Dodaj do ulubionych

Londyńczycy...

13.12.05, 19:48
Czy wiecie skąd wzięło się to określenie?
Obserwuj wątek
    • xtravert Re: Londyńczycy... 13.12.05, 19:51
      CZY WIECIE,że po wojnie Łomżyniaków nazywano w Białymstoku (i okolicach)
      pogardliwie Londyńczycy - dlatego ,że było tu niepodległościowe podziemie
      zlikwidowane przez białostockie UB w 1953 roku.
      • tato1 Re: Londyńczycy... 13.12.05, 19:56
        ...sorry.....Lomza......my tu zrobimy wyznanie win w Bialymstoku...........
        Kto stracil glowe w naszym miescie...........
      • fiat_lux Re: Londyńczycy... 13.12.05, 19:57
        wiem ze w lasach dabrowy bialostockiej kiedys bylo rowniez niepodleglosciowe
        podziemie. tzn zyli nad ziemia w lesie. wladze komunistyczne postanowily ich
        zlikwidowac. straty byly ogromne - kilkadziesiat kilo zacieru
        nie wiem czy to byli londynczycy, ale kolor mialo jak whiskey
      • nekroskop88 Re: Londyńczycy... 13.12.05, 19:59
        > CZY WIECIE,że po wojnie Łomżyniaków nazywano w Białymstoku (i okolicach)
        > pogardliwie Londyńczycy - dlatego ,że było tu niepodległościowe podziemie
        > zlikwidowane przez białostockie UB w 1953 roku.

        No i...? Czyżby mesjanizm Łomży się tu ujawnił?
        • Gość: rowerzyk Re: Londyńczycy... IP: 195.177.197.* 13.12.05, 20:04
          nekroskop88 napisał:

          > No i...? Czyżby mesjanizm Łomży się tu ujawnił?

          A niech sobie beda. Spory sljedzie kontra londynczycy sa takie urocze ;)

          Pozdrawiam!
          • nekroskop88 Re: Londyńczycy... 13.12.05, 20:05
            śledzikujesz? bo ja nie
            • Gość: jot Re: Londyńczycy... IP: *.stnet.pl 13.12.05, 21:42
              Nie sądzę, aby po wojnie ktokolwiek traktował Londyńczyków pogardliwie.I nazwa nie powstała od podziemia. Moim zdaniem, a opieram się na opinii kierowców, że nazwa powstała jako określenie kierowców samochodów z rejestracją zaczynającą się na literkę L, było bodajże LOM. Samochody oznaczone tymi literkami siały popłoch na ulicach Białegostoku.
            • Gość: mocniak Re: Londyńczycy... IP: 80.50.35.* 13.12.05, 22:19
              nekroskop88 napisał:

              > śledzikujesz? bo ja nie

              Masz jakieś kompleksy na tym tle? Jak ktoś chce, to niech nazywa białostoczan
              "śledzikami". Mi jakoś to specjalnie nie przeszkadza.

              Ale skoro ktoś chce być bardzo wielkomiejski to niech płacze :-)
              • nekroskop88 Re: Londyńczycy... 13.12.05, 22:22
                Mi to przeszkadza, bo ta opinia idzie w Polskę. I wielkomiejskość nie ma z tym
                nic wspólnego.
            • Gość: rowerzyk Re: Londyńczycy... IP: 195.177.197.* 13.12.05, 23:45
              A wiesz o tym, ze gwara bialostocka nie ogranicza sie tylko do tego sljedźia?
              A co do tego jak mowie, to lepiej nie mowic :P
              • dean84 Re: Londyńczycy... 14.12.05, 00:48
                niewiem nic o podziemiu z historia z ub, niezaleznie od tego bardziej
                wspolczesnym zrodlem "londynczykow" sa raczej te zwiazane z kierowcami
                no coz...wiadomo ze ciezko zeby bedac w innym miescie odrazu jezdic jak
                miejscowy, szczegolnie w miescie wiekszym od swojego i zapewne niejeden
                bialostoczanin sie o tym przekonal jezdzac chocby po warszawie.
                problem polega na tym zeby takim kierowcom pomagac a nie utrudniac im zycie,
                sam nieraz wkurzalem sie na jazde po bialymstoku bo po pierwsze
                -nie moge pojac waszych skrzyzowan, nie ma tak ze cos jest prosto w lewo w
                prawo tylko na skos jakos, a raz zle pojedziesz i trzeba pol miasta przejechac
                bo wszedzie zakaz zawracania.
                -po drugie...co do jazy na lewym pasie, tu tez latwo o wspolczesne wytlumaczenie
                ...poprostu na prawym pasie sa czesto takie dziury ze bedac z innego miasta i
                nie znajac ich "topografi" ryzykujemy conajmniej skrzywienie felgi az po
                wybicie zawieszenia, o dziwo w "londynie" jakos nie widze problemu z prawym
                pasem i tylko nie mowcie mi ze to dlatego ze w lomzy nie drog z wiecej niz
                jednym pasem...
                wezmy te droge dojazdowa do centrum od warszawy albo zwierzyniecka, mazowiecko
                i wiele wiele innych, albo jak wygladala elewatorska...nie ma sie co dziwic
    • Gość: londynek Re: Londyńczycy... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.12.05, 09:11
      a ja jako londyńczyk mam przynajmniej szeroką ,wolną jezdnię a najlepiej
      lubie gdy sobie spokojnie jadę a te Bipy.... i inne na bok! z drogi śledzie
      bo łomzyniak jedzie!!!!!!!!!! a sledz jak nie wpadnie do beczki to w najlepszym
      razie w rowie bez wody.
      • Gość: hektor Re: Londyńczycy... IP: 83.9.236.* 14.12.05, 13:52
        Też jestem z Łomży , ale wsyd mi za takiego palanta jak ty :(
        • Gość: londynek Re: Londyńczycy... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.12.05, 19:19
          hektor na żartach się nie znasz??????? fajny nick - tak mój pies ma na imię-
          ))))
    • Gość: Real Londoner Re: Londyńczycy... IP: *.shg.int / 81.171.158.* 14.12.05, 10:04
      Oczywiscie, ze z mego kochaneog miasta - Londynu :)

      Po prostu zazdrosni Polacy z pogarda mowia tak o dorobkiewiczach z Anglii. :)


      Hehe, angielski zart :P
      • dean84 Re: Londyńczycy... 14.12.05, 22:06
        to dajmy sie juz na spokoj z zartami bo wysunalem powazna teorie o
        londynczykach i cos nikt z bialegostoku nie chce sie od niej odniesc, chyba
        strzal w dziesiatke z tymi drogami, ja na bank nie bede po bialym jezdzil
        prawym pasem ciagle bo szkoda mi felg sworzni koncowek i wszystkiego
        • koczisss Re: Londyńczycy... 14.12.05, 22:44
          Nikt nie chce do tego się odnieść, bo w zasadzie mało kto zna takie określenie, to chyba Wasza chora wyobraźnia!!!
          Po raz pierwszy spotkałem się z takim określeniem tu na forum, a napisał to mieszkaniec Łomży!!!

          NIe znam osób, które tak kiedykolwiek o was mówiła, większość zwyczajnie nie zna tego określenia i tyle!!!
          • dean84 Re: Londyńczycy... 14.12.05, 23:22
            hehe moja wyobraznia jest zdrowa i powinienes o tym do tej pory wiedziec:p
            nie ja zaczalem ten watek a jedynie wskazalem na pewien stan rzeczy jaki ma
            miejsce, natomiast to ze nie slyszales nie znaczy ze to nie istnieje bo akurat
            ta nazwa nie jest wymyslem lomzyniakow i gwarantuje Ci to, zreszta nie pierwszy
            raz na tym forum pada ta nazwa wiec moze poprostu niepamietasz a nie tyle to
            lomzynska wyobraznia jest nadproduktywna. okreslenie jest nawiasem mowiac
            pieszczotliwe i osobiscie nic nie mam do niego, duzo lepiej brzmi niz sledz
            ktorego sam wole unikac chyba ze w wyjatkowych sytuacjach.


            ps obiecalem Ci kiedys kilka zdjec lomzy ale jakos wir spraw codziennych
            uniemozliwil mi zajecie sie tym, teraz moje fotki sa dostepne na tym forum w
            dziale zdjecia, zrobilem watek dla lond...lomzy;)
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=738&w=33255153

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka