inks
15.10.02, 11:06
Ponieważ cierpięna przejsciowy brak weny prozatorskiej postanowiłem poświęcić
swój czas grafomanii rymowanej. Zapraszam do wspólnej zabawy.na poczatek
efekty moje wspólpracy z osobnikami, którzy przedstawili mi się jako
Mickeiwicz i Leśmian.
"Matrix rozstajny"
Zatopieni pod śniegu niebywałą bielą
Świdryga z Madrygą pili rano piwo
I myśleli obydwaj strudzeni niebianie
O mglistym Niebycie co czeka ich w bramie
"
A niebyt był psiakiem o oczach jak kapsle
I coraz którego w nogawkę uszarpnie
I chwieli się tylko Świdryga z Madrygą
Śnieg padał, psiak szarpał, i w lód stygło piwo...
"Szkiełko y oko"
Stałem i on stał
Patrzylimy w oczy
Zwierz rzadki, co wymarł,
Choć życie ma drugie
I ja dnia krótkiego
Przechodzień ubogi
Co wmieście zgubiony
Traciłem czas cenny
Stalim! Patrzylim!
Zwierz pary popuszczał
I okularem jak słońcem
Błyskał
Okular był modny
I szkiełko i ramka
Tur zmartychwstały
Nalepion na parkan
Uciekłem niesiony
Przelękłą odwagą
Bo zwierz był z papieru
A bódł spojrzeń gradem