dziwny_ten_swiat
29.06.11, 20:27
without a cause, czyli buntownik bez powodu. Obejrzałem jeszcze raz Jamesa Deana i przepiękną Nathalie Wood wy tym filmie (reż. Nicholas Ray) który właśnie stworzył prototyp młodego buntownika wyobcowanego z klasy średniej, z ktorej pochodzi. Ten motyw mnie najbardziej fascynuje w popkulturze, to film z lat 50-tych, ale ten motyw buntu i wyobcowania wdarł się do tego zaskorupiałego szołbiznesu w latach 60-tych z takimi niesamowitymi postaciami jak wspomniany tu Bob Dylan, czy potem Jim Morrison, Barry McGuire... i wielu wielu innych. Ci ludzie nie obawiali się zerwać z konwenansami i marketingiem - i wygrali! Może to jakaś nauka na dzisiaj: że warto być autentycznym i nie poddawać się marketingowym sztuczkom, ale szukać czegoś nowego i własnego.