Dodaj do ulubionych

suwalski problem sraczy publicznych.

14.07.04, 19:04
Jak doniosła miejscowa tvs w mieście nie ma publicznych toalet. Obudzili się
z ręka w nocniku. Po zburzeniu pseudotoalety publicznej na Placu Konopnickiej
nie było ich od dawna. O ile udostępniono toalety dla turystów w rejonie
Parku Konstytucji o innych rejonach nie było mowy. Gdzie poza krzakami mają
załatwiać potrzeby ci którzy znaleźli się np na dworcach PKP lub PKS, na
osiedlach północ I i II i w paru innych miejscach niestety mowy nie było i
nie podano nawet przybliżonych terminów kiedy mowa będzie. Może zacznie się
coś dziać jak dopadnie nas jakaś epidemia co nie daj Boże. Przy wydolności
naszej służby zdrowia i zapowiedziach dyrektora ZOZ-u większa epidemia może
być opanowana za kilka lat./patrz informacje R-5/
Obserwuj wątek
    • wolfgang87 Re: suwalski problem sraczy publicznych. 14.07.04, 20:36
      A moze byś sie kulturalniej wyrażała(wyrażał) w temacie? Strasznie prostacka
      dusza musi w tobie siedzieć !
      A czy ktoś się zastanawiał czy jest w ogóle potrzeba publicznych toalet w
      suwałkach poza centrum? U nasp rzecież nie wyjeżdza się na miasto i nie spędza
      się tam 3-4 godzin. Poza tym od czego są urzędy, knajpy, McDonald ?
      • l0czek Re: suwalski problem sraczy publicznych. 14.07.04, 22:29
        To się ktoś obudził z tymi kiblami! Jak dla mnie takie miejsca nie mają racji
        bytu, powinny raczej służyć jako schrony przed pożarami, bombardowaniem etc (do
        dziś bowiem nie wiem dlaczego wszystkie szalety są pod ziemią - jakby nie mogły
        być kulturalnie nad ziemią)

        Poza tym, jak się któremuś radnemu zachce lać to niech leje w pampersa! takie
        jest moje zdanie.
      • poziom-ka Re: suwalski problem sraczy publicznych. 15.07.04, 07:53
        dobry młody człowieku! Rozważasz potrzebę publicznych sraczy w mieście Suwałki.
        Ciekawy sposób zapatrywania i podejścia do zagadnienia. Jak sobie młodzieńcze
        wyobrażasz turystyczną przyszłość tego miasta i nie tylko turystyczną. Przed
        wojną mówiło się że ilośc i jakość sraczy świadczy o kulturze i jest w tym
        ziarno prawdy. Powtarzam uparcie sraczy i nie jest to słowo jak mnie pouczasz
        świadczące o prostackiej duszy. Trzeba troszkę poczytać młody człowieku.
        Problem sraczy jest stary jak świat i był traktowany w różny sposób w tym także
        taki reprezentowany przez ciebie. Skutki znamy z historii. Trzeba trochę
        wysiłku aby móc ustosunkować się do zagadnienia. Matura i 2 lub 3 lata studiów
        to dopiero wstęp do wiedzy. Trochę skromności młody ,dobry człowieku. Nikt nie
        ma monopolu na rację ale nie masz go również i ty.
        Właściwie problematyka chociaż brzydko pachnąca powinna być już dawno poruszona
        i rozstrzygnięta i to w skali trochę większej niż samo miasto Suwałki.
        Wyobrażam sobie jak suwalczanie zaczną biegać po urzędach i knajpach jak
        piszesz za potrzebą a przyjezdni będą pukać do mieszkań za potrzebą. Nie
        wszyscy młody człowieku są zdrowi , młodzi i piękni jak byś sobie życzył, a
        życie jest bardziej skomplikowane niż ci się wydaje. Dla tych właśnie ludzi
        potrzebne są takie miejsca.
        Z przykrością muszę stwierdzić że na prezydenta Suwałk jeszcze nie dorosłeś na
        inne pomniejsze urzędzy społeczne także nie. Poza własnym "ja i czubkiem
        własnego nosa" mało widzisz albo nie chcesz widzieć.
        • l0czek Re: suwalski problem sraczy publicznych. 15.07.04, 10:52

          Oj poziomka poziomka! Mylisz się i to niesamowicie. Kiedyś w Suwałkach były
          "sracze", nawet umiem zlokalizować dwa takie miejsca - jedno w parku M.
          Konopnickiej, drugie na wprost plebanii św. Aleksandra, tuż obok dawnej SP nr 3.

          Dziś oba te miejsca są zamknięte, a wiesz dlaczego? Dlatego, że dziś usługa typu
          odlanie się czy wysranie w miejscu do tego przeznaczonym (mam na myśli
          komercyjne miejsca) uważana jest za usługę _ekskluzywną_!!!! Z tego co piszecie
          to sracze potrzebne są tylko po to żeby chodzili do nich turyści, motywujecie to
          istnieniem dwóch dworców... ale spójrzcie na to realnie. Ilu do Suwałk
          przyjeżdza "turystów"? Z moich skromnych obserwacji wynika, że jest to znikoma
          liczba, dążąca do _zera_... Przyjmując założenie, że miejscowi nie będą
          korzystać z publicznych sraczy, nie sądzę, aby ktokolwiek z nich korzystał!
          Dawniej jak wszyscy wiemy sracze w naszym mieście były a teraz ich nie ma... a z
          jakiego powodu ich nie ma?! Nie ma na to pieniędzy! Nie ma na to pieniędzy ani w
          budżecie miasta, ani nikt z osób prywatnych nie podjemie się tego brudnego
          biznesu ponieważ jest to absolutnie nieopłacalne. Bazowanie tylko na turystach
          na pewno nie pokryje kosztów inwestycji z prostych powodów:

          *) turystów w Suwałkach jest bardzo mało, albo ich wcale nie ma, a jak już są to
          tylko ułamek procenta korzysta z takich miejsc
          *) zapewnienie komuś spokojnego sranka czy sikanka na mieście jest nadal usługą
          exkluzywną i będą z niej korzystać tylko ludzie, których na to stać - a ilu jest
          takich w Suwałkach, bo na pewno nie ma ich wielu.

          Zgadzam się z twierdzeniem, że tego typu miejsa być powinny! OK! Pamiętajcie
          jednak, że każdy biznes ma określoną cenę. A takie sracze to też biznes...
          niestety w mojej ocenie zupełnie nie opłacalny w mieście Suwałki.
        • wolfgang87 Re: suwalski problem sraczy publicznych. 15.07.04, 12:40
          Na temat tego, że każdy może mieć swoje zdanie chyba już dyskutowaliśmy ?
          Chociażem młody - nie zrezygnuję z niego. A co do kibli...

          Dalej upieram się, że w Suwałkach są one średnio potrzebne oraz...mało
          opłacalne. A miast póki co tak średnio stać na większą ilość szaletów niż klika.
          Realia są takie jakie są. No cash = no toilets.
          W suwalkach nie ma takie stylu zycia zeby wylazic na miasto i lazic po nim i
          łazić. Ile można ? Nawet starszy człowiek w godzinę załatwi wszystko co chce...
          Poza tym jest trochę toalet: Mcdonald's, Kaufland(mam nadzieje ze ten syf
          posiada jednak kibel?), Urzędy w godzinach 7-15. W duzych maistach jest fajniej-
          wyzsze uczelnie daja ogromny komfort...
          • omarta Re: suwalski problem sraczy publicznych. 15.07.04, 12:44
            byłes kiedys w toalecie w jakimś urzędzie? czy drzwi były otwarte?
            • wolfgang87 Re: suwalski problem sraczy publicznych. 15.07.04, 12:50
              Nie będę czarował - nie byłem w toaletach urzędowych. Ale rozważamy sytuację
              hipotetyczną, taką że te kible urzędowe powinny być otwarte, a że nie są - inna
              sprawa. W olecku podali przyczynę: wandalizm, i ja to rozumiem. społeczeństwo
              nie dojrzało jeszcze do publicznego zycia. Jeszcze komuna w nas drzemie. W nas
              jako społeczeństwu oczywiście,nie ubliżając jednostkom, których jest wiele,
              leczj endak za mało...
              A w Krakowie tylko po uniwerkach się załatwiam a Suwałkach w domu albo poza
              miastem... :) Wiec nie wiem nic o urzędach ,eh...
            • l0czek Re: suwalski problem sraczy publicznych. 15.07.04, 14:31
              omarta napisała:

              > byłes kiedys w toalecie w jakimś urzędzie? czy drzwi były otwarte?

              były otwarte! Byłem nie raz czy dwa. Wolf - Ty też byłeś, przypomnij sobie
              augustów, walacje 2002, jak to przez Międzyrzec Podlaski jechaliśmy...

              poza tym zawsze można się wylać w większych centrach handlowych, MC Donalds,
              wszelkie knajpy (MAJĄ OBOWIĄZEK POSIADANIA KIBLA WIDE OPEN), wszelkie placówki
              państwowe typu szpitale, urzędy, uczelnie wyższe... tego jest naprawdę sporo.
              • omarta Re: suwalski problem sraczy publicznych. 15.07.04, 14:35
                Knajpy maja obowiazek posiadania toalet ale nie wide open tylkodla klientów
                lokalu! i nie mozesz wymagać, ze zrobia z nich bezpłatne toalety publiczne
              • wolfgang87 Re: suwalski problem sraczy publicznych. 15.07.04, 15:12
                Esz....Faktycznie. Kibel w Augustowskim UM był otwarty. I to w takiej kryzysowej
                sytuacji :))

                W Łodzi bodajże (albo innym miescie) zawarto umowę z knajpami. Czyli się da !

                A nromalnie knajpy oczywiscie nie mają obowiązku prowadzenia wide-open kibli, bo
                i czemu ???

                Urzędy, uczelnie, etc natomiast mają chyba ten obowiązek. Może ktoś poklika i
                sprawdzi ? Mi się nie chce, bo i cała sprawa mi wisi:)
    • omarta Re: suwalski problem sraczy publicznych. 15.07.04, 10:25
      ja się przyłoączam bo toalety publiczne sa jak najbardziej potrzebne
      zwłaszcza gdy w mieście jest dworzec, a nawet 2
      i z innych powodów ale tajemnica zawodowa
      • l0czek Re: suwalski problem sraczy publicznych. 15.07.04, 14:25

        Bez przesadyzmów! to że w Suwałkach są 2 dworce to nie znaczy, że miasto ma
        utrzymywać z pieniędzy podatników publiczne kible. To jakiś absurd, nie widzę
        żadnej korelacji między ilością dworców a zaistnieniem szalet. Jeśli tak bardzo
        zależy wam na wychodkach sami je wybudujcie i zakończcie te bezsensowne
        dywagacje. Ja na pewno grosza nie rzucę na ten cel! No way. W ostateczności
        jestem za tym, żeby na dworcach były płatne WC.
        • omarta Re: suwalski problem sraczy publicznych. 15.07.04, 14:33
          toalety na dworacach zawsze sa płatne wiec nie muszisz ich utrzymywać
          • l0czek Re: suwalski problem sraczy publicznych. 15.07.04, 14:43
            omarta napisała:

            > toalety na dworacach zawsze sa płatne wiec nie muszisz ich utrzymywać

            zatem rozumiem, że problem został rozwiązany!
            a co do tych knajp - nawet jeśli dla klientów - czym się różni bycie klientem
            knajpy od bycia klientem toalety publicznej? I tu i tu się płaci! Zamiast wpadać
            do publicznego wpadasz do knajpy, płacisz te 1zł i lejesz ile chcesz, a przy
            okazji odpada problem utrzymywania pulicznych miejsc tylko do srania przeznaczonych!
            • omarta Re: suwalski problem sraczy publicznych. 15.07.04, 14:49
              ???
              omijam z daleka klnajpy gdzie oprócz rachunku płaci sie jeszcze za toaletę!
              przeciez to maxymalne chamstwo
              • wolfgang87 Re: suwalski problem sraczy publicznych. 15.07.04, 15:15
                A są takie knajpy ?
                Mnie tylko wiadomo o barach mlecznych :)
            • wolfgang87 Re: suwalski problem sraczy publicznych. 15.07.04, 15:15
              Jeszcze bardzo istotna uwaga:
              Prawie nigdzie kible nie zarabiają na siebie.
              W Kraku w sukiennicach kible są płatne 1-2zl i pomimo takiej super lokalizacji
              trzeba do niego rok w rok dokładać.
              Kibel to nie biznes :) To działalność publiczna,heheh
              Miasto poszło po rozum do głowy i zamiast oczekiwać ofert biznesowych, urządziło
              przetarg w którym stawką były jak najmniejsze dotacje z miasta. Domyślam się że
              w suwałkach taki kibel to juz w ogóle megadeficytowa zabawka.
              Przykładem jest WC na dworcu PKP. Kto nie widział - nie pójdzie i zobaczy a
              potem skończy gadać głupoty o potrzebie kibli na dworcu PKP. (na PKS wręcz
              odwrotnie - jest potrzebny, a czy jest? nie wiem...)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka