Dodaj do ulubionych

Senatorski ból głowy

22.04.11, 21:18
Uwagi słuszne, acz spóźnione. Sztucznym tworem jest choćby podział na okręgi w wyborach do Sejmiku - tam dla odmiany rozdzielono powiaty hajnowski i bielski w celu poskromienia ewentualnych ambicji politycznych działaczy mniejszości. Łzy p. Redaktora słuszne, tylko wylewać je było trzeba w momencie wprowadzania łże-reformy samorządowej. No bo kto widział taki powiat (ani chybi musi to być powiat sztucznie stworzony), gdzie w jednej gminie Cimoszewicz dostaje 90% głosów, a przez miedzę (no niech tam - przez dwie miedze) raptem 10%? Niedarom w Orli ludzie na festynach najgłośniej oklaskują starostę Snarskiego. Choć prawica, to jednak normalna i po swojomu coś powie na zakończenie. Zawsze mówi zresztą to samo: "Wuorli mnohaja lieta!"

wybory2007.pkw.gov.pl/SNT/PL/WYN/W/200306.htm
wybory2007.pkw.gov.pl/SNT/PL/WYN/W/200305.htm
Obserwuj wątek
    • pawlozsiul Wyniki Starosty też ciekawe 22.04.11, 21:22
      Kandydat PO do parlamentu (2007), starosta bielski:

      Orla - 10,86%
      Wyszki - 5,23%
      Brańsk gmina - 4,60%
    • boguslawek49 Senatorski ból głowy w Podlaskiem. Wybory 2011 23.04.11, 22:15
      Zacznę przekornie, acz nie po naszemu (białostocku). W Łomży, Wysokiem Mazowieckiem czytają "naszego" Redlińskiego i gardzą Janowiczem. W Hajnówce, Bielsku Podlaskim tylko Janowicza i plwają na Redlińskiego. Prawda? (patrz ostatni człon definicji "prawda" ks. prof. Tischnera).
      Kryterium przy okręgach jednomandatowych, czyli porównywalna liczba mieszkańców, jest sensowne, ale... bezpartyjne. I stąd histeria wszystkich, w zasadzie, partii. I pan Redaktor, i przedstawiciele partii plotą z lekka, mówiąc o różnicach historycznych, kulturowych... Normą przy wyborze przedstawiciela powinna być jego rozpoznawalność, czyli społecznie szeroka znajomość jego sylwetki i dokonań. Senator Włodzimierz Cimoszewicz jest znakomicie rozpoznawalny, przewidywalny i uczciwy (właśnie z tym: przed katastrofami trzeba się ubezpieczać). I dlatego Cimoszewicz wygra. Nic nie pomogą partyjniackie histerie, bo ludzie nie wpatrują się w partie, tylko w ludzi. I to jest prawdziwa demokracja.
      Wracając do pierwszego akapitu: i Redlińskiego, i Janowicza czytają we wszystkich powiatach, bo to pisarze dobrzy są.
      Z podobnego myślenia dzisiaj (Wielka Sobota) arcybiskupi Ozorowski i Jakub święcili wspólnie jajka i kiełbasy, prawdopodobnie od tych samych producentów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka