Dodaj do ulubionych

Tajemnice reduty "Koziołek"

28.10.04, 16:27
Tajemnice reduty "Koziołek"


Szwedzki zabytek

Około 10 km na południe od Tykocina w dolinie Narwi, na terenie Narwiańskiego
Parku Narodowego, na bagnach w widłach jednej z odnóg rzeki i wpadającego do
niej strumienia zwanego Kurówką, leży bohaterka niniejszej opowieści. Dojechać
do niej nie można bliżej niż na odległość 400 m. Można dopłynąć łodzią lub
dojść w wysokich gumowych butach. Kiedyś redutę widać było z nasypu szosy
Jeżewo-Konowały-Białystok, nieczynnej od roku 1939 z braku mostu. Dziś
zasłaniają ją drzewa.

NIKODEM BUTRYMOWICZ, ZBIGNIEW REKUĆ


„Koziołek” ma nieregularny narys sześcioboczny. Wały o wysokości do 1,5 m i
podobnej szerokości uzupełniają narożne, małe, podkowiaste basteje i
dwuramienniki w kurtynach północnej i południowej. Basteje i dwuramienniki są
wyższe o ok. 1 m. Od strony wschodniej jest bastion o szerokości dochodzącej
do 10 m, ze znacznie wydłużoną szyją. Sięga on prawie koryta rzeki. W
kurtynach od wschodniej i zachodniej strony są dwie przerwy będące zapewne
śladami wjazdów na teren obwałowany. Całość ma wymiary około 160 na 90 m, przy
wydłużeniu z zachodu na wschód. Na kurtynach można dopatrzeć się śladów ławy
strzeleckiej. Wzdłuż wałów ciągnie się zewnętrzny rów forteczny o głębokości
do 1,5 m i szerokość 2-4 m, obecnie częściowo zarośnięty. Wewnątrz, wzdłuż
wałów ciągnie się rów o szerokości około 1,5 m i głębokości do 1 m, który Z.
Kosztyła nazwał „fosą wewnętrzną” i przypisał jej obowiązek odwadniania
majdanu reduty. Na środku majdanu teren o średnicy około 60 m, nieco wznosi
się i jest sucho. Sprawia on wrażenie „ostrówka” lub został sztucznie
podwyższony dla postawienia drewnianego budynku.

Dawniej opisywano redutę jako „grodzisko”. W 1932 r. odwiedził ją Stanisław
Herbst, historyk i znawca „architektury militaris”. Później informacje wśród
okolicznych mieszkańców zbierał działacz ludowy Jakub Antoniuk, a w 1971 r.,
wstępne pomiary i badania wykonał Zygmunt Kosztyła, dyrektor Muzeum Wojska w
Białymstoku. Wymienieni opublikowali swoje obserwacje. W latach 1990-1991
redutę kilkakrotnie odwiedzała rodzina działacza PTTK z Choroszczy, Jana
Adamskiego, wykonując własne pomiary i oznaczenia na obiekcie. W 1995 roku
pracownicy Narwiańskiego Parku Narodowego (NPN) przeprowadzili inwentaryzację
roślinności rzadkiej i chronionej na terenie reduty i w jej bezpośrednim
sąsiedztwie. Publikacje w prasie lokalnej i wydawnictwach NPN nawiązują
głównie do spostrzeżeń i wniosków Herbsta i Kosztyły.

O Jakubie Antoniuku nikt nie pamięta. Brak także o reducie źródeł pisanych w
archiwach. Pozostaje sam obiekt, otoczony bagnami, trudnodostępny i mało
znany, broniący swych tajemnic. Jest ich kilka: Kiedy redutę wybudowano?
Dlaczego fortyfikację usytuowano w tym miejscu? Przeciw komu ją wzniesiono i w
jakim celu? Czy kiedykolwiek zdobywano ją w boju? Po co wewnętrzna fosa, która
niczego nie mogła odwodnić na bagnach o poziomie wód gruntowych tuż przy
powierzchni terenu? Czy wygląd i skład załogi reduty, oparty na badaniach
Kosztyły, a przedstawiony przez H. Wilka w 1973 r. na łamach „Gazety
Białostockiej” odpowiada prawdzie? Skąd nazwa „Koziołek”?

Łatwo znaleźć odpowiedź na pierwsze pytanie. Jedyne wydarzenia wojenne na tym
obszarze dziejące się przed XIX wiekiem, to Druga Wojna Północna (1655-1660),
popularnie zwana „Potopem Szwedzkim”. W 1665 zajęcie Tykocina ułatwili Szwedom
Radziwiłłowie. W XVII wieku Tykocin leżał na szlaku handlowym i był ważnym
punktem przeładunku towarów transportowanych z dorzecza Wisły wododziałem do
dorzecza Niemna, czyli z Korony do Litwy i na odwrót. Tu stacjonowały zaciężne
wojska „szwedzkie” dla utrzymania komunikacji z Litwą.

Na północnym Podlasiu działały wojska „polskie” pod dowództwem hetmanów
Wincentego Gosiewskiego i Pawła Jana Sapiehy, usiłujące wyprzeć Szwedów oraz
Tatarzy, którzy z terenów Rzeczpospolitej najeżdżali Prusy Książęce. To
ustalenie zawiera częściową odpowiedź na drugie pytanie. Tatarzy, lud stepowy,
miejsc swego postoju nie fortyfikowali a bagien unikali. Polacy w swych
naukach wojskowych uwzględniali budowę fortyfikacji polowych i obozów
warownych, ale na ogół ich nie budowali w czasach Potopu, prowadząc przeciw
Szwedom walki o charakterze partyzanckim. Publikacje, z wyjątkiem J.
Antoniuka, budowę reduty przypisują Polakom w celu obrony przed Szwedami
przeprawy przez rzekę. To rodzi następne pytanie: dlaczego tylko tej
przeprawy? wszak powyżej Tykocina był cały szereg przepraw. Wymienić należy
przynajmniej ważniejsze: w Żółtkach, Rzędziany-Pańki, Kurowo-Kruszewo,
Waniewo-Śliwno (tu podobno był most oraz gródek obronny) i Suraż (most).



Szwedzkie wojska podległe Karolowi Gustawowi przemierzały Polskę i Litwę
wzdłuż i w szerz zajmując teren po Karpaty, Przemyśl, Zamość, Brześć nad
Bugiem, Białystok, Kowno i Dynaburg. Z zasady w miejscach postoju budowały
fortyfikacje polowe, szczególnie w czasie kilkudniowego postoju. Ale z
„Koziołkiem” sprawa nie jest wcale taka prosta. Herbst i Kosztyła budowę tej
fortyfikacji przypisują Polakom. Tylko Antoniuk wskazuje na Szwedów, opierając
się na zebranych przekazach ludowych z okolicy reduty. Pozostawmy tę sprawę
chwilowo nie rozstrzygniętą i przejdźmy do następnego pytania, które jest
rozwiniętą modyfikacją poprzedniego, nawiązującą do zasad obowiązujących przy
badaniu fortyfikacji, to jest do analizy narysu czyli planu reduty. Plan
reduty wyrysowano na podstawie pomiarów Kosztyły, uprzejmie udostępnionych
przez Dyrekcję NPN. Stał się on podstawą do stworzenia schematu ogni artylerii
i muszkietów z reduty na przedpole dla dwóch frontów zachodniego i
południowo-wschodniego do 200 m, czyli skutecznego ognia muszkietów.

Front zachodni składa się z narożnych bastei dla artylerii minimalnie
załamanej kleszczowo do wewnątrz kurtyny i wjazdu do wnętrza w miejscu
załamania. Całość przedpola pokrywał ogień krzyżowy armat z podwyższonych
narożnych bastei, wspomagany przez ogień muszkietów z ławy strzeleckiej, który
zwiększał ilość kierunków ognia do trzech lub czterech. Minimalne załamanie
kurtyn do wnętrza reduty dawało przed wjazdem pole czterokrotnego pokrycia
ogniem, przez które prowadziła zapewne droga z bali drewnianych lub faszyny,
przez bagno, będące wielką przeszkodą na przedpolu reduty. Podobne pokrycie
ogniem krzyżowym otrzymujemy na froncie północnym i południowym. Wadą takiego
narysu jest osłabienie obrony najbliższej, wynikające z minimalnych martwych
pól przy bastejach. Większe przy bastei południowo-zachodniej. Oba pola martwe
mieszczą się w granicach wypełnionego wodą rowu fortecznego. Zaletą – lepsza
obrona przedpola.

Podobna analiza dla frontu od strony rzeki (wschodniego i
południowo-wschodniego) daje rewelacyjne informacje. Pole ostrzału ogniem
krzyżowym armat i muszkietów z sześciu lub siedmiu kierunków pokrywa znaczny
obszar koryta rzeki powyżej reduty. Fragment koryta pokryty tylko ogniem z
dwóch kierunków mógł mieć wybudowane przeszkody, jak na rysunku Wilka. Za
przeszkodami ponownie mamy pole ostrzeliwane z czterech lub pięciu kierunków.
Takie uformowanie narysu reduty w miejscu jej usytuowania wskazuje, że
przeznaczona była do działania przeciwko statkom płynącym w dół rzeki. Nie
broniła więc przeprawy, ale blokowała transport rzeczny lub uniemożliwiała
przeprawę pod Kurowem. Wywiad u miejscowej ludności wskazywał, że przeprawa
była bardziej na południe i odbywała się kanałem poprzecznym od rejonu dworu w
Kurowie do centrum Kruszewa. Na szczegółowych mapach kanał zaznaczony jest do
dzisiaj, a co ciekawe jest poza zasięgiem artylerii usytuowanej na reducie.

Z powyższego jasno wynika, że reduta nie broniła przeprawy, nie była także
przeciwko przeprawie. Była skierowana przeciw żegludze, a konkretnie przeciw
wojsku, które przy użyciu statków lub tratw
Obserwuj wątek
      • Gość: koro Re: Tajemnice reduty "Koziołek" IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 28.10.04, 20:19
        łatwiej zrozumieć, gdzie się znajduje koziołek, gdy zamiast tykocina wymienimy
        zerwany most opodal kruszewa. najlepiej zjechac samochodem z szosy warszawskiej
        w kierunku kurowa (siedziba narwiańskiego parku) i skręcić w prawo w aleję
        starych wierzb.
        natomiast chętnych obejrzenia tego miejsca z bliska, namawiam by sprobowali
        dostac się tam zimą - po zmarznięciu mokradeł. w tym też czasie okoliczna
        ludność wycina trzcinę (towar eksportowy) i mozna zrobic naprawdę piekne
        zdjęcia.
        jezeli natomiast chodzi o jakuba antoniuka, to jego przebogatymi zbiorami
        opiekuje się obecnie jego syn, a podobno i wnuk.
        adres podam w kurtce.
        • spec5150 Re: Tajemnice reduty "Koziołek" 28.10.04, 20:30
          Gość portalu: koro napisał(a):

          > łatwiej zrozumieć, gdzie się znajduje koziołek, gdy zamiast tykocina wymienimy
          > zerwany most opodal kruszewa. najlepiej zjechac samochodem z szosy warszawskiej
          > w kierunku kurowa (siedziba narwiańskiego parku) i skręcić w prawo w aleję
          > starych wierzb.

          jest szosa przez Starosielce, którą się jedzie non-stop prosto, aż się dojedzie
          właśnie do zerwanego mostu (od strony Białegostoku). To jest po drugiej stronie
          od miejsca, o którym Ty mówisz. Ta droga z wierzbami fajnie wygląda - przypomina
          trochę sceny z filmu "Pan Tadeusz".

          > natomiast chętnych obejrzenia tego miejsca z bliska, namawiam by sprobowali
          > dostac się tam zimą - po zmarznięciu mokradeł. w tym też czasie okoliczna
          > ludność wycina trzcinę (towar eksportowy) i mozna zrobic naprawdę piekne
          > zdjęcia.

          można się dostać i latem. Trzeba jedynie wiedzieć jak. Myślę, że ten artykuł
          obudzi wielu poszukiwaczy skarbu, a strażnicy są na wszelkich kopaczy
          przewrażliwieni (coś tu ostatnio pisano o zwykłych drogach a co dopiero o NPN).
          Z resztą na samej reducie rośnie wiele rodzajów roślin unikatowych i chronionych.

          > jezeli natomiast chodzi o jakuba antoniuka, to jego przebogatymi zbiorami
          > opiekuje się obecnie jego syn, a podobno i wnuk.
          > adres podam w kurtce.

          lepiej adres internetowy jeśli jest. Jeśli nie to jeśli on by się zgodził to
          bardzo chętnie sklecę z tego stronę na mojej stronie:
          www.castlesofpoland.com/ . Brakuje mi trochę ciekawych miejsc
          Białostocczyzny. Ktoś kiedyś oferował mi materiały dotyczące zamku w Tykocinie,
          ale się nie odzywał już później.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka