zamek
11.02.06, 10:44
Kiedy wczoraj podczas transmisji z otwarcia Igrzysk Olimpijskich niejaki
Szaranowicz Włodzimierz stwierdził, iż prawykonaniem Turandot dyrygował Arturo
Toscani, coś wreszcie we mnie pękło. Mam taką zasadę, że jeżeli na czymś się
nie znam, to nie udaję, że się znam. I mam dość, kiedy to "ludzie z pierwszych
stron" tak boleśnie łamią tę zasadę wobec sztuki, którą kocham.
Zakładam ten wątek, abyśmy mogli na nim wyłapać i ocalić od zapomnienia tego
rodzaju wykwity elokwencji naszych drogich luminarzy.