Dodaj do ulubionych

Pytanko o sumę - czyli scyzoryk się otwiera

IP: 212.160.130.* 04.07.02, 12:53
Mój tato trafił do szpitala klinicznego AMB w Białymstoku na oddział
kardiologii z podejrzeniem wady zastawki serca, Okazało się że potrzebna jest
operacja, lekarz który to ozmnajmił mojemu tacie dodał : "niech pan szykuje
pieniądze". Bez krempacjii przy wszystkich obecnych na sali chorych. Szczęka
tacie opadła i teraz jest kłopot bo nie wiadomo ile trzeba dać (nie odmawia się
przecież komuś kto ma operować twoje serce) , Może ktoś z was wie jakie są
stawki w tym szpitalu?
Może ktoś zna się na prawie i podpowie jak po operacji nasłać na tego doktorka
prokuratora (chodzi o jakiś kruczek prawny) żeby samemu nie trafić do więzienia
za dawanie łapówki, może można oskarżyć go o wymuszenie rozbójnicze pod grożbą
utraty życia i zdrowia ( bo przecież mój tato nie ma wyjścia jeśli chce być
zdrowy to musi zapłacić), albo coś w ten deseń.
Obserwuj wątek
    • anka1 Re: Pytanko o sumę - czyli scyzoryk się otwiera 04.07.02, 13:27
      Akir nie da sie szpitala zmienic? przeciez to granda w bialy dzien! Twoj Tato
      placi skladki na ubezpieczenie!
      coraz bardziej nienawidze tego panstwa!!!!
      • a_g Re: Pytanko o sumę - czyli scyzoryk się otwiera 04.07.02, 13:38
        Moja rada - żadnej łapówki nie dawać i natychmiast zgłosić to do prokuratora.
        Jeśli na sali byli obecni świadkowie to tym bardziej. W ogóle nad czym tu się
        zastanawiać!? Jak masz płacić to chyba lepiej udać się do prywatnej przychodni
        kardiochirurgicznej.
        Takim mysleniem jak opisałeś sam wpędzasz się w sytuację korupcjogenną. A jak
        mu dasz to go utwierdzisz w przekonaniu, że nic mu nie grozi!
        • a_g Re: Pytanko o sumę - czyli scyzoryk się otwiera 04.07.02, 13:41
          a do tego sam popełnisz przestępstwo. Akir zmieniajcie szpital i do prokuratora.
      • Gość: ida Re: Pytanko o sumę - czyli scyzoryk się otwiera IP: *.csk.pl 04.07.02, 13:39
        Akir! Niech Twojego Tatę ręka boska broni od dawania tym gnojom jakichkolwiek
        pieniędzy do ich prywatnych kieszeni!

        Co innego jeśli chodzi np o pokrycie kosztów czegoś czego nie refunduje kasa
        chorych, a z operacjami nie wiem dokładnie, ale niesttey może się tak zdarzyć, że
        pacjent będzie musiał za coś tam zapłacić z wlasnej kieszeni
        • anka1 Re: Pytanko o sumę - czyli scyzoryk się otwiera 04.07.02, 13:42
          moze Gazeta zacznie -przepraszam za wyrazenie- weszyc to sie uspokoja. czwarta
          wladza to jedyna jakiej sie jeszcze takie d... boja.
      • lastka Re: Akir!!!! 24.09.02, 09:48
        Sama byłam operowana z tym, że na co innego w Szpitalu w Poliklinice na
        Ciepłej. W PSK za operację żdają, a tam nie. Tak więc jednego dnia zostałam
        przyjęta do szpitla ze zrobionymi już badaniami a następnego mnie operowali.
        Nie zapłaciłam ani złotóweczki. Opieka lekarzy i pielęgniarek jest naprawdę
        fanatastyczna. Opiekują się jak należy nie żądając niczego w zamian. Jeżeli
        możesz to zrób rozeznanie jaka jest możliwość przyjęcia do Polikliniki.
        • lastka Re: Akir!!!! 24.09.02, 09:49
          I jeszcze jedno co jest ważne tam przyjmują i z branżowej i podlaskiej kasy
          chorych.
    • Gość: Akir Re: Pytanko o sumę - czyli scyzoryk się otwiera IP: 212.160.130.* 04.07.02, 13:42
      Zapomniałem napisać że jest to jedyne miejsce w Białymstoku gdzie wykonuje się
      takie operacje
    • ormond Re: Pytanko o sumę - czyli scyzoryk się otwiera 04.07.02, 13:42
      A moze trzeba upubliczniac nazwiska tych lekarzy. Moze chocby na tym forum,
      watek Lekarze lapowkarze.
      • a_g Re: Pytanko o sumę - czyli scyzoryk się otwiera 04.07.02, 13:46
        Akir - nie tylko w Białymstoku są szpitale. Decyzja należy do Ciebie i Twojej
        rodziny. Moje zdanie znasz.
        • anka1 Re: Pytanko o sumę - czyli scyzoryk się otwiera 04.07.02, 13:50
          jezeli to jest jedyny szpital to ewidentnie wykorzystuja to tacy - nie to nie
          sa lekarze - i dlatego sa tak bezczelni. tu juz nie scyzoryk sie otwiera ale
          maczeta pokaznych rozmiarow!
          • a_g Re: Pytanko o sumę - czyli scyzoryk się otwiera 04.07.02, 13:56
            anka1 napisał(a):

            > jezeli to jest jedyny szpital to ewidentnie wykorzystuja to tacy - nie to nie
            > sa lekarze - i dlatego sa tak bezczelni. tu juz nie scyzoryk sie otwiera ale
            > maczeta pokaznych rozmiarow!

            Aniu oni to wykorzystują, bo my im na to pozwalamy. W takich właśnie sytuacjach
            jak opisał Akir. Przepraszam Was, ale ja tu nie widzę logiki. Jeśli w Białymstoku
            nie ma prywatnego szpitala, gdzie wykonuje się takie operacje, to jest w
            Warszawie. Jeśli już mam płacić, to chyba lepiej legalnie, prawda?
            A jeśli tak jak napisał Akir na sali byli świadkowie to trzeba się udać na
            policję lub do prokuratora (którzy będą mogli przeprowadzić kontrolowane
            wręczenie łapówki). Jak będziemy tak się zamykać w naszym wąskim białostockim
            środowisku to do niczego dobrego to nie doprowadzi.
    • bix1 Akir - spokojnie, tylko spokojnie 04.07.02, 13:52
      Jak dotychczaj ne słyszałem żebym pacjenci narzekali na kardiochirurgów w
      Białymstoku. Ten lekarz byłby strasznym głupcem gdyby domagał się dla siebie
      pieniędzy i to przy wielu świadkach. Raczej miał na myśli koszty, których nie
      refunduje kasa. Radziłbym zachować spokój i "trzymać rękę na pulsie" tym
      bardziej, że tu nie o sąsiada ale o OJCA chodzi...
      • anka1 Re: Akir - spokojnie, tylko spokojnie 04.07.02, 13:57
        moze nie narzekali glosno? wiadomo, ze jak chodzi o zdrowie to kazdy ostatnie
        grosze wysupla. a sa tacy lekarze-nielekarze, ktorzy to wykorzystuja.
        • bix1 Re: Akir - spokojnie, tylko spokojnie 04.07.02, 14:20
          anka1 napisał(a):
          > moze nie narzekali glosno? wiadomo, ze jak chodzi o zdrowie to kazdy ostatnie
          > grosze wysupla. a sa tacy lekarze-nielekarze, ktorzy to wykorzystuja.

          Są tacy lekarze i jest ich sporo, ale nie można zakładać że wszyscy są tacy.
          Najlepiej udać się na rozmowę z lekarzem w 4 oczy i wyjaśnić wszystkie
          wątpliwości. I dopierwo wtedy podjąć decyzję - i co najważniejsze wspólnie z
          osobą najbardziej zainteresowaną - chorym, bo gierojstwo to najlepiej uskutecziać
          na sobie...
          • a_g Re: Akir - spokojnie, tylko spokojnie 04.07.02, 14:35
            > Są tacy lekarze i jest ich sporo, ale nie można zakładać że wszyscy są tacy.
            > Najlepiej udać się na rozmowę z lekarzem w 4 oczy i wyjaśnić wszystkie
            > wątpliwości. I dopierwo wtedy podjąć decyzję - i co najważniejsze wspólnie z
            > osobą najbardziej zainteresowaną - chorym, bo gierojstwo to najlepiej uskuteczi
            > ać
            > na sobie...

            rozumiem, ze to "gierojstwo" to do mnie... Skoro tak wolisz. Tylko potem nie
            placzcie, ze tak to u nas zle i wszedzie kradna.
            No ale moze w 4 oczy jest uczciwiej.
            • bix1 Re: Akir - spokojnie, tylko spokojnie 04.07.02, 14:48
              a_g napisał(a):
              > rozumiem, ze to "gierojstwo" to do mnie... Skoro tak wolisz. Tylko potem nie
              > placzcie, ze tak to u nas zle i wszedzie kradna.
              > No ale moze w 4 oczy jest uczciwiej.

              To "gierojstwo" nie dotyczy nikogo osobiście. Chodzi mi o to, że:
              1. Wszelkie wątpliwości trzeba dokładnie wyjaśnić z lekarzem.
              2. Ostateczną decyję powinien podjąć chory - on musi powiedzieć czy będzie leczył
              siebie i służbę zdrowia czy ratował tylko własną d..ę.
              Smutne to ale chyba prawdziwe...
              :(
              • a_g Re: Akir - spokojnie, tylko spokojnie 04.07.02, 14:54
                > To "gierojstwo" nie dotyczy nikogo osobiście. Chodzi mi o to, że:
                > 1. Wszelkie wątpliwości trzeba dokładnie wyjaśnić z lekarzem.

                Zgadzam się.

                > 2. Ostateczną decyję powinien podjąć chory - on musi powiedzieć czy będzie lecz
                > ył
                > siebie i służbę zdrowia czy ratował tylko własną d..ę.
                > Smutne to ale chyba prawdziwe...
                > :(

                smutne jest przyzwalanie na korupcję, a to właśnie moim zdaniem wynika z Twoich
                słów.

                Pozdrawiam,
                ag
                • Gość: anka1 Re: Akir - spokojnie, tylko spokojnie IP: 212.33.74.* 04.07.02, 15:39
                  to po co placimy haracz zwany ubezpieczeniem skoro i tak z wlasnej kieszeni
                  musimy sluzbe zdrowia leczyc?
                  • ralston Re: Akir - spokojnie, tylko spokojnie 04.07.02, 17:43
                    wychodzi na to, że najbardziej chora jest w naszym kraju służba zdrowia...
                • bix1 Re: Akir - spokojnie, tylko spokojnie 05.07.02, 09:46
                  a_g napisał(a):
                  > smutne jest przyzwalanie na korupcję, a to właśnie moim zdaniem wynika z Twoich
                  > słów.

                  Trochę źle zrozumiałaś moje słowa. Potępiam korupcję jak każdy normalny człowiek
                  i w przypadku mojej osoby zapewne żadne łapówki nie wchodziłyby w grę. Ale nie
                  stać by mnie było powiedzieć do kochanej osoby leżącej na łożu śmierci: "Nie, nie
                  dam temu złodziejowi łapówki, będziemy dochodzić swego prawa w sądzie". A czy Ty
                  byś tak postąpiła ?
                  • a_g Re: Akir - spokojnie, tylko spokojnie 05.07.02, 18:24
                    bix1 napisał(a):

                    Ale nie
                    > stać by mnie było powiedzieć do kochanej osoby leżącej na łożu śmierci: "Nie, n
                    > ie
                    > dam temu złodziejowi łapówki, będziemy dochodzić swego prawa w sądzie". A czy T
                    > y
                    > byś tak postąpiła ?

                    Po pierwsze nie przesadzaj nie nie przypisuj mi słów, których nie napisałam.
                    Nikomu nie zakazuję leczenia. Po drugie - dlaczego zamykasz się tylko i wyłącznie
                    w kręgu jednego szpitala? Powtórzę więc raz jeszcze to nie jest jedyny szpital na
                    ziemi. Po trzecie wreszcie staram się Ci pokazać jak sami potrafimy wpędzić się w
                    sytuację korupcjogenną. Z postu Akira wynika, że lekarz zażądał pieniędzy, które
                    sądząc po kontekscie całej wypowiedzi miały być wręczone w formie łapówki. Lekarz
                    zatem wykorzystuje bardzo ciężką sytuację w jakiej znalazł się chory. Jest to
                    działanie NIELEGALNE (chyba, że są to koszty, które Kasa Chorych nie pokrywa, ale
                    o tym Akir nie wspomina). Możemy się spierać czy powinno się w takim wypadku
                    dawać czy nie, ale to nadal jest NIEZGODNE Z PRAWEM, choćbyś nie wiem jakim się
                    kierował współczuciem. Jak myślisz dlaczego w społeczeństwie panuje przekonanie o
                    powszechności korupcji i zwykłego złodziejstwa? Właśnie takie sytuacje jak
                    opisana powyżej wpływają na to. Zresztą to wcale nie musi być sprawa aż tak
                    poważna. Powszechnie posyła się np. dzieci na korepetycje do ich późniejszych
                    egzaminatorów, wręcza "podziękowania" urzędnikom itd. Jeśli sami nie zaczniemy
                    reagować na takie zachowania, to w tym kraju nic się nie zmieni.
                    Czy Ty uważasz, że wręczenie tej łapówki byłoby moralne? Ale zapewne pytanie to
                    wzbudzi u Ciebie tylko uśmieszek politowania, bo przecież moralność jest u nas
                    niepopularna.
                    I żeby było jasne - nikomu nie życzę źle i mam nadzieję, ze tata Akira powróci do
                    zdrowia. Zależy mi jednak także na zwykłej uczciwości. A o to tutaj się rozchodzi.

                    Pozdrawiam,
                    ag
                    • bix1 Re: Akir - spokojnie, tylko spokojnie 09.07.02, 09:02
                      a_g napisał(a):
                      >... dlaczego zamykasz się tylko i wyłącznie kręgu jednego szpitala? Powtórzę
                      >więc raz jeszcze to nie jest jedyny szpital na ziemi.

                      Być może nie jest to jedyny szpital na ziemi, ale jest to jedyny szpital na ziemi
                      dostępny dla normalnego mieszkańca woj. podlaskiego, ponieważ:
                      1. Szpitale zagraniczne z uwagi na aspekt ekonomiczny możemy chyba od razu
                      skreślić (poza białoruskimi być może :) );
                      2. Szpitale państwowe – o ile mi wiadomo leczenie w innym szpitalu wymaga zgody
                      kasy chorych a taka zgoda jest praktycznie nieosiągalna dla pacjenta w sytuacji,
                      gdy dana usługa medyczna zakontraktowana jest w szpitalu regionalnym (taka
                      sztuczka udała się pewnemu mojemu znajomemu, który ratował swoją rękę przed
                      amputacją – nie jest to jednak normalny pacjent ale dość bogaty, ustosunkowany
                      przedsiębiorca i to z wykształceniem medycznym – kosztowało go to kilka miesięcy
                      zachodu i naprawdę niezłych pieniędzy);
                      3. Szpitale prywatne – nie słyszałem o prywatnych klinikach kardiochirurgicznych,
                      ale być może takie istnieją. W prywatnej klinice położniczej poród bez
                      komplikacji z 2-3 dniowym pobytem to wydatek rzędu 3 tys. złotych. A to jest mały
                      pikuś w porównaniu z kosztami operacji na sercu. Przypuszczam, że taka operacja
                      kosztowałyby kilkaset tysięcy złotych.

                      Tak więc o wyborze szpitala możemy chyba zapomnieć...

                      >Czy Ty uważasz, że wręczenie tej łapówki byłoby moralne? Ale zapewne pytanie to
                      >wzbudzi u Ciebie tylko uśmieszek politowania, bo przecież moralność jest u nas
                      >niepopularna.

                      Chętnie odpowiem Ci na to pytanie jeżeli odpowiesz mi konkretnie na moje z
                      poprzedniego postu. Dla przypomnienia:
                      Czy TY powiedziałabyś do kochanej osoby leżącej na łożu śmierci: "Nie, nie
                      dam temu złodziejowi łapówki, będziemy dochodzić swego prawa w sądzie" ?

                      Gorąco pozdrawiam w gorący wtorek,
                      Bix :)
                      • sluggard Re: Akir - spokojnie, tylko spokojnie 09.07.02, 11:12
                        Bixie, wiesz, że wcześniej napisałem do Saunne post o identycznej zawartości
                        merytorycznej:)))
                        • bix1 Re: Akir - spokojnie, tylko spokojnie 09.07.02, 14:00
                          sluggard napisał(a):
                          > Bixie, wiesz, że wcześniej napisałem do Saunne post o identycznej zawartości
                          > merytorycznej:)))

                          Mam nadzieję że nie odbierzesz mi za to dyplomu :))
                          • sluggard Re: Akir - spokojnie, tylko spokojnie 09.07.02, 14:04
                            > Mam nadzieję że nie odbierzesz mi za to dyplomu :))

                            O, to zależy jakiego - oddaj kartę rowerową!!!
                            • bix1 Re: Akir - spokojnie, tylko spokojnie 10.07.02, 08:10
                              bix1 napisał(a):
                              > > Mam nadzieję że nie odbierzesz mi za to dyplomu :))
                              sluggard napisał(a):
                              > O, to zależy jakiego - oddaj kartę rowerową!!!

                              A dyplom zas/dłużonego przedszkolaka może być?
                              :)

                      • saunne Re: Akir - spokojnie, tylko spokojnie 09.07.02, 13:34
                        > Chętnie odpowiem Ci na to pytanie jeżeli odpowiesz mi konkretnie na moje z
                        > poprzedniego postu. Dla przypomnienia:
                        > Czy TY powiedziałabyś do kochanej osoby leżącej na łożu śmierci: "Nie, nie
                        > dam temu złodziejowi łapówki, będziemy dochodzić swego prawa w sądzie" ?

                        Złożyłabym zawiadomienie w prokuraturze.

                        Pozdrawiam.
                        • bix1 Re: Akir - spokojnie, tylko spokojnie 10.07.02, 08:03
                          saunne napisała:
                          > Czy Ty uważasz, że wręczenie tej łapówki byłoby moralne?

                          Uważam, że łapówki są z założenia niemoralne. Jednak sytuację opisaną przez Akira
                          można porównać do innej: na ulicy Twojego ojca/matkę/dziecko łapie bandyta,
                          przystawia mu lufę do czoła i żąda od Ciebie portfela. Oddasz mu go czy wezwiesz
                          prokuratora? Pewnie jednak oddasz portfel, ale to przecież jest niemoralne? A
                          czym różnie się lekarz żądający łapówki w zamian za życie pacjenta od bandyty z
                          ulicy? Postępowanie jednego i drugiego to przecież szantaż...
                          • Gość: saunne Re: Akir - spokojnie, tylko spokojnie IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 10.07.02, 15:53
                            bix1 napisał:

                            > saunne napisała:
                            > > Czy Ty uważasz, że wręczenie tej łapówki byłoby moralne?
                            >
                            > Uważam, że łapówki są z założenia niemoralne. Jednak sytuację opisaną przez Aki
                            > ra
                            > można porównać do innej: na ulicy Twojego ojca/matkę/dziecko łapie bandyta,
                            > przystawia mu lufę do czoła i żąda od Ciebie portfela. Oddasz mu go czy wezwies
                            > z
                            > prokuratora? Pewnie jednak oddasz portfel, ale to przecież jest niemoralne? A
                            > czym różnie się lekarz żądający łapówki w zamian za życie pacjenta od bandyty z
                            >
                            > ulicy? Postępowanie jednego i drugiego to przecież szantaż...

                            Sytuacji z bandytą absolutnie nie można porównać do tej ze szpitala. To co
                            opisałeś to rozbój - art. 280 kodeksu karnego. Dlatego porównanie uważam za
                            chybione.
                            Postępowanie lekarza zaś to wykorzystywanie przez niego stosunku zalezności, co
                            jest szczególnie naganne i zasługuje na szczególne potępienie.
                            Mam natomiast wrażenie, że utożsamiasz moralność z miłością i współczuciem, co
                            mimo wszystko nie jest równoznaczne. Mówisz "potępiam łapówki, ale..." .

                            Tak na marginesie kiedyś w Trójce słuchałam audycji o homoseksualizmie. Zadzwonił
                            słuchacz i powiedział: "ja jestem tolerancyjny, ale...moim zdaniem tych ludzi
                            trzeba leczyć".

                            Radyklizm mojej oceny wynika z tego, że myślę, że bez niego zawsze będziemy mieć
                            takie sytuacje jak te ze szpitala. Tworzymy owym "ale" przyzwolenie na branie i
                            dawanie. Samo nic się nie zmieni Bixie...

                            Pozdrawiam.
    • sluggard Kilka nieścisłości... 04.07.02, 21:27
      1. W wielu szpitalach, jako że są ciągle pod kreską, za usługi niestandardowe
      i specjalistyczne często pacjent musi dopłacić z własnej kieszeni. Tego mogło
      dotyczyć stwierdzenie lekarza.
      2. Nie słyszałem, żeby w Polsce była jakaś prywatna klinika
      kardiochirurgiczna, która przeprowadzałaby poważne operacje na sercu (ale mogę
      się mylić, Saunne, czy Ty jakąś znasz). Nawet, gdyby taka klinika była, zabieg
      kosztowałby dużo więcej niż nawet z łapówką w szpitalu, gdyż dochodzą także
      koszty terapii, łóżka itd. (mimo to oczywiście nie popieram łapówkarstwa).
      3. Saunne, wybranie sobie dowolnego szpitala na terenie kraju wcale nie jest
      takie proste. Kasa chorych musi wystawić promesę, że pokryje koszty zabiegu w
      innym województwie. A nie trudno się domyślić, że KC robią to bardzo
      niechętnie, zwłaszcza, kiedy taką samą usługę mają zakontraktowaną w szpitalu
      na swoim terenie.
      • Gość: habitus Re: Zgadzam się ze Sluggardem... IP: *.zigzag.pl 04.07.02, 21:42
        - uwaga prawdopodobnie dotyczyła dodatkowych kosztów operacji. W szpitalu
        Banacha w Warszawie operowano mojego wuja. Trzeba było zapłacić za leki i
        narkozę nie refundowane przez kasę chorych. Wuj jest po bajpasach, potrzebował
        tych �wiadczeń "extra" i zdecydował się na pokrycie kosztów. Pomysł ze szczerym
        porozmawianiem z lekarzem też jest dobry. Możesz nawet powiedzieć o tym jak
        przestraszyło cię domniemane żšdanie łapówki. Trzeba być naprawdę łajdakiem,
        żeby po takim wyznaniu powiedzieć: Tak, chodziło o łapówkę (ekwiwalent, wyrazy
        wdzięczno�ci, kopertę czy jak tam kto mówi na łapówkę). Akir, trzymajcie się.
        Jeżeli to jednak łapówka, wyszukam ci telefon do Centrum Kardiologicznego w
        Konstancinie. Odezwij się jak poszło - habitus@wp.pl
      • a_g Re: Kilka nieścisłości... 05.07.02, 18:53
        sluggard napisał(a):

        > 1. W wielu szpitalach, jako że są ciągle pod kreską, za usługi niestandardowe
        > i specjalistyczne często pacjent musi dopłacić z własnej kieszeni. Tego mogło
        > dotyczyć stwierdzenie lekarza.

        Tak zgadzam się z Tobą, ale z kontekstu wypowiedzi Akira wywnioskowałam, że
        chodziło o łapówkę. Akir pytał się nawet o jakieś "kruczki prawne" na obejście
        tej sytuacji i możliwość zaskarżenia lekarza po operacji i po wręczeniu łapówki
        (co poza tzw. wręczeniem kontrolowanym zawsze jest nielegalne).

        > 2. Nie słyszałem, żeby w Polsce była jakaś prywatna klinika
        > kardiochirurgiczna, która przeprowadzałaby poważne operacje na sercu (ale mogę
        > się mylić, Saunne, czy Ty jakąś znasz). Nawet, gdyby taka klinika była, zabieg
        > kosztowałby dużo więcej niż nawet z łapówką w szpitalu, gdyż dochodzą także
        > koszty terapii, łóżka itd. (mimo to oczywiście nie popieram łapówkarstwa).

        Nie nie znam takiej kliniki. Pytanie tylko za czym Ty się Sluggardzie opowiadasz?
        Piszesz, że nie popierasz łapówkarstwa, ale Twoja wypowiedź wskazuje, że jednak
        istnieją sytuacje, w których takie zachowanie byłoby usprawiedliwione. Rozumiem
        wątpliwości ludzi, którzych bliscy wymagają natychmiastowej pomocy, ale nie
        reagując zdecydowanie sami dopuszczamy do tego, że takie żądania się pojawiają. A
        one są NIEZGODNE Z PRAWEM, nie wspominając już o tym, że są po prostu nie godne
        lekarza (i w ogóle żadnego człowieka).
        Ktoś tu napisał o składkach zdrowotnych. Ja też zastanawiam się nad ich sensem.
        Może lepiej by było wprowadzić prywatnę służbę zdrowia? Tylko co wtedy z ludzmi
        niezamożnymi?
        Czy Ty uważasz, że działanie lekarza można usprawiedliwiać? Bo ja tylko na to
        zwracam uwagę.

        > 3. Saunne, wybranie sobie dowolnego szpitala na terenie kraju wcale nie jest
        > takie proste. Kasa chorych musi wystawić promesę, że pokryje koszty zabiegu w
        > innym województwie. A nie trudno się domyślić, że KC robią to bardzo
        > niechętnie, zwłaszcza, kiedy taką samą usługę mają zakontraktowaną w szpitalu
        > na swoim terenie.

        Kasa Chorych i urzędnicy w niej pracujący to nie jest Pan Bog, który decyduje o
        naszym losie. Po drugie ona ma obowiązek wystawić tę promesę. Każdy z nas po to
        właśnie płaci co miesiąc składki na ubezpieczenie. Pacjent ma możliwość wyboru
        szpitala, w którym chce się leczyć (przypominam, że czasy PRL-owskiej rejonizacji
        się skończyły). Radzę też poczytać od czasu do czasu Konstytucję i przestać
        obawiać się korzystania z praw tam zapisanych. Ale może to Ty masz rację. To co
        napisze jakiś urzędnik jest święte i niech ręka boska broni przed jakimikolwiek
        próbami samodzielnego działania i myślenia.
        A może jak zaczniemy pokazywać, że nie wszystkie decyzje urzędników są dobre to
        coś się zmieni? Nikt nie powiedział, że reforma służby (sic!) zdrowia już się
        zakończyła.

        Z poważamiem,
        ag
        • sluggard Re: Kilka nieścisłości... 05.07.02, 21:09
          > Tak zgadzam się z Tobą, ale z kontekstu wypowiedzi Akira wywnioskowałam, że
          > chodziło o łapówkę. Akir pytał się nawet o jakieś "kruczki prawne" na obejście
          > tej sytuacji i możliwość zaskarżenia lekarza po operacji i po wręczeniu łapówki
          >
          > (co poza tzw. wręczeniem kontrolowanym zawsze jest nielegalne).

          Dzisiaj rozmawiałem z lekarzami o operacjach kardiochirurgicznych i zanim Akir
          nie napisze, jaka miałaby to być operacja, możemy jedynie gdybać. Często się
          zdarza bowiem, że pacjent musi sam sobie kupić np. zastawkę. Jest to jedyna
          możliwość szybkiego przeprowadzenia operacji przy znikomych środkach
          przekazywanych przez kasę. Paradoks jest taki, że takie działanie jest niezgodne
          z prawem i mimo, że kasa chorych nie chce finansować niektórych procedur, nie
          zezwala również na współfinansowanie ich przez pacjenta.

          > Nie nie znam takiej kliniki. Pytanie tylko za czym Ty się Sluggardzie opowiadas
          > z?
          > Piszesz, że nie popierasz łapówkarstwa, ale Twoja wypowiedź wskazuje, że jednak
          >
          > istnieją sytuacje, w których takie zachowanie byłoby usprawiedliwione. Rozumiem
          >
          > wątpliwości ludzi, którzych bliscy wymagają natychmiastowej pomocy, ale nie
          > reagując zdecydowanie sami dopuszczamy do tego, że takie żądania się pojawiają.
          > A
          > one są NIEZGODNE Z PRAWEM, nie wspominając już o tym, że są po prostu nie godne
          >
          > lekarza (i w ogóle żadnego człowieka).
          > Ktoś tu napisał o składkach zdrowotnych. Ja też zastanawiam się nad ich sensem.
          >
          > Może lepiej by było wprowadzić prywatnę służbę zdrowia? Tylko co wtedy z ludzmi
          >
          > niezamożnymi?
          > Czy Ty uważasz, że działanie lekarza można usprawiedliwiać? Bo ja tylko na to
          > zwracam uwagę.

          Nigdzie nie napisałem, że jestem za łapówkami. Moje stanowisko jest takie, że za
          uzależnianie leczenia od korzyści finansowych, lekarza należy karać szybko i
          dotkliwie (pozbawienie prawa wykonywania zawodu itp.)!
          Co do składek na ubezpieczenie zdrowotne, to bardzo długi temat. Wprowadzenie
          prywatnej służby zdrowia to gorsze świadczenia dla biednych, szpitale dotowane
          przez państwo to spirala długów i niedofinansowanie - i tak źle i tak niedobrze.
          Z tego co ostatnio czytałem, nigdzie na świecie nie wymyślono jeszcze dobrego
          dla wszystkich mieszkańców systemu opieki zdrowotnej.

          > Kasa Chorych i urzędnicy w niej pracujący to nie jest Pan Bog, który decyduje o
          >
          > naszym losie. Po drugie ona ma obowiązek wystawić tę promesę. Każdy z nas po to
          >
          > właśnie płaci co miesiąc składki na ubezpieczenie. Pacjent ma możliwość wyboru
          > szpitala, w którym chce się leczyć (przypominam, że czasy PRL-owskiej rejonizac
          > ji
          > się skończyły). Radzę też poczytać od czasu do czasu Konstytucję i przestać
          > obawiać się korzystania z praw tam zapisanych. Ale może to Ty masz rację. To co
          >
          > napisze jakiś urzędnik jest święte i niech ręka boska broni przed jakimikolwiek
          >
          > próbami samodzielnego działania i myślenia.
          > A może jak zaczniemy pokazywać, że nie wszystkie decyzje urzędników są dobre to
          >
          > coś się zmieni? Nikt nie powiedział, że reforma służby (sic!) zdrowia już się
          > zakończyła.

          To nie ja wymyśliłem ten świat i to nie ja jestem winny sytuacji w kasach
          chorych. Prawda (choćby nie wiem, jak zła) jest taka jak napisałem. Promesę
          dostać zwykle dość ciężko (chyba, że jakaś usługa w innym mieście jest tańsza
          niż w rejonie kasy, wtedy pacjenci dostają pozwolenia od ręki, a czasem i na
          bilet kolejowy). Konstytucja, prawo... zgoda, ale często nie ma na to po prostu
          czasu. Ty ciągasz urzędnika po sądach, a w tym czasie Twój bliski umiera?!

          Wszyscy widzimy, że w służbie zdrowia potrzebne są zmiany, ale póki ktoś
          rozsądny nie będzie rządził tym krajem, oddolne próby zmian to porywanie się z
          motyką na słońce - niestety:(
          • Gość: a_g Re: Kilka nieścisłości... IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 05.07.02, 22:40
            Konstytucja, prawo... zgoda, ale często nie ma na to po prostu
            >
            > czasu. Ty ciągasz urzędnika po sądach, a w tym czasie Twój bliski umiera?!

            To przy założeniu, że albo w zasięgu Twojego działania jest tylko jeden lekarz
            albo wszyscy zachowują się w taki sam sposób...

            > Wszyscy widzimy, że w służbie zdrowia potrzebne są zmiany, ale póki ktoś
            > rozsądny nie będzie rządził tym krajem, oddolne próby zmian to porywanie się z
            > motyką na słońce - niestety:(

            To co, nic nie robimy??? Mamy czekać aż ktoś coś za nas zrobi cierpliwie w tym
            czasie znosząc różne nadużycia? Oj Sluggard obawiam się, że długo będziemy tak
            czekać... I co to znaczy "ktoś rozsądny"?
            • sluggard Re: Kilka nieścisłości... 06.07.02, 10:36
              > Konstytucja, prawo... zgoda, ale często nie ma na to po prostu
              > >
              > > czasu. Ty ciągasz urzędnika po sądach, a w tym czasie Twój bliski umiera?!
              >
              > To przy założeniu, że albo w zasięgu Twojego działania jest tylko jeden lekarz
              > albo wszyscy zachowują się w taki sam sposób...

              Zacytowałaś kawałek mojego tekstu o promesach, więc małe wyjaśnienie. W szpitalu
              poza miejscem zamieszkania Cię nie przyjmą na operację bez promesy (chyba, że
              udzielają Ci np. pomocy po wypadku, albo Twój stan się nagle bardzo pogorszył).
              Więc liczba lekarzy w miejscu działania nie ma znaczenia.
              Tak samo na oddziale w miejscu zamieszkania lekarz ze swojej kieszeni zastawki
              Ci nie sfinansuje (to chyba oczywiste). Jak czegoś w szpitalu nie ma, to tego
              nie ma dla nikogo, niezależnie od lekarza, który się danym pacjentem zajmuje.

              > To co, nic nie robimy??? Mamy czekać aż ktoś coś za nas zrobi cierpliwie w tym
              > czasie znosząc różne nadużycia? Oj Sluggard obawiam się, że długo będziemy tak
              > czekać... I co to znaczy "ktoś rozsądny"?

              Ja też obawiam się, że długo będziemy czekać! Ale co nam zostaje oprócz
              czekania - masz jakiś pomysł? Oczywiście, że należy zgłaszać sprawy korupcji,
              walczyć z nadużyciami, ale to nie zmieni ogólnej sytuacji pacjentów, dostępności
              do usług medycznych...
              "Ktoś rozsądny" to osoba, która postawi interes pacjenta przed korzyściami
              własnymi i własnej partii. Nie będzie się bał rewolucyjnych zmian, ale
              przeprowadzanych w odpowiednich proporcjach, dopasowanych do (przede wszystkim
              finansowych) możliwości państwa.
              • saunne Re: Kilka nieścisłości... 06.07.02, 14:41
                > Ja też obawiam się, że długo będziemy czekać! Ale co nam zostaje oprócz
                > czekania - masz jakiś pomysł? Oczywiście, że należy zgłaszać sprawy korupcji,
                > walczyć z nadużyciami, ale to nie zmieni ogólnej sytuacji pacjentów, dostępnośc
                > i
                > do usług medycznych...

                Wiesz..., wychodzę z założenia, że korupcję rodzi milczenie (którą utożsamiam z
                mniejszą lub większą społeczną aprobatą). Jasne, że pojedyńcze zgłoszenie o
                nadużyciach (nie tylko zresztą w służbie zdrowia) sytuacji nie zmieni, ale jeśli
                takich zgłoszeń będzie coraz więcej coś zacznie się zmieniać. Pojawi się sygnał,
                że pewne zachowania mogą spotkać się z krytyką. Teraz jest praktycznie tak, że
                wszyscy zasłaniamy się innymi ("bo przecież wszyscy tak robią"), a w konkretnej
                sytuacji pojedyńczy człowiek czuje się niesamowicie osamotniony i wydaje mu się,
                że nie ma innego wyjścia jak dać. I daje.
                Rozumiem motyw (obawa o bliskich) i pewnie sama w podobnej sytuacji wolałabym
                zapłacić (chodzi przecież o życie ukochanej osoby), ale to nie zmienia faktu, że
                postępuję bezprawnie.
                Wiesz, mama powiedziała mi kiedyś, że w latach 80-tych też wszyscy się bali, co
                więcej mało kto wierzył, że zmiany są możliwe. A jednak zaczęto coś robić. Ludzie
                najzwyczajniej w świecie zaczeli mówić "nie". I zmiana nastąpiła.
                Nie ma sytuacji bez wyjścia. Dlatego nie zgadzam się z Tobą, że trzeba czekać.
                Milczenie wobec złej sytuacji to jej utrwalanie.


                > "Ktoś rozsądny" to osoba, która postawi interes pacjenta przed korzyściami
                > własnymi i własnej partii. Nie będzie się bał rewolucyjnych zmian, ale
                > przeprowadzanych w odpowiednich proporcjach, dopasowanych do (przede wszystkim
                > finansowych) możliwości państwa.

                Obyśmy mieli szansę wybrać takich ludzi. A to się nie uda, jeśli do wyborów znowu
                pójdzie 40% uprawnionych.
                • sluggard Re: Kilka nieścisłości... 06.07.02, 15:22
                  Już wiem, czym się różnimy - ja jestem realistą, a Ty marzycielką:)
                  Choć mówiąc szczerze, wolałbym, żeby to Twoje marzenia były rzeczywistością.
                  Jeszcze przez długie lata nie uda się wyplenić korupcji, nadużyć itd. i wcale
                  nie mówię, że jestem za tym, żeby czekać - po prostu nie ma innego wyjścia.

                  Jeśli chodzi o te 40% idące do wyborów... przeczytaj felieton Jacka
                  Fedorowicza w ostatniej "Gazecie Telewizyjnej" - to jest druga strona medalu.
                  • ralston Re: Kilka nieścisłości... 06.07.02, 15:24
                    Wczoraj w Trójce usłyszałem takie stwierdzenie: idealizm jest najlepszą
                    ideologią...
    • Gość: kama Akir odezwij sie IP: 10.20.33.* 05.07.02, 12:27
      Akirze, prosze o kontakt , postaram Ci sie pomoc, potrzebuje jednak kilku
      szczegolów. moj adres: katarzyna.malinowska@bialystok.agora.pl
      ps. w gazecie zajmuje sie sprawami zdrowia
      • Gość: Akir Re: Akir odezwij sie IP: 212.160.130.* 08.07.02, 12:49
        Na razie sam nie bardzo wiem co dalej, ponieważ pierwszy pobyt w szpitalu
        mojego taty to było tzw Koronowanie, czyli sprawdzenie co i jak, teraz czekamy
        na termin operacji i dalszy rozwój wypadków. Mój ojciec traktuje wypowiedź
        lekarza jako żart i się nie przejmuje. Nasza sąsiadka uraczyła nas opowieścią o
        pani która była już na sali operacyjnej i ją wywieźli z powrotem bo nie
        zapłaciła, ale takie opowieści są mało wiarygodne. Faktycznie chodzi o operację
        zastawki, więc może chodziło o jej zakup, ale chyba ktoś powinien to pacjentowi
        wytłumaczyć , jeśli tak jest.
        Jak Napisałem na razie czekam na dalszy rozwój wypadków.
        • sluggard Re: Akir odezwij sie 08.07.02, 13:05
          I sprawa się prawie rozwiązała, bo jeśli chodzi o zastawkę to na 99% należy ją
          samemu kupić - jeśli chce się przeprowadzić operację w przyzwoitym czasie.
          Musisz porozmawiać z jakimś kardiologiem.
          • saunne Re: Akir odezwij sie 08.07.02, 16:28
            sluggard napisał(a):

            > I sprawa się prawie rozwiązała, bo jeśli chodzi o zastawkę to na 99% należy ją
            > samemu kupić - jeśli chce się przeprowadzić operację w przyzwoitym czasie.
            > Musisz porozmawiać z jakimś kardiologiem.

            W takim wypadku wypada mi przyznać się do błędu, co niniejszym czynię. Nie
            oznacza to jednak przyzwolenia na korupcję (tu nadal będę się buntować).
            Akir ma rację w takich sytuacjach trzeba informować o wszystkim pacjenta, który
            nie musi na wszystkim się znać.
            Sluggard dziękuję za mądrą i wymagającą dyskusję.

            Akir trzymam kciuki za tatę.
            • sluggard Re: Akir odezwij sie 08.07.02, 17:17
              > W takim wypadku wypada mi przyznać się do błędu, co niniejszym czynię. Nie
              > oznacza to jednak przyzwolenia na korupcję (tu nadal będę się buntować).
              > Akir ma rację w takich sytuacjach trzeba informować o wszystkim pacjenta, który
              >
              > nie musi na wszystkim się znać.
              > Sluggard dziękuję za mądrą i wymagającą dyskusję.

              :)))))))))

              Do jakiego błędu?! Póki Akir nie powiedział o co chodzi, mogliśmy się tylko
              domyślać:)
              • Gość: saunne Re: Akir odezwij sie IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 08.07.02, 19:42
                > :)))))))))
                >
                > Do jakiego błędu?! Póki Akir nie powiedział o co chodzi, mogliśmy się tylko
                > domyślać:)

                No ale jak już ktoś pragnie zostać (hmmm) prawnikiem...to wypada sprawdzić
                info... (rzuciłam nawet okiem na kodeks, jakoże wrzesień...).

                Pozdrawiam :)
    • Gość: bojar Re: Pytanko o sumę - czyli scyzoryk się otwiera IP: 212.244.27.* 10.07.02, 16:57
      Leżałem nie tak dawno w Śniadeckich.Miałem migotanie przesionków, a przed dowma
      laty zawał. Ponieważ z migotaniem żyje się (aż do śmierci) położono mnie na
      wewnętrznym, piętro wyżej. Konowały udawali, że mnie leczą, a jedyny specjalista
      pokazał się raz na konsultacji, aq po jego wyjściu, dwaj pozostali "opiekunowie"
      podtykali mi adres jego gabinetu prywatnego. Bradzo naturalnie to robiono. Aż mi
      się przewracało wszystko z bezsilności. Tak minęły dwa tygodnie. Łeżałem, na coś
      liczyłem, a ci skurwiele podtykali mi cały czas jakiś parszywy lek na A
      (atenelol!?). Lekarka w przychodni natychmiast mi to odebrała. Ale to była
      lekasrka, a tamci to perfidni synowie pachołów: cyniczni, wyniośli, pewni siebie
      gdyż biały fartuch z kieszenią na fanty przecież nobilituje. Widziałem jak skaczą
      w lansadach nad tymi z pieniędzmi, którym wykonuje się badania w okresie trzech
      dni. I do domku żegnani kordialnie przez jednego z drugim. Zostaw prokuratora,
      doniesienie, bo ci ojca załatwią. Przecież to kolejna "mafia" po klerze rzymsko-
      katolickim, sądownictwie, prokuraturze ( a także różnych inspektoratach)
      dorabiająca się na łzach ludzi, bezsilności, niemocy. Ale to jest takie
      popieprzone państwo, jacy jego przywódcy nie wytykając palcem elektryków-
      prezydentów, mechaników -ministrów, marynarzy-premierów , arcybiskupów -
      chłoptysiów równych kumpli mimoz w sutannach. A ojcu powiedz niechaj głeboko
      oddycha i zacznie mieć tych od jakiejś ponoć przysięgi teatralnej - w d...
    • Gość: bojar Re: Pytanko o sumę - czyli scyzoryk się otwiera IP: 212.244.27.* 10.07.02, 17:01
      Leżałem nie tak dawno w Śniadeckich.Miałem migotanie przesionków, a przed dowma
      laty zawał. Ponieważ z migotaniem żyje się (aż do śmierci) położono mnie na
      wewnętrznym, piętro wyżej. Konowały udawali, że mnie leczą, a jedyny specjalista
      pokazał się raz na konsultacji, aq po jego wyjściu, dwaj pozostali "opiekunowie"
      podtykali mi adres jego gabinetu prywatnego. Bradzo naturalnie to robiono. Aż mi
      się przewracało wszystko z bezsilności. Tak minęły dwa tygodnie. Łeżałem, na coś
      liczyłem, a ci skurwiele podtykali mi cały czas jakiś parszywy lek na A
      (atenelol!?). Lekarka w przychodni natychmiast mi to odebrała. Ale to była
      lekasrka, a tamci to perfidni synowie pachołów: cyniczni, wyniośli, pewni siebie
      gdyż biały fartuch z kieszenią na fanty przecież nobilituje. Widziałem jak skaczą
      w lansadach nad tymi z pieniędzmi, którym wykonuje się badania w okresie trzech
      dni. I do domku żegnani kordialnie przez jednego z drugim. Zostaw prokuratora,
      doniesienie, bo ci ojca załatwią. Przecież to kolejna "mafia" po klerze rzymsko-
      katolickim, sądownictwie, prokuraturze ( a także różnych inspektoratach)
      dorabiająca się na łzach ludzi, bezsilności, niemocy. Ale to jest takie
      popieprzone państwo, jacy jego przywódcy nie wytykając palcem elektryków-
      prezydentów, mechaników -ministrów, marynarzy-premierów , arcybiskupów -
      chłoptysiów równych kumpli mimoz w sutannach. A ojcu powiedz niechaj głeboko
      oddycha i zacznie mieć tych od jakiejś przysięgi teatralnej - w d...
    • akir Re: Pytanko o sumę - czyli scyzoryk się otwiera 23.09.02, 14:26
      No i po wszystkim, Operacja się udała , nic nie trzeba było płacić co prawda
      wszystko trwało ze cztery miesiące, ale to tylko tak strasznie brzmi (nie było
      przecież bezpośredniego zagrożenia życia), w rzeczywistości zlaciało jak z
      bata. Pozostaje mi tylko wleźć pod biurko i odszczekać wszelkie insynuacje pod
      adresem lekarzy.
      Tak więc eksperymentalnie zostało dowiedzione że można się leczyc bez łapówek.
      Czego i wam życzę.
      • Gość: habitus Dobra wiadomość!!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.09.02, 23:20
        Akir, dobrze, że się udało. Pozdrów Tatę.
        Habitus
    • inks Re: Pytanko o sumę - czyli scyzoryk się otwiera 23.09.02, 14:33
      Słowem narobił człowiek niepotrzebnego rabanu. A nie dało się jakiejś pompy
      wstawić w zamian? W Konrysie np. Kilka stów i byłoby i szybciej, i bez stresów
      (no, powiedzmy...).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka