Dodaj do ulubionych

Prezenty dla nauczycieli.

17.06.02, 20:42
W autobusie staly obok mnie dziewczyny i rozmawialy o tym jakie prezenty kupi
ich klasa nauczycielom na zakonczenie roku szkolnego.Bylam zdziwiona,bo za
moich czasow kupowalo sie wiazanke kwiatow.
Obserwuj wątek
    • Gość: ludzik Re: Prezenty dla nauczycieli. IP: 217.97.164.* 17.06.02, 21:08
      Widocznie Twoje czasy się już skończyły dawno temu ;)))
      • Gość: ag Re: Prezenty dla nauczycieli. IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 17.06.02, 21:44
        a co chcą kupić?

        nauczyciel niestety nie jest zaliczany przez prawo do funkcjonariuszy
        publicznych, co sprawia, że nie możemy mówić o podobnych zdarzeniach jak o
        łapówkarstwie czy sprzedajności.

        Swoją drogą to wręczanie prezentów uczciwe nie jest, zwłaszcza gdy ten sam
        nauczyciel będzie uczył w następnej klasie...
    • gosc_portalu Re: Prezenty dla nauczycieli. 17.06.02, 22:31
      A mysmy w prezencie kupili naszej wychowawczyni PALME - taka dwumetrowa - do
      dzis stoi w szkole (podobno).
      Ale ta palma byla z okazji skonczenia liceum.
      W miedzyczasie dostawala co najwyzej gerbere tudziez frezje czy inny badylek :)

      AdamG
      P.S. Osoba podpisujaca sie jako ag to nie ja :)
      • Gość: Akir Re: Prezenty dla nauczycieli. IP: 212.160.130.* 18.06.02, 09:40
        Kiedy byłem przez pewien czas nauczycielem , zauważyłem coś takiego (uczyłem
        zaocznych) Jeśli w grupie były sekretarki albo kierowcy usiłowali mi wcisnąć
        na koniec roku flaszkę, jeśli nie było to nie mieli takich pomysłów (co
        najwyżej kwiaty ale nie zawsze)
        Podejrzewam że dawanie prezentów nauczycielom przez dzieci też nie zależy od
        czasów ale od składu trójki klasowej (czy jak to się tam nazywa)

        Pozdrowienia Akir
    • Gość: Ginny Re: Prezenty dla nauczycieli. IP: *.net.bialystok.pl / 10.2.21.* 18.06.02, 14:47
      A teraz prezenty sie daje. Duże, kosztowne i często. I nauczyciele(niektórzy)
      tego chcą, i rodzice. A uczniowie muszą dawać.
      • ormond Re: Prezenty dla nauczycieli. 18.06.02, 14:54
        Co to znaczy musza...? Mysle, ze zgrana klasa moglaby to tak rozegrac, ze
        nauczyciel lapowkarz nie moglby nic zrobic.

        > A teraz prezenty sie daje. Duże, kosztowne i często. I nauczyciele(niektórzy)
        > tego chcą, i rodzice. A uczniowie muszą dawać.

        • Gość: Akir Re: Prezenty dla nauczycieli. IP: 212.160.130.* 18.06.02, 15:03
          Tym bardziej że rodzice powinni pamiętać że czym skorupka za młodu nasiąknie...
        • majkelm Re: Prezenty dla nauczycieli. 18.06.02, 16:34
          ormond napisał(a):

          > Co to znaczy musza...? Mysle, ze zgrana klasa moglaby to tak rozegrac, ze
          > nauczyciel lapowkarz nie moglby nic zrobic.
          >

          Z tego co wiem to w większości przypadków nikt nic nie musi a nazywanie
          nauczycieli łapówkarzami to przegięcie. Całą spiralę prezentomanii nakręcają
          niestety rodzice, którzy chcą się przed innymi rodzicami dzieci z innych klas po
          prostu "pokazać".
          • ormond Re: Prezenty dla nauczycieli. 18.06.02, 16:36

            > Z tego co wiem to w większości przypadków nikt nic nie musi a nazywanie
            > nauczycieli łapówkarzami to przegięcie. Całą spiralę prezentomanii nakręcają
            > niestety rodzice, którzy chcą się przed innymi rodzicami dzieci z innych klas p
            > o
            > prostu "pokazać".

            Biedni nauczyciele, biora bo musza...
            • majkelm Re: Prezenty dla nauczycieli. 18.06.02, 16:52

              > Biedni nauczyciele, biora bo musza...

              A dlaczego by nie napisać "biorą bo im dają" - a w tym stwierdzeniu raczej nic
              złego dopatrzyć się nie można.
      • freewolf Re: Prezenty dla nauczycieli. 18.06.02, 16:47
        Gość portalu: Ginny napisał(a):

        > A teraz prezenty sie daje. Duże, kosztowne i często. I nauczyciele(niektórzy)
        > tego chcą, i rodzice. A uczniowie muszą dawać.

        U nas to klasa wychodziła z inicjatywami prezentów, nikt nas nie zmuszał. Fakt,
        faktem, nie zawsze były one bezinteresowne (nie byliśmy aniołkami;] ), ale w
        większości wynikały one z naszego szacunku dla nauczycieli. Poza tym, czy nie
        poprawia nastroju dostanie na przykład ładnej, symbolicznej filiżanki czy kubka
        zamiast tandetnej róży, która zaraz zwiędnie. A tak nauczyciel wie, że my go
        naprawdę lubimy i ilekroć się napije z takiego prezentu będzie nas ciepło
        wspominał. Jeśli chodzi o drogie prezenty, to kupiliśmy je na koniec czwartej
        klasy, gdy matury były już zdane, świadectwa wypisane i ocen nie dało się już
        zmienić.
        Nie mówię, że nie zdarzają się przypadki łapówkarstwa, ale ludzie, opamiętajcie
        się, to są tylko wyjątki, a nauczyciele naprawdę zasługują na nasz szacunek. Są
        marnie opłacani, pracują w ciężkich warunkach, mimo to dzień w dzień chodzą do
        szkoły wychowywać tłumy rozwrzeszczanych gówniarzy. A tu ze wszystkich stron,
        rodziców, uczniów, prasy spotyka ich ciągła krytyka. Nie wiem czy zauważyliście
        ale nauczyciele to ulubiona grupa zawodowa do szkalowania i oczerniania w
        gazetach (Zaraz obok służby zdrowia).
        • ormond Re: Prezenty dla nauczycieli. 18.06.02, 16:58

          > U nas to klasa wychodziła z inicjatywami prezentów, nikt nas nie zmuszał. Fakt,
          >
          > faktem, nie zawsze były one bezinteresowne (nie byliśmy aniołkami;] ), ale w
          > większości wynikały one z naszego szacunku dla nauczycieli. Poza tym, czy nie
          > poprawia nastroju dostanie na przykład ładnej, symbolicznej filiżanki czy kubka
          >
          > zamiast tandetnej róży, która zaraz zwiędnie. A tak nauczyciel wie, że my go
          > naprawdę lubimy i ilekroć się napije z takiego prezentu będzie nas ciepło
          > wspominał. Jeśli chodzi o drogie prezenty, to kupiliśmy je na koniec czwartej
          > klasy, gdy matury były już zdane, świadectwa wypisane i ocen nie dało się już
          > zmienić.
          > Nie mówię, że nie zdarzają się przypadki łapówkarstwa, ale ludzie, opamiętajcie
          >
          > się, to są tylko wyjątki, a nauczyciele naprawdę zasługują na nasz szacunek. Są
          >
          > marnie opłacani, pracują w ciężkich warunkach, mimo to dzień w dzień chodzą do
          > szkoły wychowywać tłumy rozwrzeszczanych gówniarzy. A tu ze wszystkich stron,
          > rodziców, uczniów, prasy spotyka ich ciągła krytyka. Nie wiem czy zauważyliście
          >
          > ale nauczyciele to ulubiona grupa zawodowa do szkalowania i oczerniania w
          > gazetach (Zaraz obok służby zdrowia).

          To jest przekonanie, ktore przyszlo do nas ze wschodu, wedlug ktorego kazdy kto
          ma chocby okruch wladzy jest upowazniny do otrzymywania prezentow. Zas w pojeciu
          poddanych, szacunek do tejze wladzy wyraza sie w wartosci przedmiotow zlozonych w
          darze. Warto zauwazyc, ze jest to uklad wierno-poddanczy, a nie demokratyczny.

          W cywilizowanych spoleczenstwach, szacunek wyraza sie poprzez respektowanie
          innuch zas gratyfikacja za wykonywana prace jest zaplata i duma, ze to co sie
          robi, robi sie dobrze.
          • Gość: freewolf Re: Prezenty dla nauczycieli. IP: *.osiedle.net.pl 18.06.02, 17:27
            ormond napisał(a):

            > To jest przekonanie, ktore przyszlo do nas ze wschodu, wedlug ktorego kazdy
            > kto ma chocby okruch wladzy jest upowazniny do otrzymywania prezentow. Zas w
            > pojeciu poddanych, szacunek do tejze wladzy wyraza sie w wartosci przedmiotow
            > zlozonych w darze. Warto zauwazyc, ze jest to uklad wierno-poddanczy, a nie
            > demokratyczny.

            To znaczy, że jak się daje dziewczynie kwiaty, czy koledze podarek na urodziny
            to jest się jej/jego wasalem??? Nie uważam, że skromne, wręcz symboliczne
            podarki przy okazji ważniejszych świąt, jak Wielkanoc, Boże Narodzenie, czy
            imieniny, są czymś nagannym.

            > W cywilizowanych spoleczenstwach, szacunek wyraza sie poprzez respektowanie
            > innych zas gratyfikacja za wykonywana prace jest zaplata i duma, ze to co sie
            > robi, robi sie dobrze.

            Wiesz, ja także zawsze uważałem japończyków za dzikusów:). Bo to zdaje się oni
            obdarowują prezentami każdego gościa, co jest u nich wyrazem szacunku, a nie
            hołdu.
            Chciałbym Ci również powiedzieć, że także nasi nauczyciele, od czasu do czasu (z
            okazji wspomnianych wyżej świąt, no może za wyjątkiem imienin;), w miarę swoich
            skromnych możliwości, dawali nam prezenty.
            • ormond Re: Prezenty dla nauczycieli. 18.06.02, 18:29
              Gość portalu: freewolf napisał(a):

              > ormond napisał(a):
              >
              > > To jest przekonanie, ktore przyszlo do nas ze wschodu, wedlug ktorego kazd
              > y
              > > kto ma chocby okruch wladzy jest upowazniny do otrzymywania prezentow. Zas
              > w
              > > pojeciu poddanych, szacunek do tejze wladzy wyraza sie w wartosci przedmio
              > tow
              > > zlozonych w darze. Warto zauwazyc, ze jest to uklad wierno-poddanczy, a n
              > ie
              > > demokratyczny.
              >
              > To znaczy, że jak się daje dziewczynie kwiaty, czy koledze podarek na urodziny
              > to jest się jej/jego wasalem??? Nie uważam, że skromne, wręcz symboliczne
              > podarki przy okazji ważniejszych świąt, jak Wielkanoc, Boże Narodzenie, czy
              > imieniny, są czymś nagannym.
              >
              > > W cywilizowanych spoleczenstwach, szacunek wyraza sie poprzez respektowani
              > e
              > > innych zas gratyfikacja za wykonywana prace jest zaplata i duma, ze to co
              > sie
              > > robi, robi sie dobrze.
              >
              > Wiesz, ja także zawsze uważałem japończyków za dzikusów:). Bo to zdaje się oni
              > obdarowują prezentami każdego gościa, co jest u nich wyrazem szacunku, a nie
              > hołdu.
              > Chciałbym Ci również powiedzieć, że także nasi nauczyciele, od czasu do czasu (
              > z
              > okazji wspomnianych wyżej świąt, no może za wyjątkiem imienin;), w miarę swoich
              >
              > skromnych możliwości, dawali nam prezenty.

              Dobrze wiesz, ze ja nie o takich 'symbolicznych prezentach' pisze.
          • majkelm Re: Prezenty dla nauczycieli. 18.06.02, 17:31

            > To jest przekonanie, ktore przyszlo do nas ze wschodu, wedlug ktorego kazdy
            > kto ma chocby okruch wladzy jest upowazniny do otrzymywania prezentow.
            Prezent to prezent - nie gratyfikacja, każdy ma prawo je otrzymywać.

            > Zas w pojeci u poddanych, szacunek do tejze wladzy wyraza sie w wartoscią
            > przedmiotow zlozonych w darze.
            Pamiętaj że słowo wartość, nie koniecznie musi oznaczać wartość materialną.

            > Warto zauwazyc, ze jest to uklad wierno-poddanczy, a nie demokratyczny.
            O czym ty wogóle mówisz, człowieku, czy aby przypadkiem nie mylisz pojęć? Cała
            ta sytuacja nie tworzy żadnego układu. Rodzice chcą w jakikolwiek sposób
            podziękować nauczycielom za przekazaną wiedzę (często niesamowitym tłumokom
            których niestety coraz więcej), za cierpliwość do ich dzieci (bo jak inaczej
            nazwać to co te dzieci teraz wyprawiają w szkołach? Oczywiście nie wszystkie)

            > W cywilizowanych spoleczenstwach, szacunek wyraza sie poprzez respektowanie
            > innuch zas gratyfikacja za wykonywana prace jest zaplata i duma, ze to co sie
            > robi, robi sie dobrze.
            I tu kompletnie widać że wypowiadasz się w temacie w którym masz jedynie
            mgliste pojęcie teoretyczne, że nie masz pewnie w swoim otoczeniu żadnych
            nauczycieli. Człowieku, co to za demokracja, kiedy szkoła nie ma prawa wydalić
            ucznia za wyzwiska w kierunku nauczyciela w stylu (to pominę), gdzie ty tu
            widzisz demokrację? Jak nazwiesz sytuację kiedy uczeń gimnazjum łapie młodą
            nauczycielkę za włosy i przy całej klasie krzyczy "stawiaj kurwo mierną bo cię
            zajebię" - a jak ta się wyrywa i strzela go w pysk to ten leci do tatusia który
            po paru godzinach też mało tej pani nie przyp.....
            I gdzie tu ta Twoja demokracja? A czepiasz się tego że rodzice dali
            nauczycielce zakichaną suszarkę do włosów czy wagę łazienkową...
            • ormond Re: Prezenty dla nauczycieli. 18.06.02, 18:26
              Na razie tylko tyle: tak sie sklada, ze przez kilka lat pracowalem jako
              nuczyciel, wic moze jednak cos-niecos wiem.


              > I tu kompletnie widać że wypowiadasz się w temacie w którym masz jedynie
              > mgliste pojęcie teoretyczne, że nie masz pewnie w swoim otoczeniu żadnych
              > nauczycieli. Człowieku, co to za demokracja, kiedy szkoła nie ma prawa wydalić
              > ucznia za wyzwiska w kierunku nauczyciela w stylu (to pominę), gdzie ty tu
              > widzisz demokrację? Jak nazwiesz sytuację kiedy uczeń gimnazjum łapie młodą
              > nauczycielkę za włosy i przy całej klasie krzyczy "stawiaj kurwo mierną bo cię
              > zajebię" - a jak ta się wyrywa i strzela go w pysk to ten leci do tatusia który
              >
              > po paru godzinach też mało tej pani nie przyp.....
              > I gdzie tu ta Twoja demokracja? A czepiasz się tego że rodzice dali
              > nauczycielce zakichaną suszarkę do włosów czy wagę łazienkową...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka