Dodaj do ulubionych

Łapówki...

10.07.02, 11:27
Dyskutowaliśmy sobie trochę z Saunne na innym wątku na temat łapówkarstwa.
Chciałbym poznać Waszą opinię na ten temat. Czy danie lub wzięcie łapówki jest
zawsze niemoralne i godne potępienia czy też mogą być wyjątki? Podam 2
przykłady do dyskusji:
1. Moralność z punktu widzenia osoby dającej łapówkę:
Czy jest moralne i usprawiedliwione danie łapówki lekarzowi (jeśli tego
wyraźnie żąda) dla dobra pacjenta, którego choroba zagraża życiu?
2. Moralność z punktu widzenia osoby przyjmującej łapówkę:
Czy jest moralne i usprawiedliwione przyjęcie łapówki w postaci prezentu o
niezbyt dużej wartości danej z wdzięczności już po zakończeniu działania,
którego łapówka dotyczy? Czy jeśli osoba przyjmująca łapówkę daną z
wdzięczności przekaże ją na jakiś szlachetny cel to będzie ją to "rozgrzeszało"
całkowicie?
Obserwuj wątek
    • Gość: anka1 Re: Łapówki... IP: 212.33.74.* 10.07.02, 11:35
      slyszalam dzis w trojce jak robi pewna profesorka: np. jak dostala slodycze to
      czestowala nimi cala grupe. a jak szampana to jego rownowartosc przekazala na
      leczenie dzieci a studentom pokazala dowod wplaty.
      a w ogole z lapowkami w Polsce jest tak, ze bez nich sie niekiedy nic nie uda
      zalatwic ((((
    • poziomk Re: ?apówki... 10.07.02, 11:48
      To mi sie przypomnialo, jak gdzies , ktos, na jakims slubie poszedl do
      ksiedza jeszcze przd ta uroczystoscia..... pyta sie..... no a ile Ksiadz sobie
      zyczy ?
      - ksiadz: Co laska..... ale nie mniej jak (kwota) zl. :))
      -to ja sie teraz pytam ile ta laska wynosi?:))
      • cavafis47 Re: ?apówki... 10.07.02, 11:58
        Lapowki sa niemoralne dla obydwu stron, choc niestety czesto sa konieczne lub co
        gorsza wymuszane. Co do przykladu lekarza i pacjenta..... nie chce pisac bo same
        bluzgi i wulgaryzmy cisna sie na jezyk (vide wczesniejszy watek)
        Patrzac z perspektywy to lapowki istnialy od zawsze w historii ludzkosci i raczej
        tego sie nie zmieni... :(((((
        • bix1 Re: ?apówki... 10.07.02, 12:27
          cavafis47 napisał(a):
          >Co do przykladu lekarza i pacjenta..... nie chce pisac bo same
          > bluzgi i wulgaryzmy cisna sie na jezyk (vide wczesniejszy watek)

          Przypuszczam, że pisząc o bluzgach masz na myśli lekarza. Ale co sądzisz o
          pacjencie - czy powinien mieć wyrzuty sumienia, że dał łapówkę, czy nie? A może
          nie powinien dawać czując obrzydzenie ale od razu iść do prokuratora?

          • poziomk Re: ?apówki... 10.07.02, 12:41
            Zauwaz , ze ludzie sami sie poprzyzwyczajali DAWAC. Czy to jest potrzebne,
            czy nie- (chodzi o zalatwienie). Gdyby nie dawali, to lekarze by nie brali.
            Pewnie. Dlaczego doktor XX moze leczyc i on cos dostanie, a doktor YY ma
            robic to samo za friko. Jesli XX ma to czemu YY ma nie miec? :))
            • sluggard Re: ?apówki... 10.07.02, 12:56
              > Pewnie. Dlaczego doktor XX moze leczyc i on cos dostanie, a doktor YY ma
              > robic to samo za friko. Jesli XX ma to czemu YY ma nie miec? :))

              To jest źle sformułowane pytanie, bo stawia wszystkich lekarzy w jednym szeregu.
              Nie możesz generalizować - znam wielu lekarzy, którzy brzydzą się łapówek, a w
              swojej pracy kierują się jedynie własną wiedzą i chęcią pomocy innym (to się
              chyba nazywa powołanie).
    • sluggard Re: Łapówki... 10.07.02, 12:03
      Moja opinia o drobnych prezentach jest taka, że jeśli kogoś stać to wręczenie
      czekoladek czy dobrego alkoholu nie jest niczym nagannym. Jeśli chce się
      wyrazić wdzięczność to można to zrobić właśnie w ten sposób. Przecież takiemu
      prezentowi towarzyszy zwykle radość osoby obdarowywanej, a o to chodzi jeśli
      wcześniej ten ktoś poświęcił nam swój czas.
      Też spotykałem się z nauczycielami, którzy częstowali bombonierką całą klasę -
      jednak często wynika to z niechęci do pokazania się z (kolejnym) prezentem
      przy innych nauczycielach, a nie z dobrej woli.
      • poziomk Re: ?apówki... 10.07.02, 12:45
        Najlepiej bylo by to wszystko sprywatyzowac. Kazdy by placil do jednej kasy.
        Tylko nie kazdego bylo by stac na lecznie :(
    • saunne Re: Łapówki... 10.07.02, 14:11
      Cześć Bix! To ja, mimo że dyskutowaliśmy pozwolę sobie jeszcze dorzucić swoje
      trzy grosze...

      > Dyskutowaliśmy sobie trochę z Saunne na innym wątku na temat łapówkarstwa.
      > Chciałbym poznać Waszą opinię na ten temat. Czy danie lub wzięcie łapówki jest
      > zawsze niemoralne i godne potępienia czy też mogą być wyjątki? Podam 2
      > przykłady do dyskusji:
      > 1. Moralność z punktu widzenia osoby dającej łapówkę:
      > Czy jest moralne i usprawiedliwione danie łapówki lekarzowi (jeśli tego
      > wyraźnie żąda) dla dobra pacjenta, którego choroba zagraża życiu?

      W żadnym wypadku nie mozna tu, w mojej ocenie, mówić o moralności. W takiej
      sytuacji nasze działanie podyktowane jest współczuciem, strachem, miłością, ale
      nie jest moralne. W prawie karnym występuje konstrukcja tzw. przymusu. Wyróżniamy
      w niej przymus absolutny (vis absoluta), który jest np. wtedy gdy ktoś kogoś
      zwiąże lub doprowadzi do stanu nieprzytomości i wtedy popełni przestępstwo.
      Przymus absolutny wyklucza odpowiedzialność karną osoby wobec której go
      zastosowano.
      Przymus nie absolutny (vis compulsiva) polega zaś na tym, że ktoś nas zmusza do
      czegoś stosując np. groźbę, wykorzystując stan zależności (tak jak wspomniany
      przez Ciebie lekarz) itp. Osoba zmuszana ma tu wybór, może postąpić inaczej niż
      rząda napastnik. Przymus nie absolutny nie wyłącza odpowiedzialności karnej! Może
      jednak wpłynąć na złagodznie kary, albo na odstąpienie od jej wymierzenia (zapada
      jednak decyzja co do winy).

      > 2. Moralność z punktu widzenia osoby przyjmującej łapówkę:
      > Czy jest moralne i usprawiedliwione przyjęcie łapówki w postaci prezentu o
      > niezbyt dużej wartości danej z wdzięczności już po zakończeniu działania,
      > którego łapówka dotyczy? Czy jeśli osoba przyjmująca łapówkę daną z
      > wdzięczności przekaże ją na jakiś szlachetny cel to będzie ją to "rozgrzeszało"
      >
      > całkowicie?

      W związku z tym, że takie działania prowadzą do swoistego "rozmycia" poczucia
      sprawiedliwości i stwarzją bądź co bądź pole do nadużyć wolałabym, żeby nie miały
      miejsca (zdaję sobie sprawę, że jest odwrotnie). Co to bowiem znaczy prezent o
      niezbyt dużej wartości? Niezbyt dużej dla kogo? 200 zł dla bezrobotnego i dla
      człowieka, który zarabia 10 tyś. miesięcznie ma całkiem różne znaczenie! Jak byś
      drogi Bixie rozwiązał ten problem? Bo chyba nie wprowadziłbyś oficjalnych
      cenników...
      Bixie a jakby złodziej ukradł Ci samochód a potem przekazał go na rzecz powiedzmy
      Polskiej Akcji Humanitarnej to czy byś go rozgrzeszył? Nie rozmywajmy pojęć
      oczywistych, bo jeszcze sami w tym utoniemy...

      Pozdrawiam!

    • ormond Re: Łapówki... 10.07.02, 14:32
      Warto moze przypomniec najbardziej skrajna i obrzydliwa forme lapowkarstwa w
      naszej historii: szmalcownictwo.

      W czasie okupacji, szmalcownicy pobierali oplaty od ukrywajacych sie Zydow za nie
      wydanie ich Niemcom na smierc.
      • saunne Re: Łapówki... 10.07.02, 14:47
        ormond napisał:

        > Warto moze przypomniec najbardziej skrajna i obrzydliwa forme lapowkarstwa w
        > naszej historii: szmalcownictwo.
        >
        > W czasie okupacji, szmalcownicy pobierali oplaty od ukrywajacych sie Zydow za n
        > ie
        > wydanie ich Niemcom na smierc.

        Tak to obrzydliwe. Wstyd mi za tych Polaków.
        • bix1 Re: Łapówki... 11.07.02, 08:19
          saunne napisał(a):
          > Tak to obrzydliwe. Wstyd mi za tych Polaków.

          Niewątpliwe jest to obrzydliwe i samo wspomnienie powoduje ciarki na placecha...
          A wracając do naszej dyskusji: czy wspmniana przez Ormonda forma łapownictwa to
          vis absoluta czy vis compulsiva ?
          A może jednak nie wszystko w życiu da się ująć w paragrafy...



          • saunne Re: Łapówki... 11.07.02, 10:12
            vis compulsiva.

            Nie da się Bixie, nie da, łapownictwo jednak trzeba zwalczać, bo sprawa
            łódzkich "skór" będzie pączkować w innych miastach...(tam też chodziło o
            łapówki...).

            Pozdrawiam,
            saunne
    • Gość: Akir Re: Łapówki... IP: 212.160.130.* 11.07.02, 11:35
      Jeśli chodzi o odpowiedzialność biorącego, to nie ma co dyskutować.
      (choć uważam że dopuszczalne jest przyjęcie np kwiatów czy kawy jako
      podziękowania (płynące zwykle ze szczerego serca), po załatwieniu sprawy, jeśli
      nie uzależniono od tego wyniku sprawy)
      Jeśli chodzi o odpowiedzialność dajacego.
      Wyobraźcie sobie że w nocy wyskakuje z krzaków facet z nożem i krzyczy "dawaj
      forsę bo ci kosę ożenię", czy wtedy zastanawiasz się nad tym czy dać mu
      pięniądze, czy też nie dawać ze względów moralnych, bo to przecież zachęci
      gościa do dalszego zbujeckiego procederu, myślę że gdyby zwolnić dających od
      odpowiedzialności , od razu zwiększyłaby się ilość wykrytych spraw
      łapówkarskich (oczywiście trzeba by jeszcze udowodnić.)
      • saunne Re: Łapówki... 14.07.02, 00:11
        Gość portalu: Akir napisał(a):

        > Jeśli chodzi o odpowiedzialność biorącego, to nie ma co dyskutować.
        > (choć uważam że dopuszczalne jest przyjęcie np kwiatów czy kawy jako
        > podziękowania (płynące zwykle ze szczerego serca), po załatwieniu sprawy,
        jeśli
        >
        > nie uzależniono od tego wyniku sprawy)
        > Jeśli chodzi o odpowiedzialność dajacego.
        > Wyobraźcie sobie że w nocy wyskakuje z krzaków facet z nożem i krzyczy "dawaj
        > forsę bo ci kosę ożenię", czy wtedy zastanawiasz się nad tym czy dać mu
        > pięniądze, czy też nie dawać ze względów moralnych, bo to przecież zachęci
        > gościa do dalszego zbujeckiego procederu, myślę że gdyby zwolnić dających od
        > odpowiedzialności , od razu zwiększyłaby się ilość wykrytych spraw
        > łapówkarskich (oczywiście trzeba by jeszcze udowodnić.)

        to nie jest łapówka tylko rozbój (art. 280 kk), więc nie ma co gadać tu o
        moralności... a tym bardziej porównywać sytuacji (sorry ale to dwa kompletnie
        różne przestępstwa...).

        Akir a co z sytuacją, gdy to dający "pierwszy" wręcza lub proponuje łapówkę
        żeby coś załatwić? Najprostszy przykład - "dogadywanie" się z policjantem,
        który chce wręczyć mandat.

        Niestety nie jest to takie proste...
    • x-wilk Re: Łapówki... 11.07.02, 17:35
      bix1 napisał(a):

      > Podam 2
      > przykłady do dyskusji:

      A ja mam trzeci: profesor PB zorganizowal platne korepetycje, a na egzaminie na
      kartkach kazal napisac kto chodzil na te korki! "oczywiscie to nie ma wplywu na
      ocene" - gorsze kity to mi tylko w dziecinstwie wciskali.
      • saunne Re: Łapówki... 14.07.02, 00:13
        x-wilk napisał:

        > bix1 napisał(a):
        >
        > > Podam 2
        > > przykłady do dyskusji:
        >
        > A ja mam trzeci: profesor PB zorganizowal platne korepetycje, a na egzaminie
        na
        >
        > kartkach kazal napisac kto chodzil na te korki! "oczywiscie to nie ma wplywu
        na
        >
        > ocene" - gorsze kity to mi tylko w dziecinstwie wciskali.

        To ja dodam "korepetycje" przed egzaminami wstępnymi na uczelnię u
        egzaminatora...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka