Dodaj do ulubionych

Podlasie wedlug Smecza

25.08.02, 10:33
W najnowszym "Z ukosa" Smecz opisuje Podlasie :
www.rzeczpospolita.pl/dodatki/plus_minus_020824/plus_minus_a_6.html
cytat
(...)
Przez kilka dni zwiedzam wsie podlaskie, chore nie tyle na biedę, co na
niechlujstwo. Wszędzie królują strzeliste wieże neogotyckich kościołów, to
były ostatnie lata, gdy budowniczowie jeszcze czuli i wiedzieli, że
architektura jest sztuką. Te świątynie stoją tu jak przybysze z innej,
wyższej cywilizacji. A domostwa w pobliżu nic nie wzięły z harmonii i
czystości tych miejsc. Jeśli to, jak ludzie urządzają swoje otoczenie,
odwzorowuje ich dusze, to mamy potrzaskane dusze. I jak to możliwe, że ci
ludzie nie wzięli nic w swe obejścia z urody tych świątyń?

We wsi X. w pobliżu pięknego neoklasycznego kościoła wzniesiono niedawno
ośrodek zdrowia, pomnik postępu. Ciekawe są jego detale. Dźwiękochłonne i
energochłonne okna tego budynku nie mają rytmu w fasadzie, bryła jest
improwizacją architekta, którego obowiązują przepisy ppoż., takie i owakie
normy, ale już nie ma wiedzy na temat historii budowania, nie ma czucia
harmonii i rytmu (ta choroba dotknęła nie tylko tę wioskę, a cały świat). A
kraty na parterze będą może kiedyś dla archeologów cenną wskazówką, z jakiej
epoki jest ruina. "Zaczął się czas strachu, ślad po podjazdach dla
niepełnosprawnych - powie. - To był pewnie okres, gdy Polska przystąpiła już
do Unii lub do niej aspirowała".

Niedaleko jest rzeczka Liwiec, która wije się wśród pól omijając ruiny
liwskiego zamku, wszystko w blasku sierpniowego gorącego dnia, który
przypomina, że zmienia nam się klimat. Rzeka ma bród w pobliżu zamku i widzę,
jak pastuszkowie zagnali tam krowy ze spętanymi nogami, by napiły się wody.
Ci chłopcy z kijkami w rękach patrzą z zazdrością na dzieci pluskające się w
wodzie, jak kiedyś chłopskie patrzyły na te pańskie, a potem odganiają krowy
na pastwisko. Znalazłem tam miejsce, gdzie widać tylko ruiny zamku, dalej
strzeliste wieże kościoła wskazują na niebo. Wokół jak grzyby stoją chałupy
kryte strzechą. Wierzby iwy od wieków patrzą w stronę rzeki, która od ich
imion zapewne wzięła swoją nazwę. Krajobraz zastygły w czasie, a widywany
najczęściej na płótnach flamandzkich malarzy, tu - z bardzo polskim, łagodnym
piętnem. Jego uroda wchodzi po kryjomu w krew, a potem krąży już na zawsze w
krwiobiegu. To za tym krajobrazem tak tęsknił Szopen i Mickiewicz. I aż się
prosi, by wykrzyknąć - nie dotykać tego nową architekturą, żadnym tam
postępem. Ale przecież wiemy, że część tego piękna jest chorobą naszej
prowincji, bieda nie zawsze, ale często tak ładnie konserwuje.

Kiedy jeżdżę po tych wsiach, widzę nie tylko to, co ładne, ale też
niesłychaną brzydotę nowej architektury, i to zaplątanie się naszej prowincji
w swojej bezradności, w biedzie nie biedzie, w brzydocie nie brzydocie,
brudzie nie brudzie... Nic nie jest tutaj do końca, na dobre i na złe. I
jeden wniosek mi się nasuwa: to na razie nie nadaje do zjednoczenia ze
Zjednoczoną Europą. Czyli cały bunt naszej prowincji wobec Europy jest
głęboko uzasadniony, to nie pasuje do Niemiec czy Anglii, nawet prosta wiedza
medyczna mówi: musi nastąpić odrzut tkanki. Czyli bunt polskiej prowincji -
też tej miejskiej - wobec Unii ma charakter panicznego lęku przed śmiercią.
Ta tkanka powinna obumrzeć, a ona chce żyć.

Podlasie to nigdy nie była bogata Polska, ale ma swoje dwory, pałace i
posiada - jak to u nas - bogatą historię zniszczeń. Taka podróż to polowanie
na to, co jeszcze ładne, a ładne zwykle znaczy stare i zakonserwowane przez
biedę.

W gminie skupionej wokół osady S. jest dostatnio, a to wrażenie płynie nie z
dobrobytu - wiadomo przecież, że szaleje tu bezrobocie - lecz pewnej
staranności. Ludzie mi wyjaśniają: "Widać tu rękę dobrego wójta, jest
energiczny, dbający...". Dlatego w tej miejscowości nawet przystanki
autobusowe są całe i czyste, rzecz niezwykle rzadka na naszej prowincji.
Istnieją takie miejsca węzłowe, po których ocenić można poziom kultury
powszechnej kraju. Należą do nich przystanki autobusowe, na pewno dworce
kolejowe - dlatego Dworzec Centralny w Warszawie tak wstrząsa całym moim
organizmem, tą miarą są bez wątpienia klatki schodowe domów, jak i podwórka.

W osadzie jest duży i czysty sklep, nadzwyczaj dobrze zaopatrzony i z miłą
obsługą. I nie do wiary - istnieje segregacja śmieci. Co prawda znacznie jest
ona uproszczona, z góry zakłada lekki niedorozwój ekologiczny narodu -
ludność dostaje worki, wrzuca tam wszystko, jak leci, a dwóch najemnych
pracowników oddziela potem, co trzeba. Dobre i to, chociaż świat nam tu
ucieka.
(...)
koniec cytatu

CZY KTOS ROZPOZNAJE WIES X, OSADE S ?
A PODLASIE ?
Obserwuj wątek
    • Gość: koro Re: Podlasie wedlug Smecza IP: *.bsk.vectranet.pl 25.08.02, 10:50
      nie poznaję tych miejscowości. ale podobnych, gdzie kosciół i ośrodek zdrowia
      jest wiele. śmieci do worków wrzuca się już prawie wszędzie, tylko nikt tego
      potem nie segreguje. ogólnikowe zbyt by rozpoznać od razu. zresztą wszystkie
      opisy stanowią tylko przyczynek do rozważań - społecznych, gospodarczych,
      politycznych czy moralnych. ale ładne, zupełnie inaczej widziane niż przez nas
      od środka.
    • ormond Re: Podlasie wedlug Smecza 25.08.02, 13:29
      To jest o Podlasiu, ale nie o Bialostocczyznie. Mowa jest o rzece Liwiec - rzut
      oka na mape: Liwiec plynie w oklicach Siedlec, Sokolowa Podlaskiego, Wegrowa.
      Wpada do Bugu w poblizu Wyszkowa.
      • Gość: koro Re: Podlasie wedlug Smecza IP: *.bsk.vectranet.pl / 10.1.100.* 25.08.02, 20:12
        te śmieci były właśnie podejrzane. a ten pan smecz kto zacz. krajowy marco
        polo? często się po okolicy kręci?
        • Gość: kiwi Re: Podlasie wedlug Smecza IP: 212.244.106.* 25.08.02, 20:26
          Gość portalu: koro napisał(a):

          > te śmieci były właśnie podejrzane. a ten pan smecz kto zacz. krajowy marco
          > polo? często się po okolicy kręci?
          Poczytaj "Plus + - minus" Rzeczpospolitej to sie dowiesz.
      • bogo2 Re: Podlasie wedlug Smecza 26.08.02, 01:00
        Osada S. - Sokolow Podlaski ?

        Z tego samego tekstu fragment refleksji na temat wizyty papieza. Fragment -
        moim zdaniem - w klimacie, bardzo "podlaski" :
        cytat
        (...)
        Ojciec Święty potrząsa więc nagle drzewem naszych sumień - spadają gęsto
        liście - kiedy odfruwa, ludzie schylają się i podnoszą te, które spadły, by -
        jak listkami figowymi - przykryć swoje grzechy i tak iść dalej...(...)
        koniec cytatu

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka