pierdutow
17.09.05, 15:27
Najbardziej dziwi fakt, że facetowi, któremu stawia się zarzuty płatnej
protekcji w kwotach niewyobrażalnych szaremu Polakowi oraz niezgodne z prawem
posiadanie materiałów tajnych daje się tylko dozór policyjny i zakaz
opuszczania kraju, a zwykłemu zjadaczowi chleba - (czytaj złodziejowi) - za
np, kradzież wielokrotnie mniejszych kwot serwuje się areszt tymczasowy...
To świadczy nie tylko o chorobie polskiego wymiaru ścigania i sprawiedliwości
ale także o tym, że tak naprawdę demokracja polega na zasobności portfela i
politycznym ,,ustawieniu''.
Mogę się mylić pod jednym warunkiem - że jest to faktycznie kolejny etap
walki sił służb specjalnych, które nie wiedząc komu służyć wysługują się
każdej opcji (czytaj lewicy i prawicy) kolejno , w zależności od
zapotrzebowania i ,,siły'' zlecenia.
Jednak obojętnie jak to wszystko interpetować kraj zwany Polską i to co się w
nim wyrabia powinny podlegać głębokiej resocjalizacji - nie kabaretowej ale
rzeczywistej, bo już niedługo obudzimy się jako obywatele kraju bananowego w
którym małpy ferują wyroki sądowe w których sentencjami są immunitety
parlamentarne .