Gość: ciekawy
IP: 194.146.128.*
16.12.05, 00:19
Dlaczego dyrektor T. składa fałszywe obietnice bez pokrycia?
Ile czasu Dyrektor może mydlić ludziom oczy?
Przecież drzewa nad Rospudą w grudniu miały być wycięte.
Dlaczego Topczewski zleca wykonywanie bezużytecznych raportów temu samemu
autorowi – Kwiatkowskiemu skoro później i tak są one odrzucane przez
ministerstwo?
Dlaczego nagminnie powielane są te same błędy proceduralne?
O co tak naprawdę w tym wszystkim chodzi i kto ma w tym interes?
Czy dyrektor białostockiego GDDKiA jest niereformowalny?
Przecież mamy tylu bezrobotnych inżynierów, więc po co więc trzymać emerytów
na kierowniczych stanowiskach?