Dodaj do ulubionych

koniec swiata po 30-tce ?

28.07.02, 09:48
"Już chyba pogodziłem się z faktem, że ma miejsce koniec świata. Mojego -
naszego świata. Nadal jednak czuję metafizyczny dreszcz na plecach, gdy
słucham, jak kandydaci na studentów mówią mi nie wprost, ale wyraźnie:
należysz do innego świata, ten wasz świat nie jest już nasz i nic nas nie
obchodzi. Wasi pisarze, muzycy, malarze, wasza historia i symbole nic dla nas
nie znaczą. Nie znamy tego i znać nie chcemy. O tak, uczono nas tego waszego
chłamu w szkołach, ale udało nam się to wszystko wypłukać z głowy".

Powyzsze slowa napisal w ostatnim " Z ukosa"
(www.rzeczpospolita.pl/dodatki/plus_minus_020727/plus_minus_a_5.html)
Smecz - dla pokolenia "Solidarnosci" autor niemal "kultowy", ktorego
comiesieczny felieton najpierw w paryskiej "Kulturze" a pozniej
w "Rzeczpospolitej" byl( jest?) lustrem , w ktorym przegladalo sie cale
pokolenie.
Nie chce komentowac Smecza, nie chce pytac czy ma racje. O wiele bardziej
ciekawe wydaje mi sie pytanie o to, jak wyglada koniec swiata po ciemnej
stronie ksiezyca ? Tej dwudziestokilkuletniej.
CZY WARTO I CZY JEST O CZYM ROZMAWIAC Z KIMS, KTO SKONCZYL 30 LAT ?

Obserwuj wątek
    • Gość: annabl Re: koniec swiata po 30-tce ? IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 28.07.02, 10:40
      niech zgadne, a to nie zalezy od tego jaki jest czlowiek (tak po prostu)?
      bez dolow: z kazdym warto gadac (z wyjatkiem jednego sasiada z mojego bloku,
      och jej:))
      • chatka_ Re: koniec swiata po 30-tce ? 28.07.02, 14:00
        Zgodnie juz kiedys stwierdzilismy ze zycie zaczyna sie po trzydzistece (juz
        odliczam dni:)))) przynajmniej dla Pań, 30-35 lat to najlepsze lata w zyciu
        kobiety. A mezczyzny?
        Niejaki Levinson, autorytet w dziedzinie cykli w zyciu mezczyzny :) uwaza ze
        mezczyzna majac 20-30 lat musi sprawdzic sie poza rodzina, walczy o pozycje
        zawodowa, mierzy swoja meskosc przy pomocy kryteriow wspolzawodnictwa, sukcesu
        uznania przez mezczyzn jako "swojego" a przez kobiety jako "uwodzicielskiego".
        Majac 30 lat, ustala swoja pozycje, wlaczy i ciezko pracuje, by potwierdzic swa
        meskosc. Kolo czterdziestki powinien pokazac co potrafi.
        Wg Junga w zyciu mezczyzny punktem zwrotnym jest wlasnie wiek lat czterdzistu.
        Pozniej niz kobieta, mezczyzna dopiero w polowie zycia staje sie w pelni
        dorosly!. W tym okresie zmianie ulegaja meskie normy. Nie jest skoncentrowany
        wylacznie na sobie, swej wladzy i osiagnieciach, mezczyzna moze zwrocic sie w
        kierunku innych, okazac swoje zaintersowanie i czulosc oraz tak zwane cechy
        kobiece.Uwaza, ze to moze idealny wiek by zostac ojcem!!!!

        :)))))))
        (to tak na marginesie, bo bogu2 chyba o co innego chodzilo :)))
        • bogo2 Chatko, dziekuje za Junga !!! 30.07.02, 01:40
          chatka_ napisała:

          > Wg Junga w zyciu mezczyzny punktem zwrotnym jest wlasnie wiek lat
          czterdzistu.
          > Pozniej niz kobieta, mezczyzna dopiero w polowie zycia staje sie w pelni
          > dorosly!. W tym okresie zmianie ulegaja meskie normy. Nie jest skoncentrowany
          > wylacznie na sobie, swej wladzy i osiagnieciach, mezczyzna moze zwrocic sie w
          > kierunku innych, okazac swoje zaintersowanie i czulosc oraz tak zwane cechy
          > kobiece.

          Chatko, dziekuje za Junga !!!
          Teraz juz rozumiem dlaczego mezczyzna w tym wieku wpija sie w obcisle portki,
          wymienia zone na mlodszy "model" i kupuje sportowy samochod. To rezultat
          odkrycia cech kobiecych : narkotyku mody, kompleksu ladnej torebki i czaru
          blyskotek.:)))
          Ach, te lektury z makulatury. Pozdrawiam serdecznie.
          • chatka_ Re: Chatko, dziekuje za Junga !!! 30.07.02, 09:51
            To by sie zgadzalo z innym wnioskiem Junga,o ktorym wspomnialam wyzej: lata 40-
            ste to najlpeszy okres w zyciu mezczyzny by zostac ojcem!!!. Bo czyz nie w
            celach prokreacji mezczyzna w kwiecie wieku, zgodnie z prawem natury zreszta,
            selektywnie zaczyna szukac partnerki wsrod mlodszych osobnikow! :)))
    • freewolf Re: koniec swiata po 30-tce ? 28.07.02, 14:22
      bogo2 napisał:

      > CZY WARTO I CZY JEST O CZYM ROZMAWIAC Z KIMS, KTO SKONCZYL 30 LAT ?

      Tak.
      • freewolf Re: koniec swiata po 30-tce ? 28.07.02, 14:25
        freewolf napisał:

        > bogo2 napisał:
        >
        > > CZY WARTO I CZY JEST O CZYM ROZMAWIAC Z KIMS, KTO SKONCZYL 30 LAT ?
        >
        > Tak.

        I nie jest to opinia osoby dobijającej do wspomnianej trzydziestki tylko
        świeżo upieczonego studenta roku zerowego.

        A tak na marginesie:
        Dzień dobry Chatko.
      • chatka_ Re: koniec swiata po 30-tce ? 28.07.02, 14:30
        Ale chyba milo Ci sie rozmawia z tymi ktorzy jeszcze nie skonczyli, jeszcze
        tylko ~ 278 dni :))))
        • freewolf Re: koniec swiata po 30-tce ? 28.07.02, 14:35
          chatka_ napisała:

          > Ale chyba milo Ci sie rozmawia z tymi ktorzy jeszcze nie skonczyli, jeszcze
          > tylko ~ 278 dni :))))

          Teraz już przynajmniej wiem, kiedy sprawić Ci prezent urodzinowy. Tylko jedno
          pytanie 278 wliczając dzień dzisiejszy?
          • chatka_ Re: koniec swiata po 30-tce ? 28.07.02, 14:39
            278 w przyblizeniu, powiem tylko ze urodzilam sie miedzy sierpem i mlotem a
            kowadlem :)))Dzieki
            • freewolf Re: koniec swiata po 30-tce ? 28.07.02, 14:45
              chatka_ napisała:

              > 278 w przyblizeniu, powiem tylko ze urodzilam sie miedzy sierpem i mlotem a
              > kowadlem :)))Dzieki

              Dodam tylko, że, aby były prezenty, musi być przyjęcie (impreza, biba,
              popijawa - zależnie co kto lubi).
    • Gość: habitus Re: koniec swiata po 30-tce ? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.07.02, 14:38
      To co ja tu z Wami robię - tracę czas?
      • freewolf Re: koniec swiata po 30-tce ? 28.07.02, 14:42
        Gość portalu: habitus napisał(a):

        > To co ja tu z Wami robię - tracę czas?

        Wszyscy tu tracimy czas zamiast (na przykład) śmigać na rowerze po Białymstoku
        rozkoszując się czystym i rześkim powietrzem.
      • freewolf Re: koniec swiata po 30-tce ? 28.07.02, 14:50
        Gość portalu: habitus napisał(a):

        > To co ja tu z Wami robię - tracę czas?

        Habi, wiek człowieka, to nie jego metryczka.
        Jeśli czujesz się powiedzmy na dwadzieścia lat, to tyle masz.
        • saunne Re: koniec swiata po 30-tce ? 28.07.02, 19:25
          Rozmawiać warto (zresztą zawsze jest warto to robić). Co do ideałów - myślę, że
          są inne (ale to moje osobiste spostrzeżenie) lub raczej inaczej rozłożone są
          ich akcenty (pewne rzeczy wszak są niezmienne). Ale to tylko normalna kolej
          rzeczy.

          Pozdrawiam :)
    • vxy Re: koniec swiata po 30-tce ? 28.07.02, 22:03
      w wieku 30 odezwaly sie wszystkie kontuzje jakie mialem. sily tez jakby nie te.
      ale zauwazylem rekompensate - wiecej widze, rozumiem i potrafie przewidzec. nie
      jest zle.
      • Gość: Art Re: koniec swiata po 30-tce ? IP: 212.33.82.* 28.07.02, 22:17
        Po 30-tce dopiero się zaczyna zycie :)
        • luna31 Re: koniec swiata po 30-tce ? 28.07.02, 23:37
          Zgadzam się z moim poprzednikiem,że po trzydziestce dopiero zaczyna się
          życie:))Pełną paletą barw i nie chce mi się aż tak z sentymentem
          wspominać,,młodości durnej i chmurnej", tej przed trzydziestką.Wcale!!!
          • Gość: ............ Re: koniec swiata po 30-tce ? IP: *.sympatico.ca 29.07.02, 06:06
            A moze tez odwrotnie: Cy warto rozmawiac z czlowiekiem 20
            letnim? (glupie pytanie). Ci wszyscy majacy po lat dwadziescia
            ktorzy uwazaja ze nie ma o czym i nie warto rozmawiac z 30+
            latkiem wydaja tylko i wylacznie swiadectwo o sobie (tak
            naprawde to oni nie maja o czym rozmawiac, madry i inteligentny
            czlowiek zawsze ma o czym i wiek tu nie jest najwazniejszy).
            Jezeli nie chca rozmawiac ze soba a chca zyc w tej samej
            spolecznosci to jak mam to zrozumiec? Wyglada na to, ze nie
            chca sluchac, a raczej wysluchac starszych, ich to nie obchodzi,
            nie dotyczy jakby, nie ich problem itd. W takim czyms nasuwa mi
            sie mysl ze chca raczej dyktowac albo narzucac swoj poglad (wg.
            nich maja racje i sluchac innych nie ma potrzeby czy sensu).
            Jezeli wszystkie madrosci sa zwiazane z wiekiem, w tym
            przypadku tym mlodym, to jaki sens ma zdobywanie doswiadczenia
            zyciowego, praktyki zawodu itp.? Czy mam sie spodziewac ze w
            przyszlosci, kiedy juz ci obecni 20 latkowie osiagna wiek starszy
            (powiedzmy ten emerytalny) to stary z mlodym nie bedzie wcale
            rozmawial gdyz po pierwsze nie bedzie mial o czym, a po
            drugie - nabedzie zyciowa praktyke "nierozmowy" poczynajac juz
            dzisiaj, czyli za mlodu. Hojne te dwudziestolatki u Was, oj
            hojne, maja wszystko i wszystkich gdzies( tu oczywiscie zartuje, a
            dokladniej uzywam slowa "zart" by zaoszczedzic wieszania psow na
            mnie).
            • marat_ Re: koniec swiata po 30-tce ? 29.07.02, 08:37
              Autor chyba trochę za bardzo uogólnił.
              Bariera między 20-to a 30-to latkami wydaje mi się niewielka. Jedni i drudzy są
              nastawieni do życia raczej pragmatycznie i realistycznie, a sprawy
              sentymentalno-historyczno-ustrojowe traktują drugorzędnie. To raczej pokolenie
              obecnych 50 latków ma inny sposób myślenia i bardziej żyje przeszłością,
              czerpiąc z niej wzorce. Nie mówiąc już o tym, że w tym wieku człowiek ma
              tendencję do radykalizowania poglądów.
              Sam nie tak dawno przekroczyłem 30tkę i nie mam żadnych problemów w kontakcie
              z „młodziakami”.
              A tak ogólnie to uważam, że dwoje MĄDRYCH ludzi, nawet niekoniecznie o takich
              samych poglądach, zawsze znajdzie temat do interesującej rozmowy. I bariera
              wiekowa nie będzie miała tu większego znaczenia...
              • saunne Re: koniec swiata po 30-tce ? 30.07.02, 19:50
                marat_ napisał:

                > Autor chyba trochę za bardzo uogólnił.
                > Bariera między 20-to a 30-to latkami wydaje mi się niewielka. Jedni i drudzy

                >
                > nastawieni do życia raczej pragmatycznie i realistycznie, a sprawy
                > sentymentalno-historyczno-ustrojowe traktują drugorzędnie. To raczej
                pokolenie
                > obecnych 50 latków ma inny sposób myślenia i bardziej żyje przeszłością,
                > czerpiąc z niej wzorce. Nie mówiąc już o tym, że w tym wieku człowiek ma
                > tendencję do radykalizowania poglądów.
                > Sam nie tak dawno przekroczyłem 30tkę i nie mam żadnych problemów w kontakcie
                > z „młodziakami”.
                > A tak ogólnie to uważam, że dwoje MĄDRYCH ludzi, nawet niekoniecznie o takich
                > samych poglądach, zawsze znajdzie temat do interesującej rozmowy. I bariera
                > wiekowa nie będzie miała tu większego znaczenia...

                trafna uwaga Maracie :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka