Dodaj do ulubionych

CZY JEZUS MOŻE ZMIENIĆ NASZE ŻYCIE ???

IP: *.on.planeta / 1.0.0.* 30.06.02, 18:53
NO WŁAŚNIE, CO WY O TYM MYŚLICIE, CHCIAŁBYM POKLIKAĆ, POWYMIENIAĆ OPINIE I W
OGÓLE PEZECZYTAĆ WASZE ZDANIE NA TEN TEMAT, CO MACIE DO POWIEDZENIA. A MOŻE W
CZYIMŚ ŻYCIU PAN ZMIENIŁ KIERUNEK...
PISZCIE O WASZEJ POSTAWIE WOBEC NAJWYŻSZEGO, MOŻE KTOŚ DA ŚWIADECTWO, KTÓRE
POMOŻE INNYM...??? RYBILUDŹ:)))
Obserwuj wątek
    • a_g Re: CZY JEZUS MOŻE ZMIENIĆ NASZE ŻYCIE ??? 30.06.02, 20:44
      Co rozumiesz pod słowem zmienić? I kto to miałby oceniać? A co z tymi, którzy
      mają wątpliwości?

      ag
      • Gość: ryba Re: CZY JEZUS MOŻE ZMIENIĆ NASZE ŻYCIE ??? IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 01.07.02, 23:07
        ty sama - obserwujesz przecież co się dzieje w twoim ogródku
    • Gość: ania Re: CZY JEZUS MOŻE ZMIENIĆ NASZE ŻYCIE ??? IP: *.man.bialystok.pl 30.06.02, 22:09
      Dla tych wątpiących polecam książkę(książeczkę), która ostatnio zupełnie
      przypadkowo wpadła mi w ręce. Tytuł "Pozwólcie ogarnąć się miłością" autor:
      Anna. Tak po prostu Anna. Książeczka do nabycia w księgarniach katolickich, np.
      przy kinie TON. Ta książeczka własnie odmieniła moje życie, uświadomiłam sobie
      jak wielką miłością darzy mnie Jezus Chrystus i jak ja bardzo tego nie
      dostrzegam i nie doceniam. Dodam jeszcze, że ta ksiązeczka to dokładne zapiski
      słów PAna Jezusa skierowanych do Anny - osoby, która ponoć jeszcze żyje i
      której objawia się Jezus Chrystus. Na początku podeszłam do nie trochę
      sceptycznie, ale po przeczytaniu kilkunastu stron doszłam do wniosku, że to nie
      mogą być słowa zwykłego człowieka. Napisane jest to tak, jakby Pan Jezus
      wyjaśniał człowiekowi dlaczego zsyła na nas różne rzeczy, cierpienia itd., a
      także jak bardzo pragnie być naszym Przyjacielem oraz jak wielkie i
      niewyobrażlne jest jego Miłosierdzie i wola wybaczania nam naszych grzechów. To
      tyle.
      Dodam dla tych, którzy czytają to z przekąsem na twarzy, iż nie jestem osobą
      ani starą, ani zdewociałą ani wielbicielką Radia Maryja (choć wileką
      wielbicielką Matki Boskiej). Ci co sięgną po tą książeczkę zrozumieją...
      pozdrawiam i zachęcam do lektury.

      P.S. Przypomniało mi sie jeszcze, że książka pt. "Winnica Padre Pio" wywarła
      również na mnie przeogromne wrażenie. Tysiące ludzi nawróciło się po tym jak
      mieli kotakt z tym wyniesionym na ołtarze niedawno Świętym. To po prostu
      niesamowite co Ojciec Pio potrafił zrobić z niedowiarkami. Książka napisana
      jest wspaniałym językiem, czyta się szybko i zapartym tchem. Opisuje konkretne
      zdarzenia jakie miały miejsce w obecności cudownego (bo taki właśnie BYŁ) Ojca
      Pio.

      P.S.2 I już na koniec absolutnie kwoli jasności nie jestem właścicielką żadnej
      księgarni:):)
      • Gość: Spec Re: CZY JEZUS MOŻE ZMIENIĆ NASZE ŻYCIE ??? IP: *.fibercitynetworks.net 01.07.02, 22:19
        > P.S. Przypomniało mi sie jeszcze, że książka pt.
        "Winnica Padre Pio" wywarła
        > również na mnie przeogromne wrażenie. Tysiące ludzi
        nawróciło się po tym jak
        > mieli kotakt z tym wyniesionym na ołtarze niedawno
        Świętym. To po prostu
        > niesamowite co Ojciec Pio potrafił zrobić z
        niedowiarkami. Książka napisana
        > jest wspaniałym językiem, czyta się szybko i zapartym
        tchem. Opisuje konkretne
        > zdarzenia jakie miały miejsce w obecności cudownego (bo
        taki właśnie BYŁ) Ojca
        > Pio.

        Pewiem doktor badal stygamtykow latami. Pierwotnie mieli
        oni rany na dloniach ale w XX wieku udowodniono
        (spostrzezono) ze Jezus przypity do krzyza przez dlonie
        po prostu "urwalby sie" z krzyza gdyz niczyje dlonie nie
        utrzymaja ciezaru ciala. Od tego czasu stygmaty zaczely
        pojawiac sie na nadgarstach.
        Byl na ten temat fajny artykul w ktorejs z gazet (i na
        necie). Szczegolnie przypodobal mi sie zyjacy stygmatyk -
        ksiadz ze stanu Virginia, ktory jest rowniez miestrzem w
        ksiedze Guinessa w dziedzinie najdluzsza jazda
        rollercoasterem bez przerwy.
    • ormond Re: CZY JEZUS MOŻE ZMIENIĆ NASZE ŻYCIE ??? 01.07.02, 01:05
      Moze, ale to Ty musisz mu w tym pomoc.
    • Gość: Akir Re: CZY JEZUS MOŻE ZMIENIĆ NASZE ŻYCIE ??? IP: 212.160.130.* 01.07.02, 09:30
      Jak na razie mam z Nim dobry układ, ja nie zamęczam go głupotami, a on się nie
      wtrąca w moje sprawy. Dzięki czemu żyję spokojnym , szczęśliwym ciekawym i
      wartościowym życiem.
      Oczywiście Jezus może zmienić moje życie, ale dzięki mu za to że tego nie robi.
      • marat_ Do RYBY i ani 01.07.02, 10:59
        Do RYBY
        Jeżeli już masz kontakt z Bogiem, to staraj się tego nie rozgłaszać, żeby ktoś
        o Tobie nie pomyślał, że robisz to na pokaz. I bardzo Cię proszę, nie zachowuj
        się jak Świadek Jehowy, który trąbi dookoła i namawia do swojej, jedynej
        właściwej opcji. A najwłaściwszym miejscem na takie tematy są spotkania w
        kościele, w tych, jak to niektórzy mówią, "kółkach wzajemnej adoracji".
        Klerykalizmu jest dość w codziennym życiu i nie wydaje się, żeby tu był
        potrzebny, co widać z powyższych postów.
        A poza tym tu się mówi o sprawach i uczuciach realnych: o przyjaźni, alkoholu,
        podróżach, mężczyznach i kobietach, o seksie, dobrej zabawie i w tym guście. A
        o sprawach enigmatycznych i zbyt "uduchowionych" możesz porozmawiać w
        kościele, co na pewno spotka się z dużym zainteresowaniem. Tutaj raczej nie.

        Do Ani
        Piszesz: "cudownego ..... Ojca Pio."
        Podobno katolicyzm jest monoteistyczny. Jak w takim razie nazwać ten tabun
        świętych do których modlą się wierni? Półbogowie? I ile w końcu jest tych
        bogów?
        I w końcu do kogo tak naprawdę się modlisz: do Boga czy do człowieka?
        • ralston Re: Do RYBY i ani 01.07.02, 11:04
          To jest w końcu demokracja? Czy nie? Bo wydaje mi się, że każdy może pisać o
          tym, co go interesuje i pytać, jeśli jest ciekawy...
          • marat_ Do Ralsa 01.07.02, 11:18
            ralston napisał(a):

            > To jest w końcu demokracja? Czy nie? Bo wydaje mi się, że każdy może pisać o
            > tym, co go interesuje i pytać, jeśli jest ciekawy...

            Oczywiście demokracja jest. Podział Forum na działy tematyczne też jest. Co
            będzie dobre na forum towarzyskim, to całkowicie się nie sprawdzi na religijnym.
            Forum białostockie jest świetnym, żartobliwym i dość luźnym forum towarzyskim i
            dlatego ten wątek, z założenia dość "ciężki" wydaje mi się umieszczony w
            niewłaściwym miejscu.
            Już całkowicie pomijalną sprawą wydaje się jego odcień "misjonarski"...

            • ralston Re: Do Ralsa 01.07.02, 11:23
              marat_ napisał(a):

              > ralston napisał(a):
              >
              > > To jest w końcu demokracja? Czy nie? Bo wydaje mi się, że każdy może pisać
              > o
              > > tym, co go interesuje i pytać, jeśli jest ciekawy...
              >
              > Oczywiście demokracja jest. Podział Forum na działy tematyczne też jest. Co
              > będzie dobre na forum towarzyskim, to całkowicie się nie sprawdzi na religijnym
              > .
              > Forum białostockie jest świetnym, żartobliwym i dość luźnym forum towarzyskim i
              >
              > dlatego ten wątek, z założenia dość "ciężki" wydaje mi się umieszczony w
              > niewłaściwym miejscu.
              > Już całkowicie pomijalną sprawą wydaje się jego odcień "misjonarski"...
              >

              Hmmm... no właśnie - nigdzie nie znalazłem forum misyjnego...
              • marat_ Re: Do Ralsa 01.07.02, 11:30
                ralston napisał(a):

                >
                > Hmmm... no właśnie - nigdzie nie znalazłem forum misyjnego...

                Jak chcesz, to Cię nawrócę. Tylko przynieś zgrzewkę Żywca i możemy zaczynać...

                • ralston Re: Do Ralsa 01.07.02, 11:44
                  Osobiście wolę Warkę... Może być?
                  • marat_ Re: Do Ralsa 01.07.02, 11:51
                    Pasuje...
                    To kiedy i pod którym kościołem?...
                    • ralston Re: Do Ralsa 01.07.02, 11:55
                      Marat - a ustawa?
                      • marat_ Re: Do Ralsa 01.07.02, 11:58
                        Jak ustawa? O niesprzedawaniu alkoholu nieletnim?
                        Chyba już nas nie obowiązuje... :)))
                        • a_g Re: Do Ralsa 01.07.02, 12:03
                          marat_ napisał(a):

                          > Jak ustawa? O niesprzedawaniu alkoholu nieletnim?
                          > Chyba już nas nie obowiązuje... :)))

                          a o przeciwdziałaniu alkoholizmowi? Hi, hi?
                        • sluggard Re: Do Ralsa 01.07.02, 12:22
                          > Jak ustawa? O niesprzedawaniu alkoholu nieletnim?
                          > Chyba już nas nie obowiązuje... :)))

                          O niespożywaniu alkoholu w miejscach publicznych... chyba?!
            • Gość: ry Re: Do Ralsa IP: *.Oxford.caffe.pl 03.07.02, 18:06
            • Gość: ryba Re: Do Ralsa IP: *.Oxford.caffe.pl 03.07.02, 18:07
              Nikt nikogo nie zmusza do rozmowy. Z drugiej strony nie wiem co jest takiego
              twoim zdaniem markotnego i poważnego w tym temacie? Chętnie przeczytam:))
              na ra
        • Gość: ania Re: Do RYBY i ani IP: 212.33.82.* 01.07.02, 12:47
          > Do Ani
          > Piszesz: "cudownego ..... Ojca Pio."
          > Podobno katolicyzm jest monoteistyczny. Jak w takim razie nazwać ten tabun
          > świętych do których modlą się wierni? Półbogowie? I ile w końcu jest tych
          > bogów?
          > I w końcu do kogo tak naprawdę się modlisz: do Boga czy do człowieka?

          Już odpowiadam
          1. Bóg jest tylko jeden.
          2. W modlitwach do Świętych, a także w Modlitwie do Matki Bożej jest zawsze
          prośba o orędownictwo i wstawiennictwo u Boga, o uproszenie łask. Nie modlimy się
          do Nich jak do Boga. Odsyłam do słów modlitwy "Zdrowaś Marjo .... módl się za
          nami grzesznymi ...".
          3. Modlę się do Boga...który stał się człowiekiem po to, aby nas zbawić i który
          obiecał nam życie wieczne.
          4. I na koniec jedna uwaga - odnoszę się do postów poniżej - skoro nieodpowiada
          wam ten wątek to po prostu z niego zrezygnujcie. Czy zawsze trzeba dyskutować o
          rzeczach łatwych i przyziemnych.
          • marat_ Re: Do ani 01.07.02, 13:14
            Gość portalu: ania napisał(a):

            > > Do Ani
            > > Piszesz: "cudownego ..... Ojca Pio."
            > > Podobno katolicyzm jest monoteistyczny. Jak w takim razie nazwać ten tabun
            >
            > > świętych do których modlą się wierni? Półbogowie? I ile w końcu jest tych
            > > bogów?
            > > I w końcu do kogo tak naprawdę się modlisz: do Boga czy do człowieka?
            >
            > Już odpowiadam
            > 1. Bóg jest tylko jeden.
            > 2. W modlitwach do Świętych, a także w Modlitwie do Matki Bożej jest zawsze
            > prośba o orędownictwo i wstawiennictwo u Boga, o uproszenie łask. Nie modlimy s
            > ię
            > do Nich jak do Boga. Odsyłam do słów modlitwy "Zdrowaś Marjo .... módl się za
            > nami grzesznymi ...".
            > 3. Modlę się do Boga...który stał się człowiekiem po to, aby nas zbawić i który
            >
            > obiecał nam życie wieczne.
            > 4. I na koniec jedna uwaga - odnoszę się do postów poniżej - skoro nieodpowiada
            >
            > wam ten wątek to po prostu z niego zrezygnujcie. Czy zawsze trzeba dyskutować o
            >
            > rzeczach łatwych i przyziemnych.

            Tak tak, wszystko jest tak, jak napisałaś. Prawdy wiary, dogmaty itp. założenia
            są teoretycznie z pozoru nie do zbicia. Ale wystarczy trochę podłubać i się
            sypie. Nikt nie potrafi zliczyć, ile ludzi Kościół spalił na stosie w obronie
            swojego podstawowego dogmatu o kręceniu się Wszechświata wokół Ziemi.
            I co?
            Pomyłeczka, kochana, pomyłeczka...
            O ile można nazwać pomyłką śmierć ludzką...

            • Gość: ania do Marata IP: 212.33.82.* 01.07.02, 14:31
              marat_ napisał(a):
              > Tak tak, wszystko jest tak, jak napisałaś. Prawdy wiary, dogmaty itp. założenia
              > są teoretycznie z pozoru nie do zbicia. Ale wystarczy trochę podłubać i się
              > sypie. Nikt nie potrafi zliczyć, ile ludzi Kościół spalił na stosie w obronie
              > swojego podstawowego dogmatu o kręceniu się Wszechświata wokół Ziemi.
              > I co?
              > Pomyłeczka, kochana, pomyłeczka...
              > O ile można nazwać pomyłką śmierć ludzką...


              Za przeproszeniem co nazywasz pomyłeczką? Błędy ludzi, księzy, kleru na
              przestrzeni wieków? Bo jeżeli tak to się z Tobą w 100% zgadzam - było ich
              mnóstwo. Kościół jako instytucja pozostawia bardzo, bardzo wiele do życzenia. Ale
              ja na szczęście nie w księży i kościół (przez małe "k") wierzę tylko w Boga.I nie
              dla księdza do kościoła chodzę. Trzeba rozumieć co ważnego ma miejsce w czasie
              Mszy Św. I wiesz co Marat - na koniec chce Ci powiedzieć, że nie każdy człowiek,
              który mówi o swojej wierze i Bogu musi być odrazu nawiedzony lub zdewociały. Ja
              przynajmniej za taką się nie uważam. Moze gdybyś był chociaż odrobine mniej
              sceptycznie nastawiony do tego tematu to też odkrył byś, że prwadziwa wiara daje
              ogromną radość, poczucie bezpieczeństwa i spokój wewnętrzny. Polecam lekturki
              wcześniej zaproponowane.
              To tyle, spadam bo już pewnie na mnie krzyżyk postawiłeś. Pozdrawiam.


              • Gość: ryba Re: do Marata IP: *.Oxford.caffe.pl 03.07.02, 18:14
                Dlaczego podstawowym argumentem ludzi przeciwko wierze jest błędne zachowanie
                innych ludzi?? Tak łatwo jest powiedzieć, że buddyzm jest agresywny - bo jacyś
                buddyści wysadzili przedszkole w powietrze. Patrzmy lepiej na to, że jest ktoś,
                kto poświęcił za nas życie i tyle sie nacierpiał. Też kiedyś byłem sceptyczny,
                miałem tyle argumentów. Teraz mogę je wszystkie wyrzucić do kosza. Wiem, że zło
                pochodzi od ludzi i ludzie za nie odpowiadają. On już odpowiedział za zło - i
                to nie swoje, ale nasze...
        • Gość: ryba Re: Do RYBY i ani IP: *.Oxford.caffe.pl 03.07.02, 18:04
          Właśnie w tym rzecz.Czy uwarzasz, że krycie sie ze swoją wierą i z tą radością,
          że się poznało Pana to jest to, co powinien robić Chrześcijanin?
      • Gość: ryba Re: CZY JEZUS MOŻE ZMIENIĆ NASZE ŻYCIE ??? IP: *.Oxford.caffe.pl 03.07.02, 18:01
        kiedyś słyszałem coś bardzo mądrego -
        " nie przeszkadzaj Bogu w jego planach " co ty na to??
    • sluggard Re: CZY JEZUS MOŻE ZMIENIĆ NASZE ŻYCIE ??? 01.07.02, 12:25
      Bardzo mi się podobało jak cała drużyna Brazylii już po wygranym finale
      uklękła wokół środka boiska i podziękowała Bogu za zwycięstwo. Niektórzy mieli
      na koszulkach napis "100% Jezus" - odnieśli ogromny sukces i uważają, że
      zawdzięczają go Bogu.
      • Gość: habitus Re: CZY JEZUS MOŻE ZMIENIĆ NASZE ŻYCIE ??? IP: *.zigzag.pl 01.07.02, 14:57
        Dlaczego ma zmieniać? Czy nie lepiej, bardziej po bożemu byłoby przyjąć to
        życie jakie dostaliśmy? Mamy się czegoś nauczyć, więc okażmy wdzięczność za
        lekcję jaką nam zesłano. W każdym momencie mam przekonanie, że to co mnie
        spotyka jest dla mnie najlepsze, dobrze obmyślone. Może mi się czasami nie
        podobać to, co mnie spotyka, bo nie widzę całego prezentu tylko np. brudne
        opakowanie lub, przeciwnie,podoba mi się, bo widzę złotą wstążeczkę. Zawsze
        sobie potarzam: Czas pokaże...Ludzie, zaufania trochę! I cierpliwości.
        Pozdrowienia i ucałowania.
        • Gość: ryba Re: CZY JEZUS MOŻE ZMIENIĆ NASZE ŻYCIE ??? IP: *.Oxford.caffe.pl 06.07.02, 17:43
          CHYBA NIE DO KOŃCA SIE ZROZUMIELIŚMY. WŁAŚNIE O ZAUFANIE MI CHODZI. O TO, ABY
          POWIERZYĆ SWIJE ŻYCIE JEMU, BO ON WIE CO DLA NAS NAJLEPSZE. I WPEŁNI ZGADZAM
          SIE Z TĄ WSTĄŻECZKĄ I Z TYM BRUDNYM PAPIEREM - BO CZASEM POD TŁUSTYM PAPIEREM
          KRYJE SIE CZADOWY PREZENT:))))))
          RYBAS
      • Gość: habitus Re: CZY JEZUS MOŻE ZMIENIĆ NASZE ŻYCIE ??? IP: *.zigzag.pl 01.07.02, 15:04
        Przypomniała mi się dykteryjka. Mój syn siedział w internecie, żeby sobie
        wyszukać coś do referatu z biologii. I co wpisał "dezoksyrybonukleinowy +
        zygota" ładował mu się portal www.Jezus.pl.
        Zwabiły mnie jęki sprzed komputera: O Matko! Znowu ten Jezus! No nie napiszę
        tego referatu...
        • Gość: lebster Re: CZY JEZUS MOŻE ZMIENIĆ NASZE ŻYCIE ??? IP: *.duna.pl / 192.168.3.* 01.07.02, 22:26
          jesli, bog istnieje, to kosciol to nie zdrowa narosl na jego kulcie!!! to jest
          aberracja i pomieszanie najplytszych interesow z wizja boga!! jesli istnieje!!
          poza tym wydaje mi sie ze dyskutowac o bogu nie ma sensu bo nie jest to
          kwestia rozumu ale wiary!! osobiscie bardzo w boga wierzylem ale przestalem i
          jestem co najmniej agnostykiem, a co najwyzej ateista! jezus nie zmieni naszego
          zycia bo sie nie tu gdzie trzeba modlicie!!! i jeszcze powiem tylko tyle, ze
          kazda religia to jest czysty wymysl bardzo sprytnego czlowieka, ktory tak
          potrafil zmanipulowac strachem ludzkim ze stworzyl wizje boga i jego prawa dla
          swoich korzysci!! zauwazcie ze kaplani zawsze zajmuja uprzywilejowana pozycje.
          pozdro!!
          • Gość: ryba Re: CZY JEZUS MOŻE ZMIENIĆ NASZE ŻYCIE ??? IP: *.Oxford.caffe.pl 03.07.02, 18:19
            A JEDNAK CHYBA COŚ W TOBIE SIĘ ŻARZY??!!! SKĄD WIESZ, GDZIE TRZEBA SIĘ MODLIĆ
            I JEŻELI - TO NAM NAPISZ. DO ZOBACZYSKA RYBA
            • Gość: lebster Re: CZY JEZUS MOŻE ZMIENIĆ NASZE ŻYCIE ??? IP: *.duna.pl / 192.168.3.* 03.07.02, 23:24
              jesli sie modlic to do samej isyoty czyli boga(o ile istnieje), a nie czegostam
              posredniego!!! swiat boski to nie rynek nikt u boga czegos nie zalatwi!!!
              • Gość: RYBA Re: CZY JEZUS MOŻE ZMIENIĆ NASZE ŻYCIE ??? IP: *.Oxford.caffe.pl 06.07.02, 17:47
                MASZ MOJĄ PŁETWĘ POPARCIA
        • Gość: ludzik Re: CZY JEZUS MOŻE ZMIENIĆ NASZE ŻYCIE ??? IP: 217.97.164.* 01.07.02, 23:34
          a ja zawsze mowie o matko znowu te pornole (zawsze gdy wpisuje pojecia z
          chemii), wiec Jezus chyba jest lepszy
          • Gość: lebster Re: CZY JEZUS MOŻE ZMIENIĆ NASZE ŻYCIE ??? IP: *.duna.pl / 192.168.3.* 01.07.02, 23:57
            jak dla kogo
            • Gość: ludzik Re: CZY JEZUS MOŻE ZMIENIĆ NASZE ŻYCIE ??? IP: 217.97.164.* 02.07.02, 00:06
              zboczencow nie klasyfikuję
              • Gość: lebster Re: CZY JEZUS MOŻE ZMIENIĆ NASZE ŻYCIE ??? IP: *.duna.pl / 192.168.3.* 02.07.02, 11:49
                rozumiem twoja mysl: jeden bog, jedna wiara jedynie prwadziwa! tego sie trzymaj
                stary tego sie trzymaj!! na pewno bedziesz zbawiony!
                • Gość: ludzik Re: CZY JEZUS MOŻE ZMIENIĆ NASZE ŻYCIE ??? IP: 217.97.164.* 02.07.02, 12:25
                  a ja nie rozumiem twojego postu, jaki to ma zwiazek z tym co wczesniej zostalo
                  przez mnie napisane
                  • Gość: lebster Re: CZY JEZUS MOŻE ZMIENIĆ NASZE ŻYCIE ??? IP: *.duna.pl / 192.168.3.* 02.07.02, 15:11
                    haha,mniejszy lub wiekszy, kto to wie?? a z reszta mniejsza o to!!!
          • cavafis47 Czemu tylko Jezus.... 02.07.02, 00:26
            .... czy tylko Jezus moze wplynac na zmiane czyjegos zycia? Czemu nie Allah,
            Manitou, Zeus, Ra lub Budha? Czemu nie matka lub ojciec? Czemu nie milosc (lub
            jej brak) do kogos innego, milosc do bliznich, milosc natury? Czemu nie
            pieniadze (lub ich brak), dobra praca (lub jej brak) lub wladza? Czemu nie
            ksiazka, narkotyki lub szczesliwy przypadek???????
            Cokolwiek badz moze wplynac na zmiane zycia kazdego z nas - wiec wlasnie czemu
            Jezus? Prosze mnie zle nie zrozumiec - jesli ktos uwaza ze to slowa i czyny
            Jezusa zmienily jego/jej zycie na lepsze to wspaniale.... ale.... jesli ja
            powiem ze podroz w pewno miejsce, lub ja sam bez pomocy supermana w niebie
            zmienilem swoje zycie to czy to bedzie mialo takie samo znaczenie? Obawiam sie
            ze dla wielu ludzi niestety nie.... Przyjecie ze to Jezus, jako bostwo
            chrzescijanskie, zmienilo czyjes zycie moze miec niespodziewane konsekwencje -
            mialem nieprzyjemnosc poznac ludzi ktorzy rzeczywiscie pod wplywem religii sie
            zmienili - przestali pic, zaczeli chodzic do kosciola, przestali bic swoje zony
            i dzieci ... i ... uwazaja sie za zbawionych, nowo narodzonych w Bogu i przez
            to odrzucaja tych ktorzy nie sa, tych ktorzy wyznaja inna religie lub zyja
            niezgodnie z zalozeniami ICH religii, (co gorsze - probuja tez innych
            nawracac.....). Bylo by chyba lepiej aby kazdy z nas mogl spojrzec na siebie i
            poprzez wlasna wole zmienic to co powinnien a nie oczekiwac pomocy ze strony
            Jezusa (jak rowniez nagrody za zycie zgodnie z dogmatami tej wlasnie JEDYNEJ
            religii)
            • marat_ Do religijnej Ani od Marata 02.07.02, 12:29
              Ania napisała:
              Za przeproszeniem co nazywasz pomyłeczką? Błędy ludzi, księzy, kleru na
              przestrzeni wieków? Bo jeżeli tak to się z Tobą w 100% zgadzam - było ich
              mnóstwo. Kościół jako instytucja pozostawia bardzo, bardzo wiele do życzenia.
              Ale
              ja na szczęście nie w księży i kościół (przez małe "k") wierzę tylko w Boga.I
              nie
              dla księdza do kościoła chodzę. Trzeba rozumieć co ważnego ma miejsce w czasie
              Mszy Św. I wiesz co Marat - na koniec chce Ci powiedzieć, że nie każdy
              człowiek,
              który mówi o swojej wierze i Bogu musi być odrazu nawiedzony lub zdewociały. Ja
              przynajmniej za taką się nie uważam. Moze gdybyś był chociaż odrobine mniej
              sceptycznie nastawiony do tego tematu to też odkrył byś, że prwadziwa wiara
              daje
              ogromną radość, poczucie bezpieczeństwa i spokój wewnętrzny. Polecam lekturki
              wcześniej zaproponowane.
              To tyle, spadam bo już pewnie na mnie krzyżyk postawiłeś. Pozdrawiam.

              Marat:
              Tak już ten świat jest urządzony, że małe grupki rządzą całymi masami. Rządzą
              rządy, partie, organizacje itp. Rządzą siłą lub ideologią. Ale ideologie nie są
              uniwersalne. Są adresowane do określonych społeczności.
              Taką właśnie rządzącą grupką jest hierarchia kościelna sprawująca władzę nad
              wiernymi. Jej ideologią jest Ewangelia. A społeczność do której jest
              adresowana, to ludzie często zagubieni, nie potrafiący odnaleźć się w życiu,
              niepewni swego losu, potrzebujący kogoś, kto im powie: Idźcie tędy! Produkt,
              który oferuje kler, trafia na podatny grunt. Żyjcie biednie i z wyrzeczeniami,
              ale czeka was za to nagroda po śmierci! To dlatego, szanowna Aniu, kościół jest
              w zaniku w bogatych krajach. Tam po prostu nie ma sfery zagubienia i ubóstwa!
              Porozmawiaj z tamtymi ludzmi, a dojdziesz do wniosku, że stracił na tym tylko
              tamtejszy kler.
              Piszesz: co ważnego ma miejsce w czasie Mszy Św. Być może są tam ważne rzeczy,
              ale nie dla Boga. Powód jest prosty: Bóg nie ma o tym co tam się dzieje
              zielonego pojęcia! Cały obrządek mszy od A do Z wymyślili ludzie w pierwszych
              wiekach chrześcijaństwa. Z symboliką, na pamiątkę, ale TYLKO LUDZIE! Ale ta
              cała mistyka jest potrzebna ludziom potrzebującym kontaktu z Bogiem. Właściwe
              ziarno na właściwy grunt...
              I jeszcze jedno. Jak to często z rządami bywa, rządzący uważają, że zasady
              dotyczą poddanych, a nie ich samych. Przypatrz się na plebanie wyższe od
              kościołow, limuzyny księży, wystawny tryb życia, także seksualnego i porównaj
              prezentowane przez nich skromność, czystość i ubóstwo ze słowami Ewangelii...
              Krzyżyka na Tobie nie postawiłem. Sama go na sobie postawiłaś...
              • Gość: Ania Oo religijnej Ani od wątpiącego Marata IP: 212.33.82.* 02.07.02, 17:11
                > Marat:
                > Tak już ten świat jest urządzony, że małe grupki rządzą całymi masami. Rządzą
                > rządy, partie, organizacje itp. Rządzą siłą lub ideologią. Ale ideologie nie są
                >
                > uniwersalne. Są adresowane do określonych społeczności.
                > Taką właśnie rządzącą grupką jest hierarchia kościelna sprawująca władzę nad
                > wiernymi. Jej ideologią jest Ewangelia. A społeczność do której jest
                > adresowana, to ludzie często zagubieni, nie potrafiący odnaleźć się w życiu,
                > niepewni swego losu, potrzebujący kogoś, kto im powie: Idźcie tędy! Produkt,
                > który oferuje kler, trafia na podatny grunt. Żyjcie biednie i z wyrzeczeniami,
                > ale czeka was za to nagroda po śmierci! To dlatego, szanowna Aniu, kościół jest
                >
                > w zaniku w bogatych krajach. Tam po prostu nie ma sfery zagubienia i ubóstwa!
                > Porozmawiaj z tamtymi ludzmi, a dojdziesz do wniosku, że stracił na tym tylko
                > tamtejszy kler.
                > Piszesz: co ważnego ma miejsce w czasie Mszy Św. Być może są tam ważne rzeczy,
                > ale nie dla Boga. Powód jest prosty: Bóg nie ma o tym co tam się dzieje
                > zielonego pojęcia! Cały obrządek mszy od A do Z wymyślili ludzie w pierwszych
                > wiekach chrześcijaństwa. Z symboliką, na pamiątkę, ale TYLKO LUDZIE! Ale ta
                > cała mistyka jest potrzebna ludziom potrzebującym kontaktu z Bogiem. Właściwe
                > ziarno na właściwy grunt...
                > I jeszcze jedno. Jak to często z rządami bywa, rządzący uważają, że zasady
                > dotyczą poddanych, a nie ich samych. Przypatrz się na plebanie wyższe od
                > kościołow, limuzyny księży, wystawny tryb życia, także seksualnego i porównaj
                > prezentowane przez nich skromność, czystość i ubóstwo ze słowami Ewangelii...
                > Krzyżyka na Tobie nie postawiłem. Sama go na sobie postawiłaś...

                Coś mi się wydaje, że kompletnie się nie zrozumieliśmy. Sprowadziłeś wszystko do
                jedej wielkiej krytyki kościoła. Jeszcze raz podkreślam, że gdybym w kościół
                wierzyła, a nie w Boga to pewnie byłabym wielką bezbożnicą. Mówiłam wcześniej że
                kościół to TYLKO ludzie. Jeśli chodzi o księży, którzy nie żyją tak, jak stan
                duchowieństwa ich do tego zobowiązuje to nie nam ich oceniać. Oni zostaną
                podwójnie przez Boga ocenieni - kto więcej dostał, od tego więcej się wymaga
                (oczywiście w sensie duchowym w tym wypadku).
                Tak sie składa, że jestem osobą, która sporo jeżdzi po świecie i która ma sporo
                przyjaciół za granicą ( i nie sa to ludzie z tzw. kółek różańcowych)i pozwolę
                sobie absolutnie się z Tobą nie zgodzić. Wielu z nich to osoby głęboko wierzące i
                starające się żyć według praw Bożych. Także prosze Cię bardzo nie generalizuj i
                nie szufladkuj bo tak nie jest.
                Wracając do Mszy Św. to jeżeli jesteś zainteresowany chcę Ci wyjaśnić iż nie
                ludzie tylko Sam Pan Jezus podczas ostatniej wierzeczy przistaczając chleb i wino
                w Krew i Ciało Swoje powiedział "Tak czyńcie na moją pamiątkę" i to jest ten
                najważniejszy moment, który ma miejsce w czasie Mszy Św. o którym wspominałam.
                Cały obrzęd odprawiania Mszy Św. na pewno zmieniał się na przestrzni wieków, ale
                Ten moment jest stały i niezmienny. Po co jest to czynione, po to aby ludzie
                mogli przyjąć Boga do swego serca, oczywiście po sakramencie pokuty czyli
                spowiedzi.
                Piszesz:
                "A społeczność do której jest adresowana, to ludzie często zagubieni, nie
                potrafiący odnaleźć się w życiu, niepewni swego losu, potrzebujący kogoś, kto im
                powie: Idźcie tędy! Produkt, który oferuje kler, trafia na podatny grunt. Żyjcie
                biednie i z wyrzeczeniami, ale czeka was za to nagroda po śmierci!

                Proszę Cię nie porównuj ludzi, którzy mówią o sobie że są wierzący do jakiejeś
                niemyślącej, zagubionej masy, która podąża za "rządami" kościoła tylko dlatego,
                że potrzebuje przynależeć do jakiejś grupy, ideologii i potrzebuje się z kimś lub
                czymś identyfikować. A' propos kler nie oferuje żadnego "produktu", a kościół nie
                zajmuje się jego dystrybucją. Pana Boga też nie posądzam o żadne działania
                marketingowe tudzież inne z zakresu np. public relations. On chce tylko, żebyśmy
                Go kochali, ufali mu i żyli według Jego Dekalogu. Ot i wszystko.
                • Gość: Spec Re: Oo religijnej Ani od wątpiącego Marata IP: *.fibercitynetworks.net 02.07.02, 19:57

                  widze ze piszesz ze wierzysz w Boga a nie w kosciol
                  ale wierzysz w Boga wg obrazu wykreowanego przez kosciol.

                  Czy czytalas np. jak widzi Jezusa Chrystusa np. Koran
                  czy buddyzm?
              • Gość: lebster Re: Do religijnej Ani od Marata IP: *.duna.pl / 192.168.3.* 02.07.02, 22:37
                marat no normalnie z toba to od a do z sie zgadzam!!!!!!!!
                • marat_ Do religijnej Ani - pytanie 03.07.02, 08:46
                  Myślę, że dobrze będzie, jak zaprzestaniemy przekonywania jedno drugiego, bo
                  rozmawiamy z tak różnych płaszczyzn, że nie ma nawet nici porozumienia. Po za
                  tym mam wrażenie, że jedno myśli o drugim to samo, tzn: "Ależ mi ciebie
                  szkoda!" Ty myślisz o moim ubóstwie duchowym, ja natomiast podziwiam
                  umiejętności kleru w temacie prania mózgów. Ale nie o tym chciałem.
                  Fakt autentyczny ale mało znany z XVI wieku. Chodzi o tzw. "paradoks piekła".

                  Pewien biskup, bodajże z Meklemburgii rozumował następująco: Szatan to wg nauki
                  kościoła upadły anioł. Został przez Boga strącony do piekła i jest
                  przeciwieństwem i przeciwnikiem Boga. Wiadomo też, że zatwardziali grzesznicy,
                  ludzie sprzeciwiający się Bogu i nie słuchający jego przykazań za życia, są po
                  śmierci odsyłani do piekła. I cóż robi ze sprzeciwiającymi się Bogu Szatan,
                  który sam jest jego wielkim przeciwnikiem? On ich za to karze! Męczy tych,
                  którzy sprzeciwili się jego wrogowi, Bogu! Gdzie tu najprostsza choćby logika?
                  Biskup ten powiedział o tym kilku innym i wieść się rozeszła. Pod groźbą stosu
                  całe towarzystwo odwołało swoje wywody logiczne i sprawa przycichła.
                  Czy mogłabyś, Szanowna Aniu, wytłumaczyć ten całkowity brak logiki w jednym z
                  podstawowych dogmatów kościoła?
                  • bix1 Re: Do religijnej Ani - pytanie 03.07.02, 09:11
                    Ta historyjka o szatanie jest całkiem ciekawa, ale zawsze jakieś wytłumaczenie
                    się znajdzie, ot choćby pierwsze lepsze które przyszło mi do głowy:
                    Szatan sam siedzi w piekle i pewnie nie jest mu tam specjalnie wygodnie więc jako
                    istota dogłębnie zła postępuje wg zasady: "czemu inni mają mieć lepiej niż ja".

                    Pisałeś w którymś z poprzednich postów, że wiara w zamożnych krajach zachodnich
                    zanika. A co powiesz o USA - kraju chyba najbogatszym na świecie, gdzie swoją
                    wiarę w Boga wyrażają wszyscy na czele z prezydentem?
                    Inny przykład - mówi się że to Żydzi są narodem ludzi bardzo bogatych, bez
                    względu na to w jakim państwie przyjdzie im żyć - ich wiara jakoś nie zanika...
                  • Gość: ania do Marat IP: 212.33.82.* 03.07.02, 10:01
                    marat_ napisał(a):

                    > Myślę, że dobrze będzie, jak zaprzestaniemy przekonywania jedno drugiego, bo
                    > rozmawiamy z tak różnych płaszczyzn, że nie ma nawet nici porozumienia. Po za
                    > tym mam wrażenie, że jedno myśli o drugim to samo, tzn: "Ależ mi ciebie
                    > szkoda!" Ty myślisz o moim ubóstwie duchowym, ja natomiast podziwiam
                    > umiejętności kleru w temacie prania mózgów. Ale nie o tym chciałem.
                    > Fakt autentyczny ale mało znany z XVI wieku. Chodzi o tzw. "paradoks piekła".
                    >
                    > Pewien biskup, bodajże z Meklemburgii rozumował następująco: Szatan to wg nauki
                    >
                    > kościoła upadły anioł. Został przez Boga strącony do piekła i jest
                    > przeciwieństwem i przeciwnikiem Boga. Wiadomo też, że zatwardziali grzesznicy,
                    > ludzie sprzeciwiający się Bogu i nie słuchający jego przykazań za życia, są po
                    > śmierci odsyłani do piekła. I cóż robi ze sprzeciwiającymi się Bogu Szatan,
                    > który sam jest jego wielkim przeciwnikiem? On ich za to karze! Męczy tych,
                    > którzy sprzeciwili się jego wrogowi, Bogu! Gdzie tu najprostsza choćby logika?
                    > Biskup ten powiedział o tym kilku innym i wieść się rozeszła. Pod groźbą stosu
                    > całe towarzystwo odwołało swoje wywody logiczne i sprawa przycichła.
                    > Czy mogłabyś, Szanowna Aniu, wytłumaczyć ten całkowity brak logiki w jednym z
                    > podstawowych dogmatów kościoła?

                    Interpretacja piekła przez tego Biskupa nie jest jednym z podtawowych dogmatów
                    kościoła - to po pierwsze. Nie będę tego tłumaczyć bo nie spotkałam jeszcze
                    człowieka, który wiedziałby co się tak naprawdę w piekle dzieje. Z tego co
                    czytałam (opisy piekła przez ludzi, którzy mieli różnego rodzaju objawienia)
                    wynika jedna rzecz, że największe cierpienie dusz w piekle polega na tym, że nie
                    mogą być z Bogiem z ich przeogromnej tęsknoty do Niego.

                    Różnica między nami polega na tym, że ja czytam Twoje wypowiedzi, staram się
                    zrozumieć Twój tok rozumowania, nie oceniam Cie i wcale nie myślę w kategoriach
                    że mi Cię szkoda. Natomiast nie lubię jak ktoś mnie ocenia i to tak radykalnie,
                    sugerując że mam mózg przez kler wyprany. Sorry poddaję się, żebyś chociaż jedno
                    moje słowo przytoczył, które świadczyłoby o tym. Umiejętność słuchania drugiej
                    osoby, nie oceniania jej od razu to widać jednak wielka sztuka.
                    • marat_ Re: do Ani 03.07.02, 10:43
                      Gość portalu: ania napisał(a):

                      Z tego co
                      > czytałam (opisy piekła przez ludzi, którzy mieli różnego rodzaju objawienia)
                      > wynika jedna rzecz, że największe cierpienie dusz w piekle polega na tym, że ni
                      > e
                      > mogą być z Bogiem z ich przeogromnej tęsknoty do Niego.

                      M: Mam dwóch, którzy zdecydowanie są w piekle. Niejacy Hitler i Stalin. Jak słowo
                      daję, wzruszenie mnie ogarnia na samą myśl, jak to chłopcy pałają przeogromną
                      tęsknotą do Boga. No po prostu rewelacja!
                      >
                      > Różnica między nami polega na tym, że ja czytam Twoje wypowiedzi, staram się
                      > zrozumieć Twój tok rozumowania, nie oceniam Cie i wcale nie myślę w kategoriach
                      >
                      > że mi Cię szkoda. Natomiast nie lubię jak ktoś mnie ocenia i to tak radykalnie,
                      >
                      > sugerując że mam mózg przez kler wyprany. Sorry poddaję się, żebyś chociaż jedn
                      > o
                      > moje słowo przytoczył, które świadczyłoby o tym.

                      M: Twoja wypowiedź, którą powyżej skomentowałem, jak też inne nie świadczy o
                      zdroworozsądkowym myśleniu. Pewnych poglądów i opinii nie analizujesz, tylko
                      przepuszczasz przez siateczkę, która nadaje kształt Twoim wypowiedziom i
                      myśleniu. Człowiek całkiem obiektywny takiej siateczki nie posiada. Jej powstanie
                      w głowie nazywa się potocznie praniem mózgu, a w psychologii imprintingiem
                      (wdrukowaniem).

                      Umiejętność słuchania drugiej
                      >
                      > osoby, nie oceniania jej od razu to widać jednak wielka sztuka.

                      M: Oceniam Cię na podstawie tego, co piszesz...



                      M: Bardzo proszę o klarowną odpowiedź na temat "paradoksu piekła"

                      • Gość: od Ani do Marata IP: 212.33.82.* 03.07.02, 12:36
                        marat_ napisał(a):

                        > Gość portalu: ania napisał(a):
                        >
                        > Z tego co
                        > > czytałam (opisy piekła przez ludzi, którzy mieli różnego rodzaju objawieni
                        > a)
                        > > wynika jedna rzecz, że największe cierpienie dusz w piekle polega na tym,
                        > że ni
                        > > e
                        > > mogą być z Bogiem z ich przeogromnej tęsknoty do Niego.
                        >
                        > M: Mam dwóch, którzy zdecydowanie są w piekle. Niejacy Hitler i Stalin. Jak sło
                        > wo
                        > daję, wzruszenie mnie ogarnia na samą myśl, jak to chłopcy pałają przeogromną
                        > tęsknotą do Boga. No po prostu rewelacja!

                        Skoro przytoczyłeś taki przykład to powiedz skąd wiesz, że Hitler i Stalin będąc
                        po "drugiej" stonie, znając całą tajemnicę życia i śmierci, nie cierpią właśnie z
                        tego powodu. Z tęsknoty do Boga. No skąd jesteś tego taki pewien? Wytłumacz mi?

                        Marat może odwróćmy nasza dyskusję. Zamiast próbować mi udowodnić za wszelką
                        cenę, że jestem ograniczona,nieobiektywna, przepuszczam wszystko przez siateczkę
                        w głowie i kler prowadzi mnie przez życie to proszę powiedz mi czym dla Ciebie
                        jest wiara i w co Ty wierzysz?

                        • marat_ Re: do Ani 03.07.02, 13:06
                          Gość portalu: od Ani napisał(a):

                          > Skoro przytoczyłeś taki przykład to powiedz skąd wiesz, że Hitler i Stalin będą
                          > c
                          > po "drugiej" stonie, znając całą tajemnicę życia i śmierci, nie cierpią właśnie
                          > z
                          > tego powodu. Z tęsknoty do Boga. No skąd jesteś tego taki pewien? Wytłumacz mi?

                          M: A wytłumacz mi, Droga Aniu, dlaczego Hitler i Stalin nie stoją w piekle na
                          rzęsach i nie przytupują uszami, popijając przy tym szampana Dom Perignom i
                          oglądając rozkładówki Playboy'a? No skąd jesteś tego taka pewna? Wytłumacz mi?

                          > Marat może odwróćmy nasza dyskusję. Zamiast próbować mi udowodnić za wszelką
                          > cenę, że jestem ograniczona,nieobiektywna, przepuszczam wszystko przez siateczk
                          > ę
                          > w głowie i kler prowadzi mnie przez życie to proszę powiedz mi czym dla Ciebie
                          > jest wiara i w co Ty wierzysz?
                          >

                          M: Bardzo chętnie. Poproszę najpierw o odpowiedź z mojego poprzedniego postu oraz
                          na tą zadaną powyżej. Ta kolejność wynikałaby ze zwykłej grzeczności...
                          • ralston Re: do Ani i Marata 03.07.02, 13:27
                            Mili Państwo,
                            jeśli wydaje się Wam, że można to wszystko rozebrać na logikę - to mam złą
                            wiadomość - nie da się. Rozmawiałem w swoim życiu z kilkoma teologami (takimi z
                            dyplomami) i zawsze dochodzi się do momentu, którego logicznie uzasadnić się
                            nie da. Gdyby tak było - na cos takiego jak wiara nie pozostałoby już miejsca,
                            bo byłaby to wiedza - a nie wiara.
                            Ja osobiście jestem wierzący, ale straciłem zapał do szukania naukowych
                            odpowiedzi na moje pytania. Nie wszystko da się opisać za pomoca znanych praw i
                            reguł...
                            Pozdrawiam
                            Rals
                            • marat_ Re: do Ani i Marata 03.07.02, 13:33
                              ralston napisał(a):

                              > Mili Państwo,
                              > jeśli wydaje się Wam, że można to wszystko rozebrać na logikę - to mam złą
                              > wiadomość - nie da się. Rozmawiałem w swoim życiu z kilkoma teologami (takimi z
                              >
                              > dyplomami) i zawsze dochodzi się do momentu, którego logicznie uzasadnić się
                              > nie da. Gdyby tak było - na cos takiego jak wiara nie pozostałoby już miejsca,
                              > bo byłaby to wiedza - a nie wiara.
                              > Ja osobiście jestem wierzący, ale straciłem zapał do szukania naukowych
                              > odpowiedzi na moje pytania. Nie wszystko da się opisać za pomoca znanych praw i
                              >
                              > reguł...
                              > Pozdrawiam
                              > Rals

                              Rals, Twoją konkluzję zrozumiałem.
                              Bez zgrzewki browara nie razbieriosz... :))

                              • ralston Re: do Ani i Marata 03.07.02, 13:40
                                marat_ napisał(a):

                                >
                                > Rals, Twoją konkluzję zrozumiałem.
                                > Bez zgrzewki browara nie razbieriosz... :))
                                >

                                Ze zgrzewką też nie razbieriosz, ale znakomicie wspomaga doznania mistyczne ;)
                          • Gość: Ania do MArata IP: 212.33.82.* 03.07.02, 13:33
                            marat_ napisał(a):
                            >
                            > M: A wytłumacz mi, Droga Aniu, dlaczego Hitler i Stalin nie stoją w piekle na
                            > rzęsach i nie przytupują uszami, popijając przy tym szampana Dom Perignom i
                            > oglądając rozkładówki Playboy'a? No skąd jesteś tego taka pewna? Wytłumacz mi?

                            > M: Bardzo chętnie. Poproszę najpierw o odpowiedź z mojego poprzedniego postu or
                            > az na tą zadaną powyżej. Ta kolejność wynikałaby ze zwykłej grzeczności...

                            Odpowiem w takim samym stylu w jakim zadałeś mi to pytanie. Skoro Hitler i Stalin
                            popijają sobie szapmana w piekle w towarzystwie szatana to juz jest powód dla
                            którego nie chciałabym się tam znaleźć. Po prostu towarzystwo mi nieodpowiada.
                            Myślę że odpowiedź jest godna pytania.

                            Jeśli chodzi o paradoks piekła to wyczerpałam swoje rozważania na ten temat. A
                            teraz po proszę - przez grzecznosć Twoja Drogi Maracie kolej...

                            • sluggard Przepraszam, że się wtrącam... 03.07.02, 13:44
                              Aniu, ale Ty rzeczowo na ani jedno pytanie nie odpowiedziałaś (przez rzeczowo
                              rozumiem, z podaniem konkretnych argumentów), wciąż odwracasz kota ogonem.
                            • marat_ Do Ani 03.07.02, 14:11
                              Gość portalu: Ania napisał(a):

                              > Odpowiem w takim samym stylu w jakim zadałeś mi to pytanie. Skoro Hitler i Stal
                              > in
                              > popijają sobie szapmana w piekle w towarzystwie szatana to juz jest powód dla
                              > którego nie chciałabym się tam znaleźć. Po prostu towarzystwo mi nieodpowiada.
                              > Myślę że odpowiedź jest godna pytania.
                              >
                              > Jeśli chodzi o paradoks piekła to wyczerpałam swoje rozważania na ten temat. A
                              > teraz po proszę - przez grzecznosć Twoja Drogi Maracie kolej...
                              >

                              Droga Aniu!
                              Uważam, że temat jest tak "twardy", że należałoby go trochę "zmiękczyć".
                              Doskonale nadaje się do tego celu schłodzony płyn na literę "Ż", będący wodnym
                              roztworem słodu i chmielu. Podaje się go w przytulnych miejscach w wysokich
                              szklanych naczyniach pod nazwą Żubr lub Żywiec.
                              Dodane do niego wyłuskane, uprażone i posolone kłącza rośliny zwanej orzeszkiem
                              ziemnym jeszcze bardziej "rozmiękczają" temat.
                              Rozmówców zresztą też... :))

                              • Gość: Ania do Marata IP: 212.33.82.* 03.07.02, 14:19
                                marat_ napisał(a):


                                > Droga Aniu!
                                > Uważam, że temat jest tak "twardy", że należałoby go trochę "zmiękczyć".
                                > Doskonale nadaje się do tego celu schłodzony płyn na literę "Ż", będący wodnym
                                > roztworem słodu i chmielu. Podaje się go w przytulnych miejscach w wysokich
                                > szklanych naczyniach pod nazwą Żubr lub Żywiec.
                                > Dodane do niego wyłuskane, uprażone i posolone kłącza rośliny zwanej orzeszkiem
                                >
                                > ziemnym jeszcze bardziej "rozmiękczają" temat.
                                > Rozmówców zresztą też... :))
                                >
                                No i znowu brak porozumienia. Piwa nie lubię :(! Ale chętnie poproszę lampkę
                                schłodzonego winka albo jeszcze lepiej martini z lodem mmmmmmmmm pycha.


                                • ralston Re: do Marata i Ani 03.07.02, 14:22
                                  No to wygląda na to, że się rodak z rodakiem przy szklanicy zawsze dogada...
                                  choć się przy okazji zawsze można pokłócić o zawartość ;)
                                  • bix1 Re: do Marata i Ani 03.07.02, 14:27
                                    Kto się czubi ten się lubi...
                                    :)
                                  • Gość: Ania do Ralsa IP: 212.33.82.* 03.07.02, 14:28
                                    ralston napisał(a):

                                    > No to wygląda na to, że się rodak z rodakiem przy szklanicy zawsze dogada...
                                    > choć się przy okazji zawsze można pokłócić o zawartość ;)

                                    ha ha - no tak Rals co racja to racja - to Ci się udało :):)
                                    • ralston Re: do Ralsa 03.07.02, 14:29
                                      Gość portalu: Ania napisał(a):

                                      > ralston napisał(a):
                                      >
                                      > > No to wygląda na to, że się rodak z rodakiem przy szklanicy zawsze dogada.
                                      > ..
                                      > > choć się przy okazji zawsze można pokłócić o zawartość ;)
                                      >
                                      > ha ha - no tak Rals co racja to racja - to Ci się udało :):)

                                      To znaczy, że nie tylko włosy mi wyszły?

                                      • Gość: Ania Re: do Ralsa IP: 212.33.82.* 03.07.02, 14:31
                                        ralston napisał(a):

                                        > Gość portalu: Ania napisał(a):
                                        >
                                        > > ralston napisał(a):
                                        > >
                                        > > > No to wygląda na to, że się rodak z rodakiem przy szklanicy zawsze do
                                        > gada.
                                        > > ..
                                        > > > choć się przy okazji zawsze można pokłócić o zawartość ;)
                                        > >
                                        > > ha ha - no tak Rals co racja to racja - to Ci się udało :):)
                                        >
                                        > To znaczy, że nie tylko włosy mi wyszły?
                                        >

                                        :):):):):):):):):):):):)
                                • marat_ Do Ani 03.07.02, 14:36
                                  Gość portalu: Ania napisał(a):

                                  > No i znowu brak porozumienia.

                                  O, to przykre :(

                                  > Piwa nie lubię :(!

                                  To już całkiem smutne!! :(((((

                                  > Ale chętnie poproszę lampkę
                                  > schłodzonego winka

                                  Jest poprawa :) . Winka choćby beczkę!!

                                  > albo jeszcze lepiej martini z lodem

                                  A choćby i całe wiadro lodu!! I do tego martini. Nawet i cała butelka! A co, ma
                                  się ten gest. Plasterek cytryny lub oliwka też się znajdzie! :))

                                  Podsumowanie: Ty beczkę wina i butelkę martini, ja beczkę piwa.
                                  Nie ma zmiłuj się, na pewno się dogadamy... :))



                                  • ralston Re: Do Ani 03.07.02, 14:39
                                    Jak już będziecie mieli cały ten zasób wewnątrz, to nie ma takiej siły żeby się
                                    nie dogadać...
                                  • Gość: Ania do Marata IP: 212.33.82.* 03.07.02, 14:40
                                    marat_ napisał(a):


                                    > Podsumowanie: Ty beczkę wina i butelkę martini, ja beczkę piwa.
                                    > Nie ma zmiłuj się, na pewno się dogadamy... :))
                                    >
                                    >
                                    > Jak Amen w pacierzu :)
                                    To byłaby pewnie bardzo pobożna popijawa no i na pewno siła moich argumentów by
                                    wzrosła.


                                    • ralston Re: do Marata 03.07.02, 14:44
                                      Gość portalu: Ania napisał(a):

                                      > marat_ napisał(a):
                                      >
                                      >
                                      > > Podsumowanie: Ty beczkę wina i butelkę martini, ja beczkę piwa.
                                      > > Nie ma zmiłuj się, na pewno się dogadamy... :))
                                      > >
                                      > >
                                      > > Jak Amen w pacierzu :)
                                      > To byłaby pewnie bardzo pobożna popijawa no i na pewno siła moich argumentów by
                                      >
                                      > wzrosła.
                                      >
                                      >

                                      Hehehe - już widzę Marata jak potulnie maszeruje na mszę do najbliższego
                                      kościoła... :)

                                    • marat_ Re: do Marata 03.07.02, 14:48
                                      Gość portalu: Ania napisał(a):

                                      > To byłaby pewnie bardzo pobożna popijawa no i na pewno siła moich argumentów by
                                      >
                                      > wzrosła.

                                      Moich pewnie by też, hmm..., nie opadła... :)
                                  • Gość: Chatka Re: Do Ralsa i Marata IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 03.07.02, 14:43
                                    Nic nie rozumiem!Jak z watku o Jezusie przeszliscie do wina. Czy bylo czyjes
                                    wesele? Witam Panów
                                    • ralston Re: Do Ralsa i Marata 03.07.02, 14:46
                                      Gość portalu: Chatka napisał(a):

                                      > Nic nie rozumiem!Jak z watku o Jezusie przeszliscie do wina. Czy bylo czyjes
                                      > wesele? Witam Panów

                                      A o cudzie w Kanie Galilejskiej nie słyszałaś?
                                      Witam!
                                      • Gość: chatka Re: Do Ralsa i Marata IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 03.07.02, 14:49
                                        Dlatego pytam o wesele czy cos mnie ominelo?
                                        Hm... mnie rzeczywiscie tak ;)
                                        • marat_ Re: Do Ralsa i Marata 03.07.02, 14:56
                                          Gość portalu: chatka napisał(a):

                                          > Dlatego pytam o wesele czy cos mnie ominelo?
                                          > Hm... mnie rzeczywiscie tak ;)

                                          Chatko, jak tam z oprowadzaniem po wystawie?
                                          Czy 9.07.2002 jest aktulne? :)


                                          • Gość: chatka Re: Do Ralsa i Marata IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 03.07.02, 14:58
                                            A jaki to dzien? jesli wtorek to jestem juz umowiona:)
                                            • marat_ Re: Do Ralsa i Marata 03.07.02, 15:07
                                              Gość portalu: chatka napisał(a):

                                              > A jaki to dzien? jesli wtorek to jestem juz umowiona:)

                                              :(((((((((((((((((((

                                              Mogłabyś coś innego zaproponować?
                                              Chodzi mi oczywiście o termin :))

                                              • Gość: chatka Re: Do Ralsa i Marata IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 03.07.02, 15:17
                                                Ania moze w poniedzielek, Annabl i Sluggy we wtorek, to moze we srode, chyba ze
                                                glowa mnie bedzie bolala :)? Chyba jakies darmowe piwko u Kora nalezec mi sie
                                                bedzie za przyprowadzonych tlumnie gosci :)
                                                • marat_ Re: Do Ralsa i Marata 03.07.02, 15:24
                                                  Gość portalu: chatka napisał(a):

                                                  > Ania moze w poniedzielek, Annabl i Sluggy we wtorek, to moze we srode, chyba ze
                                                  >
                                                  > glowa mnie bedzie bolala :)? Chyba jakies darmowe piwko u Kora nalezec mi sie
                                                  > bedzie za przyprowadzonych tlumnie gosci :)

                                                  Na bóle głowy są sposoby :)))
                                                  Chatko, jeżeli Ty możesz, to mi środa pasuje.
                                                  Ale ja już muszę uciekać :((((
                                                  To na razie :))


                                                  • Gość: chatka Re: Do Ralsa i Marata IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 03.07.02, 15:25
                                                    Na razie do jutra!
                                    • marat_ Re: Do Ralsa i Marata 03.07.02, 14:50
                                      Gość portalu: Chatka napisał(a):

                                      > Nic nie rozumiem!Jak z watku o Jezusie przeszliscie do wina. Czy bylo czyjes
                                      > wesele? Witam Panów

                                      Witam Cię, Chatko!! :))))
                                      A to nie wiesz, że Jezus lubił sobie popić? Winko oczywiście... Innych trunków
                                      wtedy nie było...

                                      • Gość: chatka Re: Do Marata IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 03.07.02, 14:54
                                        jesli lubil popic, to Ty jednak jestes Jego wyznawca!Witam serdecznie!
                                        Ciekawe czy w Famie maja wino?
                                        • ralston Re: Do Marata i Chatki 03.07.02, 14:57
                                          Jakieś alkohole chyba tam kątem oka dostrzegłem w przerwie między jednym
                                          slajdem a drugim...
                                          • Gość: chatka Re: Do Ralsa IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 03.07.02, 15:00
                                            ralston napisał(a):

                                            > Jakieś alkohole chyba tam kątem oka dostrzegłem w przerwie między jednym
                                            > slajdem a drugim...

                                            I miedzy jednym łykiem herbatki a gryzem bozy :)
                                            • ralston Re: Do Ralsa 03.07.02, 15:03
                                              Eee wtedy to już na Ciebie zerkałem - nie na alkohole :)
                                              • Gość: chatka Re: Do Ralsa IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 03.07.02, 15:08
                                                :)))))))
                                                Dobrze ze tylem stalam, bo by tej herbatki wiecej na stole bylo niz w kubkach!
                                        • marat_ Re: Do Marata 03.07.02, 15:02
                                          Gość portalu: chatka napisał(a):

                                          > jesli lubil popic, to Ty jednak jestes Jego wyznawca!

                                          Masz całkowitą rację! Jak piję to wyznaję! Czy mogłabyś mi pomóc wyznać wiarę?
                                          Może być w Famie na wystawie...
                                          :)

                                          • Gość: chatka Re: Do Marata IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 03.07.02, 15:06
                                            Moze byc, jak cie rozpoznam? czy bedziesz mial w reku Strażnice czy Biblie?
            • Gość: RYBA Re: Czemu tylko Jezus.... IP: *.Oxford.caffe.pl 03.07.02, 18:25
              HEJ!!INNE TEMATY POZOSTAWIAM DLA INNYCH, NIECH KAŻDY PORUSZY TO, CO GO
              INTERESUJE - CHYBA NORMALNE:))))
              SWOJĄ DROGĄ WYCZUWAM STRASZNIE DUŻO ANTY W TYM CO PISZESZ I TO ANTY DO LUDZI,
              KTÓRZY WŁAŚNIE CZYNNIE EWANGELIZUJĄ. ZAŁÓŻMY, ŻE POZNAŁEŚ KOGOŚ, KTO JEST TWOIM
              IDOLEM, KTO MA DOSKONAŁY PRZEPIS NA SZCZĘŚLIWE ŻYCIE I KTO CI NIESAMOWICIE
              IMPONUJE I PRZEPEŁNIA CIĘ NIESAMOWITA RADOŚĆ, ŻE GO POZNAŁEŚ (ODNALAZŁEŚ. CZY
              NAPRAWDĘ NIKOMU O TYM NIE POWIESZ?????
        • Gość: RYBA Re: CZY JEZUS MOŻE ZMIENIĆ NASZE ŻYCIE ??? IP: *.Oxford.caffe.pl 06.07.02, 17:44
    • vxy Re: CZY JEZUS MOŻE ZMIENIĆ NASZE ŻYCIE ??? 03.07.02, 10:46
      zdecydowanie tak, tylko trzeba tego chcieć
      pzdr
      • a_g Re: CZY JEZUS MOŻE ZMIENIĆ NASZE ŻYCIE ??? 03.07.02, 13:51
        pytanie tylko co z osobą, której życie zmienia się z pewnych powodów
        diametralnie, ale zmiana ta nie może być zaakceptowana przez kościół jako
        instytucję. Co taki człowiek ma robić? On wierzy, ale wie, że jest nie
        akceptowany. Ma kolejny raz wysłuchiwać jak wielkim jest grzesznikiem? Choć
        realnie rzecz biorąc nic złego nie zrobił...
        • Gość: ludzik Re: CZY JEZUS MOŻE ZMIENIĆ NASZE ŻYCIE ??? IP: 217.97.164.* 03.07.02, 14:47
          ale kościół to nie jest Bóg
          kiedy czytam te wszystkie posty to widze że większość z was myśli że jeśli
          jakiś tam ksiądz potępi czyjeś zachowanie to już koniec, religia, wiara jest
          głupia, i w ogóle to wszystko jest jednym wielkim przekrętem; ludzie przecież
          księża to nie są święci to też ludzie i duża ich część nie jest ani w jednym
          procencie z powołania; w wierze liczy sie to jaki dany człowiek jest wobec Boga
          (nie kościoła przez małe k), przecież jaki kto jest w głębi duszy, z czego
          wynika jego postępowanie nie jest wiadome dla innych, tylko dla Boga. Ja mam
          gdzieś księży którzy oceniaja nieobiektywnie albo pochopnie, ja wiem jaka jest
          moja relacja z Bogiem, On wie czy jestem wobec niego fair czy nie. I na tym
          polega wiara i religia a nie na roztrzasaniu błedów i pomyłek kościoła.
          Myślenie większości jak widze opiera jest podobne do myślenia starych babek
          swięcacych dewocjonalia - jak kropla wody nie spadnie to nie poświęcone.....
          • Gość: ARTUR Po co się czepiać Pana Jezusa? IP: 212.244.184.* 03.07.02, 15:10
          • marat_ Do Chatki do Chatki do Chatki!!! 03.07.02, 15:13
            Chatka, tam wyżej już się gubimy, rozmawiamy dwuwątkowo.
            No więc krótko: w jednym ręku będę miał Strażnicę (Warka Strong), w drugim
            Biblię (półwytrawne kalifornijskie). Tylko pytanie: jaki jest termin
            rozpoczęcia modłów? :)
            • Gość: chatka Re: Do Chatki do Chatki do Chatki!!! IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 03.07.02, 15:19
              marat_ napisał(a):

              > Chatka, tam wyżej już się gubimy, rozmawiamy dwuwątkowo.
              > No więc krótko: w jednym ręku będę miał Strażnicę (Warka Strong), w drugim
              > Biblię (półwytrawne kalifornijskie). Tylko pytanie: jaki jest termin
              > rozpoczęcia modłów? :)

              Pomysli kto ze ty akwizycja sie zajmujesz, i Koro cie wyrzuci z ogrodka!
          • a_g Ludzik... 03.07.02, 19:23
            to po co w ogóle potrzebny jest kościół? Po co jest spowiedź (sam się nie
            wyspowiadasz przecież...)? Po co są sakramenty (np. komunia św., którą
            ustanowił sam Chrystus)? Wiarą jest nie tylko to w co wierzysz, ale także to
            jak się zachowujesz, jakich zasad przestrzegasz. Wiarą są nie tylko myśli, ale
            i czyny. Gdy brakuje, któregoś z tych elementów wiara jest niepełna.

            Pozdrawiam,
            ag
            • Gość: ludzik Re: Ludzik... IP: 217.97.164.* 04.07.02, 09:17
              masz racje, ale nie spowiadasz sie przed księdzem, a komunia św jest po to by
              jednoczyć sie z Bogiem;
              a to ze napisałam moja relacja z Bogiem powinna być fair to nie chodziło mi
              tylko i wyłącznie o myśli bo jeśli jesteś wobec Niego w porzadku to znaczy ze
              twoje czyny sa dobre
              aha chodziło mi głównie o to że bardzo dużo ludzi odwraca sie od Boga z powodu
              księży, dogmatów które im nie pasuja itp.
              Jeśli ktoś nie chodzi do kościoła bo mu nie pasują poglądy polityczne księdza
              albo cos w tym rodzaju to dla mnie jest to paranoja, bo w kościele jest sie dla
              Boga, a jak kazanie sie nie podoba to jednym uchem wpuścic drugim wypuścić i po
              bólu ;))))
            • Gość: Akir Re: Ludzik... IP: 212.160.130.* 04.07.02, 11:21
              a_g napisał(a):

              > Po co jest spowiedź (sam się nie
              > wyspowiadasz przecież...)?

              No właśnie Czy spowiedź naprawdę wam pomaga, bo dla mnie jest tylko krępującym
              obowiązkiem , ale ja jestem katokikiem dopiero od trzech lat więc mam inne
              doświadczenia.
              • a_g Re: Ludzik... 04.07.02, 11:39
                Gość portalu: Akir napisał(a):

                > a_g napisał(a):
                >
                > > Po co jest spowiedź (sam się nie
                > > wyspowiadasz przecież...)?
                >
                > No właśnie Czy spowiedź naprawdę wam pomaga, bo dla mnie jest tylko krępującym
                > obowiązkiem , ale ja jestem katokikiem dopiero od trzech lat więc mam inne
                > doświadczenia.

                Wszystko zależy od tego kto Cię spowiada i nie ukrywajmy czy mam zaufanie do
                danego duchownego czy też nie.
                Akir, a wcześniej jakiego wyznania byłeś?
              • Gość: RYBA Re: Ludzik... IP: *.Oxford.caffe.pl 06.07.02, 18:02
                Mi szczerze mówiąc pomogła - ale dopiero ta szczera, rok temu. Poczułem taką
                ulgę :))))
                W jakim wyznaniu byłeś wcześniej????
        • Gość: RYBA Re: CZY JEZUS MOŻE ZMIENIĆ NASZE ŻYCIE ??? IP: *.Oxford.caffe.pl 06.07.02, 17:58
          NIE WIEM CO KONKRETNIE MASZ NA MYŚLI?????
          • Gość: rybas Re: CZY JEZUS MOŻE ZMIENIĆ NASZE ŻYCIE ??? IP: *.Oxford.caffe.pl 06.07.02, 18:04
            To było do a g
            • freewolf Re: CZY JEZUS MOŻE ZMIENIĆ NASZE ŻYCIE ??? 17.07.02, 19:02
              www.fun.from.hell.pl/2002-07-03/comp24.gif
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka