a w niedzielę idzie na msze , pomodlić się
      • fabianonly Re: In-vitro 23.10.10, 15:36
        barakudaa napisała:

        > Rzygać mi się chce od dwulicowosci takich jak ty-bierzesz ślub kościelny,w grud
        > niu żresz opłatek a potem masz gdzieś przykazania i w necie walisz na kościół..
        > .jakbyś b ył tak odwazny w realu żeby życ po swojemu to walenie byłoby ok a ta
        > k jest śmierdzącym gnojem woniejącym przez ekranik kompa...

        1. Nie brałem ślubu kościelnego.
        2. Opłatek jest tylko symbolem,nie wiesz o tym "katoliku"?To nie ma nic wspólnego z kościołem!
        3. Nie wyzywam Cie od śmierdzących gnoi więc i Ty uszanuj moje zdanie.Pamiętasz jeszcze 10 przykazań Bożych?

        Rzygać to mi się chce, jak patrze na Was pseudokatolików. W niedziele sznureczkiem biegniecie do kościoła a co robicie po mszy? I Ty mówisz o dwulicowości?! Dla mnie kościół już dawno przestał być świątynią. Dopóki Kościół będzie dzielił nas wszystkich nie będę miał dla niego szacunku.
        • barakudaa Re: In-vitro 23.10.10, 16:05
          No to już wiadomo pejsaty żydzie kogo reprezentujesz :-)


          fabianonly napisał:
          >
          > 1. Nie brałem ślubu kościelnego.
          > 2. Opłatek jest tylko symbolem,nie wiesz o tym "katoliku"?To nie ma nic wspólne
          > go z kościołem!
          > 3. Nie wyzywam Cie od śmierdzących gnoi więc i Ty uszanuj moje zdanie.Pamiętasz
          > jeszcze 10 przykazań Bożych?
          >
          > Rzygać to mi się chce, jak patrze na Was pseudokatolików. W niedziele sznureczk
          > iem biegniecie do kościoła a co robicie po mszy? I Ty mówisz o dwulicowości?! D
          > la mnie kościół już dawno przestał być świątynią. Dopóki Kościół będzie dzielił
          > nas wszystkich nie będę miał dla niego szacunku.
          • fabianonly Re: In-vitro 23.10.10, 16:12
            Mogę być żydem,jehowym i ...uj wie kim. A Tobie ..... do tego.
    • fiat_lux Re: In-vitro 22.10.10, 20:01
      Irlandia nie zabrania zaplodnien invitro
    • azp11 Re: In-vitro 22.10.10, 20:41
      Czy rozmnażanie osobników niezdolnych do samodzielnej reprodukcji nie doprowadzi do osłabienia kondycji gatunku?
      • competer1 Re: In-vitro 22.10.10, 21:08
        Nie, bo mamy in vitro :)
      • fiat_lux Re: In-vitro 22.10.10, 22:33
        azp11 napisał:

        > Czy rozmnażanie osobników niezdolnych do samodzielnej reprodukcji nie doprowadz
        > i do osłabienia kondycji gatunku?

        wrecz przeciwnie
        • fiat_lux Re: In-vitro 22.10.10, 22:44
          fiat_lux napisał:

          > azp11 napisał:
          >
          > > Czy rozmnażanie osobników niezdolnych do samodzielnej reprodukcji nie dop
          > rowadz
          > > i do osłabienia kondycji gatunku?
          >
          > wrecz przeciwnie
          >

          ale celibat na 100% prowadzi nie tylko do oslabienia gatunku ale i do jego wyginiecia.

          stad tez zp swoim pytaniem nasunales dobry pomysl: opodatkowanie uprawiajacych celibat prowadzacy do wyginiecia gatunku aby wesprzec tych ktorzy chca ten gatunek powiekszac. jesli zalezy cie na sile tego gatunku mysle ze sie tutaj ze mna zgodzisz?
          • azp11 Re: In-vitro 23.10.10, 00:36
            Niezły żart. Celibat może prowadzić do wyginięcia ale tylko tych, co żyją w celibacie. Natomiast sztuczne rozmnażanie z pewnością będzie skutkować zwiększaniem się liczby osobników z upośledzoną funkcją prokreacji. Rozumiem, że nie wszystkie przypadki urodzeń "z probówki" związane są z wadami genetycznymi, jednak często tak bywa. Z punktu widzenia lekarzy od in vitro taki stan rzeczy jest pewnie pożądany, bo sztuczne zapłodnienia to bardzo duże pieniądze a i kientela zapewniona na pokolenia.
            Wiele innych osiągnięć medycyny również przyczynia się do osłabiania populacji poprzez eliminowanie doboru naturalnego. W dalszej przyszłości może to mieć opłakane skutki, na przykład w wypadku jakiegoś globalnego kataklizmu, gdyby zabrakło wsparcia ze strony wyrafinowanych technologii medycznych, bez których ludzie nie byliby już w stanie funkcjonować i rozmnażać się.
            • fiat_lux Re: In-vitro 23.10.10, 05:34
              azp11 napisał:

              > Niezły żart. Celibat może prowadzić do wyginięcia ale tylko tych, co żyją w c
              > elibacie. Natomiast sztuczne rozmnażanie z pewnością będzie skutkować zwiększan
              > iem się liczby osobników z upośledzoną funkcją prokreacji. Rozumiem, że nie wsz
              > ystkie przypadki urodzeń "z probówki" związane są z wadami genetycznymi, jednak
              > często tak bywa. Z punktu widzenia lekarzy od in vitro taki stan rzeczy jest p
              > ewnie pożądany, bo sztuczne zapłodnienia to bardzo duże pieniądze a i kientela
              > zapewniona na pokolenia.
              > Wiele innych osiągnięć medycyny również przyczynia się do osłabiania populacji
              > poprzez eliminowanie doboru naturalnego. W dalszej przyszłości może to mieć op
              > łakane skutki, na przykład w wypadku jakiegoś globalnego kataklizmu, gdyby zabr
              > akło wsparcia ze strony wyrafinowanych technologii medycznych, bez których ludz
              > ie nie byliby już w stanie funkcjonować i rozmnażać się.

              nic z powyzszego nie jest prawda. moze oprocz tego ze celibat doprowadzi do wyginiecia tych co zyja w celibacie. jest to dla gatunku bardzo dobrze poniewaz trzeba byc psychicznym zeby zyc w celibacie a wiec dobrze ze gina bo wtedy jest w gatunku mniej psychicznych

              2 najwieksze zagrozenia in vitro to nieudane zaplodnienie (a wiec koszty) i wielodzietna ciaza. i to wszystko. czytales w ogole cokolwiek na temat zaplodnienia pozaustrojowego? skad czerpiesz te wszystkie teorie?
              • wwredny Re: In-vitro 23.10.10, 08:06
                Biorac pod uwage zachowanie gatunku to utrzymywanie przez spoleczenstwo osobnikow ktorzy celowo unikaja prokreacji i przekazaniu genow jest szkodliwe a tacy osobnicy sa pasozytami na gatunku. Nic do niego nie wnosza mimo ze wczesniej wzieli (np pulę genow).
                • fiat_lux Re: In-vitro 23.10.10, 15:47
                  wwredny napisał:

                  > Biorac pod uwage zachowanie gatunku to utrzymywanie przez spoleczenstwo osobnik
                  > ow ktorzy celowo unikaja prokreacji i przekazaniu genow jest szkodliwe a tacy o
                  > sobnicy sa pasozytami na gatunku. Nic do niego nie wnosza mimo ze wczesniej wzi
                  > eli (np pulę genow).

                  jesli piszesz o sobie i swoich dzieciach to zgadzam sie w 100%
                  • fiat_lux Re: In-vitro 23.10.10, 15:51
                    fiat_lux napisał:

                    > wwredny napisał:
                    >
                    > > Biorac pod uwage zachowanie gatunku to utrzymywanie przez spoleczenstwo o
                    > sobnik
                    > > ow ktorzy celowo unikaja prokreacji i przekazaniu genow jest szkodliwe a
                    > tacy o
                    > > sobnicy sa pasozytami na gatunku. Nic do niego nie wnosza mimo ze wczesni
                    > ej wzi
                    > > eli (np pulę genow).
                    >
                    > jesli piszesz o sobie i swoich dzieciach to zgadzam sie w 100%
                    >

                    jesli piszesz o in vitro. jesli piszesz o celibacie to zgadzam sie ogolnie
                    • wwredny Re: In-vitro 23.10.10, 17:50
                      Nijak nie pojmuje z czym sie zgadzasz a z czym nie.
        • barakudaa Re: In-vitro 22.10.10, 22:57
          fiat_lux napisał:

          > azp11 napisał:
          >
          > > Czy rozmnażanie osobników niezdolnych do samodzielnej reprodukcji nie dop
          > rowadz
          > > i do osłabienia kondycji gatunku?

          > wrecz przeciwnie

          Podaj argumenty bo jak do teraz to kazdy filozof,genealog i innytego typu specjalista ci powie,że rozmnażanie wybrakowanych osobników osłabia gatunek,więc ciekawa jestem twej odwrotnej pokrętnej argumentacji...
          • competer1 Re: In-vitro 22.10.10, 23:48
            Na szczęście człowiek to nie żubrzyk z Białowieży, a barakudaa to nie hitlerek :). Tak jak nie będzie w Polsce projektów eugenicznych tak też rząd wprowadzi ustawę pomagającą parom niemogącym mieć potomstwa. Wierzę, że to się uda.
            • ogablignac Re: In-vitro 23.10.10, 00:04
              niektóre to się cieszą , że z ciupciana kinder niespodzianki nie ma , a inne się smucą.......
              dziwny jest ten świat...................
              • fiat_lux Re: In-vitro 23.10.10, 05:41
                ogablignac napisał:

                > niektóre to się cieszą , że z ciupciana kinder niespodzianki nie ma , a inne si
                > ę smucą.......
                > dziwny jest ten świat...................

                to nie zalezy od "niektorych" tylko od wieku tych osob. slyszales kiedys zeby dziewczyna po 30tce narzekala ze "wpadla"?
          • fiat_lux Re: In-vitro 23.10.10, 05:40
            barakudaa napisała:

            > fiat_lux napisał:
            >
            > > azp11 napisał:
            > >
            > > > Czy rozmnażanie osobników niezdolnych do samodzielnej reprodukcji n
            > ie dop
            > > rowadz
            > > > i do osłabienia kondycji gatunku?
            >
            > > wrecz przeciwnie
            >
            > Podaj argumenty bo jak do teraz to kazdy filozof,genealog i innytego typu specj
            > alista ci powie,że rozmnażanie wybrakowanych osobników osłabia gatunek,więc cie
            > kawa jestem twej odwrotnej pokrętnej argumentacji...

            metoda zostala wynaleziona w 1978 wiec co maja do tego genealodzy. i co ma filozof do czegokolwiek.

            do zaplodnienia pozaustrojowego wybierane sa komorki jajowe jak i plemniki o najlepszych parametrach ( pl.wikipedia.org/wiki/Zap%C5%82odnienie_pozaustrojowe#Pobranie_kom.C3.B3rek_jajowych )
            tak wiec pisze wrecz przeciwnie bo w "samodzielnej reprodukcji" takiej selekcji nie ma
            • competer1 Re: In-vitro 23.10.10, 07:35
              azp11 23.10.10, 00:36 Odpowiedz
              "Natomiast sztuczne rozmnażanie z pewnością będzie skutkować zwiększaniem się liczby osobników z upośledzoną funkcją prokreacji.......
              Wiele innych osiągnięć medycyny również przyczynia się do osłabiania populacji poprzez eliminowanie doboru naturalnego. W dalszej przyszłości może to mieć opłakane skutki, na przykład w wypadku jakiegoś globalnego kataklizmu, gdyby zabrakło wsparcia ze strony wyrafinowanych technologii medycznych, bez których ludzie nie byliby już w stanie funkcjonować i rozmnażać się."

              No widzisz azp. I tak sam zabrnąłeś w ślepy zaułek. Podasz swojemu dziecku ( zakładając, że je masz) antybiotyk podczas ciężkiej choroby? Pozwolisz na przeszczep nerki gdy ta będzie niezbędna do dalszego funkcjonowania organizmu? Penicyliny też nie podasz? Nad tym kośćiół głowił się sporo czasu. I czy na samym końcu zabronisz swoim dzieciom wizyt u prof.Szamotowicza i wyklniesz je z domu?
              • stach.konwa Re: In-vitro 23.10.10, 15:40
                Jeszcze niech zabroni w swojej rodzinie transfuzji.
                • azp11 Re: In-vitro 23.10.10, 21:00
                  Jeszcze, to niech Stach.konwa zrobi sobie lewatywę. Może wtedy odzyska zdolność czytania ze zrozumieniem. Czy ja komuś czegoś w tym wątku zabraniałem? Ale co ja ci będę tłumaczyć...
                  • stach.konwa Re: In-vitro 24.10.10, 12:54
                    baranom po baraniemu odpowiadam
                    • azp11 Re: In-vitro 24.10.10, 14:46
                      Jeżeli rozmawiasz sam ze sobą, to zrozumiałe. Ale ty te nawyki przenosisz na forum.
              • fiat_lux Re: In-vitro 23.10.10, 15:50
                competer1 napisał:

                > azp11 23.10.10, 00:36 Odpowiedz
                > "Natomiast sztuczne rozmnażanie z pewnością będzie skutkować zwiększaniem się l
                > iczby osobników z upośledzoną funkcją prokreacji.......
                > Wiele innych osiągnięć medycyny również przyczynia się do osłabiania populacji
                > poprzez eliminowanie doboru naturalnego. W dalszej przyszłości może to mieć opł
                > akane skutki, na przykład w wypadku jakiegoś globalnego kataklizmu, gdyby zabra
                > kło wsparcia ze strony wyrafinowanych technologii medycznych, bez których ludzi
                > e nie byliby już w stanie funkcjonować i rozmnażać się."
                >
                > No widzisz azp. I tak sam zabrnąłeś w ślepy zaułek. Podasz swojemu dziecku ( za
                > kładając, że je masz) antybiotyk podczas ciężkiej choroby? Pozwolisz na przeszc
                > zep nerki gdy ta będzie niezbędna do dalszego funkcjonowania organizmu? Penicyl
                > iny też nie podasz? Nad tym kośćiół głowił się sporo czasu. I czy na samym końc
                > u zabronisz swoim dzieciom wizyt u prof.Szamotowicza i wyklniesz je z domu?
                >

                dodatkowo wiele z tych par ktore maja pierwsze dziecko rodza poprzez zapl in vitro, nie ma problemu z zaplodnieniem naturalnym przy kolejnych dzieciach, szczegolnie podczas okresu wyzszej plodnosci u kobiety w 6-12 miechow po porodzie. tak wiec nie wiem skad zp bierze swoje teorie ale nie maja one pokrycia w rzeczywistosci
                • stach.konwa Re: In-vitro 23.10.10, 15:55
                  Teorie te są wzięte zapewne z publikacji przykościelnych autorów, którzy szukają wszystkich możliwych uzasadnień do przyprawianie in vitro gęby szatańskiego wynalazku. Jest to zwyczajnie pseudonaukowy kicz mający dorobić ideologię do mętnych wywodów sprzecznych zresztą z oryginalnymi pismami św. Tomasza z Akwinu, na którego ci się tak chętnie powołują.
                  • fiat_lux Re: In-vitro 23.10.10, 16:03
                    to jest przegrana sprawa tak samo jak z zakazywaniem uzywania gumek. z reszta nie wiem dlaczego teraz kosciol tak sie o to bije - ludzie to robia legalnie od dawna, teraz jedynie chodzi o refundowanie a nie o pozwolenie

                    i do tego takie moralne bitwy toczy organizacja prowadzona przez faceta ktory byl czlonkiem hitler jugend - definicja hipokryzji
                  • azp11 Re: In-vitro 23.10.10, 21:03
                    Kto w tym wątku przywołuje Sw. Tomasza, to widać jak na dłoni.
                    • wwredny Re: In-vitro 23.10.10, 21:09
                      Tylko tyle zrozumiales? Ze on cos cytowal? I ty zabierasz glos?
                    • stach.konwa Re: In-vitro 24.10.10, 12:55
                      Widać. Nie ty. Ale jako rogacizna tego nie wiesz.
                      • azp11 Re: In-vitro 24.10.10, 14:25
                        Lekarstwa staraj się przyjmować przed włączeniem komputera. O własnych siłach, jak widać, nie jesteś w stanie trzymać afektu.
                • stach.konwa Re: In-vitro 23.10.10, 15:58
                  Cytuję:

                  "od czasów św. Tomasza z Akwinu katolicyzm zakładał, że ludźmi stajemy się w momencie, gdy w nasze ciało wstępuje dusza. A dzieje się to dopiero (wg św. Tomasza) po kilkudziesięciu dniach rozwoju płodu.

                  Rzecz w tym, iż o naszym człowieczeństwie decyduje posiadanie duszy. Bez niej bylibyśmy tylko ożywioną materią. Czy Bóg umieszczałby duszę w organizmie składającym się z kilku słabo rozwiniętych komórek? Oczywiście nie znamy odpowiedzi na te pytanie, lecz kiedyś była ona dla Kościoła inna niż obecnie."
                  -----
                  Jestem przekonany, że za niedługi czas kościół znowu zmieni zdanie i tylko tych rodziców, którzy przez te lata nie będą mogli mieć dzieci żal...Ot, takie pro life...

              • azp11 Re: In-vitro 23.10.10, 20:52
                To że podałbym dziecku antybiotyk, gdyby był potrzebny (penicylina to też antybiotyk), to że korzystałbym (korzystam) z innych osiągnięć medycyny, niczego nie zmienia w kwestii, którą poruszyłem. Jeżeli medycyna leczy kogoś ze śmiertelnej choroby, której sam by nie pokonał i jeżeli ten ktoś później zostaje rodzicem, to zasila populację genami, które nie niosą w sobie odporności na tę chorobę. Podobnie wygląda sprawa z przeżywaniem osobników w skrajnie ciężkich warunkach. W Stanach, gdzie wśród niewolników przeżywali tylko najwytrzymalsi, dzisiaj murzyni wyróżniają się tężyzną fizyczną na tle pozostałej części społeczeństwa; a ta selekcja trwała tylko kilkaset lat. Możecie uważać, że te (i wiele innych) mechanizmy nie działają, a ja twierdzę, że owszem - działają. I nie widzę, żebym zabrnął w jakiś ślepy zaułek.
                • wwredny Re: In-vitro 23.10.10, 21:16
                  azp11 napisał:

                  > To że podałbym dziecku antybiotyk, gdyby był potrzebny
                  ...
                  > zasila populację genami, które nie niosą w sobie odporności na tę chorobę
                  Brniesz caly czas w slepy zaulek - nadal tego nie widzisz? Takie podejscie wlasnie "zasila populację genami, które nie niosą w sobie odporności na tę chorobę".

                  > W Stanach, gdzie wśród niewolników przeżywali tylko najwytrzymalsi,
                  Najwytrzymalsi sposrod najbardziej glupich, powolnych i zbednych w Afryce - bo takich stamtad przywozili. Takich ktorzy albo dalo sie zlapac albo plemie chcialo sie pozbyc.

                  > dzisiaj
                  > murzyni wyróżniają się tężyzną fizyczną na tle pozostałej części społeczeństwa;
                  > a ta selekcja trwała tylko kilkaset lat.
                  Np taki Obama - drugi pudzian.

                  > I nie widzę, że bym zabrnął w jakiś ślepy zaułek.
                  Albo otworz oczy albo spojrz na poczatek wpisu.
                  • azp11 Re: In-vitro 23.10.10, 23:45
                    Bzdury wypisujesz. Co np. ma wspólnego Obama z potomkami amerykańskich niewolników?
                    Pozostałe twoje argumenty na podobnym poziomie.
                    • wwredny Re: In-vitro 24.10.10, 08:07
                      Zapomnialem ze on jest rdzennym amerykaninem.

                      W piekny sposob udajesz durnia jak ktos argumentami przyprze cie do muru a ty nie masz wyjscia. Normalnie twoja argumentacja wtedy jest porazajaca. W sumie tak samo jak i wczesniej.
                      • azp11 Re: In-vitro 24.10.10, 14:27
                        Kompromitujesz się . Tak trudno sprawdzić ci, kim byli rodzice Obamy?
                        • wwredny Re: In-vitro 24.10.10, 17:31
                          azp11 napisał:
                          > W Stanach, gdzie wśród niewolników przeżywali tylko najwytrzymalsi, dzisiaj
                          > murzyni wyróżniają się tężyzną fizyczną na tle pozostałej części społeczeństwa;
                          > a ta selekcja trwała tylko kilkaset lat.
                          Czyli zeby podpierac sie twoja (poroniona) teoria to trzeba sprawdzac genealogie kazdego czarnego w Ameryce do 10 pokolenia wstecz - geniusz z ciebie tryska.
                          • azp11 Re: In-vitro 24.10.10, 18:54
                            Zamiast przyznać, że palnąłeś głupotę, próbujesz wykręcać kota ogonem. A żadną moją teorią podpierać się nie musisz.
                            • wwredny Re: In-vitro 24.10.10, 19:02
                              Ja palnalem? To teraz twoje slowa wkladasz w moje usta (klawiature)? Az tak sie znizasz w swym uporze?
                              Gon sie trollu.
                              • azp11 Re: In-vitro 24.10.10, 19:21
                                Nie było moim zamiarem denerwowanie ciebie. Nie wiedziałem, że jesteś niezrównoważony psychicznie. Spróbuj skontaktować się ze Stachem.konwą. On deklarował niedawno, że podzieli się lekarstwami na takie przypadłości.
                                • wwredny Re: In-vitro 24.10.10, 21:03
                                  Po co sie leczyc i przekazywac felerne geny? Twoja filozofia. Tylko pamietaj zeby to samo stosowac do siebie i swojej rodziny. Nie leczyc !! bo geny braku odpornosci zostana przekazane dalej.
                • competer1 Re: In-vitro 23.10.10, 21:17
                  azp11 napisał:

                  > To że podałbym dziecku antybiotyk, gdyby był potrzebny (penicylina to też antyb
                  > iotyk), to że korzystałbym (korzystam) z innych osiągnięć medycyny, niczego nie
                  > zmienia w kwestii, którą poruszyłem. Jeżeli medycyna leczy kogoś ze śmiertelne
                  > j choroby, której sam by nie pokonał i jeżeli ten ktoś później zostaje rodzicem
                  > , to zasila populację genami, które nie niosą w sobie odporności na tę chorobę
                  > . Podobnie wygląda sprawa z przeżywaniem osobników w skrajnie ciężkich warunkac
                  > h. W Stanach, gdzie wśród niewolników przeżywali tylko najwytrzymalsi, dzisiaj
                  > murzyni wyróżniają się tężyzną fizyczną na tle pozostałej części społeczeństwa;
                  > a ta selekcja trwała tylko kilkaset lat. Możecie uważać, że te (i wiele innych
                  > ) mechanizmy nie działają, a ja twierdzę, że owszem - działają. I nie widzę, że
                  > bym zabrnął w jakiś ślepy zaułek.

                  Nie strugaj idioty. KK jeszcze niedawno zabraniał wielu z powyższych metod. Używasz swojego rozumu czy swego proboszcza? Ludzie chcący mieć dziecko twoje argumenty o murzynach mają głęboko w dupie. Poza tym tego typu wycieczki porównujące osłabianie gatunku przy stosowaniu in vitro są żałosne. Może jutro na mszy je wygłosisz? Proboszcz się zgodzi, zapewniam cię.
                  • azp11 Re: In-vitro 23.10.10, 23:48
                    Piszesz nie na temat.
                    • fiat_lux Re: In-vitro 24.10.10, 05:58
                      azp11 napisał:

                      > Piszesz nie na temat.

                      zbychu poczytaj troche na ten temat. twoje pytania byly juz zadane i przez 30+ lat sa juz solidne odpowiedzi na nie. twoje watpliwosci zostaly juz dawno rozwiane. dzieci "z probowek" nie maja genetycznego problemu z plodnoscia. rodzice dzieci "z probowek", ja uwazam, rowniez go nie maja, poniewaz w bardzo wielu przypadkach kolejne dzieci te same pary poczynaja naturalnie. i odwrotnie czasem pierwsze dziecko jest poczynane naturalnie a pozniej nastepuja problemy i potrzebna jest tego typu pomoc. jest wiele wynikow badan na temat zagrozen zaplodnienia in-vitro ale nie slyszalem zeby te dzieci mialy problem z plodnoscia wiekszy od tych poczetych naturalnie.

                      trudno ukrywac ze znajac twoj profil na forum, zadajesz te pytania bo watpliwosci w tej kwestii wyrazil kk. niemniej bardzo trudno sie zgodzic z jego pozycja bo nie ma najmniejszego sensu. pozycja innych religii jak anglikanow czy prawoslawnych ma o wiele wiecej sensu - sprzeciwiaja sie jedynie zamrazaniu niewykorzystanych zaplodnionych komorek jajowych co w sumie jest juz zalazkiem czlowieka. mysle ze stanowisko to wynika z obawy ze te komorki nie beda nigdy wykorzystywane. brutalnie mowiac mysle ze wynika to troche z debilnej historii biblijnego onana ktory zostal przez boga zabity za walenie konia (tak samo jak podczas in-vitro odrzucane sa plemniki i komorki jajowe). w takie rzeczy nadal wierzy kk, tylko tego nie mowi zeby sie nie osmieszyc i stracic wyznawcow (ale stad wynika zakaz gumek i lekcje kalendarzyka).
                      • azp11 Re: In-vitro 24.10.10, 14:36
                        Nie słyszałem, żeby Kk powoływał się na tego typu argumenty. Ty zapewne też nie słyszałeś, ale lubisz szufladkować.
                        • fiat_lux Re: In-vitro 24.10.10, 16:10
                          azp11 napisał:

                          > Nie słyszałem, żeby Kk powoływał się na tego typu argumenty. Ty zapewne też nie
                          > słyszałeś, ale lubisz szufladkować.

                          wiec pytanie do ciebie: jakim przykazaniem/pouczeniem zawartym w biblii kk uzasadnia zabranianie uzywania prezerwatyw?
                      • azp11 Re: In-vitro 24.10.10, 15:09
                        Gdyby tym, którzy ze mną polemizują, chciało się uważnie czytać co piszę, pewnie zwróciliby uwagę na zdanie:
                        Rozumiem, że nie wszystkie przypadki urodzeń "z probówki" związane są z wadami genetycznymi,
                        Z tego chyba wyraźnie wynika, że odnoszę się do przypadków, kiedy bezpłodność jest następstwem defektu genetycznego jednego z rodziców. Czy naprawdę uważasz, że zapłodnienie in vitro likwiduje ten mankament. Oczywiście, nie wszystkie ułomności genetyczne są dziedziczone, co nie zmienia istoty rzeczy.
                        • fiat_lux Re: In-vitro 24.10.10, 17:52
                          azp11 napisał:

                          > Gdyby tym, którzy ze mną polemizują, chciało się uważnie czytać co piszę, pewni
                          > e zwróciliby uwagę na zdanie:
                          > Rozumiem, że nie wszystkie przypadki urodzeń "z probówki" związane są z
                          > wadami genetycznymi,

                          > Z tego chyba wyraźnie wynika, że odnoszę się do przypadków, kiedy bezpłodność j
                          > est następstwem defektu genetycznego jednego z rodziców. Czy naprawdę uważasz,
                          > że zapłodnienie in vitro likwiduje ten mankament. Oczywiście, nie wszystkie uło
                          > mności genetyczne są dziedziczone, co nie zmienia istoty rzeczy.

                          zaplodnienie in vitro likwiduje mankament niemoznosci zajscia w ciaze naturlanie lub tez przez sztuczna inseminacje. tak jak lekarstwa likwiduja mankament wielu chorob i smierci. jakiej istoty rzeczy? w wynikach badan naukowych tej "istoty rzeczy" po prostu nie ma. in vitro ma swoje minusy ale jeszcze nie widzialem zeby ktokolwiek z lekarzy stawial taka teze jak ty na podstawie 30 paru lat wynikow stosowania tej metody.

                          tej "istoty rzeczy" po prostu nie ma
                          • azp11 Re: In-vitro 24.10.10, 19:16
                            Gdybym nie znał ciebie już tyle lat, pomyślałbym, że piszesz poważnie.
                            Na wszelki wypadek podrzucam pierwszy z brzegu link:
                            www.szansaspotkania.net/index.php?page=12542
                            • fiat_lux Re: In-vitro 24.10.10, 22:22
                              azp11 napisał:

                              > Gdybym nie znał ciebie już tyle lat, pomyślałbym, że piszesz poważnie.
                              > Na wszelki wypadek podrzucam pierwszy z brzegu link:
                              > www.szansaspotkania.net/index.php?page=12542

                              kliknalem "o nas" i nie chce mi sie tych bzdur czytac - u mnie na gwozdziu w kiblu wisza ciekawsze rzeczy.

                              napisz konkretnie z ktora rzecza z tego co powiedzialem masz problem (i to na sto procent nie jest to "pierwszy" link z brzegu)
                      • azp11 Re: In-vitro 24.10.10, 15:12
                        zbychu poczytaj troche na ...
                        Na forum jestem azp11.
                    • competer1 Re: In-vitro 24.10.10, 11:10
                      azp11 napisał:

                      > Piszesz nie na temat.

                      Na górze masz temat tego wątku. Zabrnąłeś i jak zwykle w takich przypadkach zdawkowo pleciesz, aby tylko mieć ten ostatni "zwycięzki" wpis. Niereformowalny jesteś i do tego śmieszny ze swoimi argumentami. No cóż począć. Zderzenie z rzeczywistością takie właśnie czasami jest.
                      • azp11 Re: In-vitro 24.10.10, 14:43
                        Jeżeli odpowiadasz na moje posty, to spróbuj ustosunkowywać się do tego, co napisałem, a nie rozpisywać się o jakichś proboszczach, d..ach itd. Jeżeli posiłkujesz się inwektywami, to znaczy, że na tylko tyle cię stać.
                        • competer1 Re: In-vitro 24.10.10, 16:41
                          Jeśli dupa to dla ciebie inwektywa to faktycznie daruję sobie. Coś nowego może dzisiaj w kościółku na ten temat mówili? Może jakieś nowe rewelacje, np o żydach? Bo o murzynach już wiemy że to lipa. Najsłabszy wpadał w sieci :).
                          • azp11 Re: In-vitro 24.10.10, 19:45
                            Zamiast dopytywać się, co dzisiaj w kościółku mówili, poczytaj sobie o sprawach, w których zabierasz głos. To nie boli. Np.:
                            www.gen.org.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=932&Itemid=214
                            • competer1 Re: In-vitro 24.10.10, 20:00
                              Rozbrajasz mnie. 10 przypadków braku chromosomu Y na 1600 przebadanych. Jaki to procent? I co napisali na końcu??? Że należy informować o ewentualnym ryzyku rodziców, a nie że ta metoda jest niebezpieczna, nieetyczna, czy co tam jeszcze wymyślicie! Już myślałem, że faktycznie masz jakieś rewelacje.
                              • azp11 Re: In-vitro 24.10.10, 20:13
                                Jak zechcesz, to znajdziesz więcej ciekawych artykułów. Ja podlinkowałem tylko dwa pierwsze z brzegu, co chyba każdemu logicznie myślącemu powinno wystarczyć, ale teraz dowiaduje się, że za mało w tym rewelacji. No cóż, nie jestem "szkłem kontaktowym".
                                • competer1 Re: In-vitro 24.10.10, 20:25
                                  Wiesz, to świadczy o tym, że nie słuchasz argumentów, a jeśli już to przyjmujesz je jak leci, nie zastanawiając się nad nimi. To widać po tej dyskusji, gdy często nie odnosisz się merytorycznie do faktów tylko po prostu zdawkowo odszczekujesz się. Idziesz w zaparte jak to się mówi i robi w kościele. Ja cię po części rozumiem. Obronę dogmatów masz we krwi i ciężko przyjąć do wiadomości, że coś może wyglądać inaczej niż na lekcjach religii. Ale nie przejmuj się, świat się sam zmienia. Nie przeszkodzą mu na szczęście zatwardziałe głowy w KK.
                                  • azp11 Re: In-vitro 24.10.10, 20:48
                                    I znów zawracasz kijem Wisłę. Jeżeli uważasz, że nie mam w czymś racji to wskaż na błąd.
                                    Oczywiście, nie zrobisz tego; wolisz robić jakieś aluzje do Kościoła, religii itp. Nie potrafisz dyskutować merytorycznie?
                                    • competer1 Re: In-vitro 24.10.10, 21:04
                                      Ale co mam ci napisać? Że większość ludzi w naszym kraju mówi wprost, aby kościół nie wpieprzał się do życia politycznego i uchwalanych ustaw? Że in vitro z powodzeniem jest stosowane od chyba 30 lat i nie ma praktycznie osób niezadowolonych(oprócz twardogłowych)? Mam przyznać, że przytoczony artykuł to taki sam dowód na nie, jak ten, że sama ciąża jest już ryzykiem dla kobiety? Przyznaj, że toczona tu krucjata na NIE ma podłoże religijne i wtedy znowu wrócimy do początku tej dyskusji. Szamotowicz ładnie to kilka dni temu w TVP Białystok określił. Nauka, a przede wszystkim medycyna zawsze wyprzedzała nauki kościoła.
                                      • azp11 Re: In-vitro 24.10.10, 21:38
                                        Ty znowu swoje. Nie przypominam sobie, by kiedykolwiek Kościół posługiwał się argumentami, na które ja się tu powoływałem.
                                        • competer1 Re: In-vitro 24.10.10, 22:14
                                          Dla ciebie to argumenty, dla mnie ciekawostka. Jak znajdziesz bardziej konkretne to daj tu znać. Ale nie przejmuj się, kościół tańczy, śpiewa i klaszcze jak widzi, że ma takich obrońców.
          • stach.konwa Re: In-vitro 23.10.10, 15:39
            >
            > Podaj argumenty

            A ja znam jedno dziecko urodzone metodą in vitro. Jest w jednej klasie z moim dzieckiem. Ma w klasie najlepsze oceny i generalnie góruje nad resztą klasy swoją inteligencją. Życzyłbym tobie tak wybrakowanego potomka, ale w sumie szkoda mi byłoby dzieciaka po tym, ja czytam, co piszesz.
            • 141288bs Re: In-vitro 23.10.10, 16:08
              w jednej klasie z twoim dzieckiem i goruje...,widocznie,ty jestes niedorozwiniety.- Postaraj sie
              o nastepne z probowki.
              • stach.konwa Re: In-vitro 23.10.10, 17:00
                Ty się postarałeś, jak widzę i okazuje się, że metoda miała tylko jedną wadę. Dziecko ma głupiego ojca.
                • 141288bs Re: In-vitro 01.11.10, 17:04
                  stach.konwa napisał:

                  > Ty się postarałeś, jak widzę i okazuje się, że metoda miała tylko jedną wadę. D
                  > ziecko ma głupiego ojca.
                  - tekst wyjety z twojej probowki,
                  • stach.konwa Re: In-vitro 02.11.10, 09:37
                    Czyżbyś cudze dzieci chował?
            • bogo2 Re: In-vitro 23.10.10, 16:14
              w melbourne. gdzie zyje, ta dyskusja jest bezprzedmiotowa... dzieci sie rodza... matki placza ze szczescia... niektorzy , pytaja dlaczego tak drogo... panstwo jeszcze nie wie, czy pokrywac koszty, czy nie.... tu gdzie zyje, to jest kwestia budzetu, a nie etyki....

              stach.konwa napisał:

              > A ja znam jedno dziecko urodzone metodą in vitro. Jest w jednej klasie z moim
              >dzieckiem.(..)
              • 141288bs Re: In-vitro 23.10.10, 16:21
                oczywiscie bogo2,to jest dochodowy biznes,leczenie nieplodnosci to strata.
                • barakudaa Re: In-vitro 23.10.10, 16:38
                  >>>A ja znam jedno dziecko urodzone metodą in vitro.

                  Mamusia mu powiedziała że został wykoany nie w akcie miłości ale maszynowo?
                  • stach.konwa Re: In-vitro 23.10.10, 16:58
                    Ty byś powiedziała na pewno. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Sądząc po twoim poziomie empatii jesteś bardzo gorliwą wierną, dlatego zadedykuję ci pewnego klasyka
                    jeśli nie grzeszysz jako mi powiadasz
                    czemu się miła tak czesto spowiadasz

                    ----------
                    Na klawisza byś się nadawała.
                • bogo2 Re: In-vitro 23.10.10, 17:08
                  nie bardzo rozumiem....u mnie jest tak, ze jest to kwestia budzetu panstwa ...
                  inaczej,czy panstwo stac na to , by finansowac te procedure...
                  u mnie in-vitro, jest problemem ministra finansow i ministra od zdrowia...
                  to nie jest problem wiary...


                  141288bs napisał:

                  > oczywiscie bogo2,to jest dochodowy biznes(...)
                  • 141288bs Re: In-vitro 01.11.10, 17:07
                    Jezeli nie rozumiedz,bogo,spytaj o to prof.Szematowicza.
                    • stach.konwa Re: In-vitro 02.11.10, 09:36
                      141288bs napisał:

                      > Jezeli nie rozumiedz,bogo,spytaj o to prof.Szematowicza.
                      ------------
                      Będzie to bardzo trudne, ponieważ nie ma takiego profesora.
                      • 141288bs Re: In-vitro 02.11.10, 20:04
                        Wiesz o kogo chodzi,ale jesli jestes przyglup to poprawie nazwisko:Szamotowicz.
                        • stach.konwa Re: In-vitro 02.11.10, 20:15
                          "poprawie nazwisko:Szamotowicz. "
                          ----
                          Taki profesor też nie istnieje, ćwiaro.
                          • 141288bs Re: In-vitro 02.11.10, 23:41
                            Istnieje,istnieje,gnojku,Jablonski nadal mu tytul profesora.
                            • stach.konwa Re: In-vitro 03.11.10, 08:34
                              Nie wiem, co ci się, chamie, we łbie roi,. Nie istnieje żaden profesor SZAMOTOWICZ. Możesz sobie sprawdzić w indeksie nauki polskiej, choć mozesz być zbyt tępy, by umieć skorzystać z tamtejszej wyszukiwarki odrobinę bardziej skomplikowanej, niż gogle.
                              • 141288bs Re: In-vitro 06.11.10, 23:04
                                Tepy matole,wiesz o kogo chodzi a teraz idz i zmien pampersy,bo przeciekaja.
                                • stach.konwa Re: In-vitro 07.11.10, 16:56
                                  Ależ ja od dawna wiem, że jesteś zwykłym chamem, który przekręca cudze niazwiska, a tym sam to potwierdziłeś. Frak pasuje dopiero w trzecim pokoleniu podobno. To nieprawda. W twoim przypadku frak będzie mógł włożyć dopiero twój prapraprapraprawnuczek. Bez odbiotu hamerykański parobie.
                                  • shiva772 Re: In-vitro 07.11.10, 17:13
                                    Dydaktyczna część mojej duszy nie pozwala mi zostawić niedouczonego numerka bez tej podstawowej informacji:
                                    pl.wikipedia.org/wiki/Marian_Szamatowicz
                                    • niewzruszonyporuszyciel Re: In-vitro 07.11.10, 18:45
                                      Ten 1410-ty ma zakuty leb.Gdzie tych idiotow sieja?
                                      • shiva772 Re: In-vitro 07.11.10, 19:35
                                        Nie wiem gdzie ich sieją ale wiem gdzie nieskrępowanie rosną (i obrastają w piórka hehehe). W USA oczywiście. Numerek to stary wyjadacz tego forum, już nie jeden raz błysnął inteligencją i znawstwem polskiej sceny politycznej ;)
                                        • 141288bs Re: In-vitro 13.11.10, 22:00
                                          Ciekaw jestem,shiva,jaki iloczyn trzeba zastosowac,aby twoja inteligecja wyszla na 0 ?
                                          • stach.konwa Re: In-vitro 14.11.10, 05:57
                                            Wystarczy jej iloraz pomnożyć przze twój. Możenie przez zero zawsze bowiem daje zero.
                                            • 141288bs Re: In-vitro 18.11.10, 00:27
                                              Gdzie jest pisane o mnozeniu przez zero?
                                      • 141288bs Re: In-vitro 13.11.10, 21:55
                                        Tacy tepi jak ty,nwzruszny,to sie rodza.
                                  • 141288bs Re: In-vitro 13.11.10, 21:49
                                    Zazdrosc cie zzera pejsaty gnojku.
                                    • stach.konwa Re: In-vitro 14.11.10, 05:58
                                      A poza tobą, mam nadzieję, w rodzinie wszyscy zdrowi?
                                      • 141288bs Re: In-vitro 18.11.10, 00:29
                                        Takis troskliwy?
              • stach.konwa Re: In-vitro 23.10.10, 17:01
                .... tu gdzie zyje, to jest kwes
                > tia budzetu, a nie etyki....
                --------
                Chciałbym, żeby i tutaj tak było.
                • barakudaa Re: In-vitro 23.10.10, 17:56
                  Jasne,a potem obydwaj cwaj po 60 -do autanazji marsz!
                  • bogo2 twoja intelektualna bezradnosc ... 23.10.10, 18:38
                    jest rozbrajajaca...:)
                    my obydwaj cwaj poczekamy na ciebie i puscimy cie bez kolejki... litujac sie na toba strasznie.. :)


                    barakudaa napisała:

                    > Jasne,a potem obydwaj cwaj po 60 -do autanazji marsz!
                    • barakudaa Re: twoja intelektualna bezradnosc ... 23.10.10, 19:33
                      Mój intelekt humoru jest tak ogromny ,że nie wiesz co odpowiadać oprocz kręcenia się w kółeczko jak Burek za ogonkiem haaaaaaaaaaaaa.....a swoją droga spieprzyyć do Australii i siedzieć na polskim forum-nieudacznik ,bezrobotny czy glupek?Albo przechrzta-patriota inaczej...
                      • bogo2 bardzo ogromny jest !!! 23.10.10, 20:12
                        podobnie jak twoja intelektualna bezradnosc ... !!! :)

                        barakudaa napisała:

                        > Mój intelekt humoru jest tak ogromny (...)
                        • barakudaa Re: bardzo ogromny jest !!! 23.10.10, 21:08
                          Więc jednak dalej emigrant nieudacznik na polskim czacie,nie udalo sie wtopic w kangurki ...
                          • wwredny Re: bardzo ogromny jest !!! 23.10.10, 21:23
                            A ty polski nieudacznik na polskim forum ktory nijak nie potrafil wtopic sie w krowy.
                            • barakudaa Re: bardzo ogromny jest !!! 24.10.10, 11:22
                              wwredny napisał:

                              > A ty polski nieudacznik na polskim forum ktory nijak nie potrafil wtopic sie w
                              > krowy.
                              Znaczy sie ty krowa jestes??Uuuu a myślałam że human being...
                              • wwredny Re: bardzo ogromny jest !!! 24.10.10, 12:15
                                barakudaa napisała:
                                > Znaczy sie ty krowa jestes??Uuuu a myślałam że human being...
                                Jesli w Australii sa kangurki a nie human being to tak samo w Polsce sa krowy. No chyba ze jest to zbyt skomplikowane dla takiego trolla jak ty.
                    • ogablignac Re: twoja intelektualna bezradnosc ... 23.10.10, 20:01
                      bogo kręci tak samo jak w swojej ostatniej pracy , ubecja wymagała kręcenia i się do tego dostosował
                      • bogo2 twoja intelektualna bezradnosc ... 23.10.10, 20:20
                        wlasnie jest na widoku....to co mozesz , to tylko krecic lody... sobie.. ;)
                        troche szkoda twojego niku....
                        chyba jest wiecej warty , niz ty...!!!

                        ogablignac napisał:

                        > bogo kręci tak samo jak w swojej ostatniej pracy , ubecja wymagała kręcenia i się do tego >dostosował
                        • shiva772 Re: twoja intelektualna bezradnosc ... 23.10.10, 20:27
                          Bo to nie jest ogabigniac tylko ogabligniac.
                          • bogo2 Re: twoja intelektualna bezradnosc ... 23.10.10, 20:56
                            przepraszam.. nie dostrzeglem... :)

                            shiva772 napisała:

                            > Bo to nie jest ogabigniac tylko ogabligniac.
                            • ogabignac Re: twoja intelektualna bezradnosc ... 24.10.10, 04:10
                              Zapraszam do klikania w czerwony kosz. Może pomoże.
                              • fiat_lux Re: twoja intelektualna bezradnosc ... 24.10.10, 06:34
                                oboje powinnisci pisac do redakcji zeby usuneli klony
                  • stach.konwa Re: In-vitro 24.10.10, 12:56
                    Niestety, komór gazowych już nie ma. Twoje marzenia się nie spełnią helgo
                    • niewzruszonyporuszyciel Re: In-vitro 24.10.10, 18:37
                      Azp,ty masz choc odrobine przyzwoitosci,zeby przyznac,ze nie masz racji?Zabraniac ludziom szczescia bo kosciolek mowi be i wzial to z bani?
                      • azp11 Re: In-vitro 24.10.10, 19:49
                        Kolejny koleś z przywidzeniami. Czy ja czegoś komuś zabraniam?
                        Czy możesz mi wskazać, w czym nie mam racji? Tylko rzeczowo.
                        • wwredny Re: In-vitro 24.10.10, 21:01
                          > Czy możesz mi wskazać, w czym nie mam racji? Tylko rzeczowo.
                          A ty po raz kolejny udasz durnia i tyle bedzie z rzeczowosci - rotfl
                          • azp11 Re: In-vitro 24.10.10, 21:27
                            Skąd wiesz? Pisałeś kiedyś rzeczowo?
                            • wwredny Re: In-vitro 25.10.10, 07:52
                              Tak, tak, walaj durnia, walaj.
    • maurycyzwolki A co z cudem ? 24.10.10, 18:58
      Przypomnę:
      bialystok.gazeta.pl/bialystok/1,84879,7144458,Cudu_w_Sokolce_nikt_nie_sfingowal.html
      Może metodami j/w mnozyć dzieci?
      • niewzruszonyporuszyciel Re: A co z cudem ? 24.10.10, 19:04
        Hehe,dobre.pamietaj,ze oni pomagaja,ale tylko slowami.Doradza jak bez gumki byc szczesliwym lub zdecyduja ze zly dotyk nie jest na tyle zly,aby nie przeniesc do innej parafii lubieznika.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka