kulfoniastonogi
06.06.04, 19:36
Raz pewien socjolog z Poznania/
Naturę promował w doznaniach./
Wypuszczał spod pachy/
Swoiste zapachy/
I teraz nikt za nim nie gania.
A inny profesor z Pakości/
Chciał wierny być swej tożsamości./
Nie tłumił odorów,/
Smrodzików, fetorów,/
Więc nie ma u niego też gości.