Gość: piecyk gazowy
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
25.09.04, 13:47
Pominiemy tu okoliczności nagannego trybu życia niektórych spośród nich
(Kraszewski, Wyspiański, Malczewski, Szymanowski); gorzej, że twórczością swą
obrażali swój naród, religię i moralność.
Jan Długosz
Szkalował rodaków, twierdząc, że "otaczają cnotę nikłym wyróżnieniem i równie
nikłym uczoność", a na urzędy i godności wybierają tych, którzy "opływają w
rozleglejsze dostatki", duszę zaś mają "gardzącą śmiercią, lecz tym
chętniejszą do mordowania innych". W szczególności "lud miejski jest skłonny
do pijaństwa, kłótni, wyzwisk i zabójstw i niełatwo znajdziesz inny naród tak
skalany rodzinnymi zabójstwami i okaleczeniami", "kierujący się złośliwością,
chciwy nowinek, gwałtowny i cudzego łakomy" ("Polska Jana Długosza", red. H.
Samsonowicz, Warszawa 1984, s. 473 i 474).
Wincenty Pol
Pochwalał rewolucyjne samosądy motłochu:
Nagle w mieście zakipiało:
"Sto kółeczek mam u pasa,
Ludu wola - boża wola -
Wieszaj króla i prymasa".
Jeszcze króla, tam jak króla,
Lecz złych zdrajców urwij pasa!
Bierz hetmana i prymasa.
("Historia szewca Jana Kilińskiego", 1843)
Lucjan Siemieński
Nie lepszy: gloryfikował zdrajcę Kostkę-Napierskiego:
Przedmieścia zgorzały,
Człek struchlał rycerski,
A Tatry zagrzmiały:
"Niech żyje Napierski".
("Napierski", 1838)
Wzywał też do chłopskiej rebelii:
W jare te serca niech iskra wpadnie,
A wstanie krwawa
Czerniawa, Czerniawa.
("Czerniawa", 1830)
Teofil Lenartowicz
Ośmielił się strofować papieża Piusa IX (mającego być wyniesionym na
ołtarze!):
Dziś, gdy ten samy
czcić mi carów każe,
Dziś, gdy na Polskę mą
rzuca potwarze,
Dziś, gdy jej swojej
odmawia opieki [...],
To samo pióro białe, poświęcone,
Nie będzie świadczyć
na jego obronę
Ni do stóp jego upaść nie podążę!
Ojciec mi święty umarł,
został książę,
Który z carami
w sojusz wchodząc zgody,
W odmęt nieszczęścia
prowadzi narody.
("Wspomnienie", 1862, wyd. 1952)
Józef Ignacy Kraszewski
Napadał na Kościół:
"Kościół walczy, gniewa się, wyklucza, przeklina, grozi, ale kochać nie
nakazuje i nie umie. [...] Kto śmie mówić o przebaczeniu, zgodzie,
tolerancji, miłowaniu braci i równości braterskiej, tego odpychają jako
kacerza [...]. Własne dzieci wychodzą na kazalnice odziani sukniami
kapłańskimi wywoływać, że matka umarła i nie wstanie nigdy".
("Kochajmy się", Drezno 1870, s. 125, 204)
Jan Matejko
Wymalował Rejtana, o którym - w tym wypadku - nie bez racji pisał
Kraszewski: "Bodaj mu to arcydzieło nie było wyrzutem sumienia na życie całe,
bo jest to może piękny obraz, ale zły uczynek. Policzkować trupa matki się
nie godzi... Cóż to jest jak nie policzek Polsce dany!".
("Z roku 1866. Rachunki", cz. II, Poznań 1867, s. 313)
Adam Asnyk
Pięć lat po powstaniu styczniowym zwracał się do ojczyzny z obelżywą
apostrofą:
Ja dla męczarni twych
- wzgardę czuję
Bo ty frymarczysz
twą krwią, Messalino!
("Apostrofa", 1868)
Stanisław Wyspiański
Wkłada w usta swego alter ego - Konrada w "Wyzwoleniu" - bulwersujące
wyznania, że "nie myśli o Polsce", że "wstrętne i nieznośne jest mu
manifestowanie polskości", że Polak jest tylko od tego, żeby "siedział w
swoim kącie z zamkniętą gębą". Znajdujemy tu też bluźnierczą zapowiedź:
Krzyż przeklnę, Chrystusa godło,
Gdy męką naród uwiodło.
Chorobliwa wyobraźnia tego autora stworzyła w dramacie "Akropolis" wizję
Chrystusa -Apolla (!), który druzgocze trumnę św. Stanisława w katedrze
wawelskiej!
Jacek Malczewski
Pisał o swej "obłędnej imaginacji" i namalował Polonię (1914) jako kobietę o
wyzywającej zmysłowej urodzie, nieobyczajnie całowaną przez jakiegoś
wielbiciela. Chrystusowi, świętym i prorokom nadawał rysy własnej twarzy.
Ludwik Solski
Zabiegał u komunistów o honory i nagrody, przyjął tytuł Budowniczego Polski
Ludowej.
Karol Szymanowski
Posunął się chyba najdalej; twierdził, że tradycja chrześcijańska od początku
była "pozbawiona wyobraźni, a także w swym samym założeniu nihilistyczna" (bo
odmawiająca ówczesnemu światu wartości), że "miłością prawdziwą" jest
tzw. "miłość niemoralna, wolna od obowiązku rodzenia dzieci" i dzięki temu
stwarzająca ideę i bohaterski czyn, wreszcie że "sztuka narodowa jako
postulat jest niebezpiecznym nieporozumieniem" ("Pisma", t. II. "Pisma
literackie", Kraków 1989, s. 99, 152, 209).
W świetle tych okoliczności, które przeoczył zarówno dr hab. Jan Majda ("Nasz
Dziennik" z 19 sierpnia 2004), wychwalając bezkrytycznie te postacie
jako "wybitnych patriotów", jak i Tadeusz Nyczek ("Przekrój" nr 36),
przypisując im "ukochanie Matki Boskiej i ojczyzny" - należałoby się
zastanowić, czy nazwa "Krypta Zasłużonych" jest uzasadniona