Dodaj do ulubionych

Kino w starym młynie? Pomysł Rajkowskiej

15.03.11, 21:25
Po pierwsze: jeśli już mowa o historycznej tkance, to jak ocenic niespełnienie publicznej obietnicy odbudowy kamienicy, która została rozebrana na Warszawskiej i w miejsce, ktorej powstał kolos, który panstwo tak bardzo krytykujecie. To jest ontologiczny grzech pierworodny wszystkich tych, którzy posługują sie retoryka historycznej tkanki miasta.
Po drugie: zastanawiający problem amnezyjny ma Białystok z Dziga Wiertowem. Niedawno w prasie i w necie byl tekst poswiecony postrzeganiu Wiertowa przez wspólczesny Bialystok i swoistej asymetrii w tej kwestii.
Obserwuj wątek
    • krzysztof.kulesza Młyn na Młynową 17.03.11, 08:11
      Pomysł przeniesienia drewnianego młyna i zaadaptowanie go na współcześnie użyteczną funkcję uważam za genialny! Naprawdę!
      Co prawda, takie rzeczy tośmy ze szwagrem robili już w latach osiemdziesiątych ub. wieku, lecz – obiecuję! tantiemów za prawa autorskie nie będę się domagał.
      Jeżeli jednak sam pomysł przeniesienia drewnianego młyna, oczywiście podbudowany głębokim, metafizycznym uzasadnieniem (a na dodatek zrealizowany!), jest działaniem artystycznym, to mogę czuć się prawdziwym artystą i to z ponad trzydziestoletnim stażem. Z tego też powodu ośmielam się dać radę młodszej Koleżance (zupełnie poważną):
      Proszę zastanowić się nad zaadaptowaniem na kino tego młyna in situ. Zamierzenie takie byłoby realne do realizacji w zakładanym terminie, a jednocześnie nadal racjonalne – do kin dyskusyjnych „zagorzali fani” dotrą i na Pod Krzywą, a przy okazji, substancji zabytkowej w zabytku zachowa się więcej. Z pewnością byłoby to też znacznie tańsze (warto o tym pomyśleć mimo, że to nie Koleżanki pieniądze, bo może „sponsorzy” łatwiej dadzą się przekonać do pomysłu). Ponadto w tym mieście, w ostatnich latach, budował się raczej trend do przenoszenia drewnianych budynków z ulicy Młynowej na zewnątrz, poza dzielnicę, a nawet poza miasto (ale przy tym argumencie nie będę się upierał, być może Koleżance chodzi o artystycznie zamierzony paradoks - świadomą kontestację tego trendu).
      A przy okazji, niezależnie, wiadomość mało znana: w połowie XIX w. obecna ulica Młynowa była drogą, która wiodła do młyna, a nawet do trzech. Miały one jednak wygląd inny niż ten z ul. Pod Krzywą – były zasilane wiatrem. Najprawdopodobniej te właśnie młyny były podstawą etymologii nazwy ulicy.
      • shiva772 Re: Młyn na Młynową 17.03.11, 11:28
        Młyn jest super ale po co go wogóle przenosić? Pod Krzywą jest tak blisko Centrum. Kino w młynie tak, wyrywanie go z jego historycznego miejsca - niekoniecznie.
      • krzysztof.kulesza Re: Młyny na Młynową 19.03.11, 20:27
        Kilka osób zapytało: O jakim młynie mówię
        Odsyłam wszystkich do Studzianek lub tu:
        www.youtube.com/watch?v=TBuTZTx7n1s
        • brutt Re: Młyny na Młynową 19.03.11, 21:42
          Poziomy młyn !!! ;))))))
          • fritz_freiherr_zu_frommenthal Re: Młyny na Młynową 20.03.11, 18:44
            "Mlyny na Mlynowa"?
            To bardzo sprytne haslo i bardzo nosne, wbrew lekkosci brzmienia.
            Bo i rzeczywiscie "nasi przodkowie" nie klamali, nie byli tak cyniczni jak dzisiejsi politycy co to mowi jedno a mysli drugie. Skoro stara nazwa ulicy jest "Mlynowa" to znaczy, ze niegdysiejsza, pewnie z poczatku XIX-go wieku, droga rzeczywiscie prowadzila do mlyna. Jak "Sosnowa" to znaczy, ze przechodzila przez sosnowy gaik. A jak "Cyganska" to znaczy, ze tam lubili koczowac niegdys Cyganie.
            I wlasnie Rajkowska swoim artystycznym geniuszem potrafila wyczuc taki delikatny, historyczny rezonans.
            Brawo!
            Ponadto, skoro polityka przestrzenna dot. centrum miasta lat ostatnich zaklada wyrugowanie calkowite historycznej zabudowy drewnianej stamtad; wysylanie kolejnych drewnianych domow na zsylke na bialostocka Syberie, hen za Sielachowskie az gdzies pod Nadawki, to propozycja Rajkowskiej jest nie tylko protestem przeciw dewastacji oryginalnego DNA starego Bialegostoku, jest takze proba odwrocenia trendu, wetknieciem nogi we drzwi zanim hunwejbinowi zwolennicy "nowoczesnosci" (przyjdzie traktor i wyrowna), je zatrzasna.
            Mlyn na samym pepku Bialegostoku?
            To jest napewno dosc rewolucyjne podejscie do przemian przestrzennych miasta. Dotad, przez lata cale, co swietlejsi Bialostoczanie uwazali, ze emancypacja wisazu miasta lezy w "odchamieniu" widokow, w spaleniu lub wywiezieniu za miasto dominujacej dotad zabudowy drewnianej. Drewnianej, a wiec chanajkowej, a wiec dawnej litwako-carsko-ruskiej, a wiec bieda-wiejskiej.
            Rajkowska zas, swiezym spojrzeniem widzac jak niewiele juz pozostalo resztek po oryginalnej zabudowie, bo cale centrum zostalo tak dokumentnie "oblokowane", "zabloczone" i "wybloczone" - proponuje odwrocenie trendu. Odwrot od kultury "bloczydel", nieproporcjonalnych pudel o plaskich dachach ustawionych na wzor wojskowych koszar, lamiacych stare miejskie drogi, przeswity czy promenady. Proponuje powrot do kultury form malego detalu do skali ludzkiej preferujacej piekno rekodziela, klasy dobrej jakosci detalu klamki.
            I ja sie pisze za jej rewolucyjnym spojrzeniem na nowo.
            Chodzacy mlyn w centrum Bialegostoku?
            Pamietam jak malo nie padlem gdy po raz pierwszy, kiedys, zobaczylem w Paryzu w dystrykcie Pigalle, ow slynny czerwony mlyn. Mlyn z ruchomymi ramionami w centrum Paryza!
            A jednak.
            Albo, tuz za najbardziej ekskluzywna ulica Londynu Regent Street pieknie utrzymane, starutkie domy o dawno juz zapomnianej konstrukckcji muru pruskiego mieszczace dzis piwiarnie czy inne Puby.
            A Bialystok gorszy?
            Rajkowska, rewolucjonistka pop kultury, ma podstawe by byc traktowana bardzo powaznie.
            • krzysztof.kulesza Re: Młyny na Młynową 21.03.11, 16:30
              "Skoro stara nazwa ulicy jest "Mlynowa" to znaczy, ze niegdysiejsza, pewnie z poczatku XIX-go wieku, droga rzeczywiscie prowadzila do mlyna."

              ...to znaczy prowadziła ... do wiatraka, a nawet (jak napisałem wyżej) do trzech!
              Dla niedowiarków:
              fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2659961,2,1,wiatraki-przy-Mynowej-na-mapie-z-1908r.html
              "I wlaśnie Rajkowska swoim artystycznym geniuszem potrafila wyczuc taki delikatny, historyczny rezonans."

              Jaki rezonans? jakie wyczuć? Idziesz prostym skojarzeniowym, sposobem myślenia: "Młyny na Młynową". Zakłamując historię miasta, jednocześnie popierasz ustawienie prymitywnej w formie szopy w nowym centrum miasta, bo Ci nazwa ulicy "się kojarzy". Delikatnie mówiąc: "historyczny rezonans" jakiego się doszukałeś jest tu tak delikatny, jak drewniane narzędzie do omłotów.
              I jedynym pozytywem, jakiego można by się doszukiwać w Twoim wywodzie, może być fakt, że Pani Rajkowska „swoim artystycznym geniuszem” czuje coś zupełnie innego, niż to, co usiłujesz jej wmówić.
              • fritz_freiherr_zu_frommenthal Re: Młyny na Młynową 21.03.11, 18:07

                - Panie Krzysztofie ja to bym z tym poprawianiem to ciut ostrozniej...
                Mlyny o ktorych tu wspominamy a w ktorych mlynarzyli niegdys mlynarkowie od czasow hen, sredniowiecznych czeladnikow macznikow, technicznie zasadzaly sie zawsze na kolach mlynskich.
                Zas owe kola kamienne byly poruszane niegdys sila wody badz wiatru.
                Kola kamienne poruszane sila wiatru, a wiec wiatraki, stanowily wiec taki sam mlyn jak kazdy inny.
                ...
                Co sie zas tyczy Pani Rajkowskiej to chetnie sie dowiem od Pana o panskim odkryciu "co tak naprawde czuje Pani Rajkowska?"
                • krzysztof.kulesza Re: Młyny na Młynową 21.03.11, 21:55
                  Różnica między młynem wodnym, czy też raczej elektrycznym jakim był najprawdopodobniej ten z ul. Pod Krzywą, a wiatrakiem jest podobna jak między piórem ptasim i piórem wiecznym. Mimo że można użyć je do tego samego, ale różnią sie formą. Z uwagi na to, że w przestrzeni miejskiej forma budynku odgrywa znaczna rolę, pozwoliłem sobie na to uszczegółowienie.
                  „Co sie zaś tyczy Pani Rajkowskiej…” to nie mam pojęcia „…co tak naprawdę czuje Pani Rajkowska” wyraziłem jedynie nadzieję, że nie to, co Ty zasugerowałeś.
              • stach.konwa Re: Młyny na Młynową 21.03.11, 19:00
                "Zakłamując historię miasta"
                A na czym to zakłamywanie historii miasta ma polegać? Możesz wyjasnić?
                • krzysztof.kulesza Re: Młyny na Młynową 21.03.11, 22:44
                  „Możesz wyjaśnić?”?

                  Czy my się znamy? Przyznam że pamięć do nazwisk mam fatalną. Szczególnie kiedy w grę wchodzą stulecia.

                  Stach Konwa (zm. ok. 1733) – legendarny bohater kurpiowski, chłop z pochodzenia, urodzony w Nowogrodzie - Wikipedia

                  Zakłamaniem byłoby przeniesienie elektrycznego młyna pochodzącego z 1947 r. o mało subtelnej formie przestrzennej, na działkę przy ulicy w dzielnicy mieszkaniowej. Przy ulicy o nazwie Młynowa, która jednak z takimi budowlami nie miała nic wspólnego. Ironią jest, że działanie to przedstawia się jako krucjatę w imię zachowania historycznej, drewnianej zabudowy białostockiej. Byłoby to zakłamaniem - bo w sposób oczywisty sugerowałoby nieprawdziwą proweniencję nazwy ulicy.
                  • stach.konwa Re: Młyny na Młynową 22.03.11, 08:57
                    Jeśli tak podchodzić do rzeczy, to trzeba byłoby zapewne wyburzyć całe osiedle Piaski, bo przecież to osiedle zakłamało prawdziwą międzywojenną przestrzeń miasta. Nie mówiąc już o zakłamywaniu architektury Bojar przez deweloperów.
                    "działanie to przedstawia się jako krucjatę w imię
                    > zachowania historycznej, drewnianej zabudowy białostockiej"
                    Ależ tak, taka jest historyczna zabudowana naszego miasta.
          • krzysztof.kulesza Re: Młyny na Młynową 21.03.11, 16:45
            Purysto obrazkowy - tu znajdziesz pionowy:
            www.youtube.com/watch?v=tf_0Ew-FeJ0&feature=related
            pl.wikipedia.org/wiki/Studzianki_(wojew%C3%B3dztwo_podlaskie)
            www.sarp-bialystok.org/index.php?secId=1&page=0&newsId=95
            • fritz_freiherr_zu_frommenthal Re: Młyny na Młynową 22.03.11, 17:54
              Obruszyl sie byl pan Krzysztof na mnie, ze artystyczna wizja pani Rajkowskiej, artystki genre'u rzezby inspirowanej pop kultura, zawrocila takze i mi w glowie.
              Jej wizja nie do konca dopowiedziana a bedaca bardziej wyzwaniem intelektualnym anizeli konkretnym, a wiec kolejnym, betonowym grzmotem, ktorych-ci jest dostatek w Bialym.
              A pewnie, za wzorem wiekszosci, powinienem-byl widziec przyszlosc centrum Bialegostoku w kategoriach stloczonych graniastoslupow tak jak to pewnie widzi cale pokolenie obecnych architektow wychowanych na wzorcach "nowoczesnego Bialegostoku" rysowanych niegdys piorkiem Henryka Wilka.
              Tamta wilkowa wizja Bialegostoku przewidywala miasto o estetyce socrealistycznej czyli takiej bardziej "grandioznej", obecna wizja Rajkowskiej otwierajaca druga dekade XXI-go wieku jest wizja McLuhanowej "Global Village" (wioski swiatowej), czyli miejsca gdzie sie lubimy gromadzic, ktore lokalna spolecznosc zaakceptuje i gdzie bedziemy lubili przychodzic bo bedzie swojska a nie bedzie odwzorowywala palace despotow lub centralne budyniszcza wyzyskujacych nas miedzynarodowych korporacji.
              Tak jak udalo sie Rajkowskiej wbic w centrum historycznego warszawskiego traktu krolewskiego z czyms tak pop-kulturowym jak plastykowo - metalowa palma, tak, byc moze, uda sie jej przelamac psychiczne okowy niecheci Bialostoczan do zabudowy drewnianej, ba, drewnianej i fikusnej zarazem, bo majacej wariacka forme - wiatraka!
              Wiatrak w centrum Bialegostoku!
              Toz to czyste, McLuhanowe "The medium is the message" (medium, samo w sobie jest przekazem), a nie tylko, jak ktos moglby u-racjonalniac taki przekaz, srodkiem przekazu.
              Wiatrak, z calym szalenstwem pomyslu. Pomyslu na forme wariacka, bo wylamujacej sie z nudnych architektonicznych linijek, trojkatow i kwadratow - to jest to!
              Ten paryski, szalony bo czerwony wiatrak z super-drogiej dzielnicy Pigalle, niestety nie mial szans na wlasny kawalek gruntu, wiec zostal uniesiony i postawiony na budynku. Ale zato tak by byc jak najlepiej widoczny, by nadawac charakter dzielnicy jako swojskiej, starej i bezpretensjonalnej. By sie zabudowa nie kojarzyla z internacjonalnoscia architektury korporacyjnej roznych swiatyn luksusu typu Lafayette.
              Byc moze wiatrak Rajkowskiej na Mlynowej spusci powietrze z tych wszystkich nadetych mrzonek, ze w tymze centrum powstanie bialostocki Manhattan.
              • stach.konwa Re: Młyny na Młynową 22.03.11, 19:54
                Pomysł przeniesienia młyna jest świetny (nie bedę powtarzał Twojej argumentacji), ale myślę, że można to kino nazwać np. "kinematograf Nory Ney", bo "dziga" dla niektórych osób może być kontrowersyjny, a Nora Ney to była naprawdę gwiazda kina.
              • krzysztof.kulesza Re: Młyny na Młynową 23.03.11, 11:58
                No to mamy prawie consensus.
                Miałbym tu tylko jeszcze jedną podpowiedź dla artystki. Dotyczy ona faktu mało znanego. Przy formułowaniu szczegółowego planu zagospodarowania przestrzennego Bojar, zapisano miejsce dla wiatraka przy rozjeździe ulic: Słonimskiej i Piasta. Tam można by przenieść stary wiatrak, lub postawić nowy i to nawet w ciągu miesiąca. Prawdopodobnie dopuszczono by również potraktowanie tego obiektu mniej dosłowne, a bardziej autorsko. Może białostocki Mouline Róż.
                • bogo2 Re: Młyny na Młynową 23.03.11, 14:11
                  te formulowanie , to z jakiego wieku pochodzi....?

                  krzysztof.kulesza napisał:

                  > Przy formułowaniu szczegółowego planu zagospodarowania przestrzennego
                  > Bojar, zapisano miejsce dla wiatraka przy rozjeździe ulic: Słonimskiej i Piasta(...)
              • bogo2 Re: Młyny na Młynową 23.03.11, 14:29
                znaczy sie jak to bedzie...?
                jak w kinie bedzie ostry seks,to skrzydla wiatraka beda sie krecily szybciej....?


                fritz_freiherr_zu_frommenthal napisał:

                > Toz to czyste, McLuhanowe "The medium is the message" (....)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka