Dodaj do ulubionych

Czy na skwerku przy ratuszu po raz ostatni...

IP: *.elpos.net 17.04.05, 11:35
Czy na skwerku przy ratuszu po raz ostatni zakwitły forsycje?
Czy wyobrażacie sobie to miejsce bez tych pięknych złocistych kwiatów?
Obserwuj wątek
    • kamilar Re: Czy na skwerku przy ratuszu po raz ostatni... 17.04.05, 11:43
      W ogóle mało sobie wyobrażamy :)) A kwiatków szkoda, serce płacze, że ich więcej
      nie zobacze:(
      • Gość: dedoss Re: Czy na skwerku przy ratuszu po raz ostatni... IP: 212.33.89.* 19.04.05, 19:20
        WYCIĄĆ WYCIĄĆ WYCIĄĆ!!!!!!! te krzaki i inne tego typu zielone "rosliny" sa
        tragiczne. BIAŁYSTOK BEZ CHASZCZY!!!!!!!!
    • Gość: Mieszkaniec Re: Czy na skwerku przy ratuszu po raz ostatni... IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 17.04.05, 12:15
      po pierwsze nie skwer a rynek, po drugie kwiaty mozna ogladac w wielu miejscach
      w Bialymstoku, mozna tez zasadzic w swoim ogrodku. Zobaczmy jak bedzie sie
      prezentowal nowy rynek miejski, a jesli nic z tego niewyjdzie to zglosze sie na
      ochotnika do sadzenia drzew i kwiatow. pogodzmy sie wreszcie i zobaczmy jak
      bedzie lepiej.moze jakis grafik zrobi animacje komputerowa rynku bez roslin,
      moze to przekona Ciebie albo mnie i nam podobnym, do ostatecznego ksztaltu
      rynku.
      • Gość: Z.P. Re: Czy na skwerku przy ratuszu po raz ostatni... IP: *.elpos.net 17.04.05, 13:05
        Oczywiście można wyciąć, znów zasadzić...Problem polega na tym, że przy okazji
        każdej takiej zmiany ktoś wyciąga rękę po duże pieniądze. Jeżeli robię takie
        eksperymenty na własnym ogródku, mogę sie zmieścić w kwocie kilkudziesięciu zł.
        Tu za samo zaplanowanie zmian żąda się ponad 200 000zł.
        Wiele osób domaga sie przywrócenia dawnego wyglądu tego miejsca. Przypominam,
        że przed wojną też rosły tu drzewa. A co z placem po wschodniej stronie
        ratusza? W latach trzydziestych było tam bardzo dużo zieleni. Dlaczego ci sami
        zwolennicy starego, nie domagają się przywrócenia stanu sprzed lat? A co z
        drzewami, które jak widzimy na starych fotografiach, intensywnie ocieniały
        chodnik wzdłuż jezdni Rynku Kościuszki? Nikt nie żąda ich przywrócenia?
        Ta wybiórczość argumentów utwierdza mnie w przekonaniu, że nie o odtworzenie
        dawnego wyglądu rynku tu chodzi.
        Co do forsycji, to chciałem tylko zauważyć, że pięknie wyglądają na tle
        ratusza i starych kamieniczek. Zachęcam wszystkich, aby rzucili na nie okiem,
        bo może to już po raz ostatni.
        Fotograficy na start!
        • Gość: Mieszkaniec Re: Czy na skwerku przy ratuszu po raz ostatni... IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 17.04.05, 16:32
          Po zastanowieniu to rzeczywiscie kwiaty czy inne niskie rosliny moga pozostac,
          w niczym by nieprzeszkadzaly(oczywiscie po odpowiednim uporzadkowaniu).jesli
          chodzi o drzewa to te wzdluz jezdni powinne pozostac jak najbardziej, w koncu
          to przedluzenie ulicy lipowej. ja oczekuje wyciecia drzew, ktore przyslaniaja
          jedne z najpiekniejszych kamieniczek w Bialymstoku. nic nie stoi na
          przeszkodzie zeby w rynku postawic laweczki, ale powinno byc tez miejsce na
          plac. Przeciez nietylko to co natura stworzyla jest piekne, czlowiek tez
          potrafi pieknie tworzyc. a co do mozliwych przekretow to niestety mozna juz
          przeliczac stracone pieniadze i obstawiac kto wezmie wiecej do kieszeni. tego
          nas nauczyly nasze wladze, zarowno miejskie jak i centralne. pierwszy przyklad
          z brzegu: batalia o lotnisko.
    • max39 Re: Czy na skwerku przy ratuszu po raz ostatni... 17.04.05, 12:18
      Forsyncje mozna posadzic rownie dobrze w pierwszym lepszym parku w srodmiesciu a
      na skwerku trzeba odtworzyc rynek .
      • alex.4 Re: Czy na skwerku przy ratuszu po raz ostatni... 17.04.05, 14:48
        Na rynku znajdą sie też miejsce na kwiaty:)
    • Gość: rowerzyk Re: Czy na skwerku przy ratuszu po raz ostatni... IP: 195.177.197.* 17.04.05, 19:49
      Kiedys przy fontannie tez byla zielen. a teraz? Schodki, schodeczki, stopnie i
      krawezniczki. jak zle staniesz wybijesz sobie zeby. Zamiast kojacej oczy
      zieleni - kamienno betonowa pustynia.
      Bylem kiedys na Kolobrzeskim, wylozonym czarnymi kamiennymi plytami rynku.
      Wyglada to okropnie. Dziwie sie ludziom, ktorzy chca u nasz czegos podobnego.
      • Gość: M Re: Czy na skwerku przy ratuszu po raz ostatni... IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 17.04.05, 20:38
        no juz bez przesady, jadac rowerem przez las natknalem sie na korzen,
        naszczescie opanowalem kierownice. powtarzam pytanie: dlaczego to co stworzyl
        czlowiek uwazasz za brzydkie, za pustynie? dlaczego niedoceniasz osiagniec
        kultury ludzkiej? a kamienice przy rynku sa naprawde ladne, tyle ze tego
        nieiwdac. no i przesadzasz tez z czarnymi plytami, kto powiedzial, ze w
        Bialymstoku ludzie chca czegos podobnego?
    • max39 Re: Czy na skwerku przy ratuszu po raz ostatni... 17.04.05, 19:55
      Ale zobacz jak to miejsce ozylo .Przy tej fontannie spotytka sie wiele osob , a
      poprzednie zdziczale krzaki i chwasty a fontanny nawet i nie bylo widac.
      • Gość: Z.P. Re: Czy na skwerku przy ratuszu po raz ostatni... IP: *.elpos.net 17.04.05, 20:19
        Max39 napisał:
        Ale zobacz jak to miejsce ozylo .Przy tej fontannie spotytka sie wiele osob , a
        poprzednie zdziczale krzaki i chwasty a fontanny nawet i nie bylo widac.
        _____________
        Tak, tak. Widoczność rzeczywiście jest dobra. Dzisiaj koło południa widziałem
        na placu przy fontannie pięć osób, a na skwerku w tym czasie było kilkadziesiąt.
        Co do "krzaków", to chyba jacyś ludzie biorą pieniądze za utrzymanie zieleni
        miejskiej w odpowiedniej formie. Niestety na ogół robią to źle.
        • Gość: M Re: Czy na skwerku przy ratuszu po raz ostatni... IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 17.04.05, 20:44
          tez widzialem, ale nieco pozniej. kilkadziesiat osob przy fontannie i
          kilkanascie na "skwerku" z kolejnymi "rozpracowanymi" butelkami po mocnym
          trunku. kazdy widzi to co chce widziec, dyskusja powinna byc bardziej
          merytoryczna. ja po przeczytaniu kilku postow jestem za pozostawieniem drzew
          wzdluz ulicy suraskiej jak i przedluzeniem lipowej, oraz kwiatow nawet w
          centrum rynku. wczesniej bylem za zupelna wycinka roslinnosci. moze wymyslimy
          cos co zadowoli wszystkich.
          • Gość: Z.P. Re: Czy na skwerku przy ratuszu po raz ostatni... IP: *.elpos.net 17.04.05, 22:10
            To nie jest tak, że jestem przeciwny jakiemukolwiek wycinaniu roślin. Na swojej
            działce też ostro sobie poczynam z piłą. Chodzi jednak o to, by nie popadać w
            skrajność, a za taką uważam propozycję zastąpienia zieleni betonem.
            Poza tytm nie wierzę, że chodzi o przywrócenie dawnego wyglądu temu miejscu,
            bo przeczą temu fakty, o których pisałem wyżej.
          • kamilar Re: Czy na skwerku przy ratuszu po raz ostatni... 17.04.05, 22:14
            Wycięcie drzewek nie sprawi że ludzie przestaną pić, wybiorą tylko inne miejsce.
            Wytnijmy wię wszystkie parki i skwerki w Białym, precz z tanim winem!!!!!!!
            • alex.4 Re: Czy na skwerku przy ratuszu po raz ostatni... 17.04.05, 22:17
              nie wycięcie drzew nie sprawi, że ludzie przestaną pić w tym miejscu:)
              • kamilar Re: Czy na skwerku przy ratuszu po raz ostatni... 17.04.05, 22:23
                Nie ja myślę, że przeniosą się do parku centralnego albo koło polany jest takie
                fajne miejsce:)))
          • Gość: Z.P. Re: Czy na skwerku przy ratuszu po raz ostatni... IP: *.elpos.net 17.04.05, 22:18
            M napisał:
            tez widzialem, ale nieco pozniej. kilkadziesiat osob przy fontannie i
            kilkanascie na "skwerku" z kolejnymi "rozpracowanymi" butelkami po mocnym
            trunku.
            __________
            Kilkanaście osób na skwerku z kolejnymi butelkami po mocnym truku...
            Myślę, że przesada też powinna mieć swoje granice.
            Swoją drogą ciekawe ile będzie tam takich typów, jeśli zostaną otwarte ogródki
            piwne. Słyszałem, że mają być takowe.
            • Gość: M Re: Czy na skwerku przy ratuszu po raz ostatni... IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 17.04.05, 23:07
              chcialem zwrocic tylko uwage na to zeby popierac sie powazniejszymi
              agrumentami. to czy ktos pije, ile ludzi bylo o okreslonej godzinie, naprawde
              nie jest najwazniejsze. niedoczekalem sie odpowiedzi, dlaczego uwazacie, ze to
              co stworzyl czlowiek nie moze byc piekne (np.okreslenie "betonowa
              pustynia").mieskzamy w miescie - wymysle ludzkiej kultury. rozwijajac je mozemy
              przedstawic osiagniecia naszej tradycji, sztuki... czemu by niepolaczyc jej z
              natura, po to powstaja parki, trawniki. tylko, ze rynek (nazwa skwer niepasuje
              do tego miejsca) jest centrum miasta, czyli to wlasnie w tym miejscu powinna
              dominowac architektura stworzona przez czlowieka(ta w najlepszym wydaniu
              oczywiscie). natura jest bardzo wazna ale to co osiagnal czlowiek rowniez.
              • kamilar Re: Czy na skwerku przy ratuszu po raz ostatni... 17.04.05, 23:11
                Moim zdaniem drzewa nie przeszkadzają w podziwianiu tej "pięknej" architektury
          • ineess Re: Czy na skwerku przy ratuszu po raz ostatni... 17.04.05, 23:50
            Do dyskusji merytorycznej potrzebny jest projekt.
            Jeżeli jest tak dobry to dlaczego mieszkańcy tego miasta nie mogą go zobaczyć?

            > tez widzialem, ale nieco pozniej. kilkadziesiat osob przy fontannie i
            > kilkanascie na "skwerku" z kolejnymi "rozpracowanymi" butelkami po mocnym
            > trunku. kazdy widzi to co chce widziec,

            kazdy widzi to co chce widziec,

            Dla mnie to punkt spotkań młodych ludzi.
            Punkt "kontaktowy" w sensie wyznaczenia miejsca spotkania - przy ratuszu, przy
            przystanku, na skwerku... Wolę żeby taki punkt był w miejscu, gdzie jest zieleń
            niż w obrębie betonowej pustyni.

            Habi pisała dużo na temat architektury i tego, że jej urok docenia się wlaśnie
            w otoczeniu przyrody... właśnie razem a nie osobno.

            Słowo rynek o ile mi wiadomo ma kilka znaczeń. Chcialłabym przypomnieć, że
            rynek (jakiś) mamy w pobliżu centrum na Jurowieckiej. Chiałabym (i już o tym
            pisałam) aby panowały tam bardziej humanitarne warunki zarówno dla kupujacych
            jak i sprzedających.

            Rynek Kościuszki wyobrażam sobie bardziej jako deptak, wyobrażam ładne witryny
            sklepowe, kafejki, restauracje, księgarnie, może niewielki plac zabaw, stoiska
            z watą cukrową i lodami.
            Rozumiałam, że deptak ma powstać w tym miejscu między innymi ze względu na
            skwerek.
            Bardzo lubię ten skwerek i jego dzikawą roślinność. Iglaste krzaki zawsze
            przypominaja mi wyprawy w góry i w ogóle to jak jeden z siedmiu cudów świata -
            że też rosną w takim hałasie i zanieczyszczonym spalinami miejscu.

            Mieszkam w miejscu, gdzie nie można mieć psa - bo można go wyprowadzić tylko
            na chodnik albo na asfalt - bo przecież nie na plac zabaw dla dzieci (tak w B.
            są już takie miejsca).

            To miasto traci kontakt z ziemią. Wiekszy deszcz wleje się nam do piwnic - bo
            gdzie jak wszystko zabetonujemy?

            Szkoda słów...

            Ineess.
            • Gość: M Re: Czy na skwerku przy ratuszu po raz ostatni... IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 18.04.05, 00:31
              ineess napisała:

              > To miasto traci kontakt z ziemią. Wiekszy deszcz wleje się nam do piwnic - bo
              > gdzie jak wszystko zabetonujemy?

              :)

              badzmy powazni

              to co mialem napisac - napisalemm niebede wglebial sie juz w ta polemike.
              musialbym uzywac argumentow podobnych do Twoich - np. o wodzie wlewajacej sie
              do piwnic: z powodu cienia wytworzonego przez drzewa woda przestanie parowac,
              utworzy sie wielkie rozlewisko obejmujace cale centrum. niebedzie mozna wyjsc z
              psem. wilgoc sprowadzi krwiozercze owady, miasto opustoszeje. to z kolei
              sprowadzi dzikie zwierzeta, zas rosliny wykorzystaja "betonowa pustynie" do
              wlasnej ekspansji...
              a ja chcialem tylko napisac, ze juz niejestem za wycieciem wszystkich roslin,
              kwiatki naprawde mi sie podobaja :)

              pozdrawiam i zycze merytorycznej dyskusji
              • ineess Re: Czy na skwerku przy ratuszu po raz ostatni... 18.04.05, 07:37
                >z powodu cienia wytworzonego przez drzewa woda przestanie parowac,

                Zdaje się, że drzewa "zużywają" więcej wody niż chronią swoim cieniem :)
                A te kikuty, które pozostawały po przecince przy ulicach w B. to już nawet
                cienia nie dają - no... chyba że myślisz o cieniu pnia :)

                Jeżeli chodzi o wodę... to poczytaj sobie np. o regulacji Renu, Saary i innych
                rzek w Niemczech i powodziach.
                • Gość: M Re: Czy na skwerku przy ratuszu po raz ostatni... IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 18.04.05, 09:15
                  tym razem naprawde ostatni wpis

                  drzewa niezuzywaja zalej wody, zapobiegaja parowaniu, co pozwala im na
                  racjonalne jej zuzycie... ale niepotrzebnie skupilas sie na tej czesci
                  wypowiedzi. nie o to mi chodzilo. no nic, moze kiedys...
                  • max39 Re: Czy na skwerku przy ratuszu po raz ostatni... 18.04.05, 09:17
                    Jak zrobia dobra kanalizacje deszczowa to nie bedzie problemow z odplywem wody
                    podczas ulewnego deszczu.Drzewa lubie ale w parku a nie na rynku.
                • kamilar Re: Czy na skwerku przy ratuszu po raz ostatni... 19.04.05, 23:22
                  Przy okazji tych kikutów, to chciałem zauważyć że jest to tatalną głupotą, po co
                  przycinać ładne drzewa, zostawiając kikut. Czyżby liczono że dzrzewko nie
                  odrośnie izałatwi to sprawę ewentualnych protestów przy wycinaniu????
    • max39 Re: Czy na skwerku przy ratuszu po raz ostatni... 18.04.05, 08:51
      Miasto nie sklada sie tylko ze skwerow i parkow ale tez z placow a tych mamy za
      malo .Bialystok mial rynek od czasow Branickiego .Po zakonczeniu drugiej wojny
      swiatowej komunisci specjalnie w jego miejscu urzadzili skwer po to zeby zatrzec
      slady prywatnego handlu .
    • max39 Re: Czy na skwerku przy ratuszu po raz ostatni... 18.04.05, 08:52
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=52&w=21618707
      • alex.4 Re: Czy na skwerku przy ratuszu po raz ostatni... 18.04.05, 09:39
        zgadzam się z max.39
        • anka1 Re: Czy na skwerku przy ratuszu po raz ostatni... 18.04.05, 13:16
          ciekawe czy osoby ktore teraz tak walcza o zniszczenie zieleni przy ratuszu tez
          to robilyby gdyby mieszkaly w centrum.
          drzewa i krzewy w tym miejscu jeszcze w jakims stopniu chronia mieszkajacych
          przy Suraskiej, Rynku Kosciuszki, Lipowej od smrodu spalin. jak pojdzie ruch
          przez Suraska ( a nie wierze ze nikt nie bedzie sobie drogi przez cetrum
          skracal ) to zatoniemy w cuchnacych oparach,a w upaly w ogole sie tam oddychac
          nie da.
          zanim sie siegnie po pily trzeba sie zastanowic. dlaczego jak jest wiosna i
          lato, piekna pogoda, upaly to prawie wszyscy uciekaja z miasta gdzies do lasu
          albo nad wode ? dlaczego wtedy ludzie nie gromadza sie na jakichs betonowych
          placach ? dlaczego Bialystok wyglada wtedy jak wymarly ? beton da wam cien i
          ochlode ? betonem bedziecie oddychac ?
          • koczisss Re: Czy na skwerku przy ratuszu po raz ostatni... 18.04.05, 13:34
            To też jedź do lasu:)))
            • alex.4 Re: Czy na skwerku przy ratuszu po raz ostatni... 18.04.05, 15:50
              zieleń w centrum jest potrzebna. Drzewa też. Ale w odpowiednich miejscach.
              Zastzreżenia wobec skwerku na rynku nie dotyczą istnienia drzew, ale tego, że
              tworzą one w tym miejscu chaos urbanistyczny
              • kamilar Re: Czy na skwerku przy ratuszu po raz ostatni... 18.04.05, 16:09
                Chaos też może być piękny. Chaos tworzą nie drzewa ale niektóre budynki
            • anka1 Re: Czy na skwerku przy ratuszu po raz ostatni... 18.04.05, 17:30
              a Ty sie wyprowadz na hamade, zobaczymy jak dlugo tam wytrzymasz.
        • Gość: Z.P. Re: Czy na skwerku przy ratuszu po raz ostatni... IP: *.elpos.net 18.04.05, 21:12
          Max 39 napisał, a Alex4 potwierdził:
          .Po zakonczeniu drugiej wojny swiatowej komunisci specjalnie w jego miejscu
          urzadzili skwer po to zeby zatrzec slady prywatnego handlu .
          ______________
          Rozumiem, że Max39 pisze takie rzeczy, ale słynny historyk Alex4?...
          No chyba że tu sie wypowiada jako "znawca" zieleni na skwerku, to co innego.


          • kamilar Re: Czy na skwerku przy ratuszu po raz ostatni... 18.04.05, 21:28
            Bo alex ma racje, był to element wojny o handel. W wielu miejscowościach koło
            kościołów rosną teraz drzewa a rynku niet.
            • Gość: Z.P. Re: Czy na skwerku przy ratuszu po raz ostatni... IP: *.elpos.net 18.04.05, 21:52
              Rynków u nas po wojnie akurat nie brakło. Po prostu rynek na rynku.
              Może ktoś chciał, aby wokół ratusza było estetycznie. Pamiętam jeszcze rynek
              przy ulicy Bema. Zapewniam, dobrze że go nie było w spornym miejscu. Ale tak na
              poważnie to sądzę, że tylko żartujecie pisząc o tym komunistycznym zamachu na
              handel przy ratuszu.
              • kamilar Re: Czy na skwerku przy ratuszu po raz ostatni... 18.04.05, 21:58
                Nie żartuje, tak było nie tylko w Białym
                • Gość: Z.P. Re: Czy na skwerku przy ratuszu po raz ostatni... IP: *.elpos.net 18.04.05, 22:15
                  Ale czy wyobrażasz sobie we współczesnych czasach przy ratuszu dziesiątki wozów
                  zaprzęgowych? Konie jak wiadomo z szaletów nie korzystały. Ale nie trzeba
                  daleko sięgać: ile jest wciąż protestów związanych z bazarem przy Jurowieckiej
                  (pomimo że nie ma tam furmanek)? Jednym słowem proponuję odpuścić trop
                  ideologiczny w tej sprawie.
                  • kamilar Re: Czy na skwerku przy ratuszu po raz ostatni... 18.04.05, 22:19
                    Ja nie mówię o powrocie do starego a rynek to nie tylko konie i furmanki, to nie
                    targ wiejski, ale również artykułu rzemieślnicze, drobne towary przemysłowe itd.
                    • Gość: Z.P. Re: Czy na skwerku przy ratuszu po raz ostatni... IP: *.elpos.net 18.04.05, 22:28
                      Ja pisałem o rynku,jaki widzę na starych zdjęciach. Stąd te furmanki.
                  • max39 Re: Czy na skwerku przy ratuszu po raz ostatni... 18.04.05, 22:56
                    Gość portalu: Z.P. napisał(a):

                    > Ale czy wyobrażasz sobie we współczesnych czasach przy ratuszu dziesiątki wozów
                    >
                    > zaprzęgowych? Konie jak wiadomo z szaletów nie korzystały. Ale nie trzeba
                    > daleko sięgać: ile jest wciąż protestów związanych z bazarem przy Jurowieckiej
                    > (pomimo że nie ma tam furmanek)? Jednym słowem proponuję odpuścić trop
                    > ideologiczny w tej sprawie.

                    Kiedys tak bylo , ale teraz wzorem innych miast Rynek Kosciuszki bedzie pelnil
                    funkcje reprezentacyjna .
                    • max39 Re: Czy na skwerku przy ratuszu po raz ostatni... 18.04.05, 22:58
                      Tak jak najstarsze rynki w innych miastach.
              • max39 Re: Czy na skwerku przy ratuszu po raz ostatni... 18.04.05, 22:31
                ość portalu: Z.P. napisał(a):

                > Rynków u nas po wojnie akurat nie brakło. Po prostu rynek na rynku.
                > Może ktoś chciał, aby wokół ratusza było estetycznie. Pamiętam jeszcze rynek
                > przy ulicy Bema. Zapewniam, dobrze że go nie było w spornym miejscu. Ale tak na
                >
                > poważnie to sądzę, że tylko żartujecie pisząc o tym komunistycznym zamachu na
                > handel przy ratuszu.

                To nie zarty pisal o tym Kurier Poranny miesiac temu .
                • kamilar Re: Czy na skwerku przy ratuszu po raz ostatni... 18.04.05, 22:34
                  Tymbardziej że drzewa w mieście to wymysł niemal XX wieczny
                  • max39 Re: Czy na skwerku przy ratuszu po raz ostatni... 18.04.05, 22:52
                    Jakies tam drzewa czy parki byly od zawsze tylko wymyslem stalinowskim jest
                    zakladanie skwerow w miejscach dawnych historycznych rynkow .
                  • ogabignac Re: Czy na skwerku przy ratuszu po raz ostatni... 18.04.05, 22:58
                    kamilar napisał:

                    > Tymbardziej że drzewa w mieście to wymysł niemal XX wieczny


                    To mi się podoba - będę miał taką sygnaturę - OK?
                    • kamilar Re: Czy na skwerku przy ratuszu po raz ostatni... 18.04.05, 23:21
                      Sygnaturke możesz mieć jaką chcesz, prosze bardzo.

                      Na dowód moich słów przytocze chociażby taki argument, w miastach, które mogą
                      się poszczycić historycznym centrum, tym co jeszcze w XIX wieku było miastem,
                      dzisiaj jest starówką nie było drzew i nadal ich nie ma (Kraków, Warszawa).
                      Ogrody sadzono w okolicach, tak wresal nie był w Paryżu, dzisiejsze planty nie
                      stanowiły mista, a park przy mickiewicza powstał w XX-leciu. Mimo to i tak
                      jestem przeciw wycinaniu skwerku, miasta się zmieniają, ich funkcje też.
                • Gość: Z.P. Re: Czy na skwerku przy ratuszu po raz ostatni... IP: *.elpos.net 18.04.05, 22:59
                  Max39 napisał:
                  To nie zarty pisal o tym Kurier Poranny miesiac temu .
                  ____________
                  Gdyby to była prawda, napisali by o tym w Gazecie Wyborczej!
                  • koczisss Re: Czy na skwerku przy ratuszu po raz ostatni... 18.04.05, 23:46
                    Luknij tu, coś jest na temat Rynku
    • prawdziwy.www.zieloni.w.pl ŚREDNIOWIECZNI,ZAŚCIANKOWI WROGOWIE ZIELENI 18.04.05, 23:41
      BIAŁYSTOK 31.03.2005 r.

      URZĄD MIASTA W BIAŁYMSTOKU

      DOTYCZY: WNIOSEK O POZOSTAWIENIE ZIELENI NA SKWERZE PRZY RATUSZU, INFORMACJĘ DOT. KOSZTÓW PRZEBUDOWY ULICY RYNEK KOŚCIUSZKI, LIPOWEJ - KONKURSU, ZAŁOŻEŃ, WYTYCZENIE DROGI ROWEROWEJ NA PLANOWANYM DEPTAKU

      SKŁADAM WNIOSEK:
      1. O POZOSTAWIENIE ZIELENI NA SKWERZE PRZY RATUSZU.
      2. WYTYCZENIE DROGI ROWEROWEJ NA PLANOWANYM DEPTAKU.
      3.PROSZĘ O INFORMACJE, JAKIE EWENTUALNIE BYŁYBY KOSZTY USUNIĘCIA ZIELENI NA SKWERZE PRZY RATUSZU (wliczając opłaty za ich usunięcie według Rozporządzenia Ministra Środowiska - krzewy, drzewa są zdrowe i nie ma żadnej racjonalnej podstawy do ich usunięcia).

      Szanowni Państwo

      Z przykrością stwierdzam ,ze prawdopodobnie sprawa ulicy Lipowej i planowanej przebudowy dowodzi kompletnej niekompetencji osób za nią odpowiedzialnych.

      Jeżeli założenia przebudowy z góry zakładają usunięcie zieleni ze skweru przy placu przy Ratuszu, za to nie określają np. wytyczenia drogi rowerowej, lepiej kosztowną przebudowe odłożyć na później, inaczej powtórzy się historia utworzenia sprzecznych z prawem murków wokół drzew - chociaż "założenia" również miały "szlachetne" (ochrona drzew przed parkującymi samochodami - w efekcie doprowadzają do ich usychania). Zamiast skupić się nad rozwiązaniami komunikacyjnymi (ul. Kalinowskiego i Grunwaldzka, - wymiana nawierzchni, ścieżki rowerowe) i parkingowymi.

      Przy tak kosztownych i poważnych zmianach jak wymiana nawierzchni, latarni - przebudowę całości ulicy - poczekałbym z tym do zamknięcia dla ruchu całego odcinka ul. Lipowej i Rynek Kościuszki (od Kościoła Rocha do Kościoła Farnego) - wtedy ma to sens - na stworzenie spójnej, całościowej wizji deptaka.

      Najpierw trzeba zamknąć ulicę dla ruchu (nawet etapami i na mniejszych odcinkach) i obserwować co trzeba zmieniać w organizacji ruchu, zagospodarowaniu itp.) - nie zaczynać od przebudowy.

      Każdy deptak ma funkcję:
      - spacerowo - handlową - ulica, sklepy
      - wypoczynkowo-relaksacyjna - skwer zieleni, ławki
      - rozrywkowo - publiczną - plac przy pomniku Piłsudskiego i fontannie

      Pomysły z wycięciem zieleni ze skweru nie mają nic wspólnego z unowocześnianiem architektury - czy chodzi o kolejne wyprowadzenie pieniędzy na bezsensownym pomysł, koncepcję, konkurs, dokumentację, przetarg na prace budowlane i wykonawstwo (jak. np. kosztujący kilkanaście tysięcy konkurs na zagospodarowanie deptaka który wygrała nagrodzona kilkutysięczna nagrodą bezsensowna koncepcja deptaka z przejściami i sklepami podziemnymi pod skrzyżowaniem ulic Lipowej i Sienkiewicza - takie przejścia zaprzestano budować w latach 70 - tych ze względu na utrudnienia dla niepełnosprawnych, matek z dziećmi, starszych, wandalizm, niskie bezpieczeństwo , duże koszty itp.- MOIM ZDANIEM TO POMYSŁY architektów wykształconych w latach 70 - tych na ustawianiu bloków z wielkiej płyty, którzy nie wiedzą nic o architekturze krajobrazu, w ciągu ostatnich 10 lat nie utworzyli ani jednego parku w Białymstoku, za to prawie zasuszyli lipy na Lipowej. Skwerek jest za mały na funkcję rozrywkową - imprezy, masowe i koncert lepiej jest robić po stronie Ratusza z fontanna i pomnikiem Piłsudskiego (chyba że na urządzanie defilad, ale to raczej w stylu białoruskiego i totalitarnego Mińska), naprawdę duże imprezy masowe lepiej jest prowadzić w Amfiteatrze i na Lotnisku. Place w mieście są w sumie niepotrzebne plac przeważnie oznacza pustkę- np. Plac przy Jurowieckiej świecił pustkami aż zagospodarowano go tymczasowym bazarem, plac przy Rynku Siennym tez jest pusty.

      Po rozmowie 14.03.2005 r. "Po debacie Deptak tak ale jak" z pomysłodawcami wycięcia zieleni i dogmatycznymi wrogami "chaszczy w mieście - siedliska zła i pijaków" Andrzejem Chwalibogiem i wiceprezydentem Białegostoku Józefem Klimem zrozumiałem że mam do czynienia z NASTĘPUJĄCYMI POMYSŁAMI ZAMIAST ZIELENI I PO JEJ WYCIĘCIU ZIELENI:

      - mała gastronomia, stragany z pamiątkami, ("historycznie był tam bazar - rynek")

      - gigantyczne ogródki piwne (taki letni bar - pijalnia piwa "Ratuszowa" na cały skwer - "jako rozwiązanie tymczasowe i etap przejściowy jest to dopuszczalne")

      - prawie że powrót do pomysłu poprzedniego naczelnika wydziału architektury Urzędu Miasta Białegostoku pana Nowakowskiego - typu McDonalds na skwerze, chociaż może "bardziej w stylu regionalnym")

      - ewentualnie "reprezentacyjny szalet" - zamiast np. narzucić obowiązek darmowego udostępnienia toalet nie tylko dla klientów na restauracje, bary i kawiarnie na deptaku jest pomysł na "reprezentacyjny szalet" - co przypomina absurdalny przypadek z Ostrowa Wielkopolskiego - gdzie prezydent wystawił sobie "pomnik" - szalet na głównym rynku przy Ratuszu za kilka milionów złotych, w marmurach, z windą dla niepełnosprawnych i pracownikiem Urzędu Miasta - problem w tym że miejscowość jest mała, ludzie biedni, wstęp płatny 50 gr oszy lub 1 zł (prawie "pół piwa"), do tego szalet jest czynny tylko do 21 czy 22 - efekt - szalet pusty, za to pijaczkowie w każdej okolicznej bramie i zasikane całe podwórka.

      Zwykle "po obietnicach" przychodzi "brutalna rzeczywistość" - w tym przypadku zieleń i skwer zastąpią ohydne i tymczasowe piwne mordownie, tak jak plac przy i stadion przy Jurowieckiej okupują straganiarze - tak w rzeczywistości wygląda realizacja założeń "trwałych prowizorek".

      PRZYPOMINAM, ŻE PICIE ALKOHOLU W MIEJSCACH PUBLICZNYCH JEST W POLSCE ZABRONIONE (WYKROCZENIE ŚCIGANE PRZEZ STRAŻ MIEJSKĄ I POLICJĘ) więc jeśli władze miasta obwiniają "zieleń" za swoją niekompetencję w ściganiu pospolitych wykroczeń, chuligaństwa i pijaństwa, zamiast skutecznie wyegzekwować zakaz picia w centrum miasta przez podległą sobie Straż Miejską (która woli wymuszać łapówki od źle parkujących kierowcach z braku odpowiednich miejsc parkingowych spowodowanego bałaganem planistycznym lub pilnować, by nikt nie zakłócał spokoju nielegalnym handlarzom przemycanego alkoholu i papierosów przy miejskich targowiskach) to dawno powinny podać się do dymisji. Przy tym toku myślenia wytną wkrótce też i białostockie Planty i Las Zwierzyniecki "ze względów bezpieczeństwa" zamiast zamontować kamerę czy wysłać kilka patroli.

      Pomysł na gigantyczne ogródki piwne ZAMIAST SKWERU ZIELENI to pomysł na legalizację pijaństwa i hałasu - HIPOKRYZJĄ JEST FUNDOWAĆ GIGANTYCZNE OGRÓDKI PIWNE ZAMIAST ZIELENI POD POZOREM "PRZEGANIANIA PIJACZKÓW".

      Nie ma to nic wspólnego z ideą deptaka - miejsca spacerów, relaksu, wypoczynku, kultury i wizytówki "zielonego miasta = ogrodu" zapoczątkowanej przez założenia Pałacu Branickich - Wersalu Podlasia".

      Co do historii, to drzewa (lipy) na Lipowej były od czasów Branickiego ,a nie ma ich na Starym Mieście Krakowa, Warszawy itp. - to znaczy że "dla wyrównania" powinniśmy też je usunąć? Podobnie z "komunistycznymi" drzewami na skwerze przy Ratuszu - jest to też historia i to lepsza niż przedwojenna sprzedaż śledzi i kramy - właśnie dlatego że Białystok chce uchodzić za stolicę Regionu "Zielonych Płuc Polski", bramę do ostatniego w Europie pierwotnego lasu Puszczy Białowieskiej i regionów czystej przyrody i turystyki integracja zieleni i architektury jest pozytywnym wyróżnikiem którzy chwalą wszyscy przyjezdni - lecz często nie rozumieją "miejscowi". Białystok z kolejnym małym betonowym placykiem wypełnionym ławami i stołami z piwem kojarzy się z prowincjonalizmem i zaściankowością, zaś skwer z zielenią ozdobną, ławkami i integracją architektury i zieleni w ramach wizji "miasta - ogrodu" zapoczątkowanej przez założenia Pałacu Branickich - Wersalu Podlasia" TO PRAWDZIWE NAWIĄZANIE DO INDYWIDUALNEGO I WYJĄTKOWEGO CHARAKTERU, HISTORII I ZAŁOŻEŃ PLANISTYCZNYCH BIAŁEGOSTOKU - BIAŁYSTOK w przeciwieństwie do innych miast jak np. Kraków historycznie nie powstał w zamkniętej przestrzeni ograniczonej miejskimi murami, lecz był miastem "otwartym", które z zabudowy płynnie przechodziło i łączyło się z parkami, zielenią, rzekami, wodami - taka była wizja barokowego miasta zintegrowanego harmonijnie z przyrodą . Wizje historycznych r
      • prawdziwy.www.zieloni.w.pl CD: ŚREDNIOWIECZNI,ZAŚCIANKOWI WROGOWIE ZIELENI 18.04.05, 23:42
        Kraków historycznie nie powstał w zamkniętej przestrzeni ograniczonej miejskimi murami, lecz był miastem "otwartym", które z zabudowy płynnie przechodziło i łączyło się z parkami, zielenią, rzekami, wodami - taka była wizja barokowego miasta zintegrowanego harmonijnie z przyrodą . Wizje historycznych rynków bez drzew to wizje średniowieczne - niestety obawiam się że, na takim średniowiecznym poziomie zatrzymała się świadomość "wrogów zieleni" w mieście.
        Czy faktycznie negatywnym ogólnopolskim wyróżnikiem Białegostoku zamiast miasta zieleni, gdzie nawet na Rynku można odpocząć na ławeczce w cieniu drzew i ozdobnej zieleni, co podkreśla wyjątkowy charakter barokowego miasta = ogrodu (dlatego np. motywami fresków w Pałacyku Gościnnym przy dzisiejszej ul. Kilińskiego są ornamenty roślinne, a wokół pałacu Branickich były wzorem ogrodów Wersalu urządzone kwartały zieleni i wybiegi dla zwierząt) ma być zaściankowe podejście do życia, skostnienie i dogmatyczność - wrogości do wszystkiego co żywe i naturalne - od nowoczesnej sztuki, oddolnych inicjatyw i strachu przed wszystkim co innowacyjne i wyróżniające miasto i region (podobnie jak np. pornografii, supermarketów i "innego zła"). ? Miasta z supermarketami poza miastem (Wasilków, Łapy itp.) za to ze skansenem i wiejskimi slumsami (Bojary) w centrum... bazarami na każdym wolnym placyku, wycinaniem drzew i parków. ZAMIAST ZIELEŃI - ZAŚCIANKOWY RATUSZOWY BAZAREK, Z PIWEM,GRILLEM, I BYĆ MOŻE 'HISTORYCZNYM" ŚLEDZIEM w np. MCDONALDS - ie (w stylu regionalnym czyli plastikowe - drewnianym kiosku - regionalnej tymczasowej "szczęce" ?)

        DRZEWA I PARKI SĄ W NOWYM JORKU, LONDYNIE BA NAWET NA ŚRODKOWYM PLACU W PENTAGONIE... co zobaczyłem przy zupełnie innej okazji lepszyswiat.home.pl/bimi/pentagon.swf

        Czy chodzi tylko o marnowanie publicznych pieniędzy - ktoś chce zarobić na przebudowie, i to nie jest chyba firma ogrodnicza, a raczej architektoniczna i budowlana ?

        Jestem za zielenią na skwerze - tak jak większość mieszkańców Białegostoku - z przyczyn praktycznych - nie emocjonalnych. Emocjonalna jest demagogia ludzi którzy NIE POTRAFIĄ poradzić sobie z bezpieczeństwem (na podobnym terenie np. na moim osiedlu - Zielone Wzgórza - poradzono sobie z takim problemem - wystarczyły jaśniejsze latarnie i patrole policji). SKWER ZIELENI JEST ŁADNIEJSZY, TAŃSZY I PRZYJEMNIEJSZY NIŻ KOLEJNY "NIBY BAZAREK" - to prawdziwa białostocka specjalność architektów i miejskich planistów ?).

        URZĄD MIASTA NIE DBA O DRZEWA - NIE ZAKŁADA ŻADNYCH PARKÓW, I WIĘCEJ WYCINA DRZEW NIZ SADZI. ZASUSZA I NISZCZCZY WSZYSTKIE MIEJSKIE DRZEWA - NP. OBUDOWA DRZEW NA LIPOWEJ MURKAMI, KTÓRE BLOKUJA DOPLYW WODY - OD WIELU LAT URZĄD MIASTA LEKCEWAZY UWAGI ORGANIZACJI EKOLOGICZNYCH-Z BRAKU ROZSĄDKU - np. USYCHAJĄCE LIPY NA LIPOWEJ - drzewa na jednej z głównych ulic Białegostoku są w bardzo złym stanie - na skutek przykrycia ich korzeni i braku dostępu do wody niektóre mogą nawet uschnąć. To jedynie jeden ze skutków wieloletniego łamania prawa przez Urząd Miasta Białegostoku - ze względu na przekroczony poziom hałasu na ul. Lipowej / Rynek Kościuszki (samochody jeżdżą po zabytkowej kostce brukowej, której z tego powodu nie można np. przykryć asfaltem) - ulice te już dawno powinny być zamknięte dla ruchu samochodowego i przekształcone w miejski deptak, co uprościłoby układ komunikacyjny oraz trasy autobusów (główną ulica stałaby się równoległa 6 pasmowa Al. Piłsudskiego). Pomiędzy drzewami zamiast miejsc parkingowych można by urządzić fragmenty trawników, zieleńców z kwiatami otoczonymi ławkami dla spacerowiczów. Zamiast tego próba ratowania drzew są okalające je ceglane niskie murki - sprzeczne z m.in. prawem budowlanym (w tzw. skrajni jezdni - pewnej odległości od drogi nie powinno się ze względów bezpieczeństwa umieszczać takich potencjalnych przeszkód).

        Ciekawostką może być także fakt, że kiedy nasze Stowarzyszenie Federacja Zielonych w Białymstoku w 2003 roku w czasie letnich upałów zwróciło się do Urzędu Miasta z pytaniem o możliwości podlewania drzew, otrzymało odpowiedź, że jest to niemożliwe ze względu na brak środków finansowych. Pół roku po tym fakcie Urząd Miasta wydał sumę ok. 100 - krotnie większą na napowietrzanie przesadzanie i reanimację (nieskuteczną) usychających drzew... Kolejny przykład wydatkowania z publicznych pieniędzy zbędnych kwot... Podobnie jak kolejne zbyteczne remonty kostki brukowej nieprzystosowanej do obciążeń zatrzymujących się autobusów - zamiast wykonania objazdów przez ul. Kalinowskiego i zgodnie z prawem przekształcenie ul. Lipowej / Rynek Kościuszki W DEPTAK.

        A potrzeba upominania się o oczywiste rozwiązania jak droga rowerowa świadczy o braku kompetencji osób odpowiedzialnych za planowanie infrastruktury (np. w skandalicznym przypadku modernizacji ulicy Elewatorskiej bez drogi rowerowej).

        SKŁADAM WNIOSEK:
        1. O POZOSTAWIENIE ZIELENI NA SKWERZE PRZY RATUSZU
        2. WYTYCZENIE DROGI ROWEROWEJ NA PLANOWANYM DEPTAKU.
        3.PROSZĘ O INFORMACJE, JAKIE EWENTUALNIE BYŁYBY KOSZTY USUNIĘCIA ZIELENI NA SKWERZE PRZY RATUSZU (wliczając opłaty za ich usunięcie według Rozporządzenia Ministra Środowiska - krzewy, drzewa są zdrowe i nie ma żadnej racjonalnej podstawy do ich usunięcia).

        STOWARZYSZENIA FEDERACJA ZIELONYCH W BIAŁYMSTOKU deklaruje wsparcie, pomoc i doradztwo w tej sprawie.

        Proszę o odpowiedź, kontakt i informację w sprawie sposobu wykorzystania wniosku.

        Zgodnie z Kodeksem Postępowania Administracyjnego zwracam się także o przekazanie niniejszego pisma do odpowiednich urzędów, osób i instytucji według kompetencji i właściwości.

        INTERNETOWA DYSKUSJA NA TEN TEMAT: np. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=52&w=21608025 i www.szukamypolski.com/forum/viewtopic.php?id=127&p=2
        bliższe informacje
        PREZES STOWARZYSZENIA FEDERACJA ZIELONYCH W BIAŁYMSTOKU RAFAŁ KOSNO
        SIEDZIBA: UL. RUMIANKOWA 14/4, 15 - 665 BIAŁYSTOK TEL. (085) 66 11 434, kom 0507 31 99 92
        BIURO: UL. RUMIANKOWA 20, 15 - 665 BIAŁYSTOK TEL. (085) 66 11 812 ("ZIELONY TELEFON FEDERACJI ZIELONYCH")
        E- MAIL: fzbialystok@wp.pl strony internetowe www.zieloni.w.pl www.abc-ekologii.w.pl www.fz-bialystok.w.pl
        www.natura-i-sztuka.w.pl www.slawni-wegetarianie.w.pl www.antykoncepcja-zwierzat.w.pl
        • lindow1 Re: CD: ŚREDNIOWIECZNI,ZAŚCIANKOWI WROGOWIE ZIELE 03.05.05, 10:43
          Brawo "prawdziwy zielony". Tylko nie nazwaj mnie "miejscowym", z całą resztą
          się zgadzam. Myślę, że zorganizujesz jakiś protest zbiorowy, może happening a
          może zorganizujesz obywatelskie nierposłuszeństwo przez nie dopuszczenie drwali
          do wycinki. Może nazwiska radnych-wieśniaków zdobędziesz, którzy zgodzili się
          na wycięcie zieleni. Olejemy ich w wyborach. A może po prostu Ci wieśniacy (
          chociaż Chwlibóg wygląda jak prawdziwy miastowy) zrezygnują z zamysłu. Skoro
          Nowy York ma w swoim centrum słynny Central Park i go hołubi, pieści, szanuje
          dlaczego w takim podbiałoruskim mieście Białystok , w jego centrum ma być jak
          na warszawskim Placu Zamkowym albo na rynku w Grodnie a nie w NY?
          • Gość: M Re: CD: ŚREDNIOWIECZNI,ZAŚCIANKOWI WROGOWIE ZIELE IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 03.05.05, 12:33
            alez my mamy zielen w centrum- liczne parki z plantami na czele. a tych, ktorzy
            sa za wycieciem drzew nienazywaj wiesniakami, ja jestem za a ze wsia niemam nic
            wspolnego. czy niemoze powstac w naszym miescie jeden plac z prawdziwego
            zdarzenia? rynek nadaje sie do tego idealnie.
    • ineess Re: Czy na skwerku przy ratuszu po raz ostatni... 02.05.05, 11:24
      Widzieliście te zdechłe tulipany na rondzie Lussy?
      To tak ma wyglądać pozostałość po skwerku?

      Z tego co pamiętam to kosztowały one miasto ok 30 000 zł w ubiegłym roku.
      Ile będzie kosztowała ta rabatka w tym sezonie? Może ktoś wie?
      • max39 Re: Czy na skwerku przy ratuszu po raz ostatni... 02.05.05, 15:24
        Jesli chodzi o rondo lussy to proponuje posadzic tam trawe i nie marnowac kasy
        na tulipany lepiej wydac kase na sygnalizacje swietlna , ktora jest bardzo
        potrzebna w tym miejscu w szczegolnosci pieszym.
        • Gość: koro Re: Czy na skwerku przy ratuszu po raz ostatni... IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 03.05.05, 09:32
          może być trawa, ale mogą też być wieloletnie rośliny ozdobne. w zeszłym roku
          podczas afery z ujawnieniem kosztów owej rabatki, jeden z miejscowych
          ogrodników powiedział w prasie, że jest gotów zrobić taki wielosezonowy klomb
          za ułamek tej sumy, która została wydana.
          gdyby wiceprezydent sawiscki był zainteresowany, to dysponuję nawet nazwiskiem
          i telefonem do owego pana ogrodnika.
          • anka1 Re: Brawo Obroncy zieleni ! 05.05.05, 17:45
            akcja z oklejeniem drzew na skwerku naprawde robi wrazenie !
            • Gość: koro Re: Brawo Obroncy zieleni ! IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 05.05.05, 19:15
              niedługo pojawi się kolejny przekaz
    • Gość: ... Re: Czy na skwerku przy ratuszu po raz ostatni... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.05.05, 03:29
      koro! opanuj się! Czy koniecznia musisz zaśmiecać nasze miasto? Pójdź do parku,
      usiądź na ławeczce, posłuchaj jak pięknie śpiewają ptaki. Popatrz jak zieleń
      budzi się z zimowego uśpienia, jak pięknie kwitną kwiaty, a drzewa i krzewy
      zaczynają nowy sezon. Przestań bawić się w herosa w stylu mrożkowego
      oportnisty. Przemysl przy okazji tych pięć słów:
      park jest parkiem, a rynek rynkiem!
      • ineess Re: Czy na skwerku przy ratuszu po raz ostatni... 08.05.05, 08:28
        Historie można tworzyć i odtwarzać.
        Najpierw wytniemy drzewa w centrum a potem zasiejemy trawę na dachu opery.
        Tak, tak... zielone miasto.
        Zielono Ci (Trzy kropeczki)?
        • Gość: koro Re: Czy na skwerku przy ratuszu po raz ostatni... IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 08.05.05, 09:18
          "park jest parkiem, a rynek rynkiem."
          kolego wysłałeś mnie do parku. byłem. nbardzo mi się tam podobało. teraz
          proponuję, abyś ty się przeszedł na rynek. ten przy kawaleryjskiej, na
          jurowieckiej lub madro.
          możesz też się wybrac na sienny. rynków ci u nas dostatek.


          • max39 Re: Czy na skwerku przy ratuszu po raz ostatni... 08.05.05, 09:25
            Ale nie o taki rynek chodzi , tylko o reprezentacyjny a takie sa w wielu
            miastach Polski .
            • Gość: koro Re: Czy na skwerku przy ratuszu po raz ostatni... IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 08.05.05, 09:42
              a ten rynek to co ma dokładnie reprezentować?
              w reprezentacji czego przeszkadzają drzewa?
              reklam na kamienicach odbudowanych w latach 50?
              biura orbisu i fotografa? domu towarowego? salonu big stara?
              a może chodzi o sznur samochodów jadących lipową? poziom hałasu w tym miejscu
              przekracza dopuszczalne normy o 17 decybeli.

              czy naprawdę nie można zacząć budowania deptaka od rozwiązań komunikacyjnych?
              zaprojektowania dróg omijających zamkniętą strefę? czy ktoś wie np. jak będą
              jeździły autobusy obecnie kursujące po lipowej? gdzie będą się zanjdowały
              parkingi, dla tych którzy chcą pójśc na ów reprezentacyjny rynek?
              czy ktoś to wie?
              niech powie!
              czy tworzenie reprezentacyjnego miejsca, robi się siekierą?
              • Gość: M Re: Czy na skwerku przy ratuszu po raz ostatni... IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 08.05.05, 11:27
                i to jest argument, a nie ratowanie "pieknej" przyrody w tym miejscu. miasto
                najpierw musi zamknac ruch samochodowy, oczywiscie wczesniej powinno
                przedstawic tego koncepcje.podobno zostal ogloszony przetarg na projekt
                zagospodarowania centrum (za ponad 200tys!!! czy to musi byc takie drogie? nasi
                studenci z pewnoscia zrobiliby to taniej i wcale nie gorzej, a przeciez po to
                placimy na nich podatki).
                • Gość: Z.P. Re: Czy na skwerku przy ratuszu po raz ostatni... IP: *.elpos.net / *.elpos.net 08.05.05, 12:15
                  Sądzac po efektach "odzielenienia" placu po drugiej stronie ratusza,
                  ubetonowienie skwerku może dać podobny efekt, czyli tchnienie martwoty.
              • Gość: Stefan Re: Czy na skwerku przy ratuszu po raz ostatni... IP: *.osiedle.net.pl 08.05.05, 12:54
                Koro z kim Ty rozmawiasz z ludzmi dla ktorych miasto to beton beton i jeszcze
                raz beton ktory powinien pokryc wszystkie trawniki - zeby bylo gdzie parkowac a
                drzewa to zbedny i brzydki dodatek.
                Ktos podal link do strony szukamy Polski - przeczytalem uwaznie artykul i
                zaciekawilo mnie jedno zdanie ze organizacje placu i deptaka powinno zostawic
                sie specjalistom... architektom... komu mamy to zostawiac dla Chwaliboga ktory
                najchetniej wycial by w centrum wszystkie drzewa w pien a ludzi ktorzy mysla
                inaczej niz on nazywa ograniczonymi? Cos tu chyba jest nie tak. Pomijajac
                nierealne i naciagane argumenty - a w rzeczywistosci ich brak to strona jest
                potwornie tendencyjna wystarczy przeczytac artykul o wyzszosci Lomzy nad
                Bialymstokiem albo afabet podlasia gdzie Maria Konopnicka jest zaliczona do
                podlasian (mi zawsze sie wydawalo ze suwalszczyzna to odrebny region) ale
                mniejsza o strone...
                Koro zapytales co ma rynek reprezentowac - jak to co betonowa pustynie z
                ogrodkami piwnymi gdzie bedziesz sobie siedzial pod parasolem i wdychal spaliny
                - bo tak robia "miastowi"
                Drzewa przeszkadzaja bo sa brzydkie trzeba bylo by je podlewac latem i grabic
                liscie jesienia a to dodatkowe koszty wiec lepiej od razu je wyciac potem nie
                bedzie problemow pomine fakt ze zaslaniaja reklamy a te sa w Białymstoku
                przeciez takie piekne; nie mozna tez zobaczyc pieknego budynku domu towarowego
                ktory ma tak piekna elewacje zreszta jak wszystkie budynki w tej okolicy
                Ktos zaraz napisze ze jak sie wytnie drzewa to wyremontuje sie tez elewacje ale
                ciekawe kto na to da pieniadze bo na pewno nie miasto poniewaz sa to prywatne
                budynki. Z Unii tez nic nie dostaniemy na rewitalizacje parkow i centrum bo po
                co przeciez mamy duzo pieniedzy i na wszystko starcza (po co brac przyklad z
                Czestochowy ktora dostala na rewitalizacje centrum i parkow niezla kase)
                Niestety nie mozna zaczac od konkretnej koncepcji i rozwiazan komunikacyjnych bo
                lepiej jest najpierw wszystko wyciac wtedy bedzie wszystko widac bedzie tak
                ladnie, betonowo, tak wielkomiejsko, a jak sie nie spodoba to posadzimy drzewa
                rosna przeciez tylko 50 lat wiec co to jest...
                Reasumujac nie ma jeszcze konkretnej koncepcji zagospodarowania tego miejsca i
                mam nadzieje ze nie wygra Miastoprojekt bo wtedy pozegnamy sie z zielenia w
                centrum a zafundowana zostanie nam betonowa pustynia jak przy fontannie. Mam
                nadzieje ze sie myle...
                • Gość: Aurinko Re: Czy na skwerku przy ratuszu po raz ostatni... IP: 195.205.3.* 08.05.05, 15:30
                  Faktycznie plac jest tak ogromny, ze bedzie to pustynia wieksza od Sahary. Skwer
                  jest bardzo potrzebny zwlaszcza wieczorami, jak ktos chce wypic piwo pod
                  chmurka. To tak prawie, jak na lonie natury, a do tego bezpiecznie. Moze
                  posadzmy drzewa tez przed palacem, bo kiedys tam rosly, a teraz jest betonowa
                  pustynia.
                  • Gość: Stefan Re: Czy na skwerku przy ratuszu po raz ostatni... IP: *.osiedle.net.pl 08.05.05, 15:41
                    A zebys wiedzial ze bedzie pustynia na ktorej nie bedzie nic po za ogrodkami
                    piwnymi wiec bedzie to samo co teraz tylko bez zieleni. Co do palacu to nie
                    jesli nie umiesz odroznic dziedzinca palacu od bezsensownie wybetonowanego placu
                    w centrum miasta to wspolczuje.
                    Wbrew pozorom ja nie jestem przeciwnikiem rynku w tym miejscu, jestem jedynie
                    przeciwnikiem wyciecia wszystkich drzew i wybetonowania calego skweru. Jesli
                    projekt bedzie zakladal pozostawienie drzew wzdluz spoldzielczej a w okresie
                    letnim na placu pojawia sie jakies kwiaty lub drzewa/zielen w doniczkach to
                    jestem za. Jesli zas powstanie placu ma polegac jedynie na wycieciu wszystkiego
                    w pien i wylozeniu granitowymi plytami to jestem calkowicie przeciwny bo to
                    niczemu nie bedzie sluzylo a z okolic stworzy architektonicznego potworka.
                    Zaczekamy na plany, zobaczymy.
                  • kamilar Re: Czy na skwerku przy ratuszu po raz ostatni... 08.05.05, 15:46
                    Z tym piwem pod chmurkąmasz racje, wytnijmy wszystkie parki w mieście, wtedy nie
                    będą mieli gdzie pić i problem alkoholizmu w narodzie zostanie rozwiązany, precz
                    z żulami!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1
                    • Gość: Stanisław Re: Czy na skwerku przy ratuszu po raz ostatni... IP: *.dip.t-dialin.net 08.05.05, 17:09
                      Ależ zamysł jest tu prostszy. Jeśli to dobre miejsce do picia piwa to potrzebne
                      są budy do ich sprzedaży. Nazwą to kulturalnym piciem przy stoliku, pod
                      parasolem i już nie podlegającym pod paragraf. Chodzi po prostu o robienie kasy
                      bo piwo z budki będzie droższe od tego kupowanego w sklepie.
                      Będą więc budy, muzyka z chrypiących głośników w celu przyciągnięcia kliętów i
                      kolorowe reklamy. Budy będą postawione ciasno bo wielu tam chce robić biznes,
                      będą ochroniarze by nie pojawił się menel z piwem w rękawie, będzie po miejsku.
                  • Gość: Z.P. Re: Czy na skwerku przy ratuszu po raz ostatni... IP: *.elpos.net / *.elpos.net 08.05.05, 18:57
                    No właśnie! Mamy przed pałacem super plac, po co więc obok betonować drugi?
                    • Gość: Stefan Re: Czy na skwerku przy ratuszu po raz ostatni... IP: *.osiedle.net.pl 08.05.05, 20:09
                      hm nie wiem czy to z zalozenia mial byc sarkazm czy tak myslisz na prawde ale
                      jest jedno ale:) pamietasz final WOSP-u? wtedy zniszczone zostaly parkany i
                      dopiero co odnowiona elewacja wg mnie akurat dziedziniec wewnetrzny palacu nie
                      jest najlepszym miejscem na organizowanie imprez masowych bo wladze miejskie nie
                      potrafia zapewnic dla palacu nalezytej ochrony a wydaje mi sie ze te miliony
                      ktore ida na jego remont nie powinny byc wywalane w bloto
                      • kamilar Re: Czy na skwerku przy ratuszu po raz ostatni... 08.05.05, 21:57
                        Więc można robiś imprezy na placu przed dramatycznym:)
                      • ineess Re: Czy na skwerku przy ratuszu po raz ostatni... 08.05.05, 23:21
                        Przypomniało mi się, że niedawno wybetonowano plac przed teatrem Węgierki.
                        Nie było komu podlewać róż?
                        • koczisss Re: Czy na skwerku przy ratuszu po raz ostatni... 08.05.05, 23:24
                          I bardzo dobrze, tak jak teraz jest, razem z fontanną, tzw. mokrą posadzką jest super.
                          A wcześniej co było??? Kwietniki z niby kwatami, chodnik z połamanymi krzywymi kostkami, a tak jest całkiem ładny palcych, z ławeczkami wsród drzew otaczających z dwóch stron:))))
              • max39 Re: Czy na skwerku przy ratuszu po raz ostatni... 08.05.05, 20:27
                Gość portalu: koro napisał(a):

                > a ten rynek to co ma dokładnie reprezentować?
                > w reprezentacji czego przeszkadzają drzewa?
                > reklam na kamienicach odbudowanych w latach 50?
                > biura orbisu i fotografa? domu towarowego? salonu big stara?
                > a może chodzi o sznur samochodów jadących lipową? poziom hałasu w tym miejscu
                > przekracza dopuszczalne normy o 17 decybeli.
                >
                > czy naprawdę nie można zacząć budowania deptaka od rozwiązań komunikacyjnych?
                > zaprojektowania dróg omijających zamkniętą strefę? czy ktoś wie np. jak będą
                > jeździły autobusy obecnie kursujące po lipowej? gdzie będą się zanjdowały
                > parkingi, dla tych którzy chcą pójśc na ów reprezentacyjny rynek?
                > czy ktoś to wie?
                > niech powie!
                > czy tworzenie reprezentacyjnego miejsca, robi się siekierą?

                Ratusz bedzie zdecydowanie lepiej wygladal po wycieciu tego mini buszu , oraz
                wlasnie kamienice z lat 50 tych , poniewaz jak na okres w ktorym powstaly sa
                calkiem ladne .Lipowa i Rynek Kosciuszki sa glosne z powodu nawierzchni z
                kamiennej kostki , oraz duzego ruchu samochodow .Wiec trzeba zrobic tam deptak .
                Dobre z ta siekiera , tylko ze siekier nie uzywa sie juz od dawna do wycinania
                drzew , szczegolnie w miescie.Miasto to nie tylko parki i skwerki , ale tez i
                place , ktorych mamy zbyt malo.
                • Gość: Z.P. Re: Czy na skwerku przy ratuszu po raz ostatni... IP: *.elpos.net / *.elpos.net 08.05.05, 21:54
                  A co z tym placem na Rynku Siennym?
                • ineess Re: Czy na skwerku przy ratuszu po raz ostatni... 08.05.05, 23:24
                  >wlasnie kamienice z lat 50 tych , poniewaz jak na okres w ktorym powstaly sa
                  >calkiem ladne

                  Przejdź się zaułkami Warszawskiej a znajdziesz znacznie ciekawsze obiekty niż
                  owe "całkiem ładne" kamiennice z lat 50.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka