pierdutow
20.11.05, 14:42
Oda do prezydenta.
Zakwitły kaczyńce u progu jesieni
Niebawem Polska swe oblidze zmieni
O witaj slońce prawdziwych polaków
o najwspanialszy z dwóch takich bliźniaków
Oblicze twoje wnet zawiśnie wszędzie
Na poczcie ,w szkole i w każdym urzędzie
A wzrokiem marsowym , za pomocą haków
wybijesz korupcję ,zboczeńców ,lewaków!
Ojciec dyrektor cię pobłogosławi
a poseł Kamiński twe imię wysławi
Jędruś co błyszczy swoim charakterem
I minister prawa co kiedyś był zerem
wszyscy oddadzą ci pokłon, nasz panie
i nic nam na drodze do szczęścia nie stanie
zbudujesz nam drogi i nowe mieszkania
przepędzisz każdego liberała - drania
U wrogów twych w obozie trwa jeszcze stypa
lecz wnet ich wykończy święta kacza grypa
a potem przywódco niewielkiej postury
rozdasz biednym kasę a bogatym fury
To ty na granicach poustawiasz wachtę
co nas ochroni przed nowym wermachtem
Eriką Stainbach,Putinem, Schrederem
bo oni przy tobie są mniej niż zerem.
Wnet pokonamy wszystkich sąsiadów
okrzykiem donośnym "spierdalaj dziadu"
I pokażemy tym dupkom z Brukseli
jak się tu w Polsce rządzi i dzieli.
Każdy niedługo zostanie kaczystą
jak zniesiesz akcyzę na piwo i czystą,
obniżysz podatki, nakarmisz pluszaka
gdyż siła twych wizji jest wielka taka.
Dziś razem z tobą po cichutku marzę
by gejów osadzić na Madagaskarze
chyba że znajdziesz zboczenia przyczyny
i zmusisz do ślubów.Budowy rodziny.
Ty to razem z twoim wielkim bratem
zlustrujesz niebawem każdą polską chatę
I staropolskiej zaścianka tradycji
strzegł bedzie wierny ci szpaler policji
Ty nam przypomnisz wielkie polskie dzieje
Ty się rozprawisz z bisnesem, złodziejem
oddasz nam księżyc a wraz z nocy końcem
rozbłyśnie WODZU Twej potęgi słońce.
Cześć ci oddaję panie Prezydencie
Żeś się objawił w tym polskim fermencie
Moja wyobraźnia nie mieści Twych wizji
gdy przyszłość wyznaczasz nam w telewizji
Kocham twój uśmiech łaskawy i szczery
A kto cię nie kocha, tego pałą w nery!
Piszę ten hymn tobie ,tak mi się podoba
O Boski, choć jeden ,jesteś w dwóch osobach
Piotr Fitzbetiner