29.06.11, 20:27
without a cause, czyli buntownik bez powodu. Obejrzałem jeszcze raz Jamesa Deana i przepiękną Nathalie Wood wy tym filmie (reż. Nicholas Ray) który właśnie stworzył prototyp młodego buntownika wyobcowanego z klasy średniej, z ktorej pochodzi. Ten motyw mnie najbardziej fascynuje w popkulturze, to film z lat 50-tych, ale ten motyw buntu i wyobcowania wdarł się do tego zaskorupiałego szołbiznesu w latach 60-tych z takimi niesamowitymi postaciami jak wspomniany tu Bob Dylan, czy potem Jim Morrison, Barry McGuire... i wielu wielu innych. Ci ludzie nie obawiali się zerwać z konwenansami i marketingiem - i wygrali! Może to jakaś nauka na dzisiaj: że warto być autentycznym i nie poddawać się marketingowym sztuczkom, ale szukać czegoś nowego i własnego.
Obserwuj wątek
    • basilisque Re: Rebel-business 30.06.11, 21:03
      W ktorymś momencie się okazało, że im bardziej się ktoś buntował tym lepiej się sprzedawał. I o to chodziło!
      • jo_ember Re: Rebel-business 04.07.11, 21:13
        Sprzedawał się. A - co w tym niby złego? A co miał się utrzymywać jak nasi "artyści"- z państwowych dotacji?
        • ilnyckyj Re: Rebel-business 05.07.11, 22:38
          Dylan i paru innych miało to szczęście - a może talent? Czy geniusz? Tym swoim buntem trafili do milionów innych ludzi, którzy kupili ich płyty. W ten sposób udało im się pogodzić autentyczną sztukę z komercją.
          • basilisque Re: Rebel-business 06.07.11, 21:35
            Ale czy to był tak całkiem autentyczny - "bunt"? Może - na początku. Ale potem - im bardziej się buntował, tym większa kasa. W końcu Oasis i britpop - to parodia buntu i niby non-konformizmu.
            • w.ell Re: Rebel-business 03.08.11, 23:00
              Dlaczego tak to osądzasz? Może to w ogóle nie był żaden bunt, tylko chłopaki grali, to co im w duszy grało....
    • krol-czy-krolik Kasa na bunt 13.07.11, 19:34
      Jest potrzebna. Nawet Lenin brał od kogo się dało, nawet od "wroga klasowego"

      DB (rewolucyjna) Rabbit
    • czarny-kelvin Re: Rebel 20.07.11, 21:28
      Trochę mnie dziwi... ehm... Dylan, Morrison i ... Barry Mc Guire - a kto to? Nawet jak tam ktoś taki przez chwilę gdzieś zaistniał, to gdzie mu do tych dwoch... smile
      • basilisque Barry Mac Guire 30.07.11, 20:34
        Znany głównie z tego:
        www.youtube.com/watch?v=ExH7h9Lk5HY
    • jo_ember Bunt i rutyna 06.08.11, 14:32
      Faktem jest też, że zrobiła się moda na bunt "młodych gniewnych" i jak ktoś chciał i i chce zrobić karierę - musi być zbuntowany, nonkonformistyczny itp.
      • basilisque Re: Bunt i rutyna 12.09.11, 22:18
        jo_ember napisał:

        > Faktem jest też, że zrobiła się moda na bunt "młodych gniewnych" i jak ktoś chc
        > iał i i chce zrobić karierę - musi być zbuntowany, nonkonformistyczny itp.

        To teraz trochę jeszcze tak jest, ale - dawniej, właśnie ok. połowy lat 60-tych wszystko jakby zaczęło się łączyć: duch buntu, rewolucja dzieci-kwiatów, nowa muzyka, nowy styl życia, moda, ruch pokojowy, wyzwolenie kobiet, pop-kultura nakręcana ekspansją telewizji, psychodelia, narkotyki. Wtedy też powstała moda na idola zbuntowanego... Aż nie pojawił się Charles Manson.
        • pomer_anya Re: Bunt i rutyna 15.09.11, 23:07
          Nie bardzo wiem co ma z tym wspólnego Charles Manson.
          • ilnyckyj Re: Bunt i rutyna 17.09.11, 21:30
            pomer_anya napisała:

            > Nie bardzo wiem co ma z tym wspólnego Charles Manson.

            Też, póki nie został zbrodniarzem mieścił się w formule zbuntowanego hipisa...
            • pomer_anya Charles Manson 29.08.12, 15:10
              Nie mylić z Marylin...
              Nigdy nie należał do hipisów. Stworzył własną sektę, w której wszyscy przechodzili pranie mózgu i stawali się narzędziami do zabijania.
              • krol-czy-krolik Re: Charles Manson 02.11.12, 11:03
                Na obrazku z epoki wygląda jak 100% hipis.
    • basilisque Re: Rebel 01.11.13, 21:26
      W wieku lat nastu w człowieku budzi się ego i zaczyna się przeciwstawiać starszym. To odwieczna reguła. Z tym że lata 60 to nie tlko młodzieńczy bunt, ale także powiązany z tym wybuch nowych rodzajów ekspresji artystycznej, estetycznej (długie włosy itp...) i powiązanej z tym : ideowej. To była gleba z której do dziś czerpie popkultura.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka